sobota, 29 lipca 2017

HIT: naturalny szampon do włosów Lavera




Od czasu, gdy przetestowałam genialne produkty Aura Botanica, wróciła do mnie chęć stosowania naturalnych kosmetyków do włosów. Swego czasu je odrzuciłam, bo miałam zniszczone, przesuszone włosy - a organiczne kosmetyki pogorszały ich stan (nie mają takiej dawki emolientów i silikonów, jaką potrzebują sianowate włosy). Teraz moje włosy są w dużo lepszej kondycji i naturalne produkty działają na nich rewelacyjnie. Poza Aurą Botanicą, dziś chciałabym polecić Wam kolejny superprodukt - szampon odświeżający marki Lavera, który przeznaczony jest do włosów szybko przetłuszczających się.


Szampon odświeżający Lavera do włosów przetłuszczających się - skład


Water (Aqua), Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Betaine, Sea Salt (Maris Sal), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Melissa Officinalis Leaf Extract*, Oryza Sativa (Rice) Extract*, Cicer Arietinum Seed Extract*, Lens Esculenta (Lentil) Fruit Extract*, Pisum Sativum (Pea) Seed Extract*, Glycine Soja (Soybean) Germ Extract*, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Water*, Lactobacillus Ferment, Sodium Cocoyl Glutamate, Disodium Cocoyl Glutamate, Alcohol*, Fragrance (Parfum)**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Benzyl Salicylate**.

* Składniki pochodzące z certyfikowanych upraw ekologicznych
** Naturalne olejki eteryczne

Szampon zawiera sok z liści aloesu*, wyciąg z liści melisy lekarskiej*, wyciąg z ryżu*, wyciąg z ciecierzycy pospolitej*, wyciąg z soczewicy*, wyciąg z ziaren grochu zwyczajnego*, olejek z mięty pieprzowej*, wyciąg z fermentacji bakterii Lactobacillus. Nie zawiera silikonów, SLS/SLES, parabenów, parafiny itd.

Skład szamponu niedawno uległ zmianie. 
Kosmetyk produkowany jest w Niemczech.


Zapach, konsystencja, wydajność


Zapach jest typowy dla naturalnych produktów - cytrusowy, świeży, delikatny, naturalny. Konsystencja jest lekko żelowa i przezroczysta. Produkt bardzo dobrze się pieni i jest wydajny - aby pokryć pianą całą głowę i włosy, wystarczy jego niewielka ilość.


Cena, dostępność, pojemność


Szampon można kupić w sklepach z ekologiczną żywnością i naturalnymi kosmetykami, a także w internecie (na przykład TUTAJ). Jego cena oscyluje wokół 20 zł za 250 ml.






Działanie


A jak działa? Po pierwsze jest przyjemny w użytkowaniu, po drugie wydłuża świeżość skóry głowy, a po trzecie świetnie pielęgnuje moje włosy. Zwykle stosowałam go z odżywkami, a pewnego dnia stwierdziłam, że pójdę na łatwiznę i w mokre końce wetrę odrobinę olejku Kerastase Elixir Ultime (KLIK). Zajęłam się przygotowaniem wpisu na bloga i nawet nie zdążyłam zauważyć, kiedy na nałożenie olejku było już za późno. :) Po wysuszeniu włosy były gładkie, błyszczące, miękkie, sypkie, przyjemnie szeleszczące, nieobciążone... I co najlepsze - padał deszcz, po wyjściu z domu trochę zmokłam, a włosy wciąż były piękne. Szampony to tego typu kosmetyki, które rzadko mnie zachwycają. Szampon Lavera z biowyciągami z melisy i mięty dołączył do tego grona i serdecznie go Wam polecam.



Włosy umyte samym szamponem Lavera dzisiaj, czyli w bardzo ciepły, słoneczny dzień.



Jestem również ciekawa, jak szampon sprawdza się na Waszych włosach.
Jeśli miałyście okazję go stosować, dajcie mi proszę znać, czy jesteście z niego tak samo zadowolone, jak ja. :)



« Nowszy post Starszy post »

29 komentarzy

  1. U mnie szampony marki Lavera kompletnie się nie sprawdzają, zawsze mam po nim tłuste włosy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze swojej strony polecam szampon nawilżający lavera w biało-niebieskim opakowaniu. Najpierw zaczął go używać mój mąż, który ma problem z suchą i łatwo podrażnioną skórę głowy. Teraz używamy go oboje. Jest przyjemnie delikatny ale jednocześnie dokładny. Nie wiem tylko jak z dostępnością w Polsce, bo mieszkamy za granicą. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda rewelacyjnie - mogłabym myć nim włosy bez żadnej odżywki.
    PS Natalio, latem bardzo szybko rosną Ci włosy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że wkradł się błąd - wedle moich informacji sodium coco-sulfate to też siarczan, tak samo jak SLES i SLS, nie jest od nich łagodniejszy. To ta sama substancja co SLS, tylko SLS uzyskuje się syntetycznie, a sodium coco-sulfate jest pozyskiwany z kokosa (źródło: Kascysko, a Kascysko jest chemiczką :)) Tak samo szampony Alterry zawierające ten detergent - nie są łagodne, ale tak samo jak ten szampon, nie są to też na pewno typowe szampony oczyszczające ze względu na zawartość składników pielęgnujących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PiggyPeg o SCS piszą ciekawie tu: http://veganama.pl/sodium-coco-sulfate-i-recenzja-szamponu-rumiankowego-urtekram/ Cytat: "Sodium Coco Sulfate można zaliczyć do grupy dosyć kontrowersyjnych składników. Już sama nazwa wydaje się być podejrzanie podobna do Sodium Lauryl Sulfate – popularnego środka powierzchniowo czynnego, który jest zaliczany do tych raczej drażniących. Tak naprawdę zarówno SCS, jak i SLS należą do tej samej grupy detergentów anionowych, czyli tych, które mogą podrażnić wrażliwą skórę głowy. Siarczany sodu bardzo dobrze usuwają brud i zanieczyszczenia z włosów, ale mogą przy tym naruszyć naturalną barierę lipidową naskórka i przesuszyć nam skórę głowy. Czy mamy się zatem czego bać? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. SLS i SCS różnią przede wszystkim sposobem produkcji. Obie substancje są pozyskiwane z kokosa. Dlatego producenci często chwalą SLS jako produkt naturalny. Różnice pojawiają się na dalszych etapach produkcji. SLS jest poddawany procesowi etoksylowania, gdzie może zostać zanieczyszczony przez 1,4-dioksan, kancerogenny produkt uboczny. Dlatego należy podkreślić, że substancja ta jest mimo wszystko pozyskiwana w sposób syntetyczny. Sodium Coco Sulfate natomiast zawiera więcej atomów węgla i jest dużo łagodniejszy dla naszej skóry. Ponadto cząsteczki SCS są większe i nie są w stanie przeniknąć do żywych komórek, tak jak cząsteczki SLSu. To właściwie dwie różne substancje – mają różny numer CAS.

      Werdykt? Sodium Coco Sulfate można uznać za substancję bezpieczną, która nie powinna zaszkodzić naszej skórze głowy. Jeśli jednak mamy ekstremalnie wrażliwy skalp i po każdym szamponie nieustannie się drapiemy, szukajmy w składach jeszcze łagodniejszych substancji takich jak Coco Clucoside czy Lauryl Glucoside."

      PS. Zaciekawiłaś mnie tym szamponem Natalio! Włosy jak zawsze wyglądają pięknie. <3

      Usuń
    2. Z moich informacji to SLS i SCS mają właśnie ten sam numer CAS.

      Usuń
    3. Pozwólcie, ze dołączę się do dyskusji :) Będę trochę nerdzić, ale jestem chemikiem.

      SLS i SCS nie mają tego samego numeru CAS. Dzieje się tak dlatego, że SLS to czysta substancja, a SCS mieszanina, w której SLS jest tylko składnikiem.
      A gdyby być bardziej dokładnym, SLS to dodecylosiarczan sodu, natomiast SCS to mieszanina związków, w której dodecylosiarczan sodu dominuje, ale zawiera ona siarczany alkoholi tłuszczowych o innej długości łańcucha, w tym dłuższe, nieco łagodniejsze detergenty)

      CAS dla SLS to 151-21-3, natomiast arkusz odczynnika SCS, który mam przed sobą to 68955-19-1

      Czy to wpływa na łagodność? Niewiele. SCS to i tak mocny detergent.

      Jeszcze dodam co nieco o produkcji SLS i SCS. Czasem się to przedstawia tak, że SLS z dymiącego reaktora, a SCS to sama natura z kokosa wyciskana. Ich produkcja różni się w zasadzie tylko jednym etapem - uzyskiwaniem alkoholu laurylowego (lub mieszaniny alkoholi). Po prawdzie, oba są otrzymywane w wielu etapach obróbki chemicznej.

      SCS produkuje się tak, że kwasy tłuszczowe wypiera się mocniejszym od nich kwasem, następnie poddaje uwodornieniu (albo obie te rzeczy w w jednym etapie). Potem trzeba potraktować to bezwodnikiem kwasu siarkowego lub oleum (czyli bardzo, baaaaardzo stężonym, mocnym kwasem) i dodać wodorotlenku sodu (lub sody).

      SLS można zrobić na więcej sposobów, ale różnica dotyczy tylko pierwszego etapu(może być etoksylowanie, ale może być z oleju palmowego lub kokosowego, może być proces Zieglera, może być synteza OXO). Dalej, tak jak w SCS jest oleum i wodorotlenek sodu.

      Dodam też co nieco o rzekomej rakotwórczości SLS. Jak dotąd nie dowiedziono, zeby SLS był rakotwórczy (w przeciwieństwie do kilku innych, stosowanych w kosmetykach składników, do których należą np. konserwanty i tzw. chemiczne filtry UV). Istnieje sporo badań na ssakach i bada się go cały czas, ale dane toksykologiczne SLS są znacznie bardziej łaskawe niż wielu substancji zapachowych, konserwujących i filtrów - warto nie uspokajać się tylko nieobecnością siarczanów w kosmetyku, ale przyglądać się tez tym składnikom (a o nich niestety, mówi się mniej)

      Usuń
  5. Natalko, czy ten szampon to taki szampon oczyszczający a nie do codziennego mycia? Nie będzie wyplukiwal koloru z włosów farbowanych na ciemne odcienie? 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli są porowate i skłonne do wysuszania, to może działać jak oczyszczający. Jeśli raczej zdrowe - do codziennego stosowania. :)

      Usuń
  6. Nie prowadziłam bloga dosyć długo, ale o Twoich włosach nie da się zapomnieć ! Witam ponownie :) Tego szamponu jeszcze nie miałam. U mnie jeśli chodzi o markę Lavera jest bardzo ciężko z dostępnością. Hiszpanie zwykli kupować i sprzedawać swoje produkty więc.. jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę musiała wypróbować bo brzmi jak szampon dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za kremami tej firmy, szampon brzmi ciekawie, może się skuszę. :) Ale rozumiem, że może się nie sprawdzić przy włosach potrzebujących bardziej odżywiającej i nawilżającej pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy najlepiej nakładać maskę przed myciem lub myć OMO :)

      Usuń
  9. Ja uwielbiam naturalne szampony Ecolab. Wszystkie są świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja właśnie też stosuje. EcoLab to w ogole swietna firma! Mam praktycznie większoścć kosmetyków z tej firmy. Naturalne i delikatne. Nadaja sie i do ciala, i do twarzy i do wlosow :) mi jedynie brakuje na rynku kolorowych kosmetykow ekologicznych. No chyba ze jeszcze nie zrobilam wystarczajacego wywiadu :P Moze ktos cos wie albo korzysta z kolorowych bio kosmetykow?

      Usuń
  10. Mam ochotę na ten szampon ale martwi mnie Sodium Coco-Sulfate na drugim miejscu w składzie, ponieważ mam wrażliwą skórę głowy :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz naprawdę piekne wlosy takie gladkie i proste :-) mam pytanie jeśli mozna jak sie farbowalas to nie miałaś problemu z ciemnymi koncowkami? Mam taki problem wlasnie,ze farbuje wlosy na rudo i na poczatku kolor lapal super równomiernie a teraz po paru latach farbowania kolor na gorze mam jasny, piekny a koncowki zrobiły sie suche i ciemnieja mi tak jakby nie lapaly farby albo lapia bardzo slabo, także mam efekt jasnej gory i ciemniejszego dolu. Poki co scielam 10cm wlosow ale zastanawiam się z czego to wynika i jak rozwiązać taki problem :-\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie końcówki są najbardziej porowate i kolor szybko się wypłukuje. U mnie było odwrotnie - końcówki były jaśniejsze od zniszczeń i przesuszenia. :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz :-)

      Usuń
  12. Hau hau, szczeku, szczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że pieski też czytają mojego bloga. ;) Życzę lśniącej sierści. :D

      Usuń
    2. Haukuję :*

      Usuń
  13. Piękne masz włosy! I bez odżywki może być tak cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie ostatnio tak zachwycił szampon z arniką O' herbal😊 mimo że leci kolejna butelka pod rząd, dalej służy włosom, są zawsze po myciu pięknie uniesione, nie plącze, jeden minus i to taki dość niespotykany- szczypie w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam szampony, które w składzie mają sok z liści aloesu. Sama teraz używam Shea Moisture, w którym ów sok znajduje się na pierwszym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też bardzo uwielbiam szampony Ecolab! Naprawdę polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram