niedziela, 7 lutego 2016

Maski Planeta Organica - która najlepsza?




Zanim zdecydowałam się sięgnąć po keratynę, musiałam z ciekawości wypróbować każdą z zakupionych ostatnio masek Planeta Organica (swoją drogą nie wiedziałam, że wśród moich Czytelniczek jest tyle fanek tych masek!). Ich dogłębne testy zajmą mi jeszcze trochę czasu, ale żeby zaspokoić Waszą ciekawość, postanowiłam opisać swoje pierwsze wrażenia na temat każdej z masek oraz wkleić zdjęcia efektów na moich włosach po pierwszym użyciu każdej z nich.


Wszystkie maski stosowałam w identyczny sposób: nakładałam tą samą metodą (przed myciem), używałam tego samego szamponu do mycia skóry głowy (KLIK), również suszyłam i rozczesywałam włosy w identyczny sposób. Aby wszystkie miały równe szanse, przed nałożeniem każdej maski dokładnie oczyszczałam włosy szamponem oczyszczającym (KLIK).

Zdjęcia były wykonywane tuż po wysuszeniu włosów, bez lampy błyskowej, w sztucznym świetle sufitowym.



_________________________________________________________________________

1. Czarna maska marokańska, Planeta Organica


Jako pierwszą użyłam maskę marokańską, którą uwielbiałam kilka lat temu. Pozostawiała zawsze włosy śliskie, mięsiste, nawilżone, gładkie, aksamitne... po prostu idealne! Po latach działa identycznie, a zdjęcie i tak nie odzwierciedla pełnego efektu, w rzeczywistości po jej użyciu są dużo ładniejsze, naprawdę! :)




Czarna maska marokańska najtaniej dostępna jest tutaj: KLIK. :)



_________________________________________________________________________

2. Regenerująca maska do włosów suchych i zniszczonych Morze Martwe, Planeta Organica


Jako drugą wypróbowałam maskę, której twarzą jest Natalia Siwiec. Sama nazwa "Morze Martwe" skojarzyła mi się z minerałami, których nie lubią moje porowate końce (po twardej wodzie albo szamponie z minerałami zawsze są matowe, szorstkie i spuszone), ale postanowiłam zaryzykować. Efekt podczas mycia był świetny, bo włosy podczas spłukiwania były śliskie i w ogóle się nie plątały, natomiast po wysuszeniu średni. Odrosty gładkie, sypkie i umiarkowanie śliskie, porowate końce niedociążone, trudne do rozczesania, ale jednocześnie błyszczące, sypkie i rozprostowane. Po kilku godzinach końcówki się wygładziły, zmiękły i stały się bardziej lśniące, ale nadal nie były zachwycające.



Maska Morze Martwe najtaniej dostępna jest tutaj: KLIK



_________________________________________________________________________

3. Toskańska maska, Planeta Organica


Trzecią maską, którą użyłam była Toskańska. Włosy po jej użyciu były sypkie, nieobciążone, ale jednocześnie gładkie, miękkie, umiarkowanie błyszczące i nawilżone aż po same końce. Choć jej działanie jest bardzo dobre, nie pokonała Marokańskiej. :))




Maska Toskańska najtaniej dostępna jest tutaj: KLIK



_________________________________________________________________________

5. Złota maska ajurwedyjska, Planeta Organica


Jako piątą użyłam złotą maskę. Bardzo spodobał mi się jej zapach, a efekt bardzo mnie zaskoczył! Włosy sypkie, błyszczące, nawilżone, miękkie i lekko śliskie, nieco bardziej dociążone niż po masce Toskańskiej. Ale czy pokonała Marokańską? Nie. :D



Złota maska najtaniej dostępna jest tutaj: KLIK



_________________________________________________________________________

4. Tajska maska, Planeta Organica


Ostatnią wypróbowaną przeze mnie maską była Tajska. Po wysuszeniu włosy były sypkie i gładkie, choć na końcach lekkie, troszkę spuszone i niesforne, ale jednocześnie mocno błyszczące. Rano na całej długości były już gładkie, sprężyste, zbite i nawilżone, a przy tym sypkie. Bardzo fajna, lekka maska.



Tajska maska najtaniej dostępna jest tutaj: KLIK



_________________________________________________________________________




Każda z masek ma gęstą konsystencję, która nie spływa z włosów, bardzo dobrze się rozprowadza i jest wydajna. Każda też specyficznie pachnie i choć nie są to piękne zapachy, kompletnie mi nie przeszkadzają. Najważniejszy jest dla mnie efekt. :) Podsumowując:

I miejsce: Marokańska (11/10)
II miejsce: Złota (9/10)
III miejsce: Toskańska (8/10)
IV miejsce: Tajska (7/10)
V miejsce: Morze Martwe (4/10)


Oceniając działanie masek brałam głównie pod uwagę wpływ na porowate, rozjaśniane końcówki. Odrostom jest w zasadzie wszystko jedno - wszystkie maski i odżywki sprawdzają się na nich wyjątkowo dobrze. Zdaję sobie sprawę, że nie powinnam oceniać maski po jednym nałożeniu, bo włosy muszą się nią "nasycić", co może zająć nawet kilka tygodni, ale wiedziałam, że po keratynie ich działanie może być przekłamane, dlatego zdecydowałam się na takie wstępne testy. Maska marokańska działa zawsze świetnie już po pierwszym użyciu, nawet wtedy, gdy włosy są wyjątkowo niedociążone (efekt przed i po użyciu pokazałam TUTAJ), w przeciwieństwie do jej koleżanek. :) Dla mocno porowatych włosów może być jednak za słaba, wtedy najlepiej mieszać ją z olejem.


A która z masek Planeta Organica jest Waszą ulubioną?
Może też marokańska? :))


« Nowszy post Starszy post »

95 komentarzy

  1. Która z tych masek byłaby najlepsza dla cienkich i niskoporowatych włosów? Nie chcę żeby były zbyt obciążone bo i tak nie jest ich zbyt wiele :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używałam tylko toskańskiej i jestem w miarę zadowolona. Odkryłam, że moje włosy lubią olej awokado, którego nie ma w żadnej z nich dlatego chyba już się nie skuszę na kolejną. Będę szukać jakieś ze smaczliwką :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadam dokładnie te dwie maski które oceniłaś najlepiej ;) Marokańska czeka na test na moich włosach ... złota sprawdza się bardzo dobrze :) dodam że moje włosy są w opłakanym stanie ... wielokrotnie rozjaśniane spalone prostownicą.. od sierpnia hennowane ... od połowy grudnia utwierdzam się w powrocie do naturalnego koloru mysiego.. puki co dorobiłam się 2 cm odrostu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś pierwszy raz nałożyłam marokańską :) zdrowe włosy ją pokochały ... popalone niestety nie lubią niczego ... chyba nie pozostaje nic tylko ściąć :(

      Usuń
    2. Spróbuj nałożyć przed myciem. :) Marokańska działa na moich włosach dobrze od kilku lat, a przecież wtedy miałam maksymalnie porowate włosy. :(

      Usuń
  4. No to teraz mam wielką ochotę na tę marokańską maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja klasyfikacja masek PO:
    a)marokańska
    b)toskańska
    c)złota/ajurwedyjska
    d)tajska

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam Ci z całego serducha maskę Ecolab aktywator wzrostu - ma naturalny skład i włosy są po niej mięciutkie :) Mam nadzieje że inne maseczki Ecolabu działają równie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam wczoraj w sklepie te maski, muszę kiedyś spróbować. Dziękuję za rekomendację :-)

      Usuń
  7. Ajurwedyjską kocham, a Marokańską i Toskańską testuję :) Mam też odlewke tej z minerałami i bardzo mi się podoba jej działanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja testuję czarną maskę marokańską, na razie dwa razy jej użyłam, a w kolejce czeka toskańska. Tak jak Ty chcę je przetestować w ten sam sposób, żeby mieć porównanie, jak każda z nich się sprawdzi. Założyłam sobie po 5 prób dla każdej z nich, więc toskańska musi poczekać jeszcze trochę poczekać. Zapach marokańskiej jest obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale masz piękne włosy, choć ja bym już dawno pozbyła się końcówek z wygody ;) Marokańska działa super, ale nie potrafię znieść jej zapachu :( wszystkie 3 z serii Morze Martwe są super dla mnie, zwłaszcza peelingująca ❤Toskańską i Złotą będę niedługo testować, Tajska mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej :) szybkie pytanie : czy czarna maska marokańska może ściemnić naturalny blond? 3 lata temu zaczęłam przygodę z olejami i pielęgnacją, stan włosów się polepszył niestety przez to cale nawilżanie bardzo mi ściemniały i wolałabym unikać produktów które mogą jeszcze wpłynąć na odcień włosów, mam włosy wysokoporowate - kręcone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się wydawać, że włosy są przyciemnione, ale to tylko chwilowe i chyba jednak złudne. Po umyciu głowy kolor wraca do normy. :)

      Usuń
  11. Hej! Kochana, prosze odpowiedz mi. Czy Tobie tez wypadaja krótsze włosy? takie roczne babyhairs? Bo mi tak, lkko piecze mnie skóra głowy. Co ja mam z tym robic? z dnia na dzien zaczely sie sypac, pomocy! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baby hair też mogą wypadać. :) Pomyśl od czego może piec skóra i unikaj tego czynnika (szampon, farba).

      Usuń
  12. ja używam marokańskiej i nie jestem zadowolona, efekt na włosach właściwie żaden i nawet łatwiej się nie chcą po niej rozczesywać... mam włosy podobne jak Ty Natalia - na górze mój własny odrost i na dole blond. Najlepiej zadziałała maska, gdy dodałam trochę mąki ziemniaczanej. Spróbuję jeszcze przed myciem nałożyć, może lepiej zadziała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Toskańską maskę uwielbiam, marokańska po pierwszym użyciu spuszyła mi włosy (mimo, że mam zdrowe, niskoporowate i pasuje im większość masek), ale od drugiego razu sprawdza się świetnie! Przy następnej wizycie w poznańskiej Siberice (goddamn, byłam tam dziś) skuszę się na ajurwedyjską :)
    Ogólnie to widziałam, że ktoś Ci polecał maskę z Ecolabu i ja również polecam, tyle, że nawilżającą, sprawdzała się nawet jak miałam jeszcze przesuszone od rozjaśniania końcówki :) Poza tym uwielbiam jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, Co sadzisz o tej zmianie skladu kultowej odzywki Nivea Long Repair?
    Kupilam dzis ją, w innym opakowaniu ale myslalam ze skład jest ten sam.
    http://www.nivea.pl/Produkty/Pielegnacja-i-stylizacja-wlosow/Long-Repair/long-repair-odzywka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogła to być "zmiana" taka jak w przypadku Seboradinów, o czym pisałam tutaj: http://www.blondhaircare.com/2015/10/szampon-seboradin-regenerujacy-z-zen.html :)

      Usuń
  15. Jeszcze nie miałam maseczek tej firmy ale zastanawiam się nad Toskańską jak i Marokańską :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Natalia, pomóż, bo opadłam z wszelkich chęci do pielęgnacji włosów :(
    W skrócie-jakieś pół roku temu usłyszałam od fryzjerki, że mam bardzo przesuszone włosy. Faktycznie nie wyglądały najlepiej, więc zaczęłam sporo czytać na ten temat (od Ciebie pochodziło najwięcej pomysłów na pielęgnację :) ) i wprowadzać w życie. Prawie zero suszarki i prostownicy, wymiana szamponów, odżywek i masek, olejowanie, serum silikonowe i czekanie na efekty... Chwilami nawet wydawało mi się, że jakieś widzę, ale nie wiem czy sobie nie wmawiałam :/ wczorajsza wizyta u fryzjerki (chciałam podciąć końcówki) mnie dobiła do końca. Stwierdziła, że moje włosy są jeszcze bardziej przesuszone niż ostatnio :/ ta cała pielęgnacja kosztuje mnie sporo czasu i wysiłku a efektów brak :( co robię źle? :(

    Czy jest w Poznaniu jakieś miejsce, gdzie mogę liczyć na profesjonalną diagnozę moich włosów i dobór odpowiedniej pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie masz włosy, poza tym, że suche? Udało Ci się może określić porowatość? I jakich konkretnie kosmetyków używasz? Może masz tam gdzieś poukrywany alkohol, zioła, proteiny (a Twoje włosy ich nie lubią), oleje niepasujące do porowatości, może masz falowane włosy, a może za dużo z nimi robisz? (To ostatnie dawało u mnie efekt totalnej suszy i puchu, paradoksalnie.) Konkretne informacje pomogą nam coś znaleźć :)

      Usuń
    2. Poza tym,że podobno suche to wydaje mi się, że wysokoporowate, ale nie wiem czy potrafię sama to dobrze ocenić. Są też cienkie. Czytając posty Natalii i info o jej włosach podejrzewałam,że mamy podobny rodzaj włosów i zgapiałam z niej kosmetyki ;)

      Usuń
    3. Ale przecież ocena tego, czy włosy są porowate czy nie, jest taka prosta, naprawdę :) Jestem pewna, że każdy laik jest w stanie wskazać dane włosy palcem idąc ulicą :) Jak widzisz włosy gładkie jak tafla, które nawet jak rozwiane wiatrem nadal są gładkie - te są niskoporowate. Włosy puchate, wyglądające jak sianko, często wywijające się, falujące - to te wysokoporowate. A te niby proste, ale jednak jak tafla i aksamit nie wyglądające, ale też nie sianowate, to te po środku, czyli średnioporowate :)

      Usuń
    4. Okej, to już dużo. A jakich kosmetyków używasz, i jak? :)
      Ja mam wysokoporowate i naturalnie suche włosy i początkowo wydawało mi się, że sprawdzi się u mnie to, co u Natalii ale nie jest tak ;) Zwłaszcza na oleju arganowym widać różnicę ;)

      Usuń
    5. Z tą porowatością to w większości prawda, ale jednak zdecydowanie nie zawsze :) Są wyjątki. Patrząc na włosy Natalii chociażby, nawet w czasie kiedy były całe farbowane, ja byłabym na 100% pewna, że są niskoporowate. Ale sama Natalia mówi, że nie są ;)
      Moje wysokopory też mają dni (po konkretnych produktach) kiedy wyglądają na niskoporowate ;)

      Usuń
    6. Przede wszystkim, według tego co napisałaś, wysokoporowate włosy równają się sianku a to już przecież kompletnie nieprawda ;) Wystarczy o nie zadbać. Wtedy nadal SĄ wysokoporowate. Ale nie muszą tak zawsze wyglądać.

      Usuń
  17. A jak długo trzymałaś maski przed myciem?

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za zestawienie:) Przymierzam się do zamówienia, a możliwości tyle, że można się pogubić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomimo tego, że nasze włosy wyglądają różnie (ja mam jednak fale) kiedyś wydawało mi się, że sprawdzają się u nad podobne produkty. Teraz Twoje naturalne odrosty mają o wiele niższą porowatość od moich włosów, więc jakiś czas temu przekonanie zostało wbite w ziemię totalnie, ale wcześniej olej arganowy i kosmetyki z nim upewniły mnie, że nie sprawdza się u nas to samo. Marka marokańska to dla mnie arganowo-ziołowy koszmarek ;) Nigdy więcej! Za to tajska, która ma chyba najsłabsze opinie, zaskoczyła mnie pozytywnie. Nie powala, ale jest bardzo dobra. Złotej miałam maleńką próbkę dawno temu. Za to toskańska wciąż wygląda obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henri, mi też się zawsze wydawało, że nasze włosy są podobne, ale to jednak dwa różne typy. Twoje są przede wszystkim grubsze :))

      Usuń
    2. Chyba tak. Ale załapałam to dopiero niedawno, chyba przy Twoim poście o wizycie u trychologa. Wtedy zobaczyłam, że Twoje włosy są na tyle sypkie i miękkie, że tworzą taką fantastyczną kaskadę, przesypują się. Moje są na to za... sztywne. Przez grubość. Nie żebym narzekała, ma to swoje dobre strony, tyle, że wizualnie takiej jedwabistej, jednorodnej tafli mieć nie będę ;)

      Usuń
  20. Pytanie nie w temacie, do Natalii lub innych dziewczyn jeśli wiedzą;) Siemię lniane zagotowane w wodzie, następnie zmiksowane z owocami jest cyjanogenne? Ziarenka zostają uszkodzone, więc czy pijąc w taki sposób siemię jest toksyczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, bo sok z owoców ma za zadanie "zakłócić" proces cyjanogenny.

      Usuń
    2. w sumie dziwne uzasadnienie... Ktoś potwierdzi?Natalia? :)
      Chodziło mi bardziej o fakt wysokiej temperatury podczas gotowania siemienia

      Usuń
    3. Natalia?? Sama również o tym pisała na blogu. Potwierdź Natalko, bo mi dziewczyna nie wierzy...

      Usuń
    4. http://www.blondhaircare.com/2012/08/toksycznosc-siemienia-lnianego-moj.html tu jest wszystko napisane :)

      Usuń
  21. Mam Marokańską od jakiegoś czasu. Nadal trudno mi jest jednoznacznie się o niej wypowiedzieć. Z jednej strony fajna, gęsta, a włosy jakby pogrubione, odżywione. Z drugiej zaś, ciężko mi te włosy po użyciu maski rozczesać, są bujne, ale jakby spuszone? Myślę, że maska jest dobra i dam jej szansę, tylko muszę odkryć metodę jej nakładania. :)
    Co do pozostałych, jeszcze nie wiem, bo nie używałam, ale w tygodniu mam zamiar kupić Toskańską i myślałam o tej Regeneracyjnej... Ale sugerując się Twoim spuszonym wysokoporowatym końcom, obawiam się u siebie efektu lwa, tudzież latających kłaczków dookoła głowy, czego nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe teraz mam spuszone końcówki, ale 2011-2013 to okres niemal premanentnego lwa :D

      Usuń
  22. Nie miałam jeszcze tych masek, ponieważ obawiałam się, że mogę nie dociążyć moich wysokoporowatych pukli...

    OdpowiedzUsuń
  23. Na marokaństką czaję się od dłuższego czasu, przekonałaś mnie w 100% do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A w piątek listonosz dostarczył mi marokańską maskę :) ale na razie musi odczekać swoje na półce, aż wykończę dwie inne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Po pierwsze świetna realizacja pomysłu na testy masek (zdjęcia doskonale oddające nawet najmniejszą zmianę w wyglądzie włosów z wklejonymi zdjęciami użytych masek :)).
    Niestety u mnie ta seria się nie sprawdziła... używałam ajurwedysjkiej i toskańskiej, ale zawsze efekt był taki, jak to wyrysowała Gapowo: http://3.bp.blogspot.com/--5EqkkbJO3c/VeXk3TrfprI/AAAAAAAACE0/Zl_4f4Y7M2s/s1600/pudel.PNG
    jej post tutaj: http://gapowo.blogspot.com/2015/09/zota-maska-ajurwedyjska-planeta.html

    Czyli mówiąc krótko włosy u nasady wyglądały przeciętnie w stronę w porządku, ale wszystko od ucha w dół strasznie się popuszyło. A żałuję, bo te maski są fajne zbite i treściwe, i gdyby jeszcze dobrze działały, to przyjemnie by się ich używało :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię plancete chociaż wydawało mi się, że kiedyś używałam jeszcze innej :) przekonalas mnie co do marokanskiej :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Przekonałaś mnie, jak już zużyję wszystkie odżywki i maski, które mam, na pewno kupię marokańską i toskańską.

    OdpowiedzUsuń
  28. Na moje cienkie i niskoporowatne włosy marokańska robi totalny przyklap , jak bym dawno nie myła włosów :D jedne strąki :D ale może muszę wypróbować tajską :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Natalio czy zamierzasz powtórzyć farbowanie rabarbarem lub próbować innych sposobów rozjaśniania włosów (cytryna,rumianek..)
    Ps. Czy używasz jakiś wcierek?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, latem jak najbardziej :-) Nie stosuję póki co, czekam na moje zamówienie chińskie z wcierką, ale nie wiem czy w ogóle dojdzie :(

      Usuń
  30. Hej gdzie oprócz Internetu mogę kupić te maski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu np. Helfy. Właśnie się tam dzisiaj wybieram i mam nadzieję, że będą. :)

      Usuń
    2. W wiekszosci sklepów zielarskich.

      Usuń
  31. U mnie niestety marokańska maska w ogóle się nie spisała. Co dziwne bo moje włosy kochają olej arganowy i produkty z nim. Niezależnie od metody nałożenia maska funduje mi przyklap i spuszczenie końców. Jedynym plusem jest niesamowity blask.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kilka miesięcy temu zafarbowałam włosy na rudo. Ale to był ciemniejszy kolor, nie marchewka. Wszyscy mówili mi, że ładnie w nich wyglądam, ale ja się dziwnie czułam ;/ Dwa miesiące temu poszłam pofarbować na jasny brąz, ale pod słońce dalej widać odcień rudego. Masz jakieś pomysły jak się pozbyć tego odcienia? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podstawie własnych doświadczeń mogę pocieszyć, że ten kolor się wypłucze. Może nie farbuj już na brązy tylko myj, myj i jeszcze raz myj włosy. ;) Ja swoje myłam niekiedy i 3 razy dziennie. Niestety cierpliwość jest tu bardzo wskazana, a wypłucze się na pewno.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  33. muszę wypróbować tą maskę marokańską, bo właśnie szukam ideału w tej dziedzinie wśród rosyjskich kosmetyków.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz powiedzieć jakie inne już stosowałaś i jak się sprawdziły??

      Usuń
  34. Maski nakładasz na suche czy wilgotne włosy? Na jak długo przed myciem?
    Prosze o odpowiedz, mam bardzo bardzo podobne włosy, z takim odrostem lecz rozjaśnianych skróciłam i sa krótsze od Twoich.


    Prosiak

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę przetestować tę pierwszą! Zdecydowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam zapachy tych masek - bardzo intensywne, ale takie inne i niespotykane ;) Najlepiej spisała się u mnie również marokańska, miałam po niej włosy jak jedwab :) Ajurwedyjska lekko puszyła, toskańska troszkę matowiła przez oliwę. Tajska - nie dociążała tak, jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Odpowiedzi
    1. Martuś, a tę regeneracyjną różową też chwaliłaś... Czy Toskańska jest w/g Ciebie lepsza mimo wszystko? :)

      Usuń
  38. Ja też ostatnio stosuje maski z tej firmy, ale u siebie zauważyłam większą podatność włosów do kręcenia (mam falowane) szczególnie maska z Morza MMaJa też ostatnio stosuje maski z tej firmy, ale u siebie zauważyłam większą podatność włosów do kręcenia (mam falowane) szczególnie maska z Morza Martwego choć u mnie nie dociążają tak bardzo i nawilżają. Ale fajny efekt uzyskałem dodając do niej kilka kropli gliceryna i olejku z czarnuszki:)

    OdpowiedzUsuń
  39. zamówiłam ostatnio czarną, marokańską, tak bardzo polecaną, ale bardzo się zawiodłam [fakt, włosy były lśniące, miękkie, chodź niedociążone, na czym mi najbardziej zależało..] maskę kładłam od ucha w doł, ale zwijałam włosy w koka na czubku głowy, chwilę po jej nałożeniu zrobiło mi się gorąco i skóra zaczęła mnie swędzieć, wręcz "płonąć", ewidentnie mnie coś uczuliło, tylko co? skoro jest tak super naturalna.. ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosyjskie kosmetyki mają w składzie zioła, a zioła mogą uczulać.

      Usuń
    2. Dokładnie, naturalne składniki najczęściej uczulają, niestety.

      Usuń
  40. ciągle zmagam się z rozdwajającymi się końcami-nie prostuje nie kręcę, susze na zimno, i ciągle to samo-fakt, że coraz mniej, ale jednak, pół roku intensywnej terapii, włosy wyglądają lepiej, ale nie mogę ich zapuścić, bo co 1-1,5miesiąca muszę je podcinać, ostatnio w sklepie wpadło mi w ręce masło shea[karite] z zastosowaniem na suche i łamliwe włosy, czyli moje wysokoporki, ale jednak wszędzie każdy pisze, że masła są dla niskoporowatych, myślisz, że może się sprawdzić kładziony na włosy przed myciem? ;) bądź w innej formie? doradź proszę ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się nie sprawdziło :( Puszyło mi włosy :-(

      Usuń
  41. No to chyba musze zaczac szukac maski marokanskiej w UK ;) Efekty na twoich wlosach sa swiene, a moje rozjasnione wlosy chyba sprawdza sie idealnie, jak na razie musze skonczyc nowy zakup Kerastase Resistance, pozdrowienia z pochmurnej i deszczowej Anglii :))

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam pytanko nie związane z postem. Czy podczas mycia gubisz włosy i czy jest to nieuniknione?

    OdpowiedzUsuń
  43. od tygodnia testuję marokańską. ; ) jak na razie sprawdza się całkiem dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Musze wypróbować koniecznie tą Marokanską!

    OdpowiedzUsuń
  45. Póki co mam złotą i bardzo ją lubię;) Dzięki Tobie następną z tej serii wypróbuję tą marokańską;p

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam marokańską i toskańską, więc chyba jak zużyję zakupię złotą. Faktycznie marokańska jest ciut lepsza niż toskańska, ale obie uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  48. Wg mnie najlepsza jest ta z morza martwego.

    OdpowiedzUsuń
  49. Czarna marokańska- cudo <3 moje włosy ją uwielbiają !

    OdpowiedzUsuń
  50. Ale masz piękne, długie włosy! Bardzo Ci zazdroszczę! Mój typ jeśli chodzi o maski z Planeta Ogranica to http://kosmetykiorientu.pl/maski-do-wlosow/194-planeta-organica-maska-do-wlosow-zlota-ajurwedyjska-gestosc-i-wzrost.html - jestem nią naprawdę zachwycona. Tych pozostałych pewnie też kiedyś spróbuję, ale to mój hit. Miałam mocno przerzedzone włosy (wskutek poporodowych uroków), słabe, cienkie, ogólnie w bardzo marnej kondycji. Ta maska je bardzo wzmocniła, powstrzymała wypadanie, ogólnie sprawiła, ze są w dużo lepszej formie – lśnią, dobrze się układają, wyglądają na zdrowe i chyba w końcu przestanę na nie narzekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam pytanie, czy według Ciebie marokańska maska sprawdzi się na włosach cienkich ale dosyć gęstych i raczej niskoporowatych (albo średnio z cechami niskoporowatości)?

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2