środa, 27 czerwca 2012

Recenzja: olejowe serum wzmacniające cebulki (DIY)

Wstyd się przyznać :), ale zwykle bardziej dbałam o włosy na długości niż o skórę głowy. Dopiero wtedy, gdy przesuszyłam skalp suszarką i włosy bez bólu odrywały się od skóry zrozumiałam jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja skalpu. Zaczęłam inwestować w mgiełki, które zresztą pokochałam, częściej olejowałam skórę głowy i zrezygnowałam ze wszystkich SLS-owych szamponów, które destrukcyjnie wpływały też na końcówki.
www.styl.fm

Przedwczoraj użyłam olejku Khadi po raz pierwszy solo, ale to zbyt mało, aby wyrazić o nim jakąkolwiek opinię - będę bacznie obserwować :) Spotkałam się z opinią, że olejek ten może powodować wzmożone wypadanie włosów. Przypuszczam, że mogą powodować to zioła i olejki eteryczne zawarte w olejku, które prawdopodobnie wysuszają (mogą też uczulać) skalp, co z kolei powoduje osłabienie cebulek. Z moich obserwacji wynika, że więcej włosów wypada, gdy skóra głowy jest przetłuszczona - łój również wysusza skalp. Dlatego stosując jakiekolwiek oleje, niekoniecznie ziołowe, musimy pamiętać o dogłębnym nawilżaniu włosów i skóry głowy. Bez odpowiedniego poziomu nawilżenia skutek może być odwrotny do zamierzonego. Jeśli to nie pomoże - olejek należy odstawić.

Moje włosy, a także skórę głowy bardzo łatwo wysuszyć, dlatego prewencyjnie stworzyłam dwufazowe serum, które ma za zadanie wzmocnić (nawilżyć i odżywić) cebulki i przyspieszyć porost. Aby nie zgubić receptury postanowiłam się nią z Wami podzielić :)
  • Olejek Khadi stymulujący wzrost włosów - 40%
  • Napar z kwiatów lipy - 35 %
  • Kwas hialuronowy -  10%
  • Gliceryna - 5%
  • Ekstrakt wzmacniający włosy - 4%
  • Witamina B3 - 5%
  • Konserwant FEOG - ok. 1%
Serum oczywiście przelałam do butelki z rozpylaczem, co znacznie ułatwia mi aplikację. Stosuję na 2 godziny przed myciem włosów - rozpylam na suchym lub wilgotnym skalpie, po czym wykonuję krótki masaż (czasami za pomocą TT). Zmywam delikatnym szamponem, koniecznie nakładam maseczkę/odżywkę. Tuż przed użyciem serum należy wstrząsnąć, aby faza wodna połączyła się z olejową.
Podobne mieszanki olejowo-półproduktowe doskonale sprawdzają się na mojej bardzo suchej skórze twarzy, więc mam nadzieję, że plony zbiorę także ze skalpu :) Na twarz stosuję codziennie, a na włosy ok. 2 razy w tygodniu.


Czy olejek solo i olejowe serum się sprawdzą - napiszę w recenzji, gdy gruntownie je przetestuję.

A teraz mały apel do Was: Jeśli jeszcze nie zadbałyście odpowiednio o fabrykę Waszej waszych włosów (skalp) - do roboty! :*

Jakie macie patenty? :>

Jeśli macie jakieś olejki, które Wam nie służą - spróbujcie stworzyć własne serum, które być może podniesie efektywność działania olejków. Sera można stosować na skalp i na wilgotne włosy np. pod maskę.
« Nowszy post Starszy post »

34 komentarze

  1. Ciekawa mikstura szkoda , że nie mam kilku składników :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystaj te, które masz! :*

      Usuń
    2. to może zamiast naparu z kwiatów lipy napar z pokrzywy ? :>

      Usuń
    3. Pokrzywa może wysuszać, lipa ma śluz, który nawilża :) Ale możesz spróbować :D Albo dolej zwykłej przegotowanej wody lub hydrolatu :)

      Usuń
  2. nic z tego nie mam -_- ale dziesięć minut temu wtarłam radicala =D
    zapraszam kochana na moje pierwsze rozdanie =) http://po-prostu-pastelowe.blogspot.com/2012/06/pierwsze-pastelowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z tego olejku byłam megazadowolona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w sumie dbam o głowę jak szalona a włosy i tak lecą;/ I głowie się niesamowicie co robię źle.

    Ale ta wcierka mnie zainteresowała, chyba w następnym zamówieniu kliknę ekstrakt i konserwant:)

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie świetnie sprawdza się krem nivea, albo zwykły balsam o jak najprostszym składzie. Ostatnio mleczko dla dzieci- ma lejącą się konsystencję, co ułatwia aplikacje.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja cały czas się czaję żeby zamówić jakieś półprodukty:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja zbieram kwiaty lipy!!! mam zamiar również kupić olejek Khadi, dbam dbam o moje włosy ostatnio intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja o skalp dbam wręcz z przesadą heh... :P
    Ciekawe to Twoje serum :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak będę mieć wszystkie składniki,to na pewno zrobię takie serum,bo bardzo lubię mieszać i tworzyć własne kosmetyki :) Nie ma co siedzieć,na podwórku mam dwie dorodne lipy,które właśnie kwitną,idę jutro natargać kwiatów :D A właśnie - czy suszone kwiaty lipy działają tak samo dobrze jak świeże? Bo jeśli tak,to chyba zasuszę co nieco ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki bo właśnie mi uświadomiłaś że nie dbam kompletnie o swoje włosy, a potem sie dziwię że - "inni to mają takie piękne " - TAK , BO DBAJĄ O NIE DO LICHA !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zaczęłam wcierać jantar ostatnio, jeśli chodzi o skalp ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. też zauważam często że moja skóra się przesusza, kilka razy zrobiłam sobie maseczkę z żółtka i oliwki, efekty nieznaczne ale jednak są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółtko to bomba proteinowa - też może wysuszać :(

      Usuń
  13. A mnie zawsze zastanawia jak ludzie nakładają produkt w postaci mgiełki na skalp. Przecież mgiełka rozprasza produkt na całe włosy.. Osobiscie jak cos wcieram w skalp to zawsze wylewam kosmetyk na płaski mały talerzyk i wcieram opuszkami palów, ale może Twój sposób jest łatwiejszy/dokładniejszy?
    Mogłabyś napisać jak to dokladnie robisz?:P

    Nie mam w domu żadnego konserwantu :( Ile czasu takie serum zachowa swoje właściwości stojąc w lodówce? około 2 tygodnie? Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nakładam mgiełkę na skalp. To bardzo proste. Robisz przedziałek i psikasz wprost na niego z bardzo bliskiej odległości. Wcierasz palcami. Potem kolejny przedziałeki i kolejny...

      Usuń
    2. Dokłądnie tak :) Ja już teraz podnoszę kosmyki do góry, rozpylam i robię masaż :D

      Usuń
    3. Wytrzyma pewnie tak 10 dni... zawsze można robić mniejsze ilości, np. na 2 użycia :)

      Usuń
  14. "serum należy wstrząsnąć, aby faza wodna połączyła się z olejową" - czyli równie dobrze można by dodać emulgator?
    Ja prawie po każdym myciu coś wcieram w skórę głowy i widzę spory wpływ na porost i stan moich nowych włosów. Naprawdę warto poświecić te parę minut po każdym myciu =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jukoka - wcieram COŚ, czyli co na przykład? :)

      Usuń
    2. Np. Capitavit, ale teraz nie polecam, bo jest na bazie alkoholu, który może nadmiernie wysuszać zwłaszcza w upały. Poza tym Jantar :) wzmacniające ampułki z Joanny, itp itd.

      HairCare, świetne to serum :) brakuje mi tylko konserwantu i olejku:D ale na niego już się zamierzałam dłuższy okres czasu więc na pewno zamówię;D

      Usuń
  15. Moim patentem jest olej musztardowy, zawsze po nim mam włosy podniesione u nasady i widoznie odżywione, przy okazji wiem że pobudza krążenie więc skalp zapewne jest wdzieczny.Ale za to wzięłam sie od niedawna, podobnie jak Ty kiedyś, omijałam ten punkt zabawy;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. A właśnie, jak miałam wcierka jantara brałam strzykawkę nabierałam wcierkę i pokolei przedziałek po przedziałku wypychałam wcierkę, wmasowywałam i tak do momentu aż mi recę odpadały, jednak zabrakło systematyczności:P

    OdpowiedzUsuń
  17. ja do nawilżania skalpu oraz łagodzenia podrażnień polecam pianki, takie spray-e, 'panthenol'. aplikacja jest bardzo prosta i naprawdę działają:) miałam z aflofarmu i była super, teraz mam klasyczną, z uśmiechniętą buźką i też jest spoko. miałam na głowie mega-masakrę, wszystko mnie podrażniało, a te pianki jako jedyne sprawiały, że się goiło:) dodatkowo włosy u nasady były super miękkie po nich:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam pytanie. Czy odzywka o takim skladzie jest dobra? Czy to tylko sama chemia..? INCI:aqua, cetyl alcohol, butylene glycol. cetimonium chloride, dimethicone, phenoxyethanol, parfum, methylparaben, propylparaben, citric acid, yogurt extract, citrus nobilis extract, CI19140, CI 14700, linalool

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede wszystkim musze ci bardzo podziekowac za Twojego bloga - wreszcie wiem jak dbać o swoje włosy!!!
    Zaczełam przedwczoraj - kupiłam tani szampon z SLS, umyłam nim 3 razy włosy (faktycznie wydawały dźwięk jak się przejechało palcem ;) )nałożyłam maskę z żółtka, miodu i olejku rycynowego, wypłukałam w płukance z octem winnym i jeszcze dałam odżywkę bez spłukiwania - mam kręcone włosy, ale wybrałam taką bez silikonów :)
    Efekt - myślałam, że będę miała siano, szopę i cokolwiek - ale już wtedy lepiej się kręciły, nie były spuszone (może troszkę), kręciły prawie od czubka głowy, mniej oklapnięte... Po prostu szok, taka różnica już po jednym myciu!
    Przeczytałam notki o składach i okazało się że w moich szamponach i odżywkach są tylko silikony zmywalne wodą - ucieszyło mnie to, bo zanim zacznę robić kosmetyki DIY mogę je wykończyć :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety nie mam wszystkich składników :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,
    Mój sposób na wcierki, to przelanie zawartości (np. trudnego w użyciu Jantara) do buteleczki po zużytaj farbie. Ja używam Garnier nutrisse i pozostaje mi po niej buteleczka z odkręcanym dziubkiem z dziurką na końcu. Butelkę myję dokładnie, przelewam do niej zawartość wcierki i przedziałek po przedziałku bezproblemowo aplikuję na włosy. Wcześniej mordowałam się wytrząsając zawartość z oryginalnego opakowania. Koszmar.
    Pzdr. Iza

    OdpowiedzUsuń

Polecane2