wtorek, 26 listopada 2013

Kefirowy koktajl na śniadanie




Sama nie wiem dlaczego na dłuższy czas porzuciłam kefirowe koktajle. Zastąpiła mi je surówka piękności Heleny Rubinstein, ją z kolei wyparła później zwyczajna owsianka, a owsiankę kanapki :) Od początku listopada staram się wyrabiać w sobie pożyteczne nawyki, aby wejść z nimi w nowy rok ;) Między innymi znowu ograniczam słodycze i wracam do pożywnych śniadań. Sama świadomość tego, że lepiej się odżywiam, dodaje mi energii :)




Do pojemnika wrzucam:

  • garść płatków owsianych górskich (miękkich)
  • garść kaszy jaglanej (miękkiej)
  • garść otrębów jęczmiennych lub innych
  • garść ziaren słonecznika
  • kilka migdałów i suszonych śliwek
  • jeden dojrzały banan
  • jedno całe jabłko (wraz z pestkami)
  • odrobina soku z cytryny
  • 400 g kefiru






Miksuję blenderem i po 30 sekundach gotowy jest niesamowicie sycący koktajl dla dwóch osób :) Popijam go powoli przez kilkadziesiąt minut, dokładnie gryzę. Zaraz po obudzeniu, pół godziny przed śniadaniem, piję rozgrzewającą wodę z cytryną i miodem :) A jakimi przekąskami Wy zaczynacie dzień? :))



« Nowszy post Starszy post »

75 komentarzy

  1. To chyba kasza kuskus, a nie jaglana.. jaglaną trzeba gotować od 2 do 2.5 godziny ..:)

    Poza tym to nie dla mnie taki miks - zazwyczaj mieszam jabłka z jogurtem naturalnym, cynamonem, otrębami i zarodkami pszennymi :) Od takich koktajli zawsze mi się.. cofa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jaglana. Nie słyszałam o tym, że trzeba ją gotować tak długo ;) Zalewam najczęściej wrzątkiem kaszę i płatki, odstawiam na całą noc, aby zmiękły i potem maksymalnie rozdrabniam je blenderem :)

      Usuń
    2. fakt, jaglankę trochę jednak trzeba pogotować, u mnie nie trwa to dwóch godzin, bo chyba byłaby z tego niezła papka, ale do postaci sypkiej gotuję ją 30 minut, wcześniej przepłukuję, jeśli na końcu jest jeszcze lekko twarda to zostawiam na 10-15 minut już bez gotowania i robię wtedy inne rzeczy "przygotowawcze" do posiłku.
      Takie śniadanie jest przeze mnie w pełni akceptowalne po odrzuceniu otrębów i płatków ;) Od niedawna przestawiam się powoli na dietę bez glutenu, o której jeszcze dzisiaj pojawi się krótki post :)

      Usuń
    3. Kaszę jaglaną pół godziny? Mam wrażenie, że nie mówimy o tym samym produkcie... :) U mnie to trwa ok 5 minut, hmm :)

      Usuń
    4. Ja niestety nie potrafię w całości wyeliminować z diety określonych produktów, mam nadzieję, że kiedyś się nauczę :) Nie wyobrażam sobie życia bez mleka (takiego ekologicznego, po kupnym źle się czuję), płatków owsianych czy domowej pizzy. Ale staram się za to jadać nieprzetworzone produkty, ograniczam cukier, nie nadużywam alkoholu, kawę zastępuję ziołowymi herbatkami, nie palę papierosów itp. :)

      Usuń
    5. kaszę jaglaną 2 godziny gotować? :o chyba bym się zabiła czekając na posiłek :p
      u mnie to o wiele krócej idzie.

      Usuń
    6. dziewczyny, jakie 2,5 godz., jakie pól godziny gotowania kaszy? :) To się gotuje blyskawicznie. Dawniej gotowalam zalewając zimną, ale to źle dziala na organizm. W naszym umiarkowanym klimacie potrzebujemy rozgrzania, a tylko kasza zalewana wrzątkiem po uprzednim uprażeniu nam to zapewni i odpowiednio osuszy ze śluzów. Po takim oporządzeniu gotuje mi się 5-10 minut. I jest miękka, sypka, pachnąca, idealna. Tylko taką polecam :)

      Usuń
    7. Natalio, czy na zdjęciu jest ...surowa jaglana? Tak wygląda.

      Usuń
    8. ja też gotuję jaglaną krótko ;-))

      Usuń
    9. Jaglana się gotuje max 15 min ;D muszę zacząć ją najpierw prażyć, nie słyszałam o tym :)

      Usuń
    10. Natalia, dlaczego w przykladach produktow do wyeliminowania sa platki owsiane? :o

      Usuń
    11. Nawiązałam do glutenu :) Płatki są bardzo zdrowe, nie zamierzam ich eliminować :) Ale powinnam stanowczo ograniczyć pieczywo :(

      Usuń
    12. Tylko prażenie też odp. krótko, potrząsając i kontrolując stopień rozchodzenia się zapachu, co by jej nie spalić ;) po czym przelać wrzątkiem powoli żeby się nie poparzyć, odlać, zalać ponownie i gotować na wolnym ogniu - a to się z kolei nazywa prużenie. Bardzo ladna nazwa :)

      Usuń
  2. surowka Rubinstein ? Koniecznie musze sprobowac;) ja tez staram sie zdrowo odzywiac ;) i przeszlam przez etap koktajli, owsianek i kasz ;) teraz preferuje sniadania wytrawne - coraz wiecej biegam, wiec potrzebuje coraz wiecej bialka, ale zdarzaja sie wyjatki od reguly - tak jak dzisiejsze 3 ( ! ) kawalki ciasta korzennego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katerina, koniecznie spróbuj :) Jest link w poście :)

      Usuń
  3. Ja jak co roku przed świętami szaleję za mandarynkami:) Smakują jak dzieciństwo i prezenty pod choinką, więc zjedzenie kilku na śniadanie zawsze mnie pozytywnie nastraja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w takim miksie ograniczam się do płatków lub błonnika. Kaszy nigdy nie dodawałam i chyba bałabym się zaryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Takiego koktajlu z kefirem bym nie przełknęła, może z mlekiem to już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaa cudowny mix! Niestety nie mam blendera... :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Pycha : ) Ja uwielbiam owsiankę na mleku, gęstą taką. Dodaję cynamon i wkrajam różne owoce - zimą oczywiście prosto do garnka, żeby się rozgrzać. Ponoć lepiej nie jeść nabiału na śniadanie w okresie jesienno-zimowym (tak samo jak kanapek), bo właśnie chłodzą organizm (to samo cytrusy). Ale nie potrafię zjeść owsianki na wodzie, za mlekiem sojowym też średnio przepadam, więc wyboru nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja owsiankę przygotowuję na wodzie i polewam odrobiną jogurtu/maślanki ;)

      Usuń
  8. wygląda smacznie, choć te gniazda z jabłek jakoś mi nie pasują ;)
    ale chętnie wypróbuję, podobne do mojej śniadaniowej owsianki.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie to płatki śniadaniowe z mlekiem, nic innego z rana nie jestem w stanie przełknąć ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mniam :) Ja niestety ostatnio zaniedbuję moje sniadania :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj ale woda z cytryną i miodem wcale nie działa rozgrzewająca wręcz odwrotnie!Lepiej zalej wrzątkiem starty imbir :)) Ja owsiankę i kasze jaglana zawsze jadam robioną na wodzie i są pyszne ale to chyba kwestia przyzwyczajenia :) a jaglaną gotuje około 15-20min..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o to, że piję bardzo ciepłą wodę z cytryną i wtedy rozgrzewa i nawadnia mnie po długiej nocy :)

      Usuń
  12. Zaczynam bardzo podobnie :D Czyli wodą z cytryną i miodem :) Wydaje mi się, że to między innymi dzięki temu "eliksirowi" zdecydowanie mniej choruję. Dawniej ciągle się "przeziębiałam" (był czas, gdzie potrafiłam miesiąc w miesiąc załapać jakieś kilkudniowe przeziębionko), obecnie natomiast ostatni raz chora byłam na wiosnę, czyli jakieś 7-8 miesięcy temu i uważam to za swój sukces, hihi :) Nie złapałam nawet sezonowego, jesiennego katarku. Oczywiście wpływ na to prawdopodobnie ma nie tylko cytryna i miód, ale również to, że ogólnie poprawiłam swoje odżywianie - np. moje śniadanie również jest dość podobne do Twojego, czyli są to przeważnie płatki owsiane, pestki słonecznika lub dyni, kilka orzechów, skrojone jabłko lub banan i zalane jogurtem naturalnym.

    Dodać muszę, że wszystko zaczęło się od tego, że zwariowałam na punkcie włosów i to dla nich całe to szaleństwo ze "zdrowym odżywianiem" :D Większa odporność, lepsze samopoczucie, błyszczące (dosłownie) paznokcie to tylko uboczne skutki dbania o włosy :D W każdym razie uważam, że zdrowe odżywianie to podstawa wszystkiego i to co jemy ma niebagatelny wpływ na to jak się czujemy i wyglądamy :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solej, dokładnie tak :) Co do wody z cytryną - jestem od niej uzależniona :D

      Usuń
  13. Tak ja nie mam nic do cytryny sama ją pije ale niestety wychładza organizm.Polecam pyszny rozgrzewający kompot z suszonych jabłek z przyprawami np.kurkuma, kardamon, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, goździki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jeszcze jest kwestia taka, czy cytryna wychladza wewnątrz czy zewnętrzną powlokę zatrzymując cieplo wewnątrz. Jeśli tak to okej, jeśli nie, to też wielkiej różnicy nie robi jedna szklanka dziennie na czczo. Ja uskuteczniam ten napój jako czyszczający jelita, ulatwiający trawienie, pobudzajacy soki żolądkowe. Ciekawie też wygląda sprawa z miodem...

      Usuń
  14. Wygląda kusząco :). Ja dzień też rozpoczynam od wody z cytryną :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Natalko mam takie serum z Loreala, na drugim miejscu w składzie ma alcohol denat. Myślisz, że to przez to serum,moje włosy są spuszone i suche, mimo, że dbam o nie i są zdrowe? Dodam, że używałam go ponad pół roku po każdym myciu. Z góry dziękuję za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna motywacja do zdrowego odżywiania się ;) moze wreszcie wyeliminuję kawkę poranną na rzecz czegoś zdrowszego...

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda apetycznie :D ja jem zwykłą owsiankę z jabłkiem i cynamonem ;) ale na drugie śniadanie zdarza mi sie zmajstrować jakiś koktajl :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja rowniez zaczynam dzien od wody z cytryna :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo zdrowo i pysznie :) U mnie zawsze rano jest owsianka z owocami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie przepadam za jabłkiem, więc bym je minęła w przygotowywaniu sobie takiego napoju :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na śniadanie zazwyczaj jem kanapki, chociaż zdarza mi się mleko z płatkami. Mleko + płatki kukurydziane/owsiane/musli to gwarancja mojego dobrego samopoczucia przez resztę dnia :) Czuję wtedy, że zjadłam coś naprawdę wartościowego, mam więcej energii. Jestem prawie pewna, że takiego koktajlu nie wypiłabym rano :) Bo na samą myśl wypicia czegoś tak gęstego robi mi się niedobrze. Warto rano do naszego "typowego" posiłku dołożyć właśnie banana, jest sycący, może i kaloryczny, aczkolwiek zdrowy :) Włosy uwielbiają witaminki, więc na pewno warto :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kukurydziane wartościowe? Ojjj sprawdź co się do nich dodaje ;D

      Usuń
  22. Bardzo, ale to bardzo chętnie zrobię sobie taki koktajl. Może nie na pierwsze śniadanie, ale na drugie jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej,
    Ten szablon bloga z opcją 'czytaj dalej' jest bardzo irytujący. Za każdym razem trzeba to klikać, a i tak wiadomo, że jak tu wchodzę, to chcę przeczytać wpis. Czy może mogłabyś się tego pozbyć?
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, mnie też to bardzo przeszkadza... Sylwia.

      Usuń
    2. OK :) Następnym razem zostawię pierwszy wpis rozwinięty :)

      Usuń
  24. Ja na śniadanie jednak muszę pojeść: dużo i konkretnie. ;-D
    Ale też powinnam wprowadzić takie produkty do jadłospisu... może na wieczór? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pysznie! Nie mogę się doczekać mojej sokowirówki, aby urozmaicić mój zdrowy jadłospis :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mmmmm, ale pyszności! Muszę zacząć robić sobie takie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. tak przeglądam Twojego bloga i się zastanawiam kiedy ty masz czas na te wszystkie mikstury, wcierki itp, O której wstajesz zeby zrobic takie sniadanie? Jesli pracujesz (chyba ze nie) to jak jest to mozliwe znalezc czas na to wszystko? Ciezko i trudno mi w to uwierzyc troche. Albo jestes tak zorganizowana, albo to tylko blogowa fikcja...:-) tez dbam o urode i odzywianie, ale czas nie jest z gumy jesli chodze do pracy, czasem trudno znależc czas na normalny posilek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem coś o tym :( Ale jakoś udało mi się powiązać pracę, blogowanie i liczne eksperymenty :) Bloga prowadzę 2 lata i nie stosuję wszystkiego jednocześnie. Po prostu lubię eksperymentować i odkrywać stale coś nowego :) Takie śniadanie możesz jeść w weekendy, ja też codziennie jem coś innego ;)

      Usuń
    2. mam nadzieję, że Cie nie obraziłam, po prostu jestem dociekliwa :-) Skoro nie stosujesz systematycznie takich eksperymentów, to myślisz, że one w ogóle są skuteczne? Czasem wydaje mi się, że jak wiem z góry że nie jestem na tyle zmotywowana by to ciągle powtarzać, to coś takiego nie ma sensu :/ sama nie wiem :-)

      Usuń
    3. Zanim coś opiszę stosuję minimum miesiąc albo dłużej, wszystko zależy od specyfiki :) Jeśli coś podbija moje serce to wtedy do tego wracam co jakiś czas w postaci kuracji lub sporadycznie :) Najwięcej motywacji daje mi blog, bez niego również jej nie miałam :)

      Usuń
  28. Uwielbiam Twojego bloga! Czytam Twoje posty już chyba od roku i to co wydarzyło się na mojej głowie to istny cud! :) Może przyspamuję, ale w ramach podziękowania za rady, podsyłam link ze zniżką do wygenerowania na Black Friday : http://www.new yorker.eu /black-friday/?p=DxCayVou&l=pl
    Tak tylko mogę Ci dziękować :) Nie przestawaj pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Anika
    ja polecam rano wodę z octem jabłkowym samoróbnym i odrobiną miodu, można też dodać trochę soku z cytryny. Potem robię owsiankę z płatków orkiszowych, owsianych i żytnich na wodzie albo jaglankę z jabłkiem, zawsze dodaję cynamon, kardamon, trochę kurkumy, jak mam to samoróbną przyprawę do piernika :)
    nie dodaję już jogurtu bo wychładza. Jogurt i kefir jest świetny wiosną i latem ale jesienią i zimą nie działa najlepiej na przewód pokarmowy

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana mam do Ciebie pytanie odnosnie elektryzowania sie wlosow. Mam wlosy blond, rozjasniane, ale w bardzo dobrej kondycji, moim zdaniem sa zdrowe, sa lsnaice, blyszcza sie, niedawno scielam ok 20 cm z dlugosci,na ksztalt litery U. Mimo stosowania masek, olejowania, odzywki, serum na konce itd moje wlosy elektryzuja sie przy zetknieciu z TT lub grzebieniem :( od ubran/szali/ czapki nie zauwazylam tego problemu). tylko wtedy jak chce sie uczesac. Mozesz mi powiedziec co jest nie tak? Bede wdzieczna za odp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płucz swetry, szale i szczotki w płynie do płukania tkanin :) Może włosy są obciążone silikonami? Przyczyn może być mnóstwo :(

      Usuń
  31. mniam mniam:) ja od zawsze lubiałam takie eksperymenty, jeszcze za czasów liceum, wszyscy w domu patrzyli na mnie ze ciagle jakies papki robie:P Na studiach miałam troszke mniej czasu na takie przekąski:))
    Kilka nawyków mi zostało, pije duże ilości wody niegazowanej(+na czczko szklanke), soki, próbuje różnych owoców, unikam słodyczy (tyle na ile sie da:), nie pije kawy.
    Strasznie uwielbiam taki miks na sniadanie:
    płatki owsiane, płatki ryzowe, pół łyżeczki siemienia lnianego, sezam, gotuje na mleku.. plus orzechy włoskie pestki dyni rodzynki wiórka kokosowe, banan jabłko, mrożone truskawki:) (dodaje do tego co mi sie pod rece nawinie)Wszystko oczywiście pokrojone w kawaleczki:)) Pychota:)
    Najlepsze jest to że nie dodaje do tego ani tyci cukru a i tak jest slodkie:) i mega smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja bym raczej tego nie miksowała :P Ale bardzo pożywnie, ja chyba zacznę pić wodę z miodem i cytryną na śniadanko :) tzn jako dodatek :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Natalia, z tego co piszesz na blogu niekiedy maski z silikonami nakładasz przed myciem włosów. Czy to ma sens i się sprawdza? Zawsze myślałam, że takie maski czy odżywki nie nadają się na pierwsze "O". Proszę odpisz bo od jakiegoś czasu mnie to męczy, a dopiero teraz postanowiłam o to zapytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nakładam przed myciem i u mnie się sprawdza :) Myję skórę głowy, a nie włosy, piana spływa i delikatnie spłukuje maski.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :-)

      Usuń
  34. Wyrzuc owsiane i otreby (szkodliwe) oraz slonecznik (bez wartosci w tej postaci) i bedzie wtedy dopiero ZDROWO.

    Bez banana tez by sie moglo obyc.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja zjadam na sniadanie 4-6 jajek sadzonych na cebuli. Jest to zdrowsze. Rano mozg potrzebuje wszystkiego co zawieraja wlasnie JAJKA:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 jajek to limit na tydzien dla kobiety :O

      Usuń
  36. moje drogie wszystkie się mylicie. Myślicie sobie o zjem np. otręby a bo one takie zdrowe, ale jeśli macie grupę krwi 0 to wasz organizm i tak tego nie przyswoi, a nawet może zaszkodzić. Tak samo np.ziemniaki, bakłażany, truskawki, szczaw, szpinak, rabarbar, pomarańcze, biała pszenna mąka,MLEKO, sery, piwo, kawa, herbata, u osób z grupą krwi 0 powodują ARTRETYZM i drożdżyce. To samo tyczy się osób z inną grupą krwi i innych pokarmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że trzeba jeść wszystko (w rozsądnych ilościach) i organizm sam sobie wybierze to, czego potrzebuje ;)

      Usuń
  37. cały organizm, krew to związek chemiczny, tak samo jedzenie, i jak wiadomo ze złego połączenia powstaną związki szkodliwe.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mleko i produkty mleczne (sery, jogurty, itd.) to podobno nie są najlepsze produkty żywieniowe, mają właściwości kwasotwórcze (to źle), w dodatku laktoza jest nieprzyswajalna. Ja niestety nie potrafię z nich zrezygnować (poza tym jogurt naturalny czy kefir zawiera potrzebne probiotyki). Rekompensuję to zwiększoną dawką zasadotwórczych warzyw (to dobrze), w szczególności surowych, ewentualnie pieczonych lub gotowanych na parze. Nie nadużywam alkoholu, czerwonego mięsa (też kwasotwórcze – czyli źle) i cukru (bardzo źle!). Jak mam ochotę na coś słodkiego to sięgam po owoce lub świeżo wyciśnięte soki, teraz zwłaszcza z jabłek. Soki owocowe ze sklepu są produkowane niestety z soków zagęszczonych (cholera wie co tam je zagęściło) albo zawierają syrop glukozowo – fruktozowy. Nawet niektóre soki bobo-frut zawierają cukier (skandal!).

    OdpowiedzUsuń
  39. a ja nie potrafię zrezygnować z pieczywa.. na chwilę obecną, bo bez niego ogólnie wytrzymałam 1,5 roku. praca w sklepie przy świeżym pieczywie mimo wewnętrznej walki nakłoniła mnie do mega szybkiego pochłonięcia cieplutkiej bułeczki z ziarnami i od tej pory często nie umiem sobie jej odmówić. :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2