piątek, 9 września 2016

Ultragładkie włosy? Garnier Fructis Grow Strong




"Byłaś dziś u fryzjera?" - usłyszałam od sąsiadki kilka godzin po umyciu głowy szamponem i maską Garnier Fructis Grow Strong. :) Takie słowa to najlepsze podsumowanie działania tych produktów - włosy po ich użyciu są ultragładkie i sypkie, a przy tym odbite od nasady.

Linia Garnier Fructis Grow Strong przeznaczona jest głównie do pielęgnacji włosów osłabionych i wypadających, ale nie mogłam się oprzeć, żeby jej nie przetestować. Składa się z 5 produktów:

♦ szamponu wzmacniającego,
♦ szamponu wzmacniającego przeciwłupieżowego,
♦ maski,
♦ odżywki,
♦ kuracji odnawiającej do pielęgnacji skóry głowy.


Wszystkie produkty ładniee pachną owocami, a zapach długo utrzymuje się na włosach. Ponadto są bardzo wydajne, łatwo dostępne i mają przystępne ceny (odżywka - 8,90 zł / 200 ml, szampony - 9,90 zł / 400 ml, maska - 16,90 zł / 300 ml, odżywka do skóry głowy - 39,90 zł / 84 ml).







Linia Grow Stong cieszy się dobrą opinią w internecie, czemu wcale się nie dziwię, gdy patrzę na swoje włosy po umyciu. :) Moi faworyci to zdecydowanie szampon przeciwłupieżowy i maska - właśnie po te produkty sięgałam ostatnio najczęściej. Odżywka wzmacniająca skórę głowy wymaga ode mnie dłuższego stosowania, więc o niej napiszę innym razem. 

Kosmetyki sprawdzą się najlepiej na włosach normalnych i lekko uwrażliwionych, dla włosów mocno suchych i zniszczonych będzie prawdopodobnie za lekka (zawsze można wzbogacić maskę lub odżywkę olejem, albo wzmocnić działanie produktów emulgując za ich pomocą nałożony wcześniej olej).



Szampon przeciwłupieżowy Garnier Fructis Grow Strong



Tak jak wyżej wspomniałam, szampon przeciwłupieżowy to mój faworyt. Czasami, gdy skóra mojej głowy staje się nieświeża, borykam się ze swędzeniem, a nawet delikatnym łupieżem. Szampony przeciwłupieżowe stosuję więc profilaktycznie, co kilka myć. Ten stosowałam ostatnio co każde mycie - skutecznie niwelował swędzenie, dobrze oczyszczał włosy (co bardzo lubię), nie podrażniał skóry i nie powodował łupieżu.







Po rozprowadzeniu na włosach, szampon zamienia się w gęstą pianę, która ułatwia mycie głowy, ale też trzeba spłukiwać ją dłużej niż w przypadku innych szamponów. Wystarczy niewielka ilość produktu, aby dokładnie umyć głowę, nawet bardzo zabrudzoną. Pięknie pachnie owocami, ma kremową, ale niezbyt gęstą konsystencję i skład, który bardzo mi odpowiada.


Skład szamponu przeciwłupieżowego:


Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Betaine, Dimethicone, Glycol Distearate, Sodium Chloride, Niacinamide, Cocamide MIPA, Saccharum Officinarum Extract / Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, PPG-5-Ceteth-20, Salicylic Acid, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Zinc Pyrithione, Linalool, 2-Oleamido-1,3-Octadecanediol, Carbomer, Pyrus Malus Extract / Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCl, Citric Acid, Citronellol, Citrus Medica Limonum Peel Extract / Lemon Peel Extract, Parfum / Fragrance


Zawiera kwas salicylowy (działa keratolitycznie i przeciwłupieżowo) i przeciwgrzybiczy pirytionian cynku, a także, olejek cytrynowy i ekstrakty roślinne (jabłkowy, z zielonej herbaty i z trzciny). Skład szamponu bazuje na SLES, jest też łagodny silikon.

Nisko porowate włosy u nasady są po jego użyciu gładkie, miękkie, lśniące, sypkie (aż szeleszczą!), ale nie oklapnięte. A końcówki? Największy wpływ na ich wygląd ma maska, więc przejdę do opisu jej działania.



Maska Garnier Fructis Grow Strong



Tuż po otwarciu słoiczka z maską, od razu wyczuwalny jest intensywny, owocowy zapach i dość gęsta konsystencja, która ułatwia rozprowadzanie produktu na włosach. Wystarczy niewielka ilość maski, aby dokładnie pokryć nią wszystkie kosmyki.







Włosy po jej użyciu są bardzo podatne na układanie, miękkie, gładkie i błyszczące, ale nie są przy tym obciążone (nie zbijają się w strączki). Wyglądają dużo lepiej, gdy stosuję maskę po umyciu w niewielkiej ilości, niż przed myciem i w większej ilości. Muszę też robić przerwy w jej stosowaniu, bo tradycyjnie włosy się nią "nudzą" - za drugim razem maska nie działa tak dobrze, jak za pierwszym.


Skład maski:


Aqua / Water, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Quaternium-87, Stearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Amodimethicone, Cetyl Esters, Niacinamide, Saccharum Officinarum Extract / Sugar Cane Extract, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Trideceth-6, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Candelilla Cera / Candelilla Wax, Linalool, Propylene Glycol, Isopropyl Alcohol, 2-Oleamido-1,3-Octadecanediol, Caprylyl Glycol, Pyrus Malus Extract / Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCl, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Citronellol, Citrus Medica Limonum Peel Extract / Lemon Peel Extract, Parfum / Fragrance


Skład maski opiera się na podobnych składnikach aktywnych, co szampon. Jest wygładzająco-ekstraktowy, więc tak jak wcześniej wspomniałam, najlepiej sprawdzi się na włosach normalnych lub lekko suchych i uwrażliwionych.



Efekt na moich włosach po użyciu szamponu i maski Fructis Grow Strong






Po lewej: włosy nie są rozczesane po nocy
Po prawej: włosy świeżo rozczesane



Kuracja odnawiająca Garnier Fructis Grow Strong



Poza maską i szamponem, ciekawym produktem wydaje się też kuracja odnawiająca (wcierka do włosów), ale tak jak wyżej wspomniałam, nie zdążyłam jej jeszcze przetestować. Zawiera w składzie stemoksydynę, która pobudza włosy do wzrostu (do tej pory stosowana była wyłącznie w produktach farmaceutycznych), dlatego polecana jest głównie dla osób zmagających się z wypadaniem włosów. Wcierka o pojemności 84 ml wystarczy na 14 dni codziennego stosowania.







Konkurs! :)



Jeśli jesteście ciekawi, jak linia Grow Strong sprawdzi się na Waszych włosach i skórze głowy – zachęcam do udziału w konkursie. Wystarczy stworzyć hasło motywacyjne, które kończy się słowami "a włos Ci z głowy nie spadnie" i załadować zdjęcie.


Konkurs odbywa się TUTAJ (klik)



Pula nagród to 4 lodowe prostownice Inverse Hair Conditioning System* i 24 zestawy kosmetyków z linii Grow Strong. Powodzenia! :-)


* Inverse Hair Conditioning to lodowa prostownica, która do wyprostowania włosów nie potrzebuje zasilania, ponieważ jej działanie opiera się na... lodzie! Kilka godzin przed użyciem wystarczy włożyć specjalny wkład do zamrażarki i jest gotowa do użycia.


Jestem ciekawa, czy stosowałyście już kiedyś tą lodową prostownicę, no i oczywiście kosmetyki Fructis Grow Strong. Dajcie znać! :)


« Nowszy post Starszy post »

68 komentarzy

  1. Rzeczywiście wyglądają cudnie :) Na szamponie tak bardzo mi nie zależało, ale na odżywce do skóry głowy już tak :)
    Widząc jednak efekty tego szamponu i po raz pierwszy zwracając uwagę na jego skład...Ta przygoda mogłaby być ciekawa :) Dawno nie stosowałam szamponu z silikonami, ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam szamponu z tej serii i faktycznie zapach długo się utrzymuje, koleżanka w szkole mówiła mi po czy mi tak ładnie włosy pachną, a dodam, że zawsze myję włosy wieczorem :D Zapach zapachem ale jakoś się z nim nie polubiłam :/

    OdpowiedzUsuń
  3. ile masz cm w kucyku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie mierzyłam, ale pewnie niewiele, bo włosy już nie są tak porowate jak kiedys :)

      Usuń
  4. Seria byłaby świetna dla mojej małej kuzynki, której ostatnio robiłam "włosową metamorfozę" na moim blogu ;) Jak będziesz miała chwilę, to zerknij - za parę lat pobije Cię w kategorii "piękny, niskoporowaty blond" :D
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o lodowej prostownicy:D Ciekawa jestem efektu:)
    Ty masz piękne włosy chyba niezależnie od kosmetyków których użyjesz:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, ale kusicie tym zestawem! Mam coraz większy smutek, bo tak wiele mnie omija!

    OdpowiedzUsuń
  7. Intrygujaca ta prostownica...ciekawe czy nie oslabia wlosow bo z tego co wiem, wilgotne wlosy na mrozie moga popekac... A zdazylam wyczytac, ze stosuje sie ja na wilgotne wlosy. Wiesz cos wiecej na temat jej dzialania? A moze juz ja testujesz?:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie :( Ale chciałabym. Muszę się rozejrzeć :-) Kiedyś zimna woda źle wpływała na moje końce, więc też jestem ciekawa działania

      Usuń
  8. Niesamowity zbieg okoliczności bo akurat dziś kupiłam tą odżywkę do skóry głowy. Szkoda tylko że starcza na 14 dni... ciekawa byłam kiedy napiszesz o tej serii A tu niespodzianka;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło usłyszeć takie pytanie od sąsiadki czy kogokolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. hej :) mam pytanie troche nieodnośnie postu, ale liczę na to, że ktoś w końcu mnie oświeci. A mianowicie - 3 lata temu miałam włosy cienkie, delikatne, ale zarazem zdrowe, układające się, proste. Myłam je ok. 2 razy w tygodniu byle jakim szamponem i odżywką. Potem coś mi odbiło i stwierdziłam, że chce je myć codziennie, prostować codziennie i jeszcze wyciągałam je na poduszce nad głowę (całkiem mokre!! ) bo myślałam, że tak uniosę je u nasady. No i doporowadziłam je do stanu okropnego - suche, napuszone, nieukładające się. Potem radykalnie zmieniłam podejście do włosów, z długości prawie do pasa zcięłam 10 cm, potem kolejne 5cm, i zaczęłam olejować, odżywiać itp . Po roku moje włosy są dożywione, nie suche, błyszczą, ale na linii mniej więcej przy uchu strasznie odstają i są takie dziwnie napuszone. Końcówki są proste, ładne, włosy przy głowie też ładnie, tylko ta część przy uchu (jakieś 5 cm) ... nawet jak przeczesuję włosy palcami, to ta część jest w dotyku wyraźnie napuszona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może związujesz je gumką i ona robi "kuku"?

      Usuń
    2. Tez tak mam i tez nie wiem czemu, a staram się wiązać włosy bardzo delikatnie i właśnie jakby omijać te problematyczne miejsce

      Usuń
    3. Noszę często kucyk i w sumie teraz zauważyłam że zawiązuje go dokładnie w tym problematycznym miejscu. Myślicie że jak się przemęczę przez np miesiac w tych rozpuszczonych albo np w warkoczu, to przyniesie to tak szybko efekt? Czy to miejsce nieodwracalnie skrzywdzilam I muszę czekać aż odrosną? ;D

      Usuń
    4. Niestety musisz zamienić gumkę na miękką, a najlepiej zrezygnować z kucyka :(

      Usuń
    5. Miesiąc nic nie da - włosy muszą odrosnąć

      Usuń
    6. Tak myślałam.. miałam tylko taka mała nadzieję że ten puch to cosbw formie odkształcenia (jak np mam cały dzień koczek, rozpuszczam włosy i są odksztalcone i powykrecane ) ... no nic ;/ przerzuce się na warkocze, i będę cierpliwie czekać. Dzięki za dobra radę <3 i dzięki wogole za to co robisz, w niejednej sprawie mi już pomoglas :*:*

      Usuń
  11. Przymierzam się do tej wcierki, moje włosy ostatnio rosną w żółwim tempie

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę że ta seria daje super efekt na Twoich włosach :) Pomyślę nad zakupem maski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajnie, że dałaś znać czytelnikom o szansie na wygranie nagród, ale wciąż przydałby się dopisek "post sponsorowany/ post powstał we współpracy z marką" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest oznaczony jako współpraca w tagach :*

      Usuń
    2. Też bym chyba wolała taki dopisek, na tagi zupełnie nie zwracam uwagi.
      Zastanawiam się tylko na ile recenzje tych produktów są rzetelne... Na każdym blogu widzę zachwyty i trochę mi to śmierdzi

      Usuń
    3. Wiesz, nie czytałam innych recenzji. Ja napisałam prawdę :) Moje włosy są naprawdę supergładkie i aksamitne, tylko - tak jak napisałam w tekście - trzeba stosować z przerwami, bo włosy się szybko nudzą :)

      Usuń
  14. Efekt jest świetny. Chyba muszę się rozejrzeć za tą serią.:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Żeby moje włosy wyglądały tak po nocy ;D
    Z tej garnierowej serii nic nie miałam.
    O lodowej prosrownicy słyszę pierwszy raz w życiu

    OdpowiedzUsuń
  16. No, no , no w końcu porządny kosmetyk dostepny praktycznie wszędzie :)
    Efekt jest świetny , to prawda ale mam wrażenie że masz troszeczkę za bardzo obciążone końce... Może to tylko wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz najpiękniejsze włosy jakie kiedykolwiek widziałam :) (i na żywo i w internecie ;) ). Zazdroszczę strasznie takiej blond tafli i tych cudownych końcówek! Ja włosomaniaczę już ponad dwa lata, ale moje średnioporki mają jakiś kryzys i czegokolwiek bym im nie dała to i tak wyglądają jak piorun w miotłę strzelił :( Ale z chęcią się skuszę na tę linię kosmetyków! Miałam wcześniej jedynie odżywkę i był cud miód :D

    OdpowiedzUsuń
  18. mam do Ciebie pytanie, i bardzo byłabym wdzięczna gdybyś odpowiedziała. Często zaglądam na Twojego bloga, czytam recenzje, kupuje kosmetyki, które u Ciebie się sprawdziły, ciągle szukam odpowiednich dla siebie, i w tym szukaniu strasznie się gubię. Już nie wiem co lepsze. Czytam też o olaplexie i jego pochodnych, fibreplexy, silaplexy...Moja pytanie do Ciebie wiąże się z tym właśnie. Czy uważasz, że używanie samego N3 tych produktów to dobry pomysł? Raz na tydzień, a właściwie, na weekend, gdzie wychodzę i chcę by moje włosy wyglądały ładnie. W tygdniu zwykle je wiąże, ponieważ mam taką pracę, która tego wymaga, lecz w weekend nie mogę ich okiełznać. Są takie bez życia. Mam mocno przetłuszczający się sklap, oraz suchutkie na długości. Aktualnie zależy mi na przyroście, sięgam po drożdże, jem pokrzywe mielona, nakładam maske drożdżowa na skalp. Szukam nadal idealnego szamponu do codziennego mycia. Chciałabym, abyś poleciła mi jakiś szampon, oraz dobrą odżywkę, odżywki. Przepraszam za tak długą wiadomość. Mam nadzieję, że nie olejesz mnie i miałabyś chęć pomóc:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi odpowiedzieć na Twoje pytania, bo nie znam Twoich włosow i nie wiem, co się na nich sprawdzi :( Jednymym sposobem jest metoda prób i błędów - tylko tak się dowiesz, co Twoje włosy lubią :*

      Usuń
    2. Przepraszam, ale raczej taka odpowiedź dziewczynie nie pomoże... Anonimku, określ swoją porowatość, dzięki temu dobierzesz maski i odżywki oraz ewentualnie oleje. Ustal przyczynę przetłuszczania, może Twoja skóra głowy potrzebuje silniejszego oczyszczania SLS. Jeśli chcesz spróbować, wybierz szampon, który nie będzie miał dodatkowo silikonów w składzie, np niektóre dziecięce. Stosujesz metodę OMO? Jeśli nie, to polecam się zagłębić i spróbwać np Kallosów na długość włosów. A żeby doraźnie włosy wyglądały ładnie na weekend, może jakaś odżywka z silikonami, albo zwykła z dodatkiem serum silikonowego. Na porost polecam jantara, nie powinien obciążąć włosów. Może coś z tego da radę :]

      Usuń
    3. Ta babka pyta się już na chyba 5 blogach z tym samym postem... tak to jest jak ktoś chce łatwe rozwiązanie. Idź do drogerii/apteki i próbuj.

      Usuń
  19. Naprawdę uważacie, ze ktoś uwieży w te recenzje? Cała masa blogerek dostała za darmo kosmetyki do testowania, a może i coś do portfela wpadło i nagle zachwyty, jakie to są cudowne produkty. Każda ma inne włosy a u wszystkich sprawuje się tak samo... Litości. Szampon naszpikowany silikonami, dużo agresywnych środków myjących. Odżywka własciwie nie ma w sobie nic ciekawego i odżywczego. MOże i fajna na co dzień na kilka minut, ale raczej nie tego się oczekuje od produktu 10 zł/200 ml. Masakra, ja tego na pewno nie kupię. Niestety wiele nieświadomych, nieumiejacych czytać składów dziewczyn zaufa swoim ulubionym blogerkom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty możesz nie wieŻyć, składomaniaczko. :) Rozumiem Cię, bo kiedyś też miałam takie podejście - za jakiś czas nabierzesz dystansu. Gdyby był rok 2013, na pewno nie napisałabym tego co teraz. Ale teraz mamy 2016 i moje włosy są już zdrowe, także po użyciu tego typu produktów są gładkie i lśniące. Nic na to nie poradzę :))

      Usuń
    2. Droga Natalio, nie potrzebuję od CIebie uświadamiania, czy nabiorę dystansu czy nie - nie jesteś dla mnie wyrocznią. Włosomaniaczką jestem na tyle długo, że nie podążam ślepo za blogerkami, ale używam również mózgu.
      Składomaniaczko? Chyba na tym polega dbanie o włosy - na analizie składu i wybieraniu takich kosmetyków, które mają je jak najlepsze, a nie mase silikonów a to co fajne dopiero po zapachu. Przecież wybieranie czegos takiego nie ma zupełnie sensu - zniszczonych włosów nie odżywi, wizualnie może i efekt będzie ok, ale na dłuższa metę może być gorzej - chyba powinnaś o tym wiedzieć?
      Nie ośmieszaj się więc wytykaniem mi tego, że zwróciłam uwagę na skład. Tylko udowadniasz, że zapłata 'się zgadza' za promowanie tego produktu.
      Hipokryzja pełną parą.

      Usuń
    3. No widzisz, a ja nie potrzebuję uświadamiania od Ciebie, bo mam nieco odmienne zdanie od Twojego i nieco inaczej rozumiem mechanizm dbania o włosy (interesuję się tym codziennie od początku 2011 roku). Owszem, dbanie o włosy polega m.in. na analizie składu, ale nie można się zwariować. Co, jeśli ja uwielbiam silikony? http://www.blondhaircare.com/2016/07/czy-kosmetyki-niszcza-wosy.html

      PS Co ja Ci wytknęłam? Oj, jak ja lubię, jak ludzie nie zwracają uwagi na to, co sami robią.

      Usuń
    4. Powinnaś podkreślić, że tekst jest sponsorowany. Moim zdaniem oszukujesz mniej świadome czytelniczki, zwłaszcza te, które czytują Twojego bloga od niedawna. Zapewne dużo dziewczyn mających zniszczone włosy po Twoim wpisie (oraz innnych blogerek) pobiegnie po tę odżywkę, szampon, a w niczym to im nie pomoże, wręcz pogorszy stan włosów.
      Mamy się teraz licytować która z nas dłużej zajmuje się włosomaniactwem? To ja od 2010 i nie tylko codziennie, ale i każdej minuty! No błagam, przecież nie jesteśmy dziećmi z podstawówki, żeby teraz sobie udowadniać to, że staż ma jakieś znaczenie. Zwłaszcza, że rozmowa jest na zupełnie inny temat.
      Co wytknęłaś? Oj, ja nie lubię, kiedy ktoś specjalnie coś pisze a potem się wypiera/zapomina. Nazwałaś mnie 'Składomaniaczką' (bo zwróciłam uwagę na skład kosmetyku, no logiczne, naprawdę, ale tę kwestię wyjaśniłam w poprzednim komentarzu). Jeśli nie jest to wytknięcie to co ;)?
      Oczywiste jest, że ta dyskusja raczej nie ma sensu, bo każda z nas ma swoje stanowisko. Ja przede wszystkim zwracam uwagę na to, że zarówno Twój wpis, jak i innych dziewczyn, nie są w ogóle wiarygodne.
      NIestety, blogosfera oraz jej wiarygodność umiera, kiedy pojawia się aż tak oczywisty sponsoring. Przykre.

      Usuń
    5. Na litość, napisałam w tekście, że produkty nie nadają się do zniszczonych włosów! Z nikim się nie licytuję kto dłużej, kto więcej, kto lepiej - po prostu napisałam, że mam swoje własne zdanie i mam prawo je mieć, skoro tak długo się tym interesuję. Składomaniaczka to coś złego? Nie wiedziałam, przepraszam. Poza tym wiele razy pisałam na blogu o zmianie swojego podejścia do pielęgnacji - to normalne, kiedy mam już zdrowe włosy. Nie muszę się z nimi cackać i uważać na SLES czy IPA, bo kontakt z tymi składnikami w ogole ich już nie rusza (po szampony bez SLES sięgam rzadko, bo nie domywają moich włosów). Szkoda, że nie jesteś tolerancyjna wobec innego podejścia do pielęgnacji. Niestety, nie ma jednego słusznego. I powtórzę jeszcze raz: NAPISAŁAM SAMĄ PRAWDĘ, ŻADNE ZDANIE W TYM TEKŚCIE NIE JEST OSZUSTWEM. Sąsiadka naprawdę zadała mi to pytanie, gdy jej otworzyłam drzwi, bo włosy były gładkie i lśniące jak aksamit. Ale spoko, przecież nie zmuszę Cię, żebyś mnie zrozumiała czy uwierzyła. Miłego wieczoru - jest sobota i piękna pogoda, szkoda czasu na spory w internecie. ;)

      Usuń
    6. "Chyba na tym polega dbanie o włosy - na analizie składu i wybieraniu takich kosmetyków, które mają je jak najlepsze, a nie mase silikonów a to co fajne dopiero po zapachu. Przecież wybieranie czegos takiego nie ma zupełnie sensu - zniszczonych włosów nie odżywi, wizualnie może i efekt będzie ok, ale na dłuższa metę może być gorzej - chyba powinnaś o tym wiedzieć?"

      Że co? Włosomania to czytanie składów? Od kiedy?
      Czytanie składów co najwyżej może pomagać w poszukiwaniu ciekawych kosmetyków, ale absolutnie nie jest celem samym w sobie.

      Usuń
    7. Przecież tamtej dziewczynie nie chodziło o to, że włosomania to czytanie składów, tylko właśnie że czytanie składów jest kluczowe przy wyborze kosmetyków do pielęgnacji włosów.

      Usuń
    8. Kluczowy jest wybór dobrych kosmetyków, czytanie składów może pomóc, a może też napsuć. Jak ktoś chce odrzucać dobre kosmetyki dlatego, ze mu skład się ideologicznie nie widzi, to jego sprawa, ale żeby jechać po Natalii że używa to, co jej pasuje...

      Usuń
  20. Kochana czy mozna Ci wysylac kontynujacje zgloszenia z serii pod lupa?;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, piszę pracę magisterską o wykorzystaniu wizerunku celebrytów w promocji produktów do włosów. Potrzebuję jeszcze ankiet aby dokończyć pracę, pomożecie?? 🙂 Z góry dziękuję za pomoc:)
    https://www.ankietka.pl/ankieta/240280/wykorzystywanie-wizerunku-celebrytow-w-promocji-produktow-kosmetycznych.html

    OdpowiedzUsuń
  22. ojjj widzę, że wiele blogerek ją poleca, a to chyba nie wpłynie dobrze na mój portfel, zwłaszcza, że widziałam tę serię na promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pani Natalio!
    Bardzo przydatny post, jednak ja mam problem innego typu. Szampony typu Garnier, Nivea w większości podrażniają mi skórę głowy. Szukałam czegoś o delikatnejszym składzie. Jak dotąd znalazłam tylko Alterrę, która spisała się najlepiej z wszystkich rossmannowskich szamponów. Czy poleciałabyś coś o lepszym i delikatnejszym składzie?
    P.s. używałam też aptecznych typu Balneokosmetyki i Seboradin, ale niestety to Szampony trochę za drogie dla mnie szczególnie że myję losy co dzień
    Czy mogłabyś coś polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może szampony Natura Siberica? Albo Neutral - są bez barwników i zapachów, może akurat właśnie one podrażniają Twoją skórę :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam 😊

      Usuń
  24. Hej dziewczyny! Drogerie Hebe mają teraz promocję -40% na produkty Garniera, która obejmuje również serię Grow Strong. Ja kupiłam wczoraj wcierkę za 14,99 zł, a odżywkę za 6,99 zł. Warto skorzystać, bo promocja kończy się w środę 14.09. Są też szampony Babuszki Agafii za 2,99 ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej! :) Piszę, aby poradzić się Ciebie w sprawie pielęgnacji po prostowaniu keratynowym. Niedawno miałam wykonywany taki zabieg. Myję włosy codziennie i nie wiem czy codziennie mam używać maski z Ziaji z keratyną: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,77330,kozie-mleko-maska-do-wlosow-kondycjonujaca.html czy co drugi dzień i w dniu, w którym jej nie używam zastąpić http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,79110,bialy-jelen-odzywka-do-wlosow-z-kozim-mlekiem.html? Chociaż w tym drugim też jest keratyna i nie chciałabym przeproteinować włosów. Istnieje też opcja, żeby tylko co drugi dzień używać maski z Ziaji bez stosowania drugiej odżywki. Mogłabyś mi doradzić w tej sprawie? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej :) mam do Ciebie pytanie
    Kupiłam sobie toner do włosów la Rich'e directions odcień pastel pink i chcialabym zrobić z niego płukanke żeby kolor był fajny delikatny. Poradzisz mi w jakich proporcjach mniej więcej to rozrobic? Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbowałam różowej płukanki z toneru i mi nie wyszła (zero efektów), także nie pomogę :((

      Usuń
  27. Pamiętam jak to kiedyś włosomaniaczki gardziły Garnierem, no bo jak silikony be (silikony górą!) :). W rzeczywistości to całkiem znośne produkty za niewysoką cenę, szczególnie jest fajna maska Oleo repair w żółtym słoiczku. Szkoda tylko, że opakowania są trochę kiczowate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od zawsze polecam Garnier Awokado i Karite <3

      Usuń
    2. Nawet ten z Isopropyl Alcoholem?

      Usuń
  28. Chciałam to serum, ale w Rosku kosztuje 39 zł. Strasznie dużo według mnie, a do tego jak zobaczyłam skład, to tym bardziej stwierdziłam, ze nie warto

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna seria, muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  30. przyznam, że tej serii jeszcze nie próbowałam:) póki co u mnie sprawdza się kuracja szamponem seboradin. Nie jest to produkt z najtańszej półki ale widzę, że pomaga i moje włosy już tak garściami nie wypadają, a to dla mnie najważniejsze. Lubię wydać więcej na sprawdzony kosmetyk, który działa:P

    OdpowiedzUsuń
  31. Natalio...
    Gdybym mieszkała bliżej Poznania powiedziałabym, że stawiam Ci piwo za ten wpis!! Po przeczytaniu go zwlokłam się w niedzielę z wyra i ruszyłam do sklepu po szmpon i maskę. Mam włosy długie do pasa (przetłuszczanie przy skórze zaś końce z tendencją do suchości) i naprawdę NIE PAMIĘTAM KIEDY ostatnio miałam tak fajne włosy jak po tej serii. Dokładnie tak jak piszesz: super efekt mięsistych, dociążonych (ale nie oklapniętych) włosów! Błyszczą takim pozbawionym sztuczności blaskiem. I te końcówki.... W życiu bym nie powiedziała, że to moje kłaki ;-)
    Dzięki Tobie znalazłam taką włosową perłę wśród kosmetyków! To piwo Ci się należy! W razie czego mogę zrobić przelew ;-) :-D
    Pozdrawiam
    Iza :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszni mi miło! <3 Dziękuję za taki komentarz - made my day! :))

      Usuń
  32. wygląda to jak wpis sponsorowany:)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2