sobota, 6 grudnia 2014

Aktualna pielęgnacja twarzy - grudzień 2014 | Olejowanie twarzy, mydło Aleppo, szczoteczka do oczyszczania twarzy




Jedno z najczęściej zadawanych nie-włosowych pytań dotyczy aktualnej pielęgnacji mojej cery, dlatego dziś postanowiłam opisać, jak ona obecnie wygląda. Punktem zwrotnym w mojej pielęgnacji była marcowa wizyta w salonie mojej kuzynki - Ania wykonała wtedy cyfrową analizę mojej cery, a następnie przeprowadziła mój pierwszy zabieg mikrodermabrazji. Dzięki tej konsultacji dowiedziałam się, że moja skóra pokryta jest nadmierną ilością zrogowaciałego naskórka i aby się go pozbyć, potrzebowałabym wielu zabiegów w określonych odstępach czasu. W związku z tym, że nie mieszkamy blisko siebie, a pojedynczy zabieg jest dość drogi i nie znam zaufanego kosmetologa w mojej okolicy, postanowiłam wypróbować najpierw sposoby, za pomocą których będę mogła poradzić sobie sama w domu.

W dzisiejszym poście napiszę o tych rzeczach, które przyczyniły się do poprawy stanu mojej cery, czyli o:
Olejowaniu twarzy, czyli mieszance kwasu hialuronowego 1% + naturalnego oleju;
Unikaniu kranówki;
♥ Systematycznym złuszczaniu szczoteczką do oczyszczania twarzy;
Mydle Aleppo z czarnuszką;
♥ Odżywianiu skóry od wewnątrz.


► Charakterystyka mojej cery

Tak jak wyżej wspomniałam, moja skóra ma skłonność do rogowacenia, szczególnie na czole (moja siostra zmaga się z tym samym problemem). Poza tym zawsze miałam problem z nadmierną suchością, a nawet odwodnieniem skóry na twarzy, co udało mi się unormować poprzez lepsze odżywianie się i olejowanie twarzy. :) Wokół nosa i na jego czubku lubią pojawiać się zaskórniki otwarte. Nigdy nie miałam trądziku, ale czasami pojawiają się u mnie drobne niespodzianki, szczególnie wtedy, gdy przez kilka tygodni zapominam o peelingu.

Skóra mojej twarzy nie lubi za bardzo różnorodności. Zmiana kosmetyków wiąże się z pewnym ryzykiem, więc od kilku lat działam według jednego, sprawdzonego schematu. Moja skóra nie przepada za większością gotowych produktów pielęgnacyjnych, aczkolwiek zdarzają się wyjątki. Naturalna pielęgnacja służy mi najlepiej.

Cierpię podczas upałów (moja cera nie znosi ostrego słońca, najchętniej chodziłabym z parasolką) i sezonu grzewczego. Wyglądam i czuję się najlepiej, gdy powietrze jest umiarkowanie ciepłe, rześkie i wilgotne.

Bardzo często pytacie mnie, co robię, że mam taką idealną cerę. Na zdjęciach faktycznie może ona dobrze wyglądać, bo są robione z daleka. :) Z bliska wcale nie jest idealna i jeśli ją zaniedbuję, potrafi sprawiać mi trochę kłopotów.




[Oba zdjęcia przedstawiają skórę na czole w powiększeniu; zostały zrobione w różnym oświetleniu, stąd różnica w odcieniu skóry]

Po lewej: Skóra na czole systematycznie złuszczana domowymi sposobami (kawa, korund, rękawica Kessa), oczyszczana maseczką z mydła Aleppo z czarnuszką oraz codziennie olejowana. Widoczna jest gruba warstwa naskórka, o którym pisałam wyżej, ale cera jest nawilżona i gładka.
Po prawej: Skóra na czole, którą przez kilka tygodni tylko olejowałam. Pokryta nadmierną ilością martwego naskórka i dużą ilością drobnych wyprysków. Od tamtej pory staram się ją regularnie złuszczać. :)






♥ Olejowanie twarzy, czyli mieszanka kwasu hialuronowego 1% + naturalnego oleju

Pierwszy post na temat olejowania twarzy w kontekście zamiennika kremu napisałam już w 2011 roku. Obecnie zabieg stał się tak popularny, że rozpisują się na jego temat portale internetowe i prasa, a marki w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku zaczęły wprowadzać specjalne gotowe olejki przeznaczone tylko do olejowania twarzy. Wcale się nie dziwię, bo olejowanie twarzy jest genialne. :) Niestety nie będzie pasowało wszystkim, ale zanim się całkowicie zrazicie, wypróbujcie olejowanie w różnych kombinacjach. Ja też nie pokochałam go od razu!

Posty, które poświęciłam olejowaniu twarzy:

Olejuję twarz codziennie rano i wieczorem - na oczyszczoną i wilgotną skórę nakładam kwas hialuronowy 1%, a następnie wklepuję kilka kropel oleju. :) Od czasu do czasu pozwalam skórze odpocząć od olejowania i zamiast oleju wklepuję w skórę lekki krem, np. Bandi lub przecieram ją samym tonikiem.






♥ Unikanie kranówki, czyli domowe toniki

Z bieżącej wody korzystam rzadko, najczęściej do spłukiwania maseczki z mydła Aleppo. Najpierw zmywam makijaż płynem micelarnym, a później przemywam twarz wacikiem nasączonym domowym tonikiem lub czystą przegotowaną wodą.

Przepisy na moje ulubione toniki podałam w tym poście:
○ http://www.blondhaircare.com/2012/09/natura-dla-urody-domowe-hydrolaty.html






♥ Systematyczne złuszczanie zrogowaciałego naskórka - rękawica Kessa oraz szczoteczka do twarzy Philips VisaPure

♦ Rękawica Kessa

O rękawicy Kessa pisałam już przy okazji wpisu o domowym rytuale hammam. Testowałam ją przez kilka tygodni do złuszczania skóry na moim czole, ale niestety nie sprawdziła się przy tak mocnym zrogowaceniu. Nie ścierała skutecznie naskórka, a podczas peelingu czułam ból. Rękawica doskonale nadaje się do masażu i peelingu ciała oraz do bardzo powierzchownego i tylko delikatnego złuszczania skóry na twarzy.






♦ Szczoteczka do oczyszczania twarzy Philips VisaPure

Gdy rękawica Kessa i inne domowe sposoby (korund, kawa) nie pomagały mi się pozbyć tak grubej warstwy martwego naskórka z czoła, odkryłam szczoteczki do oczyszczania twarzy i umieściłam jedną z nich na swojej wish-liście. Tak się pomyślnie złożyło, że kilka dni później platforma zakupowa ShopAlike zaproponowała mi przetestowanie szczoteczki oczyszczającej Philips VisaPure. :) Nie znalazłam ani jednej negatywnej opinii o tej szczoteczce, a w ofercie były także główki złuszczające, więc z wypiekami czekałam na przesyłkę. Pomyślałam, że może to być doskonały i tańszy substytut mikrodermabrazji, a moja recenzja może pomóc osobom, które również zmagają się z problemem nadmiernie rogowaciejącej skóry.

W pierwszym tygodniu używania szczoteczki byłam bardzo zawiedziona. Sezon grzewczy i szczoteczka okazały się zbyt mocnym połączeniem dla mojej wrażliwej cery. Pojawiło się dużo więcej drobnych pryszczy, skóra była ściągnięta, a ta na czole nadal zrogowaciała. Wtedy też testowałam różne główki i kosmetyki - szukałam najlepszego połączenia dla mojej cery.






W drugim tygodniu udało mi się porozumieć z urządzeniem i dobrać do niego odpowiednie kosmetyki. Okazało się, że najlepiej oczyszcza buzię wtedy, gdy bazą do oczyszczania jest kwas hialuronowy, a najskuteczniej złuszcza skórę na czole wtedy, gdy czoło zwilżone jest samą wodą i zmiękczone wcześniej maseczką z mydła Aleppo. Czoło złuszczałam więc co drugi dzień główką złuszczającą (później 1-2 razy w tygodniu), natomiast pozostałe partie twarzy codziennie oczyszczałam szczoteczką przeznaczoną do cery wrażliwej pokrytą odrobiną kwasu hialuronowego 1%. Przed każdym użyciem myję szczoteczkę za pomocą wody i Facelle.

Czy szczoteczka stanowi alternatywę dla mikrodermabrazji? Jeśli chodzi o moje problemy z nadmiernym rogowaceniem - uważam, że tak. Skóra stała się wyraźnie gładsza, a czoło nie jest już grubą skorupą. Koszt szczoteczki wraz z dodatkową główką złuszczającą mieści się w cenie 5 zabiegów mikrodermabrazji, więc tym bardziej uważam to za opłacalne. :) Kilka dni temu zakupiłam złuszczającą główkę także siostrze, która zmaga się z tym samym problemem na czole. Po kilku użyciach jej skóra również jest dużo gładsza i skuteczniej wchłania kremy, a zwyczajne domowe peelingi nie dawały sobie z tym rady.

Pozostałymi zaletami stosowania szczoteczki jest masaż twarzy, prosta obsługa, doskonałe oczyszczenie skóry z zaskórników i codziennych zanieczyszczeń oraz fakt, że szczoteczka jest wodoodporna. Wadą jest brak wszystkich główek w zestawie oraz to, że główki trzeba wymieniać co kilka miesięcy.






♥ Mydło Aleppo z czarnuszką

Mydło Aleppo z czarnuszką to mój absolutny hit i cały czas działa na moją skórę tak samo, czyli rewelacyjnie. Bardzo dobrze koi skórę, goi wypryski, wyrównuje koloryt, ale odkąd mam szczoteczkę Philips VisaPure, stosuję je dużo rzadziej, najczęściej w formie odżywiająco-kojącej maseczki, która stanowi doskonałą bazę pod olejowanie twarzy. Więcej o nim przeczytacie w poście, który całkowicie mu poświęciłam: tutaj. :)



♥ Miąższ z aloesu

Maseczka z miąższu z aloesu doskonale goi skórę i niweluje wszelkie wypryski, więc często wcieram świeży miąższ w skórę oczyszczoną dokładnie szczoteczką VisaPure. Dzięki złuszczającej główce, maseczce z aloesu i mydła Aleppo pozbyłam się drobnych pryszczy, które często pojawiały się na moim czole pokrytym zbyt dużą ilością martwego naskórka. Więcej na temat aloesu napisałam w tym poście.






♥ Odżywianie skóry od wewnątrz, sen, uprawianie sportu

Tak naprawdę mogę pielęgnować cerę na różne sposoby, ale gdy nie pilnuję diety, zarywam noce albo spędzam mało czasu na świeżym powietrzu, cała pielęgnacja nie ma niestety wielkiego znaczenia... Najlepiej dbać więc o cerę tak samo jak o włosy, czyli holistycznie. :)



Jeśli macie jakieś pytania do poszczególnych produktów, które dzisiaj opisałam, z chęcią odpowiem.
Jeśli macie ochotę, chętnie napiszę też o swoich makijażowych ulubieńcach, bo o to też często mnie pytacie. :) Miłej soboty!




« Nowszy post Starszy post »

48 komentarzy

  1. Też używam Aleppo z czarnuszką w takiej formie, jak Ty :) Jestem zadowolona z efektów, bo skóra jest dogłębnie oczyszczona po takiej maseczce.

    OdpowiedzUsuń
  2. różnica ogromna, krostki zniknęły :) ja mam cerę zbyt wrażliwą na takie mechaniczne złuszczanie, ale używam peelingów enzymatycznych. peeling to podstawa, bez niego pozostałe zabiegi jak kremy, maseczki, oleje niewiele dają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pokazałam cery po kuracji ze szczoteczką, tylko przed w dwóch sytuacjach :-) Po lewej zadbana i zrogowaciała oraz po prawej zaniedbana, zrogowaciała i "zapchana" :)

      Usuń
  3. Świetny post! Zastanawiam się nad tą szczoteczką:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam dziś u trychologa,który powiedział mi, że mam ekstremalnie suchą skórę głowy, która z tego tytułu nadmiernie się łuszczy. Faktycznie odchodzą mi z głowy ogromne płaty, które wyglądaja jak łupież. Z włosami na szczęście wszystko jest w porządku. Dodatkowo nie mam widocznych naczynek krwionośnych, co świadczy o niskim ukrwieniu skalpu. Trycholog zaproponował przejście na szampon nawilżający (już kupiłam szampon NaturVital), mechaniczne peelingi raz w tygodniu, suplementację i karboksyterapię (mikronakłucia dwutlenkiem węgla 5 zabiegów każdy po 150 zł ). Karboksyterapia ma wpłynąć właśnie na ukrwienie skalpu. Problem (dla mnie) stanowi jego cena. Czy nie znasz Natalio tańszej alternatywy wspomagającej ukrwienie skalpu ? Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, spróbuj domowych sposobów, tj. peelingów, o których pisałam tutaj http://www.blondhaircare.com/2014/11/peeling-skory-gowy-cukrowy-kawowy.html i nawilżania prostymi odżywkami, np. takimi http://www.blondhaircare.com/2013/04/odzywki-ds-ktore-nakadam-na-skore-gowy.html - wystarczy nałożyć je na kilkanaście minut przed myciem głowy, na wilgotne włosy i skórę. Do tego szampon NaturVital i dobra dieta, i według mnie problem powinien zniknąć :) Poczytaj też ten post http://www.blondhaircare.com/2012/05/suchy-skalp-cichy-zabojca-wosow.html

      Usuń
  5. Natalka co sadzisz o laserowym przedluzaniu wlosow? Wiem ze pytanie akurat nie pasuje do postu ale bardzo zalezy mi na twojej opini kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie zagłębiałam się w temat przedłużania, ale myślę, że zabieg niszczy zdrowe włosy i w dodatku nie bardzo podoba mi się ten efekt (z daleka poznaję przedłużane włosy). Ale to ma się Tobie podobać :)

      Usuń
  6. Aleppo z czarnuszką to również mój hit. :) Mydełko mam już od kilku miesięcy, na mojej twarzy jest bardzo wydajne. Wyleczyłam nim wypryski, które zaczęły pojawiać się na plecach. Uwielbiam również kremy Sylveco. Napisz coś o makijażu, chętnie poczytam!

    OdpowiedzUsuń
  7. A jaki olej jest najlepszy do twarzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od cery, bo niektóre oleje mogą zapychać. Mi służy arganowy :)

      Usuń
  8. muszę w końcu kupić sobie szczoteczkę oczyszczającą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja aktualnie przechodzę dosc mocną terapię przeciwtradzikowa, więc w mojej pielęgnacji pojawiły się zmiany. Mam nadzieję, że uda mi się pozbyć tego paskudnego problemu, choć wiem, że walka będzie długa i mozolna. Żałuję, że podjęłam ją tak późno; mogłabym wkraczać w lata 20 z czystą twarzą, a tak... Eh. Ale lepiej późno niż wcale. :) Ciesze się, że odnalazłaś produkty i sposoby pielęgnacji, które Ci służą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wygląda Twoja kuracja przeciwtrądzikowa? Powodzenia :-)

      Usuń
    2. Doustnie antybiotyk plus leki stabilizujace gospodarke hormonalna (niestety mam PCOS), do nakładania na buzię wieczorem Epiduo zamiennie z Glamidem, a od dziś także olej tamanu, a rano Sylveco lekki krem brzozowy. Dziękuję. :)

      Usuń
    3. Alessa-polecam kosmostolog.blogspot.com, mam nadzieję, że pomoże, trzymam kciuki:) Ola

      Usuń
  10. Mam takie pytanie odnośnie złuszczania i peelingowania. Jak unikasz roznoszenia się po twarzy krostek i innych niespodzianek po tych zabiegach? Ja sobie w żaden sposób nie mogę z tym poradzić, czuję że na mojej twarzy jest masa niezłuszczonego naskórka, a nie dam rady go zpeelingować przez właśnie roznoszenie się po buzi krostek (mam pojedyncze syfki na policzkach, czasem na brodzie które właśnie po potraktowaniu peelingiem - roznoszą się :( ) Wiesz jak mogę temu zaradzić? Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miracidium, po takim wieczornym złuszczaniu wcieram w skórę miąższ z aloesu i idę spać. Stosowany solo goi skórę :) Dopiero rano nanoszę olej z kwasem HA i jeśli jest potrzeba, wieczorem znów wcieram miąższ.

      Usuń
    2. No i maseczka z mydła Aleppo też czyni cuda w tym zakresie :-)

      Usuń
    3. Czytałam, że krostki mogą roznosić się podczas stosowania peelingów mechanicznych, pomóc powinien taki enzymatyczny.

      Usuń
  11. Bardzo ciekawa i przemyślana pielęgnacja :) Sama zastanawiam się nad szczoteczką do twarzy, ale niestety jej koszt jest dość wysoki i póki co korzystam ze złuszczających gąbek przy codziennej pielęgnacji.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam artykul kompleks witamin B a tradzik Slawomira Ambroziaka

    OdpowiedzUsuń
  13. Głupie pytanie ale aloes kupujesz normalnie na jakimś 'bazarku'? Bo u mnie ciężko go dostać niestety. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.blondhaircare.com/2014/11/swiezy-miazsz-z-aloesu-wosowe-i-urodowe.html sama wyhodowałam :)

      Usuń
  14. Hej, jeśli mam łojotok to mogę wcierać olej czy raczej jest to niewskazane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od oleju, Twojej cery i kilku innych czynników. :) Na pewno nie zaniedbuj nawilżania tłustej cery, a jeśli chodzi o oleje, wypróbuj na początek OCM (tłuszcz łączy się z tłuszczem i dodatkowo emulguje inne zanieczyszczenia, więc jest to świetna metoda oczyszczania cery, również tłustej). Zbadaj hormony, dobrze się odżywiaj i delikatnie pielęgnuj cerę (nie wysuszaj), a na pewno z czasem się unormuje :)

      Usuń
  15. Mam pytanie, uzywam toniku ogorkowego z Ziaji, kremu Garniera zielonego hydra adapt, czasem odrobine olejku arganowego z Bielendy i raz na jakis czas peelingu bodajze mlrelowego do cery tradzikowej z Sorayi.... cera jest okropna, na czole ni to krostki ni to tradzik, w okolicach kosci policzkowych hmm pryszcze podskorne? Co rusz cos pod skora twarzy lub czola wyczuwam, sa tego z 2 lub 3 rodzsje wieksze mniejsze... oczywiscie jeet duzo miejsc , gdzie skora wyglada ok. Rece mnie swierzbia, nie lubie wypuklosci pod skora i wyciskam... zazwyczaj jest biala zawartosc. Jaka pielegnacje bys doradzila? Skora oczywiscie uwielbia byc tluuuusta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno zdalnie coś doradzić, ale ja bym postawiła na naturalną pielęgnację, podobną do mojej. Może skóra jest zmęczona kremami i innymi gotowymi produktami, które często zapychają. Złuszczaj, odżywiaj maseczkami (spirulina, miód, aloes), nawilżaj i natłuszczaj, nie wyciskaj i po kilku tygodniach się uspokoi :)

      Usuń
  16. W mojej pielęgnacji tez podstawą są oleje i zluszczanie. Bardzo lubie oleje z pestek owociw np. śliwek, klasyczny arganowy zupelnie mi nie pasuje. Zluszczam twarz maseczkami, mydlem, pilingiem z kawy i olejku (kawe parze) albo korundem. Szczoteczki dla mnie to porazka - mam cichą i delikatną, ale za bardzo mnie podrażnia i nie zluszcza dobrze naskorka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda :( Ale faktycznie te delikatne szczoteczki z miękkiego włosia tylko oczyszczają, złuszcza sztywniejsza, typowo oczyszczająca. Szkoda, że podrażnia Twoją cerę, u mnie na szczęście nie występuje nic poza zaczerwienieniem :)

      Usuń
  17. Aloes niestety nie dla mnie - w moim domu nawet kaktusy usychają ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zachęciłaś mnie do powrotu do pielęgnacji skóry kwas HA + olej. Odstawiłam je na rzecz kremów Alterra, które namiętnie używam ponad rok, ale ostatnio coś mi przestały służyć, już nie nawilżają tak cudownie jak wcześniej. Mam jeszcze ruszone 4 tubki kremów, więc jak tylko je zużyję, to złożę zamówienie na zsk :). Nie cierpię robić peelingów mechanicznych i czasem nakładam preparaty z niewielkimi stężeniami kwasów, ale po twoich recenzjach korundu mam wielką ochotę go wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam taką szczoteczkę, jestem z niej bardzo zadowolona chociaż na początku też byłam nieco zmieszana. Dzięki za nowy ciekawy adres sklepu, ShopAlike wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest platforma zakupowa, która agreguje wiele sklepów :)

      Usuń
  20. a czy taką szczoteczke mozna zamienić na taka z rossmanna, najzwyklejsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam takiej, ale stosowałam specjalne gąbeczki do twarzy i były naprawdę fajne :)

      Usuń
    2. A co to za gąbeczki i gdzie się je kupuje? :>

      Usuń
  21. Szczoteczki są świetne, mam Clarisonic i polecammmm! :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kessę uzywam do peeligowania ciala, bardzo dobrze zluszcza skore. Potem wcieram olej i skora jest jak pupka niemowlaka :d

    OdpowiedzUsuń
  23. gdzie można zakupić kwas hialuronowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sklepach z półproduktami kosmetycznymi :)

      Usuń
    2. W Krakowie w sklepie Galeria Mydeł i Soli- ja tam kupuje stacjonarnie:)

      Usuń
  24. Szczoteczka do oczyszczania twarzy! Nigdy o czymś takim nie słyszałam. Myślę, że nie do końca oczyszczam skórę twarzy i stąd biorą się moje problemy z wypryskami :(
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  25. Natalio, a może seria peelingów kwasami? Póki jest zima możesz spróbować np. łagodnego migdałka :) ja robię kwasem salicylowym i łuszczę się pięknie, a ty nie masz krostek więc migdał byłby wystarczający :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej wszystkim! :)

    Dziewczyny, może macie dośwadczenie przy oczyszczaniu... mam cerę tłustą, posiadam od paru dni soniczną szczoteczkę do twarzy (XINESE z Hebe), również od paru dni stosuję kwas glikolowy 20%.

    Rano oczyszczam twarz szczoteczką, później po kilku minutach wacik z kwasem, później nawilżenie, na dzień, filtr, ewentualnie makijaż, wieczorem kwas, szczoteczka soniczna i natłuszczanie na noc.

    Posiadam wiele zaskórników, pory, stany zapalne leczone punktowo antybiotykiem, dawniej wyciskałam pryszczola, ranka się goiła i z głowy.
    Teraz od miesiąca nie dotykam buźki, ale antybiotyk leczący zmiany powoduje że mam po pryszczolach zabarwienie.

    Zastanawiam się, czy mogę stosować takie oczyszczanie szczotka + kwas? Chłopak - ledwo bo ledwo wtajemniczony w kosmetyczne tematy - zarzucił mi, że mogę sobie zniszczyć cerę, bo taka szczoteczka uwrażliwia skórę i powoduje lepszą adsorpcję kosmetyków a ja ją 'męczę' kwasem.
    Niby nic, ale uwaga dała mi do myślenia. Pewnie w następnym kroku poszukam informacji u kosmetyczki/dermatologa, ale może któraś z was ma podobnie??

    :) pozdrawiam Was

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam, od pewnego czasu śledzę forum i jestem nim zachwycona!!
    Co do pielęgnacji twarzy to również mam bardzo wrażliwą atopową cerę i wszelkie kosmetyki 'renomowanych' firm typu np. vichy, la roche posay mi nie służyły. Dopiero wszystkie kremy Bandi zaczeły jakkolwiek działac na moją przesuszoną cerę. Dodatkowo na noc złuszam cere Peelingiem z ekstraktem z bambusa firmy L'orient (można kupic w mydlarnii u franciszka) i nakładam olej (arganowy, awokado lub oliwę z oliwek). Przyznam, że dopiero zaczełam interesować się kosmetykami naturalnymi i nie potrafię jeszcze rozpoznać co naturalne, a co nie. W mydlarni u franciszka kupilam tez mydlo aleppo 70 %, które sprzedawczyni mi bardzo polecała i musze przyznac, że tak bardzo wysuszało mi skórę twarzy, ze mialam ekstermalny efekt "ściągania" skóry oraz wyszły mi suche placki na buzi :(. Mydło wylądowało w koszu, bo nawet nie mogłam nim umyc ciała (znów suche placki) :/ Proszę o opinię, co mogłam zrobić zle? Czy z mydłem jest coś nie tak? Z góry dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2