środa, 1 sierpnia 2018

Jak zorganizowałam Tropical Party na tarasie za 12 zł :)



Dziś postanowiłam pokazać Wam aranżację tropikalnej imprezy, którą wyprawiłam na tarasie z okazji swoich urodzin. W zasadzie do przygotowania tego posta namówiła mnie kuzynka mojego narzeczonego, której bardzo spodobał się mój pomysł. ♥ Mam nadzieję, że Wam również się spodoba.

To miał być klasyczny grill z balonami, ale zmieniłam zdanie, gdy w Pepco znalazłam tropikalne talerzyki (5 zł), kubeczki (4 zł) i chusteczki (3 zł).

Wracając do domu, zwróciłam uwagę na pobliskie pole kukurydzy oraz łąkę porośniętą trzciną i różowymi polnymi kwiatami.

W szafie zobaczyłam moją tropikalną sukienkę, na kanapie małą czarną pumę (Pepsi ^^) i wszystko złożyło mi się w całość. Bez wahania poprosiłam gości, aby ubrali się tego dnia w tropikalnym stylu. :)




Wszystkie dekoracje złożyłam z materiałów, które miałam w domu lub jego okolicy - dokupiłam jedynie tropikalną zastawę z papieru za 12 zł. Przygotowanie tarasu zajęło mi 30 minut - łącznie z zerwaniem trzciny i liści kukurydzy. Od razu zaznaczę, że kukurydza nie ucierpiała - zrywałam po jednym liściu z łana i w taki sposób, aby niczego nie uszkodzić.




Rozłożyłam parasol i kolorowymi klamerkami (pod kolor do poduszek na krzesłach) przyczepiłam liście do parasola. To, o czym trzeba pamiętać to fakt, że liście należy wieszać tuż przed przybyciem gości, aby zwiędły dopiero po imprezie.




Na środku parasola zawiesiłam naładowane lampki solarne, które po zmroku dodawały przyjemnego klimatu. Ze środka parasola zwisały też różowe, żółte i zielone balony, ale niestety nie załapały się na zdjęcie.

Część liści kukurydzy włożyłam do słoika, a część powiesiłam na białej ścianie, na girlandzie z żarówek solarnych. Na środku stołu umieściłam wazon z trzciną i różowymi kwiatami, na krzesłach kolorowe siedziska, a na stole rozłożyłam białe maty i tropikalną zastawę z papieru.







Jak Wam się podoba?
Mój narzeczony stwierdził, że "jaki kraj takie tropiki", haha. :D
No niestety monstera nie rośnie w Polsce, więc jakoś trzeba sobie radzić. ;)


« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

32 komentarze

  1. Super Ci to wyszło, grunt to pomysłowość.
    Dla mnie rewelacja, że można stworzyc coś fajnego nie inwestując dużo w drogie dodatki tematyczne, które potem tylko zalegają.
    Ps. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin 🎂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na początku chciałam kupić te dodatki, bo są piękne i można je wykorzystać wielokrotnie, ale wszystkie sklepy internetowe opustoszały, bo był sezon. Więc postawiłam na DIY :D

      Usuń
  2. Też zwróciłam uwagę w Pepco na te talerzyki, kubki! :D Szkoda tylko, że nigdzie nie umiem znaleźć fioletowo-pomarańczowej "zastawy", wtedy byłabym w raju :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam ostatni zestaw, więc schodziły jak bułeczki :) Fiolet i pomarańcz to nietypowe połączenie, zwykle widuję róż i pomarańcz - uwielbiam! :) A co planujesz we fiolecie i pomarańczy? :)

      Usuń
  3. 5+4+3=12, taka drobna uwaga :D
    Poza tym, świetny pomysł! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł na przyjęcie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wrażeniem, wyszło rewelacyjnie. I jakie fajne meble. Chociaż zgadzam się z Angeliką, tropikalna puma najlepsza. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puma - wiadomo. :D Meble średnio mi się podobają, ale są funkcjonalne - nie znoszę jeść przy ławie. :) Dlatego kanapa z ławą odpadła od razu, a więcej mebli póki co nie pomieścimy :) Dziękuję :*

      Usuń
  6. Wszystkiego najlepszego! Ale fajny wpis :) Puma, palmy, egzotyczne stroje - żyć, nie umierać! I komentarz narzeczonego też bezcenny ;)
    Ale szczęśliwie pogoda jest taka, że można poczuć ten żar tropików (w tym roku po serii niepowodzeń w 2016 i 2017, wreszcie latem golf spoczął na dnie szafy ;) Tylko włosy nie podzielają coś moich upodobań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Ostatnie lato to był jakiś koszmar - ciągle lało i 2 razy założyłam sukienkę. Nawet na ciepłych wakacjach nigdzie nie byłam. Za to ten rok to bajka :D Dziękuję :*

      Usuń
  7. Przepięknie to wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny pomysł z trzciną i kukurydzą. W moim przypadku nie widzę tylko potrzeby kupowania rzeczy na jedną imprezę jak słomki, baloniki czy talerzyki ale staram się ostatnio żyć bardziej less waste...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo pięknie to wyszło, zdradź Kochana co to za rolety masz na oknach, przeciwwłamianiowe ?
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzcina i różowe kwiatki są najlepsze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też chciałabym sobie tak udekorować taras ale mieszkam w bloku :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak pięknie! Wspaniały pomysł! :) Śliczna kicia <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Oryginalny pomysł:) masz ogrodek z kwiatami przed domem? Pochwalisz sie kiedyś ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam w planach post z ogrodkiem :-) Jak tylko odnajdzie sie moja karta SD, na ktorej mialam ogrodek "przed" :(

      Usuń
  14. Natalio, pamiętam jak wspominałaś, że masz ochotę wypróbować któąś ze słynnych odżywek Aussie.
    Co powiesz o tej?
    Aqua, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Benzyl Alcohol, Dicetyldimonium Chloride, Glutamic Acid, Bis-Aminopropyl Dimethicone, Parfum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Citric Acid, Magnesium Nitrate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Methylisothiazolinone.

    To 3 minute miracle moisture.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm do codziennego stosowania moze byc OK, ale - odnoszac sie do moich wlosow - dla mnie moglaby byc za lekka (za malo olejow). Sklad ogolnie OK. :) Wiec najlepiej przetestowac i sprawdzic :)

      PS Przepraszam za brak polskich znakow, ale popsula mi sie klawiatura. :(

      Usuń
  15. Wyszło Ci to świetnie, aż sama chciałabym tam być :)) Uwielbiam takie kreatywne Panie domu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ad Aussie bo przerzuca mnie na koncowy komentarz ;-) Dziekuje za odpowiedz, szukalam po skladnikach i wyszlo ze poczatek to emolitlenty glownie dlatego kupilam i stosuje ja w kombinacji olejowanie na sucho-maska pol godz minimum zeby zemulgowac, mycie i na koniec lekko aussie i przyznam ze fajny efekt a nie wszystkie taki daja przy tej metodzie. Wlosy mam bardzo sklonne do wysuszania na koncach rozjasnionych. Daje rade :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ekstra dekoracje! I małym kosztem! Kiedyś muszę zrobić takie party na balkonie, z tym że na jakieś 2 osoby, bo więcej się nie zmieści :D
    Świetnie urządzony masz taras :*
    I oczywiście Pepsinka jako dekoracja numer jeden!

    OdpowiedzUsuń

Instagram