poniedziałek, 4 maja 2015

Powrót do naturalnego koloru włosów – Just.




Po długiej przerwie spowodowanej, jak się pewnie domyślacie, problemami zdrowotnymi, powoli wracam do codzienności. Ze względu na ból głowy rzuciłam wszystko i wzięłam tydzień urlopu, podczas którego odwiedzałam gabinety lekarskie i laboratoria, a przy okazji odpoczywałam w rodzinnym domu i zwiedzałam okolice. Lekarskie tournee ciągle trwa, więc przede mną jeszcze kilka tygodni zmagań. Na szczęście dzięki lekom czuję się znacznie lepiej, ale jeszcze nie jest idealnie. Trzymajcie kciuki, żebym mogła normalnie funkcjonować. :)


Wracając do tematu posta, moda na zapuszczanie naturalnych włosów trwa w najlepsze, a wiosna to najlepszy moment na podjęcie decyzji o odstawieniu farby. :) Dziewczyny, które wracają do naturalnego koloru potrzebują dużo motywacji, dlatego dziś oddaję w Wasze ręce historię Just., naturalną szatynkę, która potrzebując odmiany postanowiła zmienić kolor swoich włosów na karmelową czekoladę.


Październik 2011
Włosy świeżo po farbowaniu miały rudawy kolor.



"Swoją przygodę z farbowaniem włosów zaczęłam dość późno, bo dopiero w wieku 21 lat (4 lata temu). Wcześniej zdarzało mi się malować je szamponetkami kaloryzującymi, ale kolor najczęściej dość szybko się wypłukiwał i już po 2 miesiącach od zabiegu, znów cieszyłam się moimi naturalnym kolorem włosów – szatynem.

Jak zobaczycie na zdjęciach jestem posiadaczką włosów kręconych, bardzo cienkich, dość gęstych, bardzo, bardzo plastycznych, obecnie niskoporowatych, ale z natury dość suchych. Z góry przepraszam, że nie mam do zaprezentowania pięknych, przemyślanych i zaplanowanych zdjęć z tamtego okresu. Niestety wspominam go koszmarnie, nie mogłam patrzeć na to co mam na głowie, a tym bardziej nie chciałam tego uwieczniać. Teraz oczywiście bardzo tego żałuję, bo przydałyby się na rzecz tej serii.

Będąc na studiach postanowiłam trochę poszaleć i z pomocą mamy przefarbowałam się na kolor nazwany na opakowaniu karmelową czekoladą. Byłam znudzona moim ciemnym i mysim kolorem włosów, a jednak bardzo pragnęłam mieć na głowie złoty odcień. Po koloryzacji najczęściej moje włosy były rudawe, ale kolor szybko wypłukiwał się do mojego upragnionego złotego koloru.




2011
Po paru myciach kolor wypłukał się do złotego blondu.



Między czasie byłam uzależniona od pianek do włosów, które w ogromnej ilości nakładałam dzień w dzień, nie zwracając uwagi na to, że mają w składzie alkohol denat. Z koloru byłam zadowolona. Malowałam włosy przez pół roku, średnio co 1,5 miesiąca. Już po 3 koloryzacjach zauważyłam, że moje włosy stały się słabsze tzn. łamały się, rozdwajały, były bardziej suche niż normalnie, szorstkie w dotyku i strasznie się puszyły. 




Luty 2012
Jedyne zdjęcie z tamtego okresu, na którym włosy prezentują się dobrze. Zakręciłam je wtedy na papiloty.



Widząc jak bardzo ucierpiały, zaczęłam szperać w Internecie i wtedy to też stałam się początkującą włosomaniaczką. Niestety mimo ogromnych starań w pielęgnacji, włosy i tak były bardzo zniszczone, farba działa jak typowy rozjaśniacz i mocno je popaliła. Wtedy zrozumiałam, że jedynym dla nich ratunkiem jest zaprzestanie farbowania. I tak też się stało.




Sierpień 2012
Włosy na długości są bardzo suche, zniszczone i spuszone.



Wpadłam jednak w sieć manii długich włosów i za żadne skarby nie można było mnie namówić na obcięcie zniszczonych włosów. I tak oto bez radykalnego cięcia (włosy miałam średnio do łopatek) schodziłam z koloru niecałe 2,5 roku.




Wrzesień 2012



Między czasie próbowałam je przyciemniać naturalnymi sposobami. W ruch poszła płukanka z kory dębu, ale nie przyniosła żadnych pozytywnych rezultatów, jedynie jeszcze bardziej przesuszyła mi moje włosy. Nawet dzisiaj płukanki ziołowe im szkodzą. Parę osób doradzało mi, abym zafarbowała włosy na zbliżony kolor do mojego naturalnego lub zrobiła jakieś pasemka, które maskowałyby to brzydkie przejście, kontrast. Nie zgodziłam się i bardzo się z tego cieszę :)



Luty 2013



Przez ten czas używałam dużej ilości produktów do włosów, ale najlepiej wspominam odżywki bez spłukiwania, gdyż one jako jedyne były wstanie zamaskować moją szopę na długości i ją zdyscyplinować np. serum Radical ze skrzypem polnym. Pomimo, że włosy były wysokoporowate, to nie znosiły protein… dosłownie żadnych!


Moim sprzymierzeńcem były też odżywki w spreju, niezastąpiony Gliss Kur, choć inne też dobrze się w tej roli spisywały. Używałam delikatnych szamponów do mycia włosów. Na pewno do moich błędów należało unikanie odżywek bez silikonów, ale w blogosferze istniał ogólny hejt do tego składnika, a silikon długo uważany był za zło, dopiero od niedawna wrócił do łask.

Unikałam żeli (prócz siemienia) i pianek do stylizacji. Nigdy nie używałam też suszarki, bo nie miałam takiej z zimnym nawiewem. Nie używałam również żadnych przyrządów, które bazują na cieple, czyli prostownicy, lokówki itp. 


Ostatnich partii żółtych włosów pozbyłam się w styczniu  2014 roku. W sumie cieszę się już ponad rok naturalkami i powoli je zapuszczam.




Wrzesień 2014



Teraz kiedy wreszcie pozbyłam się malowanych włosów i moja pielęgnacja jest bogatsza, moje włosy bardzo się zmieniły. Już tak się mocno nie kręcą, są bardziej wygładzone i cięższe. Nigdy wcześniej takich włosów nie miałam.


Cała ta przygoda nauczyła mnie bardzo wielu rzeczy. Przede wszystkim zaczęłam doceniać matkę naturę, która obdarzyła mnie bardzo ładnym kolorem włosów i nie zmieniłabym go już za żadne skarby świata. W przyszłości zamierzam cieszyć się jak najdłużej moim naturalnym kolorem, a gdy tylko osiwieję wybór farby będzie na pewno lepiej przemyślany."






Just. możecie znaleźć też na jej blogu,



« Nowszy post Starszy post »

94 komentarze

  1. Śledcze bloga Just :) piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Just ma bardzo ładny naturalny kolor włosów, więc super że zaczęła go doceniać :) ja też przez długi czas myślałam, że mój naturalny kolor jest beee, ale teraz się nim zachwycam. No może mój nie jest idealny, ale bardziej mi się podoba niż te, na które się farbowałam. Podoba mi się, że coraz więcej dziewczyn stawia na naturę. Nierzadko zdarza się, że w naturalnym kolorze wyglądamy lepiej niż w farbowanym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Natalko , silne bóle głowy mogą być spowodowane powstającą , rozwijającą się jaskrą , koniecznie idź do okulisty , zbadaj oczy , ( nie tylko wzrok) , a przede wszystkim ciśnienie w oczach , można to zrobić nawet bez wizyty lekarskiej , przy maszynie do podstawowego badania wzroku . Właśnie w taki sposób , rozwijała się jaskra u mojej mamy , po latach dowiedziała się , że bardzo silne bóle głowy spowodowane były jaskrą ( nie mylić z zaćmą). Ja teraz również jestem objęta ochroną , to choroba dziedziczna , sprawdź to , proszę , pozdrawiam , wierna czytelniczka , Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję za wskazówkę. Byłam u laryngologa, neurologa i alergologa, zbadam też oczy. :)

      Usuń
    2. A u endokrynologa? Nie przesadzę, gdy napiszę, że rok leżałam w łóżku z powodu bólów głowy. Dzisiaj głowa prawie mnie nie boli, dzięki odpowiedniej diagnozie i leczeniu, u ginekologa - endokrynologa właśnie. Warto spróbować.
      /Duzeza

      Usuń
    3. Mnie na mojej drodze dochodzenia do przyczyn bólów głowy zalecono też dentystę, ponoć wiele dolegliwości bierze się od zębów.

      Usuń
    4. Też czytałam o zębach, które wrastają się w zatoki i powodują ból. Dziękuję dziewczyny za wszystkie wskazówki, jutro się umówię na kolejne wizyty. :)

      Usuń
    5. Hm. Mogę jeszcze Ci powiedzieć, że stały ból głowy występuje jeszcze przy depresji. Tak wiem jak to brzmi- ale przy niej niekoniecznie musisz być smutna itp. Znam osobiście osobę, która miała ciągłe bóle głowy (u mnie na studiach lekarskich) przez co nie mogła się uczyć ani nic. Poszła wreszcie do psychiatry, dostała leki na depresję... i jak ręką odjął wszystkie dolegliwości.

      Usuń
    6. Depresja, nerwica - to też mi sugerowano, ale nie czuję się źle poza "otępieniem" i osłabieniem (temperatura poniżej 36,6). Zobaczymy. :) Moje objawy pasują do niemal każdej choroby :(

      Usuń
    7. Masz bóle głowy przez cały dzień, czy w określonych porach? Pytam, bo ja też jestem typem z temperaturą stałe poniżej 36,6 i bóle głowy dopadały mnie po południu, jeśli do godziny 12 nie zjadłam ciepłego posiłku. Mi pomaga też imbir

      Usuń
    8. moja znajoma miała bardzo silne bóle głowy, okazało się że to celiakia.... przeszła na dietę owocowo-warzywną Ewy Dąbrowskiej i to jej pomogło....

      Usuń
    9. istnieją równiez odkręgosłupowe bóle głowy i napięciowe bóle głowy - wynikające z patologii napięcia mięśni, szczególnie z zakresu umięśnienia szyi i obręczy barkowej. Jezeli badania od strony interny nic nie wykazą moze warto byłoby z neurologiem rozwazyć tego typu zaburzenia, powodujące ból przeniesiony.

      Usuń
    10. Natalko,
      strasznie mi przykro z powodu Twoich bolow glowy... Mam nadzieje, ze uda Ci sie dotrzec do przyczyny i rozwiazac problem.
      Warto sie zastanowic i przesledzic, co zmienilo sie w Twojej diecie, albo stylu zycia na przestrzeni osatnich kilku tygodni. O ile pamietam, pisalas, ze masz niskie cisnienie, a z badania lodygi wlosow wynikalo, ze masz niski poziom soli... Moze wlaczylas/zmienilas kuracje hormonalna, albo inne leki/suplementy, w tym krople do oczu/nosa? Jakie inne symptomy towarzysza tym bolom? Jest to bol glowy, czy migrena? Rowniez kosmetyki moga miec wplyw na samopoczucie. U mnie bol glowy wywolywal krem do twarzy,a u mojej kolezanki balsam do ciala...

      Sciskam i zycze powodzenia

      Usuń
    11. ja polecam zbadać poziom glukozy, zbyt wysoki cukier może powodować migreny
      agnieszka

      Usuń
  4. I w naturalnym odcieniu Ci najlepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne włosy i piękny naturalny kolor.. sama zapuszczam już długo i masz rację takie historie są bardzo potrzebne,:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje farbowane i falowano-kręcone włosy wyglądają bardzo podobnie do Twoich, też suche i sianowate, efekty pielęgnacji są w zasadzie od mycia do mycia, a nie na stałe. Niestety bardzo mocno siwieję, więc nie wiem co tu zrobić.. Natalia, uważasz, że odstawiłabyś farbę i chodziła z siwymi, czy jednak dalej farbować? Zaznaczam, że siwieją mocno, a nie na zasadzie, że kilka siwych. Mam dopiero 27 lat, zaczęłam siwieć mając 23. Jakaś porada dla mnie? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz stresu i predyspozycji, niedobory żelaza przyspieszają siwienie.
      Tak jak Ty mam pełno siwych na głowie. Moja ciotka, jak i babcia w wieku 30paru lat całkowicie osiwiały i mnie to tez, jak widzę po włosach, czeka. One akurat nie farbowały. Jednak ja wiem, że nie polubię takiego koloru na głowie, bo zarówno czarne jak i białe włosy mi nie mnie pasują. Powoli przymierzam się do farbowania, a zwlekałam bo szkoda mi ich kondycji. Jeśli Ty rozważałaś kiedyś bardzo jasny blond to może warto zobaczyć się w siwych? :)

      Usuń
    2. Gdybym miała siwe, zrobiłabym sobie słoneczne refleksy, koniecznie wyglądające jak naturalne. :) O siwych pisałam tutaj http://www.blondhaircare.com/2013/05/siwiejace-wosy.html

      Usuń
    3. O refleksach myślałam, ale nie wiem czy by się dało u mnie zrobić, bo siwych mam bardzo dużo, więc nie wiem czy by nie wyszły z tego pasemka :/ A gdybym miała wrócić do naturalek, to nie byłyby w całości siwe, tylko przeplatane swoje z siwymi, chyba wyglądałoby to bardzo źle, szczególnie w tak młodym wieku :/

      Usuń
    4. dziewczyny, zawsze, kiedy myślicie o farbowaniu siwiejących włosów pamiętajcie o odrostach. Siwych mniej nie będzie, tylko coraz więcej, i odrost coraz bardziej będzie się rzucał w oczy. A przecież nie sposób farbować się co tydzień. Wg. mnie widok cienkiej białej kreski na przedziałku a dalej brązowe farbowańce jest okropny. To tak, jakby jasna blondynka farbowała się na ciemny brąz,przecież odrosty są widoczne już po tygodniu, max dwóch! Właśnie z tego powodu od roku zapuszczam swoje naturalki, póki siwych jeszcze nie jest tak dużo, bo teraz odrost (już 12 cm) nie rzuca się tak w oczy.

      Usuń
  7. Ładne włosy, widać, że brak farbowania im służy. Ciekawa jestem jak teraz reagują na proteiny? Jeszcze dodam, że mam taki sam kolor i też nauczyłam się go doceniać, ładny brąz jest w cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż się z proteinami nie lubią :-) ale od czasu do czasu sięgam po gotową odżywkę zawierającą niewielkocząsteczkowe proteiny, bo jednak końcówki odnoszę wrażenie, że nieznacznie je lubią. :-)

      Usuń
  8. Natalia, a co Ci dolega?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli mnie głowa 24h i mam osłabienie. :(

      Usuń
  9. Natalio, jak pozbyć się białych kulek na końcach? Kupiłam ostre nożyczki, obcinam włosy często, a kulki dalej występują :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białe kulki to początek rozdwajania. Ścięcie, silikony i oleje.

      Usuń
    2. O kulkach napiszę posta. :)

      Usuń
  10. Witaj, ja w sprawie Twoich problemów z bólami głowy. Mnie odkąd pamiętam bolała głowa. Ciągle i zawsze. W końcu ktoś mądry podpowiedział mi żebym poszła do neurologa i wzięła skierowanie na tomografię. Przez lata leczyli mnie na migrenę a po tomografii okazało się, że mam guza mózgu. No cóż musiałam pójść na operację. Nie wiem u jakich lekarzy się leczysz i szukasz pomocy ale warto zrobić tomografię czy rezonans dla świętego spokoju, że nic złego się nie dzieje. Ja teraz też co czas jakiś robię takie badanie żeby sprawdzić czy nic się nie odnowiło ale na szczęście mam spokój. Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko dziękuję za sugestię i przykro mi, że Cię to spotkało. :( Tomografię wykonam już niedługo, zatok i głowy. :)

      Usuń
  11. Ja też chcę wrócić do naturalnego koloru, tylko niestety ja mam naturalnie blond, a schodzę z brązu. Jednak takie historie dają mi motywację, że jednak warto wytrwać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, jaka spektakularna różnica w kondycji włosów. No i oczywiście tradycyjnie - zazdroszczę loczków.

    OdpowiedzUsuń
  13. Brawo! :) I kolor bardzo ładny. Ostatnio pomyślałam żeby zapuścić swoje,ale jak je zobaczyłam... są takie brzydkie,smutne. Jakbym się wytarzała w popielu :D Może kiedyś coś wymyślę...

    OdpowiedzUsuń
  14. fajnie , fajnie , prawie tak samo jakbym widziała siebie :) moje włosy sa wysokoporowate i nie cierpia protein , a płukanki z ziół je wysuszają , dużo widze podobieństw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje wysokoporowate bardzo lubią proteiny, wzmacniają mi skręt :D

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia do tej pory dlaczego się z proteinami nie polubiły :-)

      Usuń
  15. Bardzo ładna metamorfoza ;) Sama wracam do swojego naturalnego koloru i zamierzam cieszyć się nim jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow :) 4 lata to mało :) moje włosy chyba by potrzebowały dekady! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Włosy wyglądają teraz naprawdę przepięknie! Też schodzę do naturalnego koloru włosów, już od roku. Małymi kroczkami, ale widzę efekty i nie mam bariery przed ścinaniem ich bo wiem, że kiedyś w końcu odrosną, a wole żeby były zdrowsze, ale krótsze niż długie, ale brzydkie i niezdrowe. Więc teraz czekam tylko na to, żeby urosły, tylko po to żebym mogła je znowu ściąć tak żebym miała więcej naturalnego koloru na głowie. Bardzo motywująca historia ! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. wyglądają znacznie lepiej!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo motywująca historia. Moje włosy są znacznie krótsze, ale podobnie jak włosy Just kręcone, puszące się i zniszczone. Kolor włosów już odzyskałam, ale nad ich kondycją muszę nadal pracować. Dzięki takim historiom, wiem, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak ja zazdroszczę. Naturalne zawsze najładniejsze. Mam 18 lat i coraz więcej siwych włosów. To straszne, ale za rok dwa będę już zmuszona stale farbować włosy :<

    OdpowiedzUsuń
  21. Super przemiana:)

    OdpowiedzUsuń
  22. obecnie Twoje włosy wyglądają naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. włosy od razu wyglądają zdrowiej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawa metamorfoza. Bardzo zadbane włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny kolor! Piękne włosy! Gratuluje samozaparcia :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne włosy, piękna przemiana! :) Naturalny kolor faktycznie jest fenomenalny :))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ostatnie zdjęcie... marzenie :) Jednak wyświetla mi, że blog jest tylko dla zaproszonych użytkowników? Jakiś błąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej tak nie było, przypuszczam, że Just. nie chce, aby jej blog był odwiedzany. Podlinkowałam go sama z siebie. :)

      Usuń
    2. Nie tak zupełnie nie chcę, ale póki co musi tak zostać :-)

      Usuń
  28. Jeju, jaka przemiana. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła się również podobną pochwalić. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. uwielbiam takie posty, dla mnie to ogromna motywacja bo sama schodzę do swojego koloru:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jezu jakie piękne :D pomimo wszystko to i tak fajnie wyglądały w 2012, :F super stylizacja :D

    OdpowiedzUsuń
  31. A mogłabyś napisać co podejrzewają?Czym te bóle są spowodowane? Pytam bo moja siostra ma dokładnie to samo i już nie wiadomo co jej radzić, lekarze rozkładają ręce...U niej jest to co parę dni nasilone, czasem wymioty i złe samopoczucie, ale TK głowy wyszło dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co stanęło na alergii :)

      Usuń
    2. od alergii ból głowy? chyba żartujesz! jak nie ma pomysłu co to to zawsze gadaja ze alergia...ja bym zrobiła tomografie...

      Usuń
  32. Hej dziewczyny :) Wiem, że to nie na temat (a może jednak trochę), ale poszukuję fryzjera w Gdańsku, lub po prostu 3mieście, ktory umie robić dekoloryzacje. Nie ROZJASNIANIE (wielu 'profesjonalnych' fryzjerów to myli), a DEKOLORYZACJE. Moja wspolokatorka miała głupi pomysł farbowania swoich blond mysich włosów na ciemny brąz i bardzo chce się tego pozbyć jak najmniejszym kosztem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak trochę nie na temat :) Dekoloryzację można przeprowadzić za pomocą reduktora (czyli inaczej ściągacza koloru) lub w procesie rozjaśniania. Co do konkretnych salonów w Trójmieście to, niestety, nie pomogę :) Warto jednak pamiętać, że to nie jest tak, że fryzjerzy mylnie utożsamiają dekoloryzację z rozjaśnianiem, zawsze można zapytać, czy używają reduktora. Z doświadczenia wiem, że i tak się zazwyczaj kończy na mieszance rozjaśniającej albo na rozjaśniającej kąpieli :)

      Usuń
    2. https://www.facebook.com/ZmywaczKoloruDoWlosowUber?fref=ts - sprawdzone i nie niszczy włosów

      Usuń
  33. teraz są piękne ;) gratuluję wytrwałości :)
    takie posty są najlepszą motywacją dla mnie, bo też zapuszczam swoje naturalki :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej, ostatnio pisałaś o wrażeniu, że nowe TT nie czeszą tak dobrze jak twoja. Pod postem Anwen dziewczyny pisały, że na stronie producenta jest wzmianka o "ulepszonej" czyli w praktyce pogorszonej ;D technologii ząbków, to wyjaśnia dlaczego twoja stara TT czesze lepiej i niestety tamte wersje nie są już dostępne :(. Ja niestety nie mam porównania, bo swoją TT Elite mam dopiero od roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama i brat mają Elite, ja mam starszą wersję + kompaktową. Spróbuję je porównać jak będę w domu. :) Już kiedyś planowałam i zapomniałam ;)

      Usuń
  35. mam bardzo podobny naturalny kolor włosów, mnie jednak na początku włosomaniactwa wpadł do głowy pomysł którego do dziś żałuje, a mianowicie pomalowałam włosy henną na kolor o zgrozo rudy ;/ a później doszłam do wniosku, że ani dobrze w tym nie wyglądam, a czuje się jeszcze gorzej i w ten sposób zapuszczam naturalki, włosy mam długości do łopatek, a połowa jest taka bardziej kasztanowa, teraz to wygląda nawet nie najgorzej, takie ombre, ale że włosy są ciemne to różnice widać bardziej w słońcu, tak czy inaczej podpisuje się pod tym co powiedziała Just - naturalny szatyn jest pięknym kolorem i za żadne skarby świata więcej nie pomaluje włosów!

    OdpowiedzUsuń
  36. obecnie najlepiej wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nie maluje włosów od Grudnia, mam nadzieje, że wytrzymam jeszcze dłużej, chociaż szczerze mówiąc myślałam, że bardziej będzie mnie kusiło żeby pozbyć się odrostu ;)
    http://martuu9x.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Prześliczny kolor naturalek :) Sama jestem na etapie zapuszczania swoich i pozbywania się mega jasnego blondu, 14 miesięcy bez farby, ale chyba jednak zdecyduje się na mocne ściecię po maturach :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Super, piękne włosy :)
    I ja wracam do naturalnego koloru włosów, ale z dnia na dzień tracę motywację… Mój kolor to średni blond, a do ostatniego farbowania użyłam henny, teraz ani tego rozjaśnić ani nic :( I są po prostu rude, ciemniejsze od naturalnych, koszmar. W dodatku na kompletnie prostych i niepodatnych włosach granica między odrostem a farbowanymi jest bardzo widoczna, jak od linijki. Nie ma takiej opcji, że teraz (ok. 8 cm naturalnych) nagle zafarbuję odrosty, ale z dnia na dzień coraz gorzej się z nimi czuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapuszczam 14 miesięcy. Miałam włosy rozjaśnione farbą o jakieś 3 tony, przy takich odrostach już tego tak nie widać, najgorsze były pierwsze miesiące. Dasz rade przejść najgorszy moment ! Życzą wytrwałości :)

      Usuń
  40. Hej. Od niecałego roku walczę ze zmianą swoich wysokoporowatych, skłonnych do falowania się włosów blond. Kończę zabiegi mezoterapii igłowej skóry głowy i mam nadzieję, ze pomogą mi wzmocnić moje cienkie i dość rzadkie włosy. Jednak od kiedy pamiętam mam nieznośny problem- gdy wyjde z domu po deszczu lub podczas deszczu moje włosy zamieniają się w kompletne, SIANO. Nie mogę sobie poradzić z tym faktem i nie znoszę swojej fryzury w deszczowe, lub wilgotne dni. Masz może na ten problem jakieś złote rady, pomysły jak mogę się z tym faktem uporać, sprawdzone produkty? Bardzo liczę na Twoją pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomogło wydobywanie skrętu z moich włosów. Odkąd uznałam ich falowaną naturę i zaczęłam dbać, żeby falowały jeszcze bardziej, to puszą się mniej w wilgotne dni ;) Wcześniej, gdy wciąż je prostowałam i rozczesywałam na sucho, żeby usilnie były proste, na nawet najmniejszą wilgoć reagowały wyglądem jak wata cukrowa ;) I staraj się unikać humektantów w taką pogodę, postaw na emoltienty:)

      Usuń
    2. " moje włosy zamieniają się w kompletne, SIANO"
      Przecinki, w niewłaściwych, miejscach.

      Usuń
  41. W ciemniejszej odsłonie 100 razy lepiej! Śliczne włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się bardziej podobają w jaśniejszej, miały większy skręt i więcej objętości, teraz takie oklapłe i zaledwie pofalowane ;)

      Usuń
    2. Ale na rozjaśnionych wyraźnie widać jakie były przesuszone i zaniedbane. Więc co z tej większej objętości skoro włosy są jak siano?

      Usuń
    3. Zgadza się! To siano wyglądało i było w dotyku koszmarne ;)

      Usuń
  42. Ja miałam takie straszne bóle głowy przez 3 miesiące - wszystko już podejrzewano - byłam już na tomograf zapisana - ale mądra neurolog odkryła przyczynę - banalną - miałam zapalenie stawu żuchwowego!! - zaznaczam, że staw mnie nie bolał - dopiero jak go dotknęła w odpowiednim miejscu. Leki przeciwzapalne pomoogły - a bardzo się wycierpiałam!

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej :) 3 miesiące temu zakończyłam 9-miesieczną kuracja na tradzik (leczylam sie Im.in. Izotekiem) teraz nie mam problemu ze skóra, ale mam z włosami, wypadaja garsciami przez 24h, a zbiliza sie lato, a wtedy wypada mi jeszcze więcej włosów. "Straciłam" polowe moich włosów! Gdy mam rozpuszczone włosy jedynę co chce zrobic to je spiąć w kucyka, ale gdy to już zrobię, kucyk wyglada okropnie gdyz jest bardzo cięki a innefryzury odpadaja, gdyz mam za malo tych włosów. Moj lekarza dermatolog polecił mi, abym jeszcze przed zakonczeniem kuracji zaczeła cos zazywac na wzmocnienie włosów, jednak nic nie pomaga chociaż próbowalam róznych specyfików polecanych mi w aptece i o tych, o których przeczytalam na blogu Anwen. Pije również skrzypokrzywkę wcieram Jantar jednak przez ostatni miesiać wcierałam Novoxidyl Tonik (polecony mi w aptece) jednak poprawy lub zmniejszonego wypadania wlosów nie zauwazylam. Jestem bardzo zdesperowana chociaz zapuszczam je to powaznie mysle o ich ścieciu do ramion, tak aby nie było widać kilku włosów udających końcówki. Jednak przed tym chciałabym spróbowac jakiejś mocnej kuracji tylko nie wiem czym? mogłabys mi coś polecic?

    P.S.
    Badałam się i wszytskie wskaźniki mam w normie więc raczej niedobór czegoś nie jest powodem mojego wypadania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj ampułek i szamponu Bioxsine, ja zauważyłam znaczącą poprawę już od połowy 42-dniowej kuracji :-)

      Usuń
  44. "Bardzo cienkie, ale gęste" .. WTF? Przecież te dwie cechy się wykluczają xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tu się nie wyklucza. Cienkie znaczy, że pojedynczy włos nie jest gruby, tylko jest cienki, a gęste znaczy, że włosów na głowie jest dużo, a nie mało. Można mieć przecież na głowie dużo cienkich włosów, to normalne.

      Usuń
    2. Oczywiście, że się nie wykluczają... Gęste włosy - dużo włosów, rzadkie - małe. Bez względu na ilość mogą być grube lub cienkie.

      Usuń
  45. Zakochałam się w tych włosach, zwłaszcza z ostatniego zdjęcia :) Jak ja marzę o tym żeby moje naturalki już były takie długie, a one sobie tak powoli rosną niewzruszone na moje zabiegi :) no oprócz kozieradki, która okazała się u mnie jedyną wcierką pobudzającą porost do 2 cm! dla mnie coś nieprawdopodobnego hehe albo może źle zmierzyłam :D
    Autorko tekstu, napisz proszę czy stosowałaś jakieś środki na pobudzenie porostu włosów? bo wydaje mi się, że naprawdę szybko ci urosły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, włosy są długie i powiem więcej, są dłuższe niż na prezentowanych zdjęciach, ale przez to, że są kręcono-falowane to długości tak nie widać. Oczywiście, że wspomagałam się różnymi produktami na przyspieszenie porostu. Najlepiej jednak spisuje się u mnie suplementacja. Stosowałam również różne wcierki np. Jantar, Radical, Serum na porost włosów Babuszki Agafii, Ziołowy lioton Babuszki Agafii, ale efekty były różne ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  46. Cudowna metamorfoza, ja jestem na samym początku powrotu do naturalnego koloru( 6 sm odrostu) czasami mam ochote zafarbować jak widze te żółte spuszone włosy, ale jak dotykam swoje naturalki to od razu ta myśl ucieka ;) piękna historia :) pozdrawiam serdecznie, ten post uświadomił mi , że musze zacząć stosować więcej silikonów ; ) Madzior

    OdpowiedzUsuń
  47. czytając o twoich wycieczkach po specjalistach odrazu skojarzyłam moją sytuacje z przed roku... byłam u okulisty, neurologa, ginekologa,laryngologa, internisty , 2 razy na pogotowiu... miałam również otępnienie, uczucie braku koncentracji , jakby mi ktoś mózg wyjął... ten stan trwał ponad pół roku jak się okazało- to nerwica, obecnie się lecze i czuje się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2