niedziela, 7 października 2018

Miesiąc z bezsilikonową pielęgnacją | Moje wrażenia



Gdy moje włosy odzyskały kondycję po lecie (o czym napisałam TUTAJ), skusiłam się na eksperyment: przez ostatni miesiąc stosowałam wyłącznie bezsilikonową pielęgnację. Ja, chyba największa fanka silikonów i emolientów w blogosferze! :) Dziś napiszę Wam o moich wrażeniach oraz pokażę kosmetyki, które stosowałam.



Pierwsze wrażenia


Najpierw oczyściłam dokładnie włosy prostym szamponem, aby zacząć bezsilikonową pielęgnację "od zera". Na początku nie było łatwo, bo już po dwóch myciach bez silikonów miałam ochotę chwycić choćby za silikonowo-olejowe serum... Ale nie poddałam się.

Na początku włosy były trochę matowe i jakby lekko oblepione olejem. Co mycie robiłam coś nie tak - jak nie użyłam za dużo oleju, to za krótko emulgowałam olej. Dopiero po około 5 myciu nauczyłam się dobierać odpowiednie porcje kosmetyków i potem było tylko lepiej.


Pielęgnacja bezsilikonowa vs silikonowa


Bezsilikonowa pielęgnacja jest bardziej wymagająca niż pielęgnacja z dodatkiem silikonów. Przede wszystkim nie ma w niej mowy o natychmiastowym efekcie wow. Pielęgnacja bezsilikonowa pokazuje pełny obraz stanu naszych włosów, zwłaszcza na samym początku (tj. po oczyszczeniu włosów i po pierwszej pielęgnacji bez dodatku składników wygładzających).

Później, z każdym myciem, włosy nasycają się dobroczynnymi składnikami (głównie olejami) i wyglądają tylko lepiej. Bezsilikonowa pielęgnacja wypada znacznie lepiej na włosach zdrowych i niskoporowatych, a najgorzej na włosach zniszczonych (w przypadku takich włosów nie jest zalecana).


Pięć największych zalet bezsilikonowej pielęgnacji:


1. Naturalny wygląd włosów. Włosy nie są ultragładką taflą i wyglądają bardzo naturalnie, jak u małej dziewczynki. Dla jednych może być to wadą, a dla innych zaletą. Ja akurat ten efekt lubię. :)

2. Naturalny blask. Włosy błyszczą i mienią się, ale jest to taki subtelny połysk.

3. Dużo większa objętość włosów i odbicie od nasady. "W dotyku" włosów jest dwa razy więcej.

4. Przy bezsilikonowej pielęgnacji łatwiej osiągnąć równowagę, tj. stan, w którym włosy są jednocześnie nawilżone, wzmocnione i pełne objętości.

5. Włosy są bardziej podatne na stylizację, co ma znaczenie szczególnie w pielęgnacji włosów kręconych.


Trzy minusy bezsilikonowej pielęgnacji:


1. Na początku brak szybkich efektów może frustrować i zniechęcać. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. :)

2. Włosy dłużej schną, gdy są suszone naturalnie. Na szczęście nie dwa razy dłużej, ale o godzinę na pewno. Włosy wyglądają lepiej na drugi dzień (są gładsze) niż tuż po wysuszeniu.

3. Ostatnim minusem jest to, że wysokoporowate włosy bardziej się plączą i mniej błyszczą niż po pielęgnacji z silikonami. Z kolei niskoporowate odrosty wyglądają dobrze zarówno po pielęgnacji silikonowej, jak i bezsilikonowej.

Jeśli włosy są przesuszone i zniszczone, oleje i silikony lepiej ochronią końce przed utratą wody i zniszczeniami niż same oleje. Pielęgnacja bezsilikonowa nie jest dla tego typu włosów wskazana (zwłaszcza na dłuższą metę).




Bezsilikonowe kosmetyki Cameleo Detox


Miesiąc bezsilikonowej pielęgnacji planowałam już dawno, ale zmotywowałam się dopiero dzięki marce Cameleo, która udostępniła mi do testów swoją nową linię Cameleo Natural Detox. W kosmetykach Cameleo Detox nie ma silikonów, ale są za to naturalne oleje.

Najbardziej do gustu przypadła mi maska Cameleo Detox (która wbrew pozorom wcale nie jest typową maską, ale o tym za chwilę), odżywka Cameleo Detox i szampon Cameleo Detox.

Oto moje dwa ulubione sposoby pielęgnacji włosów i skóry głowy za pomocą tych kosmetyków:


1. Oczyszczanie i nawilżanie skóry głowy maską z glinką, mycie głowy szamponem, nawilżanie włosów odżywką


Oczyszczanie skóry głowy maską Cameleo Detox

Najpierw moczyłam włosy i skórę głowy w wodzie, odsączałam jej nadmiar, a następnie wmasowywałam w skórę oczyszczającą maskę Cameleo Detox. Producent zalecą stosować ją na suche włosy i skórę głowy, ale u mnie lepiej sprawdziła się na mokro.

Maska zawiera glinkę kaolinową (białą) i bentonitową - ta druga pochłania sebum, oczyszcza mieszki włosowe, delikatnie złuszcza martwy naskórek, dlatego idealnie nadaje się do tłustej. W składzie maski jest też sporo emolientów, dlatego kosmetyk jednocześnie nawilża skórę i łagodnie ją oczyszcza. Po nałożeniu maski nakładałam foliowy czepek i owijałam włosy turbanem (ale nie jest to konieczne).

Skład maski oczyszczającej Cameleo Detox: Aqua, Kaolin, Cetyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Behenamidopropyl Dimethylamine, Lactic Acid, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Bentonite, Salvia Officinalis Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Benzoate, Hydroxyethylcellulose, Sodium Nitrate, Potassium Sorbate, Hydrated Silica.

Poza glinkami, w składzie maski są też humektanty i naturalne oleje (słonecznikowy, kukurydziany, sezamowy, makadamia, oliwa z oliwek).


Mycie skóry głowy i włosów szamponem Cameleo Detox

Po 10-15 minutach (maskę można trzymać na skórze również krócej) spłukiwałam maskę ze skóry głowy i bardzo dokładnie myłam głowę i włosy szamponem Cameleo Detox.

Skład szamponu Cameleo Detox: Aqua, Sodium Coco Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, 1,2-Hexanediol, Bentonite, Salvia Officinalis Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Lactic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Polyquaternium-10, Coconut Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Szampon zawiera dość mocny detergent (dla mnie to plus), ale jego działanie równoważy spora dawka naturalnych olejów.


Nawilżenie włosów odżywką Cameleo Detox

Po dokładnym spłukaniu piany odsączałam nadmiar wody i nakładałam na 10 minut niewielką porcję odżywki Cameleo Detox.

Skład odżywki Cameleo Detox: Aqua, Glycerin, Cetyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Glyceryl Stearate SE, Behenamidopropyl Dimethylamine, Isopropyl Palmitate, Lactic Acid, Kaolin, Salvia Officinalis Extract, Parfum, Bentonite, Helianthus Annuus Seed Oil, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Benzyl, Alcohol, Polyquaternium-10, Tocopherol, Potassium Sorbate.

Odżywka zawiera sporo emolientów, ale też glinkę, dzięki której włosy nie tracą objętości.




2. Olejowanie, emulgowanie oleju odżywką, mycie skóry głowy


Kolejny rodzaj rytuału, przy którym kosmetyki wypadły naprawdę dobrze, to mój sprawdzony od lat schemat:

Do miski z wodą dolewam kilka kropel (nie więcej!) ulubionego oleju arganowego, a następnie zanurzam w mieszance swoje włosy. Owijam włosy ręcznikiem, aby odsączyć nadmiar płynu, a następnie rozprowadzam na włosach sporą porcję odżywki Cameleo Detox, nakładam foliowy czepek i turban z ręcznika.

Po 20-30 minutach zwilżam skórę głowy i myję ją bardzo dokładnie szamponem Cameleo Detox. Na koniec przeciągam pianę po włosach (aby zebrała nadmiar odżywki) i dokładnie spłukuję.


♥ ♥ ♥


Podsumowując, typowo bezsilikonowa pielęgnacja to świetne urozmaicenie w pielęgnacji. Do tej pory bezsilikonowe kosmetyki łączyłam z silikonowymi, aby zapewnić włosom różnorodność i przy takiej formie pielęgnacji zostanę. Moje włosy czują się najlepiej wtedy, gdy wyciągam dla nich to, co najlepsze z pielęgnacji naturalnej (bezsilikonowej), domowej, drogeryjnej i profesjonalnej. ♥


A jak jest u Was? Jaki rodzaj kosmetyków lubicie najbardziej?
Lubicie glinkę w pielęgnacji włosów? Jeśli tak, koniecznie wypróbujcie również płukankę z glinki, o której pisałam TUTAJ.


PS Na Fanpage'u Cameleo trwa włosowe wyzwanie #czasnazmiany -TUTAJ odsyłam Was po szczegóły. :)


« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

51 komentarzy

  1. Świetny pomysł na eksperyment, na pewno przyda się początkującym. Ja chyba nigdy nie zrezygnowałam z silikonów w 100%. Moje włosy ostatnio coraz częściej odbijam od nasady suchym szamponem. Wciąż też nie doszły do siebie po wakacjach, używam w kółko maski Argan Hair Dr Sante. To mój absolutny ulubieniec w pielęgnacji, ostatnio nakładam ją bez spłukiwania. Pięknie podbija skręt, gdy robię fryzurę na termolokach. Trzeba tylko uważać, bo jest dość mocno proteinowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrezygnowałam drugi raz w życiu, ale tym razem świadomie i na zadbanych włosach. Gdy miałam zniszczone włosy, taki eksperyment się nie powiódł. :( Muszę w końcu kupić tę maskę. :-)

      Usuń
  2. Wpis sponsorowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest otagowany jako współpraca i w tekście wspominam, że marka Cameleo udostępniła mi produkty do testów. :)

      Usuń
  3. Natalio ! Problem za pewne Cię nie dotyczy ale przez lata pielęgnacji być może się z nim zetknęłaś. Otóż od kilku miesięcy moje włosy zaczęły się bardzo plątać. Po myciu wyglądam jak czupiradło i tracę mnóstwo włosów przy długim czasie walki z kołtunami. Które swoją drogą napotykam już przy czubku głowy :( jeszcze kilka miesięcy temu moje włosy były gładkie a szczotka sunęła po nich jak burza. Wystarczało jedynie zastanawianie odżywki po myciu by włosy ładnie sie rozczesały. Dziś nie daje rady maska + odżywka bez spłukiwania w sprayu do rozdzczesywania. Pielęgnacji włosów nie zmieniałam (ten sam szampon -equilibra aloe vera, ta sama częstotliwość olejowania, maska co mycie, serum na końcówki). Włosy mam do pasa , ale czy to długość może powodować ich wzmożone plątanie? Brak mi już pomysłów czego mogę używać żeby temu zapobiec , pomocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oczyszczasz włosy regularnie z nadbudowanych substancji? Może brakuje włosom silikonów?

      Usuń
    2. ostatnio używam maski sylikonowej - Elseve Total repair. I pomimo to problem nadal występuje :(

      Usuń
  4. Ja tam nic nie mam do silikonów i unikam ich jedynie w szamponach. Bez nich nie jestem w stanie rozczesać włosów, choć są proste, gładkie i niskoporowate :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz. :) Ja nie dałabym rady bez olejów, ale bez silikonów i z olejami jest OK :-)

      Usuń
    2. Pewnie ma tu znaczenie fakt, że rzadko pamiętam o rozczesaniu ich przed myciem, a w trakcie mycia lubię je potarmosić :) (i nie, nie niszczy ich to w żaden sposób).
      A i moje włosy są gładkie, śliskie i miękkie bo są zdrowe, nie jest to zasługa silikonów bo są takie również po samym "rypaczu" :). Także do mnie zarzuty o maskowanie prawdziwego stanu włosów absolutnie nie trafiają i wciąż nie rozumiem czemu ktoś Ci kiedyś napisał, że włosy po silikonach to nie włosy ;D.
      Kiedyś mając włosy do talii nocowałam u krótkowłosej cioci, która nie stosowała żadnych odżywek, a ja zawsze zapominałam ze sobą zabrać ;/.
      Potem razem siłowałyśmy się, żeby je rozczesać i choć teraz wspominam to ze śmiechem, to wtedy bywało boleśnie ;/

      Usuń
    3. Do dziś mi tak piszą ;) Stosowanie samego silikonowego serum faktycznie trochę "zasilikonuje włosy" (a po czasie obciąży), ale gdy stosowane są również oleje, humektanty itd - wszystkie razem robią dla włosów dużo dobrego :-)

      Usuń
  5. Ja po blisko 9 miesiacach olejowania wlosow codziennie przed myciem (przerobilam chyba z 15 rodzajow olejow) nadal mam dni i niestety wystepuja one czesciej, gdy stwierdzam ze nadal nie osiagnelam satysfakcjonujacych efektow. Probowalam wszystkich opisywanych sposobow, kombinowalam z maskami do emulgowania, wydluzaniem i skracaniem czasu olejowania i... Efekt wow przyszedl ledwie kilka razy a tak jest ok, ale bez szalu badz wlosy wygladaja niezbyt. Rozjasnione konce bardzo kaprysne czesto sa nienaturalnie wrecz wyprostowane, jakby podsuszone (dbam o peh, proteinowanie rzadko), nie woem czy sobie nie odpuscic. Moze to nie dla mnie. Nienozliwe chyba, zeby az tyle olejkow mi nie pasowalo- arganowy, awokado (najlepszy poki co), malin i pestek winogron, marula, inchi, migdalowy, dzika roza, lniany, kokos, palmowy. Tak na szybko z pamieci. Poradzisz cos? Czasami maska marokanska mi puszy wlosy, matuje i jakby wysusza na koncach, innym razem robi tafle nawilzona. Zglupiec mozna :-(:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie dbaj o PEH tylko po prostu stosuj dużo emolientów (olejów, silikonów)? I przede wszystkim - dbaj o różnorodność. Co mycie stosuj inny zestaw ulubionych kosmetyków (moze maska puszy, jak stosujesz ją kilka razy z rzędu?).

      Usuń
    2. Proponuję wprowadzenie minimalizmu w pielęgnacji włosów. Robiłam tak samo jak Ty, wydawałam masę pieniędzy na kosmetyki, oleje, a efektu zero. Dopiero jak zaczęłam używac 1-2 w tygodniu ulubionej maski na 5 minut włosy odżyły. Często myję włosy i nic nie nakładam, a z efektu jestem zadowolona. Na dzień dzisiejszy mam 3 ulubione maski i już nie cuduje :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Prawda! Miałam to samo, dopiero minimalizm i silikony uratowały moje bardzo zniszczone włosy :) http://www.blondhaircare.com/2014/06/minimalizm-w-pielegnacji-wosow-na-czym.html i http://www.blondhaircare.com/2015/02/przemiana-wosow-kasi-minimalizm-w.html :)

      Usuń
    4. Ja też proponuję minimalizm, naprawdę nie ma co cudować. Nie każde włosy potrzebują codziennego olejowania, ba na przykład moje nie potrzebują go w ogóle. Nic dziwnego, że po codziennym olejowaniu włosy są oklapnięte i bez życia. Prosty szampon i odżywka, czasem maska. A końcówki do ścięcia, niestety żaden olej ich już nie uratuje.

      Usuń
    5. Ścięłam 7cm włosów z marszu choć końcówki były nierozdwojone a suche, włosy długie więc nie było mi aż tak żal, odrosną ;-)
      Stosuję co mycie inne maski, pielęgnację opieram głównie na emolientach, obowiązkowo zabezpieczam serum silikonowo-olejowym, ale żeby wyglądały wow to naprawdę rzadko. Z peh chodziło mi o indywidualną potrzebę włosów w proteiny czasami (raz na 2 tyg)i jakiś zel aloesowy czy maskę Equlibra takową. Może za bardzo wymagająca jestem, ale kiedyś mając platynę nie musiałam o nie tak dbać by lsniły i były taflą jak teraz mając jedynie część włosów rozjaśnionych na końcach. Minimalizmu próboowałam,właściwie różnica niewielka. Przypadek nie do okiełznania jakiś.

      Usuń
    6. Może powinnaś zmienić ilość masek / olejów? Albo sposób ich nakładania (przed myciem/po myciu) itp. Załóż dziennik i spisuj co robisz, a potem efekt. Może dzięki temu dojdziesz, kiedy włosy są ładne, a kiedy nie :)

      Usuń
    7. Zaczęłam się zastanawiać nawet czy może nie nakładam za dużo olejku, ale czy łyżeczka na włosy do końca łopatek to jakoś strasznie dużo?

      Usuń
    8. Niby nie jest to jakoś bardzo dużo, ale wszystko zależy od gęstości i porowatości włosów. Może spróbuj nakładać mniej i sprawdź, jaki będzie efekt. :)

      Usuń
    9. Może jestem jedną z tych, którym olejowanie nie pomaga. Tyle czasu walki o piękne, mięsiste, lśniące włosy a najczęściej są po nich usztywnione, raczej wrażenie jakby każdy był jednością a nie zlewały się w całość (jeśli wiesz o czym mówię).

      Usuń
    10. Miałam to samo i poddałam się. Nie używam olejów w ogóle. Mam naturalne, niefarbowane włosy. Nie do końca praktykuję minimalizm, używam silikonów wszędzie. Moja włosowa kosmetyczka wygląda teraz tak:
      - szampon jakiś azjatycki pstrokaty z Rossmanna (miałam jeszcze Pantene Aqua Light ale mi się skończył)
      - odżywki: do kompletu z pstrokatym szamponem, Nivea Hair milk
      - maski: Alfaparf z keratyną, Wella profesjonalna nawilżająca
      - olejek: Kerastase, wersja podstawowa
      - inne: spray Loreal profesjonalny do "surferskiego" looku, ale cudownie nawilża bez obciążenia.

      Przy takiej pielęgnacji mam ładne, gładkie, mięsiste i błyszczące włosy. Ostatnio po długim czasie zaeksperymemtowałam, zrobiłam wszystko jak zwykle i dodałam jeden krok - olejowanie. Włosy wyglądały widocznie gorzej, podobnie jak Ty opisujesz. Czasem nie warto się męczyć dla idei. Spróbuj robić to, co włosom służyło kiedyś i w razie potrzeby dokładaj maski/ampułki, coś zmieniaj, ale skoro oleje tak długo Ci nie służą, to ja bym odpuściła.

      M.

      Usuń
  6. Może jakbyś użyła produktów polecanych przez osoby, które się znają na pielęgnacji bezsilikonowej to byś widziała więcej plusów, niż robiąc to z produktami konkretnej marki, gdzie jak każda wlosomaniaczka powinna wiedzieć, że nie używa się kosmetyków z jednej linii, bo składniki.. Trzeba wiedzieć że należy dbać o różnorodność i równowagę PEH,która u każdego jest inna. Dodatkowo nie wyobrażam sobie jak silikony maja pomoc u wysokoporowatych włosów, biorąc pod uwagę, że rozluźniaja skręt. Emolienty to oczywiście nieoceniony skarb dla każdego rodzaju włosów. Ale silikony.. Jestem na nie. Wpis wygląda jak ktoś wyżej spytał, na mocno zasponsorowany i jedyna myśl w mojej głowie to "wtf". Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdzie nie napisałam, że stosowałam wyłącznie Cameleo. Moje włosy muszą mieć różnorodność, dlatego stosowałam też inne kosmetyki bezsilikonowe dla urozmaicenia (o nich napiszę niedługo, bo wpis byłby za długi). Skoro jesteś na nie dla silikonów, to znak, że nigdy nie miałaś zniszczonych włosów albo nie znasz ich budowy. O tym, jak testować nowe kosmetyki napisałam tutaj: http://www.blondhaircare.com/2018/09/jak-stosowac-nowe-kosmetyki.html i tych zasad się zawsze trzymam. Wpis jest oznaczony jako współpraca, więc nie wiem, skąd WTF. ;)

      PS Równowagę PEH zapoczątkował w blogosferze mój blog (a dokładnie z tego wpisu: http://www.blondhaircare.com/2012/03/proteiny-witaminy-substancje.html), więc znam ją doskonale. ;)

      Usuń
  7. Witam, ja od dłuższego czasu stosuję pielęgnację bezsilikonoą. Nie używam nawet serum olejkowo-silikonowego po myciu włosów. Mam włosy do ramion. Moje włosy nie kruszą się, nie łamią się, nie rozdwajają. Brakowało im za to połysku. Długo nie były one błyszczące. Już traciłam nadzieję, że zaczną się błyszczeć. Od jakiegoś czasu włosy błyszczą się i to mocno!!! :-) Jestem zachwycona. Przed myciem olejuję włosy, myję szamponem, nakładam maskę i spłukuję. Używam naturalnych olejków i to odrobinę. Cieszę się, że włosy są puszyste, a zarazem błyszczące. Mam niskoporowe włosy z tendencją do lekkich fal :-)
    Pozdrawiam,
    Kat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra! ♥ To prawda, efekty pielęgnacji bez silikonów widać dopiero po czasie :) ♥

      Usuń
  8. Natalio, do dzisiaj w Rossmannach są Garnier Hair Food za 18 zł :-)
    Pozdrawiam,
    Kat

    OdpowiedzUsuń
  9. Natalio, czy stosowałas już kosmetyki z firmy glyskincare? Mają świetne produkty równiez do wlosow bez sls, sles, parabenow czy barwników :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze są jakieś plusy i minusy, ja akurat włosowa maniaczka nie jestem i pakuje co dorwe na wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z bezsylikonowa pielęgnacja jest tak ze mozna, ale po co. Chyba wszystkie minusy, o ktorych piszesz mozna wyeliminować dobierając odpowiednia ilość sylikonowego kosmetyku. Teraz w porze szalików i suszenia wlosow suszarka zrezygnowałabym z takich eksperymentów (jako osoba prywatna a nie blogerka, dobrze ze testujesz nowe metody tak czy inaczej ❤️)

    OdpowiedzUsuń
  12. A czy miałaś okazję wypróbować Alpecin, szampon z kofeiną?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tak nie na temat.Pięknie Ci w tym różu😊 ula

    OdpowiedzUsuń
  14. Bedzie post z wizyty u fryzjera?

    OdpowiedzUsuń
  15. lepiej mieć otwartych kilka masek/olei i stosować na zmianę? Zawsze otwierałam następne dopiero gdy skończyłam jedno. Ale z tego co u Ciebie czytam w komentarzach lepiej jest używać różnych produktów, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Naprzemiennie jest lepiej, bo włosy mają różnorodność. :)

      Usuń
    2. hmm, więc może to jest przyczyna mojego pogorszonego stanu włosów mimo pielęgnacji olejami i maskami

      Usuń
  16. Hej kupilam.szampon kto.powie czy sklad ma dobry:) dzięki za odpowiedź:) AQUA, SODIUM LAURETH SULFATE, BEER, SODIUM CHLORIDE, DISODIUM PEG-4 COCAMIDO MIPA-SULFOSUCCINATE, LAURETH-3, COCAMIDOPROPYL BETAINE, PARFUM, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, SODIUM SULFATE, BENZYL BENZOATE, AMYL CINNAMAL, CI 15510, CI 15985, CI 19140.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki sobie, sol wysoko w składzie wiec może się nie sprawdzić u wrażliwców. Powinien za to dobrze oczyszczać

      Usuń
  17. Natalko, pytanie z innej beczki - skąd masz ten śliczny różowy sweterek? :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram