czwartek, 12 lutego 2015

Suche powietrze w mieszkaniu oraz jego wpływ na włosy i skórę




Suche powietrze wpływa niekorzystnie nie tylko na włosy i skórę, ale również na zdrowie. W wielu komentarzach wspominacie, że nie możecie opanować swoich włosów ze względu właśnie na suche powietrze w mieszkaniu, więc dzisiaj postanowiłam napisać, w jaki sposób ja z nim walczę. :)


Jak suche powietrze wpływa na mój organizm?

Suche powietrze występuje zarówno latem, jak i zimą, przy czym w moim przypadku latem odbija się ono jedynie na włosach i skórze, natomiast zimą również na samopoczuciu. Podczas ubiegłorocznego sezonu grzewczego suchość powietrza w moim mieszkaniu mocno mi doskwierała, dlatego w tym roku od początku zadbałam o to, aby rozkręcone w mroźne dni kaloryfery nie umożliwiały spokojne oddychanie. :)



Jak opanowałam suchość powietrza w moim mieszkaniu?

Kiedyś wieszałam na kaloryferach specjalne zbiorniki lub mokre ręczniki, ale to nic nie dawało. W tym roku wprowadziłam kilka zmian, dzięki którym jest dużo lepiej - nie jest mi duszno i nie mam problemu z utrzymaniem optymalnego nawilżenia włosów i skóry.


Kwiaty

Przez ostatni rok wyhodowałam kilka kwiatów doniczkowych (m.in. moje ulubione kalanchoe) i obecnie w jednym pomieszczeniu mam 6 większych (w tym jednego bambusa sięgającego po sufit) oraz dwa małe, świeżo posadzone. Podlewam je średnio co 2 dni.






Koc i ciepła herbata zamiast rozkręconych na maxa kaloryferów

Kiedyś, gdy było mi zimno, rozkręcałam wszystkie kaloryfery. Teraz oczywiście też rozkręcam, ale nie do maksymalnego poziomu. :) Gdy robi mi się zimno, ubieram się cieplej i piję rozgrzewającą herbatę z miodem, imbirem i czarnym bzem. Dzięki temu jest mi ciepło i jednocześnie nie duszę się w gorącym, suchym pomieszczeniu.


Częste wietrzenie

Kolejnym aspektem, o który dbam jest dość częste wietrzenie pokoju, w którym przebywam, szczególnie, gdy na zewnątrz jest wilgotno. :)



Jak chronić włosy i cerę przed suchym powietrzem?

Mój bad hair day spowodowany między innymi sezonem grzewczym już widzieliście. :) Jego przyczyną było nie tylko suche powietrze, ale również stosowanie niedopasowanych produktów.








Gdy długo przebywam w pomieszczeniu, w którym powietrze jest bardzo suche, skóra mojej twarzy jest ściągnięta, włosy szybciej się przetłuszczają, a końcówki stają się suche, spuszone i lekkie. Jedynym sposobem walki z suchością włosów i skóry jest jednoczesne nawilżanie i natłuszczanie, czyli dostarczanie większej niż zwykle dawki emolientów. O tym pisałam na blogu już wiele razy, dlatego zainteresowanych odsyłam do wpisów poniżej. :)


Polecane posty:

Włosy dociążone, czyli jak dociążyłam włosy podczas jednego mycia
Nawilżanie a natłuszczanie
Emolienty w walce o zdrowe włosy




Jak suche powietrze wpływa na Wasz organizm?
I jak sobie z nim radzicie? :)



« Nowszy post Starszy post »

37 komentarzy

  1. U mnie sprawdzają się nawilżacze powietrza i częste wietrzenie :) Zanim zaczęłam zwracać na to uwagę miałam ciągle suche ręce :( Teraz jest już o wiele lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Roślin zawsze mam w domu dużo (rosną u mnie jak szalone, co rok oddaję trochę, bo się nie mieszczą), wietrzę co chwilkę, a mimo to mam strasznie sucho. Trochę pomaga własnie wieszanie ręczników na kaloryferze (wydaje mi się, że lepiej działają niż te pojemniki).

    Masz piękne włosy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do wietrzenia to lepiej mu tak bardzo nie zawierzać przy niskich temperaturach na zewnątrz - powietrze przy 0 stopni nawet gdy jest zamglone, po ogrzaniu w pomieszczeniu do 20 stopni będzie miało jakieś 25% wilgotności; czym zimniejsze - tym mniej. Samo wietrzenie zimą jest oczywiście jak najbardziej potrzebne, ale niekoniecznie w celu podniesienia poziomu wilgoci w domu :) Bardziej przysłużą się nawilżacze, rośliny, gotowanie i schnące pranie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety uwielbiam suche, gorące powietrze i zawsze mam rozkręcone na maxa kaloryfery. :( Ale nie zauważyłam większego, negatywnego wpływu na moją skórę czy włosy. Choć być może, kiedy siedzę cały dzień w domu, włosy mi się szybciej przetłuszczają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię ciepło, ale w moim mieszkaniu wręcz nie mogę oddychać. :)

      Usuń
  5. Nie miałam pojęcia, że to też ma taki duży wpływ na włosy :) Mam do Ciebie pytanie. Zaczynam pielęgnację włosów..Jak rozplanować sobie nakładanie olejku arganowego i odżywki garniera z olejkiem awokado i masło karite? Czy mogłabym to zrobić w takiej kolei czynności podczas jednego dnia?
    1. Nałożenie olejku arganowego
    2. Mycie szamponem Schwarzkopf gliss kur oil nutritive
    3. Nałożenie odżywki garniera
    Włosy myję co 2-3 dni. Czy to nie obciąży włosów? Czy ograniczyć używania odżywki do np.1 na tydzień i wtedy nie nakładać olejku? Z góry dziękuje za odpowiedz! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie masz włosy, ale raczej możesz tak zrobić :) Jeżeli Twoje włosy np. się bardzo puszą, to możesz nawet olejek arganowy nakładać też po myciu na same końce zamiast serum :) Spróbuj, a jeżeli po jakimś czasie zobaczysz, że to jednak włosom nie pasuje, to zawsze przecież coś możesz zmienić ;)

      Usuń
  6. W takim razie muszę pomyśleć nad wyhodowaniem jakichś ładnych kwiatuszków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z tymi kwiatkami bardzo dobry pomysł, też trzeba wietrzyć :)
    ja mam inny problem :) problem z wilgocią..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja póki co niestety nie robiłam nic, i ta suchość dość mocno mi doskwierała, po przeczytaniu tego aż od razu trochę skręciłam kaloryfer, był wręcz gorący! ;) A w najbliższym czasie postaram się o jakąś roślinkę do pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi pewnego dnia cała buzia, a w szczególności oczy tak spuchły przez suche powietrze i moją alergię, że nic nie widziałam. Teraz często wietrzę swój pokój, nawilżam powietrze i zmniejszam kaloryfer. Pomaga. :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Do tej pory irytowalo mnie życie w wilgotnym, przedwojennym mieszkaniu, w którym rozwieszenie mokrego prania na suszarce, dosuniecie mebli całkowicie do ściany, czy zaprzestanie regularnego wietrzenia groziło pojawieniem się pleśni na ścianie. Dzięki Tobie dostrzegałam chociaż jedną zaletę owego wilgotnego mieszkanka- problemu z suchym powietrzem brak :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś jak byłam mała to mama stawiała u mnie w pokoju nawilżacz powietrza. I chyba trzeba będzie do tego wrócić. Przy obecnie stosowanych przeze mnie lekach jestem dosłownie cała wysuszona. Ciągle chce mi się pić, skóra mimo że jest tłusta to jest sucha, oczy pieką od suchości inne sprawy też suche.
    A niestety mam narożne mieszkanie w dużym bloku więc wychładza się szybko i przy nawet lekkim mrozie kaloryfer na 4.5 i nawet koc i dwa swetry nie pomagają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, rozgrzewaj się od wewnątrz. :) Imbir, czarny bez, ciepły rosół :)

      Usuń
  12. czy wietrzenie nie sprawia, ze powietrze jest jeszcze bardziej suche ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czy na zewnątrz jest wilgotno czy sucho ;D Ale i tak lepsze jest świeże suche powietrze niż takie "stare" suche

      Usuń
  13. U mnie w takim przypadku sprawdza się systematyczne olejowanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam czy zażywanie razem kilka suplementów jednoczesnie moze zaszkodzić? Pije drozdze 3 razy w tygodniu , do tego dziennie od 2tygodni lykam dermoskrzyp forte ,oraz mega krzem .Prosze o odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze jezeli skladniki sie kumuluja. u ciebie tak jest - krzem jest juz w skrzypie.

      Usuń
    2. Najlepiej zapytaj farmaceutę. :)

      Usuń
  15. Uwielbiam kalanchoe i storczyki :D U mnie grzeją tak mocno, że od rur jest gorąco, a kaloryfer na minimum. Spię z otwartymi oknami, bo inaczej się nie da...

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie w mieszkaniu jest tak sucho, ze wywieszone pranie w ciagu kilku godzin jest suche. nic nie pomagaly reczniki, pojemniki z woda przy kaloryferze, regularne wietrzenie (ani to, ze mam stare drewniane i bardzo nieszczelne okna). nie otworze oczu rano bez zakropienia sobie ich, bo cale spojowki mam suche - i tak kilkanascie razy dziennie. w nocy budze sie kilka razy by napic sie wody, mam bardzo spierzchnieta skore i widac ze moje niskoporowate wlosy zaczynaja kapitulowac. pomagalo psikanie kilka razy dziennie woda z atomizera. roslin jeszcze nie probowalam - zaloze sobie skrzynke z ziolami na parapecie :). tyle ze w moim mieszkaniu to nie kwestia zimy i ogrzewania, bo w pozostale pory roku jest to samo :(. niemniej wlasnie zakrecilam kaloryfer i otworzylam okno na osciez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomogło? :-) Jestem ciekawa. U mnie właśnie skręcenie kaloryferów pomaga, jak włączę na full to znów się zaczynam dusić. ;) Ale np. w starym budownictwie u moich znajomych jest świetne powietrze nawet wtedy, gdy jest gorąco i zawsze czuję się tam dobrze.

      Usuń
  17. U mnie kwiatki nie chcą żyć. ja wolę wietrzyć mieszkanie (nawet zimą) np. godzine dziennie. Powietrze raczej jest wilgotne, ale nie mam możliwości sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dłużej wietrzę szczególnie przed snem. Uwielbiam otulić się cieplutką kołdrą w pomieszczeniu, którego powietrze jest rześkie <3

      Usuń
  18. Ja zawsze wietrze rano i wieczorem, nie cierpie jak w domu jest goraco. 21 stopni jest dla mnie optymalne.znam takie osoby, ktore nigdy nie otwieraja w zimie okna, to jest straszne.!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziewczyny mam mega problem, POMÓŻCIE!! Jestem wlosomaniaczką od roku, dopieszczam swoje włosy jak się da.., olejuje wlosy przed kazdym myciem na rozne sposoby, zabezpieczam po kazdym myciu olejem albo serum silikonowym..uzywam szczotki z wlosia dzika i grzebienia drewnianego a wlosy i tak sie ROZDWAJAJĄ.. co mam robic? :(

    OdpowiedzUsuń
  20. kwiaty może i dają tlen w dzień, ale w nocy go zabierają, o tym nikt juz nie pisze.

    OdpowiedzUsuń
  21. co sądzisz o kuracji drożdżowej?

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mieszkam w starym, nieocieplonym domu i mam odwrotny problem, mega wilgoć. Moje włosy zachowują się jak w deszczowy dzień:(:( Tym bardziej, że są bardzo porowate i chłoną wodę z otoczenia, zimą mój kucyk zawsze jest grubszy i spuszony.

    OdpowiedzUsuń
  23. Z tymi roślinami doniczkowymi bywa różnie, nie można przesadzić z ilością i należy dobrać odpowiednie gatunki. Kiedy w sypialni ma się zbyt dużą ilość kwiatów doniczkowych to nocą często można miec problemy z oddychaniem - roślinki zabierają nam tlen, a oddają dwutlenek węgla.

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie to nie przejdzie. ja jestem zmarzluchem, wiecznie mi zimno, wiec +22 to minimum.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też staram się podchodzić do tematu jak naturalniej. Jestem zmarzluchem, więc kaloryfery są włączone, ale z nawilżaczami na nich. Często wietrzę, dużo odkurzam, żeby się nie gromadziło paskudztwo, skórę i włosy mam w miarę spoko - jak widzę jakieś gorsze objawy, to stosuję maski nawilżające. Ale oczy mi fatalnie reagują. Taki mój papierek lakmusowy na suchość ;) Bez Starazolinu chyba bym oślepła.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2