niedziela, 21 kwietnia 2013

Data ważności kosmetyków | Jak ją odczytać?

Oprócz stałych ulubieńców w mojej włosowej kolekcji znajdują się kosmetyki, które używam od czasu do czasu, np. nafta kosmetyczna czy granatowa maska NaturVital. Niestety wśród nich bywały też takie produkty, które podczas sprzątania zdarzało mi się wyrzucać „bo stoją już tak długo” i wolałam nie ryzykować nakładając na siebie lub innych przeterminowany kosmetyk.


Aby uniknąć tego typu sytuacji na dnie każdego opakowania wodoodpornym markerem zapisuję sobie datę otwarcia :) Zwracam też uwagę, czy na opakowaniu jest podana data ważności oraz znaczek otwartego słoiczka (PAO - Period After Opening), który informuje w ciągu ilu miesięcy od otwarcia musimy zużyć dany produkt:






Jeśli producent zbada laboratoryjnie, że trwałość kosmetyku przekracza 30 miesięcy, wówczas nie ma obowiązku informować nas na etykiecie o dacie ważności. Zamiast tego powinien umieścić znak Period After Opening. Jeśli trwałość kosmetyku wynosi mniej niż 30 miesięcy, wówczas na opakowaniu musi pojawić się konkretna data ważności. Zgodnie z prawem niektóre produkty nie wymagają podania okresu przydatności i są to szczelnie zamknięte ampułki lub saszetki jednorazowego użytku, dezodoranty, wody toaletowe itp.


Ja najczęściej spotykam się z sytuacją, kiedy podana jest zarówno data ważności, jak i PAO. Wtedy po otwarciu kosmetyk zachowuje trwałość przez okres wskazany na znaku PAO, który nie zawsze pokrywa się z terminem ważności, na przykład:
  • data ważności: 31.12.2013, PAO: 6M, otwieramy produkt 31.03.2013 - powinniśmy go zużyć do 30.09.2013.
  • data ważności: 31.08.2013, PAO: 6M, otwieramy produkt 31.03.2013 - powinniśmy go zużyć do 31.08.2013 (za 6 miesięcy będzie wrzesień, więc przekroczymy datę ważności).

Wszystko zależy też od warunków, w jakich kosmetyk jest przechowywany - mimo aktualnej daty ważności może się zdarzyć, że utracił pierwotną konsystencję, kolor lub zapach - taki produkt należy niezwłocznie wyrzucić! Aby kosmetyk służył nam aż do daty ważności musimy go odpowiednio przechowywać, zachować higienę i dokładnie zakręcać po każdym użyciu. Po upływie wskazanego terminu ważności produkt może stracić na skuteczności, spowodować reakcję alergiczną lub inną szkodę.


Niektórzy producenci szyfrują datę ważności i zamiast klasycznej daty umieszczają na opakowaniu różne kody, np. A339AP, 73822590, NE006. Na szczęście powstały aplikacje, dzięki którym możemy szybko je rozszyfrować, np. checkcosmetic.net :)


Zwracacie uwagę na datę ważności i inne znaczki na opakowaniach? :)
« Nowszy post Starszy post »

56 komentarzy

  1. Tak! I też opisuję daty ważności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się staram tego przestrzegać jak tylko mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o słoiczkach z miesiącami przydatności wiedziałam, o kodach nie zupełnie, dzięki za info ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaaaaak... :) Mam takie nieprzebrane zapasy, że muszę już zwracać uwagę na daty. Używam co prawda tylko dwóch masek/odżywek na raz, reszta stoi zamknięta, ale zapas mam na prawie rok a niektórym produktom termin ważności upływa za kilka miesięcy, także... powędrowały do pierwszego rzędu w szafce ;)

    Nie wiedziałam o tej aplikacji do odkodowywania dat :) Super, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze zwracam uwagę na datę ważności jeszcze przed zakupem kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj bez daty ważności ani rusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio właśnie postanowiłam, że będę na nowo kupionych produktach pisać kiedy je otworzyłam :) Mam 2 kosmetyki co do których nie jestem pewna czy są już po terminie czy nie i mimo tego, że nic złego się nie dzieje po ich użyciu to chyba w przyszłym miesiącu już się ich pozbędę tak z ostrożności. Co do tych zaszyfrowanych dat ważności to jest to dla mnie nowość fajnie dowiedzieć się, że coś takiego w ogóle istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwracałam uwagę właśnie na te słoiczki no i to, co na nich pisze zazwyczaj. Ale spokojnie zdążam zwykle je zużyć przed umpływem terminu ważności.
    Ale nie wiedziałam do tej pory, co oznacza, jak takowej daty ani słoiczka nie ma, ale dzięki Tobie już wiem! Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwsze to co zwracam na to uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jasne, nie mogłabym użyć czegoś po terminie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny wpis, przydatny bo czasem ciężko rozszyfrować datę ważności.

    Niestety ludzie w drogeriach mają paskudny zwyczaj otwierania kosmetyków żeby sprawdzić jak pachną... widzę to szczególnie na działach z kosmetykami do włosów - szampony, odzywki, także maski, również żele pod prysznic padają ofiarą 'wąchaczy'. Tak naprawdę nie wiadomo kiedy dany produkt został otwarty :( Fakt, że kosmetyki te zwykle zużywa się w czasie krótszym niż 12 miesięcy i na pewno nie stały az tyle na półce sklepowej żeby się przeterminować, nie mniej jednak pewien niesmak pozostaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgdadza się, szkoda, że nie wszystkie kosmetyki są zafoliowane :(

      Usuń
  12. A ja całe zycie myślałam że to PAO to jakieś 'chińskie' oznaczenie pojemności;p Ciekawe bardzo masz te artykuły, oryginalne w porównaniu do innych blogów włosomaniaczek, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo pomocny post :) staram się pamiętać ile mam czasu na zużycie danego kosmetyku, chociaż wiadomo jak to jest. muszę zacząć zapisywać datę markerem. nie wiem tylko, jak traktować kosmetyki, które można otworzyć w drogerii - nie wiemy przecież, kiedy zostały otwarte...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaniedbanie ważności kosmetyków (często też leków) to chyba najczęstszy problem w Polskich domach - przeglądałam ostatnio z koleżanką jej kosmetyczne zbiory, wyrzuciłyśmy nie wiele mniej niż połowę produktów.

    OdpowiedzUsuń
  15. zawsze zwracam uwagę na termin ważności :) A aplikacja do rozszyfrowania dat – świetna rzecz! :* Nie miałam pojęcia o czymś takim :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie zużywamy w terminie, wyrzucamy.. nie bardzo to ekologiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego trzeba to zmienić i zwracać uwagę na datę ważności i datę otwarcia, aby przyspieszyć zużywanie lub wydać w odpowiednim momencie :)

      Usuń
  17. przy okazji tego posta trzeba bylo napisac, jak sie "obchodzic" z kosmetykami ktore sa w postaci malo higienicznej (np słoiczki). Najlepiej używać patyczka do nakładania, żeby krem/etc nie miał kontaktu z dłonią, lub zawsze dokładnie przed samym zanurzeniem palucha myć dłonie... Niby taka oczywista sprawa, ale jak widziałam jak sporo z moich koleżanek w ten sposób "wydobywa" specyfik nawet bez uprzedniego umycia rąk to aż żołądek mi się wywraca na drugą stronę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie popadajmy w paranoję.....patyczek do nakładania kremu tez musi być sterylny? a może krem nakładajmy w rękawiczkach? generalnie uważam, że obsesyjna higiena prowadzi do alergii...ale to moje zdanie. każdy może mieć swoje.

      Usuń
    2. Też masz trochę racji, nie chodziło mi o taką nadmierną przesadę :) ale jeśli już dbamy o to, żeby nasza skóra była umyta, stonizowana (ztonizowana?) i nakremowana, to nie jest to zbyt apetyczne robić to dłońmi, których używało się dzień cały.
      Pewnie mam trochę świra na tym punkcie, ale mojego patyczka nie sterylizuję, tylko myję pod wodą i od czasu do czasu przetrę alkoholem

      Usuń
    3. ale przecież, kiedy myjesz twarz, to myjesz jednocześnie dłonie:) ja zawsze po umyciu buzi niczego nie dotykam opuszkami palców, którymi mam zamiar nałożyć krem czy podkład:)

      Usuń
  18. data ważności jak dla mnie jest "datą umowną" myślę że spokojnie jeszcze można używać dany krem przez 1 miesiące czy nawet 2...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca jest to "data umowna". Producenci robią badania tzw. przechowalnicze na podstawie, których ustalają datę ważności. W tym okresie produkt zachowuje wszystkie swoje właściwości deklarowane na opakowaniu w 100%. Po upływie tego czasu mogą rozłożyć się niektóre witaminy itp. nie oznacza to jednak, że produkt jest szkodliwy dla zdrowia. Termin ważności jest podawany na wyrost, ponieważ producenci chcą się zabezpieczyć. Oczywiście nie namawiam nikogo do używania przeterminowanych produktów, ale na logikę biorąc, jeżeli coś ma ważność 2 lata, to raczej następnego dnia a nawet po miesiącu raczej nic się nie stanie.

      Usuń
    2. Dokładnie :) Ale ja najczęściej orientowałam się, że coś już jest przeterminowane o kilka miesięcy :D

      Usuń
    3. No wlasnie :) Mi często szkoda wyrzucić przeterminowany produkt i staram sie jak najszybciej go zużyc.

      Usuń
    4. Niestety moja zona ma paskudny zwyczaj i twierdzi ze kosmetyki NIE MAJĄ TERMINU WAŻNOŚCI (lub jak kto woli są ważne BEZTERMINOWO)... Nie wiem naprawdę jak mam ją przekonać do przejrzenia zapasów i powyrzucania przeterminowanych kosmetyków... Jak ja jej kosmetyki poprzeglądam i powyrzucam ze względu na datę przydatności - jest wielka awantura... Poradźcie coś proszę bo już nie wiem jak mam do niej dotrzeć...

      Usuń
  19. ja zawsze staram się zwracać uwagę na wszelkie 'znaczki' :) przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny post, nie wiedziałam o tych 30-stu miesiącach i czasem godzinę obracałam w rękach produkt w poszukiwaniu daty i jej tam nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciężko wywnioskować kiedy został otwarty kosmetyk, bo jeśli kupujemy je w drogeriach, to często ktoś otwierał je przed nami, żeby na przykład powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja zwracam uwagę, bo jednak co do kosmetyków, które działają na nasze ciało, nigdy za mało ostrożności :)
    bardzo przydatny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zawsze zwracam uwagę na daty ważności kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
  24. zwracam, chociaż często okazuje się, że dany kosmetyk jest juz przeterminowany... widocznie mam ich za dużo :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Haha, a ja się zastanawiałam co ten tajemniczy słoik oznacza, a takie teorie spiskowe snułam, że teraz płaczę ze śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś myślałam, że to znaczy, że można 12 metów tego produktu upakować w słoiku. NIE PYTAJ, hahahaha xD

      Usuń
  26. Świetny post. Ja od niedawna zwracam uwagę na terminy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. zawsze sprawdzam daty ważności produktów - zarówno kosmetyków jak i innych ale o znaczeniu "otwartego słoiczka" nie wiedziałam =) bardzo przydatna informacja.
    Twój blog to skarbnica wiedzy, ale przyznam że im więcej czytam tym odnoszę wrażenie ze mniej wiem ^^ Jednak patrząc na metamorfozę którą przeszły Twoje włosy (nie uwierzyłabym że taki efekt jest możliwy gdyby nie Twoje zdjęcia) nie chce się poddawać. Przyznam jednak że przeszłam małe załamanie gdy po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii - pełna nadziei - skusiłam się na olej kokosowy, a on w ogóle nie służy moim włosom. Zastanawiam się czy w takim razie inwestować w Vatika albo Sesa czy Alma skoro one też są z olejem kokosowym. Mam włosy wysokoporowate, łamliwe i wypadają :( pije drożdże i trochę pomaga, myślę o oleju lnianym do olejowania i siemieniu lnianym w diecie.
    Ach i dzięki Tobie znalazłam sposób na moją szybko przetłuszczającą się głowę (sok z cytryny=).
    WIELKIE DZIĘKI TOBIE za te porady i opisy własnych doświadczeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej wypróbuj zwykłą oliwę, olej lniany lub inny czysty olejek, bez ziół i innych dodatków :) Moje włosy lubią sesę, ale w małych ilościach i rzadko :) Dziękuję za komplementy :-)

      Usuń
  29. Świetny post! Dlaczego nie uczą tego w szkole? :D

    OdpowiedzUsuń
  30. To dzięki Tobie od 4 miesięcy jestem włosomaniaczką. Jeszcze nie zdążyłam Ci podziękować, więc zrobię to teraz: z całego serca dziękuje za multum rad, wskazówek, podpowiedzi i 'gotowców', z których mogłam korzystać i czerpać garściami, opanowując podstawy. Codziennie wchodzę na bloga i z niecierpliwością czekam na kolejne nowinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :-) Strasznie to miłe :* Szkoda, że pracuję i nie mogę dodawać postów częściej :(

      Usuń
  31. Często zerkam, ale przyznaję, czasem zdarzy mi się zapomnieć! :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Pytanie z zupełnie innej beczki: gdzie można kupić olej lniany? W aptece? Czy kupując w takim miejscu, można mieć pewność, że będzie taki, jaki powinien być (bez konserwantów itp.)? Ile kosztuje średnio taki olej i jaka jest jego pojemność? Z góry, dzięki bardzo za odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. kiedyś czytałam w jednej z twoich notek, że nawilżając skórę używasz wymiennie z kwasem hialuronowym do olejów: hydrolizowanej elastyny etc, stężonego aloesu. mogłabyś wypisać wszystko co można używać do tych olejów oraz jak tego użyć? wlać na dłoń kilka kropel oleju, do tego odrobię elastyny, zmieszać i nakładać na twarz? można używać też mocznika?

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja zazwyczaj robiłam podobnie, jak Ty. Patrzę, że kupiony dosyć dawno to pewnie się popsuło. A byłam w błędzie, jak widać. Bardzo przydatny post! Dziękuję za pomoc i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Perełko, wspaniały post :) :* Poruszyłaś bardzo ważną kwestię i teraz już wiem, że będę patrzyła na daty ważności, bo wiem jak to robić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Rzadko sprawdzam daty ważności na kosmetykach...

    OdpowiedzUsuń
  37. sylwia ja kupiłam olej lniany na allegro zapłaciłam cos koło 20 zł bez przesyłki, kupowałam tańsze wcześniej ale jakość jest zauważalna, teraz mam z firmy która produkuje też oliwy gocia dor. polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  38. no ok a gdzie sprawdzic date waznosci firm np MUA, Mary-KateandAshley, Collecion2000 ?

    OdpowiedzUsuń
  39. Aby nie próbki i kosmetyki po dacie z sieci SUPER FARM !!! KLUB LIFESTYLE - żenada i porażka !!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Data ważności? Chyba data produkcji (MFG)

    OdpowiedzUsuń
  41. Witajcie czy ktoś z was mógłby mi pomóc rozszyfrować ten kod : 072814KK03 najprawdopodobniej jest to data ważności produkt firmy TIGI ale niestety nie umim odczytać...bardzo proszę o pomoc :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2