poniedziałek, 18 czerwca 2018

Moje włosy - czerwiec 2018 | Pole lawendy w Pakszynie koło Poznania



Dziś zabiorę Was na przepiękne pole lawendy i pokażę Wam moje włosy w naturalnym środowisku i bez żadnej stylizacji - tak jak robiłam to kiedyś. ♥



Od wielu lat marzył mi się wyjazd do Prowansji i sesja w morzu lawendy. Potem odkryłam Ogród Pełen Lawendy pod Krakowem i to tam wybierałam się od 2 lat, ale z uwagi na odległość, cały czas nie było mi po drodze. Kilka dni temu dowiedziałam się, że lawendowe pole o nazwie Lawendowe Zdroje (Pakszyn 62) znajduje się 50 km od mojego domu i natychmiast się tam udałam. ♥




Pierwszy raz widziałam na żywo hektar kwitnącej lawendy i - jako kwiatomaniaczka - wzruszyłam się na jego widok (#wariatka). To była najpiękniejsza rzecz, jaką widziałam w tym roku i jeśli macie okazję, koniecznie odwiedźcie takie miejsce w swojej okolicy. Nie ma lepszego tła dla sesji zdjęciowych.

Lato, słońce, cisza, spokój, piękny zapach lawendy, bzyczące bąki i pszczoły (są tak zajęte kwiatami, że na ludzi nie zwracają uwagi - wcale się nie dziwię)... Po prostu przepiękny i sielski klimat, jak na wakacjach w latach 90-tych. Idealnie. :)




Wracając do włosów - jak widzicie, znów jestem jasną blondynką. ♥ Głowę umyłam szamponem TREsemme z biotyną, a przed myciem nałożyłam Czarną maskę marokańską Planeta Organica (KLIK klik). Włosy wyschły naturalnie i na sucho rozczesałam je szczotką Olivia Garden Finger Brush (KLIK klik).

Na zdjęciach widać różnicę pomiędzy porowatymi końcówkami (są bardziej piórkowate) a niskoporowatymi odrostami, ale nie można mieć wszystkiego. :) Największym plusem rozjaśniania (poza kolorem) jest to, że włosy znów mają większą objętość. W czasie upału są sypkie, proste i się nie puszą.



Sukienka - New Yorker

Sukienka jest piękna, zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, ale niestety nie spojrzałam na skład. Jest uszyta z poliestru i podczas upału (zdjęcia robiliśmy, gdy było 30 stopni) można się w niej ugotować, więc drugi raz bym jej nie kupiła. W sklepach dostępne są lniane i bawełniane o niemal identycznym kroju i właśnie na te bym się teraz skusiła. ♥


Mam nadzieję, że dzisiejsza sesja przypadła Wam do gustu i że cieszycie się z powrotu serii. :)
Jestem ciekawa, jak Wasze włosy znoszą tegoroczne upalne lato tegoroczną upalną wiosnę. ♥

Więcej zdjęć z pola lawendy w Pakszynie pojawi się na instagramie:
www.instagram.com/blondhaircare


« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

41 komentarzy

  1. Przepiękna sukienka <3 włosy również <3

    OdpowiedzUsuń
  2. zakochałam się w tych zdjęciach, cudowna sesja a sukienka bardzo romantyczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam jedną z fanek Twojego naturalnego koloru - choć kiedy zapuszczałaś odrosty, jeszcze nie czytałam bloga. Muszę jednak przyznać, że jasny blond, zwłaszcza w sombre, lepiej Ci służy. Jest teraz przepięknie. A te zdjęcia wśród lawendy są fenomenalne, jak z bajki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wróciłaś. :-) Dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
    2. Mnie jednak bardziej podoba się Natalia w całkowicie naturalnych włosach. Uważam, że jej bardziej pasują. Natura to jednak natura. Razem z Tobą wracałam do naturalnych włosów. Aktualnie mam już na całej długości naturalne. Farbowane zostały ścięte(stopniowo je podcinałam). Szkoda troszkę Twojego zapuszczania,jakby nie patrzeć prawie 3 lata.

      Usuń
  4. świetne miejsce na sesje zdjęciową! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Włosy, plener, zdjęcia - wszystko mi się podoba! :-)
    Też chcę zdjęcia w takim plenerze!
    Co do sukienki - wiem, o co chodzi, też kiedyś poczyniłam taki zakup z poliestru i sukienka jest ładna, ale bardzo rzadko ją wkładam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una, wpadaj do mnie to pojedziemy i nawet mogę zrobić sesję :D Poliester najgorszy... :(

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi się Twój kolor włosów obecnie i uważam, że wyglądasz w nim korzystniej niż w prawie całych naturalnych włosach :)
    Natomiast pole lawendy zupełnie nie dla mnie, nie umiem znieść jej zapachu! Na zdjęciach jednak wygląda przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę! :) I ten kolor jest bardziej fotogeniczny :) Naturalne na zdjęciach zawsze wychodziły dziwnie, inaczej niż w rzeczywistości. Ja nie jestem fanką zapachu lawendy i fioletu, ale to pole jest bombowe! ♥

      Usuń
  7. Ślicznie wyglądasz. :) I super miejsce na sesje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne włosy, zdjęcia i kwiaty <3 Też jestem kwiatomaniaczką :_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój najgorszy włosowy dzień byłby moim najlepszym ;) najlepsze jest to, że o polu lawendy koło Krakowa, gdzie mieszkam, dowiaduję się od mieszkanki Poznania :D

      Usuń
    2. Nie martw się, ja o podpoznańskim polu dowiedziałam się od mieszkanki Szczecina :D

      Usuń
  9. Ty, lawenda, włosy, sukienka - wszystko przepiękne ❤

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja niestety tęsknie za dawnymi Twoimi włosami, naturalnymi, lśniącymi, ciężkimi i ten piękny kolor nadający takiej dziewczęcości, naturalnego piękna...sesje zapierały dech. Te są ładne, ale takie co druga osoba ma na ulicy. Ja wytrwale zapuszczam naturalki i jestem nimi zachwycona i odliczam dni do pozbycia się rozjaśnianych końców :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się słowo w słowo.
      To tym bardziej ciekawe, bo gdy początkowo zapuszczałaś naturalne (rok 2014-15) to byłam zdania że ładniej Ci było w farbowanych ;D
      A dopiero w 2016 gdy odrost był już tak niziutko to były przepiękne i byłam bardzo ciekawa jak będą wyglądać już całe jednolite.
      Twoje obecne włosy są ładne ale właśnie, co druga osoba teraz takie ma

      To zabawne że z jednej strony mówimy, że mysi blond jest taki nudny i pospolity i dlatego go farbujemy, a z drugiej właśnie rzadko kiedy widujemy go teraz na głowach, bo większość dziewczyn się farbuje :)

      Ja od sierpnia wracam do natury, odrost ma teraz 12cm, potem mam kilka cm rozjaśnianego, a następnie kilkanaście cm różowych końcówek ;D. Całe włosy mają 32cm, były dużo dłuższe ale chcę jak najszybciej mieć swój naturalny kolor + róż, bez rozjaśnianej części, więc przerywam zapuszczanie i ścinam ile wlezie, po czym podciągam wyżej róż.

      I teraz jak patrzę na odrost to myślę sobie, że mój naturalny kolor jest piękny i po cholerę go rozjaśniałam ;D ale niestety zimą dopada mnie kryzys i walczę ze sobą by po raz kolejny nie rozjaśnić (i potem żalować i znowu wracać do natury), wtedy bez słońca wygląda naprawdę szaro i nijak, Ty Natalio też tak miałaś?
      Ale przypominam sobie, że nienawidziłąm się męczyć z odrostami i żółknącym kolorem, naturalki są takie bezproblemowe w utrzymaniu (ale za to trudniej je domyć i są oklapnięte...).
      No i mam coraz mniej czasu na zapuszczenie i nacieszenie się tymi naturalkami, bo mam 25 lat i kto wie kiedy zacznę siwieć...

      Usuń
    2. Tak, właśnie przez zimę miałam ochotę na jaśniejsze włosy! Żeby było mnie "widać", musiałam się malować. Teraz wystarczy podkreślić na szybko brwi (!) i mogę wyjść z domu - nie czuję się niewidoczna. :)

      Usuń
  11. Śmiesznie się czyta Twojego nowe wpisy biorąc pod uwagę jak jeszcze parę lat temu zapierałaś się, że rozjaśnianie włosów jest błe i fe i jaki błąd popełniłaś ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędem było rozjaśnianie zniszczonych włosów, rozjaśnianie zadbanych włosów i odpowiednia pielęgnacja nie jest błędem :-) Poza tym, każdy od czasu do czasu potrzebuje zmian :-)

      Usuń
  12. Witaj Natalio! Czy wiesz, jak wychodzi Loreal Recital Preference 8.1 Kopenhagen?
    Oraz szamponetki Mario platynowy blond? Szamponetka jest fioletowa. Myślę, że odpada, bo obawiam się niebieskich włosów.
    Odpisz proszę. Pozdrawiam :-) Kat

    OdpowiedzUsuń
  13. Natalka, przepięknie <3 a to ostatnie zdjęcie, jak stoisz tyłem, skojarzyło mi się z Zielonym Wzgórzem!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyny! A zwłaszcza Ty Natalio, bardzo Was proszę o radę. Moje włosy przeszły kilka prostowan keratynowych. O ile encanto dosyć szybko się wyplukiwalo, o tyle keratynowe prostowanie Alfaparf Lissie Design trzyma mi się na włosach już od roku i nie zanosi się na to, aby miało się to zmienić. Prostowalam włosy, bo proste włosy są wygodne. Jednak marzę o powrocie do swoich naturalnych fal... Próbowałam już szamponu oczyszczającego dołączonego do zestawu, szamponu przeciwłupieżowego, oczyszczającego szamponu o prostym składzie z dodatkiem sody i żadnych efektów. Pomóżcie, proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że jedynym sposobem jest cięcie. :( Jak długie masz włosy? Może podcinaj regularnie? :)

      Usuń
  15. Obstawiam, że pole nie jest Twoje, a łażenie po nim i niszczenie roślin (bukiet) to taka trochę kradzież...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LOL. Wyobraź sobie, że pole otwarte jest dla wszystkich ZA DARMO i można kupić bukiet (lub wianek) od właścicieli za 7 złotych, co też zrobiłam. "Łażenie" po wyznaczonych szlakach nie niszczy lawendy. Może warto zapytać, zanim wyciągnie się takie wnioski?

      Usuń
    2. "Łażenie", "kradzież" X-D ale się uśmiałam...

      Usuń
    3. To tak trochę bez sensu się wypowiadać jak się nie ma bladego pojęcia na dany temat...

      Usuń
  16. Cudna sukienka!!! Wygladasz revelacyjnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahaha ale się uśmiałam z komentarza Ewe :D Natalia współczuję, że musisz czytać takie komentarze :D A sesja piękna :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję za ten wsis :) olej lniany świetnie zdał egzamin na moich rozjaśnianych włosach, które chciałam ściąć. Nałożyłam dopiero drugi raz a już widzę efekty! później będzie jeszcze lepiej :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Instagram