sobota, 1 października 2016

4 dni ma Malcie i Gozo | Relacja z wyjazdu




Kocham podróżować - podróże napełniają mnie pozytywną energią na kolejne tygodnie. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, podziwiać piękne widoki i dowiadywać się nowych rzeczy, dlatego gdy Ania zaproponowała mi wyjazd, nawet się nie zawahałam. :))

Dzisiejszy post będzie moją pamiątką z wyjazdu i mam nadzieję, że małym zbiorem ciekawostek o Malcie dla wszystkich, którzy chcieliby ją odwiedzić... albo jeszcze nie wiedzą, że by chcieli. :)






1. Malta nie jest według mnie piękna  - jest ciekawa, urocza i bardzo klimatyczna. Plaże widziałam o wiele ładniejsze w Chorwacji czy Hiszpanii, a miasta bywają brudne i zaniedbane (w centrum zdarzają się opuszczone lub rozsypujące się domy). Mimo wszystko cała wyspa zbudowana jest w jednym charakterystycznym stylu, co tworzy niesamowity klimat, który bardzo mi się podoba. Po tych wąskich, kolorowych uliczkach mogłabym chodzić godzinami! Dodatkowo wiele ulic i budynków na wyspie podświetlonych jest łańcuchami żarówek - świecą wieczorami tworząc wyjątkowy nastrój.




2. Na Malcie jest raczej brudno, ale oczywiście nie wszędzie. Na ulicach leżą śmieci, w toaletach jest niezbyt higienicznie, podobnie w niektórych knajpach. Raz wyszłam z jednej restauracji, bo nie mogłam się przełamać. ;)




3. Na wyspie jest dużo brytyjskich akcentów, np. ruch lewostronny czy czerwone budki telefoniczne - pozostałości po brytyjskim panowaniu. Językiem urzędowym jest maltański i angielski - po angielsku mówią wszyscy (przed wyjazdem czytałam, że nie każdy, ale ja nie spotkałam osoby, która nie mówiła płynnie po tym języku).




4. Spotkałyśmy tam dużo kotów (najczęściej rudych <3), i co najlepsze, dużo ręcznie zrobionych kocich domków. Uwielbiam, gdy ludzie dbają o zwierzęta i darzą je szacunkiem!




5. Ruch na Malcie jest lewostronny, dlatego pierwszego dnia byłyśmy trochę zdezorientowane - samochód nadjeżdżał ze strony, z której nie powinien. ;) Potem się do tego przyzwyczaiłam. Na pierwszy rzut oka skomplikowany był też system komunikacji miejskiej, ale też dość szybko się z nim oswoiłyśmy. ;)




6. W każdym zakątku Wysp Maltańskich można spotkać Polaków - trzeba uważać, co się mówi. ;-) Loty na Maltę są bardzo tanie i odbywają się ze wszystkich większych miast, dlatego nie dziwię się, że nasi rodacy korzystają. My leciałyśmy Ryanairem i aby wyjazd nie przekroczył założonego budżetu, wynajęłyśmy pokój w mieszkaniu przez Airbnb (hotele i całe mieszkania były niestety drogie).




Skorzystałyśmy ze zniżki, którą otrzymałyśmy tuż po rejestracji. Jeśli też chcielibyście uzyskać  85 zł zniżki (wysokość zniżki się waha, zwykle jest to od 70 do 100 zł), kliknijcie TUTAJ i załóżcie nowe konto na Airbnb. Zniżkę można wykorzystać tylko wtedy, jeśli bookujemy noclegi za więcej niż 300 zł, więc jest idealna na dłuższe wyjazdy. :)


Malta by night


7. Wyspę zwiedzałyśmy łódkami i autobusami (kupiłyśmy tygodniowy bilet autobusowy za 21 euro), ale tego typu komunikacja jest bardzo czasochłonna. Najlepiej zwiedzać Maltę autem (choć lewostronny ruch może być wyzwaniem) albo autobusem "hop on, hop off" - nim zwiedziłyśmy całe Gozo i żałuję, że nie zrobiłyśmy tego samego z Maltą! Za bilet zapłaciłyśmy tylko 10 euro (w innych miejscach kosztowały 18-20 euro, więc warto szukać promocji).

8. Maltańscy kierowcy jeżdżą raczej szybko jak na warunki jazdy. Wąskie uliczki czy ostre zakręty - to im kompletnie nie przeszkadza. ;) Przy drogach są cyfrowe znaki z napisami "Respect drivers", "Speed kills", "Seatbelts save life" - chciałabym, aby pojawiły się w Polsce!




9. Malta to bardzo religijny kraj. Na niemal wszystkich domach, tuż obok numeru jest katolicki akcent. Poza tym jest mnóstwo figurek i kościołów, niektóre są naprawdę monumentalne. Co mnie zaciekawiło, przy prawie wszystkich drzwiach są różne napisy: imiona (np. Viola, Joseph), imiona świętych (np. St Martin), nazwy miast i państw (np. London, Philadelphia, Monaco) i inne (np. Sun, Star, Notre Dame) albo po prostu "Tony's flat".


10. Maltańczycy są bardzo mili i pomocni. Sami oferowali nam pomoc, gdy widzieli, że jesteśmy zagubione (np. podczas poszukiwania odpowiedniego autobusu).


11. Stolicą Malty jest Valletta, a walutą euro.




12. Kolorowe okiennice, drzwi wejściowe i wykusze (zabudowane balkony) totalnie skradły moje serce. Coś pięknego! Chciałabym tam sesję zdjęciową w sukience w groszki. :)




13. Jedzenie na Malcie w ogóle mi nie smakowało - pewnie dlatego, że jadłyśmy w miejscach dla turystów, gdzie liczy się ilość, a nie jakość. W końcu przestałam ryzykować i wybierałam sprawdzoną na całym świecie kuchnię włoską. ;)




14. Na Malcie widziałam najdłuższe włosy w swoim życiu. Wcześniej widywałam takie tylko na zdjęciach w internecie! Włosy Maltanek były ładne, ale największe wrażenie robiły na mnie włosy niektórych turystek. :)






15. Ceny na Malcie są wyższe niż w Polsce, ale do przeżycia. Niektóre produkty kosztują mniej więcej tyle samo co w Polsce, a inne są droższe dwukrotnie. Przed wyjazdem spotkałam się ze stwierdzeniem, że ceny kształtują się podobnie jak u nas i mogę się zgodzić, pod warunkiem, że przyjmiemy największe ośrodki turystyczne, np. Sopot czy Zakopane.

16. Niektóre chodniki na Malcie są tak wydeptane, że aż śliskie! Kilka razy się poślizgnęłam, mimo szorstkiej podeszwy :D




17. Temperatura na Malcie we wrześniu wynosiła 27-30 stopni. Na szczęście przez 3 pierwsze dni było częściowe zachmurzenie, więc można było swobodnie zwiedzać. Ostatni dzień był w pełni słoneczny i dla mnie było już za męcząco. ;) Dość mocno wieje (w końcu wyspa).

18. Na Malcie jest darmowe wi-fi. Z ogólnodostępnym "Melita wi-fi" udało mi się połączyć tylko kilka razy, ale wi-fi możemy złapać w każdej restauracji czy instytucji - najczęściej nie jest blokowane hasłem. :)

19. Największe wrażenie na Wyspach Maltańskich zrobiły na mnie następujące miejsca:

♦ Blue Lagoon





Cudowna, lazurowa woda, piękne widoki, ale brak wygodnego miejsca do plażowania sprawiło, że w tym miejscu spędziłyśmy jakieś 2 godziny. To wystarczyło, aby popodziwiać, zrobić zdjęcia i zanurzyć się w wodzie. :)


♦ Azure Window




♦ Valletta, Sliema i St Julians




♦ Popeye Village




Przez to, że autobusy miejskie jeżdżą na około i podróż z jednego punktu do drugiego trwała niekiedy ponad godzinę, nie zdążyłyśmy dojechać do Mdiny i innych ciekawych miejsc. :( Sądziłam, że jeśli Malta jest mała (ma 246 km2, podczas gdy powierzchnia Poznania to 262 km2!), nie będzie problemu z odwiedzeniem każdego zakątka... Gdzieś popełniłyśmy błąd. :D Mimo wszystko, najważniejsze punkty zostały ogarnięte. :)


Byliście na Malcie? A może marzycie o takim wyjeździe? Które miejsca w Europie najbardziej Was zachwyciły? Dajcie znać! :) 

« Nowszy post Starszy post »

39 komentarzy

  1. Właśnie ostatnio co chwila czytam że ktoś na Malcie , sama dodam chyba tę wyspę do mojej "wish listy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia :-) sama chętnie wybrałbym się na taką wycieczkę gdybym mogła zobaczyć tak piękne włosy turystów czy mieszkańców Malty :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te blond włosy są cudne *.* Mam nadzieje, że i nam się uda wyjechać(mała się rozchorowała)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki i życzę zdrowia córeczce. :*

      Usuń
    2. Dziękuje :) Musi być dobrze! :)

      Usuń
    3. Witam, mam 30 lat I od pewnego czasu zauwazylam na skorze glowy pojawiajacy sie lupiez. Towarzyszy temu male swedzenie a takze wypadanie wlosa. Wybralam sie do lekarza trychologa I uslyszalam ze jest wypadanie ale od razu widac porost nowego wlosa. Nie farbuje wlosow od 3 lat, praktycznie nie uzywam suszarki. Jakis czas temu mialam sytuacje gdzie bardzo sie stresowalam przez 1 miesiac. Od tyg uzywam srodka przeciwlupiezowego z apteki. Chcialabym poznac Pani opinie na temat czemu wypadaja mi wlosy, jak to zatrzymac I leczyc. Interesuje mnie rowniez opinia czy lupiez I swedzenie moze byc tego przyczyna? Dziekuje I pozdrawiam Kasia

      Usuń
    4. Oprocz trychologa warto by bylo gdybys jeszcze wybrala sie do dermatologa, niestety nie wszystko mozna rozwiazac na blogach :(

      Usuń
  4. Muszę przyznać, ze jak na tak krótki wyjazd dość dobrze złapałaś klimat Malty, choć jeszcze Cię uwiodły jej uroki ;)
    Ja tu od tego roku mieszkam i... odliczam dni do momentu kiedy będę mogła na stałe wrócić do mojej ukochanej Polski - Malta jest dobra tylko na krótkie wakacje, do mieszkania się kompletnie nie nadaje ;)
    Co do Twoich spostrzeżeń:
    2. na Malcie jest bardzo brudno :( Większość budynków nie ma kontenerów na śmieci i są one wystawiane na ulicę, skąd wieczorem są zabierane przez śmieciarzy, ale mało kto jest przy tym schludny wiąże worki itp. A wszystko co wypadnie... zostaje na ulicy. A wierzę, że i turyści nie pomagają zmienić tego stanu rzeczy. Karaluchy to norma - ja już stoczyłam z nimi walkę w swoim mieszkaniu,a le cóż to skoro przyłażą klimatyzacją od sąsiadów i z ulicy? :/
    3. Malta nie była w sumie kolonią Brytyjską. To Malta wystąpiła o protekcję korony Brytyjskiej, nie została podbita.
    7. Hmm.. poruszanie się autem może i jest szybsze niż autobusem, ale niesamowicie stresujące. I to nie ze względu na ruch lewostronny, tylko na absolutnie makabryczny styl jazdy maltańczyków. Pierwsza zasada ruchu drogowego na Malcie (mojego autorstwa): Nigdy, ale to NIGDY nie bądź pewien, że masz pierwszeństwo (nawet jak jesteś na środku ronda). Mieszkam w Sliemie i pod blokiem w tym roku miałam 3 lub 4 wypadki, z czego w ostatnim jeden z kierowców nie wysiadł z auta o własnych siłach...
    8. Szkoda tylko, że te tabliczki nie przynoszą żadnego skutku :/
    9. A zwróciłaś uwagę, że wiele domów nie miało numerów? Domy na Malcie mają nazwy i tylko czasem do tego numer. Mój budynek ma tylko nazwę. Ja nie mam pojęcia jak oni fukcjonują w takim systemie i trafiają tam gdzie chcą...
    13. Jedzenie jest faktycznie takie sobie. Mamy wprawdzie knajpki, które serwują smaczne rzeczy, ale mnóśtwo jest chłamu. Ja na wyjazdach zawsze korzystam z poleceń Trip Advisora - dużo łatwiej znaleźć smaczne jedzenie. Ja z kolei jak byłam na wakacjach w Barcelonie kilka lat temu to miałam właśnie serię niefortunnych knajp i Barcelona kojarzy mi się z niedobrym jedzeniem ;)
    15. Jeżeli chodzi o życie tam to ceny są zdecydowanie wyższe. Koszty mieszkania i jedzenia wg mnie są co najmniej o 30% wyższe niż w Pl.
    To w sumie tyle - mam nadzieję, że mój przydługi komentarz Cię jakoś zaciekawił ;)
    Pozdrawiam!
    P.S. Miałam nadzieję, że się z Anią umówię na spotkanie jak będzie na Malcie (nie wiedziałam, że razem lecicie, a czytam Was obie), ale akurat trafiłyście na mój urlop w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2. Tak myślałam, ale nie byłam w każdym zakątku i nie chciałam uogólniać. :(
      3. Dziękuję za doprecyzowanie! :)
      7. Zgadzam się z Twoją zasadą
      8. Tak!! Na insta prosiłam, aby ktoś mi to wyjaśnił, ale nie było chętnego, także dziękuję! Teraz już wiem. :))
      15. Czyli dobrze napisałam, że ceny można przyrównać do Zakopanego albo Sopotu. :)
      Dziękuję za komentarz, naprawdę przydatny :)) Szkoda, że nie udało Wam (nam) się spotkać. Pewnie będzie jeszcze okazja. :-)

      Usuń
  5. Mnie na Maltę jakoś nie ciągnie... Swoją drogą, te włosy są niesamowite. Nie dość, że strasznie długie to jeszcze zadbane. Przynajmniej na zdjęciach nie widać puchu jaki towarzyszy zwykle tak długim włosom. Zazdroszczę takich widoków :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Natalia, a na te busy hop on hop off też jest tygodniowy bilet? :) Już nie wiem co kupić w listopadzie :( któreś częściej jeżdżą albo mają więcej przystanków? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie, tylko dzienny :( Dlatego najlepiej rozpocząć zwiedzanie nimi rano :) One są tylko do zwiedzania - zawożą w określone miejsce i albo jest przystanek na 10 minut (masz czas zobaczyć dane miejsce), albo zostajesz dłużej i możesz wsiąść do następnego, który jedzie np. za godzinę. Natomiast autobusy miejskie dojeżdżają wszędzie, gdzie chcesz. No, prawie :-) Sprawdź czy hop on hop off jeżdżą też w listopadzie, bo nie wiem, kiedy dokładnie trwa na Malcie sezon (widziałam rozkłady z podziałem na sezon i poza sezonem). :)

      Usuń
    2. PS Upewnij się czy są tygodniowe na HOHO, bo nie jestem pewna :*

      Usuń
    3. Ok dziękuję, zaraz wszystko sprawdzę :*

      Usuń
  7. Kolor wody *.*
    Póki co poza granicami Polski nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Sliczne zdjecia:)

    http://princessdollcute.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne miejsce! i takie na pewno będą wspomnienia :)
    Ja nie ukrywam że też z chęcią odwiedziłabym to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestes w ciazy? :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ten uśmieszek oznacza tak? Gratulacje! :)

      Usuń
    2. Jaki masz śliczny brzuszek! Natalko czemu się nie chwalisz?

      Usuń
    3. Nieee, jeszcze nie :)) Po prostu dużo osób mnie ostatnio pyta i się uśmiechnęłam :D To jest brzuch z przejedzenia :D

      Usuń
  11. Skąd jest stanik/strój Twojej koleżanki? (Zdjęcia pod punktem 16?):)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajne miejsce, fajna relacja, fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, ze nie dotarlyscie do Mdiny- jest przesliczna. Na przyszlosc polecam tez plaze Ghajn Tuffieha i Paradise Bay:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Malta to jedno z miejsc, które bardzo chcę odwiedzić. Ale teraz przeraziłaś mnie opisem panującego tam brudu - jestem na to bardzo czuła! :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Byłam na Malcie 21-28.09 ;) mam podobne zdanie do Ciebie, zauroczył mnie kolor wody i ilość kotów, maltańczycy w większości uprzejmi i mili. Za to nie spodobały mi się śmieci przed domem i organizacja ruchu drogowego i transportu publicznego. Po dwóch dniach przestaliśmy wychodzić na autobus zgodnie z rozkładem, bo i tak nie miało to sensu... To zwiedzenia i plażowania fajne miejsce, ale maksymalnie na tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ladne zdjecia, cudna woda :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moge zapytac ile Cię wyniosł bilet w dwie strony/?

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej Natalio!
    Mam Pytanie. Te Panie i osoby na leżakach to tak bez problemu pozwoliły tobie na Zrobienie ZDJĘĆ i ich Zamieszczenie?? Chyba raczej NIE. Fajnie to tak pstrykać "na chama" komuś zdjęcia, bez uprzedzenia, bez niczego-taki zwyczaj obecnie-chcesz/nie -i tak zrobią tobie zdjęcie i sobie wkleją, bo mają bloga np. Choćby zapytać byłoby kulturalnie. Argument, "jesteś w miejscu publicznym" nie przechodzi-NIE OZNACZA to, że masz prawo do pstrykania,a co WIĘCEJ do zamieszczanie. Kiedy ktoś tą kwestię poruszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zauważyłaś, że zamazałam twarze? Jestem na wielu zdjęciach i filmach wielu turystów i jakoś mi to nie przeszkadza, nie jestem pepkiem świata. ;)

      Usuń
  19. Piękne miejsce i piękne włosy dziewczyn! Chyba po wyjeździe nabawiłabym się kompleksów ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. w taką pogodę jak dziś, Malta się marzy i śni...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ania to Twoja koleżanka? Jeśli tak, to ile razy słyszałyście, że wyglądacie jak siostry? :)) Wiele razy myślałam o tym, jakie jesteście podobne, a tu dziś widzę, że się znacie, niesamowite :) Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń

Polecane2