sobota, 22 marca 2014

Czy kolor włosów ma wpływ na bycie "szarą myszką"?




Nie ma tygodnia, abym nie przeczytała wiadomości lub komentarza ze stwierdzeniem, że gdy zapuszczę swoje włosy będę wyglądać szaro lub że posiadanie naturalnego popielatego koloru jest przyczyną wielu Waszych kompleksów. Dzięki przedwczesnej wiośnie od dawna przemieszczając się po ulicach miasta miałam okazję bliżej przyjrzeć się włosom wielu dziewczyn. Moją uwagę przykuły szczególnie włosy o wszystkich odcieniach średniego blondu - od szarych po bardziej słoneczne. Zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie posiadanie naturalnie mysich lub słomkowych włosów świadczy o byciu szarą myszką i absolutnym niewyróżnianiu się z tłumu.



O ile moje oczy wyłapują praktycznie same zadbane ciemne włosy (zarówno farbowane, jak i naturalne), nie mogę tego samego napisać o włosach koloru blond. Te naturalne i falowane mają najczęściej słabszą strukturę - są cieńsze i wrażliwsze, a czasami nawet rzadsze niż ciemne włosy. Przez to szybciej się niszczą, chętniej klapną, plączą się i zbijają w strąki.

Nie tłumaczy to faktu, że na ulicach można spotkać masę mocno zaniedbanych, wręcz niechlujnie wyglądających naturalnych blond włosów, najczęściej po prostu tłustych i smętnie wiszących na ramionach. Nie mówiąc już o wystrzępionych końcach, zbitych w kolonie, widocznie zniszczonych prostowaniem. To naprawdę odejmuje tym naturalnym włosom uroku, którego według mnie mają w sobie mnóstwo. Może właśnie dlatego średni blond kojarzymy z byciem szarą myszką? W końcu zaniedbane, nieumyte włosy nie wywołują pozytywnych skojarzeń.








Na ulicach widuję też sporo inspirujących, zadbanych dziewczyn, których mysie lub słoneczne włosy są długie, ładnie przycięte i wypielęgnowane. Te osoby wyglądają naprawdę pięknie, na pewno nie jak szare myszki! Dla mnie urok tkwi w zdrowych i zadbanych włosach, paznokciach oraz cerze, a nie w kolorze włosów, lakieru do paznokci czy odcienia podkładu. To jest tylko dodatek. Farba nałożona na zniszczone włosy przynosi zazwyczaj odwrotny skutek, podobnie jak lakier pokrywający obgryzione paznokcie albo pasta dziurawe i brudne buty. ;)







Posiadanie szarego czy innego mało intensywnego koloru naprawdę nie musi oznaczać, że dana dziewczyna jest mało kobieca, wygląda nijako i nie przyciąga uwagi kobiet i mężczyzn. Muszę przyznać, że nawet bardzo dziwi mnie to spostrzeżenie, bo znam wiele naturalnych dziewczyn (posiadających włosy koloru średni blond, również mysi), za którymi faceci wręcz szaleją. Są bardzo zadbane, a przy tym sympatyczne i znają swoją wartość.

Wyróżnić można się na tysiące sposobów i nie musi być to drastyczne rozjaśnienie czy przyciemnianie włosów. Farbowanie jest szybkim sposobem na zmianę swojego wyglądu i w wielu przypadkach dodaje pewności siebie, ale może praca nad sobą przyniesie o wiele lepsze skutki, niż pokrycie szarego blondu czy szarego brązu farbą? ;) Oczywiście jeśli ktoś czuje potrzebę farbowania, to jak najbardziej jestem za - wierzę, że wie, co jest dla niego najlepsze. Nie lubię jednak wrzucania wszystkich do jednego worka, ponieważ każdy ma inny gust i inne predyspozycje.

Jest wiele dziewczyn, które doskonale umieją wykorzystać potencjał swoich naturalnych włosów i aby to udowodnić, we wpisie wykorzystałam zdjęcia czytelniczki Natalii (za jej zgodą). Natalia jest idealnym przykładem na to, że prosta fryzura i naturalny kolor włosów mają w sobie wszystko, co potrzebne jest kobiecie! :)


« Nowszy post Starszy post »

122 komentarze

  1. Natalia jest przepiękna *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Natalia ma mega włosy, zwłaszcza widać to na ostatnim zdjęciu :O :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież to nie jest Natalia, tylko grube brązowe włosy

      Usuń
    2. Natalia - czytelniczka.

      Usuń
  3. " Dla mnie urok tkwi w zdrowych i zadbanych włosach, paznokciach oraz nieskazitelnej cerze, a nie w kolorze włosów, lakieru do paznokci czy odcienia podkładu" Chciałabym bardzo, ale moje włosy chociaż dbam o nie od dwoch lat najlepiej jak mogę nie wyglądaja najlepiej, o cerze z tradzikiem nie wspominając, dlatego jestem według Ciebie niezadbana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie :) Nie to mam na myśli! Chodzi mi tylko o podejście :)

      Usuń
    2. A jednak...Przecież widząc obcą osobę na ulicy nie jesteś w stanie tak po prostu stwierdzić, czy o siebie dba czy nie. Oczywiście nieumyte włosy są bezdyskusyjne, ale cała reszta już nie bardzo.

      Usuń
  4. Masz całkowitą rację. Wiele kobiet zaniedbuje nie tylko swoje włosy, ale również siebie. A przecież to włosy są naszą wizytówką. Ciało możemy schować pod ubraniem ale włosy nie zawsze zakryjemy czapką czy kapturem. Blondynki nie są też w żadnym aspekcie gorsze od szatynek czy brunetek. ''Mysi blond'' nie jest równy byciu szarą myszką. Świetny post !

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie sie mysie nie podobają, na pewno nie wroce do swojego mysiego koloru.
    owszem moze byc ładny jak u dziewczyny ze zdjecia, ale nie wszyscy mają ładną twarz i probuje nadrabiac kolorem wlosow. Twarzy sie nie zmieni moja droga, a wlosy mozna zmienic zawsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesłaniem wpisu nie jest to, że wszystkie naturalne włosy są cudowne, ale to, aby nie kwalifikować wszystkich mysich włosów jako szare, nudne, nijakie i okropne, bo mimo że włosy mają wielką moc, liczy się całokształt.

      Usuń
    2. W sensie, że Twoje naturalne będą mega?

      Usuń
    3. Nie jestem wróżką :)

      Usuń
  6. Co do cery nie zawsze może ona dobrze wyglądać mimo pielęgnacji, np. cera trądzikowa nie prezentuje się dobrze ze względu na pryszcze,czy też przebarwienia. Co do reszty zgadzam się z Tobą w stu procentach :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie piję tu do autorki bloga ale są niestety osoby, które uważają że posiadanie trądziku albo niedoskonałości cery to efekt zaniedbania i jest winą tylko i wyłącznie danej dziewczyny. Co jest dość krzywdzące jeśli się ma do czynienia z takim problemem....

      Usuń
    2. haha:) sama kiedyś usłyszałam od jednej laski, która w życiu nie miała pryszcza, że niby jestem taka zadbana, ale mojej cerze do ideału daleko. w ogóle nie pojmowała, że to było niezależne ode mnie i nie każdy rodzi się z taka idealną buźką jak jej. a podejrzewam, że dużo więcej uwagi poświęcałam mojej skórze niż ona swojej:)

      Usuń
    3. Ostatnio na "forum" pewnego miasta dziewczyna poprosiła o polecenie specyfiku na przebarwienia, tłumacząc przy tym, że wizyty u dermatologów ma już za sobą. Oczywiscie najwięcej odzywali sie Ci, którzy nie mieli zielonego pojęcia. Porady typu "więcej seksu to pryszcze znikną", "umyj sie", |idź do dermatologa" - totalnie bez sensu w tej sytuacji.
      Na ulicy podobnie. Wyjdziesz z trądzikiem czy plamami bez makijażu, to będą patrzeć jak na trędowatą i stwierdzą, że po prostu nie dbasz o siebie.

      Usuń
  7. Kolor włosów nie świadczy o tym, czy jest się szarą myszką, tylko charakter człowieka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!

      Usuń
    2. o matko co za głębia no nie wierzę dziewczynki. hehehehehehehehehehehehehehehe

      Usuń
  8. Też zwróciłam uwagę na wiele komentarzy pod Twoimi aktualizacjami bez farbowania, mówiących, że mysie włosy są nudne. Absolutnie się z tym nie zgadzam, moim zdaniem wszystkie włosy mogą być nudne, jeśli nie są docenione przez osobę, która je nosi. Zaniedbanie to raz, niedobrana fryzura (niestety to mój problem) to dwa, a trzy to chyba brak pewności siebie. Niepewna siebie dziewczyna chyba rzadko eksponuje swoje atuty.

    OdpowiedzUsuń
  9. to Ty na tych zdjęciach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jest wiele dziewczyn, które doskonale umieją wykorzystać potencjał swoich naturalnych włosów i aby to udowodnić, we wpisie wykorzystałam zdjęcia czytelniczki".

      Usuń
  10. Chyba zapiszę sobie zdjęcia z posta, jako dowód, że ostające i lekko kręcone baby hairs to nie tragedia :) Denerwuje mnie to, bardzo, bardzo, bo czegokolwiek nie zrobię moje włosy wyglądają na suche i połamane przez aureolę zwijających się baby hairs. Świetnie że są, naprawdę się cieszę, ale też czekam aż podrosną. Albo zrobię sobie koszulkę z napisem "To nie połamane zaniedbane włosy, to zadbana skóra głowy i baby hairs" :)

    Kiedyś myślałam, że mam szare włosy. W sumie były szare. Szybko zrobiły się brązowe kiedy zaczęłam o nie dbać i chociaż minimalnie sie wygładziły. A jeśli ktoś naprawdę ma popielaty odcień włosów... to cudownie! I tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez nie lubię moje odstajace włoski... Nie moge sie z nimi pogodzić, wstydzę sie za nie i uważam ze nie widać ze dbam o włosy...
      Jak ostatnio przyjrzałam sie włosom modelek H&Ma (jestem sprzedawczynią w HMie), ztwierdziłam ze one wcale nie mają perfekcyjnie ułożonych i pofarbowanych włosów i ze to tez ma swój urok. Ale wiadomo ze one tez maja piękne twarze i figury... Ladnemu we wszystkim ładnie. A mi np. brakuje pewności siebie, żeby uznać ze jestem ładna :D ale i tak noszę swój naturalny kolor włosów :p

      Usuń
    2. Ja mam takie same bejbiki, które doprowadzają mnie do szału! Tzn dobrze, że są, ale niczym nie idzie ich wygładzić i okropnie odstają :(

      Usuń
  11. ale jak zapuscic takie naturalki jak mam do łopatek mega rozjaśnione swoje b.ciemne a obciac nie chciałabym.???
    Kolor mam naturalny jak Natalia Siwiec wg mnie piękny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciemny naturalny kolor włosów to moje marzenie,zazdroszczę <3 mnie natura obdarzyła paskudnym polskim popielem, który uparcie farbuje na czekoladowe/ciemne brązy w który czuje się o wiele bardziej wyraziście :)

      Usuń
    2. pomożesz???????

      Usuń
    3. Może ufarbuj te rozjaśnione włosy na kolor podobny do naturalnego, wtedy odrosty nie będą się tak bardzo rzucać w oczy.

      Usuń
  12. hmm .. mnie i tak się najbardziej podobają 'nasycone' kolory włosów ;) o gustach się nie dyskutuje , np 2 lata nosiłam blond włosy a teraz jestem brunetką , kobieta zmienną jest :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama kiedyś sądziłam, że mysi kolor włosów=szara myszka ale teraz już wiem, że chodzi o coś całkiem innego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. znam wiele zakompleksionych blondynek, i pewnie tyle samo "szarych". Z blondem jest ciężko trafić na nietandetne odcienie, 6/10 mijnaych blondynek ma fatalnie dobrany odcień, też do nich chwilę należałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z Twoim podejściem w 100% :) Dla mnie również najważniejsze jest uwydatnienie swojego naturalnego piękna, pielęgnowanie swojego ciała, dbanie o kondycję psychiczną. Najważniejsze jest to czy sama w swoich oczach czuję się szara czy też doceniam swoją wartość :). Gdyby kolor włosów miał określać mnie jako człowieka, to chyba byłoby ze mną kiepsko... :). Poza tym człowiek nie jest oceniany przez innych ludzi w kontekście samych włosów: jest ciałem, twarzą, włosami i swoim umysłem. Taki kompletny obraz człowieka jest odbierany przez innych ludzi.

    Co do samych włosów to najbardziej imponują mi osoby podchodzące mądrze do pielęgnacji. Widziałam piękne naturalne włosy, ale również piękne farbowane. Analogicznie - brzydkie, zaniedbane, naturalne włosy oraz zaniedbane farbowane itd. Najpiękniejsze są te zadbane :) Nie ma znaczenia dla mnie wtedy czy są cienkie, czy gęste, bo bij od nich zdrowy blask :)

    Pozdrawiam :* :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje mi się, że to po prostu kwestia własnego podejścia do tego. Nie mam szałowego, wyróżniającego się blondu z natury, ale nie uważam sie za szarą myszkę z jego powodu. Wszystko jest w głowie, tak jak tez np. noszenie obcasów. Większość kobiet je nosząca od razu czuje się bardziej pewna siebie. Myślę, że gdyby podobał im sie taki odcieni blondu jaki mają były by tak samo pewne siebie jak kobiety o innych kolorach włosów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja uważam, że to kwestia typu urody. Tak samo jak nie wszystkim psują czarne czy rude włosy tak samo jest z naturalnym, mysim blondem. Ja próbując wrócić do naturalnego koloru czułam się szara i nijaka, bo taki odcień do mnie nie pasuję. Kiedy po koloryzacji moje włosy odzyskały ciepły odcień czułam się jak milion dolarów mimo, że zmiana była niewielka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nie każdemu pasuje swój naturalny odcień włosów. Można się o tym przekonać nie tylko na sobie, ale też na swoich znajomych. Np. moja znajoma, która niedawno zmieniła kolor włosów (przechodząc ze swojego mysiego blondu do jaśniejszego, rozświetlonego) - wywołała efekt "łał"! W szoku byłam jak ją zobaczyłam. Jej twarz przez to też tak jakby się zmieniła :) ! Włosy mają przeogromny wpływ na całokształt! Dobranie koloru włosów do swojej urody to klucz do sukcesu ;)
      Zazdroszczę niektórym dziewczynom tego, że nie muszą farbować włosów, bo naturalny kolor im pasuje do urody! Ja też wolałabym zrezygnować z farbowania włosów, ale wiem, że moje naturalne (też mysie;)) kompletnie nie pasują mi do twarzy:)!
      Najpiękniejsze, naturalne włosy jakie kiedykolwiek widziałam to włosy Leny (dzisiejszy wpis na blogu Blondregeneracji) - jeszcze do tego ten śliczny, naturalny kolor! Nie mogę się napatrzeć :) !
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Ja nie jestem przekonana... Sama jestem posiadaczką mysich włosów i kiedy przeglądam stare zdjęcia to wyglądam właśnie tak nijako. Odkąd zdecydowałam się pofarbować włosy dostałam mnóstwo komplementów odnośnie tego, że piękny kolor, piękne włosy i ja jakoś tak promienieję. W sumie rzadko spotykam naturalne blondynki w mysim odcieniu, które wyglądałyby jakoś szałowo. Zgadzam się tutaj z claudine. Każdy czerpie taką pewność siebie z czegoś innego, jeśli ktoś nie czuje się dobrze w takim mysim kolorku , to nie powinien się na siłę go trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz racje. Zreszta mysle ze kazdy kolor moze byc piekny jesli wlosy sa zadbane I koncowki podciete. Odkad zwracam uwage na wlosy widze ze niektore dziewczyny maja wlosy w stradznym stanie. Postrzepione przezedzone koncowki, spalone, tluste.... twoje sa I beda piekne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety jestem takim urodowym wybrykiem natury, któremu naturalny kolor włosów (chłodny szatyn) kompletnie nie pasuje, bo karnacje mam żołciutką :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Zapytam o zgodę i z przyjemnością pokażę ;)

      Usuń
  22. Ja mam typowy polski mysi blond - który jaśnieje mi w lato i takie rozjaśnione blond pasemka zostają mi na dłużej :)
    Ja osobiście jestem za naturalnym kolorem włosów -bo to oszczędność i pieniędzy i w pielęgnacji, bo każdy wie że farba niszczy włosy. Kiedyś ludzie nie farbowali włosów i też byli szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba jednak nie byli, skoro farby powstały. ;)

      Usuń
    2. Powstały bo to daje kasę - tak samo jak moda na golenie u kobiet.

      Usuń
  23. Ja mam naturalnie bardzo jasne i proste włosy ale i tak kiedyś czułam się bylejak bo odcień bliżej skóry był ciemniejszy, zbliżony do oliwkowego. Jak doczekam się naturalnego jednolitego koloru na długości ze słonecznymi refleksami to będe przeszczęsliwa.

    OdpowiedzUsuń
  24. w moim wypadku natura się pomyliła obdarzając mnie włosami w kolorze jasnego brązu, gdyż ciemny głęboki brąz zdecydowanie bardziej podkreśla moje rysy twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. dziewczyna ze zdjęcia nie ma mysiego blondu, w mysim wyglądała by ładnie ale przeciętnie, złoty odcień dodaje jej uroku. nic nie przekona mnie do prawdziwego mysiego blondu^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post nie dotyczy (tylko) mysiego blondu i nigdzie nie napisałam, że Natalia ma mysie włosy. ;)

      Usuń
    2. Aby uwiarygodnić treść warto by było znaleźć piękną dziewczynę o mysim odcieniu włosów (nie koniecznie blondzie) ja taką mam http://i.iplsc.com/-/0002FRARS2WD4JC5-C116.jpg to są włosy farbowane ale tak właśnie wygląda popularny POPIELATY - polski odcień.. Ania wyglądała w nim cudnie..

      Dwa źle dobrany kolor podkładu potrafi bardzo oszpecić najładniejszą nawet dziewczynę

      Usuń
    3. Kalino, bardzo rzadko która dziewczyna ma naturalny odcień taki jak Ania te farbowane, mam wrażenie że po prostu mamy inne pojęcie kolorów włosów, bo w moim mniemaniu to popielaty ciemny blond i od razu widać że farbowany bo nie wygląda tak buro i mysio tak jak naturalki. :)
      Natalio, owszem nie napisałaś tak, ale napisałaś że naturalne i zadbane włosy wystarczą, a ja mówie że to nie prawda, bo mega uroku dodaje tej dziewczynie ładny odcień naturalnego blondu, gdyby był bardziej szary to by nie podkreślał jej urody tylko ją gasił.
      I to nie są rzeczy które sobie wymyślam, naturalnie mam mega mysi polski blond i jest paskudny, i nigdy nie zebrał tylu komplementów niż włosy podkreślone farbą mimo że od dawna miałam długie i zadbane włosy, dopiero farbowany kolor wydobył z nich to coś. I u większości jednak tak jest. Trzeba mieć wyjątkową urodę by w tym kolorze wyglądać dobrze i żeby było obojetne jaki kolor kobieta ma na głowie.

      Usuń
    4. Nie napisałam, że naturalne i zadbane włosy wystarczą lub nie wystarczą. Wpis odnosi się do tego, aby nie szufladkować osób ze względu na kolor włosów, ponieważ każdemu pasuje coś innego i odgórne określenie naturalnej dziewczyny "szara myszka" jest błędne.

      Usuń
    5. Ja mam naturalny właśnie taki.. :] Jasne jest to,że włosy farbowane zwłaszcza świeżo po położeniu koloru wyglądają ładniej niż naturalne w tym samym kolorze..łuski są domknięte i blask jest większy..takie złudzenie optyczne..

      Też nie uważam, że w naturalnym kolorze włosów czy bez makijażu wygląda każda kobieta (zadbana) lepiej..to nie prawda.. jeśli by tak było przemysł kosmetyczny nie zarabiałby takich gigantycznych pieniędzy...

      Nawet zdrowa cera delikatnie ujednolicona podkładem o dobrze dobranym odcieniu wygląda lepiej.. tak samo włosy.. zdrowe z podkręconym odcieniem np.farbą mogą wyglądać jeszcze lepiej i podkreślać urodę..

      Dwa włosy rozjaśnione słońcem(jeszcze w duecie ze słoną morską wodą) to to samo co farbowane..słońce też niszczy włosy czasem bardziej niż koloryzacja.. i nie nazwałbym takiego koloru już naturalnym ;)

      Usuń
  26. Jestem brunetką, mój naturalny kolor to bardzo ciemny brąz i farbuję włosy na odcień ciemniejszy bardziej na czarny, teraz henną. Osobiście uważam, że naturalny blond jest bardzo ładny, za to nie lubię tlenionych włosów. Nie u wszystkich, ale u większości farbowanych blondynek wygląda to tandetnie, moim zdaniem. O wiele atrakcyjniej wyglądają dziewczyny o naturalnym blondzie, tak jak dziewczyna w tym poście. Nie uważam, że jest nieatrakcyjny, ładny naturalny kolor, czego tu się czepiać? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ludzie widząc moje włosy na ulicy myślą jakie są zaniedbane, bo niestety okropnie rzadkie, cienkie, wysokoporowate, blond z milionem odstających włosków i co gorsza strączkującymi się minuty po przeczesaniu + wiecznie niedociążone. A przecież tak się staram, olejuje od miesięcy przed każdym myciem, maski, odżywki, a efektów takich by zobaczyli to inni brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umyte i uczesane włosy nie wzbudzają we mnie złych emocji, nawet jeśli są zniszczone. Nie wymagam od nikogo specjalnego dbania. We wpisie zaznaczyłam, że dużo osób po prostu nie myje i nie czesze swoich włosów i to odbiera im uroku. Na pewno znajdziesz swoją optymalną pielęgnację :)*

      Usuń
  28. Z moich spostrzeżeń właśnie ok 70% właścicielek naturalnego koloru to takie szara zaniedbane myszki,bez makijażu w neutralnych barwach,które najchętniej wtopiłyby się w ścianę. Boją się zaszaleć w życiu i z wizerunkiem .Miesiącami rozważają zakup nowego ubrania. Nie malują się bo boją się co pomyśli otoczenie. Jedyne szaleństwo włosowe to pójście do fryzjera na jakże modne i stylowe `pazurki` :D,a tak wiecznie chodzą potem w kitce. Może to i subiektywne spostrzeżenia,ale wyrobione statystyczna większością na przestrzeni lat. Dziewczyna ze zdjęć to unikat z tych 30%. Rozejrzyjcie się i same zobaczycie,że większość dziewczyn nie dbających o wygląd ma naturalki i to właśnie zniszczone lub tłuste niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się !

      Usuń
    2. Nie ma nic złego w niedbaniu o wygląd, poza tym z naturalnymi wlosami zawsze mozna byc jedna z tych 30% zadbanych kobiet.

      Usuń
    3. coś w tym jest

      Usuń
    4. `nie ma nic złego w niedbaniu o wygląd` ? O.o` ..........................lol

      Usuń
    5. Oczywiście, że "nie ma nic złego w niedbaniu o wygląd" :)

      Usuń
    6. A co tym złego? Można po prostu zadbać o higienę i nie przejmować się konwenansami. Fryzury, makijaże, ciuchy to tylko moda, a nie każdy jest modą zainteresowany.

      Usuń
    7. Mówcie co chcecie,ale wygląd jest w tych czasach tak samo ważny jak to co mamy w głowie. Najbardziej widać to w kontaktach międzyludzkich,nawet sprzedawczynie w sklepach lepiej traktują osoby dbające o wygląd,że o mężczyznach nie wspomnę ;) W pracy coraz częściej pracodawca wymaga by osoba oprócz kwalifikacji była i reprezentacyjna. To że wygląd się nie liczy można włożyć między bajki ...............:) Pracuję obecnie w banku i tu prezencja bardzo się liczy,ale np jak studiowałam pracę w Zarze dostałam na podstawie wyglądu i pani rekrutująca wcale się z tym nie kryła na jakiej podstawie wybiera :) Moja otyła i zaniedbana koleżanka 2 lata w czasie studiów starała się o prace w jakiejkolwiek sklepach i nic. I nie zgadzam się że fryzura i makijaż to moda,są klasyczne makijaże i fryzury,które są zawsze modne jak proste cięcie i chociaż tusz do rzęs czy delikatna pomadka ;)

      Usuń
    8. Raczej chodziło mi o to, że sama chęć malowania się, dopasowywania stroju itp to kwestia zainteresowań. Jeden bedzie bardzo dbał o siebie a drugi zetnie wlosy krociutko bo nie przejmuje się ich wygladem, i zadna postawa nie bedzie lepsza ani gorsza. Po prostu sa rózne hobby, nie każdy musi interesowac sie makijażem i takimi sprawami.

      Usuń
  29. Sama mam taki "ciemny blond" naturalny kolor, który ma różne odcienie, zależnie od światła. Kiedy jest jasno i zimno, bardziej przypomina szary i popielaty, a kiedy jest słonecznie, potrafi bardziej wpadać w blond, a wieczorem wygląda na ciemniejszy, niż jest w rzeczywistości. Włosów nie farbuję od 3 lat, mam długość do połowy pleców, dbam o włosy. Wszystkie uwagi, że "szare włosy = szara myszka" mnie dobijają... ludzie, dlaczego oceniacie czyjś temperament i podejście do życia po kolorze włosów albo (o zgrozo!) braku makijażu? Kiedy jestem gdzieś w centrum handlowym i widzę piętnastolatki z mocnym makijażem (mam 22 lata, a jeśli się maluję, to bardzo delikatnie i bez szaleństw, bo tak mi się podoba) to szczerzę wątpię, czy ta ich życiowa przebojowość jest naturalna (pewnie tak samo naturalna, jak ten ostry makijaż, albo źle dobrany makijaż). Tak samo farbowanie włosów na kolory rzucające się w oczy: czyżby w składzie dodawali trochę pewności siebie? :P jeśli tak, to nie zauważyłam, żeby ta pewność siebie jakoś działała, a jak na "zwykłego szaraczka", jak pasuję według waszych opisów, tą pewnością siebie mogłabym raczej obdzielać otoczenie. Coś się nie zgadza...
    Iga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielotonowe kolory są piękne, jest to właściwie przewaga naturalnych odcieni :))

      Usuń
  30. Absolutnie się nie zgadzam, ze myślę włosy są bez charakteru. Odpowiednio wypielegnowane, będą sie świetnie prezentować.. A co do osobowości posiadaczki, to już nijak się ma to, że jest się bez wyrazu.

    OdpowiedzUsuń

  31. W ogóle nie jestem w stanie pojąć, jak można założyć, że jakiś kolor jest fe i już. To, jak kolor będzie wyglądał zależy w dużej mierze od tego, jakie kolory będą mu towarzyszyły. Widuję całą masą dziewcząt z ogniście rudymi włosami i zimnym odcieniem cery, która przy takiej czuprynie wygląda jak u topielicy. Kolor sam w sobie jak najbardziej ok, ale niekoniecznie u typowo słowiańskiego lata. W ogóle intensywne kolory często (nie mówię, że zawsze) mordują delikatne typy urody. Absurdalne jest to, że niektóre dziewczyny nie są w stanie pogodzić się ze swoim typem kolorystycznym (brzmi jak nawiedzone guru kolorystów, ale musicie mi wybaczyć, po prostu brakuje mi innych określeń :P) Mam koleżanką, która uparcie farbuje włosy na czarno i twierdzi, że koniecznie musi, bo wygląda wtedy jak Królewna Śnieżka. Jeśli jej z tym dobrze, to niech farbuje nawet na zielono, ale umówmy się, wygląda jak Królewna Śnieżka po całonocnym błąkaniu się po zimnym, ciemnym lesie - chyba, że się bardzo mocno umaluje.
    Ja jeszcze nie spotkałam osoby, której nie pasowałby naturalny kolor włosów. Nie twierdzę, że takie nie istnieją, ale ja nie spotkałam. Inna sprawa, że sama kiedyś uważałam, że moim idealnym kolorem jest zupełnie inny niż ten na głowie i byłam święcie przekonana, że w naturalkach wyglądam nijako. Cóż, teraz prycham śmiechem oglądając zdjęcia z tamtego okresu. :P
    Nie widzę nic złego w farbowaniu, tak ja nie widzę problemu w niefarbowaniu. Za to widzę spory problem w dorabianiu do tego ideologii. Chcesz mieć farbę w dowolnym kolorze? Kładź. Ale przestań ustalać obowiązujący kanon piękna i narzędzie do pomiaru pewności siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę przeczysz sobie z przesłanim "kładź na włosy co chcesz" i wyliczaniu, które koleżanki wyglądają jak topielice i zbłąkane w lesie ;)

      Usuń
    2. Nie mam nic przeciwko włosom farbowanym, nawet jeśli nie służą właścicielce, a fakt, że to "niesłużenie" dostrzegam nie jest chyba niczym dziwnym. Nie widzę sprzeczności. Podaję przykłady, kiedy kolor intensywny i mający wszelkie predyspozycje do bycia uznanym za zachwycający po prostu nie służy osobom o określonym odcieniu skóry, oczu i czegokolwiek innego. Tak w opozycji do głosów mówiących, że kolor nieintensywny/popielaty/inny od preferencji autorki danego komentarza poszarza, umysia i jest nieładny bo tak.

      Usuń
    3. Ja spotykam pełno dziewczyn,którym naturalny nie pasuję. Po lekkiej korekcie np narzuceniu złotych refleksów lub przyciemnieniu często jest o niebo lepiej. Czarny to akurat kiepski przykład bo mało której polce on pasuje :)

      Usuń
  32. Mam koleżankę, która ma długie, piękne i naturalne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. dlaczego tak desperacko usilujesz wszystkim wmowic ze Twoj kolor wlosow jest piekny? Kazdy kolor moze byc piekny jesli wlascicielka wlosow odpowiednio o nie zadba i potrafi pdkreslic ich walory... Kiedys myslalam ,ze rude wlosy sa brzydkie, tymczasem znam dziewczyny, ktore wygladaja przezudnie w rudosciach. Wiem, ze masa hejterow Cie dreczy, ale swoja desperacja raczej dajesz im satysfakcje niz odnosisz sukces. Masz piekne wlosy. kropka. nikomu niczego nie udowadniaj. Sammy x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet w 0,1% nie jestem zdesperowana. Uznałam, że to świetny temat do dyskusji na blogu. W końcu szufladkowanie osób ze względu na kolor włosów jest bardzo popularne wśród Polaków (rudy - fałszywy, naturalny kolor - szara mysz, platyna - próżność itp.). A kompletnie nie w tym rzecz.

      Usuń
    2. I jeszcze farbowanie z jasnych na czarne - sztuczna inteligencja. :D

      Usuń
    3. Natalko sama zauważyłaś w czym leży problem naturalków,mianowicie w tym że to ulubione odcienie zaniedbanych dziewczyn,pewnie stąd stereotyp szarej myszy. Kiedy naoglądamy się takich tłustych strąków w naturalnym kolorze na ulicach to później źle się kojarzy. Nie można wszystkich wrzucać do jednego wora,ale te dziewczyny które farbują włosy zazwyczaj lepiej też o nie dbają. Właścicielki naturalków często myślą,że skoro nie farbują to nic ich włosom do szczęścia nie potrzebne.,żadne oleje,maski,stylizacja.

      Usuń
  34. ja mam jasne mysie wlosy przemalowane na perlowy blond a w moich wygladam nie korzystnie i staro tylko teraz mam problemy z tarczyca niedoczynnosc i wlosy mi leca hormony szaleja i mam wlosy troszke dluzsze od twoich tylko mocno zaczely wypadac i sie lamac urzywam jantaru liotonu seboradinu z czarna rzepa ale nic z przodu doslownie dziury i w tym momencie musze odstawic farbe i zapuscic ombre gdzie dla mnie odrost to wstyd bo jak widze babki na ulicy ktore maja wlosy na ywca rozjanione spaleniuchy i odrost pol metra(blle) i pomysle ze ja mam z takim chodzic to mam ciary na plecach bo uwielbiam wygladac pieknie a mam urode ukrainsko polska czyli taka maryna ze mlyna i jak bd miec kolor mysiowy to juz calkiem sie zalamie i tak czytam u ciebie na pokrzepienie ze moze rzeczywiscie nie bd tak zle ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana miałam to samo placki łyse z przodu, tak po bokach. ścieciłam codziennie lampą Zeptera i odrosło w oczach

      Usuń
  35. Przesłanie wpisu jak najbardziej trafne, jednak zdjęcia czytelniczki troszkę nieadekwatne. Są profesjonalnie zrobione, dlatego same w sobie mają wiele uroku, plus oczywiście śliczna uroda Natalii. Bez takiego pięknego oświetlenia, super zrobionych zdjęć i uroku Czytelniczki same włosy nie zrobiłyby efektu woow :) Takie przynajmniej jest moje zdanie.
    Osobiście większość "mysich" włosów mi się nie podoba, dlatego swoje również farbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mimo wszystko uważam, że naturalne włosy nie każdemu pasują i naprawdę niektóre dziewczyny zlewają się ze swoim kolorem i sa taką szarą mychą :D Ale to wszystko zależy, każdy człowiek jest inny i ma inny temperament, niektórzy sa na tyle barwni że im inny kolor włosów nie jest potrzebny :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Natura stworzyła nas tak żeby wszystko pasowało. Jeśli mam szaro-niebieskie oczy wyglądam dziwacznie w niebieskich nienaturalnie kolorystycznie soczewkach. Tak samo podkręcanie blondu jaśniejszą farbą- niby dobrze, ale coś nie pasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak ja z natury mam tendencje do tycia? niektóre kobiety z mojej rodziny wyglądają strasznie, są opasłe a nie jedzą dużo. mam się poddać naturze i być gruba i smutna??? co za głupie uogólnianie.

      Usuń
  38. Mam podobne spostrzeżenia jak Ty, Natalio. Często mówi się, że naturalne włosy są "nijakie", nie wyróżniają się z tłumu. Ale moim zdaniem aby włosy się wyróżniały, muszą być zadbane, wypielęgnowane, a niekoniecznie farbowane. Coraz częściej właśnie napotykam się na naturalne, "mysie" włosy, które zachwycają swoją gęstością i blaskiem. Zdania zawsze będą w tej kwestii podzielone, dla niektórych kolor musi być po prostu "jakiś", co często nie idzie z jakością włosów.

    Co do mężczyzn, zauważyłam, że zwracają oni dużo mniejszą uwagę na stan naszych włosów. Nie oceniają tak krytycznie rozdwojonych czy przesuszonych końcówek, a chyba właśnie większą ich uwagę przykuwa kolor (ale jest to tylko moje zdanie i mogę się mylić ;)). Jednak sądzę, że jeśli ktoś dobrze czuje się w danym kolorze, to emanuje pewnością siebie i wtedy nie ma znaczenia czy jest to "mysi blond", platyna, czy ciemny brąz. Poza tym, jeśli jesteśmy kobietami zadbanymi, ogólnie podobamy się mężczyznom, to decyzja o farbowaniu bądź nie farbowaniu włosów, nagle tego nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  39. Masz fajny ten naturalny kolor, nie rozumiem tych anonimowych zmijek ktore chca Ci dokopac bo im sie nie podoba jakis okreslony kolor, kurcze felek, nie pasuje im to niech nie czytaja i nie komentuja, proste. Ja sledze Twego bloga od okolo roku i naprawde sadze w naturalnym kolorku jest Ci 100 razy lepiej, a zdrowych klaczorkow pozadam sama i rozumiem ze musze byc cierpliwa :) moj pierwszy komentarz tutaj, fajny blog, zycze wszystkiego dobrego :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę by ktoś Natalii dokopywał,nie każdemu mysie blondy muszą się przecież podobać. Po to rozkręcona jest tu dyskusja by czytelniczki mogły wyrazić swoje opinie i skonfrontować je. Jedni wracają do natury innym polskie mysie kolory się nie podobają i dobrze,jesteśmy różnorodni :) Ja osobiście uważam,że Natalce lepiej i młodziej było w bardziej słonecznym odcieniu niż takim szarym i zgaszonym.

      Usuń
    2. estimea, do sekty się nadajesz. a na inne zdanie niż Twoje reagujesz jadem. dziewczyno, przecież Natalia prosiła o dyskusję!!!! to nie znaczy potakiwanie. Natalio - wyglądasz brzydziej. Miałaś piękne blond włosy. teraz są smutne. przy urodzie innej ,takiej śniadej zdrowej cerze bardzo zielonych oczach te włosy mogą być ok. ale jesteś za jasna za delikatna. odjęłaś sobie 50 proc urody.

      Usuń
  40. dziewczyna ze zdjęć piękna i jej włosy też się fajnie prezentują, ale zdjęcia są przerobione to i kolor włosów inaczej wygląda-ładniej:) nic nie mam do naturalnego mysio-szarego blondu, chociaż nie wyobrażam sobie, żebym teraz miała do takiego wrócić:p niech każdy nosi się tak jak mu pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Prawda jest taka, że to co mamy na głowie, zazwyczaj odzwierciedla stan naszego samopoczucia i stanu umysłu. Długie zadbane włosy wymagają od nad nas dużej pewności i wiary w siebie. Ciągłe wizyty u fryzjera, podcinanie, farbowanie wynikają z chęci zmiany, a także poprawienia sobie humoru. Kobiety od zawsze poprzez włosy wyrażały swoją kobiecość, piękno, siłę. Ja zawsze pragnęłam mieć długie włosy, ale nie starczało mi ani czasu, ani wiary w siebie. Teraz gdy wszystko sobie poukładałam i określiłam cele, mam szansę na piękne włosy. Tak więc aspekt psychologiczny determinuje wszystko, także to jak wyglądamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj pewne siebie osoby eksperymentują z odcieniami :)

      Usuń
  42. Moim zdaniem, tak swoją drogą, blondynki są pociągające dla wielu facetów, bo (moim zdaniem) ten kolor jest sam w sobie kobiecy, a poza tym naturalnych blondynek jest mało. Jak to mówię, jesteśmy 'wymierającą rasą'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ja na ulicach widzę pełno,pełno mysich blondynek,ale za to mało niestety takich naprawdę pięknych naturalnych jasnogłowych. Dziewczyny z pięknym jasnym blondem to rzadkość,ale jak już taki ujrzę to baaardzo zazdroszczę właścicielce.

      Usuń
    2. Mam przyjaciółkę o długich, gęstych, prostych blond włosach - bardzo jasnych, niestety pomimo tego nie jest pewna siebie, powinna zwracać zachwyt i podobać się mężczyznom, jednak od kilku lat jest sama. Uroda urodą, ale włosami nie nadgonimy pewności siebie. Liczy się także stylizacja, kiedyś nosiła grzywkę i było jej super, bo ma wysokie czoło, teraz z niej zrezygnowała i wygląda nijako i blado (nie maluje się prawie w ogole) wiec te dlugie, jasne blond wlosy, piękne i bardzo zadbane nic nie dają.

      Usuń
  43. A może motywująco stworzysz galerię naturalnych szarych myszek w jednym z postów :P dziewczyny, które się na to zdecydują. będą mogły pokazać innym, że "polski blond" wcale nie jest taki zły, jeśli się o niego odpowiedni dba, a dodatkowo zaangażujesz czytelniczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Proszę bardzo, tutaj poniżej link do bardzo ciekawego i kompetentnego wpisu na temat mysich/popielatych odcieni włosów. Polecam. :)
    Olga

    http://thebeautydepartment.com/2013/10/hair-color-tone-talk-ashy/

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja mam takie jak ty i bardzo mi się podobają i już pasemka mi się robią blond czekam na więcej słońca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Mój wyjściowy, naturalny kolor włosów był właśnie średni blond i wcale nie czułam się szarą myszką. Myślę, że to kwestia psychologiczna, indywidualna. Dla jednych osoby o takim kolorze włosów będą szarymi myszkami a dla innych będą to atrakcyjne i ciekawe osoby :) Ps. Jeśli masz ochotę to zapraszam na rozdanie naturalnych herbat z okazji rocznicy bloga :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  47. a ja we wtorek idę do fryzjera w Poznaniu po tym, jak zrobili tam istne cudo z włosami mojej mamy. mam dość duży, około 10 cm odrost naturalnego, średniego blondu, natomiast reszta włosów w kolorze złocistym. niby nie wygląda to źle, ale kontrast chłodnego odcienia z ciepłym nie wygląda fajnie. trzymaj kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Moja koleżanka ma piękny skandynawski blond. To blond platyna o perłowo-słonecznym odcieniu. Niesamowicie jasny i 100% naturalny!!! Do tego piękne chabrowe oczy, ale ma straszne kompleksy a jest śliczna i mądra...
    To przez te wszystkie "szare myszki", które latami jej dokuczały, bo ona, czyli rajski ptak wyróżnia się wśród szarych gołębi...
    A ja mam zielono-niebieskie oczy z odrobiną bursztynu, ale jasnego. Oczy mam ciepłe a włosy to średni blond popielato-perłowy...Karnację mam bardzo jasną o słonecznym blasku. Opalam się na bardzo jasne złoto, piegi mam beżowe...Kiedyś miałam słoneczny blond, który przeszedł w złoto-miodowy blond a teraz naturalny mam średni blond perłowo-popielaty. W ogóle nie pasuje do mojego typu urody...
    Aha, do ok. 6 roku życia miałam niebieskie oczy, ale je straciłam ://///

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak tak czytam komentarze, to widzę, że wiele osób skupia się na poszczególnych frazach wyrwanych z kontekstu zamiast na ogóle. Ja mam naprawdę szary kolor, to nawet nie brąz ani blond, po prostu szary i czułam się w nim źle, ale w szarym blondzie jak najbardziej jestem na tak. Wszystko to podejście, skupcie się na ogóle, wtedy zrozumiecie o co wszystkim tak zwanym "szarym myszkom" i skąd się wziął ten apel, bo każdy ma inne gusta i to zależy czy ktoś kto właśnie posiada takie a nie inne włosy czuje się dobrze a nie osoby, które patrzą na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. juhu, naturalny ponad wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  51. Właściwie zastanawia mnie, dlaczego wszystkie blogerki włosowe uważają, że włosy DŁUGIE są LEPSZE. Miałam długie włosy (cieniowane, na prosto, no w różnych wersjach, naprawdę) przez 13 lat, po czym 3 dni temu je ścięłam do długości, zwanej potocznie "trochę przed ramię" i nagle odkryłam, że wyglądam po prostu lepiej. Dodam, że specjalnie niepewna siebie to nie jestem (i nigdy nie byłam.)
    Stąd moje pytanie: Czy włosomaniactwo to filozofia długich i zadbanych czy może tylko zadbanych włosów?
    Pozdrawiam, buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  52. Wiem, że to nie jest związane z tematyką tego postu, ale dawno nie pisałaś o aktualnej pielęgnacji swojej twarzy. Może zrobiłabyś o tym wpis? :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja mam właśnie taki "mysi blond" naturalnie. Dlatego zawsze farbowałam/ rozjaśniałam włosy , bo wydawały mi się szare i nijakie. Zmieniłam podejście, gdy zobaczyłam, że bez farbowania prezentują się one o niebo lepiej niż rozjaśniane blond włosy. Więcej w nich życia;)

    Zawsze chciałam mieć rude włosy i obecnie największym wyzwaniem jest dla mnie nie ulegnąć swoim zachciankom;) A od jakiegoś czasu kolor włosów mi nie przeszkadza, uważam, że jest równie ładny jak inne, bardziej wyraźne kolory;)

    OdpowiedzUsuń
  54. To ubierz się na szaro, od stóp od głowy. Jasne, możesz dalej być piękna i zgrabna, ale bardziej wesoło, żywo, rześko będzie jak cokolwiek będzie w innym kolorze. Według mnie ten blond dawał Ci wieeeele urody. naprawdę. rozświetlał. zwracał uwagę. teraz wyglądasz dużo gorzej. i włosy też. nie pomyślę na Twój widok "ale ładne włosy" a wcześniej tak, były piękne, takie jasne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, tęsknię za Twoimi blond włosami... Magnetyzowały.

      Usuń
  55. Popieram pomysł stworzenia (o ile będziesz miała na to ochotę :)) stworzenia galerii dziewczyn posiadających piękne, zdrowe, popielate włosy. Pokaż, pokaż, że mogą być ładne! :)

    OdpowiedzUsuń
  56. widziałam zdj na Twoim instagramie gdzie masz chyba 15 lat i naturalny kolor , przecież jesteś szatynką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jak to jest z tym Twoim naturalnym kolorem?

      Usuń
  57. Dlaczego ludzie nie rozumieją, że sami produkują w całym ciele dokładnie ten sam barwnik, i ich kolorystyka jest ustalona genetycznie, dla wszystkich części ciała, które barwnik (melaninę) zawierają. Dlatego bzdurą jest twierdzenie, że jeden kolor w ludzkim ciele nie pasuje do drugiego! Jaka "natura" się pomyliła i źle dobrała kolor włosów do cery i oczu? Ktoś, kto tak mówi, nie ma pojęcia, o czym mówi. Tylko w przypadku ciężkich chorób może coś "nie pasować", wtórnie.
    Jeżeli ktoś się źle czuje we własnym kolorze włosów, to zawsze może pomanewrować innymi elementami wizerunku - makijażem, ubraniami, a najlepiej przydałoby się popracować nad samooceną i wtedy okaże się, że natura jednak się nie myli :D


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Czasami mam ochotę zafarbować włosy na czekoladowy brąz, wydaje mi się że wyglądałoby to mega przy moich jasnozielonych oczach, ale potem myślę o mojej bardzo bladej karnacji i wiem, że wyglądałabym na chorą, zmęczoną. Naturalny odcień cery, kolor włosów i oczu naprawdę pasują do siebie!!!
      Po co farbować włosy, jeżeli później kolor brwi(nie zawsze) i cery(raczej często) nie pasują do siebie?

      Usuń
    2. Zawsze się zastanawiam, co skłania ludzi do tak, powiedzmy, nieprzemyślanych komentarzy. :) Skoro natura ma zawsze rację, to po co te manewry z makijażem? Natura sama nam dobrała kolor cieni pod oczami i pryszczy. Po co depilacja? Po co ćwiczenia i dieta? Natura wie lepiej, gdzie dać nam trochę tłuszczyku i cellulitu, gdzie sypnąć kępką ciemnych włosów.

      Nikt nie twierdzi, że natura się myli. Po prostu czasami właściciel ciała i natura mają różny gust. ;) A dopatrywanie się w tym problemów z samooceną... Cóż. Ciekawe czy natura też miała rację tworząc z nas poligamistów i jej obrończynie nie będą miały nic przeciwko temu, żeby ich ukochany rozsiewał swe geny po całym świecie. Tak natura chciała. :)

      Myślę, że Natalia pisząc tego posta nie chciała tworzyć podziałów czy lepsza farba, czy natura, a jakoś one się samoistnie wytworzyły w komentarzach. ;)

      Usuń
    3. No cóż, u mnie natura dała jednak ciała - moje naturalne są dość ciemne, ale rzadkie i cienkie,a skóra blada, więc efekt dość słaby (przy czym zawsze kochałam długie włosy, więc żadne krótkie cięcia nie wchodzą w grę). Przefarbowałam się na "buraczkową czerwień", czyli kolor w ogóle nie występujący w naturze, chyba że na rafach koralowych :D i uważam, że to był jeden z moich lepszych pomysłów w życiu.

      Usuń
  58. świetny wpis:) w zupełności się z Tobą zgadzam:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Wszystko super tylko dziewczyna na zdjęciach nie ma typowo szarego polskiego koloru tylko ładny blond. Mój naturalny kolor włosów to właśnie typowy mysi, nie chciałabym do niego wrócić bo przy jasne cerze i niebieskich oczach wyglądałabym mało wyraziście :) dodam, że włosy mam zadbane, a cerę bezproblemową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny przypominam: post nie jest poświęcony wyłącznie szarym włosom! ;)

      Usuń
  60. Ale bzdury!! Dziewczyny, każda z Was która myśli, że kolor włosów ma aż taki wpływ na wygląd, powinna wybrać się do specjalisty psychologa ! Dostaję szewskiej pasji jak czytam takie rzeczy :) Jeżeli włosy są zdrowe i zadbane -są piękne. Proste, kręcone, falowane! Zdrowe= piękne. Nie chce się rozpisywać, bo i tak tego nikt nie przeczyta, ale nie daruję sobie skomentowania tego postu. Kobiety w dzisiejszych czasach (nie wszystkie, piszę uogólniając) mają jakąś obsesje na punkcie wyglądu. Ok, chcemy się podobać, TAK WIEM, przede wszystkim chcemy się czuć świetnie w swoim ciele. Ale kolor włosów? Sam w sobie nie jest przecież wyznacznikiem piękna, liczy się to czy pasuje do danej osoby. Błagam skończcie z tymi bzdurami, bo jest tyle pięknych naturalnych, mysich, niemysich, rudych i innych kolorów włosów, że w głowie Wam się by to nie pomieściło.

    OdpowiedzUsuń
  61. moja Piękna modeleczko!!! ;-*

    OdpowiedzUsuń

Polecane2