czwartek, 14 stycznia 2016

Kokosowa uczta dla włosów i mały włosowy kryzys




W ostatnim poście o 10 najlepszych zastosowaniach oleju kokosowego napisałam, że ze względu na wysoką zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych nie nadaje się dla porowatych włosów i dlatego nigdy nie używam go do olejowania. Wczoraj naszło mnie na małe eksperymenty i po kilku latach przerwy postanowiłam naolejować włosy czystym olejem kokosowym, aby sprawdzić, czy w tym czasie zaszły na mojej głowie jakieś zmiany.

Zapaliłam koksową świeczkę, przygotowałam sobie wannę pełną bardzo ciepłej wody, dodałam łyżeczkę oleju kokosowego i w takiej mieszance zanurzyłam ciało i włosy. Po około 10 minutach osuszyłam włosy ręcznikiem i pozwoliłam im podeschnąć oraz wchłonąć olej.



Po około 2 godzinach znowu je zmoczyłam, umyłam skórę głowy i włosy szamponem Seboradin Regenerujący, a potem nałożyłam dość sporo maski Biovax do włosów suchych i zniszczonych, aby mogła zemulgować resztki oleju, których nie domył szampon. Aby włosy nie były obciążone u nasady, po 20 minutach umyłam skórę głowy szamponem Seboradin i wypłukałam dokładnie włosy pod bieżącą wodą.

Po wysuszeniu naturalne włosy były sypkie, błyszczące, grube w dotyku i lejące (nawet gdy je przeczesywałam ręką, z powrotem wracały na swoje miejsce i nadal były gładkie), a porowate końcówki były lekko błyszczące i bardzo niesforne: spuszone, trochę klejące w dotyku i wystarczył niewielki ruch włosów, aby sterczały na wszystkie strony.

Po zabiegu naturalny kolor nabrał bardzo ładnego odcienia i ukazały się na nich delikatne, naturalne refleksy będące pamiątką po wakacjach. Już wiem, że olej kokosowy będzie moim ulubieńcem, gdy całkowicie odzyskam swoje naturalne włosy. :)



Efekt po olejowaniu olejem kokosowym był dokładnie taki, jakiego się spodziewałam, ale przynajmniej zaspokoiłam ciekawość. :) Gładkie naturalne włosy i puch na porowatych końcach, który zwykle tuszuję emolientową pielęgnacją. Eksperyment potwierdził, że ani odstawienie rozjaśniacza na 30 miesięcy, ani ochrona przed dalszymi zniszczeniami, ani skrupulatna pielęgnacja nie przywróci włosom pierwotnej kondycji. :)



Widzę tak diametralną różnicę pomiędzy kondycją naturalnych i rozjaśnianych włosów, że mam ochotę je ściąć co najmniej do takiej długości, którą oznaczyłam na zdjęciach. O swoim kryzysie pisałam ostatnio na Facebooku i Instagramie, ale tak naprawdę chęć zmian prześladuje mnie już od dłuższego czasu. Na szczęście chwilowo przeszła mi ochota na farbowanie, bo wiem, że latem mam szanse zyskać bardzo ładne słoneczne refleksy. :)

Już byłam zdecydowana, aby umówić się do fryzjera, ale ostatecznie zabrakło mi odwagi. Pamiętam, że gdy w 2011 roku skróciłam drastycznie włosy (z długości do talii do długości do ramion), przeżyłam ogromny szok i czułam się, jakbym odcięła sobie co najmniej rękę. ;) Wtedy miałam całkowicie zniszczone i spuszone włosy, a także nie wiedziałam jak o nie dbać i bezpiecznie stylizować, więc może teraz byłoby inaczej? Tak czy siak, boję się. :)

Zapał do cięcia postanowiłam ostudzić włosowymi zakupami, o których napiszę, jak tylko do mnie dotrą. :) Przez kilka ostatnich miesięcy praktycznie nie kupiłam ani jednej maski i odżywki, a skupiłam się na zużywaniu zapasów. W ten sposób oczyściłam kosmetyczną przestrzeń, ale nie stosowałam ulubionych produktów, co poskutkowało foszastymi włosami. Jeśli nowe maseczki nie pomogą, będę myśleć dalej.






Najgorsze jest to, że zapewne za kilka dni znów spodobają mi się jaśniejsze końce, a włosy po użyciu nowej maseczki zaczną się dobrze układać (powiew świeżości zwykle tak na nie wpływa). Znając życie, powróci też do mnie słabość do prostych i sztywnych końcówek, które powoli zaczynają mi się nudzić... Też macie takie wahania włosowych nastrojów? :))



PS Wczoraj w Biedronce (KLIK) znów widziałam Jantar (wcierkę i szampon) w dobrej cenie. :)

« Nowszy post Starszy post »

152 komentarze

  1. Ja bym na Twoim miejscu ścięła połowę rozjaśnionych końców, jeśli koniecznie chcesz zmiany (bo nie sądzę żebyś jej rzeczywiście potrzebowała). Jak zetniesz całość to będzie za dużo, a jak nie zetniesz nic to potrzeba zmiany nie przejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Na początek scielabym połowę tego co chcesz ściąć. A później ewentualnie wyżej. Natomiast na pewno powinnaś je skrócić, gdyż pomimo tego, ze są ładne przytłaczają całą sylwetkę i pogrubiaja- mam wrażenie. No i nadasz im trochę lekkości.

      Usuń
  2. Jestem jak najbardziej za cięciem! Długość jaka zostanie wcale nie będzie taka krótka jak kiedyś :) przy okazji mogłabyś zobaczyć jak by ci się żyło że swoimi w 100% naturalnymi włosami :) Jeśli będziesz się w takich źle czuła to zawsze możesz przecież zrobić sombre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. brzydki mysi kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja swój i Twój mysi kolor uwielbiam. Natura górą :)

      Usuń
    2. Przepiękny mysi kolor. Zazdroszczę.

      Usuń
    3. Zastanawiają mnie takie komentarze. Czy naprawdę komuś 'mysi kolor' może się nie podobać do tego stopnia, żeby aż o tym pisać, czy naprawdę istnieją ludzie, którzy lubią bezinteresownie podnosić ciśnienie nieznajomym?
      Mam podobny kolor do Twojego, Natalio, tylko trochę jaśniejszy i szczerze powiem, że nie czekam na lato z niecierpliwością (no dobra- czekam, ale nie ze względów włosowych :D ), bo podoba mi się mój popielaty kolor i słoneczne refleksy mi się znudziły. Ale ciekawa jestem Twojej fotorelacji po spotkaniu ze słońcem. :)
      I mam jeszcze pytanie: taka 'przeciętna mysia blondynka', jaki to typ urody, wiesz może? Lato? Czy wiosna? Pozdrawiam. ;)

      Usuń
    4. Mi się podoba :) Bo ma w sobie klasę i elegancję. Nie bez powodu Grace Kelly i wiele innych ponadczasowych kobiet z klasą nie farbowało swoich "mysich" włosów na platynę :) http://images.teamsugar.com/files/upl0/2/20652/12_2008/10673940Sugar11319200863438PM.xlarge.jpg

      Usuń
    5. Cudowny naturalny kolor!!! :)

      Usuń
    6. No nie wierze po prostu... Jak można komuś taki komentarz napisać, to nie jest miłe biorąc pod uwagę ile Natalia pracy włożyła w to, żeby jej włosy wyglądały tak jak wyglądają teraz. Niestety, nie mamy wpływu na geny. A zdrowe i zadbane włosy nawet w takim mysim kolorze wyglądają ślicznie i włosy Natalii takie są :)

      Usuń
    7. Mnie tylko zastanawia, dlaczego mysi kolor cieszy się taką złą sławą? W połączeniu z czerwoną szminką potrafi wyglądać bombowo, a poza tym jest unikatowy na świecie. Nie rozumiem tego :))

      Usuń
    8. Widziałam ten kolor na żywo wiele razy i na pewno nie jest brzydki! :)

      Usuń
    9. Tyś widziała kiedyś myszę? Chyba w bajkach Disneya!

      Usuń
    10. Piękne włosy i piękny kolor <3

      Usuń
    11. każdy kolor włosów jest piękny na swój sposób, jeśli jest zadbany i dopieszczony ;) poza tym dla każdego typu urody jest jakiś kolor który szczególnie pasuje i to w tym momencie jest najładniejszy kolor, bo nie chodzi o to czy kolor włosów jest sam w sobie ładny, tylko czy komuś szczególnie pasuje np. kolor rudy/czerwony jest bardzo piękny, niestety ja osobiście wyglądam w nim bardzo źle. A Natalia wyjątkowo korzystnie wygląda w swoim kolorze, większość osób uznała, że w naturalnym jej lepiej, mimo iż kolor farbowanych włosów również się wszystkim bardzo podobał. Dlatego uważam, że napisanie "brzydki mysi kolor" jest strasznie płytkim stwierdzeniem, ponad to nieuzasadnionym, więc dyskusji nie ma tak naprawdę ;P

      Usuń
    12. No urodziwy to on nie jest, a porównywanie go do koloru włosów G. Kelly jest, delikatnie mówiąc, naciągane... :D Także nie rzucajcie się tak, bo to śmieszne - jak jest każdy i tak widzi.

      Usuń
    13. Każdy ma prawo napisać swoją opinię. Ja również uważam, że taki kolor jest nieładny i nie widzę w nim żadnych plusów. Sama jestem posiadaczką identycznego koloru jak Autorka posta i otwarcie mówię jak on jest brzydki. W zimie jest matowy a latem na słońcu z pasemkami od słońca wygląda jak spalony. Każdy po prostu lubi co innego. Ja uwielbiam głębokie czekoladowe brązy, rubiny i niebieską czerń dlatego nie widzę nic atrakcyjnego w macie i myszowatym kolorze. Zapuszczałam naturalki tylko i wyłącznie z powodu planu jaki mam na włosy. :)
      Wyznaję jedną chyba najważniejszą zasadę w sprawach wyglądu - nasz wygląd ma się podobać Nam i nikomu więcej. No i o gustach się nie dyskutuje :)

      Usuń
    14. Moj naturalny kolor jest podobny do twojego :) Czasem wydaje mi się, ze jest on bardziej przytłaczający niż czarne włoski :) ale cóż natura tak chciała :p

      Usuń
    15. Ciekawe, że w szkołach nikt nie uczy erystyki a mimo to wszyscy potrafią się nią posługiwać :D "Każdy może mieć swoją opinię, więc ja stwierdzam kategorycznie, że obiekt A jest nieodwołalnie taki i taki, a wy wszyscy się bujajcie, bo o gustach się nie dyskutuje." No klasyk internetowych dyskusji!

      Usuń
    16. Szara Wiewiórko, Polki przeważnie reprezentują lato :)

      Co do koloru, to bawią mnie stwierdzenia o wyższości blondu nad brązem, rudego nad popielatym itd. itp. Każdy kolor jest na swój sposób piękny, wszystko zależy od otoczenia etc. Nasz słowiański blond jest nietypowy i niespotykany nigdzie indziej na świecie, ale oczywiście Polacy uwielbiają wszystko co inne i obce i nie są w stanie go docenić...

      Usuń
    17. Nie rozumiem, czemu ktos nazywa ten kolor "mysim". Ja widzę naturalny jasny brąz, który mi się strasznie podobał juz w podstawówce u moich koleżanek (Ja mam bardzo ciemny brąz). Dopiero od kilku lat (a mam już 25) słyszę, że on jest niby brzydki. I pierwszy raz chyba przeczytałam to na tym blogu jak Natalia zaczęła pisać o zapuszczaniu naturalek, które mogą być brzydkie i mysie ale będzie je naturalnie rozjasniac. Do czego zmierzam... Nie ma czegoś takiego jak "brzydki" kolor włosów. Jako dzieci tego mieliśmy świeże patrzenie na wszystko, nie bylo kompleksow, wad... dopiero z czasem nasluchalismy się ze to jest brzydkie, tamto jest brzydkie i zaczęliśmy w to wierzyć. A ze cos jest brzydkie najgłośniej krzyczą osoby z kompleksami które czują się lepiej po tym ze coś komuś wytknęły i stworzyły u kogoś kompleks. P.S. Ja naprawdę byłam zauroczona tym kolorem włosów :) Pozdrawiam Cię Natalio :)

      Usuń
    18. Ewelina L. - no idealnie w punkt, aż sobie ten komentarz chyba gdzieś zapiszę i żałuję, że na blogach nie ma opcji "Lubię to!". ;D

      Usuń
    19. Ewelino L. nie zrozumiałaś mnie. Swoją wypowiedzią wcale nie chciałam pokazać, że mój komenatarz jest kategorycznie i niepodważalnie najlepszy bo dodałam ten tekst na końcu. Bardziej odwołałam się do wypowiedzi powyżej. Gdzie jedna osoba mówiła, że włosy są be i już a Natalia pisała o lecie. Ten tekst był takim lekko sarkastycznym zwieńczeniem całej tej rozmowy o kolorze włosów dlatego dodałam go z emotką. To była ta zasada, którą wyznaję "Wyznaję jedną chyba najważniejszą zasadę w sprawach wyglądu - nasz wygląd ma się podobać Nam i nikomu więcej" reszta to przytoczenie ironicznego najbardziej powielanego tekstu na świecie. Niestety już nie pierwszy raz spotkałam się z tym, że komentarz nie został tak odebrany jak powinien ;) W realnym świecie na pewno każdy zrozumiałby o co chodziło.

      Usuń
    20. Uderz w stół, a nożyce się odezwą ;)
      Dzięki, Vox! :D

      Usuń
    21. Taaa, wszyscy się zachwycają złotymi blondami, rudościami, kasztanami. No tylko, że jest jeszcze jedna kwestia: odcień skóry, typ urody. Jak ktoś ma chłodny odcień skóry, to nie będzie wyglądał najlepiej w ciepłym odcieniu włosów. A z chłodnych to chyba obecnie modne są tylko platynowy blond, który jest trudny do utrzymania, bo żółknie, i do którego trzeba zniszczyć włosy, i granatowa czerń, która jest mało naturalna i też mało kto będzie w tym dobrze wyglądał. A chłodne brązy, ciemne blondy, to nieeee, bo mysie. No to najlepiej wszyscy pomalujmy włosy na fioletowo, wtedy na pewno nie będą mysie. Wydaje mi się, że niechęć do chłodny brązów/blondów wynika z tego, że takowe są w Polsce dość popularne, ale mam wrażenie, że w tym szale na przerabianie się na inny typ urody za pomocą solarium, farbowania, makijażu, jasna, chłodna cera i chłodny kolor włosów, odpowiednio podkreślone, mogą robić wrażenie.
      Mnie się osobiście wydaje, że Natalii właśnie bardziej pasuje naturalny kolor, farbowany sam w sobie był piękny, ale przy zdjęciach z twarzą wyglądała jak dla mnie troszkę blado, za żółty w stosunku do karnacji.

      Usuń
    22. No nie wierzę, gdzie wyście się dziewczyny chowały? Pewnie, że każdy ma prawo powiedzieć, co myśli (czasem nie wiem, czy to dobrze), pytanie brzmi raczej co to wnosi i jak jest odbierane przez otoczenie. Na chodnik też masz prawo napluć jeśli masz ochotę, albo rzucić papierek, tylko po co? Jeśli chcesz być odbierana jako osoba niekulturalna i nietaktowna, to proszę, kontynuuj. Nikt się z tego powodu nie zapłacze, ale ani prowadzenia ani czytania bloga to nie umila. Chcesz obrzydzać i zakłócać innym miłą lekturę - proszę bardzo, każdy sam decyduje o swojej roli społecznej. Kolor włosów może się podobać albo nie, ale dobrze wiemy, że nie o to chodzi osobom, które piszą takie komentarze i brzydkie intencje przeświecają aż nadto wyraźnie. Osobiście uważam, że lśniące, proste popielate włosy to piękna sprawa. Mam jasny brąz w cieplejszym, rudawym odcieniu i właśnie często słyszę, że to ładny kolor, bo nie taki mysi. A ja się nie zgadzam i dużo bym dała, zeby go sobie "poszarzyć". To wygląda szlachetnie i elegancko, z perłowym połyskiem to już po prostu szał. A dziewczynom, które, jak podejrzewam, wyznają tylko blacharskie blondy i strażackie rudości radzę się przyjrzeć najpopularniejszym modelkom. Pozdrawiam, Natalio, nie zrażaj się! Twój blond był rzeczywiście bardzo udany, ale w naturalnych naprawdę wyglądasz sto razy lepiej!

      Usuń
  4. Ja mam. Do tego stopnia, że w następny piątek zrzucam włosy (jak jaszczurka ogon). Teraz do pasa, a za tydzień do ramion:) Już nie mogę się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, odważna! :) Z chęcią zobczyłabym efekt przed i po :))

      Usuń
    2. Grando, dlaczego?! Czy kieruje Tobą wygoda? Włosy są Twoim drugim w kolejności wielkim atutem (po umyśle).

      Usuń
  5. czasami zmiany sa potrzebne wlosy nie rwka odrosna 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. nie, niestety nie mam takich wlosowych wahan nastroju. zawsze jestem tak samo niezadowolona ze swoich wlosow ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojjj tak pójdę do fryzjera obetne włosy, wyglądają fajnie, wszyscy mówią że super, więc myślę czy nie zostawić:) a potem jednak chcę długie i tak to jest:D tak samo raz chcę farbowac henna a potem już się odechciewa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olej kokosowy mam w swojej łazience, moje włosy bardzo go lubią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz piękne, długie włosy. :) Choć przyznam, że jestem ciekawa jakby wyglądały, gdybyś je ścięła do zaznaczonej linii. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Natalko, ja też mam niekiedy dosyć. Włosy sięgają mi ledwie za ramiona, zapuszczam ile się da (chcę mieć długość minimum za łopatki), ale ta długość obecna jest strasznie nijaka. Do tego zniszczone włosy przy karku... Mam niekiedy ochotę pójść do fryzjera i ściąć włosy do żuchwy. Wiem jednak, że byłby to błąd.
    Moja rada: nie ścinaj włosów. Trwaj, dbaj o nie jak to tylko Ty potrafisz najlepiej. Stopniowe podcinanie powoli pozwoli uwolnić się od porowatych końcówek. Masz wspaniałe włosy, dla mnie wzorcowe. :)
    Buziaki,
    Marta z Wrocławia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Cię pocieszyć, że kołtun nad karkiem to moja zmora, szczególnie jesienią i zimą. :(

      Usuń
    2. Też miałam tę zmore. Nasilało się, kiedy nosiłam szalik z naturalnej welny. Odpuściło kompletnie od kiedy noszę komin :)

      Usuń
    3. To nie jest kołtun, tylko warstwa pourywanych, sterczących włosów. :/

      Usuń
  11. Końcówki wcale nie wyglądają na niesforne :) nigdy nie farbowałam włosów, a nawet w połowie nie mam tak ładnych końcówek!

    OdpowiedzUsuń
  12. w sumie jak mam być szczera to najbardziej mi się podobały Twoje włosy jak zaczęłam czytać bloga mniej więcej w 2012/2013 :) były takie piękne, błyszczałaś! czym dłuższe i ciemniejsze tym bardziej tracą urok, stają się szare. Pewnie czujesz inaczej, ale ja obserwator z boku też może mieć parę cennych uwag. osobiście moja długość to do łopatek albo ramion, uwielbiam takie bo są lekkie i dają dużo świeżości w wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. :) Są zdrowsze i mało wymagające, ale bardzo niefotogeniczne... No i takie trochę bez wyrazu. :))

      Usuń
    2. To fakt, włosy przepięknie się prezentowały przy tamtej długości <3 Taka objętość i podkręcenie końcówek to coś co mi się marzy :) Tylko pewnie wpływ na to miała też większa porowatość i nie ma gwarancji że zdrowe naturalki będą się tak układać po podcięciu :/

      Usuń
  13. chyba dobra decyzja do ścięcia tyle co na zdjęciu. Jak na taką długość to troszkę masz za cienkie włosy moim zdaniem i w sumie z tego powodu się mogą puszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam włosy jak pajęczynki, dłuższą długość ale włosy się nie puszą. Wręcz przeciwnie, raczej zbijają w strączki. Pierwsze słyszę żeby cienkie włosy się puszyły przez długość. :) Nie mam pomysłu czym to by mogło być spowodowane.

      Usuń
  14. oj znam te wahania, jestem aktualnie na etapie w ktorym bardzo cche sie pozbyc odstajacej grzywki by miec wlosy rownej dlugosci...ale musialabym obciac 15 cm wlosow...a tego chyba bym nie przezyla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zrobiłam niedawno grzywkę ^^ Taką na bok, luźną. Przez tydzień płakałam, że układa się jak półdupka zza krzaka. A teraz uważam to za moją najlepszą decyzję włosową ostatnimi czasy :) Mam dosyć wysokie czoło, więc cięte na prosto trochę zbyt to uwidaczniały.

      Usuń
  15. Włosy ładnie się prezentują :) też mam czasem takie wahania, dlatego najpierw długo się zastanawiam nad zmianą fryzury :) na szczęście włosy w miarę szybko odrastają :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też czasem tak mam że chodzi za mną chęć zmiany ale jak już skrócę włosy to żałuję tylko do momentu kiedy zobaczę je w lustrze u siebie w domu, ostre i mięsiste końce, lekkość i od razu czuję się lepiej :p a co do cięcia, to jak już się zdecydujesz to też nie będziesz żałować;) zawsze możesz jeszcze rozjaśnić końce (swoją drogą, pięknie Ci w takich dwukolorowych włosach). Na zdrowych i jasnych włosach delikatne rozjaśnianie nie robi tak dużej krzywdy, wiem z własnego doświadczenia, mam bardzo podobne włosy ;) Powodzenia!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że nie tylko mnie kusi chęć podcięcia włosów:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna, w pierwszej chwili przeczytałam w Twoim komentarzu "widzę, że tylko mnie nie kusi..." i już miałam pisać "Zostałyśmy dwie ostatnie, cała reszta najwidoczniej chce ścinać, wszędzie wątpliwości, wszyscy nagle już nie chcą mieć długich włosów..." ale chyba... zostałam sama ;)

      Usuń
    2. Henrietto, ja też jestem przeciwna ścinaniu, zatem jesteśmy dwie. ;)

      Usuń
    3. Ja też nie ścinam. :) Podcięłam sporo żeby pozbyć się zniszczeń, ale zapuszczam. Chcę swoją wymarzoną długość i koniec.

      Usuń
    4. Ja też. I nie mam wątpliwości :) Może się to zmieni. Może okaże się że mi w jakiś sposób nie odpowiada wymarzona długość (tak jak Natalii nie do końca spodobały się włosy do talii), albo tak jak to ostatnio bardzo widać u wielu wlosomaniaczek, po osiągnięciu celu nagle nie będę miała co robić z włosami i znaczne eksperymentować. Nie mogę powiedziec na pewno że za kilka lat to nie nastąpi. Ale póki co... nie zanosi się na to ;)
      Także zapuszczamy! :)

      Usuń
  18. Nie obcinaj teraz, lepiej zapuść i oddaj 25 cm na fundację :) zaspokoisz wtedy potrzebe zmiany i zrobisz dobry uczynek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlosy do oddania moga byc farbowane ale nie rozjasniane!

      Usuń
    2. Rozjaśnianych chyba nie przyjmują z tego, co wiem :)

      Usuń
  19. Ojj miałam takie wachania nastrojów jak...byłam w ciąży ;) (widzę ze wszystko przed nadmi xD)
    Moim zdaniem to nie jest puch,bo puch wygląda znaacznie gorzej. Myślę też że skoro twoim włosom nie pasuje olej kokosowy (co sama przewidywałaś) to przeciez jest masa innych olei w sklepach np.ryżowy,z pestek winogron,z orzechów włoskich,itd. Może dobrzebyłoby spróbowac mieszanki jak osławiona BDFM?
    Tak naprawde to chcę ci powiedzieć że to twoje włosy i twoje "włosowe" decyzje z nim związane i jeśli masz ochotę to rób z nimi chcesz ale włosy za tydzień nie odrosną! (Moze powrot do kozieradki ;) Podetnij po prostu mocniej konce jak kusi cie zmiana (tj.ok6cm) bo tylko na takiej długosci widze lekki "puch". Twoje wlosy przeszly niesamowita metamorfozę i pomyslec jak wygladal bhd z wlosami niedociążonymi to taki "puch" jest niczym
    No dobrze juz kończę ;)
    Chyba jestes zbyt dużą perfekcjonistką względem swoich włosów, naprawdę nie ma wlosow idealnych. Co do rozjasnianie moge ci serdecznie polecic plukankę cytrynową bo daje super efekt (ja stosowalam przez dwa tygodnie w czasie ferii zimowych i wszyscy znajomi pytali się gdzie bylam na "wakacjach")
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe czasami bywam perfekcjonistką, ale jeśli chodzi o włosy, niezupełnie, m.in. dlatego bez krępacji pokazuję na blogu nieułożone włosy i jako pierwsza włosowa blogerka pokazałam m.in. swój bad hair day :)) Po prostu ostatnio bardzo mnie denerwują, plączą się itp. Moim ulubionym olejem jest arganowy, ale on też nie pomaga. Brakuje mi prawdopodobnie dobrej emolientowej maski. :)

      Usuń
    2. Natalko, a próbowałaś żółtą maskę (nie odżywkę)Gliss Kurr'a? Mam na myśli tę starą wersję, bo oczywiście weszła nowa z Isopropylem Alcoholem, fuj. ;) Ta starsza nie zawiera wyżej wspomnianego składnika i podobno ma bogaty w emolienty skład. Muszę spróbować... Jak na razie widziałam ją w jednym miejscu na drugim końcu miasta. Cóż, chyba się skuszę. A Ty?

      Usuń
    3. Szukam jej od kilku lat i jeszcze nigdzie nie trafiłam :(((

      Usuń
    4. To zobacz w Super Pharm. Ja ją ostatnio tam widziałam. :)

      Usuń
    5. Osławiony- owiany ZŁĄ sławą. Ale czego ja oczekuję od osoby piszącej wahania przez ch. ;)

      Usuń
  20. Na Twoim miejscu podciełabym tylko połowe z tego co pokazałaś. To złoty środek na zaspokojenie potrzeby zmian bez radykalnych kroków których potem można żałować a i jasne końce rozświetlą twarz, dlatego szkoda błoby się pobywać całości:) pozdrawiam Cię, Wiola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak chyba zrobię. :) Zobaczę co będzie się działo z włosami, gdy nałożę moją ukochaną marokańską maskę Planeta Organica, m.in. na nią czekam :D

      Usuń
    2. Ja właśnie dzisiaj odebrałam przesyłkę z tą maską. ;) Kupiłam ją, bo polecałaś. Zobaczymy czy mi się spodoba. :)
      Marta z Wrocławia.

      Usuń
    3. Natalko, proszę jeszcze o jedną odpowiedź: jak stosujesz maskę Planeta Organica? Jako pierwsze O z OMO czy jako drugie??

      Usuń
  21. ścięcie z takiej długości, do długości poniżej ramion nie zrobi Ci jakiegoś wielkiego szoku, jak z talii do ramion, a włosy będą o niebo lepiej wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Obcięłam włosy w trakcie świąt z długości prawie do pasa skróciłam je do ramion. Wcześniej wszyscy pytali się o to co robię z włosami.. Teraz pytają mnie o telefon do fryzjera (którego nie mam zawsze strzyże mnie moja mama nikomu innemu nie ufam ze ścinaniem, bo zawsze jest obcięte za dużo i dziwnymi sposobami nie mówiąc o tym, że kilka razy złapałam łupież). Ciąć, zawsze odrosną;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Skoro masz juz puste szafki to czy skusiłaś się na jakieś "rosyjskie" produkty. Jestem pewna ze twoje wlosy je teraz pokochają!Proponowalabym ci rowniez (bo przeciez masz jaguarki) aby twoj narzeczony uciął te 4cm i jak będziesz chciala jeszcze wiecej to pójdziesz do fryzjera i zrobisz tego boba o ktorym namietnie piszesz w komentarzach ;)
    Niezaleznie od tego co zrobisz bede wchodzic na twojego bloga bo uwielbiam twoj styl pisania i to ze posiadasz naprawde duzą wiedzę. No moze troszkę brakuje drogeryjnych normalnych produktów (polecam szampon garnier ultra doux cytryna i glinka meega mocny i oczyszczający wkoncu domywa moje odrosty ktore powstaly dzieki tobie <3
    Moze w ramach zmian zmienisz szate graficzna bloga?
    Twoje wlosy twoj wybor!
    Pozdrawiam serdecznie czytrlniczka z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam same rosyjskie! Nie mogę się doczekać przesyłki <3 Mogę Ci napisać, że stosuję mnóstwo drogeryjnych produktów, ale niestety żaden się u mnie nie sprawdza tak jak te, które już opisałam na blogu :( A ja nie lubię pisać na blogu o rzeczach, które mi nie odpowiadają, wręcz nie potrafię (kilka razy próbowałam). Szablon jest w rękach programisty od kilku miesięcy, cały czas czekam w kolejce, mam nadzieję, że się doczekam :)) Dziękuję za miły komentarz :*

      Usuń
    2. A możesz zdradzić co konkretnie (poza marokańską maską) zamówiłaś??
      Aha, miałam jeszcze zapytać, używałaś może maski Kallosa Blueberry? Podobno super emolientowa. :)

      Usuń
    3. Zrobię o tym wpis, bo dość spore zakupy zrobiłam :)) Będzie pewnie w przyszłym tygodniu (na początku), dziś dostałam maila z informacją o nadaniu paczki :)

      Usuń
    4. O, z przyjemnością poczytam! :)

      Usuń
  24. Piękne masz włoscy ot, co :)

    Ja swoją drogą mam taki problem, że staram się "ogarnąć" swoje włosy, ale.. cały czas we wszystkim się gubię. Właściwie nie wiem od czego zacząć pielęgnację swoich włosów żeby było w porządku. Niby tutaj czytam jakich składów unikać, tu coś tam tu coś tam,ale to wszystko jakoś mnie przytłacza.. Zwłaszcza, że co jakiś czas napotykam po prostu na sprzeczne informacje, czy to właśnie na waszych blogach - włosomaniaczek, czy na innych stronach internetowych..

    OdpowiedzUsuń
  25. mnie sie pdobala dlugosc z poczatku bloga swietnie sie ukladaly

    OdpowiedzUsuń
  26. Obetnij,to tylko włosy im będą zdrowsze tym szybciej odrosna. Nie znudzilo Ci sie "krążenie" mniej więcej wokół tej samej długości. Długość że zdjęcia na facebooku byłaby idealną, minie pół roku i włosy będą tej długości, co teraz. No chyba że zmiana tak przypadnie Ci do gustu, że na dłużej u Ciebie zagości☺

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam włosowe zachcianki do zmian fryzury średnio raz w miesiącu, ale czasem są tak silne, że nie umiem się powstrzymać i tak raz do roku tu podetnę, tu przemaluję, a tu jakaś grzywka się pojawi :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie mam włosowych nastrojów :( Dlatego, że żaden fryzjer nie jest w stanie nic z nimi zrobić. Niby proste w obsłudze, bo hmmm proste jak druty. Ale szaleństwa kolorowe (przez ponad rok fiolet Elumena) sprawił, że nic już nie jest takie same. Ze średniego brązu na fiolet (nie były jakoś bardzo rozjaśniane), a potem pomysł żeby może zabawić się w mój naturalny kolor. W końcu farbowanie jest męczące :) Więc poszłam do fryzjera, powiedziałam co chcę, dekoloryzator na włosy i... nic. Rozjaśniacz na włosy i... nic. Tylko kolor się trochę wypłukał do jeszcze brzydszego. Od roku nie farbuję- włosy mam do obojczyków. Do ucha, może trochę niżej mam naturę. Znaczy miałam :/ Bo żeby zgasić "czerwień", która została i nie chce wyjść po fiolecie, zrobiłam zapienienie. I moja piękna popielata natura (o ironio) rozjaśniła się o ton w stronę rudo-blond. Nic się nie da z nimi zrobić. A nie obetnę tej czerwieni, bo bardzo źle się czuję w krótszych. Ah i obecny stres sesyjny- połowa włosów wypadła. Moje włosowe życie takie piękne ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Dokładnie rok temu miałam to samo...przestałam farbować włosy, i pojawił się identyczny problem. Farbowane włosy były takie same jak u Ciebie (tylko ja mam mniej włosów he) - spuszone niby klejące. Denerwowały mnie bo moje naturalne były zdrowe i błyszczące. Nawet robiłam identyczne zdjęcia z kreskami :D wiadomo...szkoda włosów bo takie długie ALE ja zaryzykowałam. Od tego momentu minął rok. Włosy znowu mam długie a pielęgnacja moich naturalnych włosów jest o wiele bardziej prostsza niż wtedy gdy miałam 2 porowatości. Ścinaj! Masz piękne włosy i nim się obejrzysz znowu będą długie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja jutro idę do fryzjera ściąć włosy, potrzebuje zmiany te już mnie męczą. Do wakacji urosną tym bardziej że po ścięciu zaczynają szybko rosnąć a i tak mam pełno new baby hair po ciążowym wypadaniu i przy związanych włosach to odstają we wszystkich stronach;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Zrób flamboyage! Nie tnij :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie farbuję od lipca 2014r. Z natury mam czekoladowy brąz, który zgarnia więcej pochwał, niż jakikolwiek sztuczny. Farbowałam samym rozjasniaczem, więc to był typowy tleniony blond :) Zaluje, że tyle lat go zakrywalam - teraz mam już kilka siwych nitek.
    Co do kryzysów - na tyle uwielbiam mój naturalny, że chcę jak najszybciej pozbyć się jasnych. Co za tym idzie - kryzys mam co miesiąc i co miesiąc obcinam :)
    Ale rozumiem, że nuda się wkradla. Ja bym podciela.
    Jeśli będzie Ci brakować jasnych - zawsze możesz rozjaśnić koncowki.
    Jeśli będą zbyt krótkie - zawsze odrosna.
    A zmiany są dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  33. moje włosy chyba nigdy nie będą w dobrej formie.:D nawet jak ściełam ok. 40 cm, to zaraz znow się plątały i nie wyglądały dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  34. ja bym ścięła, nie rozumiem takiego zapuszczania na siłę byle były długie. Jakby krótsze włosy były jakieś gorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu dobrze w krótkich :) Mam włosy trochę za obojczyki i na siłę właśnie zapuszczam, bo w krótkich wyglądam baaardzo dziecinnie.

      Usuń
    2. Eee... a gdzie tutaj zapuszczanie na siłę? Rozumiem, jakby Natalia miała zniszczone, przerzedzone włosy, ale nic takiego nie ma miejsca...

      Usuń
  35. Ja mam duże wahania włosowych nastrojów, więc dobrze Cię rozumiem :) Ochotę na zmiany mam często, a jak za długo mam taką samą fryzurę, to zaczyna mnie nosić i nie zawsze to się dobrze kończy.
    U Ciebie takie podcięcie to duża zmiana, ale zyskałabyś całkiem nowy wygląd - Twoje włosy miałyby jednolity kolor, taki średni/ciemny blond i może trochę odciążyłabyś skórę głowy taką krótszą fryzurą. Chyba radziłabym Ci spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  36. Wedlug mnie przydalo by sie cos nowego ala drastyczne ciecie, co bys nie robila dla mnie zawsze wygladaja identycznie. Nowy poglad na wlosy i zmiana w pielegnacji - bylo by o czym pisac :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wydaje mi się, że Twoje włosy mogą odżyć jeśli obetniesz do zaznaczonej linii albo trochę niżej. Wiem z własnego doświadczenia. Kiedy ścięłam farbowane wysokoporowate końcówki, które obciążały włosy zaczęły unosić się u nasady, nabrały zupełnie nowej lekkości co było naprawdę fajne. Niestety ścięłam do ramion i cierpliwie czekam aż wreszcie będą chociaż do łopatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja uznałam, że czas na zamianę, bo już nie mogłam patrzeć na swojego boba i wróciłam dziś z odjazdowym pixie na włosach:D za miesiąc, półtora, gdy pozbędę się resztek farby z krótszej części, będzie fajny kontrast z jaśniejszą grzywką :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedyś pisałam pod jakimś postem, że ostro zapuszczam :-) w tym miesiącu mija już 1.5 roku odkąd zaprzestalam farbować swoje włosy. Jakoś przed świętami zachciało mi się zmiany. Z włosów już praktycznie do pasa - sciełam! Do ok. połowy łopatek! I stwierdzam, że była to dobra decyzja! Czuję się genialnie, i większość to zauważa :-) także zmiany są czasem konieczne dla naszego lepszego samopoczucia :-) ja polecam :-)

    Pozdrawiam,
    Maryśka 😚

    OdpowiedzUsuń
  40. A moim zdaniem takie cięcie chyba nie byłoby złym pomysłem :-). Jestem fanka długich włosów, ale z własnego doświadczenia wiem, że znacznie szybciej jest obciąć większość zniszczonych włosów, lub, tak jak w twoim wypadku, bardziej podatnych na zniszczenia przez farbowanie. Długo zapuszczalam przez stopniowe podcinanie aż w końcu zaczęłam mieć dość wykruszajacych się końcówek, które w końcu zaczynały wyglądać smetnie i nieatrakcyjnie i zdecydowałam się na podpięcie ich większej ilości i wyrównanie. Teraz żałuję że nie zdecydowałam się na to już dwa lata temu bo teraz pewnie miałabym już dłuższe włosy bez problemu kruszenia. W moim wypadku grzechem było cieniowanie, bo przecież loki powinny się lepiej układać. kompletna bzdura, o wiele lepiej wyglądają ścięte na równo bez pudła wokół głowy i prawie prostych od spodu bo za ciężkie w porównaniu do tych krótszych. I uwaga uwaga nadal się kręca z tym że teraz ładnie i równo :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. moim zdaniem włosy nie potrzebują cięcia, ale jeśli masz na to ochotę, to śmiało! wiadomo, że odrosną, a jak nie będziesz zadowolona to zrobisz jakąś wspólną akcję zapuszczania, żeby odzyskać stracone centymetry jak najszybciej? Poza tym nie mogę się doczekać aż zobaczę Cię w całym naturalnym kolorze :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. pięknie jest teraz i pewnie pięknie będzie po skróceniu;] mam troszkę dłuższe włosy od Twoich i też bardzo podobne ombre-codziennie zastanawiam się czy nie skrócić włosów do ramion, ale powstrzymuje mnie to, że moje końcówki okropnie się puszą (zawsze tak było, nawet jak nie były farbowane) i nie będzie to dobrze wyglądało w mojej wymarzonej długości:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radą na to jest keratymowy zabieg :)

      Usuń
    2. Taki zabieg trzeba powtarzać co jakiś czas a cena niestety narazie mnie zniechęca:-) może za kilka lat:-)

      Usuń
  43. Ja też to mam. Także zapuszczam naturalny kolor ( w grudniu minęło dwa lata) i teoretycznie zakładałam że właśnie po 2 latach zetnę je do ramion by został już tylko mój kolorek. Ale moje włosy są już dosyć długie więc tak i chce się już obciąć resztki farbowania i zostawić je długie... Walczę też z pokusą farbowania, w naturalnym kolorze i przy jasnej cerze czuję się... hmn... blado? No ale póki co nie uległam (bo naturalne faktycznie nie sprawiają praktycznie żadnych problemów przy minimalnej pielęgnacji ) a problem "mdłej urody" rozwiązuje czerwona szminka, która jest świetnym kontrastem do jasnych włosów i cery.
    Myślę że mogłabyś ściąć sporo z farbowanych końców ale nie wszystkie (może zostaw jeszcze połowe tego co oznaczyłaś pod kreską) by zostało takie fajne ombre :) Poza tym ja planuję wiosną i latem pocieszyć się długimi włosami a jesienią ściąć :) Przez zimę podrosną :) Co Ty na to? Jula.
    PS. Ja nigdy nie znosiłam olejku kokosowego bo włosy były po nim okropne - suche, sztywne, matowe. Natomiast po rezygnacji z farby nagle działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  44. A ja mam zawsze krótkie włosy,nieśmiertelny bobik,bo nie są zbyt gęste z natury,ale o dziwo w takiej fryzurce jest mi najbardziej do twarzy i czuję się 10 lat młodziej,chociaż już 40 na karku

    OdpowiedzUsuń
  45. Hm, Ja ostatnio oddałam się w ręce Tomka z Minimum Hair Design na polance i namówił mnie na long bob, a też miałam długie włosy. Przeżyłam szok, bo takie zmiany bardzo widać, ale jestem bardzo zadowolona. Nigdy nie miałam tak dobrego fryzjera. Czas oczekiwania na wizytę miesiące. Cena spoko, 190 zł.

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie olej kokosowy do olejowania włosów niestety się nie sprawdził. Dałam mu szansę kilka razy i za każdym razem kończyło się puchem. :/

    OdpowiedzUsuń
  47. Witaj!
    Mam ten sam problem co roku jak ty, włosowy kryzys dopada mnie każdej zimy i za każdym razem drastycznie skracałam włosy. Efekt - było jeszcze gorzej, pomijając szok i złe samopoczucie po skróceniu włosów. Wiem, że ciekawość i chęć zmian kusi, jednak co nagle to po diable, lepiej odczekać mrozy, zmienne temperatury, suche powietrze w mieszkaniach, czapki aż włosy wrócą do dawnej kondycji i potem ewentualnie je skrócić. W tym roku uzbrajam się w cierpliwość i nic nie robię, poza tym szkoda idealnych końcówek, w takich zimowych warunkach szybciej się niszczą nawet po perfekcyjnym "ostrym cięciu". pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  48. jakie Ty masz piękne włosy :O <3 zakochałam się... <3

    OdpowiedzUsuń
  49. ja też miałam taką potrzebę, myślałam że wyjdę z nową fryzurą, ale szybko okazało się że fryzjerka nie ogarnia kręconowłosych więc wyszłam z krótszymi o 5cm włosami ciętymi na prosto. Chociaż nie ma tragedii to wczoraj kupiłam jantar:P (w biedronce jest po 8-9zł teraz)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja jestem jak najbardziej za takimi zmianami.
    Przeglądając Twoje starsze zdjecia, gdy miałaś włosy krótsze, mam wrażenie, że w takich Ci na prawde najlepiej ! Według mnie krótsze włosy zawsze dodają takiej świeżości, długie włosy potrafią przytłaczać twarz. Sama mając włosy do tyłka skróciłam je do długości zapięcia stanika i przekonałam sie ze w takich mi najlepiej. Długość ktora zaznaczyłaś jest jak najbardziej rozsądna. Nadal beda długie :) włosy to nie ręka, zawsze odrosna i zyskają na zdrowiu, a Ty na zmianie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Poczekaj 3 miesiące, obetnij 20 cm i oddaj fundacji rak'n'roll!
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie obcinaj! Ja też miałam taką zachciankę i teraz żałuję ;(

    OdpowiedzUsuń
  53. Ściełabym połowę z tego co zaznaczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie próbowałam na swoich włosach oleju kokosowego ale olejuję je ( metoda-miska i "rosół") olejem arganowym (mój nr 1), czasami mieszam olej arganowy z olejem z avocado, oliwą z oliwek ( sama oliwa jest za ciężka dla moich włosów) i olejem łopianowym. Ostatnio coś mi odbiło i zrobiłam olejowanie olejem rycynowym i niestety to był błąd - suche strąki, prawie dredy się porobiły. Włosowa masakra. Mam mniejsze "ombre" ;) niż Ty Natalio, bo dopiero 13 miesięcy temu zaprzestałam farbowania włosów, ale chyba wiem z czym się zmagasz. Moje naturalne włosy są śliskie, błyszczące i są ciemniejsze niż kiedyś, gdy nie farbowałam ich. Reszta włosów, rozjaśnione "suchary" zachowują się zupełnie inaczej. Naturalne nie wymagają tyle zachodu co te popalone jasne "parchy" i gdy te naturalne potraktujemy pielęgnacją podobnie do tych rozjaśnionych to może jest to dla nich za dużo "dobroci". Sama już nie wiem. Pogoda też nie sprzyja naszym włosom. Masz piękne włosy, na pewno to chwilowy kryzys, włosy też mają swoje złe dni i humory jak baba w ciąży ;). Zastanawiam się nad podzieleniem pielęgnacji włosów na "górną" i "dolną" partię ( mówię oczywiście o włosach na głowie). Widzę, że chciałabyś coś zmienić( oj ta Rosie Ci siedzi w głowie hehehe), ale może podetnij trochę końce jeśli Cię wkurzają albo pokombinuj z fryzurami. Jak ktoś mi mówi, że mam swoje włosy myszowate i lepiej mi w jasnym blondzie, to mówię, że tlenione i suche kłaki już dawno poszły do lamusa i nie zamierzam po każdym myciu ładować w nie połowy maski, żeby móc tam wsadzić grzebień ( nie mówiąc o rozczesaniu tego kołtuna). Albo przywołuję przykład włosów pani M. Olejnik. Daj szansę swoim włosom, a jak nie będą się słuchać to na łyso i tatuaż na głowie ;)Pozdrawiam Was dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
  55. Masz przepiękne włosy i to jest pewne, ale wydaje mi się, że zmiana byłaby na plus... ;) Jeśli masz ochotę to zaszalej z nową fryzurą, długością! Włosy zyskają na objętości a cała Ty na pewno rozpromieniejesz! Takie zmiany są czasem potrzebne, a po ścięciu Twoje włosy byłyby idealnie zdrowe - coś pięknego! Rozumiem również, że masz wątpliwości. Niestety my kobiety jesteśmy tak niezdecydowane, że chciałybyśmy mieć co chwilę inną fryzurę bez noszenia peruki, ale tak to chyba już jest... Jak mamy długie, chcemy krótkie, jeśli mamy proste marzymy o kręconych, gdy zetniemy tęsknimy za długimi... ;) Eh, my kobiety... ;) Pozdrawiam i czekam na Twoją decyzję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Juz wiem!
    Po pierwsze wycieniuj tak jak mowilas w poscie o pielegnacji grudniowej "ze ślizgiem" a jak takie cieniowane ci sie nie spodobają to za miesiąc czy dwa zetniesz je i pozbedziesz sie cieniowania i zmiana bedzie bo jak masz je ściac to lepiej zobacz co z tym cieniowaniem bo przeciez sama pislas ze sa ciężkie.
    W najgorszym wypadku zorganizuj proszę akcję wcierkową (w grupie zawsze raźniej) poza tym odświeżysz wpisy zobaczysz jak teraz dziala jantar,kozieradka, i inne specyfiki.
    Pozdr;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Masz wspaniały, piękny, naturalny kolor ! :) Kocham <3 myślę, że powinnaś zaryzykować cięcie jeśli nie całości rozjaśnionych to chociaż jej części :) ja niestety dopiero teraz doceniłam piękno naturalnych włosów, zrobiłam ostatnie farbowanie na zbliżony do naturalnego kolor i zapuszczam... mam już swoje 2 cm... :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja bym obcięła. Wiesz jak wyglądasz w długich włosach, wiesz jak o nie dbać i ewentualnie przyśpieszyć porost. Nawet jak obetniesz taką ilość jaką zaznaczyłaś na zdjęciach to po roku,może trochę więcej będziesz miała znowu tą samą długość co obecnie :D Włosy nie zęby odrosną :D

    OdpowiedzUsuń
  59. wooow... gdybys zobaczyla moje wlosy w wersji spuszonej! cos a'la afro! Twoje koncowki w wersji spuszonej sa jak moje w wersji mega gladkiej.

    OdpowiedzUsuń
  60. Tnij :) W razie gdyby nafaszerujesz się siemieniem lnianym i szybko Ci odrosną.

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja jestem za scieciem:) nie beda znowu takie krotkie a fakt posiadania niskoporowatych malo wymagajacych wlosow zrekompensuje utrate dlugosci.

    OdpowiedzUsuń
  62. ja bym podcieła na Twoim miejscu. Jakas zmiana by sie przydala. Mi równiez podobał sie Twoj kolor kiedys jak farbowałas ale rozumiem ze brak farbowania to wygoda i zdrowe włosy. Dlatego sama robie refleksy

    OdpowiedzUsuń
  63. podetnij bo teraz Twoje wlosy sa ładne zdrowe ale... szczerze strasznie nudne bez kształtu fryzury...

    OdpowiedzUsuń
  64. Jantar zakupiłam już wczoraj:)! Włosowe wahania nastrojów to u mnie sprawa codzienna. :D
    ps. świetne zdjęcia - takie ładne w swojej prostocie. Buziaki!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  65. Jeżeli Natalia zetnie włosy, to ją też. Mam podobną długość i porowate końce. Też co jakiś czas mam taki kryzys.

    OdpowiedzUsuń
  66. Miałam podobną długość, jeszcze dwa tygodnie temu. Od marca nosiłam się z zamiarem ścięcia. I w końcu stało się- 30 cm poszło. Wysłałam je Fundacji Rak'n'Roll. I tak sobie myślę, że chyba właśnie o to mi chodziło. I od razu odżyłam i czuję się lepiej w moich włosach :) Polecam, fajne uczucie (jasne, był szok.ale to szybko minęło. jest tyle możliwości dla fryzur do ramion!)

    OdpowiedzUsuń
  67. Ja swój włosowy kryzys pożegnałam właśnie poprzez ścięcie włosów tuż przed sylwestrem. Moje włosy były niewiele krótsze od Twoich, ale przetłuszczały się bardzo szybko przy głowie, plącząc się i łamiąc na długości. Zima dołożyła swoje trzy grosze (czapki, ogrzewanie itp), postanowiłam skrócić je do ramion. Dodatkowo po raz pierwszy w życiu zakupiłam suszarkę. Teraz nie stresuję się tym, że gdy się obudzę włosy będą wyglądać okropnie - mycie stało się łatwiejsze, suszenie szybsze (nawet bez suszarki wysychają o wiele szybciej niż wcześniej), ja nadal mam wiele możliwości upinania i zaplatania (co uwielbiałam i nadal uwielbiam) a do tego włosy wyglądają zdrowo i równie ładnie, co kiedyś. Same plusy! :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Chyba kazda z nas miewa momenty, kiedy chce jakis zmian. Ja niedawno scielam spora dlugosc, chcialam miec cos w stylu lob, jednak musze powiedziec, ze wole jak wlosy sa dluzsze. Dlatego wlasnie teraz je zapuszczam. Ty masz piekne wlosy, dokonalas cudow z nimi i jestes dla nas wielka inspiracja. Ale skoro kusi cie podciecie to moze poczekaj, troche, zetnij troszke, ale nie za duzo, bo z pewnoscia potem bedziesz zalowac. Olej kokosowy niestety ale na moich wlosach sie nie sprawdza, ale mam rozjasnione/farbowane na calej dlugosci, wole arganowy olejek. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja tęsknię za swoimi długimi włosami :(

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja bym na Twoim miejscu ścięła, ale ja to ja, i takich radykalnych cięć się nie boję :))

    OdpowiedzUsuń
  71. Myślę, że obcięcie z 5 cm sprawi, że fryzura będzie wyglądała lżej, a jeśli chcesz obciąć więcej, to proponuję zrobić to stopniowo, żeby nie przeżyć szoku :D A komentarzy odnośnie naturalnego koloru włosów nie słuchaj - mi też wmawiano, jaki to ten kolor nie jest szary i nijaki. Teraz zapuszczam naturalne tak jak Ty i widzę, że im dłuższy jest odrost, tym bardziej moja twarz, jej rysy i oczy nabierają głębi i wyrazu. To, że farbowane hełmy bardziej rzucają się w oczy, nie znaczy, że są ładniejsze. A o nijakości decyduje charakter, a nie kolor włosów. To takie słowa dla tych, którzy boją się powrotu do naturalnych włosów ze strachu przed rzekomo nijakim kolorem

    OdpowiedzUsuń
  72. A najlepiej to chyba podjąć decyzję samej, bez czytania komentarzy, bo co osoba to inny gust, a Ty masz podobać się sobie, a nie czytelniczkom :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Według mnie jak zetniesz włosy będziesz bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  74. pięknie wyglądają Twoje włosy z tymi rozjaśnionymi końcówkami :) jak kiedyś ścięłam dużo włosów, a miałam bardzo zniszczone, to byłam ogromnie zadowolona z efektu :) póki co nie chcę ich ścinać, ale znając siebie to pewnie niedługo również będę chciała zmiany :D

    OdpowiedzUsuń
  75. Mam rozjaśniane włosy, doprowadzone z wielkim trudem z wysokiej do średniej porowatości. Olej kokosowy działa u mnie dobrze ale tylko pod jednym warunkiem - jeśli olejuję na sucho. Przy rozchylaniu łusek przy pomocy ciepłej wody powoduje spuszenie :D. Próbowałaś potraktować długość olejem na sucho ? :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Ja bym ścięła, i tak długo wytrzymałaś bez zmian:P

    OdpowiedzUsuń
  77. Mysi blond bardzo ci pasuję <3. Jak już wszystkie włosy będziesz miała naturalne będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Ostatnio też podjęłam się ścięcia włosów mniej więcej do tej wskazanej na zdjęciu długości i nie żałuję. Włosy są o wiele lżejsze(nie boli mnie już skóra głowy od kucyka), lepiej się układają, zyskały też na objętości(moim zdaniem teraz naprawdę robi wrażenie :D), szybciej schną i myślę, że przy moim wzroście(163cm) to dobry ukłon w stronę lepszej(?) sylwetki. Obecnie zapuszczanie włosów do talii wydaje mi się strasznie dziecinne, ale oczywiście nikogo nie chcę obrażać, to tylko moje zdanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Ehh mnie tez długo kusilo. I ciach. Poszlo dzis 15 cm. Wlosy lekko za ramiona zostały ;) wiem, ze wygladalam lepiej w dlugich, ale nie zaluje. Pozbylam sie zniszczonych poprzez stylizacje. Mam wlosowy restart. Mniej meczenia sie, lzej na glowie, zmiana i wyzwanie z zabawę z stylizacją takich krotkich wlosow (bede sie starala bez uzycia ciepla). Czasami zmiany sa dobre :) Mimo, ze wszyscy beda mowic, ze szkoda dlugosci takie piekne to przecież ważniejsze jest nasze samopoczucie i bez sensu jak mamy sie meczyc. A wlosy rosna:)

    OdpowiedzUsuń
  80. Jesli sie boisz, to obetnij polowe dlugosci, ktora zaznaczylas, odczekaj troche i pozniej mozesz zdecydowac, czy chcesz wiecej :)

    Z drugiej strony, chec zmiany chodzi za Toba na tyle dlugo, ze widac, ze nie przejdzie :D
    Jak bedziesz niezadowolona, to znow zapuscisz.

    Mnie sie bardzo podoba taka dlugosc (mam nadzieje, ze sie otworzy na wlasciwym zdjeciu):
    https://www.google.com/search?q=long+bob&rlz=1C1GGGE___US528US528&espv=2&biw=1920&bih=989&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwie88PX67DKAhUD2D4KHVbVD5sQsAQIGw#imgrc=yYh2TuEuFw5I5M%3A

    OdpowiedzUsuń
  81. Hej Natalko. Jako że mamy bardzo podobne włosy i gust co do używanych kosmetyków, chciałabym Ci polecić szampon Naturvital z limonką do włosów przetłuszczających się. Dobry, gdy nie ma czasu na nałożenie odżywki, bo fajnie kondycjonuje włosy, bez jednoczesnego obciążania ich. Włosy wytrzymują jak zwykle 2 dni. Jednak nie stosuję go przy każdym myciu:). Fajnie odświeża i jest mega wydajny.
    Mam chyba z 6 szamponów, bo mało który się sprawdza:( natrudniejsze w pielęgnacji jest dla mnie własnie dobranie szamponu. Jakby ktoś miał jakieś propozycje dla takich włosów jak Natalii - byłabym wdzięczna;).
    Pozdrawiam - Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Kochana, mam identyczny problem! Wracam do naturalnego koloru - góra tak bardzo różni się porowatością od dołu, że przynajmniej raz dziennie myślę o podcięciu! :) Dół momentami wymaga naprawdę sporego zachodu, żeby jakoś się prezentował. Jakiś czas temu rozpoczęłam dość mocną walkę z porowatą częścią włosów. Czasami taka trudna (chociaż bardzo korzystna) decyzja przychodzi łatwiej w większym gronie :) Ciekawe ile uzbierałybyśmy tutaj dwuporowatych przypadków :) Może zamiast drożdżowych akcji czas na akcję 'podcinanie' ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokocare - jak dobrze wiedzieć, że nie jestem sama :) Też jestem dwuporowata :)

      Usuń
  83. Nie dziwię Ci sie że masz ochotę na zmiany. Ja właśnie dlatego nigdy nie mogłam zapuścić włosów- zawsze po kilku miesiącach dochodziałam do wniosku że chcę krótsze/ wycieniowane na 100 sposobów, grzywkę itd. Prawie zawsze żałowałam. Teraz juz od roku świadmowie pielęgnuje włosy i mimo że widać różnicę czasami nachodzi mnie myśl żeby zrobić z nimi cokolwiek. Na razie się powstrzymuję, ale boję się co mi odwali na wiosnę- wtedy najbardziej intensywnie pragnę zmian (i pewnie nie tylko ja;))
    Zauważyłyście dziewczyny że tzw. włosomaniaczki są nimi tylko i wyłącznie przez swoją konsekwencję. To jest chyba najważniejszy czynnik wpływający na kondycje naszych włosów, przynajmniej wg mnie. Boję się że jesli przerwę tę konsekwencję w działaniu wrócę do punktu wyjścia, z tym że bez motywacji żeby zaczynać od nowa i znowu rozpocznę toksyczny zwiąek z prostownicą:P

    Natalio, jesli zależy Ci na zmianie, ja na Twoim miejscu zaczekałabym do wiosny, wtedy pomysły zawsze są świeższe:) Uważam że Twoje włosy są piękne, ja radziłabym Ci (jesli juz musisz to zrobić) ściąć połowę długości którą pokazałaś i zobaczyć co będzie dalej. Może Ci przejdzie? A może po prostu poszukaj zmian w jakiejś innej kategorii- makijaż, jakieś fajne dodatki czy może nowe hobby? Czasami chęć zmian ma źródło nie tam gdzie ich szukamy;)

    Pozdrawiam ciepło i życzę udanych decyzji:*

    OdpowiedzUsuń
  84. Ostatnio zrobiłam moim końcom to samo, również olejowaniem kokosem - długość super, a końce identycznie jak opisujesz, ale ja chyba zdecyduję się na cięcie, tak z 5 cm :)
    I też jestem "mysią" blondynką, mama mnie namawia żebym zrobiła coś z "tym szarym kolorem" ale mnie przeraża konieczność farbowania odrostów :)

    OdpowiedzUsuń
  85. To Twoja decyzja, ale myślę, ze nie zaszkodziłoby ścięcie połowy z tego, co zaznaczyłaś. Włosy byłyby lżejsze i największe zniszczenia zostałyby usunięte, a zaspokoiłabyś potrzebę zmiany. Chociaż prawdę mówiąc, nawet te rozjaśnione końcówki wyglądają dobrze i nie błagają o cięcie :)

    Ja tak średnio raz w tygodniu mam ochotę coś zmienić, na szczęście nie mam czasu chodzić do fryzjera tak często, no i włosów nie mam takich długich :) Ale przy najbliższej wizycie u fryzjera ścinam z długości, bo mam bardzo brzydkie rozjaśnione końcówki. I nie wiem, czy to efekt zeszłorocznego szaleństwa mojej fryzjerki, czy przy pasemkach siłą rzeczy końcówki zawsze są najbardziej rozjaśnione.

    I dzięki za rozwianie moich wątpliwości co do oleju kokosowego. Raczej mi nie posłuży, skoro puszy rozjaśniane końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja bym nie ścięła, za długo już swoje hoduje :) :)

    OdpowiedzUsuń
  87. ciachaj na prosto bez cieniowania! odżyją, zetniesz "zniszczone, stare końce" a i tak ostatnio mówiłaś, że chcesz coś zmienić. Idealna okazja.

    OdpowiedzUsuń
  88. Oddalam ostatnio 40 cm włosów na fundacje... I nie żałuję:) zmiany sa potrzebne :) ogolnie jestem zdania, ze w większości wypadkow długie włosy przytlaczaja. Ja czuje sie bardziej kobieco niz z dlugimi

    OdpowiedzUsuń
  89. Moje włosowe humory to mnie już przerastają.. Miałam farbowane, chciałam własne, miałam własne zrobiłam sobie ombre, teraz pozbywam się ombre bo chce mieć 100% swoje i zdrowe (!!) włosy. Raz chce ściąć na długość za brodę a potem znowu chce mieć dłuuuuugie włosy, takie aż za linię stanika.
    Zwariuję :D Ale obecnie każdy kryzys przechodzę i dążę do swoich, długich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  90. super blog! ostatnio mam bardzo suche i puszące się włosy i myślę, że trafiłam w idealne miejsce :D dziś zrobiłam pierwsze "olejowanie" oliwą w wannie. włosy od razu miększe i bardziej lejące wow! :D nieraz robiłam sobie maseczki na włosy z wykorzystaniem olejów, ale nie wpadłam na to żeby cała się zamoczyć w rosołku :)) dziś będę szukać oleju arganowego. dzięki ! :D mam włosy jak po fryzjerze i nie mogę przestać ich dotykać!

    OdpowiedzUsuń

Polecane2