sobota, 31 sierpnia 2013

Jak myję obecnie włosy

Moje włosy ostatnio wariują :) Bardzo ciężko zmyć z nich płaską łyżeczkę oleju (nie pomaga nawet próba emulgowania odżywką) i o wiele lepiej prezentują się po umyciu zwykłym szamponem niż po myciu moją ulubioną dotychczas metodą MM (maska-mycie), po której są teraz obciążone i matowe. Ze względu na ciemniejsze odrosty muszę też zapomnieć o odżywkach, które zawsze wcierałam w świeżo umytą skórę głowy.

To, że naturalne włosy u nasady buntują się na dotychczasową pielęgnację rozumiem, ale niemożliwe, aby w ciągu miesiąca wysokoporowate końcówki zmieniły nagle strukturę. Po krótkich przemyśleniach wpadłam na to, co wpłynęło diametralnie na zmianę potrzeb moich włosów, ale o tym napiszę następnym razem :) Dzisiaj skupię się na tym, jak myję je od miesiąca, aby zadowolone były zarówno farbowane porowate końcówki, jak i naturalne włosy u nasady o bardzo niskiej porowatości.





Krok I: Moczę włosy i odsączam nadmiar wody miękkim ręcznikiem.



Krok II: W wilgotną skórę głowy wcieram ulubioną wcierkę. Teraz nie muszę zwracać uwagi na to jak pachnie, czy obciąża włosy u nasady lub czy je przyciemnia.

Krok III: Po wtarciu wcierki czasami nakładam odrobinę odżywki lub maski na same końcówki. Ubieram foliowy czepek i nakładam ręcznikowy turban.

Krok IV: Po ok. 20 minutach myję włosy szamponem. Gdy mam więcej czasu, siedzę z turbanem dłużej :)

Krok V: Suszę włosy. Związuję je tylko wtedy, gdy są w 100% suche.


Tuż po nałożeniu foliowego czepka i turbanu pod wpływem ciepła na skórze głowy pojawia się uczucie mrowienia, którego nie czułam, gdy wcierałam odżywkę w świeżo umytą głowę i pozostawiałam do wyschnięcia. Zmycie wcierki szamponem powoduje, że po wysuszeniu włosy u nasady wyglądają świeżo, błyszczą i przede wszystkim są uniesione. Jednocześnie skóra głowy jest odżywiona, a odrosty nie są przyciemnione i obciążone. Ta metoda mycia pochłania tyle samo czasu, co mycie zwykłą MM, a w maksymalny sposób niweluję złudzenie tłustych włosów, które powodują odrosty w połączeniu z wcierkami :) Wcierki są dla mnie bardzo ważnym elementem pielęgnacji i na szczęście nie muszę z nich rezygnować.


Mam nadzieję, że post przydał się wszystkim osobom, które zrezygnowały z farbowania tak jak ja :)
« Nowszy post Starszy post »

69 komentarzy

  1. Niech zgadnę.. jesteś w ciąży! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasności xD zaraz Cię w ciążę wrobią :D

      Hm. Ja w sumie jeszcze ogarniam, jaką pielęgnację lubią moje włosy. Także zobaczę, czy by mi pasowała ta, którą przedstawiłaś :)

      Usuń
    2. Hehe no niestety nie jestem, ale już widzę, ile będę miała wokół siebie kochanych blogowych cioć jeśli kiedykolwiek będę :) :*

      Usuń
    3. I teraz się zacznie fala komentarzy ciążowych :D Gratulacje i te sprawy hihi :) Pozdrawiam serdecznie! <3

      Usuń
    4. Kurczę, ta ciąża m sens. Aż dziwne, że nie jesteś.

      Usuń
  2. Czyli ze teraz nie nakladasz na dlugosc zadnej maski lub odzywki? Tylko na skore glowy? Jak czytam o Twoich wlosowych problemach to kropka w kropke jakbymo sobie czytala;) tez zapuszczam naturalki od kwietnia .
    Masz piekne wlosy!

    OdpowiedzUsuń
  3. O tym samym pomyslalam ;)
    A kiedy czytam o Twoich wlosowych problemach to jakbym o sobie czytala;) teraz mam to samo- po zwyklym szamponie oczyszczajacym sa super, po maskach, olejach - bleeee. Tez zapuszczam naturalki od kwietnia. Tylko nie wiem czy dobrze zrozumialam - na dlugosc nie nakladasz zadnych masek/ olei/odzywek? Tylko na skalp?
    A wlosy masz piekne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki/maski nakładam w minimalnych ilościach na same końcówki, a w skórę głowy wcieram wcierkę. Potem zmywam wszystko szamponem :)

      Usuń
    2. Dwa razy prawie ten sam post- myslalam ze pierwszy sie nie dodal;) dzieki za wyjasnienie !

      Usuń
  4. powodzenia, ja już nie farbowałam ponad rok... Najgorzej jest w połowie głowy, kiedy trudno to ukryć w normalnej fryzurze. Ale warto, nie żałuję tego, że przestała malować :) a mam takie same sytuacje, odrasta mi ciemny blond.

    OdpowiedzUsuń
  5. Możemy już gratulować?? :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety nie :( Ale za to moja koleżanka dzisiaj urodziła ślicznego chłopca :))

      Usuń
  6. Zawsze daję 'wcieram' wcierke po myciu włosów i zostawiam.. to błąd? aktualnie to woda brzozowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ;) Mi wcierki przyciemniają odrosty i dlatego wcieram je w ten sposob :) A przy okazji widzę, że pod wpływem ciepła działają o wiele lepiej :)

      Usuń
  7. A jak życie z odrostami? Nie kusi żeby pofarbować?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moncziczi, tak się przyzwyczaiłam, że w ogóle tego nie zauważam :) A nawet nie mogę się doczekać, aż całe włosy będą naturalne :) Gorzej w rozpuszczonych, ale w związanych jest OK :) Zobaczymy jak będzie później :)

      Usuń
    2. A nie myślałaś żeby zafarbować na kolor jak najbardziej zbliżony do Twojego naturalnego i tak je zapuszczać?

      Usuń
    3. Nie czuję takiej potrzeby :)

      Usuń
  8. ja od maja przerzuciłam się na hennę. Niestety kilkuletnie rozjaśnianie zrujnowały moje włosy doszczętnie i teraz staram się je regenerować...na razie są tak suche że wszystko przyjmują, odżywka rewelacyjnie zmywa mi oleje, mocne detergenty stosuję rzadko, myję głowę co 2-3 dni, jak mam czas przed myciem jest albo maska albo olej i jak na razie się to sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia w zapuszczaniu! Jeśli podoba Ci się naturalny kolor to na pewno będziesz zachwycona! :-) Ja kilka miesięcy temu obcięłam ostatnie farbowane końce i jestem zachwycona, bo włosy dopiero wtedy nabrały głębi :-) Pozdrawiam i trzymam kciuki za zapuszczanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. wiem ze nie na temat ale powiedz mi czy jak chce zaczac kuracje siemie lnianym to czy jak zaleje je wrzatkiem, odcedze ziarenka i dodam dla smaku soku paola to nie straci to na wartosci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piłam przez pewien czas siemię zalane wrzątkiem i zauważyłam poprawę w nawilżeniu skóry, ale nic poza tym :(

      Usuń
    2. Ja mniej więcej tak piję i efekty są ;) Tylko zalewam nie wrzątkiem, a gorąca wodą ;) I nic do tego nie dodaję i trochę ziarenek zawsze zjadam ;)

      Usuń
  11. Muszę wypróbować Twoją metodę. Ostatnio trochę zreanimowałam włosy, ale wciągnęłam się w eksperymentowanie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. A można olejować włosy metodą miskową i w skórę głowy wetrzeć w tym samym czasie Jantar? Mimo iż czasem omijam skórę głowy przy olejowaniu, to mam wrażenie że jak je związuje to wszystko mi z nich spływa na głowę... :P
    Proszę też o sprawdzenie składów tych dwóch kosmetyków pod względem tego czy mają ciężkie silikony, czy mają jakieś substancje odżywcze i czy byś je zastosowała ;-)
    Odżywka:
    Skład: Aqua/Water, Cetyl Alcohol, Amodimethicone, Hydroxyethylcellulose, Behentrimoium Chloride, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Trideceth-6, Chlorhexidine Dihydrochloride, Benzyl Salicytate, Linalool, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Alpha-Isomethyl Ionone, Myristil Alcohol, Geraniol, Cetyl Esters, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Methylparaben, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Parfum/Fragrance.

    Szampon:

    Skład: aqua, sodium laureth sulfate, disodium cocoamphodiacetate, dimethicone, sodium chloride, cetyl alcohol, hydroxypropyltrimonium chloride, cocamide mipa, sodium methylparaben, dmdm hydantoin, sodium hydroxide, phenoxyethanol, ppg-5-ceteth-20, ethylhexyl methoxycinnamate, ethylparaben, propylene glycol, propylparaben, isobutylparaben, carbomer, methylparaben, butylparaben, zapach. c18619/1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym tego szamponu za chiny nie stosowala... same parabeny plus alkohol. Co do odzywki .... tez alkohol, zageszczacz, sztuczny zapach no I oczywiscie SLS. Gdzie te odzywcze skladniki?

      Usuń
    2. Ja bym tego szamponu za chiny nie stosowala... same parabeny plus alkohol. Co do odzywki .... tez alkohol, zageszczacz, sztuczny zapach no I oczywiscie SLS. Gdzie te odzywcze skladniki?

      Usuń
    3. Przeciez to widac golym okiem ze zadnych odzywczych skladnikow nie ma...same alkohole, zageszczacze, pieniacze :) sztuczne zapachy, parabeny i SLS...

      Usuń
  13. Właściwie myję włosy w bardzo podobny sposób, z tym że jako wcierka służy mi olej IHT9;) Trzymam kciuki za wytrwałość!

    OdpowiedzUsuń
  14. Włosy bardzo ładnie wyglądają na zdjęciu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Blondhaircare, czy zamierzasz farbowac jeszcze wlosy korzeniem rzewienia?
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam bardzo zniszczone włosy, wypadają w dużych ilościach, wyglądają na suche i sianowate, ale się szybko przetłuszczają. poleciłabyś mi coś na ich poprawę, bo twoje włosy są piękne i zdrowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleciłabym przeczytanie bloga i wybranie dla siebie najlepszego rozwiązania :)

      Usuń
  17. bardzo ciekawy pomysł, musze przetestować jak to będzie się sprawdzać u mnie :) też jestem blondynką, nie farbuje od 4 miesięcy ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten uśmiech mówi sam za siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochanie, a jak suszysz włosy? na szczotkę? Opisz kiedyś... Może dajesz raz ciepły a raz zimny strumień powietrza? Używasz przy tym jakiejś szczotki? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszę zwyczajnie chłodnym strumieniem, bo rozczesuję/stylizuję włosy tylko wtedy, gdy są suche, inaczej się puszą :(

      Usuń
  20. Wcierka na 20 minut? To cos w ogole daje? Mnie sie wydaje ze to zbyt krotko i wedlug mnie powinna byc jednak na skalpie dluzej i spokojnie sie wchlaniac.
    Wlosy masz piekne ale nie obraz sie.... chyba za duzo z nimi cudujesz. Wg mnie kolejnosc: olejowanie, mycie, odzywka lub maska i splukanie jest bardziej logiczne.
    Wcierki wiadomo - jednemu sluza lepiej przed myciem (ale tu te 20 minut wydaje mi sie zbyt malo ale to moje zdanie) a drugiemu po myciu. To indywidualna sprawa.
    Nie odbierz mojego pytania zlosliwie po prostu jestem ciekawa jaki jest sens tego poplatania i dziwnej kolejnosci zastosowania kosmetykow.
    Pozdrawiam, Majka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20-30 minut daje mi więcej niż wtedy, gdy wcierkę aplikuję zwyczajnie, bo pod wpływem ciepła działa intensywniej. Nie obrażam się, bo nie uważam, że z czymkolwiek cuduję. Po prostu zmieniłam kolejność wcierania wcierki i mi to pomaga, a może pomóc też wielu dziewczynom z odrostami, stąd ten post.

      Usuń
    2. Dzieki za wyjasnienie.
      Kierowalam sie opisem producenta (oczywiscie nie nabieram sie na teksty typu: "to cudo oskleja koncowki" czy "uzywajac naszego produktu bedziesz miala piekne wlosy w tydzien") ale zawsze ufalam opisom co do sposobu stosowania kosmetyku. A na wiekszosci popularnych wcierek pisze jak byk "nie splukiwac". Zawsze sadzilam ze polecajac taki a nie inny sposob zastosowania producent wie co robi, wszak zalezy mu na tym aby produkt spelnial swoje zadanie, aby ludzie go kupowali i generowali jego zyski. Dlatego zawsze stosowalam kosmetyki zgodnie z zalecenieniami
      Stad wlasnie bylo moje pytanie.
      Sama stosuje wcierki przed myciem ale tak minimum trzy godziny wczesniej (bo zawsze sadzilam ze przy wcierce dluzej na skalpie znaczy lepiej) i na suche wlosy bo choc moje sa do ramion i znacznie rzadsze od twoich to aplikacja na wigotne wlosy wiaze sie z nieprzyjemnym dla mnie ich wyrywaniem choc staram sie byc mega delikatna. A przeciez pielegnacja ma byc przyjemnoscia.

      Mam jeszcze jedno - napisalas ze stosujac wcierke w ten sposob nie musisz sie martwic o przyciemnianie wlosow. A na 20 minut nie przyciemnia? Przeciez dziala tak samo - tak na chlopski rozum. Pytam bo sama jestem blondynka i zalezy mi na utrzymaniu czystego odcienia.

      Szukam dla siebie tzw. zlotego srodka i dlatego tak wnikliwie pytam. A nie ukrywam ze Twoje wlosy sa....... ech....... no co tu mowic - sa boskie, po prostu boskie.
      Majka

      Usuń
    3. Majka, dlatego jak mam więcej czasu trzymam wcierkę pod turbanem dłużej :) Pod wpływem alkoholu we wcierce moje włosy u nasady schną w ciągu pół godziny, więc w sumie na to samo wychodzi. A pod turbanem w dodatku jest mrowienie i wcierka nie odparowuje/wysycha tak szybko. Gdyby wcierki nie obciążały mi włosów, wcierałabym je standardowo :)

      Usuń
  21. Mnie sie bardzo podoba ( a wlasciwie moim wlosom ) poprzednia metoda : maska-mycie. jednoczesnie odkrylam na nowo kallos latte i moje wlosy kwicza z radosci po takim seansie.

    a co do wcierek... jest to temat, ktory zdecydowanie musze jesienia rozwinac.

    OdpowiedzUsuń
  22. To ja czekam na ten post z informacjami, co diametralnie wpłynęło na potrzeby Twoich włosów. Myślałam, że samo zaprzestanie farbowania, ale chyba coś tam jest jeszcze na rzeczy, tak? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No właśnie! właśnie, właśnie! U mnie dzieje się ostatnio to samo! od jakiegoś miesiąca włosy w ogóle nie są puszyste w pozytywnym tego słowa znaczeniu, chwilkę po umyciu wyglądają na nieświeże, nie mogę zmyć oleju, a maski, które im do tej pory służyły strasznie je obciążają i za chusteczkę nie mogę dojść, co na to wpłynęło!! BHC możesz choć w dwóch zdaniach ująć problem jaki może dotyczyć Ciebie i mnie??? Ja również mam wysokoporowate włosy i u mnie również niemożliwym jest aby nagle zmienily porowatość..... PROSZĘ O ODPOWIEDŹ!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poprostu potrzebują oczyszczenia SLS? :)

      Usuń
    2. oczyszczam barwą co dwa tygodnie średnio...:(

      Usuń
  24. A metoda maska-mycie to maska na suche włosy czy na zwilżone ?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam ten sam problem.
    Od miesiaca olejowalam wlosy przed kazdym myciem.
    Co drugi raz wcieralam olejek khadi w brudny skalp.
    Teraz wlosy sa przeciazone,skalp swedzi i mam nawet kilka wypryskow na glowie.

    Postanowilam odstawic oleje i nie wcierac zadnych odzywek w skalp.
    Najlepiej sie czuje bo mocnych szamponach,czasem myje dwukrotnie skalp po uprzednim zabezpieczeniu koncowek.

    Wydaje mi sie ze przedobrzylam z olejami.
    I badz tu madra jednym sluza innym za czesto nie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy patent muszę spróbować, bo moje włosy ostatnio wydaja mi się przeciążone:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Natalko, nie wiem czy kiedyś już pisałaś na ten temat, ale co robisz z włosami w nocy? Masz jakieś dobre patenty? :)
    Moje włosy są bardzo podatne na wszelkie odgniecenia i rano ciężko mi je jest doprowadzić do ładu :(

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Związuję w kok, a jak chcę mieć proste włosy to śpię w rozpuszczonych :)

      Usuń
  28. muszę spróbować Twojej metody mycia włosów, może mi pomoże, mam od kilku tygodniu problem z przetłuszczająca się skórą głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Temat nie dotyczy co prawda włosów, ale z racji tego, że zajmujesz się również pielęgnacją ciała i twarzy, bardzo chciałbym, abyś poleciła mi jakieś silnie odżywiające kremy/maseczki (mogą być również domowe) do skóry twarzy. Póki na mojej buzi utrzymuje się opalenizna, wygląda ona zdrowo i ładnie. Jednak opalenizna powoli bladnie, a mojej skórze widocznie brak jest zdrowego blasku. Chciałabym dać swojej twarzy prezent w postaci jakiejś bomby nawilżająco- odżywiającej, dzięki której buzia rozświetli się pięknym blaskiem. Pytam Ciebie, ponieważ Twoja buzia zawsze lśni na zdjęciach, a pisałaś kiedyś, że nie używasz podkładów, więc domyślam się, że to wyłączna sprawka odpowiedniej pielęgnacji. Bardzo prosiłabym o pomoc. Przy okazji odstapniesz trochę od tematyki włosów ; )
    Pozdrawiam, N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje hity to maseczka z awokado, mydło Aleppo z czarnuszką i olejowanie twarzy :) Moja cera lubi też maseczkę z miodu, żelatyny, jogurtu naturalnego :) Koniecznie wypróbuj, szczególnie awokado :)

      Usuń
  30. Bedzie przepis na maseczke z zelatyny?
    BO do wlosow nie zdala egzaminow to moze do twarzy sie przyda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twarzy działa świetnie :) Odkryłam ją jakiś rok temu, gdy walczyłam z zaskórnikami. Potem stosowałam czystą żelatynę i ładnie wygładzała buzię :) Ale niestety brzydko pachnie :(

      Usuń
    2. Koniecznie podaj przepis na maseczkę z żelatyny i jogurtu!!

      Usuń
  31. Natalko,napisz mi proszę co sądzisz sprayu go blonder,czy on nie niszczy przypadkiem włosków? Ktoś na wizażu napisał wręcz że to sama woda utleniona z odrobiną naturalnych dodatków. Z góry bardzo dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji o zakupie tego specyfiku i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  32. Co prawda nie jestem BHC,ale myślę,że mogę się wypowiedzieć, bo spray'u używałam. Użyłam go jakieś 5 razy - więcej na końce, mniej u góry głowy po to,żeby już po użyciu wyglądały jak naturalne słoneczne ombre i żeby odrosty nie raziły. Na początku byłam zachwycona - jasne włosy, które pod wpływem słońca zrobiły się wręcz słomkowe, ale i niestety bardzo kruche, popalone i suche. Po dłuższym czasie kolor nabrał niekorzystnego dla mnie, ciepłego odcienia. Gdybym wiedziała, jak to będzie wyglądało, to chyba bym tego nie robiła, tym bardziej,że resztę włosów mam niefarbowaną i zdrową, choć skłonną do puszenia.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja wciąż Cię podziwiam za to dążenie do naturalek, ja bym ocipiała. Już teraz ciężko mi moje włosy znieść z odrostami chociaż powoli kolor się robi "mój" i szlag mnie trafia że ta henna się wypłukuje.
    Masz dużo cierpliwości
    podziwiam! :)

    http://www.kosmetyczneblogerki.fora.pl/ zapraszam na pierwsze ogólnopolskie forum zrzeszające blogerki kosmetyczne, lakieromaniaczki, włosomaniaczki i nie tylko! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne włosy na zdjęciu :))
    Ja już pół roku nie farbuję :)
    A odrosty są tak marne... Jakby stały w miejscu..
    Teraz dokładnie widać jak wooooolnooo rosną moje włosy...

    OdpowiedzUsuń
  35. Dzień dobry!
    czytam od około tygodnia i stosuję się od około tygodnia! jestem pod wrażeniem, opanowałam swoje włosy, wiem że jeszcze długa droga przede mną, ale wczoraj i dziś kolejne panie zwróciły uwagę na moje włosy!! aaaa!!!
    aż taką maniaczką nie jestem (jeszcze), ale...stosuję wcierkę, oleje, maskę z olejami, moje zasoby na razie skromne, bo czytam i uczę się, ale efekty już są!! poza tym od miesiąca stosuję naturalne metody pielęgnacji twarzy, w tym olejowanie (szczena opada!!!)
    mam włosy średni blond (ale farbuję, na jasny, miodowy, czy jakoś tak, bo chcę i lubię siebie w jasnościach, ale nie platynach :)), już nie wiem co mam o nich napisać nie właściwego, bo przecież ja je pokochałam miłością tak ogromną, że całe zło poszło precz! i porowate i sianowate a końcówek wcale nie miałam, siano!nie należyta pielęgnacja, albo raczej nie odpowiednie środki! w pracy siedzę i dotykam się, są miękkie, puszyste, opanowane...aaaa!
    teraz zaczynam wcierać mojego M! bo po kilku zastosowaniach wcierki kozieradkowej zauważyłam że włosy mniej wypadają, a że u niego spore przerzedzenia...no zobaczymy, jak te naturalne metody zadziałają na facetów :)
    no i oczywiście blog prowadzony wzorowo, przejrzyście, w dobrym tonie! podoba mi się!! no musiałam odcisnąć swoją łapkę, a bardzo rzadko to robię!!
    pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  36. oj, też mam już 3 miesięczne odrosty, ale niestety Twoja metoda mycia u mnie się nie sprawdzi, włosy były jeszcze w kwietniu rozjaśniane i potrzebują dociążenia po myciu. :<

    OdpowiedzUsuń

Polecane2