piątek, 21 lutego 2014

Co jem (8): kotlety z jajek i fasoli




Jeszcze do niedawna moja dieta opierała się na makaronach, pieczywie i innych wyrobach z mąki pszennej. Odkąd otrzymałam wyniki analizy pierwiastkowej, staram się ograniczać pszenne wyroby (zjadam tylko w gościach, jeszcze nie potrafię się oprzeć) i zamiast tego wymyślam różne proste i sycące dania. Dzisiejszy przepis pochodzi z książki Stefanii Korżawskiej Prosta droga do zdrowia.


Potrzebujemy:
  • 5 ugotowanych jajek
  • szklankę ugotowanej fasoli (ja wybieram najczęściej czerwoną, przed ugotowaniem dokładnie ją płuczę i moczę przez 12 godzin)
  • sól
  • przyprawy wedle uznania
  • koperek
  • natka pietruszki
  • bułka tarta do zagęszczenia

Jajka i fasolę mielę w blenderze, mieszam z solą morską i przyprawami, dodaję pietruszkę, koperek, a następnie formuję płaskie kotleciki i piekę w rozgrzanym piekarniku (180*C) przez 10-15 minut. Nie dodaję bułki tartej ze względu na pszenicę, dlatego Wam pewnie wyjdą ładniejsze i smaczniejsze :) 

Ze szklanki fasoli i 5 jajek wychodzi mi 12 małych kotletów i zjadłam je z domowej roboty sosem czosnkowym (jogurt, sok z cytryny, pieprz, czosnek). Są niesamowicie sycące i dodają mnóstwa energii - ostatnio byłam bardzo głodna, a ledwo wcisnęłam cztery i przez kilka następnych godzin nie odczuwałam głodu. :)



Oryginalny przepis brzmi następująco:

"5 ugotowanych jajek, 1 szklankę ugotowanej fasoli zemleć w maszynce do mięsa, dodać ziołowe przyprawy, sól kamienną do smaku, drobno pokrojoną natkę pietruszki, koperek, żeby odpowiednio zagęścić wsypać tartą bułkę, wymieszać, uformować kotleciki, wyłożyć na blaszkę, zapiec w piekarniku. Podawać ciepłe z warzywami gotowanymi, można dodać ogórki kiszone."




Smacznego! :D


« Nowszy post Starszy post »

32 komentarze

  1. i cebulka jeszcze?:)
    ten przepis jest ogólnie podany na opakowaniu fasoli suchej :D babcia ostatnio mi zrobiła je (a zawsze robi tylko i wiekszości z kotletów to sojowe)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, nie wiedziałam :D Cebulkę też czasami dodaję, ale w przepisie książkowym jej nie ma ;) Ja poza sojowymi lubię jeszcze z kaszy gryczanej albo jaglanej <3

      Usuń
  2. Też wczoraj robiłam,zmiksowałam ugotowaną fasolę, cebulkę, natkę pietruszki, dodałam surowe jajko i bułkę tartą, sól, pieprz i obtoczyłam w bułce tartej. Bardzo dobre na ciepło i zimno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, jestem na diecie bezglutenowej z przyczyn zdrowotnych i bardzo cenię sobie takie przepisy, na pewno go wypróbuję:)
    Dodam, że w sklepach ze zdrową żywnością, a nawet w niektórych supermarketach i mniejszych sklepach można kupić bułkę tartą bezglutenową. Wprawdzie moja wyprodukowana jest ze skrobi pszennej bezglutenowej, ale może da się znaleźć i taką bez tej skrobi. Ja dodaję taką bułkę do mielonych i niczym się nie różnią od tych "zwykłych" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamiast bułki tartej można dodać mielone migdały i mąkę z ciecierzycy. Ja taką mieszankę stosuję zamiast mąki i innych wypełniaczy np. do klusek szpinakowych. I do Twych kotlecików też by sie sprawdziło. Smaka mi narobiłaś, że chyba sama wypróbuje:) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbaim kotlety z jajek ale dodaje jeszcze do nich brokuły i kalafior :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny przepis, muszę wypróbować! Jeśli nie dodajesz bułki tartej, to wydaje mi się, że otręby mogłyby być jej dobrym zamiennikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam kotlety z czerwonej soczewicy, pyszne są!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta ksiazka Prosta Droga do zdrowia bardzo mnie zainteresowala. Moze opublikuj wiecej przepisow z tej ksiazki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglądają jak czekoladowe ciasteczka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Robię coś podobnego(ale bez fasoli- nie lubię jej) :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Super przepis, na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie lubię fasoli :( ale od siebie polecam Ci bardzo kotlety z kalafiora :) przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajny przepis :) lubię każdą wariację kotletów jajecznych i często lądują na moim talerzu :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się ten przepis, muszę kiedyś na kolacje zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. przecież można suchy chleb/ bułki żytnie zetrzeć na tarce i już jest bułka tarta :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Już wiem co niedługo przygotuję na obiad :)

    P.S. Na najnowszym instagramowym zdjęciu Twoje włosy wyglądają nagle na o wiele dłuższe niż na zdjęciach z tyłu! :) Suuuuper :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytuję Stefanię Korżawską namiętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie kombinacje :D Polecam także babeczki z czerwonej fasoli, oryginalne, ale ciężko się powstrzymać przed zjedzeniem wszystkich w jeden dzień :)
    Zapraszam Cię też na mojego bloga, może Cię zainteresuje :)

    modelkanacodzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Jako wegetarianka czuję się usatysfakcjonowana, że wrzucasz tak smakowite przepisy także dla tych, którzy jedzą "jedzenie dla królików" :) Kotlety w takiej postaci uwielbiam, a tak się złożyło, że dawno ich nie jadłam. Zastanawiałam się co zrobić w weekend na obiad i zrobiłaś mi na nie "smaka", tak więc jutro biegnę po fasolę a w niedzielę będzie uczta :D Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny przepis. Bardzo podoba mi sie pomysl z otrebami zamiast bulki tartej. Na pewno wykorzystam. Tak jak FrogArt dodaje migdaly, orzechy albo pestki dyni, czy slonecznika. To pomaga zaspokoic potrzebe gryzienia :D

    Od siebie polece kotlety z komosy ryzowej, ktora jest naturalnie bezglutenowa. Do tego zmieszana z orzeszkami ziemnymi dostarcza kompletu niezbednych aminokwasow.

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę spróbować
    Podoba mi się twój blog ;*
    Obserwujemy ?
    http://lifestyleourblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. już wiem co zjem jutro na obiad :))

    OdpowiedzUsuń
  23. czy szampon z SMS jest oczyszczający?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od pozostałych składników, bo może mieć np silikonyr

      Usuń
    2. Aqua, SMS, cocamidoprpyl betainę, lauryl glucoside, cocamide DEA, sodium chloride, panthenol, chamomilla recutita, leaf extract, PEG12 dimethicone, polyquaternium- 10, citric acid, parfum, benzyl alcohol, methylchloroisothiazoline, methylisothiazoline. kupiłąm go bo jest bez SLS, parabenów i do włosów suchych i zniszczonych, mogłabyś mi napisać czy warto go stosować? ;)

      Usuń
  24. Wpawdzie nie jem mięsa, ale te kotleciki nie wyglądają apetycznie :p może przez taki kolor;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Mozesz opanierowac kotlety w zmielonym siemieniu lnianym. Zrobilam niedawno kotlety rybne z przepisu ze strony 'bez okruszka' (polecam!). Nie jestesmy na diecie, wiec dla eksperymentu opanierowalam czesc w bulce a czesc w zmielonym siemieniu. Mi smakowaly jednakowo dobrze, maz wolal lniane, mialam wrazenie, ze sa lzejsze (oczywiscie bardzo nieco :), podsumowujac - len wygrywa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Polecam opanierowanie w zmielonym siemieniu lnianym (pomysl za strona 'bez okruszka' i tamtejszymi pysznymi kotletami rybnymi)

    OdpowiedzUsuń
  27. Falafel tez jest dobry jako alternatywny kotlet.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2