piątek, 2 listopada 2012

Zioła szwedzkie - lecznicza nalewka

Na wzmiankę o ziołach szwedzkich natknęłam się prawie rok temu na jednym z forów internetowych. Po przeczytaniu wielu niezwykłych historii wyleczenia z ziołami w roli głównej, bez wahania podjęłam decyzję o przyrządzeniu swojej własnej nalewki. W aptekach również możemy znaleźć zioła szwedzkie (inaczej zioła Bittnera), lecz nie są one przygotowywane według oryginalnej receptury.

Sposób przygotowania

Zioła szwedzkie przygotowałam zgodnie z instrukcją opisaną w książce Marii Treben "Apteka Pana Boga".

Niezbędne produkty:
  • dwulitrowy słoik, 
  • 1,5 l żytniówki lub wódki owocowej (40%), 
  • 90,2 g ziół szwedzkich.

Krok 1: Zamówiłam w Internecie gotową mieszankę ziołową składającą się z: 
  • 10 g aloesu, 
  • 5 g mirry, 
  • 0,2 g szafranu, 
  • 10 g liści senesu, 
  • 10 g kamfory, 
  • 10 g korzenia rabarbaru, 
  • 10 g korzeni kurkumy, 
  • 10 g manny, 
  • 10 g teriaku,
  • 5 g dziewięćsiłu,
  • 10 g korzeni arcydzięgla.
Za mieszankę zapłaciłam około 40-50 zł razem z przesyłką.

Krok 2: 90,2 g ziół zalałam 1,5l czterdziestoprocentowego alkoholu w dużym, dwulitrowym słoju. Owinęłam słoik ręcznikiem i postawiłam przy ciepłym kaloryferze na 14 dni, codziennie wstrząsałam.

Krok 3: Po upływie 2 tygodni przelałam płyn do mniejszych pojemników, które włożyłam do lodówki.

Zioła szwedzkie można przechowywać przez wiele lat, im starsze tym są bardziej wartościowe.
Sposób użycia

Nalewkę można stosować zarówno wewnętrznie (z herbatą), jak i zewnętrznie (w postaci okładów). 

Wewnętrznie

Zgodnie z książką Marii Treben profilaktycznie powinno się rano i wieczorem spożywać po łyżeczce ziół rozcieńczonych z herbatą. Przy "niedomaganiach każdego typu" nawet 3 łyżeczki, po rozcieńczeniu. Przy "złośliwych schorzeniach" należy zażywać od 2 do 3 łyżek stołowych dziennie. Każdą łyżkę należy rozcieńczyć w szklance herbatki ziołowej, pierwsze pół szklanki wypić pół godziny przed, a drugą połówkę pół godziny po posiłku.

Zewnętrznie 

Watę lub ligninę (wielkość dostosowana do rany/schorzenia) należy zwilżyć nalewką i przyłożyć do problemowego miejsca, które wcześniej koniecznie trzeba posmarować smalcem lub maścią nagietkową (inaczej zioła "wypalą" skórę!). Okład należy owinąć folią oraz bandażem i pozostawić na minimum 2 godziny (można też na całą noc). W razie wystąpienia niepożądanych efektów okład należy zdjąć.

Działanie

Autorka książki opisuje zioła szwedzkie jako panaceum, przytacza historie wyleczenia, w które aż trudno uwierzyć. Zgodnie z oryginalnymi notatkami szwedzkiego doktora Samsta zioła szwedzkie pomagają wyleczyć, a nawet leczą wiele różnorakich schorzeń, które znajdziecie na przykład pod tym linkiem.

Polecam Wam zapoznanie się dokładnie z treścią książki, a szczególnie ze stronami 61-78, które poświęcone są ziołom szwedzkim. W razie wątpliwości przed rozpoczęciem kuracji należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, szczególnie w przypadku leczenia farmakologicznego. Ziół szwedzkich nie powinno się stosować podczas ciąży i karmienia, a także przy uszkodzeniach wątroby.

Moje wrażenia...

Zbyt krótko, aby mówić o spektakularnych efektach związanych z nalewką, ponieważ zrobiłam ją w lutym, a przypomniałam sobie o niej jakiś miesiąc temu. Mimo wszystko mam już z nią małe doświadczenie :)

Oparzyłam rękę o piekarnik, powstała sącząca się rana o wymiarach 0,7 cm x 1,5 cm. Kilka razy dziennie przykładałam bezpośrednio do skóry wacik zmoczony ziołami i już po tygodniu odpadł strupek :) Podobne oparzenie moja koleżanka leczyła aptecznymi maściami o wiele dłużej.

W ostatnim czasie poważnie rozkładała mnie choroba (ból głowy, potliwość, dreszcze, katar). Piłam wtedy bardzo dużo płynów, w tym 3-4 razy dziennie łyżeczkę ziół w herbacie. Po czterech dniach nie było śladu po chorobie. Nie stosowałam w tym czasie innych leków.

Herbata z łyżką nalewki rozgrzewa w ciągu dwóch minut. Takie fajne uczucie, gdy podczas picia herbatki czuć jak powoli rozgrzewają się stópki :) Podczas pierwszego spożycia łyżeczka ziół szwedzkich w herbacie rozpaliła mnie wręcz ogniście ;) Nie mogłam wytrzymać, było mi tak gorąco.



Jeśli macie już jakieś doświadczenie z ziołami - koniecznie się podzielcie :)



PS: Wczoraj na rodzinnym spotkaniu ciocia zrobiła mi warkoczyk :D Do czasu "sesji" konstrukcja się już troszkę popsuła, ale i tak Wam pokażę :)




« Nowszy post Starszy post »

71 komentarzy

  1. Jaki piękny warkocz *.*
    Ciocia ma talent :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju, jaki uroczy warkoczyk <3 uwielbiam Twój kolor włosów ;) zapraszam na rozdanie : http://o-modzie-i-urodzie.blogspot.com/2012/10/rozdanie-80.html

    OdpowiedzUsuń
  3. takie sposoby są bardzo fajne, sama od jakiegoś czasu jestem zwolenniczką ziółek ;p ja od siebie polecam książki Stefanii Korżawskiej, tam też jest wiele ciekawych przepisów nie tylko na wyleczenie chorób ale i na włosy, cerę i paznokcie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziola szwedzkie i ziola bitnera ti dwa rozne zestawy..

      Usuń
  4. U mnie nalewka się robi. Właściwie mama robiła i stoi w butelce.
    A warkoczyk cudowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Koniecznie zdaj relację jak już będziecie używać :)

      Usuń
  5. Kochana, również posiadam tę książkę :). Jest w moim domu od lat. Jestem ciekawa czy zioła w niektórych opisywanych przypadkach działają tak jak opisuje je autorka. Ja wierzę w moc ziół :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S - Masz cudownego, grubego warkocza <3

      Usuń
    2. Ja również mam z tej książki.
      Jest u nas od...pokoleń ;)

      Usuń
  6. Kiedyś podobne nalewki ziołowe przywoziła nam ciocia ze Szwajcarii.
    Pamiętam, że gdy miałam ból brzucha, wypijałam kieliszek i za jakiś czas ból ustawał :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra też była podczas choroby, nieźle rozgrzewała :)

      Usuń
  7. Jaki gruby warkocz! Az mi sie plakac chce bo moj jest taki cieniutki, 1/3 twojego :(

    Boze w zyciu nie slyszalam o polowie z tych skladnikow, w domu mam tylko szafran I wodke ;)
    Skoro ziola bittnera nie sa 'prawdziwymi ziolami szwdezkimi' czy jest jakis gotowy produkt na rynku ktory zaoszczedzil by nam robienia nalewki samemu?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tylko gotowe nalewki na Allegro, ale ja nie ufam ludziom i wolę zrobić sobie sama :)

      Usuń
  8. Brzmi zachęcająco - tylko nie to nalewanie, przelewanie, no i cena nie jest jakaś bardzo niska. Ale efekty zachęcają, jak ktoś jeszcze pochwali te zioła, to kto wie, może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena nie jest niska, ale stwierdziłam, że czasami w jednym miesiacu wiecej zostawialam kasy w aptekach na maści i leki, które pomagały mi w walce z różnymi infekcjami. Ostatecznie wolę inwestować w takie rzeczy, które nie niwelują objawów, a naprawdę leczą :))

      Usuń
  9. Mam tą samą książkę, dostałam od mamy :) Kilka rzeczy się sprawdziło. Własnie przygotowuję post na temat pokrzywy, którą piję regularnie od miesiąca i już widzę efekty.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny warkoczyk;) widać w nim jakie masz grube i zdrowe włosy!

    Czy możesz podać linka do tych ziół - Gdzie można je zakupić?

    W grudniu będę miała dopływ gotóweczki i myślę, że wtedy zrobie sobie tą nalewkę;) bo bardzo mnie kusi. Osobiście od dziecka zioła szweckie Bittnera z apteki kupowała moja mama i babcia więc nie raz piłam, jakieś 2 lata temu byla afera, weszła nowa ustawa i te zioła w aptece są dostępne już tylko w wersji bezalkoholowej! I nie działają już tak jak tamte stare z alk. 40% ;( więc przestałyśmy je kupować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że te zióla bitnera są drogie!
      Ceny: 100 ml od 14zł! I nie zawierają alkoholu.
      A za dawnych czasów ludzie nie mili leków i leczyli się właśnie nalewkami z ziół, owoców... na bazie alkoholu!
      Rzadko pije alkohol, ale zdaje sobie sprawę, że w rozsądnych ilościach nie szkodzi a pomaga;)
      ( nawet na ulicy to zauważam codziennie, meneli pełno, śpią na ławkach... tylko tankują a nie chorują! więc coś w tym alkoholu 40% musi być;)

      Usuń
    2. Heheheh :) Ja właśnie nie piję i nie palę i stale coś się do mnie przyczepia (grypa) :p Coś w tym musi być :) Ciekawe, może faktycznie okażą się panaceum :)

      Usuń
    3. powiem Wam dziewczyny, że w liceum i na początku studiów stra-asznie dużo imprezowałam, a że łeb miałam nie od parady... ech, szkoda gadać;) w każdym razie chyba nigdy w tamtym okresie nie byłam chora. później spoważniałam, teraz nie piję praktycznie w ogóle, dosłownie tylko jak muszę i... choruję non-stop! mój szwagier się ze mnie nabija, że kiedyś się lepiej dezynfekowałam, więc może faktycznie coś w tym jest;)

      Usuń
    4. "kto pije i pali ten nie ma robali" :D

      Usuń
  11. jakie piękne włosy o.o

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale masz dużo włosów! Piękny warkocz <3 A o tych ziołach słyszałam od mamy mojego TŻ, bardzo je chwali.

    OdpowiedzUsuń
  13. jaki śliczny warkocz i jaki gruby ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. piękny gruby warkocz! zazdroszczę tak, że aż zielenieję :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Też zrobiłam sobie zioła szwedzkie :) To już mój drugi słoik, zazwyczaj stosuję na skórę ale może skuszę się żeby wypic z herbatką : :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te twoje piękne, grube włosy *.* ślicznie wyglądają w tym warkoczu, ziół szwedzkich jestem dosyć ciekawa, ale wątpię, abym w najbliższym czasie się skusiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki piękny warkoczyk :D Świetny post ;p Napewno wyprobuję tą nalewkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. moja mama dostała ostatnio w butelce tych ziół, stosowała przy przeziębieniu, bólu brzucha :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie bym spróbowała tych ziół, ale tak szczerze, to na bezkasiu jestem i jeszcze długo pobędę :P

    Chciałabym mieć takie geste włosy. Mój warkocz to pewnie mniej niż połowa Twojego.

    OdpowiedzUsuń
  20. ale gruby warkocz! *.* świetna fryzura, chciałabym tak umieć :D

    OdpowiedzUsuń
  21. jak ja bym chciała takiego warkocza! przyślij mi swoją ciocię:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Piekny warkocz!!! :)
    Mogłabyś zmierzyć obwód kucyka przy gumce i podać?? Jestem bardzo ciekawa :)
    Mam cieniutkie włosy i mimo pielęgnacji ciągle takie są.
    Twoje zawsze były takie gęste? Czy przez pielęgnację się takie stały?
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś mierzyłam kilka razy i wychodziło zawsze od 7 do 9 cm, ale nie jestem pewna.. muszę zmierzyć i dam znać w jakimś poście :D Jak chcę, żeby wyglądały na gęste - włączam do pielęgnacji odrobinę protein :)

      Usuń
  23. I Ty nazywasz swoje wlosy cienkimi ? :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod ostatnim postem dot. kłosa jeden Anonimowy doczepił się grubości, a właściwie jej braku :)

      Usuń
  24. Masz świetne włosy!! Taka różnica nim zaczęłaś o nie dbać. Zazdroszczę!!! ;)
    Ja już z moimi dodaję na głowę. Robię z nimi porządek od lipca i ciągle się puszą... Czasem jest lepiej, czasem gorzej. Po każdym myciu boję się co zobaczę (własnie aktualnie jestem po:D). Powiedz mi czy podcinanie jest w stanie coś mi pomóc? ostatnio byłam u fryzjera i ścięłam włosy trochę więcej i są jakby mocniejsze i lepiej wyglądają. Tak się zastanawiam czy nie dokonać kolejnego cięcia do ramion. Co o tym myślisz? Niby dbam o włosy, ale własnie dosyć rzadko je podcinam, a może właśnie od tego powinnam zacząć żeby zobaczyć jeszcze lepszy efekty.
    Moje włosy są cienkie, niezbyt gęste, falowano/kręcone (co sprawia wrażenie, że jest ich dosyć sporo). Ludzie się nimi zachwycają, a ja nie mogę na nie patrzeć.
    Proszę Cię poradź mi coś aby pojawiły się jakieś baby hair... i rosły szybciej (czytam Twojego bloga, anwen) próbuję i próbuję, aktualnie stosuję olejek khadi, mam nadzieję, że zobaczę jakąś poprawę.

    Chcę zaznaczyć, że i tak jest o wiele lepiej, włosy nie są suche, nie łamią się, mniej puszą, wyglądają zdrowiej :), ale ciągle mi mało (bo nie są gęste :().

    Pozdrawiam,
    Roma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przejrzałąś wątek na wizazu dla kręconowłosych i znasz zasady pielęgnacji CG oraz zasady dostosowania pielęgnacji do pogody?:) Podcinanie jest ważne, ale bez odpowiedniej pielęgnacji będziesz podcinać do końca życia, a włosy nadal będą się puszyć :) Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. tak, przeglądałam, ale nie do wszystkiego się stosowałam. Dziś postanowiłam odświeżyć informacje. Zastosowałam plunking (pierwszy raz). Nie wierzę !!! Nie mam puchu :D !! Jestem w szoku :P. Trochę mnie to zmotywowało do kolejnych eksperymentów.
      Dzięki ;*

      Usuń
  25. Jaki piękny kolor <3 moge widziec jaki to farba?
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Color&Soin 9N, farbowałam 5 miesięcy temu :)

      Usuń
  26. Love Twój warkoczyk <3 Śliczny jest. I widać, jak Ci w nim włoski błyszczą.
    Swoją drogą, już od jakiegoś czasu chciałam spytać- ile masz cm w obwodzie kucyka, przy gumce? Narzekasz, narzekasz że włoski cienke, a co sobię na tego warkoczyka patrzę, to przecież widzę, że do cieniutkich nie należy, lichy nie jest, normalny porządny warkocz :) (tak, to komplement ;*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ma chyba od 7 do 9 cm w zależnosci od użytych kosmetyków, więc szału nie ma :)) Są dosyć gęste, ale cienkie :) A mogłyby być gęste i grube :D Mimo wszystko dziękuję za komplement :*

      Usuń
  27. piękne są :) wygladaja na bardzo zdrowe w tym warkoczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. o szwedkich ziołach nie słyszałam, ale warkocza masz cuudownego, zazdroszczę! *,*

    OdpowiedzUsuń
  29. Francuzik <3 Jeju na Twoich włosach wygląda jak z reklamy:D

    OdpowiedzUsuń
  30. masz piękne grube włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Swietny pomysl na warkocz dobierany. Robilam taki ale na glowie byl poziomy, teraz sprobuje skosny tak jak Ty masz, bo o wiele lepiej wyglada ! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. też mam tę książkę i nalewkę z ziół, bardzo lubię je pić ale stosuję też "doraźnie" smaruję nimi twarz i mimo, że są na alkoholu nie wysuszają mnie. Blizna na twarzy wygładziła się, choć całkowicie nie zamierza chyba zniknąć, jak było opisane w rękopisie, no ale dobre i to :) u mnie też sprawdziły się w przypadku rozkładającej choroby bez żadnych innych leków a zazwyczaj kończyło się na antybiotyku ;) teraz praktycznie odstawiłam apteczne środki, czasami jak muszę połknę coś. No kurcze dałam je kilku osobom, jedni mówią, że są niezwykłe inni nie widzą spektakularnych zmian, ale ja jestem zdania, że w odpowiedniej dawce nie zaszkodzą, a mogą pomóc.

    PS: wiesz, że w tej książce jest mowa o nalewce z pokrzywy na włosy? :) ciekawa jestem jej działania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz odkopię książkę ze sterty ziołowych ksiąg i poczytam! :) Cieszę się, że zioła u Ciebie się sprawdzają :)) Ja myślę, że jeśli ktoś nie stosuje ich z sercem to potem nie widzi efektów :) Często też ludzie nie wierzą w takie specyfiki i potem tak jest :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  33. Uwielbiam jak w warkoczach widać zdrowie włosów.

    OdpowiedzUsuń
  34. ale ładny, gruby warkocz:)) no i uzdolniona ciocia:)
    lubię zioła, ale zazwyczaj stosuję je w przypadku bólu brzucha, przeziębienia czy innych takich przypadłości, rzadko stosuję je na włosy, rany czy w formie nalewki. Królują herbatki.

    OdpowiedzUsuń
  35. Słyszałam o tych ziołach już dawno, ale jakoś nie chciało mi się wierzyć w ich skuteczność... Przyznam, że trochę mnie zaintrygowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękny warkocz, piękny kolor włosów, szkoda, że "takiej cioci" nie mam w pobliżu :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Witam:) na twojego bloga wchodzę już od dawna, jednak dopiero teraz założyłam swojego. Uwielbiam twoje włosy, są dla mnie najlepszą inspiracją i wzorem:D Zawsze chciałam takie mieć, jednak przy moich cienkich, rzadkich i okropnie zniszczonych włosach nie mam na co liczyć... A warkocz, normalnie cud miód;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Niestety, ziół teraz nie mogę zamówić. A szkoda, bo poparzyłam dziś rękę i stópkę gorącym tłuszczem. Cierpię!

    OdpowiedzUsuń
  39. piękny warkocz i ciekawy przepis, może spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Czy mogłabyś podpowiedzieć gdzie zamawiałaś zioła?? :)

    Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękny kolor włosów i świetny warkocz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja tez stosuje ziola od kilku lat z powodzeniem, na bole brzucha, na bole gardla jako oklady, na rany ( ale tu bedzie bardzo pieklo przez jakis czas), na oparzenia, na bole glowy i zatoki ( kolezance pomogl oklad 30 minutowy a cierpiala kilka miesiecy na zatoki czolowe) . Na odlezyny jesli chory nie czuje, inaczej mozna pasc na zawal z powodu bolu. Tylko ziola rozcienczam woda albo herbatka ziolowa a nie zwykla herbata.
    Naprawde warto miec ziola z szafce na wszelki wypadek.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ziola mozna kupic w internecie wpisujac w wyszukiwarke szwedzkie ziola wg. Marii Treben. Z piolunem dla ludzi o wysokim cisnieniu a z aloesem dla reszty:) Kosztuja ponizej 40zl za paczuszke, z piolunem sa sporo tansze.

    OdpowiedzUsuń
  44. Witam .Zioła te robię już chyba z 10- ty raz.Kupuję je na allegro ale tylko te z aloesem choc Pani Maria dopuszcza równiez te z piołonem.Są rewelacyjne na wszelkie dolegliwosci i chociaz za każdym razem gdy je robię mówię ze to już ostatni raz to zawsze gdy sie konczą kupuję następne aby je miec.Biorę je codziennie po jednej łyżeczce na kieliszek wody 2 razy dziennie i czuje sie rewelacyjnie.Polecam kazdemu tylko pamietajcie tylko te oryginalne Marii Treben.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  45. od dłuższego czasu piję te zioła,a muszę nadmienić, że mam raka jelita grubego z przerzutami na wątrobę. Każda tomografia pokazuje mi pogorszenie wątroby. Czyżby była to wina tych ziół? I nie wiem co teraz robić. Przestać je pić i powiedzieć o tym mojemu lekarzowi?czy dalej się katować tymi ziołami. Poradźcie co mam robić,bo czuję, że powiększenie guzów na mojej wątrobie to tylko moja wina. Bardzo proszę poradźcie. Mója g-mail ernestandrzej4@gmail.com. Z góry dziękuję na jakąkolwiek opradę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że przy takich schorzeniach wątroby nie powinno stosować się alkoholu... ale nie jestem lekarzem. Proszę poczytać o kuracji marchewką: colitis.w.interia.pl , może pomoże. Trzymam kciuki i życzę dużo zdrowia!!!

      Usuń
    2. jest jeszcze witamina b17(amigdalina) prosze poczytac, albo metoda oczyszczania układu limfatycznego dr.Ashkara, zyczę powodzenia :)

      Usuń
  46. Witam! Małym dzieciom nie można podać ziół szwedzkich z 40 procentowym alkoholem. Małym dzieciom lepiej jest podać zioła z minimalną ilością alkoholu. No cóż, musimy się na coś zdecydować.Chociaż można sobie też z tym poradzić i zrobić tak jak ja. A mianowicie kupuje zioła np takie: http://www.zdrowysklep.com.pl/ziola-szwedzkie.html część zalewam alkoholem i odstawiam na dwa tygodnie a pozostałą część mam mam dla moich pociech:)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  47. Włosy mam w porządku, a jesli chodzi o Zioła Szwedzkie,pije je i pije już dłuższy czas na swoje dolegliwości gastryczne, 3łyżki dziennie i chyba nic nie pomagają niestety. sama robię nalewkę,i okłady robiłam, nieźle brudzą,
    ale jakoś na mnie chyba nie działają i już. niektórzy piszą,że po kilku łykach czy kilku smarowaniach dolegliwość ustąpiła,to jakoś nie wierzę za bardzo.no ale może innych dopadają cuda? albo to magia jest?

    OdpowiedzUsuń

Polecane2