sobota, 28 stycznia 2017

Włosy do ramion (półdługie) - wady i zalety




Dziś chciałabym napisać o wadach i zaletach półdługich włosów z perspektywy wieloletniej posiadaczki długich włosów. Co prawda nie mam typowo półdługich włosów, ale bliżej im do ramion niż do talii i to właśnie one zainspirowały mnie do napisania tego tekstu.


Zalety włosów do ramion


+ Włosy do ramion są lżejsze, dzięki czemu odpoczywa skóra głowy. Przy długich włosach skóra czasami boli, zwłaszcza, gdy włosy są nieodpowiednio upięte.

+ Na półdługie włosy zużywa się mniej kosmetyków: olejów, silikonowych olejków, szamponów, masek, odżywek... To oznacza oszczędność pieniędzy.

+ Wcieranie wcierek czy peelingowanie skóry głowy jest też dużo szybsze i wygodniejsze.

+ Tuż po umyciu półdługie włosy są bardziej odbite od nasady niż włosy długie.

+ Mycie półdługich włosów trwa zdecydowanie krócej.

+ Szybciej schną - zarówno podczas suszenia naturalnego, jak i za pomocą suszarki.

+ Krótsze włosy są wygodne (o ile nie są mocno wycieniowane) - nie przeszkadzają w codziennym funkcjonowaniu tak jak długie. Stają się zupełnie bezproblemowe, gdy podepniemy grzywkę lub przednie kosmyki spinką. Ta wygoda ma największe znaczenie latem i zimą: latem nie grzeją i nie przeszkadzają podczas upałów, a zimą nie wplątują się w szal czy zamek błyskawiczny kurtki. Półdługie włosy nie wplątują się też w pasek od torebki.

+ Włosy do ramion są łatwiejsze do stylizacji - kręcenie lokówką, prostowanie, modelowanie na okrągłej szczotce czy rozprowadzenie lakieru trwa zdecydowanie krócej i łatwiej te czynności wykonać.

+ Krótsze włosy mniej się plączą i łatwiej je rozczesać, rzadziej powstaje kołtun nad karkiem.

+ Im krótsze włosy, tym mniej włosów w odpływie, na podłodze i na szczotce. Mimo że będzie wypadać nam tyle samo włosów co przy większej długości, dłuższych będzie optycznie więcej.

+ Włosy do ramion mogą zostać obcięte na wiele sposobów, dzięki czemu łatwiej zniwelować dysproporcje twarzy - wystarczy dobrać odpowiedni kształt fryzury.

+ Im krótsze włosy, tym łatwiej utrzymać je w dobrej kondycji - włos półdługi jest młodszy niż długi, a więc mniej zniszczony. Wyjątek mogą stanowić końcówki, ale o tym poniżej.



Minusy włosów do ramion


- O ile nie zapuszczamy włosów, częściej trzeba odświeżać fryzurę, co wiąże się z częstszymi wizytami u fryzjera.

- Włosy krótkie i półdługie zazwyczaj wymagają ułożenia. Dłuższe włosy (chyba że są kręcone) wystarczy zwykle umyć, wysuszyć i pozostawić rozpuszczone, bo już wtedy robią wrażenie. Przynajmniej tak było w moim przypadku.

- Gdy włosy są krótsze, jest większa ochota, aby ciągle w nich grzebać, np. przeczesywać je palcami.

- Końcówki, choć są młodsze, mogą się szybko niszczyć, ponieważ cały czas ocierają się o ramiona.

- Na krótszych włosach można zapleść mniej fryzur, zwłaszcza warkoczy.

- Jeśli włosy są krótkie, wystają z upięć (np. koków, kucyków).

- Po związaniu szybciej się odkształcają (dłuższe włosy po związaniu w kok prezentują się zdecydowanie ładniej - krótsze są pogniecione).



Z mojej listy wynika, że włosy półdługie mają więcej zalet niż wad, ale... to nie ma większego znaczenia. Innymi słowy, jeśli komuś bardzo podobają się długie włosy, ich wady nie są wcale istotne. :) A przynajmniej ja nie jestem w stanie zrazić się do długich włosów tylko dlatego, że trzeba włożyć nieco więcej wysiłku w ich pielęgnację. Dla mnie najważniejsza jest kondycja włosów i to od niej zależy zwykle długość moich włosów. A jak jest u Was? Co jeszcze dodałybyście do mojej listy?


Zdjęcia: L'Oreal Professionnel


« Nowszy post Starszy post »

75 komentarzy

  1. długie, zadbane włosy są po prostu zachwycające same w sobie i często stanowią obiekt zazdrości koleżanek czy zwykłych przechodniów :) dla tej satysfakcji właśnie hoduje swoje kłaczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie zgodzę się z Tobą. Zachwyt wzbudzają po prostu długie włosy. Nie ma znaczenia, czy są zadbane, czy nie. Najwięcej komplementów na temat swoich włosów usłyszałam od obcych włosów jak byłam w podstawówce i miałam bardzo długie włosy, porozdwajane na końcach, suche i bez życia. Do niedawna miałam włosy do talii, proste, bardzo zdrowe, błyszczące i ani razu nie usłyszałam komentarza na ich temat od kogoś spoza "pielęgnacyjnego środowiska".

      Usuń
    2. Bo ludzie prędzej powiedz coś miłego dziecku w podstawówce niż dorosłej kobiecie ;)

      Usuń
    3. ja od obcych włosów nie spodziewałabym się komplementu nawet po latach dbania ;P

      Usuń
    4. Z zazdrości nikt nie powie nic miłego;)

      Usuń
    5. A mnie nie zachwycają długie włosy. Ani u dorosłych kobiet, ani u dzieci.

      Usuń
    6. E, nie powiedziałabym. U dzieci długie włosy wyglądają zwykle okropnie. U dorosłych też rzadko widuję długie włosy, które są wypielęgnowane, i z których nie chciałoby się ciachnąć połowy długości z powodu zniszczonych końcówek.

      Usuń
  2. Moim zdaniem włosy półdługie nie są wcale praktyczne. Najłatwiej jest mieć włosy długie. Wszystko mozna z nimi zrobić :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie, w wolnej chwili wpadnij do mnie, właśnie dodałam nowy post, który moim zdaniem może Cię zainteresować :)
    Monique BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam włosy półdługie, stylizowane na fale z lat 40. Z lat 30. są dla mnie za krótkie. Ale sama noszę długie włosy, zatem być może moja opinia nie ma solidnego podparcia w faktografii.

      Usuń
  3. Kiedyś miałam długie włosy, wyglądały bardzo ładnie, ale z biegiem lat niestety długie włosy coraz bardziej nie pasowały do mojej pociągłej twarzy. Teraz mam włosy krótkie, ale co jakiś czas zmieniam kształt fryzury, żeby się nią nie znudzić. Natomiast dużym plusem jest to że włosy szybciej schną, ale rzeczywiście trzeba się bardziej przy nich napracować, żeby je ułożyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam długie włosy 10 lat (od gimnazjum). W październiku oddałam je na fundację rak&roll i miałam coś a'la boba teraz znowu zapuszczam, bo najbardziej brakuję mi włosów na plecach (to uczucie nie wiem jak to porównać)�� mimo wszystko nie żałuję, a kondycja włosów rewelacja i kolor wreszcie naturalny ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic do zalet, sorry. I żadna z tych zalet do mnie nie przemawia. Może są wygodne, ale nieciekawe. Nie robią żadnego wrażenia. Na ich widok na ulicy nikt się nie odwróci, nikt nie spojrzy z zazdrością. Nie są kobiece. Nudne i pokrzywdzone tym, że komuś już się odechcialo o nie dbać. Mam dość zachwytu longbobami, to wszystko wygląda dla mnie jak kaski. Nie hejtuje Ciebie oczywiście, ale o ile Twoje włosy były inspiracją, to nie teraz nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że nie przeczytałaś ostatniego akapitu. ;) Musisz też zrozumieć, że wcale nie jest ładne to co się tylko Tobie podoba. Gusta są różne :)

      Usuń
    2. co za glupi komentarz, duzo ludzi spojrzy z zazdroscia jak ladne i wypielegnowane wlosy masz, sa bardzo kobiece bo mozesz zrobic z nimi wszystko ,kazde upiecie, czy ktoras z tych pan na gorze jest dla ciebie nie kobieca? Lepiej miec zniszczone i dlugie rzadkie wlosy po to aby miec dlugie? to nie sredniowiecze tylko 21 wiek , gusta sa rozne,a ty chyba nie umiesz pojac tego

      Usuń
    3. A moim zdaniem np to długie włosy są nudne :) są bezosobowe, często przytłaczają urodę właścicielki i inni ludzie mogą zapamiętać kogoś tylko jako "ta z długimi włosami" bez koncentrowania i zapamiętania rysow twarzy
      Włosy półdługie moim zdaniem są idealne i bardzo! kobiece, dodają gęstości nawet cienkim włosom, dają pole do popisu naszej twarzy, szyji, ramionom i plecom
      Ale fajnie przeczytac tez inne spojrzenie na ta sprawe :)

      Usuń
    4. Jako posiadaczka przeciętnej twarzy uważam, że nie ma nic złego w posiadaniu czegoś, co od tej twarzy uwagę odciąga :D Osobiście wolę być "tą z długimi włosami" niż "tym pasztetem". Ale... co, jeśli jestem "tym pasztetem z długimi włosami"?! :D

      Usuń
    5. tak, wcale nie są kobiece, a Natalia wyglada w nich jak facet lol

      Usuń
    6. Paula Jagodzińska albo Daisyline są przykładem dziewczyn, które pięknie wyglądają w krótkich włosach i o wiele ładniej niż w długich. Tak że nie warto generalizować. :)

      Usuń
    7. Paula Jagodzińska jest tak piękna, że nawet jakby była łysa to by zachwycała *.*

      Usuń
    8. To prawda :D Ale moim zdaniem jeszcze ładniej jej w krótszych niż w długich :)) Więc to że długie włosy są najlepsze nie zawsze jest prawdą. ;)

      Usuń
    9. Czytając pierwszy komentarz od którego powstała ta dyskusja, zastanawiam się czy jego autorka zapuszcza włosy tylko po to żeby ktoś jej zazdrościł... ;) Wydaje mi się że to MY jako osoba powinniśmy wywierać wrażenie na innej osobie a nie włosy :)

      Usuń
    10. A ja miałam kiedyś włosy długie, do pasa. Teraz mam półdługie, ledwo do ramion. Są bardzo grube, gęste i mają piękny, nie dotknięty farbami brązowy kolor. Raczej już nigdy nie wrócę do długich włosów - uważam, że te dodają mi przebojowości a przede wszystkim pozwalają się wyróżnić z tłumu bo - wbrew temu, co ktoś tutaj pisał - to długie włosy wydają się być już nudne, bo prawie każdy je zapuszcza.

      Usuń
  6. Zależy jak bardzo długie są włosy. Mnie osobiście zupełnie nie podobają się włosy dłuższe niż do zapięcia stanika. Choćby nie wiem jak zadbane były uważam, że wyglądają ciężko i przytłaczająco. A w nowych włosach wyglądasz super! :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja od lipca noszę takie około długości do ramion (miałam za łopatki). W czwartek właśnie "odświeżyłam". Lepiej się układają, ale za to nie mogę ich na szybko spiąć klamrą bo z niej wyłażą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tą wygodą krótszych włosów trudno mi się zgodzić. Wiadomo, że wszystko zależy od kształtu fryzury ale przy długich wystarczy, że zbiorę wszystkie w koczek, dosłownie trzema ruchami i włosów praktycznie 'nie ma'. Te krótsze często nie łapią się wszystkie, a sam koczek bywa mało reprezentacyjny, poza tym trzeba nieraz podpinać krótsze kosmyki, szczególnie latem nie jest to wygodne, mnie osobiście bardzo irytuje grzanie karku jakimkolwiek włosiem ;)
    Osobiście całe życie marzyłam o możliwości zmiany włosów z krótkich na długie przy jednej wizycie u fryzjera (długie naturalnie, nie doczepiane) albo chociaż dobrej fryzurze oszukującej boba (podpinanie długich tak, ze wyglądają na krótkie). Może wiesz coś na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, nie pomyślałam, że wycieniowane krótsze włosy są faktycznie trudniejsze do upięcia. Zaraz poprawię. :) Niestety, nie interesuję się dopinaniem włosów, póki co. :))

      Usuń
    2. Jeśli szukasz efektownych upięć włosów by wydawały się krótsze proponuję obejrzeć filmiki @sarahangius na instagramie. Ostatnio dodała filmik jak z dłuższych włosów zrobić long bob-a :)

      Usuń
  9. Pomimo tego, że pielęgnacja krótszych włosów jest po prostu łatwiejsza, to nadal jestem zakochana w długich i cierpliwie próbuję zapuścić swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno obcięłam włosy z długości do talii. Teraz są do ramion. Z prawie wszystkimi punktami się zgodzę. Jedyne z wygodą krótszych włosów. Wcale nie są wygodniejsze. Długie włosy zaplatałam w warkocz i nie było najmniejszego problemu z czymkolwiek. Teraz wchodzą do ust i oczu, latają jak chcą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda ! Mam to samo i kompletnie nie wiem co z tym zrobić. Nie chcę ich ciągle prostować a w kitce nie prezentuję się najlepiej

      Usuń
  11. Post trafiony w dziesiątkę - akurat jestem na etapie dojrzewania do konkretnego cięcia. Miałam mocno (zbyt mocno!) wycieniowane włosy i najkrótsza z warstw właśnie odrosła mi do obojczyków (najdłuższa jest ok.5cm za zapięcie stanika...) i skłaniam się ku obcięciu do jednej długości. Uznaję więc ten post jako znak z góry ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie wszystkie plusy zjada jeden największy minus (jeżeli chodzi oczywiście o mnie) - w długich włosach wyglądam i czuje się sto razy lepiej i atrakcyjniej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne masz włosy, a kolor ❤

      Usuń
    2. Dzięki chociaż to już bardzo nieaktualne zdjęcie, obecnie sięgają pasa :)

      Usuń
    3. O.O A gdzie mogę zobaczyć foto?? Na blogu chyba nie ma...

      Usuń
    4. Nie ma bo już go nie prowadze, dzisiaj zaktualizuje na pamiątkę :)

      Usuń
    5. Szkoda, bo wyglądał ciekawie...

      Usuń
  13. Długo zapuszczałam włosy po bardzo nieudanym cieniowaniu, które zmusiło mnie do skrócenia włosów o ponad 25 cm. Ale w pewnym momencie zorientowałam się, że długie mają znacznie więcej wad niż zalet. Jak napisałaś - ciążą (i to już przy długości kilka cm za stanik), w upały doprowadzały mnie do szału, w dodatku prawie w ogóle nie wykorzystuję ich atutów. Nie mogę nosić rozpuszczonych, bo choć są zdrowe i niskoporowate, to od spodu plączą się jak oszalałe, włażą pod paski torebek itp., a na upięcia bardzo rzadko mam czas. Planuję klasycznego loba, bez cieniowania. Układaniem nie zamierzam się przejmować - moich włosów i tak nie da się zmusić nawet to falowania :D Przy okazji pozbędę się zniszczonych partii włosów od spodu. Patrząc na dawne zdjęcia, widzę, że z krótszymi wyglądałam naprawdę dobrze - czułam się z nimi fatalnie tylko dlatego, że rezygnacja z długich włosów nie była moją decyzją a skutkiem błędu fryzjerki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Akurat mam włosy do ramion i je lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w chyba już "wyrosłam" z upartego zapuszczania długich włosów. Po latach wręcz nadgorliwej pielęgnacji, odnawiania sobie koloryzacji i podcinaniu ich tylko po 2-3 cm co kwartał osiągnęłam długość jaką chciałam i... Ten włosowy post mocno mnie zmęczył. Owszem długie włosy są bardzo piękne, ale i bardzo wymagające. Od paru miesięcy nie związuję ich w koka bo są zbyt ciężkie i przy takiej fryzurze mogę się nabawić niezłego bólu głowy. Co idzie za ich ciężarem - wieczny brak objętości z którym i tak miałam problem przy krótkiej fryzurze. Z kolei warkocze są efektowne, ale "ciągną" włosy i za dwie godziny znów mam przylizaną górę... Pielęgnacja i suszenie akurat nie były wielkim problemem, ale faktycznie mycie głowy musiałam planować z wyprzedzeniem coby nie suszyć włosów na wietrze i nie nabawić się przeziębienia. Oczywiście zapuściłam grzywkę bo żadna z blogerek włosomaniaczek nie miała grzywki i cięłam włosy na prosto bo tak wyglądały najzdrowiej, zresztą cała włosowa strefa grzmiała, że cieniowanie to zło. Więc wzięłam to sobie zbyt mocno do siebie... Przyszedł moment w którym koleżanki zazdrościły mi długich gładkich włosów a ja... Zaczęłam zazdrościć im fryzur na czasie w których wyglądały super. Błędne koło... Zrozumiałam pewnego dnia, że nic na siłę. Nie żałuję ostatnich trzech lat intensywnej pielęgnacji, bo zyskałam zdrowe i gęste włosy, ale etap usilnego zapuszczania długich włosów mam już za sobą :) każde włosy mogą być piękne, byleby były zadbane!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć:)
    Mam do Ciebie pytanie, niezwiązane z tematem powyższego posta.
    Posiadam mocno zniszczone włosy - dekoloryzacja, nieudane rozjaśnianie farbowanie, pozniej znów rozjaśnianie... Ogólnie bardzo dużo przeszły i są w okropnym stanie, niesamowicie się łamią.
    Zaczęłam zastanawiać się nad keratynowym prostowaniem, jednak boję się, że włosy mogą się jeszcze bardziej pokruszyć w trakcie wykonywania zabiegu...
    Jak myślisz-jest to dobra opcja czy jednak poczekać aż włosy odzyskają lepszą formę i dopiero wtedy prostować? Nie chcę pogorszyć sytuacji :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w podobnej sytuacji, moje włosy non-stop się łamią, rozdwajają, przesuszają i nie mogę nad tym zapanować, też z tego względu rozważałam prostowanie keratynowe, ale mam te same obawy co Ty i lepiej chyba odpuścić. Pytałam kilka osób po prostowaniu keratynowym czy sam zabieg niszczy włosy i część twierdzi, że po tym jak wypłucze się keratyna włosy są w gorszym stanie niż przed albo że po prostu się zniszczyły, mimo że wcześniej były zdrowe. Być może to kwestia umiejętności fryzjerek wykonujących zabieg, ale dopóki się nie zrobi tego to się nie wie, czy będzie to zrobione dobrze. Ewentualnie można kupić taki zestaw i wypróbować na jednym pasemku od spodu i sprawdzić jak po czasie będzie wyglądało...

      Usuń
    2. Ja polecam cocochoco :) mi uratowało włosy. Oczywiście nie można zrezygnować z pielęgnacji (olejowanie, maski) po zabiegu. Dużo dziewczyn myśli, że po keratynowym prostowaniu może sobie odpuścić pielęgnację i właśnie dlatego ich włosy po wypłukaniu keratyny są w gorszym stanie niż przed zabiegiem

      Usuń
    3. Zgadzam się z Anonimowym (15:11) + polecam: http://www.blondhaircare.com/2016/03/czy-keratynowe-prostowanie-niszczy-wosy.html

      Usuń
    4. Najlepiej po KP podciąć włosy. Można też poczekać aż włosy odzyskają lepszą kondycję, ale wtedy trzeba je intensywnie je nawilżać i chronić przed zniszczeniami. Ciężko stwierdzić nie widząc włosów. :(

      Usuń
    5. Dzięki za odp!
      Kiedyś kupiłam odlewkę Encanto. Leży i czeka na swój moment. Chyba rzeczywiście zaryzykuję i zrobię na jednym paśmie włosów, zobaczymy co z tego wyjdzie ;D

      Usuń
  17. Obecnie mam włosy takiej właśnie długości, ale mimo wszystko próbuję zapuścić. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej Natalio :) mogłabyś mi doradzić coś na włosy niszczące się na długości gdzie kończy się moja twarz? Mam z tym wielki problem, włosy są bardzo zniszczone przy twarzy, jest ich znacznie mniej. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy przy twarzy to takie, które mają dużo kontaktu z otarciami. Ocierają się o szale, czapkę, poduszkę. Chroń przed zniszczeniami (upinaj), intensywnie nawilżaj te pasma maskami i olejuj. :)

      Usuń
  19. Pół roku temu ścięłam włosy dla fundacji i teraz zmagam się z włosami do ramion, które, swoją drogą, dla mnie są "krótkie", a nie "półdługie" :P I osobiście nie znajduję urzeczywistnienia w większości tych zalet. Krótkie (czy tam półdługie ;P) włosy to straszne utrapienie :( Nie mogę się doczekać, aż znowu będą długie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Post dla mnie! Całe życie miałam bardzo długie włosy, ale w ostatnim roku bardzo wypadały i się strasznie poniszczyly. Latem miałam wesele i pomyślałam, że po można by spróbować je skrócić i ma nowo zacząć dbać. W końcu w grudniu się odważyłam i obieramy tak do ramion, krócej niż ty. No i teraz martwię się, że ich już nie zapuszczę 😀 wszyscy mi komplementy dają jak ja lepiej wyglądam. Ja powoli też tak uważam. Przede wszystkim ja się najlepiej czuje w rozpuszczonych włosach a przy moich długich, cienkich, rzadkich i lekkich włosach zawsze kończyło się to szopą i kołtunami. Teraz latam w wiecznie rozpuszczonych włosach które po 5 minutowej stylizacji okrągła szczotka wyglądają ładnie cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo Ci ładnie :) ja mam włosy ledwo do ramion i oprocz zwyklego czesania nic z nimi nie robię, bo same sie ladnie ukladają. Moja kolezanka niedawno miala wlosy za talie i obciela (byly dodatkowo bardzo geste i grube) bo strasznie ja przytlaczaly :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Droga Natalio!
    Bardzo długo używałam szamponów bez SLS o jak najbardziej naturalnym składzie. Włosy miałam zawsze problematyczne i puszace się. Długo je olejowalam, maski co każde mycie, prostownica w kąt. Miesiąc temu użyłam Pantene Szmpon intensywnie regenerujący który pozyczyla mi koleżanka i nagle okazało się ze moje włosy są mięsiste, zdrowe i błyszczące. Jak to możliwe ze szampon o tak okropnym składzie zdziałał takie cuda? Nie mogę się z nim teraz rozstać ale boję sie jakie będą konsekwencje takiej silkonowej pielęgnacji. Co myślisz? Zrezygnować z niego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie przez silikony, które zawiera szampon. Chwilowe złudzenie, niestety ;-(

      Usuń
    2. http://www.blondhaircare.com/2015/09/czy-warto-stosowac-szampony-dla-dzieci.html
      http://www.blondhaircare.com/2014/10/w-obronie-slssles-czyli-kilka-powodow.html

      To przez silikony i inne składniki kondycjonujące, ale te szampony wcale nie mają paskudnych składów. To internetowa propaganda. ;) Stosuj, jeśli Ci służą!

      Usuń
  23. Z powodu przegranego zakładu z przyjacielem ścinam 20cm. Dobrze chociaż, że są jakieś pozytywy :) Dzięki za dodanie mi otuchy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Póki co twardo obstaję przy moim postanowieniu: chcę mieć włosy do talii! Fakt, MUSZĘ je mieć - założyłam się z Ukochanym, że jeśli uda mi się mieć tak długie włosy we wrześniu 2018 roku, dostanę psa...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jest o co walczyć! :D Powodzenia :* Trzymam kciuki! :)

      Usuń
    2. Trzymam kciuki! :-)

      Usuń
  25. Ja też jestem zwolenniczką krótszych fryzur. Bardzo długie włosy wyglądają ciężko i smętnie.
    Świetne cięcie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Natalio! Trochę nie w temacie, ale chciałam się do Ciebie zwrócić z pewnym problemem. Otóż od 3 lat (może nie systematycznie, ale zdarzało się 5x w tygodniu) olejuję swoje wysokoporowate włosy (zniszczone przez złe cięcie u fryzjera-miałam proste i dość gładkie włosy całe życie, więc gdy przyszła moda na cieniowane w gimnajzum zaryzykowałam, ale fryzjerka zamiast na połowie włosów zrobiła mi to na całości robiąc mi z włosów za ramiona włosy za ucho rozczapirzone we wszystkie strony), bardziej przykładam się do pielęgnacji, chodzę w tylko spiętych ponieważ ich układanie się zasługuje tylko na potraktowanie prostownicą, wcieram wcierki we włosy i widzę trochę pozytywnych zmian, ale jest coś co się praktycznie nie zmienia.
    Moje włosy można podzielić na 2 warstwy - DOLNĄ - gładką, niemalże prostą i gładką i GÓRNĄ - w której właśnie sprawie piszę, ponieważ jest wiecznie napuszona, pofalowana i odporna na stosowaną pielęgnacje... Wcieram wcierki i podcinam włosy co miesiąc by sie tego pozbyć, ale nie do końca widzę by włosy odrastające były w 100% zdrowe - są lepsze niż te na dole, ale wciąż są okropnym pudlem. Nie wiesz może o co tu może chodzić? Ręce mi już opadają, bo efekty mizerne. Dodam, że obecnie studiuję na 4 roku, więc normalne włosy chyba powinny już kilka razy odrosnąć, tym bardziej, że prostownice porzuciłam w 1-2 klasie LO. Robiłam kilka razy keratynowe prostowanie, ale nie było po umyciu wow. Tak więc Natalio... jak żyć? (Zwróciłam się z tym do Ciebie, bo chociaż w internecie można znaleźć wszystko to chyba z takim pudlem się jeszcze nikt nie urodził :/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Górną, czyli wierzchnią? Pewnie niszczysz ją poduszką podczas snu albo gumkami do włosów. :)

      Usuń
    2. Tak, tą tak jakby idącą od czubka głowy na szerokosć 3-4cm. Włosy sumiennie związuję w warkocz na noc, ale różnica między jednymi włosami, a drugimi jest tak diametralna, że idzie uznać, że są to dwa różne gatunki włosów - jedne piękne i zadbane, a drugie suche, pofalowane (w złym tego słowa znaczeniu) i spuszone. Przejrzalam dziesiątki metamorfoz i udawało się im osiągnąć zamierzony efekt, a moje podzieliły się na dwa wrogie obozy.

      Usuń
    3. A co dokładnie robisz z włosami?
      M.

      Usuń
  27. Dla mnie włosy do ramion mają wklej was niż długie. Większość życia miałam takie do ramion i teraz jak są już za zapięcie stanika są łatwe w utrzymaniu 😊 jak przeszkadzają szybko da się je związać, nie wystają żadne krótsze włoski i po wyschnięciu pod własnym ciężarem pocznie się zawsze układają 😊 krótkie żyły swoim życiem 😋 no i teraz mimo ze mam cienkie włosy to wyglądają ładnie zawsze dzięki długości.

    OdpowiedzUsuń
  28. Amen :D
    Ja mam teraz włosy do obojczyków (bez cieniowania) i nadal nie mogę nosić ich inaczej, niż rozpuszczonych, w kucyku albo w żenującej parodii koczka. Długie można ratować w bad hair day za pomocą upinanych fryzur. Nie mogę się doczekać aż moje włosy będą cięższe i nie będą się tak odkształcać po kucyku. Za to boję się trochę długich, bo mam dość pociągłą twarz.
    Co ciekawe: żadne fryzury na włosy długie mi jeszcze nie wychodzą, za to u każdego fryzjera płacę już za cięcie włosów długich o.O

    OdpowiedzUsuń
  29. Pół roku temu zdecydowałam się na ostre cięcie: z włosów zakrywajacycu biust do włosów po szczękę. Jestem zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  30. Przez 5 lat nie ścinałam włosów aby móc oddać je na peruki dla chorych na raka.
    I przyznam, że pielęgnacja tak długich włosów była zdecydowanie łatwiejsza. To samo dotyczy się upięć. Teraz nie mogę zrobić warkocza, a nakładanie olei wymaga cierpliwości aby przez przypadek nie przesadzić z ilością. Jedyną zaletą jaką widzę to to, że nie wypada mi ich tyle z głowy i nie zahaczam ich zamkiem czy torebką. Mam natomiast pytanie, czy ktokolwiek z Was zna blogi włosomaniaczek właśnie z takimi longbobami ? Zauważyłam,że większość tego typu blogerek ma dłuższe włosy. Kompletnie nie wiem co mogę z nimi zrobić, ponieważ krótsze są też mniej ujarzmione a nie chciałabym ich cały czas prostować...
    Podrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Chyba takie ocenianie nie ma sensu, bo kazde wlosy beda zachowywaly sie inaczej i co dla jednych jest zaleta - dla innych wada. Mbie przekonuje argument z korekcja rysow twarzy. Podobaja mi sie dlugie wlosy, ale wygladam w nich jak bezwolna nimfa, nie dodaja mj charakteru. To co lubie u innych nie koniecznie pasuje mi u siebie - kladzenie sie na wlosach, ocieranie w tramwaju o inne osoby, platanie. Niedlugo robie wiec ciaaach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam teraz włosy za łokcie. Gęste włosy sprawiały kiedyś lekki problem, jednak teraz umiem o nie dbać i nie sprawia mi to problemu. Od ostatnie klasy zerówki do 2 klasy podstawówki miałam włosy ledwo do szyi, w połowie 2 klasy miałam do ramion. W jednym i drugim przypadku czułam się z tym bardzo niekomfortowo. teraz w długich mi dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  33. Zawsze chciałam miec piekne wlosy do polowy ramion. Niestety, farbowanie je bardzo zniszczylo, przez dlug czas sie kruszyly i zapuszczanie ich mijalo sie z celem. Teraz widze, ze na moja wymarzona dlugosc wlosow jest szansa, zmienilam sposob pielegnacji, stosuje od kilku miesiecy linie seboradin regenerujacy i widze, jak moje wlosy zyskuja odzywienie <3

    OdpowiedzUsuń

Instagram