środa, 15 listopada 2017

Zniszczyłam sobie włosy! Co robić?



Niemal każda włosomaniaczka zniszczyła kiedyś swoje włosy. Albo eksperymentowała w domu (tak jak ja), albo stała się ofiarą błędu fryzjerskiego. Co zrobić, gdy zniszczymy włosy? O tym w dzisiejszym poście.


Zniszczone włosy, czyli jakie?


Włosy zniszczone wysoką temperaturą (regularnym prostowaniem, suszeniem, kręceniem lokówką) czy regularnym rozjaśnianiem są przesuszone, szorstkie w dotyku i sztywne. Na końcach są rozdwojone lub zakończone białą kulką, a liczne złamania widać na całej długości włosów. Nie jest tak, że każdy włos jest mocno uszkodzony, ale po obejrzeniu łodyg, widać gołym okiem zniszczenia na wielu włosach.

Dodatkowo włosy zniszczone są mocno porowate, mają niezbyt ładny odcień (najczęściej są odbarwione), nie mają połysku i nie są gładkie (odstają na wszystkie strony). Puszą się, elektryzują, ekstremalnie plączą i są uwrażliwione.

Z kolei włosy zniszczone w ciągu kilku minut trwałą lub rozjaśniaczem są przesuszone po wysuszeniu i ciągną się jak guma, gdy są mokre. Włosy mogą być zniszczone lekko lub mocno. Im mocniej, tym więcej wysiłku trzeba włożyć w ich odratowanie.


Zobacz:


Jeśli już wiemy, jak wyglądają włosy zniszczone, możemy przejść do omówienia naprawczego planu działania.

Reklamacja u fryzjera


Jeśli zniszczone włosy to efekt niewłaściwej pracy fryzjera, możemy domagać się rabatu, zwrotu zapłaconych pieniędzy, a nawet zwrotu kosztów wydanych na naprawę włosów! Warto znać swoje prawo i z niego korzystać.

Zobacz:






Ścięcie zniszczonych końców


Kolejnym krokiem jest podcięcie możliwie jak najwięcej zniszczonych końców, których nie da się już zregenerować pielęgnacją. Dotyczy to zwłaszcza włosów, które są rozdwojone, zakończone białą kulką, które urywają się po lekkim pociągnięciu lub które są aż pokarbowane od zniszczenia (tak wyglądają włosy po źle wykonanej trwałej lub po rozjaśnianiu). Pamiętajmy jednak, aby nie obcinać zniszczonych włosów na krótko, jeśli w takiej długości źle się czujemy, bo to tylko popsuje humor. ;)

Zobacz:

Długa przerwa od niszczenia


Włosy zregenerujemy dużo szybciej, jeśli przestaniemy je niszczyć. Konieczne jest odstawienie produktu, który odpowiedzialny jest za zniszczenie włosów - prostownicy, lokówki, suszarki, odnulatora, dekoloryzatora czy rozjaśniacza. A najlepiej wyeliminować wszystkie czynności i produkty, które mogą niszczyć włosy: kąpiel w słonej wodzie, suszenie włosów na słońcu na wakacjach, niedelikatne rozczesywanie, mycie włosów w gorącej wodzie....

Zobacz:


Pielęgnacja zniszczonych włosów


Pielęgnacja musi być systematyczna, cierpliwa i właściwie dostosowana do rodzaju włosów. Zniszczone włosy są bardzo kapryśne - nie lubią ziół, mocnych detergentów, alkoholu, cytryny, octu, sody oczyszczonej i wielu innych produktów. Kochają za to emolienty: oleje, silikony, woski. Zniszczone włosy nie lubią też twardych szczotek, szorstkich ręczników, tępych nożyczek itp. Do pielęgnacji zniszczonych włosów należy od razu włączyć olejowanie, emolientowe maski i silikonowe olejki, a także metodę OMO i zasady poprawnego mycia głowy. Może warto powrócić do naturalnego koloru włosów?

W tym punkcie musiałabym przepisać wiele postów z bloga lub całą książkę, więc po prostu zaproszę Was do zapoznania się z moim blogiem i moją książką "Pielęgnacja włosów..." (KLIK) , którą poświęciłam wymagającym włosom . :)

Zobacz:


Przyspieszenie tempa przyrostu


Osoba, która ma zniszczone włosy, chce mieć ponownie zdrowe włosy jak najszybciej - wiem, bo sama byłam w takiej sytuacji. :) Można przyspieszyć przyrost dbając o zrównoważoną dietę, stosując wcierki i masaż skóry głowy. Dzięki temu włosy będą szybciej rosły i przy jednoczesnym podcinaniu szybciej staną się zdrowe i mocne.

Wśród wcierek polecane są: Jantar, Placenta, Joanna Rzepa, Seboradin Fitocell, Vichy Dercos Neogenic, Saponics, woda brzozowa, olejek łopianowy z papryką od Green Pharmacy i wiele innych.

Spośród suplementów dobrze działa biotyna, calcium pantothenicum czy herbatki ziołowe: krzemionkowa, ze skrzypu, z pokrzywy i skrzypokrzywa (mieszanka skrzypu i pokrzywy). Ja bardzo lubię też naturalne, wzmacniające koktajle, np. koktajl bananowo-lniany czy pietruszkowo-jabłkowy.



Aby nie zniszczyć włosów farbowaniem i stylizacją, przeczytaj poniższe posty


Farbowanie, rozjaśnianie czy stylizacja niszczą włosy wtedy, gdy są wykonywane niepoprawnie i/lub na włosach, które nie są właściwie pielęgnowane. Dlatego ważne jest, aby poza zasadami pielęgnacji, opanować też zasady właściwego farbowania włosów w domu, bezpiecznego suszenia, prostowania i nawijania włosów na lokówkę.




Jestem ciekawa, czy Wy również rozpoczęłyście włosomaniactwo od zniszczenia swoich włosów. Koniecznie podzielcie się swoimi historiami! :)



« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

33 komentarze

  1. Nigdy sama nie farbuję włosów w domu, lepiej oddać się w ręce profesjonalisty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja nie ufam fryzjerom i od dłuższego czasu wszystko, wszystko robię z włosami sama :D

      Usuń
    2. I ja się oddałam "profesjonalistce"! Ok20cm ściętych włosów i pozostało siano w ochydnym kolorze z wieloma plamami. Druga specjalistka je niby naprawiła.Brak słow! Moich włosów żaden fryzjer juz nie dotknie...

      Usuń
  2. Świetny post dla nowych czytelniczek. W jednym miejscu zebrane podstawy oraz linki do bardziej szczegółowych wpisów :)
    Ja zaczęłam przygodę z włosomaniactwem, gdy narzeczony namówił mnie do powrotu do naturalnego koloru włosów. Szukając sposobów na przetrwanie pierwszych najtrudniejszych miesięcy, trafiłam na Twojego bloga i już tu pozostałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale super historia - faceci zwykle wolą się nie wypowiadać na takie tematy. :D Pozdrowienia dla Ciebie i Narzeczonego! ♥

      Usuń
  3. Tak, ja też zaczęłam od zniszczenia :D przyczyną było rozjaśnianie, najpierw w domu, a później u fryzjera. Włosy zamiast rosnąć, kruszyły się i tak trafiłam do Ciebie na bloga :) Teraz już prawie osiągnęłam swój cel!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swoje włosy miałam dużo bardziej zniszczone niż są teraz. Wbrew pozorom nie są w najgorszym stanie, a są rozjaśniane i suszone suszarka. Okazjonalnie prostowane końcówki. Ale na to niestety potrzeba czasu, chęci i wiedzy co szkodzi a co poprawia ich stan :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dopiero zaczynam włosomaniactwo, a zmotywowało mnie do tego...ścięcie włosów.Nie najlepiej czuję się w nowej długości włosów i chcę je szybko zapuścić. Na razie wprowadziłam olejowanie, używam szamponów bez SLS, maski po każdym myciu i już widzę efekty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post dla nowych jak i już tych starszych włosomaniaczek. Dobrze jest odświeżyć wiedzę i przypomnieć sobie czy czasem nie popełniamy jakiejś zbrodni włosowej :D Swoją drogą dorzuciłabym jeszcze kwestię szczotki. Od czasu gdy zmieniłam starą szczotkę na polecaną przez Ciebie Olivię Garden moje włosy są w o niebo lepszym stanie, lepiej się układają i po prostu nie niszczę ich :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamietam jak trafilam na Twojego bloga w 2013 roku- juz wtedy Twoje wlosy wydawaly sie dla mnie piękne- to jak wyglądają teraz jest mnie niesamowite!
    Ja mam włosy falowane, od 3 lat pielegnuje je na prosto, marze o gladkiej tafli, takiej jak Twoja, ale u mnie taki efekt jest chyba nieosiagalny... Pozostaje mi tylko keratynowe, ktore jest za drogie u fryzjera, a boje sie je robic sama ze wzgledu na formaldechyd
    Ale mimo wszystko Twoje rady stosuje juz od dawna i na prawde pomagają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, jak mam rozjasniwnych wlosy to czy da radę je jakoś przyciemnic bez używania farb? Chodzi mi o jakąś płukanke naturalna, czy to da radę czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno neem przyciemnia wlosy. Sprobuj z plukankami z orzechow wloskich albo z kory debu :)

      Usuń
  9. Droga Natalio we wrześniu minął rok od zastosowania innego czyli "Twojego" podejścia do moich włosów blond. Myślałam do tej pory że zawsze muszą być takie cienkie, byle jakie. Zaczęłam stosować wiele Twoich BEZCENNYCH rad i znacznie włosy mam ładniejsze, gładkie, mniej rozdwojone końcówki, dodatkowo fryzjerka namówiła mnie na zapuszczanie grzywki a całe życie miałam grzywkę i jest ok. Z powodów osobistych i wynikającego z tego braku czasu czasem trochę tę pielęgnacje zaniedbuję (olejowanie, chodzenie w czepku ponad 1 godz.) ale jak tylko mam czas to staram się. Wiem, że jest to pielęgnacja długofalowa i jak widze nawet 3-6 lat trzeba na piękne włosy. Czyli trzeba być cierpliwym i konsekwentnym. Pozdrawiam i motywuj mnie dalej chętnie tu zaglądam.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja, pomimo częstej lektury wlosomaniaczych blogów, nadal nie umiem doprowadzić włosów do dobrego stanu. Tzn jest lepiej, niż było na początku, ale do tafli błyszczących włosów mi niestety daleko, może po prostu mam takie włosy? I dalej nie umiem odróżnić, czy moje włosy są zniszczone, czy po prostu przesuszone. Nie prostuje, nie susze, nie farbuje (chociaż końce pamiętają rozjaśnianie), ale z drugiej strony humektanty nie pomagają. Jestem coraz bliższa olania sprawy :D może po prostu takie mam włosy, i już

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak u Ciebie z równowagą peh? Moze za duzo nawilzaczy a za mało emolientów? Używasz produktów z proteinami? Jak z dietą? Jesz orzechy, nasiona, siemie lniane? Pijesz duzo wody?

      Usuń
    2. Ja z 6 lat temu trafiłam na blogi o włosach i niestety do dzisiaj moje włosy sa sianowate i beznadziejne mimo ze nigdy ich nie farbowalam, a prostownice juz dawno porzucilam. Szczerze mówiąc to mam juz tego dosyć i bardzo zminimalizowalam ta cala pielegnacje

      Usuń
    3. Addicted to Disney - dzięki za zainteresowanie :) odpowiadając na Twoje pytania, diete mam bogata w tłuszcze, używam dużo emolientow, troszkę humektantow i prawie żadnych protein (chyba, ze są daleko w składzie maski np), stosuje olej przed każdym myciem, aktualnie winogronowy, bo wydaje mi się, ze jako jedyny przynosi subtelne rezultaty, a używałam naprawdę wielu, drogich i tanich. Ostatnio, z braku czasu, umylam włosy samym szamponem pierwszy raz od przedszkola huba :D potem spryskalam odzywka gliss kur, i niespodzianka - włosy gładsze, niz zwykle. Może to niezły pomysł z tym minimalizmem ;)

      Usuń
    4. Czytałam na jednym z blogów, że jest taka zasada, że keratyna dobrze sprawdza się jesienią i wiosną, jedwab zimą a proteiny mleczne latem. Chodzi o dopasowanie do warunków pogodowych. Ale co jeśli zimą w domu grzeją kaloryfery i jeśli użyję jedwabiu, to mam przesusz na włosach, a na dworze jest OK. Jak to jest z tym dopasowywaniem kosmetyków do warunkow pogodowych, jeśli włosy są na nie wrażliwe?

      Usuń
  11. Hej :) Mam już taki mętlik w głowie od tych informacji z różnych blogów, że totalnie nie wiem co robić i trochę już się zniechęciłam pielęgnacją. Nawet tak do końca nie wiem o co zapytać :D
    Mam włosy do ramion (miałam do pasa, ale niedawno ścięłam). Przy skórze następnego dnia po myciu wieczorem są przetłuszczone i oklapnięte, a cała reszta jest sucha i strasznie się elektryzuje. Nie mam pojęcia od czego zacząć. Próbuję ratować końce, to na skórze robi mi się nawet łupież i jak to mówią można smażyć frytki :( .Ratuję skórę = reszta jest jak szorstka, sucha i przykleja mi się do wszystkiego. Zmieniłam grzebień na drewniany i nawet od niego włosy mi się elektryzują. Aktualnie używam szamponu i odżywki nawilżającej Alterra. Czasem do rozczesania spryskam końce GlissKur total repair, ale to pomaga na chwilę (max. 40 min), potem znowu są naelektryzowane, czasem nawet jeszcze gorzej. Nie suszę suszarką, nie stylizuję, nigdy nie farbowałam.
    Na początek chyba najchętniej pozbyłabym się chociaż w jakimś minimalnym stopniu tego elektryzowania, bo włosy są po prostu jak z eksperymentu na fizyce. Wiem, że okres zimowy i ciężko o to, ale u mnie jest to w podwójnej wersji.
    Włosy chyba mam średnioporowate, tak przynajmniej mi zgodnie wyszło według paru testów.
    Będę wdzięczna za chociaż malutką wskazówkę jak ruszyć, co wypróbować.
    (przepraszam za tak długi komentarz ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alterra zawiera alkohol, który może wysuszać więc skóra się broni i produkuje więcej łoju. Jeżeli takie są skutki to oznacza że jest coś co je wywołuje,zmień szampon, a na skórę mogę polecić żel lniany pod czepek i ręcznik zarówno przed myciem jak i po. Być może elektryzują się też od odżywki, spróbuj innej lub jakiejś domowej i na spokojnie przetestuj wszystko na sobie w różnych wersjach i kombinacjach. a na pewno zauważysz co Ci służy a co nie. Na łupież mogę polecić ocet jabłkowy ale niektórych podrażnienia po prostu wypróbuj, Natalia o nim pisała :)

      Usuń
    2. To nie od Alterry. Powiem nawet, że trochę po niej jest lepiej z tym przetłuszczaniem. Od dwóch tygodni dopiero ją używam.
      Czyli nic innego jak zacząć testować.

      Usuń
  12. Dlaczego po rozczesaniu włosy się puszą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy po umyciu szczotki nakładasz na nią odrobinę odżywki antystatycznej? Jeśli nie to spróbuj, włosy przestaną się puszyć.

      Usuń
  13. Moja przygoda z włosomaniactwem zaczęła się właśnie od prób naprawienia zniszczeń, do których regularnie się przyczyniałam... Kiedyś moje włosy były w idealnym stanie, ale to nie przeszkadzało mi serdecznie ich nienawidzić, bo nad świetną kondycję i niską porowatość przedkładałam perfekcyjną stylizację i szczerze mówiąc tak mam do dzisiaj;) Ponieważ zawsze marzyłam o pięknych falach i maksymalnym odbiciu od nasady, katowałam moje włosy na zmianę (albo wszystkim jednocześnie) gorącą suszarką, lokówką, wałkami, lakierem i jeszcze agresywnym czesaniem:( Później, oczarowana pięknym blondem mojej Siostry, uznałam, że chcę taki sam i wkroczyłam w etap namiętnego rozjaśniania. Oszczędzę drastycznych szczegółów i dodam tylko, że głupota ludzka nie zna granic;) Oczywiście to nie było wszystko... Dołączył jeszcze permanentny stres, drakońskie diety a koroną dzieła były narastające problemy z tarczą, które doprowadziły do utraty ok. 40% wszystkich włosów:( Ogólnie niewesoło, ale mnie nadal nawet się nie śniło o rozsądnej pielęgnacji. Do czasu trafienia na Twojego bloga Kochana Natalio, za którego jestem Ci dozgonnie wdzięczna❤ Obecnie stan moich włosów zdecydowanie się poprawił, ale żeby nie było zbyt cudownie męczę się z bezkształtnymi drutami, którym oszczędzam nawet skoczka-ślimaczka. Jest to moja naturalna faktura i jestem na nią skazana. Niestety, coś za coś:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie Ty masz piękne włosy <3 Jaram się :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej hej czy ty rozjaśniasz włosy?:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Natalio, mam pytanie, poniekąd odnośnie konkursu z rytuałem Kerastase. Pisałaś, że jednym z miast gdzie można zrealizować nagrodę jest Gdańsk i stąd moje pytanie, czy możesz powiedzieć o jaki konkretnie salon chodziło? Ponoć rytuał jest przeprowadzany w kilku salonach w Gdańsku, ale opinie są różne, a chciałabym wiedzieć gdzie się umówić żeby się nie zawieść :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej Natalia:) Szukalam w internecie wiadomosci na temat olejowania wlosow.Juz nie wiem kto mowi prawde.Czy olejowanie wlosow na sucho tzn.nakladanie go wieczorem i zmywanie szamponem oczyszczajacym da jakies efekty?Bo wyczytalam ze podobno bedziemy miec tylko efekt sztucznego nawilzenia a olej tak naprawde nie nawilzy nam wlosow.Myje wlosy co drugi dzien wieczorem i czy ten sposob u mnie by sie sprawdzil?Co ile dni trzeba nakladac olej ,zeby wlosy byly takie jak z internetu?<3<3 Pozdrawiam Patrycja :)

    OdpowiedzUsuń

  18. http://fryzuranadzis.pl/z/lsniace-rude-wlosy-2/

    Taki efekt właśnie chciałabym osiągnąć <333 Wklej proszę ten link w wyszukiwarkę i kliknij pierwszy link.Po otworzeniu stronki będzie widoczne zdjęcie tych pięknych,lśniących rudych włosków.To zdjęcie jest największe spośród wszystkich i najprawdopodobniej wyświetli się jako pierwsze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Farbuję włosy, ale zawsze w salonie fryzjerskim i or razu eliminuje produkty po których zastosowaniu wypada mi więcej włosów lub zobaczę jakiekolwiek inne, niepokojące oznaki.

    OdpowiedzUsuń

Instagram