czwartek, 22 marca 2018

Ulubieńcy lutego i marca 2018 | TOP10


Choć marzec jeszcze się nie skończył, dziś pokażę Wam moich lutowo-marcowych ulubieńców. Będą m. in. książki, filmy, gra towarzyska, kosmetyki do włosów i twarzy oraz urządzenie uśmierzające bóle menstruacyjne. Zapraszam do czytania. ♥


0. Akcja Sterylizacji - tylko do końca marca!


Akcja sterylizacji to bez wątpienia mój największy ulubieniec ostatnich tygodni i popieram ją w 100% - dzięki tej akcji możecie wysterylizować swoje psy i koty znacznie taniej. TUTAJ znajdziecie listę lecznic, które biorą w niej udział. Dlaczego sterylizacja jest tak ważna? Po odpowiedź zajrzyjcie TUTAJ.

Jeśli nie możecie sobie pozwolić na zabieg dla swojego pupila, zgłoście się do fundacji, która opiekuje się zwierzętami - jest duża szansa, że znajdą rozwiązanie. :) Może warto też pomóc pupilom sąsiadów, dziadków lub znajomych? Wiele osób woli niestety zamordować psiego lub kociego noworodka, niż wykonać zabieg. :( Nie bądźmy obojętni. ♥




1. Livia - urządzenie uśmierzające ból menstruacyjny


Odkąd pokazałam Livię na Instastory (KLIK klik), otrzymałam kilkadziesiąt wiadomości w jej sprawie. Nie znam kobiety, która tak samo jak ja cierpi na silne bóle menstruacyjne, ale jak widać, jest to dość powszechny problem.

Jak działa Livia? Do urządzenia podłącza się elektrody, które następnie przykleja się do dolnych partii brzucha lub pleców (w zależności od tego, gdzie odczuwamy ból; ja niestety odczuwam bóle krzyżowe i brzuszne jednocześnie). Następnie włączamy Livię, ustawiamy intensywność impulsu i urządzenie zaczyna "masować" nas prądami (jest to uczucie mrowienia). Wystarczy przypiąć Livię do paska lub kieszeni i jesteśmy gotowe do wyjścia.

Czy to działa? Testowałam urządzenie przez jeden dzień (pierwszy dzień okresu), bo właśnie tyle trwa moje cierpienie (generalnie pomaga mi jedna tabletka, czasami wytrzymuję bez niej, a czasami ból bywa tak intensywny, że prawie mdleję z bólu).

Tym razem nie wzięłam żadnej tabletki, ale włączyłam Livię - przez kilka pierwszych godzin nie złagodziła bólu, lecz mrowieniem skutecznie odwracała od niego moją uwagę. Elektrody przyklejałam raz na plecach, raz na brzuchu i w zasadzie żałowałam, że nie mogę się podpiąć do dwóch urządzeń jednocześnie. Po około 7 godzinach (Livia przez ten czas pracowała) przestałam odczuwać ból, więc wyłączyłam urządzenie. Ból natychmiast powrócił, więc włączyłam Livię i po godzinie poszłam spać z włączoną. Rano obudziłam się już bez bólu.

Jakie są minusy? Na pewno cena - Livię można kupić TUTAJ. Druga rzecz to żelowe nakładki, które szybko się zużywają (jedna sztuka wystarczyła mi na 1 dzień, jednak dość często je odklejałam i naklejałam), a w zestawie otrzymujemy tylko 3 pary.

Podsumowując, Livia rozluźnia mięśnie i pomaga odwrócić uwagę od bólu, ale go nie usuwa (zwłaszcza od razu po włączeniu). Podobno tego typu urządzenia wykorzystuje się również podczas porodu. :) Co o tym sądzicie? Jestem ciekawa Waszego zdania.




2. Alias - gra towarzyska dla minimum 4 osób


Alias (KLIK klik) to idealna gra na wspólne wieczory ze znajomymi, podczas której drużyna kobiet walczy z drużyną mężczyzn. Zasady są bardzo proste i generalnie chodzi o to, że kobiety muszą odgadnąć hasła męskie, a mężczyźni te typowo kobiece. 

Niestety, według mnie faceci mają w tej grze łatwiej, ponieważ hasła damskie są raczej przyziemne i znane choćby z reklam (podkład, tampon, podpaska czy pończochy), podczas gdy hasła dla kobiet to przykładowo "piła tarczowa" albo "silnik rotacyjny". I kiedy niby miałam je poznać?! ;) Mimo wszystko, bardzo fajna gra - polecam. :) Inną grą, dla której straciłam głowę jest Rummikub (KLIK klik), ale o niej opowiem Wam innym razem.




3. Książka "Sekrety urody Koreanek" i koreańska pielęgnacja cery


Jeśli śledzicie mój Instagram (KLIK klik) to pewnie wiecie, że od kilku miesięcy jestem zapaloną ceromaniaczką i na dobre wkręciłam się w koreańską pielęgnację według 10 kroków, która kiedyś wydawała mi się skomplikowana i przesadzona.

Choć treść książki prawie niczym mnie nie zaskoczyła, otworzyła mi oczy na kilka spraw. Przede wszystkim zrozumiałam, jak ważne jest dokładne oczyszczanie cery rano i wieczorem. Najbardziej zmotywowała mnie do tego informacja, że podczas mycia usuwamy ze skóry wolne rodniki, które odpowiadają za przedwczesne starzenie (nigdy wcześniej nie rozpatrywałam tego w ten sposób). Wieczorem myłam twarz płynem micelarnym i wodą, a rano tylko wodą. Teraz robię to skrupulatnie specjalnymi preparatami do mycia (rano używam jedynie lżejszych kosmetyków myjących). Dzięki książce wróciłam też do regularnego stosowania toników.

"Sekrety urody Koreanek" czyta się lekko i przyjemnie, pochłonęłam ją w dwa wieczory i zapragnęłam odwiedzić Koreę (m.in. po to, aby przywieźć całą walizkę masek w płacie, które są tam znacznie tańsze niż u nas). Jeśli interesuje Was pełna recenzja książki - dajcie znać w komentarzach. :) Swój egzemplarz kupiłam za 22 zł (KLIK klik).


Wraz z lekturą książki kupiłam też sporo kosmetyków, dzięki którym trzymam się koreańskich zasad pielęgnacji. Moje hity to maski w płachcie, toniki, esencje w sprayu i preparaty myjące. Aby pielęgnować twarz według koreańskich zasad wcale nie trzeba używać koreańskich kosmetyków - wiele polskich również się do tego nadaje. Najbardziej przypadły mi do gustu produkty z mucyną ślimaka (KLIK klik) i aloesem (KLIK klik), a maski w płacie (KLIK klik) mogłabym stosować codziennie. :)


4. Książka "Przeliczeni. Tajemnice Galerii Handlowych"


Zawsze mnie zastanawiało, z czego utrzymują się małe sklepiki i wyspy z niszowymi produktami, których w galeriach handlowych nie brakuje, a do których prawie nikt nie zagląda. Byłam pewna, że to biznesy do prania brudnych pieniędzy. Pewnego dnia podzieliłam się swoimi przemyśleniami ze znajomą i wtedy ona poleciła mi lekturę tej książki. Teraz już wiem, jak wygląda sytuacja małych graczy w galeriach - jeśli chcecie się dowiedzieć, przeczytajcie książkę. :) E-book można dostać już za 11,90 zł (KLIK klik).


5. Kosmos


Choć wszechświat otacza mnie od urodzenia i już zapewne w przedszkolu co nieco o nim wiedziałam, dopiero niedawno mnie maksymalnie zafascynował. Pochłaniam wszystkie filmy dokumentalne na jego temat i niesamowicie się przy tym relaksuję.

Gdy odpływam w kosmosie, niektóre problemy ziemskie przyjmują dla mnie rozmiary ziarenka piasku i od razu się dystansuję. Jednym słowem, Physically I'm here, but mentally I'm far, far away in galaxy. Polecam taki sposób relaksu. ;)


6. Filmy


W ostatnim czasie obejrzałam kilka świetnych filmów, oto niektóre z nich:

Grawitacja - film o kosmicznej tematyce z Sandrą Bullock i George'em Clooney'em. Nie będę zdradzać więcej, bo sama nie lubię za dużo czytać o filmach, które mam zamiar obejrzeć. Jednym słowem, bardzo mi się podobał.

Dla niej wszystko - dramat/kryminał z zaskakującym zakończeniem. Polecam. :)

Ukryte działania - historia oparta na faktach o sytuacji niezwykle inteligentnych afro-amerykańskich kobiet, które pracowały dla NASA. Bardzo polecam.

Turysta - ten przyjemny film z Angeliną Jolie i Johnny'm Depp'em obejrzałam ostatnio po raz drugi i tym razem również przypadł mi do gustu. W dodatku można podziwiać piękne weneckie krajobrazy.

Śniadanie u Tiffany'ego - sama nie wiem dlaczego, ale dopiero niedawno po raz pierwszy obejrzałam ten film i muszę przyznać, że fabułę wyobrażałam sobie całkiem inaczej. Podczas seansu dziwiłam się, dlaczego ta produkcja jest uznawana za klasyk i hit filmowy... Ale po czasie stwierdziłam, że nie była taka zła - podczas seansu się rozluźniłam, mogłam obserwować Nowy Jork i wysłuchać ulubionej Moon River w wykonaniu Audrey.




7. Arganowe kosmetyki do twarzy Equilibra


Arganowa pianka oczyszczająca jest bardzo delikatna i na pewno nie poradzi sobie z usunięciem resztek makijażu, jednak do porannego mycia nadaje się idealnie: nie przesusza i nie podrażania, a dobrze oczyszcza.

Arganowy płyn micelarny radzi sobie z demakijażem doskonale, zdetronizował różowy płyn od Garnier, który kiedyś był moim hitem, ale chyba zmieniono jego recepturę.

Z kolei arganowy krem bardzo szybko się wchłania do matu, jest lekki i doskonale nawilża. Najlepiej sprawdzi się na cerze tłustej, normalnej i lekko suchej.

Seria dostępna jest m.in. TUTAJ. O arganowych kosmetykach do włosów od Equilibra możecie przeczytać w tym poście.




8. Wcierka Mediceuticals


O tej wcierce pisałam już TUTAJ, ale nie mogło jej zabraknąć w dzisiejszym zestawieniu. Jest wydajna, intensywnie działa i nie obciąża włosów u nasady, co we wcierkach lubię najbardziej. Jest to jedna z niewielu odżywek do skóry głowy, która nie przyspiesza przetłuszczania i która w takim stopniu pobudza krążenie. Jeśli znacie wcierki, które nie obciążają, koniecznie dajcie mi znać. :)




9. Ława Concept


Gdy pokazałam stolik na instagramie, zasypałyście mnie pytaniami, skąd jest - TUTAJ można ją kupić. Ława służy mi jako stolik kawowy, stolik do pracy i jako tło do zdjęć. Jest bardzo stabilna, pasuje mi do lamp i co najlepsze - posiada 2 duże szuflady. W jednej trzymam piloty i inne telewizyjne gadżety, a w drugiej... sprzęt do pakowania i wysyłki książek. :-)



10. Materac PlantPur Composite


Już ostatnim megahitem ostatnich tygodni jest u mnie materac PlantPur Composite, o którym pisałam TUTAJ. Jego poprzednik był również bardzo wygodny, ale model Composite jest super-hiper-ultrawygodny. ♥ Jeśli macie problemy z zasypianiem albo jeśli szukacie materaca, koniecznie zajrzyjcie do tego wpisu - spisałam w nim 16 sposobów na bezsenność oraz parametry, które powinien mieć odpowiedni materac. Mój materac znajdziecie tutaj: https://plantpur.pl/pl/sklep/composite.



A teraz czekam na Waszych ulubieńców! :) Co Was zauroczyło w ciągu ostatnich tygodni?
Który opisany przeze mnie przedmiot Was zainteresował? :)



« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

34 komentarze

  1. Uwielbiam to, że odpisujesz na komentarze 💖 mam problem z włosami, w ciągu 2 lat dużo ich straciłam.. przyznam się, że z własnej winy bo dużo prostowałam i suszyłam.. teraz mam ich o połowę mniej.. z natury mam cienkie włosy ale nie miałam ich nigdy jakoś mało, dopiero teraz się obudziłam, że jest ich dużo mniej niż wcześniej :( na głowie nie mam prześwitów, ogólnie w miarę rosną ale się kruszą lub łamią i tak od mniejszej połowy są przerzedzone :/ zaczęłam od szamponów bez sls, piłam pokrzywę, biotebal, stosuje maski i wcierkę jabtar, a od 2 tygodni piję drożdże. Ogólnie nie wypadają mi już aż tak, jak wcześniej ale nad trochę.. poza tym co mogłabym jeszcze zrobić, żeby były one gęstsze? Błagam o pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedz zdrowo! To jest najważniejsze - picie pokrzywy i wcierka niewiele dadzą, jeśli nie będziesz się dobrze odżywiać. :) Były posty o odżywianiu na blogu :*

      Usuń
    2. zbadaj poziom żelaza, ferrytyny i cynku.

      Usuń
    3. Mam podpowiedź dla Kolezanki z problemami z wypadaniem włosów. Może na wstępie opiszę swoją historię i jednocześnie odniosę się do słów Natalii propo diety. Miałam ogromny problem z wypadaniem włosów, dosłownie wychodziły garściami. W dodatku sprawiały wrażenie "tępych", mimo że stosowałam dobrej jakości kosmetyki. Zrobiłam wszystko w kierunku aby je ratować. Stosowałam mikrodermabrazję skóry głowy, drogie odżywki (np.revitalash), vichy itd. Łykałam tabletki na porost itd. W końcu miałam dość tych wszystkich "inwestycji" w kondycję włosów i się poddałam. Z pomocą przyszła mi pewna starsza osoba, która doradziła abym systematycznie jadła cebulę! jedną średnią główkę dziennie. dziewczyny, minęły jakieś 3tygodnie a moje włosy praktycznie nie wypadają. Zostaje ich może kilka na szczotce. Stały się sprężyste i lśniące. Teraz chętnie je noszę rozpuszczone, bo wcześniej nie rozstawałam się z koczkiem. zwyczajnie było mi wstyd je eksponować. Naprawdę polecam Wm dziewczyny!!!

      Usuń
  2. Lubię wszystkie posty o ulubieńcach. Myślę, że to urządzenie do łagodzenia bólów menstruacyjnych to dobra alternatywa dla tabletek przeciwbólowych, które jednak nie są obojętne dla naszej wątroby. ;P
    Ostatnio też interesuje mnie azjatycka pielęgnacja, właśnie dlatego, że Koreanki i Japonki po pięćdziesiątce potrafią wyglądać jak trzydziestki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wczoraj zauważyłam pierwsze efekty koreańskiej pielęgnacji! I chyba powstanie na blogu nowa seria :D

      Usuń
    2. Właśnie chciałam Ci napisać czy mogłabyś zrobić wpis o pielęgnacji twarzy? Dla mnie ten sposób 10 kroków to nadal kosmos 😊 super pomysł z zamiennikami produktów na polskie bardziej dostępne i tańsze 😁

      Usuń
  3. Faktycznie tego typu urządzenie używa się przy porodach :) ja jednak nie korzystałam, a podczas miesiączki nie odczuwam takich bólów żeby szukać na nie środków :)

    Jestem ciekawa tej wcierki! Testuje właśnie różne, żeby maksymalnie pobudzić porost włosów i zadbać o skore głowy wiec może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś wymienić jakie to 'różne' wcierki i czy któraś z nich dała efekt? :)

      Usuń
  4. Też testowałam podobne urządzenie. Po pierwsze muszę zaznaczyć, że Livia jest naprawdę droga! Elektrostymulatory dedykowane bólom menstruacyjnym można kupić już od około 200 zł (TensCare Ova+), zresztą funkcje uśmierzającą ból ma wiele elektrostymulatorów dostępnych na rynku. Ja kupiłam elektrostymulator wielofunkcyjny, zarówno uśmierzający ból jak i umożliwiający elektrostymulację mięśni. Z tej opcji akurat praktycznie nie korzystam, krótko stosowałam na mięśniach twarzy. Plus jest taki, że można podłączyć dwa kanały. Podejrzewam, że do Livii też by się dało, można się rozejrzeć za rozgałęźnikiem w sklepach medycznych, chociaż nie wiem, jakie wejścia ma Livia. Myślę też, że będzie do niej pasowało wiele uniwersalnych elektrod, bo te firmowe faktycznie kosztują majątek.
    Minusem urządzeń wielofunkcyjnych jest większy rozmiar i nieco bardziej skomplikowana obsługa, ale też dało się mój schować np. w kieszeni.
    Przejdźmy do działania - według mnie działa właśnie mniej więcej jak tabletka. Natomiast przy bardzo silnych bólach (też zdarzało mi się zemdleć) już jest chyba za słaby. Na pewno jest to coś, co warto rozważyć, zdecydowanie poprawia jakość życia i pomaga ograniczyć ilość przyjmowanych leków przeciwbólowych, chociaż, niestety nie radzi sobie z naprawdę ekstremalnym bólem, ale taki na szczęście dopada mnie rzadko i nie trwa długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, przy silnych bólach będzie za słaba. :( Ja biorę tabletkę, gdy nie mogę wytrzymać, czasami udaje mi się przetrwać. :)

      Usuń
  5. Ja też niedawno oglądałam "Turystę", ale dla mnie jeden z wielu uproszczonych amerykańskich remake'ów, za to bardzo miły dla oka. Nabrałam za to ochoty, żeby obejrzeć oryginał :)
    A jeśli interesuje Cie kosmos, to polecam serial dokumentalny "Cosmos: A spacetime Oddysey" - Chyba, że już go widziałaś. Koniecznie do obejrzenia na dużym telewizorze. Momentami jest bardzo ckliwy i ma wzbudzać emocje czego nie lubię w filmach dokumentalnych, ale w tym przypadku zaakceptowałam, bo wyszło wiarygodnie: prowadzący to człowiek z pasją, który ufundował wiele projektów edukacyjnych, a jego nastawienie do zawodu (jest astrofizykiem) od dziecka było bardzo emocjonalne. Ja się w tym serialu zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też chcę obejrzeć oryginał! :) Serialu nie widziałam! A myślałam, ze widziałam już wszystko. :) Będę nadrabiać. Prowadzącego znam z innych dokumentów ♥♥♥

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  6. Czytam twojego bloga i bardzo często widziałam metamorfozy dziewczyn, z których sianowate włosy zmieniają się w włosy jak z bajki ❤️ Moim problemem są włosy na które chyba już nic nie działa :( Chcialabyn podesłać ci zdjęcia w jakim stanie były moje włosy i w jakim są teraz ale przeczytałam ze nie jesteś w stanie odczytać wszystkich prywatnych emaili. Gdy moje włosy były prawie do pasa nie używałam żadnych konkretnych odzywek i słabo o nie dbałam. Teraz gdy zauważyłam ze włosy stały się łamliwe, napuszone i suche, zaczęłam świadoma pielęgnacje. Najbardziej martwią mnie białe odstające włoski po całej długości, zwłaszcza po myciu, utrzymują się tez cały dzień. Stosuje metodę mycia OMO, używam maski i szamponu z biovaxu, szamponów bez SLS, odżywki Aussie Miracle Moist oraz Garniera Oil Repair 3 z awokado. Po umyciu używam tez olejków mam końcówki również z Aussie lub Bioelixire Organ Oil. Staram się nawilżać włosy dzięki produktom o emolientowym składzie, ale nie zapominam o humekantach. Fryzjerka poleciła mi droższa odżywkę z firmy Kemon jednak na niewiele się zdała. Naprawdę załamuje ręce i przykro mi, kiedy patrze na moje włosy rok wstecz! A wtedy tak o nie nie dbałam... Mam nadzieje ze jakoś mi pomożesz ❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Twoja świadoma pielęgnacja sprawiła, że stosujesz mniej emolientów (silikonów) i dlatego włoski odstają?

      Usuń
  7. Ta książka z rozwikłaniem sekretu wysp w galeriach już jest moja! A nad ,,Aliasem" się zastanawiam, ale niejeden remont za mną, podobnie jak studia techniczne, więc... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niej nie chodzi w sumie o wyspy, ale pewnie też na tym to polega, bo znam jedną osobę, która zbankrutowała z małą wysepką. Mam nadzieję, że dowiesz się z niej czegoś ciekawego. :)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawi ulubieńcy zwłaszcza to urządzenie. Mi już niepotrzebne, ale dla moich córek i starszej wnuczki :) Śniadanie u Tiffaniego uwielbiam, pozostałe filmy chętnie obejrzę :) Zaciekawiłaś mnie grą Alias :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super zestawienie! W alias gralam, jest świetne. Z tym ze dla mnie o wiele latwiejsze i ciekawsze byly meskie hasla, w zwiazku z czym rozwalilysmy naszych przeciwnikow;) nad plynem micelarny equibra sie zastanawiałam, jak skonczy mi sie ten ktorego teraz uzywam to moze sie skusze;)
    Livia totalnie mnie nie przekonuje, szczegolnie za ta ceceneMam podobnoe jak Ty- bole pierwszego dnia, ktore zazwyczaj zwalczam jedna tabletka ibupromu, jednak zdarzaly mi sie taki dni gdy nie bylam w stanie sie poruszyc albo wymiotowalam z bolu. Niestety nie odkrylam od czego to zalezy. Ja mam dwa sposoby na ten normalny bol. Po pierwsze w przeddzien i w pierwszy dzien okresu staram sie nie jesc ciezkostrawnych rzeczy. Po drugie- jak czuje ze zbliza sie fala bolu musze isc sie ruszac- najczeaciej na spacer lub fitnes. Wymaga to ode mnie duzego samozaparcia i refleksu zeby wylapac ten moment kiedy dopiero zaczyna bolec i bez zastanowoenia ruszyc tylek. Ale za to sppsob ten zawsze, ale to zawsze pomaga.
    Tez kocham tematyke kosmosu! Mozesz podzielic sie tym jakie programy ogladasz? Moze znajde cos dla siebie :) jeslo dodatkowo interesuje Cie to od strony fizycznej, bardzo polecam ksiazki i audycje radiowe Michala Hellera. Potrafi objasniac mega trudne rzeczy bez uzycia wzorow- tak ze nawet humanista rozumie fizyke i zaczyna sie nia jarac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że oglądam wszystko, jak leci na yt :D Wpisuję "kosmos" lub "wszechświat" i pochłaniam wszystko po kolei - od podstaw (np info o ksieżycu, słońcu, układzie słonecznym, jak powstała ziemia, najdziwniejsze planety we wszechświecie) po czasoprzestrzeń, czarne dziury, wieloświat itp. Bardzo lubię też programy na H2 (np o starożytnych kosmitach, ufo albo w ogóle o starożytnych cywilizacjach) albo National Geographic. W zasadzie oglądam wszystko, co mam pod ręką. Dziękuję za polecenie Hellera. A jeśli chodzi o ból - też zauważyłam, że to zalezy od jedzenia. :) Ja niestety w niektórych męskich hasłach byłam słaba :D Zwłaszcza w tych technicznych. :D

      Usuń
  10. Rodziłam z takimi elektrodami ale chyba największe znaczenie ma psychika. Po prostu trzeba się od tego bólu odciąć na ile się da. A to urządzenie faktycznie rozprasza.

    OdpowiedzUsuń
  11. W przypadku bardzo silnych bólów polecam Ci zbadanie się pod katem endometriozy, bo słyszałam ze ta dolegliwość ma co ok 5 kobieta i ze nie należy tego lekceważyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bóle menstruacyjne skąd ja to znam... za każdym razem tracę przytomność, a bóle miałam tak silne że ledwo dawałam radę. Na szczęście trochę jest lepiej. My kobiety to się mamy. ;( buziak dla Ciebie :*
    Pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam Natalio.Mam pytanko odnośnie twojego narożnika w salonie. Czy jesteś dalej z niego zadowolona?Tez mam kotka i nie wiem czy jest wytrzymały na ewentualne zadrapania. Dziękuję za odpowiedź pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zadowolona, ale na drapanie kici nie jest odporny, mimo że jest to wzmocniony materiał (dopłacaliśmy za niego). Nasza na szczęście mocno nie drapie, a to co wydrapie moja mama wsuwa z powrotem za pomocą igły. :) Jeśli chodzi o sklep Agata Meble - mam trochę wątpliwości, moi sąsiedzi też. :(

      Usuń
    2. Sklep Agata Meble jest dobry. Można zamówić narożnik ze specjalnym odpornym na drapanie zwierząt pokryciem łatwo zmywalnym. Ja właśnie taki mam. 2 koty ostrzą na nim pazurki i śladu po tym nie ma. Tylko wiadomo to ciut droższe pokrycie niż standardowe bo ma najwyższą klasę ścieralności. Ale moim zdaniem warto było w nie zainwestować. Narożnik wymieniałam w tym samym czasie co moja koleżanka- kociara. U niej narożnik ma już pokrycie w strzępach, zwłaszcza boki i dół, a u mnie nadal wygląda jak nowy i dopiero co kupiony.

      Usuń
    3. Dopłacałam sporo kasy za to, żeby mój materiał był odporny na wszystko, co możliwe, ale na kocie pazurki nie jest. :-) Do materiału mimo wszystko nie mam zastrzeżeń, ale w jednym miejscu już nam się kanapa "wysiedziała" :( Za to stół za 2 średnie krajowe po roku zaczął się rozklejać i jak zgłosiłam do reklamacji to się dowiedziałam, że to pewnie przez to, że kładłam kubki z gorącą herbatą na blat i nie została uznana. Mogli powiedzieć przy zakupie, że kupuję stół który ma być w domu tylko "wystawą" i z którego nie można korzystać, mniej nerwów by mnie to kosztowało. ;) Ale przy zakupie dowiedziałam się, ze jest odporny na wszystko i pokryty specjalną powłoką hydrofobową, dzięki której nie rozklei się ani pod wpływem wody, ani pod wpływem alkoholu...

      Usuń
  14. Stosuje również odżywki emolientowe, napisałam do ciebie wiadomość na instagramie, bo tam mam możliwość wysłania zdjęcia moich włosów, może dzięki temu mogłabyś mi jakoś pomoc :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tym kosmosem to mamy podobnie, w pełni rozumiem! ;) a znasz może książkę "Wszechświat w twojej dłoni"? Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio sobie zaczęłam też tak robic ulubieńców i w marcu wygrywa jak nic Great Lengths!

    OdpowiedzUsuń

Instagram