niedziela, 17 czerwca 2012

:-(

Przepraszam Was za moją nieobecność, ale od czwartku męczy mnie choroba i ogólny brak sił :( Temperatura 35.8*C, także czuję się okropnie :( Zatrułam się pewną zapiekanką bolońską kupioną z lenistwa w osiedlowym barze, ale nie ma tego złego - przez dłuuugi czas będę żywić się tylko w domu, czyli bardziej zdrowo i naturalnie ;)

Mam nadzieję, że chociaż Wy jesteście zdrowe i cieszycie się piękną pogodą :)

W takim nie najlepszym stanie poszłam na kilka godzin na wesele, aby towarzyszyć świadkowi w jego wyjątkowej roli ;) Oczywiście w tym czasie zdążyłam "obciąć" wszystkie fryzury i co mnie zaciekawiło - 50% dziewcząt (<30 lat) miało na włosach warkoczyki (np. kok z warkoczykami, kucyk na bok z warkoczykami, rozpuszczone włosy z warkoczykami itp.). Jeśli chodzi o kondycję włosów - statystyki ogólnie nie były zadowalające, a wiele głów reprezentowało spalone prostownicą strączki... ;) Na szczęście były też ładne włosy i estetyczne fryzury - aż miło :)

Musiałam choć na chwilę oderwać myśli od bólu głowy i napisać coś na ukochanym blogu :) Od razu lepiej!

Pozdrowionka ode mnie i mojego kotka, który właśnie grzeje mi stópki ;)

:*
« Nowszy post Starszy post »

67 komentarzy

  1. ej a co jest złego w warkoczykach :( planowałam sobie śliczną fryzurkę na wesele w sierpniu i nie wiem, będą się ze mnie śmiać? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic :))) Tylko, że rzuciło mi się to w oczyyy :)

      Usuń
    2. Słyszałam już parę razy że w tym sezonie właśnie warkocze są modne, nie tylko takie "zwykłe" ale właśnie wkomponowane we fryzurę ;-) Ja uwielbiam warkocze i uważam że wyglądają pięknie w takich strojnych uczesaniach :)

      Usuń
  2. Zdrowka :* Ja tez sie doleczam z zatrucia :/ ale ze mna nie bylo tak zle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Że też zapiekanka tak dała popalić :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mięso... wolę o tym nie myśleć :D

      Usuń
  4. Zdrowiej!! :)

    widze ze nie ja jedna jestem maniaczka tropienia zdrowych i spalonych wlosow ;-)
    Jakis cza stemu byla u mnie kolezank ai przy mnie wieczorem czesala wlosy stojac przed umywalka, do ktorej dosłownie odpadały kawalki włosow! ma-sa-kra!
    i ona do mnie mowi ze mam jej dac olejek swoj jakis bo ona chce je odzywic... powinnam jej podac do reki nozyczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt :) Marie, czy ta koleżanka ma platynowe włosy? :) Bo coś kojarzę, że już mi o tym opowiadałaś :) Mam nadzieję, że nie mylę faktów :*

      Usuń
  5. Wracaj do zdrowia i pogłaskaj ode mnie kotka:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana zdrowia życzę! :) I faktycznie lepiej jeść w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety musiałam się o tym przekonać na własną rękę... pierwszy raz mi się zdarzyło takie zatrucie... No, ale jak już pisałam - są plusy w tym minusie :))) :*

      Usuń
  7. temperatura 35.8*C jest całkiem zdrową temperaturą ;) chyba literówkę (cyfrówkę?) machnęłaś ;)
    zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 36.6 jest zdrową z tego co wiem, 35.8 - osłabienie, jeszcze kilka godzin temu było 35.2 :( w każdym razie nieźle mi się kręci w głowie :)

      Usuń
  8. zdrowiej Kochana :* a warkoczyki w każdej postaci chyba są obecnie w modzie

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowiej :)
    .. a warkoczyki w tym sezonie są dość popularne ;)
    Sama na studniówce 2 lata temu miałam upięcie połaczone z rozpuszczonymi włosami i warkoczykami właśnie ;D w sumie to z jednym dobieranym z boku głowy, reszta była upięta , a to co zostało to pofalowano i na drugi bok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mialam warkoczyki, a ich końcówki karbowane (coś okropnego :D) na polowinkach mojego chlopaka (liceum), hmm... 2005 rok :) Warkocze ciągle w modzie ;)

      Usuń
  10. wracaj do zdrowia :) i ze mialas ochote obserwowac wlosy :D haha

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj śluby... okazja aby zoabaczyć zwierzę na głowię. Czasem kobiety mają taką ilość lakieru i tapiru, że mam ochotę podjeść i im włosy umyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak miała panna młoda ;((( miałam taką samą ochotę jak Ty :D

      Usuń
  12. kochana, blog nie zając - nie ucieknie! zdrowiej tam szybko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale ciągle o nim myślę ;) :D

      Usuń
  13. haha, rzeczywiście masz manię co do włosów :D wracaj do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Szybkiego powrotu do zdrowia! :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdrówka życzę, sama też umieram. ;/ A co do fryzur, to ja kocham warkocze w różnych wersjach, mym zdaniem wyglądają mega kobieco i seksownie, jeśli są odpowiednio dobrane do stroju, makijażu i osoby. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. zdrówka kochana, mnie identyczne choróbsko dopadło.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nic co mogło by to spowodować, może to stres- zawsze przed wielkim wydarzeniem popadam w takie osłabienie, a czeka mnie wyjazd, na bardzo długo jak i nie na zawsze. Mój organizm najprawdopodobniej tak reaguje na tego typu sytuacje.

      Usuń
  17. szybkiego powrotu do zdrowia i do blogowania życzę, całuski :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam takie zboczenie, że zawsze przyglądam się takim drobiazgom, jak np. sposób ścięcia grzywki, czy też ułożenia włosów :)
    Życzę zdrowia.

    http://kwitnacy-kwiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja namiętnie obcinam kondycję włosów :) Końcówki, poziom przesuszenia, spalenia... wszystko ;)

      Usuń
  19. Zdrowiej szybko:)
    Apropos warkoczyków, to naprawdę mogą super wyglądać wkomponowane w upięcie. Małam w maju taką fryzurę na weselu- warkoczyki plecione na bokach głowy "po skórze" nad uszami, a reszta włosów upięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna dziewczyna miała właśnie tak, że przy skórze warkoczyki, a reszta włosów od czubka głowy rozpuszczona :)

      Usuń
  20. Ja wczoraj byłam na weselu i pierwsze co powiedziałam do swojego chłopaka to: "Jezu co te wszystkie dziewczyny mają na głowach" ;) a on na to: "No ja się nie znam na fruzurach, ale przyznam Ci racje, nie chceialbym zebys miala takie coś na głowie" Prawie wszystkie dziewczyny miały wymyślne fryzury z toną lakieru na głowie, jak hełmy.. o matko ;p

    Zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, kiedyś zostałam tak poszkodowana przez fryzurę wymyślną i już nigdy więcej tego nie chcę... :) Ale niestety inne dziewczyny to lubią... co zrobić :)

      Usuń
  21. Ot, od razu widać, że z człowieka jego "zboczenie", w tym wypadku do włosów, wychodzi w każdej sytuacji... ;)
    Zdrowia, i również pozdrawiamy! Kotka także!

    OdpowiedzUsuń
  22. też się ostatnio zatrułam z KFC i zraziłam się niesamowicie! warkoczyki wygladaja przyanjmniej w miare naturalnie, a te loczki od linijki ;> i tooona brokatu haha

    OdpowiedzUsuń
  23. zdrowia!:*

    a temat o fryzurach polek na takich imprezach jak wesela i studniówki, to chyba studnia bez dna;)

    rok temu byłam na weselu kuzyna, na które na początku chciałam iść w po prostu rozpuszczonych włosach, jednak na kilka dni przed, jak przymierzyłam sukienkę + dodatki, stwierdziłam, że muszę je upiąć. do mojej fryzjerki nie dało rady się umówić, poszłam do salonu jld i mimo że najgorzej nie było, to i tak chciało mi się płakać;) (szczególnie, jak dojechałam na wesele, gdzie wiele dziewczyn, w tym panna młoda, miało zwyczajnie rozpuszczone włosy i wyglądało przepięknie) wiele fryzjerek u nas nie rozumie, że ktoś może chcieć naturalnie wyglądającą fryzurę i pomimo moich tłumaczeń, że ma wyglądać tak, jakbym sama to zrobiła, to i tak spryskała mi to swoje cudo toną lakieru, którego pozbycie się z głowy było nie lada wyzwaniem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys tez mialam taka wpadke i dlatego zawsze wybieram rozpuszczone wlosy :D Czlowiek uczy sie na bledach :)

      Usuń
  24. zycze powrotu do zdrowia i gratulacje z powodu artykulu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeszcze go nawet nie przeczytalam :( :*

      Usuń
  25. To juz chyba zboczenie obcinać cudze włosy hehe ;)

    Zdrówka! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobry kot nie jest zły :) Wypoczywaj sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No właśnie w taka piekną pogodę to sie chyba najgorzej choruje, wracaj do zdrowia chcemy ogladac Ciebie tylko w GHD :)
    A ja jako listonosz pantoflowy chce tylko dodac, ze w Sopocie, w centrum Monte, obok MCdonalda sprzedaja półprodukty z ZSK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOo:) Na pewno się info przyda :)*

      Usuń
    2. Heh, też jestem chora.
      Łooo, jak tylko wyzdrowieję to jadę do Sopotu, dzięki

      Usuń
  28. Skad to marudzenie? :o
    Przeciez wlosy sa po to by choc raz w roku zrobic sobie super wymyslna fryzurke na chociazby tak uroczysta impreze jak wspomniane wesele.
    Jak codziennie sie nosi "naturalne" fryzury czy poprostu rozpuszczone, to co zlego w tych lakierowanych?
    Nie rozumiem was :D

    Apropo lukania na wlosy innych, to tez tam mam :P I az ciary mam od tych okropnych suchelcow po rozjasniaczu :D

    OdpowiedzUsuń
  29. życzę duużo zdrówka

    ja przed ślubem brata zostałam skrzywdzona przez fryzjerkę, wróciłam do domu, głowa pod kran, szampon, odżywka bez spłukiwania metoda "uciskania" i wysuszyły się naturalnie - efekt - zachwyty pozostałych gości weselnych :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś chorowałam przez cały tydzień w wakacje, w piękne dni, wszyscy łazili po pracy na jakieś baseny, spacery itd a ja w łóżku pod kołdrą.
    Grtki słońce, jesteś gwiazdą:D i to taką z której inne mogą brać przykład;-))

    OdpowiedzUsuń

Polecane2