czwartek, 26 lipca 2018

Płukanie włosów w deszczówce, czyli metoda naszych babć

Po kilku suchych miesiącach, w końcu doczekaliśmy się deszczu. Po jednej z obfitych ulew wróciła moja koteczka - cała mokra. Po chwili jej futerko wyschło, a ja nie mogłam przestać jej głaskać - było tak aksamitne i miękkie, że pomyślałam, że ja też muszę wypłukać swoje włosy w deszczówce. W końcu to patent naszych babć, o którym słyszałam już dawno temu! ♥


Jak zbierać deszczówkę?


Najłatwiej byłoby podstawić wiadro pod rynnę, ale niech Was to nie korci - rynna jest brudna (jest w niej m.in. piach, a czasami nawet rdza), a chodzi o to, aby nazbierać czystej wody.

Najlepiej rozstawić pojemniki pod gołym niebem w trakcie deszczu (gdy deszcz wstępnie oczyści powietrze), aby mogły swobodnie napełnić się czystą wodą deszczową. Idealnie zbierać deszczówkę w naturalnym środowisku, na przykład na wsi z dala od dróg, fabryk i smogu.

Dlaczego deszczówka jest lepsza dla włosów niż woda z kranu?


Woda pozyskana podczas deszczu jest po prostu miększa niż woda w kranach, ponieważ nie zawiera (lub zawiera bardzo mało) minerałów.

Ma to znaczenie szczególnie wtedy, gdy włosy są suche, szorstkie, matowe i zniszczone. One nie znoszą twardej wody (a więc takiej z wysoką zawartością minerałów) - minerały osadzają się na ich szorstkiej powierzchni i pogarszają ich stan. Takie włosy znacznie lepiej prezentują się po wodzie miękkiej, czyli po deszczówce albo kranówce zmiękczonej poprzez gotowanie czy specjalny filtr zmiękczający.

Z kolei włosy zdrowe, ale delikatne, piórkowate i zbyt miękkie znacznie lepiej będą się prezentowały po umyciu w twardej wodzie, która je usztywni i ujarzmi.

Twarda woda wpływa też negatywnie na skórę (wysusza ją), utrudnia spienianie mydła i szamponu, utrudnia spłukiwanie kosmetyków, a także tworzy nieestetyczny osad na armaturze i czajniku. Doskonale nadaje się jednak do picia, w przeciwieństwie do wody miękkiej. Miękką wodę lubią za to rośliny i zwierzęta.



Jakie są włosy po deszczówce?


To, co zauważyłam u siebie to przede wszystkim blask i miękkość.

Twardość wody odgrywa ogromną rolę w pielęgnacji włosów i jeśli ktoś zmaga się z szorstkością i sztywnością włosów, zauważy ogromną różnicę po umyciu głowy w deszczówce - włosy będą miękkie, gładkie, błyszczące, lekkie, bardziej podatne na układanie.


Jak stosować deszczówkę?


Zapewne wiele z Was pomyśli, że wystarczy wyjść na deszcz, a potem wysuszyć włosy, aby były piękne. Moje włosy jeszcze nigdy po deszczu nie wyglądały olśniewająco. ;)

Za to wykorzystanie deszczówki podczas mycia, a dokładnie do ostatniego płukania włosów - kiedy użyte zostaną odpowiednio dobrane kosmetyki, a włosy zostaną właściwie wysuszone i rozczesane - da piękny efekt.

Ja wykorzystuję deszczówkę do ostatniego płukania włosów - aktualnie pada zbyt mało deszczu, abym mogła umyć w niej głowę. Ale nawet gdyby lało, nie chciałoby mi się zbierać wody, podgrzewać i myć włosów misce (poza tym, wolałabym nie ryzykować). Płukanka zdecydowanie wystarczy. :)


Zobacz także: Chelatowanie włosów pokrytych osadem mineralnym
Zobacz także: Filtr zmiękczający wodę


Płukałyście kiedyś włosy w deszczówce? A może myłyście je w wodzie deszczowej?
Jak wrażenia?


« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

37 komentarzy

  1. Szczerze mówiąc nie przekonuje mnie taki zabieg pielęgnacyjny na włosy. Owszem, woda z deszczówki mogła być dobra, ale wiele lat temu, gdy nie było jeszcze samochodów wytwarzających spaliny, fabryk, czy pociągów parowych. Zbieranie deszczówki na terenach zielonych też nie zda się na zbyt wiele bo w końcu chmury się przemieszczają, więc nie da się uniknąć zanieczyszczeń bo one są wszechobecne :(

    Nie znam się na oczyszczaniu wody, ale być może dobrym pomysłem byłoby zastosowanie jakiegoś porządniejszego filtra? Wtedy powinna się nadawać do płukania włosów na całej długości, ale jeżeli miałabym jej użyć w czystej postaci to jedynie w taki sposób żeby nie miała kontaktu ze skórą głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że chmury i zanieczyszczenia się przemieszczają, ale jeśli deszcz spada na terenie zielonym to zbiera mniej brudu podczas spadania. :) Najlepiej w sumie wystawić miskę, gdy już trochę tego deszczu opadnie i zbierze cały pył.

      Dlatego właśnie najlepiej (tak jak piszesz) tylko płukać końce podczas ostatniego płukania. Na włosach porowatych efekt jest lepszy po dobrze zebranej deszczówce niż po chlorowanej i twardej wodzie z kranu, a zanieczyszczeń i tak się nie uniknie - są wszędzie. ;) Filtr na pewno pomoże, zwłaszcza, że deszcze nie pada codziennie. :)

      Post ma bardziej charakter ciekawostki, że taka możliwość istnieje, nie chodzi o to, że namawiam każdego do mycia głowy w deszczu. :)

      PS Moja kotka nie lubi pić wody z kranu, woli np. kałuże. I zastanawiam się, czy to dlatego, że wyczuwa w wodzie jakieś chemiczne dodatki.

      Usuń
    2. Pamiętam jak moja babcia płukała włosy w deszczówce i córki mówiły jej, że w dzisiejszych czasach to głupota. Fakt, że mamy teraz mnóstwo zanieczyszczeń, ale za czasów naszych babek i prababek wcale nie było lepiej. XIX i pierwsza polowa XX wieku to czas ogromnego zanieczyszczenia środowiska ołowiem i znajdowano go nawet w lodzie na Grenlandii! Oczywiście wcześniej też tam był, pochodził chociażby z wulkanów, ale w czasach przemysłowych jego ilość dramatycznie wzrosła.

      Usuń
    3. Jasne, rozumiem i wcale Ci nie zarzucałam że do tego namawiasz :P Podzieliłam się po prostu moimi spostrzeżeniami na ten temat, ale każdy może mieć inne zdanie i robić jak mu się podoba :) Włosy po deszczu z całą pewnością prezentują się ładniej, ale kiedy ma on także kontakt ze skórą głowy, to trzeba być ostrożnym żeby nie miało to miejsca zbyt często.

      Ja jestem przewrażliwiona na punkcie swoich włosów bo są bardzo cienkie i rzadkie, więc nawet kosmetyki do ich pielęgnacji wybieram z dużą ostrożnością :D Mój pies też lubi pić wodę z kałuży, ale nie wiem czy można to wiązać z tym że jest bez chemikaliów, bo w sumie nie robi mu różnicy czy to kałuża na jakimś leśnym szlaku, czy na ruchliwej ulicy, a tam jak wiadomo trochę tych zanieczyszczeń jest, więc zawsze go odciągam xD

      Usuń
    4. Wiem, że nie zarzuciłaś. :* Ale wolałam to napisać, również dla innych czytających komentrze. :)

      Moja kotka pije u nas na polnej drodze, w sumie nie wiem, czy wypiłaby z drogi, zwłaszcza ruchliwej - ciekawe, hmm. Ona jest wybredna bardzo i nie zje np. karmy, jeśli 2 godziny była w misce ;) Więc ciekawe, co myśli o kranówce. Nie dowiem się, niestety. :D

      Usuń
  2. Ciekawy post! ❤ Twoje włosy są po prostu wspaniałe! 😘

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Cię serdecznie.
    Jestem posiadaczką długich obecnie jasnych blond włosów (naturalnie raczej sztynka), które są cienkie, rzadkie i proste jak drut - cała seria nieszczęść zapisana w genach. Niestety są mocno wysuszone, połamane ;( m.in. przez wykonany kilka miesięcy temu zabieg jasnych refleksów. Aby unieść włosy i nadać im objętości, myję je codziennie, stosuję piankę typu "volume" i suszę ciepłym powietrzem + lekkie tapirowanie (puder się nie sprawdza, obciąża). Odżywiam się od zawsze zdrowo i nic to nie zmienia. Z uwagi na powyższe zaplanowałam zabieg trwałej keratynowej z podcięciem włosów. Nie potrzebuję efektu skręcenia (ale na lekką falę pewnie się zdecyduję jeśli będę miała wybór), zależy mi na uniesieniu/odbiciu od głowy i dodaniu objętości na całej długości mocno oklapniętym włosom. Pisałaś o keratynowym prostowaniu, a trwała keratynowa w moim przypadku? I czy olejowanie włosów po takim zabiegu jest wskazane czy też nie? Bardzo proszę Cię o zdanie.
    Pozdrawiam ciepło
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina, "stosuję piankę typu "volume" i suszę ciepłym powietrzem + lekkie tapirowanie" - zaprzestań na jakiś czas tych działań. Olejuj, emulguj olej maską i nie niszcz. A dopiero potem poddaj włosy trwałej. Inaczej może je zniszczyć jeszce mocniej. Najpierw przygotuj włosy, potem je stylizuj. :) Stylizacja bez pielęgnacji przynosi marne efekty... Powodzenia :*

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za cenną wskazówkę

      Usuń
    3. Proszę ppwiedz mi jeszcze czy kiedy już przygotuje włosy i wykonam zabieg, będę mogła je nadal olejować tuż po zabiegu? P.S. Minioną noc przespałam ze szklanką oleju lnianego na włosach ..efekt niesamowity😃

      Usuń
    4. Tak, jak najbardziej będziesz mogła. Ale szklanka oleju to za dużo, włosy nie mają nim ociekać bo to wcale nie pomoże ani nie sprawi że efekty będą szybciej. A zmywając taką ilość oleju zużyjesz więcej szamponu i będziesz nim dłuzej "szorować" włosy, co może doprowadzić do jeszcze większego podniszczenia zamiast uzdrowienia olejem :)

      Usuń
  4. Przepiękne masz włosy ❤️ Jednak w konkursie piękności i tak przegrywają z Pepsi 😁 czy myślałaś może o drugim kocie? My mamy już dwa, bardzo chciałabym trzeciego ale mój mąż nie daje się przekonać 🤦🏼‍♀️ Pozdrowienia 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, futerko Pepsi wygrywa na każdym kroku. :D Nawet na zdjęciu zrobionym w kompletnym cieniu błyszczy tak, że razi w oczy. :D Chciałabym więcej kotów, ale mam ten sam problem jak Ty :(

      Usuń
  5. Nie wpadłabym na to :) może przetestuje przy najbliższej okazji. Mam tylko nadzieję, że sąsiedzi nie będą się dziwnie patrzeć jak wyjdę na deszcz rozstawiać miski :D
    Powiedz Natalio jak jest z wodą w Poznaniu? Mieszkam jakieś 40 km od Poznania i woda jest tutaj strasznie twarda. Tydzień temu kupiłam nowy czajnik i już jest w nim pełno kamienia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też w ciągu tygodnia już jest kamień w czajniku. :( Muszę go odkamieniać regularnie octem. Jeśli chodzi o deszczówkę, spróbować można, dlaczego nie :D Sąsiadom możesz powiedzieć, że dla kwiatów. :D

      Usuń
    2. Zamiast octu proponuję kwasek cytrynowy. dwie łyżki kwasku zalewa się dwoma szklankami wody, zagotowuje i zostawia na 15 min. skuteczny jak ocet, a przynajmniej nie śmierdzi :)

      Usuń
  6. U mnie jest proporcjonalnie - im miększa woda, tym miększe włosy. Po deszczu (o ile wysuszę suszarką, a nie naturalnie) jest czasem lepiej niż po myciu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś książkowym przykładem wpływu miękkiej wody na włosy :D

      Usuń
  7. Też wielokrotnie słyszałam, że dawniej myło się włosy deszczówką i szarym mydłem :) innych specyfików moja mama nie pamięta chociaż z zawodu jest fryzjerką!! :) (tylko nigdy nie pracowała w zawodzie) a może z rok... nie wiem już dokładnie... szkoda, że nie mogłam pogadać o tym z babcią :) P.S. Ja raczej pod blokiem nie będę łapać deszczówki :D, ale cieszę się, że Ci się sprawdziła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka razy szlam na pielgrzymke do czestochowy i tam takie warunki byly standarem i przetestowalam je z koniecznosci. Oto moje wnioski po takim urodowym surwiwalu:
    1. Włosy umyte wylacznie w deszczowce (stojac na deszczu) ciężko jest umyć do końca. W domowych warunkach tez na pewno nie brałabym sie za plukanie w deszczowce, wolalabym uzyc do tego przegotowanej wody, bo jest po prostu czysta (no chyba ze mieszkalabym w lesie amazonskim😛)
    2. Do mycia nie sprawdza sie tez woda ze studni, nawet takich urokliwych, w malych wioskach. W ogole nie domyje sie wlosow dokladnie w lodowatej wodzie
    3. Za to lodowata woda prosto ze studni jest cudowna do umycia twarzy rano i wieczornego prysznica (chociaz malo przyjemna w uzytku)
    4. DA SIĘ umyc dlugie wlosy w jednej malej misce z woda, jak sie bardzo chce.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Mycie tylko w podgrzanej. Zimna tylko w
      Formie płukanki. :)

      Usuń
  9. Moje włosy po deszczu się falują chociaż normalnie są proste jak druty :) A przynajmniej było tak zawsze jak nosiłam je bardzo długie. Dawno nie zmokłam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam jeszcze jak moja babcia i mama zbierały deszczówkę. Obie miały piękne, grube i lśniące włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny bardzo proszę o pomoc :) Jestem po keratynowym prostowaniu włosów, chciałam kupić zestaw kosmetyków bez soli i sls, znalazłam produkty specjalistyczne dedykowane włosom po tym zabiegu ale nie jestem pewna czy skład jest odpowiedni.

    Skład szampon: Aqua, Sodium Lauryl Sulfate Ether, Lauryl Glucoside, Styrene/PVP Copolymer, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Amodimethicone/ Octoxynol-40/ Isolaureth-6/ Propylene Glycol, Parfum, PEG-120 Methyl Glucoside Dioleate, PEG-7, Glyceryl Cocoate, Citric Acid, Hydroxypropyl Guar, Polyquaternium-10, Phenoxyethanol/ Parabens, Creatine, Sodium Benzoatriazolyl Butylphenol Sulfonate/ Buteth-3/ Tributyl Citrate, Methylchloroisothiazolinone / Methylisothiazolinone.

    Skład odżywka: Aqua, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Amodimethicone/ Octoxynol-40/ Isolareth-6/ Propylene Glycol, Behentrimonium Methosulfate, Dimethiconol/ TEA-Dodecylbenzenesulfonate, Parfum, Triticum Vulgare Oil, Wheat (Triticum Vulgare) Germ Protein, Citric Acid, Phenoxyethanol/ Parabens, EDTA, Panthenol, BHT, Creatine.

    Wydaje mi się, że w składzie szamponu jest sól, czy te kosmetyki będa odpowiednie? Bardzo prosze o pomoc, gubię się w składach a producent zapewnia że odżywka i szampon są bez soli i detergentów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon nie, a odżywka może być :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuje za pomoc! :)

      Usuń
  12. Masz bardzo piękne włosy ❤ Co robisz, że są tak proste? Korzystasz z zabiegu keratynowego prostowania? Moje włosy są spuszone i nieco falowane zastanawiam się jak poradzic sobie z nimi bez prostownicy...Mam jeszcze jedno pytanie Czy stosujesz dodatkowo tabletki na mocne i lśniące włosy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie proste dzięki emolientom w kosmetykach :)

      Usuń
  13. Piękne masz włoski ale jakoś nie mogę sie przekonać do takiego sposobu.. chmury się przemieszczają więc i tak woda może byc brudna. :) W każdym razie jestem sceptycznie nastawiona do tego pomyslu ale moze kiedys sprobuje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować raz można :) W końcu to tak, jak byśmy zmokli na deszczu, co się często zdarza :D

      Usuń
  14. Natalio, jak często rozjasniasz włosy? Jak często Twoim zdaniem należy odwiedzać fryzjera, aby koloryzacja typu sombre wyglądała dobrze ( nie mam na myśli perfekcyjnego koloru bez milimetra odrostu, ale taka fryzure która nie wyglada niechlujnie, kiedy nie koryguje sie jej raz w miesiacu) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie 2-4 razy w roku to jest optymalnie. :) Dla mnie idealnie to jest 3 razy w roku. :)

      Usuń
  15. Natalio, która z nowych owocowych masek Garniera wydaje się Twoim zdaniem byc najtresciwsza. Najbardziej dociążająca i dorownujaca Twoim emolientowym ulubiencom ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mam je na liście, bo mają świetne składy, więc może uda mi się je przetestować ♥

      Usuń
    2. To super, bo zazwyczaj to co polecasz, sprawdza się i u mnie ;)

      Usuń

Instagram