środa, 23 września 2015

Vichy Dercos Neogenic | Efekty po 3 miesiącach kuracji




Przez 3 ostatnie miesiące skrupulatnie testowałam ampułki Vichy Dercos Neogenic i dziś zapraszam Was na recenzję, z której dowiecie się:

♦ czy na mojej głowie pojawił się wysyp baby hair?
♦ czy udało mi się zagęścić zakola?
♦ czy udało mi się przyspieszyć porost włosów?


Opis producenta


Formuła Dercos Neogenic zawiera opatentowaną cząsteczkę Stemoxydine w stężeniu 5%, aby wspierać optymalne funkcjonowanie komórek macierzystych odpowiedzialnych za powstawanie nowych włosów.

Komórki macierzyste stanowią naturalny kapitał – unikalny i cenny dla odnowy włosów. Poprzez te komórki włos odnawia się cyklicznie przez całe życie. Odkrycie i zlokalizowanie rezerwuarów komórek macierzystych mieszków włosowych umożliwiło lepsze rozpoznanie ich funkcji i zrozumienie mechanizmów, które prowadzą do stałego odnawiania włosów. 

Aby komórki macierzyste funkcjonowały prawidłowo, musi być spełniony specyficzny warunek - komórki macierzyste dolnego rezerwuaru muszą się znaleźć w warunkach hipoksji, czyli niskiej zawartości tlenu.

Laboratoria L’Oréal wyselekcjonowały cząsteczkę Stemoxydine, która imituje środowisko hipoksji, budząc cebulki pozostające w fazie uśpienia do wzrostu. Mieszki włosowe przechodzą w fazę aktywności, co zwiększa liczbę nowych włosów. Po 3 miesiącach stosowania kuracji Dercos Neogenic ze Stemoxydine 5% wyniki badań wykazały zwiększenie gęstości włosów o 4%, odpowiednik 1700 nowych włosów.






Sposób użycia 


Opakowanie zawiera 28 ampułek, każda o pojemności 6 ml, lecz aby uzyskać pożądane efekty, na jedną kurację powinniśmy przeznaczyć 3 opakowania (ampułki należy wcierać w skórę głowy codziennie przez 3 miesiące). Sposób użycia świetnie prezentuje ten filmik:






Porcja 6 ml spokojnie wystarczała na pokrycie całej owłosionej skóry głowy, a to, co zostawało na dnie wcierałam w miejsca, które najbardziej wymagały zagęszczenia: włosy rosnące na linii czoła oraz zakola.

Unosiłam włosy u nasady lewą ręką, a prawą wsuwałam aplikator we włosy i zygzakowatym ruchem rozprowadzałam produkt na skórze głowy odpowiednio go dozując (w tym celu wystarczy nadusić delikatnie fioletowy guzik przy aplikatorze). Po rozprowadzeniu preparatu wmasowywałam go delikatnie opuszkami palców, cały masaż trwał ok. 2-3 minuty.



Skład Vichy Dercos Neogenic


Alcohol Denat., Aqua, Diethyllutidine, Citric Acid, Safflower Glucoside, Parfum.


Skład ampułek jest bardzo krótki i konkretny. Na pierwszym miejscu znajduje się alkohol, który ułatwia składnikom odżywczym penetrację głębszych warstw skóry, a także pełni funkcję konserwantu oraz środka rozpuszczającego dla substancji aktywnych (w nadmiernych ilościach może wysuszać i podrażniać skórę głowy). Następnym składnikiem jest woda oraz Diethyllutidine, czyli opatentowana cząsteczka Stemoxydine w stężeniu 5%, która odpowiedzialna jest za wzrost nowych włosów. Kwas cytrynowy odpowiedzialny jest za prawidłowe pH produktu, krokosz barwierski pielęgnuje skórę głowy i chroni ją przed podrażnieniem oraz przesuszeniem (niweluje podrażniające działanie alkoholu), a Parfum zapewnia ampułkom odpowiedni zapach.






Konsystencja produktu jest płynna, typowa dla wcierek. Zapach jest przyjemny, choć intensywny - długo utrzymuje się na włosach (wyczuwalny jest alkohol).



Zalety Vichy Dercos Neogenic 


Aplikator i łatwość użycia. Aplikator dołączony do ampułek to zdecydowanie najlepszy dozownik, z jakim miałam do czynienia – dzięki niemu rozprowadzenie produktu na skórze głowy było szybkie i banalnie proste. Wcierka była równomiernie rozprowadzona na skórze głowy, nie spływała po włosach, a podczas aplikacji produktu włosy nie miały okazji się plątać. Aplikator jest wielokrotnego użytku, po każdym użyciu wystarczy przepłukać go pod bieżącą wodą.


♦ Brak efektów ubocznych w postaci szczypania, swędzenia czy podrażnienia skóry głowy.






♦ Zagęszczenie włosów. W pierwszym miesiącu nie zauważyłam żadnych pozytywnych efektów z regularnego wcierania produktu, ale pod koniec drugiego miesiąca na mojej głowie pojawił się gęsty dywan baby hair, który uwielbiałam dotykać opuszkami palców. :) Na zdjęciach baby hair nie są za bardzo widoczne, ponieważ są mocno rozjaśnione przez słońce.


♦ Przyspieszony porost włosów. Poza wysypem baby hair zauważyłam też (i wiele z Was) przyspieszone tempo wzrostu włosów. Moje włosy bez wspomagania rosną w tempie 1 cm na miesiąc, na zdjęciach widać, że w ciągu 10 tygodni urosły dużo więcej niż 2,5 cm:



27 maja: początek kuracji:  | 10 sierpnia: 10 tydzień kuracji (2 tygodnie do końca)



Wady Vichy Dercos Neogenic


Obciążenie włosów u nasady, co może być utrudnieniem dla osób, które nie myją włosów codziennie. Rozprowadzenie wcierki na świeżo umytych włosach powodowało, że włosy były delikatnie oklapnięte, ale nadal świeże i spokojnie mogłam chodzić w rozpuszczonych. Wtarcie w skórę głowy kolejnej porcji już widocznie przetłuszczało moje włosy. Gdy miałam ważne wyjście i nie mogłam sobie pozwolić na brak wyraźnego push-up, nakładałam wcierkę na kilka godzin przed myciem i to rozwiązywało sprawę. Obciążające działanie było na dłuższą metę dość uciążliwe, ponieważ odzwyczaiłam się od tak częstego mycia głowy. Trochę obawiałam się, że po zakończeniu kuracji włosy będą się szybciej przetłuszczać, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. :)


♦ Czy udało mi się zagęścić zakola? Mimo przyspieszonego porostu i zagęszczenia włosów, baby hair nie pojawiły się na zakolach. Szczerze mówiąc wcale nie miałam specjalnych oczekiwań - moje zakola są wrodzone i raczej nigdy się ich trwale nie pozbędę. :(






Wraz ze mną ampułki testowały też dwie czytelniczki, ale są jeszcze w trakcie kuracji, dlatego ich opinię na temat VDN umieszczę w tym wpisie za kilka tygodni, a Was poinformuję o tym na facebooku.
Co sądzicie na temat kuracji i jej efektów?
Może miałyście okazję ją stosować? :)


Zobacz także:

Wypadanie włosów | Wywiad z ekspertem Vichy


« Nowszy post Starszy post »

57 komentarzy

  1. Czekałam na ten wpis. :-) Podoba mi się aplikator - jest faktycznie bardzo nietypowy i wygląda na funkcjonalny. Mimo obciążenia i braku zagęszczenia "wrodzonych" zakoli, myślę, że warto było stosować ampułki ze względu na przyspieszony wzrost włosów. Piękne zdjęcia :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, codzienne wcieranie się opłaciło. :) Nie opuściłam ani jednego dnia. Dziękuję za komplement, szczególnie, że powoli staję się "zdjęciomaniaczką" ;) :*

      Usuń
    2. stosowalam te kuracje przez miesiac. zahamowala wypadanie wlosow (na dobre kilka miesiecy), wysyp babyhair byl odczuwalny, przedzialek ladnie sie zagescil. mankament- cena :(

      Usuń
  2. Matko naprawdę straszne masz te zakola. Jak kiedyś o nich pisałaś to myślałam, że przesadzasz ale nie, są potężne. Szkoda bo włosy świetnie wyglądałaby tak zaczesane do góry a tak to nie ma ich jak zaczesać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwykle nie bawię się w uspokajanie hejterow, ale ze względu na mój sentyment do Natalii pozwolę sobie na to.
      nie sądzę,żeby było w nich strasznego. jeżeli to uważasz za szczyt dramatu, to nie wiem jak nazywasz np.rany szarpane lub krwawe sceny w horrorach. a co do dysfunkcyjnosci zakoli w upietych fryzurach- nie widzę żadnych przeciwwskazan. Natalia ma mnóstwo babyhairow, którymi spokojnie nadrobi braki w tych POTEZNYCH ZAKOLACH. no i wątpię też, zeby spotykała na ulicy ludzi takich jak Ty, którzy krzykna za nią, ze straszy ich swoją fryzurą.
      a skoro już pisze, to pozwolę sobie na bardziej optymistyczny akcent W komentarzu. Natalko, pamiętam gdy miałaś włosy ledwo do ramion i mówiłas, ze marzysz o włosach do talii. wspaniale obserwować jak miesiąc po miesiącu jesteś bliska swojego ideału.

      Usuń
    2. Kwiaty lipy, dziękuję :* Spokojnie, zakola, choć chciałabym ich nie mieć, są dla mnie jednak błahostką i uważam, że nie mam się czym przejmować. Nie można mieć wszystkiego. :)

      Usuń
    3. Ja mam też duże zakola, ale nie widzę problemu w tym, by zaczesywać włosy do góry. Często wypełniam zakola brązowym cieniem do powiek i optycznie je zagęszczam. Zakola to nie koniec świata! :-)

      Usuń
    4. Kto tu widzi zakola ??? Pfffff czasami niektórzy mają wyobraźnię ! Natalia | blondhaircare.com - ja u Cb nic nie widzę ! a co do samego produktu to wydaję się być całkiem ciekawy :)

      Usuń
    5. Nie wiem, czy to przypadkiem nie był sarkastyczny komentarz, bo Natalia często o tych zakolach wspomina. To takie trochę "tak kochanie, jesteś gruba, jesteś tłusta i wielka!" na co pewnie żaden facet by się nie odważył, choć ma ochotę. :P (No przynajmniej wg mnie, a czytałam chyba wszystkie posty na blogu)

      Usuń
    6. To jakis troll. Ignorowac-szkoda marnowac energie.

      Usuń
  3. Szkoda, że kuracja nie pomogła na zakola :( Ostatnio kupiłam sobie, w ramach eksperymentu, takie coś - http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70563 Chciałam głównie zahamować po-stresowe i jesienne wypadanie. Cóż, wyszło na jaw moje lenistwo i niedokładność, bo babyhair wyrosły tylko po lewej stronie nad czołem :D Ale przynajmniej wiem, że działa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny przyrost 2,5 cm w takim czasie to dobry wynik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprasza się o czytanie ze zrozumieniem... I widać i pisze, że DUŻO WIĘCEJ niż 2,5 cm.
      Odbiegając od tematu, czy 2,5 cm w 10 tyg (ok. 2,5 miesiąca) to byłoby dużo?

      Usuń
  5. Wyciąg z krokosza barwierskiego [Carthamus Tinctorius (Safflower)] według pewnych badań na myszach (albo szczurach; nie pamiętam dokładnie) okazał się być najsilniejszym pośród substancji naturalnych hamulcem dla przekształcania się testosteronu w DHT, czyli tym samym substancją mogącą spowolnić lub zatrzymać wypadanie włosów na tle hormonalnym/dziedzicznym. Więc coś w tym może być, że w jakiś sposób ten produkt działa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już kiedyś mnie ta wcierka zainteresowała, ale jest strasznie droga :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama bym chętnie wypróbowala tego typu ampułek, ponieważ po narkozie lekko mi zaczęły włosy wypadac, a już się cieszyłam że się z tym uporalam :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej Natalko. Mam pytanie. Jest opcja pozostawienia sobie tego urządzonka i przelewania w jakichś sposób innych wcierek do tej ampułki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest. :) Najlepiej zostawić pustą ampułkę i do niej przelewać płyn. :)

      Usuń
  9. Przyrost jest imponujący, jeszcze gdy piszesz, że bez wpomagaczy to ok.1 cm, to już w ogóle nie ma o czym mówić. Systematyczność i wytrwałość się opłaciły, super! :)
    Z zakolami mam podobny problem. Najbardziej przeszkadzają mi przy związanych włosach. Ale kiedy przy okazji wypadania zaczęłam łykać Revalid, zauważyłam, że zakola powoli zaczęły się zagęszczać małymi bejbikami. Nie całe oczywiście, ale byłam naprawdę miło zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że się sprawdziły, sama mam ochotę wypróbować :) No i nieźle urosły, 2,5 cm w 10 tyg to bardzo ładnie Piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 tygodni - 2 i pół miesiąca. Średni miesięczny przyrost - 1 cm. Resztę policz sama :P Nie, żebym twierdziła, że Natalii włosy nie urosły, ale widać, że to znacznie więcej niż 2,5 cm które byłoby normalnym wynikiem przez taki czas.

      Usuń
    2. Dokładnie :) Standardowo rosną mi w tempie 1 cm/miesiąc. Żałuję, że nie zmierzyłam dokładnie przyrostu po kuracji. :(

      Usuń
  11. Hej.;) Mam pytanie odnośnie urządzenia Rowenty - Volumizer Respectissim (czy jakoś tak;) - ogółem - czy spełnia swoją rolę? za miesiąc idę na wesele i chciałabym sama sobie ułożyć włosy, potrzebuję czegoś co uniesie mi je na wiele godzin (moje włosy są przyklapnięte ale dosyć podatne). Wiem że miała się pojawić recenzja/filmiki u niektórych blogerek i tak czekam na opinie ale nie mogę się doczekać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie jest super (nie każdemu przypada do gustu), od razu nauczyłam się go używać. Po uniesieniu włosów musiałabyś je spryskać lakierem, aby mieć pewność, że nie opadną. :)

      Usuń
  12. wow efekty super :) nie znałam tego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda tylko, że to takie drogie :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że cena tych ampułek jest zabójcza dla portfela, szczególnie studenckiego. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekty widać gołym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kopiuję swój komentarz spod poprzedniego postu, mógł Ci umknąć a zależy mi na odpowiedzi ;)
    Pytanie dot. szamponu przeciwłupieżowego Seboradin. Jakiś czas temu po wizycie u ich trychologa pisałaś, że co kilka myć zostawiasz go na skalpie na kilka minut i spłukujesz. Zaryzykowałam, zamówiłam szampon i teraz się zastanawiam czy mogłabyś napisać, czy po dłuższym czasie nie jest zbyt mocny dla wrażliwej skóry? Sama taką mam, dodatkowo z zatkanymi mieszkami (co wyszło na wizycie u trychologa) i szukam czegoś co je porządnie oczyści. Łupieżu nie mam, odkąd zmieniłam szampon z head&shoulders na isanę med z mocznikiem.
    Dodatkowo, trycholog prawie mnie wyśmiała jak wspomniałam o wcieraniu Jantaru w skalp i olejowaniu włosów co 3 dni. Może nie zupełnie wyśmiała, ile miała minę jakby powstrzymywała się od nazwania mnie głupiutką dziewczynką, która wierzy w internetowe baśnie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedziałam, ale widocznie się nie opublikował (uroki internetu z telefonu) :-(

      Mam też wrażliwą skórę głowy i szampon nie wywoływał skutków ubocznych :))

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź, w takim razie będę używać bez strachu ;)

      Usuń
  17. Zawsze uważałam, ze zakola są całkiem atrakcyjne u kobiet, jeśli nie oznaczają łysiny :) Sama nieraz żałowałam, ze nad czołem mam prosta linie włosów. Zakola miała moja ulubiona nauczycielka polskiego w podstawówce, zaczesywała włosy gładko do góry i była przy tym niemożliwie atrakcyjna :) tak, ze wiesz - ładnemu we wszystkim ładnie :D

    Co do kuracji, to na razie nie mam potrzeby jej stosować. Nieraz mi się zdaje, ze mam nawet za dużo włosów ;) Dobrze jednak wiedzieć, ze to działa, gdyby, odpukać, moja gęsta czupryna się przerzedziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyno! Widać, że lubiłaś tę nauczycielkę i uważałaś na lekcjach ;) Jako jedna z baaaardzo nielicznych napisałaś poprawnie "tak, że" w znaczeniu "zatem", a nie "także", od czego moje oczy krwawią.

      Pozdrawiam i życzę, aby Twoja czupryna nigdy się nie przerzedziła :)

      PS Dla tych, którzy nie wiedzą: tak, że = więc/zatem, także = również

      Usuń
    2. Uwielbiam komentarze dotyczące poprawnej polszczyzny! Dziękuję :)

      Usuń
    3. Anonimowy, serdecznie dziękuję za pochwałę i kraśnieję z radości :D

      Wiesz, polski to jedno (to była naprawdę dobra nauczycielka), a nieustanne praktykowanie języka poprzez czytanie książek to drugie :)

      Usuń
    4. Przepraszam, że się wtrącę, ale jednak nie jest tak pięknie – przecinek jest tam niepotrzebny ;)

      Usuń
  18. Piękne włosy! muszę przetestować xd

    OdpowiedzUsuń
  19. Szybszy przyrost owszem widać, ale pokazane na zdjęciu włoski na zakolach są zdecydowanie za długie by mogły urosnąć jako przyczyna 3 miesięcznej kuracji - mają około 6-7 cm. Moim zdaniem recenzja trochę naciągana
    Muszę założyć sobie konto, M. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martyna, mam mnóstwo maleńkich włosów przy twarzy, które są białe od słońca i naprawdę nie widać ich na zdjęciu. :(

      W życiu nie napisałabym, że pojawiły się baby hair, gdyby ich nie było! Po co miałabym oszukiwać czytelników? Nie pojawiły się na zakolach i zgodnie z Twoim tokiem myślenia musiałabym napisać, że się pojawiły - tylko po co?

      Usuń
  20. Ja mam podobny "problem". Od kilku lat jestem włosomaniaczką, doprowadziłam włosy do stanu zadowalającego, sięgają już za łopatki, są zdrowe i naprawdę sporo zgęstniały przez kilka lat. Ale na zakolach, pomimo szczególnej troski i wcierania dodatkowych porcji wszelakich wcierek, nadal mam tylko baby hair, które nie rosną. One tam są, jest ich dużo, ale wciąż 1-2 cm i nie zauważyłam nigdy żadnych dłuższych. Tak jakby się łamały po uzyskaniu długości 2 cm. Mam je smarować jakimś silikonem? Toż to chyba bez sensu?
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abrakadabra, takie włoski są urocze i zakrywają zakola. Zaakceptuj je :)

      Usuń
  21. Najbardziej zainteresował mnie ten aplikatorek :) Wydaje się być bardzo wygodny. Na sam produkt nie mam ochoty, nie przepadam za kosmetykami Vichy.

    A ja tam nie widzę wcale wyraźnych zakol, tyle tam włosków że nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że nie udało Ci się zagęścić zakoli. Mi na zakola pomagał Radical w ampułkach, ale też nie udało się zagęścić ich na 100%.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używałam tych ampułek, ale kusi mnie obietnica szybkiego wzrostu. Póki co używam dwa produkty Orientany, które mają przyspieszać wzrost, wzmacniać i powodować wysyp baby hair. I te małe słodkie włoskie były widoczne już po 3 tygodniach, więc ten tonik w połączeniu z terapią są świetne. :) Tylko włosy dalej wypadają jak wypadały. :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie cena zabija. Zamiast 3 miesiecznego wcierania, oplaca sie 3 x isc na mezoterapie iglową skory glowy, cena ta sama:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Stosowałabym głównie ze względu na tak rewelacyjny przyrost ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super efekt - aż zazdroszczę! Może sama skuszę się na taką kurację choćby dla efektu przyspieszenie porostu włosów... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale masz piękne włosy :) A aplikator faktycznie wygląda na bardzo wygodny, poza tym z chęcią wypróbowałabym te ampułki :) Zdjęcia kuszą!

    OdpowiedzUsuń
  28. Imponujący przyrost! ;-) Gdybym nie miała tak cienkich włosów, pewnie bym wypróbowała te ampułki (boję się przyklapu i nadmiernego przetłuszczania :/ ) Obecnie wcieram wodę brzozową Kulpol'u i łykam humavit skrzyp/pokrzywa/drożdże. Pozdrawiam! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jest teraz promocja ze trzecie opakowanie dostaje sie gratis przy zakupie dwoch. Wlasnie zukupilam dwa, trzecie dostaje sie bezposrednio od vichy. Czekam na cud bo wlasnie zubozalam o 540 zl- oby produkt zadzialal....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, pamiętaj, aby wcierać codziennie (nie ma wymówek) i całą ampułkę, powoli masując. Daj znać koniecznie :)

      Usuń
  30. Roznice widac ogromna i przy wzroscie i przy baby hair. Mnie jednak zniecheca te przetluszczanie wlosow, sama myje je tylko dwa razy w tygodniu i nie chcialabym zbytnio przetluscic skory glowy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2