środa, 10 lipca 2013

Rozjaśnianie włosów rabarbarem - pierwsze wrażenia

Tak jak wspominałam na facebooku, rozjaśniający zabieg z korzeniem rzewienia przerósł moje oczekiwania! Nie tylko pod względem zabarwienia włosów, ale także wpływu na ich ogólny wygląd :) Takich efektów naprawdę się nie spodziewałam, tym bardziej, że do całego eksperymentu podchodziłam sceptycznie :)


Mój przepis

  • 25 g korzenia rzewienia (rabarbaru)
  • 1/2 szklanki wrzątku
  • sok z 1/2 cytryny
  • 3 łyżki odżywki rumiankowej Herbal Care

Najpierw zalałam korzeń rzewienia wrzątkiem, a następnie gotowałam przez 5 minut. Odstawiłam na kolejne 5 minut, zmieliłam papkę blenderem i dodałam soku z cytryny. Na koniec wymieszałam całość z odżywką, aby złagodzić musztardowy zapach. W sumie otrzymałam gęstą maseczkę, która nie spływała z głowy :) Wyglądała bardzo niesmacznie:




Taka porcja wystarczyła mi na pokrycie odrostów.




Przygotowania


Najlepiej wypróbować rozjaśniającą maseczkę najpierw na jednym kosmyku, ponieważ zioła mogą uczulać i wysuszać, a poza tym efekt może Was nie zadowolić. Jeśli po nałożeniu skóra głowy zaczyna na przykład piec, mieszankę należy niezwłocznie zmyć.
Aby uniknąć przesuszenia włosów (szczególnie porowatych) musimy je po zabiegu mocno nawilżyć i natłuścić :) Nie polecam farbowania rabarbarem suchych i zniszczonych włosów.
Dobrze, jeśli na włosach nie ma emolientów, które tworzą na włosach ochronny film. Najlepiej tuż przed rozjaśnianiem rzewieniem oczyścić włosy mocnym szamponem :)
Pamiętajcie też, aby założyć ubrania „na straty”. Ja się na szczęście nie pobrudziłam, ale nigdy nic nie wiadomo. Mieszanka trwale barwi na żółto ubrania, ręczniki itd.!


Aplikacja



Najpierw umyłam głowę szamponem do włosów przetłuszczających się Natura Siberica, a następnie naolejowałam włosy na mokro od ucha w dół, aby ochronić moje włosy przed wysuszającym działaniem ziół. Pozwoliłam włosom lekko podeschnąć i zaczęłam nakładać rozjaśniającą papkę, gdy włosy były jeszcze wilgotne.
Mieszankę wmasowałam palcami jedynie w odrosty i pozostawiłam na 40 minut. Przednie partie głowy pokrywałam nad zlewem przed lustrem, natomiast tylne intuicyjnie, nad wanną :) Na koniec owinęłam włosy foliowym czepkiem oraz ręcznikiem.

Po spłukaniu włosy były poplątane i szorstkie, więc na całość nałożyłam maskę Crema Al latte, a po 10 minutach umyłam skórę głowy ponownie szamponem Natura Siberica.

Efekt


Przednie kosmyki, które były już rozjaśnione słońcem, rabarbar zabarwił niemal tak, jak moja ulubiona farba do włosów Color&Soin 9N :) Na ciemnopopielatych odrostach efekt jest już mniej widoczny, ale mimo wszystko zostały nieco ocieplone. Nie widzę teraz aż tak wyraźnej granicy pomiędzy odrostem a farbą. Gdy włosy wyschły, zapachu musztardy już nie czułam :)
Ponadto całe włosy są puszyste, odbite od nasady, rozprostowane, sypkie i jest ich 2 razy więcej niż zwykle :) Nie były błyszczące i mięsiste jak po emolientowych maseczkach, ale za to nie zwijały się w strąki i mogłam je nosić rozpuszczone bez rozczesywania nawet przez kilka godzin! :)

Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć w jednakowych warunkach oświetleniowych :(

Na porannym zdjęciu widać odcisk od poduszki ;-)



Włosy na zdjęciu przed to włosy dwudniowe, lekko przetłuszczone, dlatego są ciemniejsze. Zdjęcie świeżych włosów po zrobiłam rano na balkonie, tuż przed wyjściem do pracy, w słońcu, dlatego są jaśniejsze niż w rzeczywistości. Na zdjęciach widać, że nie pokryłam dokładnie odrostów, na co zwrócę większą uwagę następnym razem.


Wnioski na przyszłość


Następny taki eksperyment przeprowadzę troszkę inaczej. Przede wszystkim najpierw zmielę zioła młynkiem do kawy, pozostawię mieszankę na włosach minimum godzinę i bardziej przyłożę się do równomiernego pokrywania odrostów. Chciałabym też wypróbować wersję z dodatkiem oleju oraz wpływ czystego rabarbaru na włosy, to znaczy bez cytryny, oleju i odżywki.


Rozjaśnianie rzewieniem a rozjaśnianie chemiczną farbą



Rozjaśnianie chemiczną farbą daje szybki i sprawdzony efekt, ale comiesięczne poprawianie odrostów było dla mnie udręką. Przede wszystkim przez intensywny zapach, który utrzymywał się na włosach bardzo długo i przez którego nie mogłam usnąć. Kolejnym minusem farbowania były dla mnie zbyt mocno wygładzone i przyklapnięte włosy, które wracały do formy po około tygodniu.
Zapach musztardy kompletnie mi nie przeszkadza, a stan włosów po rozjaśnianiu rzewieniem jest prawie idealny :) Jedynym minusem jest powolny i delikatny proces rozjaśniania.


Czy warto spróbować?


Jasne! Ale tylko wtedy, jeśli lubicie złociste i miodowe blondy, tak jak ja :) Nawet jeśli mieszanka nie zabarwi włosów (tak może się niestety zdarzyć) to odbije je od nasady, lekko usztywni, pogrubi i ograniczy przetłuszczanie. Jedynym minusem, który odnotowałam było znośne swędzenie skóry głowy.

Jeśli wolicie chłodne odcienie blondu, od Oli (pozdrawiam :*) na facebooku dowiedziałam się, że poza płukanką z gencjany taki efekt można uzyskać kwiatem bławatka :)

O rozjaśnianiu rabarbarem możecie przeczytać też u innych dziewczyn: Smallrosie, Czarownicująca, BogusiaM :)
« Nowszy post Starszy post »

85 komentarzy

  1. Bardzo ciekawe! Słyszałam już o miodzie, cytrynie, ale rabarbar... Bardzo ładny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po wielu próbach rumianku, cytryny itp sięgnęłam po rabarbar 2 razy robiłam ;/ 2 raz zmieliłam dodałam to samo co Ty i mi nie złapało nic a nic ;/ wróciłam do farbowania:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie najgorsze są te odrosty najciemniejsze i boję się co będzie zimą ;)

      Usuń
  3. Efekt świetny. Widać różnicę. Ciekawe czy na włosach farbowanych byłby widać różnicę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że może być widać :D ALe lepiej zrobić próbę na pasemku :)

      Usuń
    2. To muszę spróbować :))

      Usuń
  4. Łał, super efekt, a do tego naturalnymi metodami!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny eksperyment:)
    ja sama nie farbuję włosów a co do tych naturalnych sposobów to trudno byłoby mi się zdecydować czy wolałabym chłodniejszy czy cieplejszy odcień:D właściwie to nawet nie wiem jak określić mój odcień blondu, czy jest bardziej chłodny czy jednak złocisty, to zależy od światła...
    Odżywka której użyłaś to ta z farmony? Co o niej myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z farmony :) Nie używałam jej jeszcze poza tą miksturą :)

      Usuń
  6. cieszę się, że tak dobrze u ciebie się ta metoda sprawdziła! mój korzeń rzewienia jest już w drodze do mnie, mam nadzieję że efekty też mnie zadowolą :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny pomysł , nie wygląda zachęcająco ale efekt jest

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat mam ciemne włosy ale polecę ten sposób mojej mamie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety po rzewieniu nie zauważyłam spektakularnych efektów. Nawet miałam wrażenie, że przez tą maskę włosy mi ściemniały. No ale, do trzech razy sztuka i może coś z tego wyjdzie, więc pewnie niedługo wypróbuje tą maskę, stosując się do Twojego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że zmieniłaś układ bloga :>

    Eej, miałaś zapuszczać odrost, ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapuszczam, ale bez farby :)))

      Usuń
    2. No dobra, to wybaczam rzewienia. Naprawdę śmierdzi? Bo spotkałam się z opinią, że strasznie.

      Usuń
    3. Sama musztarda :D Czuć w całym mieszkaniu, ale wystarczy otworzyć okna ;)

      Usuń
    4. Nie rozumiem. Chciałaś wrócić do NATURALNEGO koloru włosów, a tu kombinacje z rozjaśnianiem. Naturalnym, ale nadal rozjaśnianiem - chyba nie tędy droga

      Usuń
    5. Popieram, nie ogarniam Twojej wizji droga Natalio

      Usuń
    6. Tak jak napisałam w ostatnim poście, nie chcę już farbować inwazyjnie, tj. chemiczną farbą (m.in. ze względu na wysoką porowatość takich włosów). Nie mam nic przeciwko rozjaśnianiu miodem, słońcem, rabarbarem czy rumiankiem. Takie rozjaśnianie będzie delikatne i subtelne, a więc dzięki temu nieco zatrze się ogromna, nieestetyczna różnica między odrostami a włosami pokrytymi farbą. Powrót do naturalnych włosów nie oznacza chodzenie z czarno-białymi włosami ;-)

      Usuń
    7. powrót do naturalnych włosów nie oznacza również z rozjaśnionymi włosami ;-) sama sobie przeczysz..

      Usuń
    8. ZGADZAM SIĘ W PEŁNI Z N. Chce mieć ładne i zdrowe włosy a naturalne metody rozjaśniania raczej ich nie zniszczą.
      P. :)

      Usuń
    9. Anonimowy z 16:06 - prędzej Ty szukasz dziury w całym albo źle zrozumiałaś moje intencje :)

      Usuń
    10. Chodzi tez o to ze Natalia twierdzila ze podoba jej sie bardziej ciemniejszy,mysi blond...
      Wiec naprawde sama sobie przeczy.
      Ale to juz jej decyzja rozjasniac czy nie.
      Ja sie ciesze ze rozjasnila bo mi sie bardziej podobaja jej jasne wlosy.

      Usuń
    11. No dokładnie, bardzo podoba mi się mysi blond rozświetlony słońcem i bardzo bym taki chciała! Moje odrosty są ciemnopopielate, a nie mysie, dlatego chcę je rozjaśnić naturalnymi sposobami, a przy tym zatuszować ogromną różnicę pomiędzy farbowanymi a naturalnymi włosami.

      Usuń
  11. A czy włosom ciemnym nadałby jakieś refleksy? Na tym zdjęciu z papką trochę brakuje mi punktu odniesienia żeby ocenić ilość ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A czy to potem się wymyje bo chciałam bym spróbować przez wakacje ale nie chce odrostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozjaśnianie się nie wymywa zarówno to z farby jak i wody utlenionej, cytryny czy rabarbaru

      Usuń
  13. Śliczne, zdjęcie nie powiem xD
    A co do efektu to: Wow *O*
    Czytałam o tym wczesniej i planowałam, a ty jeszcze bardziej mnie przekonałaś.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka fajna kupka :) Już od dłuższego czasu chcę zafarbować włosy korzeniem rzewienia i tak jak polecasz wypróbuję najpierw na jednym pasemku. Gdzie można go dostać?

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowity efekt! W życiu nie słyszałam o naturalnym rozjaśnianiu tą drogą! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. chętnie bym spróbowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. w ogóle nie widzę efektu. przecież te dwa zdjęcia są zrobione w kompletnie innym oświetleniu. co tu porównywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że słońce oświetla ciemne włosy aż do miodowego koloru? ;-)
      Gdybym nie widziała efektów w lustrze, napisałabym o tym.

      Usuń
  18. Ale Ci zazdroszczę tak ładnego rozjaśnienia rzewieniem :) U mnie efekt był naprawdę minimalny, ale obiecałam sobie spróbować ponownie jesienią :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tez nie widze zadnej roznicy,trudno porownac te dwa zdjecia:(

    OdpowiedzUsuń
  20. wow :D :D może powinnam rozjaśnić swoje pasmo włosów, w którym styka się mój naturalny kolor i ten po farbie chemicznej. Wygląda to jak nieudane ombre :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Blondi faktycznie Twoje włosy widać, że są zadbane bardzo. Ta maseczka też kusząca. Ale czytając, że przeszkadza Ci zapach farby jestem w szoku, że akurat Ty jeszcze takie stosujesz. Genialne sa farby Loreal Innoa, (tylko w salonach albo na allegro ) Są bez zapachu, nie swędzi skóra głowy, nie piecze nie czuje się, że ma się farbę na głowie,i oczyście są bez amoniaku, mało tego nawilżają i odżywaiją włosy.Teraz jeszcze wyszła nowa seria blondów. Ja uwielbiam te farby i każdej dziewczynie, która farbuje włosy mocno je polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowałam Color&Soin, która nie pachnie brzydko, ale i tak zapach był lekko drażniący :)

      Usuń
    2. Efekt widać. Szkoda że takie żółtawe wychodzą :( ja próbowałam rozjaśniać rumiankiem ale też się robią żółtawe. W tym przypadku efekt jest szybszy. Miałam ochotę na farbę z rabarbaru ale boję się że wyjdą mi żółte. A moje włosy mam chyba trochę ciemniejsze od twoich i farbowane.

      Usuń
  22. szkoda,że fotki z innym oświetleniem:) ale cóż tu by napisać: miodzio;) dzięki za cynk o bławatku-ja jednak poszukam naturalnie chłodnych refleksów....
    jak w poprzednim twoim wątku pisałam-zdecydowałam się na experyment z khadi: 1:1 jasny brąz:cassia-efekt-włosy są świetne, nie było przesuszu-nawet po spłukaniu (zastosowałam patent od bloga idalli-z dodaniem 2 łyżek odżywki do henny-ja dodałam po utlenianiu mieszanki-odżywkę alterra aloes-granat), w słońcu mienią się złotem, ogólny efekt na ciemnym blond...miedziany:) po pierwszym myciu trochę rudości zeszło. minus: potwierdziło się to czego się obawiałam-rudości do mojego typu urody nie pasują i cera wygląda na zmęczoną:) ale włosy są wizualnie w lepszym stanie zdecydowanie. zobaczymy jak henna będzie się wypłukiwać-i później planuję poprawić ją już tylko cassią khadi-by zejść stopniowo z rudości jedynie na rzecz ciepłych refleksów:) na chłodne eksperymenty przyjdzie czas później.zatem być może w twoim wypadku warto-jak się zastanawiasz jeszcze nad cassią?

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajny pomysł - nie słyszałam o nim wczesniej :D
    chyba muszę poczytać dokładniej co i jak :D może mogłabym sie trochę pobabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. BHC- ja na nieco inny temta, proszę pomóż:) Czytałam u Ciebie notkę nt. zastosowań octu. Do nóg ten spirytusowy, tani ze zwykłego sklepu? I napisz proszę jak maska arganowa z Biovaxu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocet jabłkowy jest zdrowszy :) Nie mocz zbyt długo stóp, bo podobno ocet rozmiękcza kości i są bardziej podatne na łamanie :( Maski jeszcze nie stosowałam :)

      Usuń
  25. Jeśli chciałabym chłodny odcień blondu, to myślisz, że mogę użyć rabarbaru a potem płukać w bławatku?

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak ja czekałam na tą notkę <3 Zabiorę się za to kiedy tylko dorwę gdzieś ten rzewień:)

    OdpowiedzUsuń
  27. podziwiam za pomysly : ) Ja niestety farbuje na ciemno

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale i tak widać jednak efekt, że są jaśniejsze. W ogóle genialny pomysł z takim eksperymentem :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Podziwiam odwagę! Ja bym się nie odważyła tak eksperymentować ze swoim blondem, który ciężko jest uzyskać w ładnym odcieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ktoś wie jak wychodzi ten rabarbar na siwych włosach? Niestety mam pierwsze srebrnene nitki:(

    OdpowiedzUsuń
  31. Trzymam się ciemnego koloru, ale warto znać naturalne metody :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam ! Mam pytanie :) jeśli zrobiłabym tak jak Ty tylko, że świeżym rabarbarem to czy na moich ciemnych włosach pojawiłyby się ładne refleksy ? Bo jestem bardzo ciemna blondynką i chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. wow! nieźle to wyszło:)
    nailseyes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochana słyszałaś może o nowej linii Garniera SEKRETY PROWANSJI. Co możesz o nich powiedzieć, np. o składzie, warto spróbować? Oczywiście może być to pomysł na kolejną notkę, wiem, że na każdy komentarz trudno Ci odpowiedzieć:0 Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Też chciałabym rozjaśnić włosy, ale farbowanie odpada. Naturalne sposoby mogą być ok...

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja nie lubie rzewienia, mam po nim potargane, suche włosy. I słaby efekt. Co prawda nie farbuję włosów od roku, ale robię ombre za pomocą cynamonu. I mogę stwierdzić, że jest zdecydowanie lepszy i włosy po nim pięknie pachną ^^ Ale też może podrażniać, więc nie wiem czy sie nada do robienia odrostów.

    OdpowiedzUsuń
  37. czytałam kiedyś o tym ale nie wierzyłam ze to naprawde mogloby zadzialac! jestem ciekawa jak bedzie dalej i do jakiego stopnia to moze zadzialac:)

    OdpowiedzUsuń
  38. czy to "farbowanie" niszczy włosy tak jak farby chemiczne czy wręcz poprawia ich kondycję ?

    OdpowiedzUsuń
  39. Niesamowita różnica, nawet jak sie weźmie poprawkę na inne oświetlenie. Moich cienych włosów pewnie rzewień nie ruszy a u nasady mam sporo ciemniejsze, więc chętnie bym je "ozłociła" :P Hennuję, wiec tym bardziej rzewień miałby trudne warunki, a kolejna porcja ziół mogłaby nawet moje włosy nadwyrężyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. super! może teraz będzie Ci łatwiej powrócić do naturalnych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  41. super sposób na domowe rozjaśnienie bez użycia farby ;) mam tylko pytanie - czy kolor uzyskany dzięki korzeniowi rzewienia wypłukuje się, czy pozostaje na stałe? chciałabym spróbować lekko rozjaśnić sobie włosy omijając farby i odrosty ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Chłodne odcienie blondu daje jeszcze korzeń pietruszki;)

    OdpowiedzUsuń
  43. ciesze się ,że udało Ci się zminimalizować kolor odrostu

    OdpowiedzUsuń
  44. czesc, moje wlosy sa rude, farbowane, jednak chcialabym je rozjasnic, zeby kolor byl badziej miedziany i wpadajacy w blond. myslisz, ze taka metoda by sie tutaj sprawdzila?

    OdpowiedzUsuń
  45. Farbuje odrosty co 3 miesiące :P i właśnie kupiłam farbę więc myślę że może sprawdzę twój sposób za następne 2-3 miesiące. ;)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Czy farbowanie rabarbarem jest trwałe? :|
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  47. ja wracam do naturalnego koloru.Mam już 7 cm odrosty i co jakiś czas farbuję te stare włosy na kolor zbliżony do naturalnego. Pewnie jeszcze rok się pomęczę, ale może w końcu będę miała zdrowe włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  48. a cos dla ciemnowłosych? Zaciekawil mnie ten wpis bardzooo

    OdpowiedzUsuń
  49. W jakiej formie był korzeń? Suszony ?

    OdpowiedzUsuń
  50. pomysł wydawał mi się szalony!:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Najdroższa, jeśli zdążysz odpisać na te wszystkie komentarze, będę pełna podziwu ;-)

    Na rabarbar poluję od jakiegoś czasu, ale teraz wreszcie zamówiłam do pobliskiego zielarskiego. Włoski chcę mieć w bardziej jasnej tonacji rudości i tak sobie myślę - rabarbar z kurkumą będzie idealny... Lubię takie miedziane rudości, nie wiem czy się w tej kwestii orientujesz ale jeeeeśli tak, to daj znać będę za najmniejszą jakąś poradę wdzięczna! (im więcej głów do myślenia, tym więcej włosów ku zadowolenia :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Pięknie teraz twój blog wygląda:) A mam pytanko bo widze że wykupiłaś domene... czy po wykupieniu dochodzą jakieś nowe opcje w ustawieniach bloga?

    Się zastanawiam czy nie rozjaśnić sobie twoim sposobem...

    OdpowiedzUsuń
  53. super blog! ja oczywiście wszystko pomieszłam i do rozjaśniania użyłam rabarbaru z ogródka. chyba zadzialala cytryna i rumianek ktory dodałam bo efekt delikatny ale jakiś tam jest. będę próbować dalej, tym razem z poprawnymi składnikami. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  54. Farizah, chyba są, ale ja z nich nie korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Myślisz, że rabarbar ma szansę wyzłocić rudość na włosach?
    Wiem, że nie rozjaśni, ale może nada refleksów?

    Uwielbiam Cię czytać :) A nowy wygląd bloga od razu przypadł mi do gustu, ale z jedną uwagą: to "okienko" tuż pod nagłówkiem, w którym przewijają się kolejne posty jest dla mnie trochę mylące. Może lepiej byłoby je jakoś przesunąć w prawo lub w lewo w stosunku do postów?

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja stosowałam rozjaśnianie korzeniem rzewienia na jasnobrązowe włosy i uzyskałam śliczne miodowe refleksy. Przy kilkukrotnym użyciu efekt był naprawdę mocny :)Poza tym włosy były uniesione u nasady i sypkie. Tylko zapach jest bardzo intensywny i dla mnie drażniący.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ech, ja też zastosowałam rabarbar, ale mnie przyciemnił a nie rozjaśnił :/

    OdpowiedzUsuń
  58. rzewien czeka juz od wielu miesiecy w szufladzie, teraz na pewno juz sprobuje!

    OdpowiedzUsuń
  59. osobiście nie polecam, z rozjaśnionego już wczesniej ciemnego blondu po korzeniu rzewienia uzyskałam prawie taki sam ciemny blond jaki miałam + odcień rudego :(

    OdpowiedzUsuń
  60. to dziala jak farba, ze pokrywa wlos czy go odbarwia(wyplukuje koloryt)?

    OdpowiedzUsuń
  61. Hej właśnie dziś po raz kolejny zdecydowałam się na to farbowanie ale z dodatkiem oleju lnianego. Niestety tak jak popzdnim razem papka ktora powinna być konsystencji farby do włosów znowu mi się rozpadala i ledwo ją nalozylam. Może czegoś za malo dodałam? Kolor jest ale niestety siwych nie pokryje a najmniejsza odrobina nawet henny na włosach nie pozwala na zmianę koloru. Tam gdzie miałam odrost to coś jest. Siedzialam z tym prawie 1,5h na głowie i powiem szczerze że im dłużej tym lepiej ale to zależy jaki efekt chce się mieć. Ogólnie polecam ale może ktoś mi doradzi jak uzyskać taką konsystencję żeby dobrze pokrylo całą głowę i się trzymalo na niej?

    OdpowiedzUsuń

Polecane2