sobota, 19 grudnia 2015

Co zrobić, gdy swędzi skóra głowy?




Ze sporadycznym świądem zmaga się wiele osób (czasami dopada również mnie), dlatego dziś postanowiłam podzielić się swoim skutecznym sposobem na walkę z tą uciążliwą dolegliwością. Im szybciej zareagujemy, tym prędzej pozbędziemy się problemu. :)

Wybrane przyczyny swędzenia skóry głowy

♦ Zbyt rzadkie mycie włosów (nieświeża skóra głowy pokryta nadmiarem łoju, potu i zanieczyszczeń to pożywka dla drobnoustrojów).
♦ Zbyt częste mycie włosów w stosunku do potrzeb skóry głowy może naruszać barierę ochronną skóry, a następnie powodować szczypanie, swędzenie czy przesuszenie skóry.
♦ Niedokładne mycie włosów.
♦ Niedokładnie spłukiwanie włosów podczas mycia.
♦ Brak higieny (szczotkowanie włosów brudną szczotką, wycieranie brudnym ręcznikiem, dotykanie brudnymi dłońmi, pożyczanie akcesoriów do włosów od koleżanek itp.).
♦ Alergia na składniki kosmetyczne zawarte w kosmetykach (farbach, wcierkach, szamponach, odżywkach, lakierach do włosów).
♦ Alergia pokarmowa.
♦ Stres.
♦ Nieracjonalne odżywianie (niedobór witamin, minerałów, zaburzenia przyswajania).


Co zrobić, gdy swędzi głowa?

♦ Walkę ze świądem warto rozpocząć od dokładnego wyczyszczenia akcesoriów do włosów (szczotek, spinek, grzebieni, frotek) i wyprania ręczników (w temperaturze min. 60 stopni) używanych do osuszania włosów. Warto również przeanalizować dotychczasowy sposób mycia włosów oraz składy używanych kosmetyków (swędzenie mogą wywoływać niektóre detergenty, składniki zapachowe, barwniki czy konserwanty).

Zobacz: Jak właściwie myć włosy?
             Jak oczyszczać szczotkę z włosia?
             Dlaczego warto zwracać uwagę na składy kosmetyków?

♦ To, co najczęściej pomaga mi w walce ze świądem to staranne oczyszczenie włosów i skóry głowy szamponem z SLES. Myję głowę powoli i precyzyjnie, a następnie bardzo dokładnie płuczę włosy i skórę głowy z resztek szamponu. Jeśli swędzenie nadal nie ustępuje...

♦ Stosuję jeden z domowych sposobów: wcierkę z soku z cytryny lub octu jabłkowego. Kwaśne pH działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, o czym pisałam TUTAJ. W mieszance octu i wody warto wypłukać także szczotkę z włosia, ulubiony turban czy grzebień.

♦ Jeśli domowe sposoby zawiodą i swędzenie przez dłuższy czas nie ustąpi, udaj się do trychologa lub dermatologa. Za nadmiernym świądem mogą stać poważne schorzenia skóry głowy (np. ŁZS, AZS), a te wymagają odpowiedniego leczenia.



Dajcie znać, w jaki sposób Wy walczycie ze świądem i czy mój sposób się u Was sprawdza. :)
A może ten problem w ogóle Was nie dotyczy?



PS Post pojawił się dziś (sobota) późno, ponieważ miałam gości i nie mogłam się na chwilę wyrwać. Mimo wszystko zdążyłam przed 00:00, uff! :)

« Nowszy post Starszy post »

32 komentarze

  1. dobre radym chociaż ja mam problem raczej z bolącą skórą głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś czytałam, że boląca skóra głowy, "bolące włosy" to skutek wady kręgosłupa, problemów z postawą. To prawda? Wiecie coś więcej na ten temat?

      Usuń
    2. Alessa, ciekawe, nie słyszałam o tym. Mnie boli skóra głowy tylko wtedy, gdy za mocno ściskam włosy gumką lub spinkami. Albo gdy przez wiele godzin nie rozpuszczam włosów. :)

      Usuń
    3. Ja też mam problem z "bolącymi włosami" zwłaszcza jak upinam je w koczka na czubku głowy i chodzę tak przez cały dzień, dosłownie czuję wtedy każdego włosa na głowie :( a nie jest to przyjemne :(

      Usuń
    4. mnie kiedyś bolało od pianki, którą stosowałam na skórę głowy w celu uniesienia włosów u nasady, także proponuję przyjrzeć się kosmetykom

      Usuń
  2. Dziewczyny co myslicie o polaczeniu koloru wisnia z baklazanem szamponetek z mariona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem kolory wpadające w bordo, fiolet to tandeta. Na każdym kroku widać, że "moda włosowa" stawia ostatnio na naturalne odcienie :)

      Usuń
    2. Powiedzenie że cała gama kolorów to tandeta jest troszke niesprawiedliwe. Mi się nawet podoba ale wiadomo, ze to zależy co komu pasuje :) Najważniejsze, żeby tobie się podobało.

      Usuń
    3. Moda wlosowa ciagle sie zmienia i chyba malo kto, az tak za tymi trendami podaza. Moim zdaniem zrob z wlosami to co tobie pasuje, a nie kieruj sie tym co inni mowia. Pozdrowienia :)

      Usuń
  3. Jeżeli świąd powodują grzybki, to szampon typu Nizoral, Pirolam czy Healing mogą sobie z nim poradzić. A jeśli przesuszenie skóry - polecam Cerkogel 30 albo emulsję do skóry głowy Emolium. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocet też powinie sobie z grzybkiem poradzić :D I olejki eteryczne-herbaciany i lawendowy.

      Usuń
  4. tak samo zapuszczam rozjaśniane włosy i jestem na podobnym etapie, moja skóra głowy zawsze była upiorna,teraz kiedy mam już swoje naturalne włosy nie mam z nią żadnych problemów, nigdy więcej rozjaśnianych włosów do tak jasnego blondu, niby nie było reakcji alergicznych,ale stan włosów i skóry to tragedia w porównaniu do tego co mam teraz

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie jak czasem swędzi to kilka kropelek Amolu na palce i masaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie często, prawie po każdym myciu, swędzi głowa, ale podejrzewam, że to przez przesuszenie jej... Tylko że tak samo swędzi gdy myję delikatnymi szamponami i tak samo, gdy czymś z SLS. Czuję, że jest tak napięta, że aż boli :( A dodatkowo nad czołem pojawia się coś jakby łupież suchy?
    Macie jakieś pomysły jak temu zaradzić? Próbuję olejowania, smaruję najbardziej przesuszone miejsca maścią z wit. A przed myciem, wcierek alkoholowych i ziołowych nie używam, tak samo lakieru do włosów czy suchych szamponów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze spróbuj nawilżyć organizm od wewnątrz postaw na oleje zawierajace dużo omega 3 - siemię lniane/olej lniany, olej z wiesiołka, tran. Gwarantuje Ci ze poprawia sie stan skory jak i paznokcie do tego możesz dorzucić cynk i witaminę A i poprawa będzie szybko widoczna

      Usuń
    2. Łykam tran i wit. A... Siemię lniane i olej lniany mnie zbyt odrzucają, próbowałam niestety :(

      Usuń
    3. Poczytaj o luszczycowym zapaleniu skóry

      Usuń
  7. Ja bym raczej powiedziała, że w moim przypadku rada z szamponem raczej rada bezużyteczna. Ale to w związku z tym, że to właśnie wszelkie szampony z sls wywołują u mnie podrażnienie i swędzenie, bo nadmiernie oczyszczają. Zdecydowanie lepiej sprawdza mi się metoda, żeby przed myciem nawilżyć skalp balsamem/odżywką - tu sprawdza się świetnie balsam do włosów z green pharmacy - a później umycie włosów odżywką(jak ktoś nie jest takim sucharkiem to może lekki szampon bez sls?).

    Ale za to koniecznie muszę spróbować wcierki! Dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również czasem swędzi głowa, ale myję włosy co dwa dni, bo trzeciego już są okropnie nie świeże, więc prawdopodobnie to nie to, z Twojego wpisu wynika zatem, że prawdopodobnie to wina słabej higieny akcesoriów plus częstego dotykania włosów brudnymi rękami. Dobrze, że poruszyłaś ten temat! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dodałabym jeszcze peeling skóry głowy :) Nie raz wybawił mnie z opresji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja się chyba właśnie nabawiłam uczulenia na coś, bo wczoraj umyłam włosy nowym szamponem i tak niemiłosiernie swędziała mnie skóra głowy, że od razu umyłam włosy drugi raz, bo drapałabym do krwi..

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się zdarza jak nie spłukam dobrze szamponu i właśnie jak włosy są nieświeże. Dlatego zawsze staram się dłużej spłukiwać włosy bo takie drapanie nie za dobrze wpływa na skórę głowy i może dodatkowo pobudzać gruczoły do pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam, że kiedyś miałam z tym problem i to wielki. Okropne uczucie. Były momenty kiedy chciało się wbić paznokcie w skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie kiedyś swędziała skóra głowy bardzo często, dopóki nie odkryłam, że składnik myjący znajdujący się w prawie każdym szamponie to powoduje, jest to Cocamidopropyl Betaine, od kiedy go ograniczyłam w ogóle nie mam takiego problemu. W szamponach Head&schoulders jest on zaraz przed zapachem i nie oddziałuje wcale na moją skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie napisalem odpowiedz na dole z tym samym problemem, a jak sie okazuje nie jestem sam. U mnie Cocamidopropyl Betaine spowodowal mocne uczulenie ktore trwalo pare miesiecy dopoki nie zidentifikowalem winowajcy. Po zmianie szamponu na inny z SLS, ale bez CAPB, problem minal.

      Usuń
  14. Ze swędzeniem skóry głowy męczyłam się długo. Od kiedy myję szamponami Ziaji Med (przeciwłupieżowy i przeciwświądowy) i Emolium praktycznie nie mam z nią problemów. Gdy coś zaswędzi, wmasowuję żel aloesowy i jest dużo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie swedzi skora glowy czasem o farbowaniu i wtedy wiem, ze fryzjerka musiala uzyc albo za silnych produktow albo za dlugo je trzymala na moich wlosach, na szczescie bardzo rzadko sie to zdarza. Jedank jesli nie myje szczotek regularnie to wtedy widze co sie dzieje na mojej glowie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę z przykrością stwierdzić, że wizyta u trychologa zdała się kompletnie na nic. Poza umiejętnością zrobienia zdjęć i nałożenia preparatów co było wyuczone podczas kursów Pani nie zrobiła nic co świadczyło by o jej wiedzy. Trzy razy pytałam o problem jaki posiadam, trzy razy dostałam trochę inną odpowiedź. Jedyne co Pani Trycholog potrafiła to niesamowicie skutecznie wciskać mi zabieg i szampony. Na te drugie nie dałam się już naciągnąć. Byłam bardzo optymistycznie nastawiona do wizyty, a tu bach! W dodatku ulgę po zabiegu poczułam połowiczną. Na zdjęciach było widać niedokładnie oczyszczony mieszki włosowe. Nie, trycholog nie jest odpowiednią osobą do leczenia skóry głowy - bo nigdy nie masz pewności na kogo trafsz.

    Pani była tylko po kursie. Nie skończywszy studiów chociaż by z kosmetologii czy poprostu kierunku związanego trwającego dłużej niż kilka miesięcy. Wykonała zwykły kurs trychologiczny. To nigdzie nie było napisane. I na większości stronach niestety nie jest.

    Praca Pani Trycholog ograniczyła się do zrobienia obrzydliwych zdjęć skóry głowy, która ma być nieumyta - taki efekt uderzeniowy, zdiagnozowania bardzo nieprecyzyjnego, naciągnięcia na zabieg (przy tak swędzącej skórze głowy zgodziłam się jednak z obawą o koszta), wciskania podczas całej wizyty szamponów i odżywek plus badania pierwiastkowego włosów. Prosiłam mailem o ponowne sprecyzowanie problemu aby udać się z diagnozą trychologiczną do dermatologa. Pani wysłała mi tylko zdjęcia, zignorowała moje dwie ponowne prośby. Jestem zawiedziona i zażenowana poziomem wiedzy jaki ta Pani reprezentowała. Nakładając kolagen pewnej firmy nie wiedziała czy jest sztucznie wytworzony czy naturalny i jakie ma działanie - ponoc kojące - od kiedy kolagen ma działanie stricte kojące? Nie znała większości podstawowych składników alergizujących obecnych w szamponach - wynikło to z rozmowy. Ale o firmę kolagenu, którego używa moja mama śmiała prosić.

    Nie, jeszcze raz nie. Trycholog naciągnęła mnie, było to widać, ale z tak swędzącą głową zaufałam i się zawiodłam koszmarnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Drugi mój komentarz tyczy się PRZYCZYNY świądu.

    O ile wypadanie łączyłam z początkami choroby Hashimoto i związaną z tym niedoczynnością tarczycy, o tyle nie przyszło mi do głowy, że swędzenie też może mieć z tym związek. A jednak!

    Dziewczyny jeśli macie problem ze świądem skóry głowy, wypadaniem włosów, obniżeniem nastroju, gorzej bo ze stanami depresyjnymi, ospałością, brakiem energii, trudnościami z utrzymaniem wagi, problemami z pamięcią, koncentracją (!), nadmierną potliwością (!) suchą skórą, przede wszystkim cerą -> przebadajcie się kilkukrotnie na przeciwciała!

    Jeśli TSH we krwi wychodzi w normie, często lekarz nie zleca badań na przeciwciała świadczące o hashimoto, a co za tym idzie także niedoczynnością tarczycy. U mnie TSH wychodzi raz w normie raz nie, a przeciwciała są wysokie. To kosztuje, ale świadomość daje dużo spokoju. Ponadtom jeśli okaże się, że macie problemy z tarczycą, rozwiązaniem jest przyjmowanie hormonów, które w dużym stopniu na prawde mogą Wam pomóc.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Pol roku temu mialem powazny problem ze swedzaca skora glowy i naglym wysypem pryszczy na tylniej stronie szyi. Na poczatku myslalem ze to efekt odstawienia retinoidow, ale to nie bylo to. Przez dlugi czas uzywalem szamponu z Love2mix, niby lagodnego, niby naturalnego, etc.

    Kiedys przypadkowo napotkalem sie na jakims blogu na informacje ze niby "lagodny detergent" COCAMIDOPROPYL BETAINE jest powaznym alergenem. Jak sie okazalo racja. Odstawilem wszystko co zawieralo CAPB, przeszdlem na inne szampony, nawet z SLS/SLES, co nie sa takim zlem jak sie wydaje (oczywiscie pozostale skladniki sa wazne, nie warto brac sie za pierwsze lepsze zlo z pantene, etc.) i problem ustapil. Zreszta, jak ktos ma ochote, to niech poczyta w internecie na ten temat.

    Mam nadzieje ze komus moglem pomoc, a jak nie, to sie ciesze ze u nikogo nie spowodowal on alergii.

    Marcin

    OdpowiedzUsuń

Polecane2