czwartek, 15 grudnia 2011

Jak wyleczyłam wrastające się włoski na łydkach

Kilkanaście miesięcy temu zauważyłam na swoich łydkach (po wewnętrznej stronie) mnóstwo czerwonych plamek. Okazało się, że są to wrastające się włoski, które powstały po depilacji za pomocą wosku.

Prawdopodobnie bezpośrednią przyczyną było użycie olejku kokosowego na bazie parafiny (pierwsze miejsce w składzie), którym chciałam zetrzeć resztki wosku (parafina zatkała mieszki włosowe). Spanikowałam, przejrzałam całe forum wizaż.pl i w końcu udałam się do dermatologa. Przepisał mi Pilarix i Davercin, które oczywiście nie pomogły. Stosowałam także krem nawilżający z SVR i inne preparaty nawilżające. Zaczęłam wyciskać, dłubać, stosowałam silne peelingi. Stany zapalne rozprzestrzeniły się na tyły łydek, powstawały ogromne wrzody wypełnione ropą. W niektórych miejscach włoski były tak słabe, że w ogóle nie rosły przez długi czas (miałam łyse placki na łydkach).

Pewnego dnia znowu wybrałam się do dermatologa, tym razem do pani reprezentującej markę Vichy, potem do kolejnego... wszyscy zgodnie twierdzili, że skóra ma taką urodę i wrastające się włoski są nieuleczalne.

Wróciłam oczywiście do golenia nóg golarką, aby wzmocnić włoski - po jakimś czasie znowu stały się silne.

Po wielu miesiącach walki pogodziłam się z tym schorzeniem, przestałam nawet zwracać na nie uwagę. Przede wszystkim przestałam grzebać igłami w skórze ;) Zima to jest dobry czas, aby dać skórze odpocząć i przygotować ją na wiosnę i lato :)

Codziennie systematycznie wcierałam w chore miejsca OLEJ Z PESTEK WINOGRON. Poza tym zaczęłam się lepiej odżywiać, przyjmowałam tran i witaminę A+E, piłam drożdże. Co jakiś czas delikatnie wykonywałam peeling kawowy (notka).

Latem tego roku pojechałam nad morze, gdzie dość mocno przypiekłam sobie całe nóżki ;) Słońce ostatecznie wyleczyło stany zapalne.

Do dziś kontynuuję olejowe kąpiele (notka) i staram się codziennie dostarczać organizmowi coś zdrowego :)

 www.bazarek.pl
« Nowszy post Starszy post »

15 komentarzy

  1. Hej,szukałam właśnie w necie jakiegoż artykułu na temat stanów zapalnych i śladów jakie po nich zostają...Otóż to-jestem w trakcie terapii i korzystam z usług bardzo dobrej Pani dermatolog i gdyby nie ona to do dziś nie wiem co by było...Miałam ten sam problem co Ty...ale wyleczyłam wszystko antybiotykami...obecnie mam maseczkę z glinki wulkanicznej Lerosett...tylko teraz pozostało zmartwienie,czy te ślady mi znikną....jeszcze skuszę się na jedna wizytę,bo już niebawem lato....
    pozdrawiam, Beata (beata.b6@vp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  2. a moglabys napisac, jakich olejow uzywasz do ciala? :-)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kąpieli dodaję lniany lub oliwę :)
      Rzadko kiedy "balsamuję" się olejem, ale wtedy jest to wiesiołek :-)
      Na twarz używam przeróżne :) Ale najczęściej jest to również wiesiołek :)

      Usuń
  3. Na wrastające włoski po depilacji polecam krem z mocznikiem np. Cerkoderm 30.

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli de facto nie wyleczyłaś wrastania włosków, bo zrezygnowałaś z depilacji, dobrze rozumiem? szkoda, myślałam już że znajdę jakiś cudowny patent.. :) ale w moim przypadku faktycznie pomaga krem z mocznikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyleczyłam :) A teraz golę się tylko maszynką i po stanach zapalnych ani śladu :D

      Usuń
    2. no tak, ale gdybyś wróciła do depilacji, wrastające włoski też by wróciły.. wyleczyłaś tak naprawdę stany zapalne które powstały.

      Usuń
    3. No to jest chyba równoznaczne z wyleczeniem "wrastających włosków", skoro nie wrastają to oczywistym jest, że nie ma stanów zapalnych. Po co wracać do depilacji laserem czy woskiem tylko po to aby znowu spowodować wrastanie włosów i w konsekwencji powstanie stanów zapalnych??? Jeżeli czegoś się nie rozumie (a może to zwykła złośliwość) to może lepiej nie komentować?

      Usuń
    4. Anonimowy z 4 stycznia, nie napinaj się tak, bo się... ;) To żadna złośliwość, tylko dobre pytanie - jak pozbyć stanów zapalnych NIE PRZESTAJĄC używać depilatora/wosku. Fajnie by było znaleźć taki sposób. A Tobie polecam melisę na Twoje dolegliwości ;)
      Kasia

      Usuń
  5. Witam,
    Pół roku temu zdecydowałam się na laser, który daje stałe efekty depilacji. Miałam straszny problem z wrastającymi włoskami po depilacji woskiem czy kremem i krostakmi po goleniu maszynką. Teraz mam piękną, gładką skórę i żadnych problemów! Wystarczyły mi 3 zabiegi! Gorąco polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj. Moglabys powiedzieć kiedy zobaczyłaś pierwsze efekty stosowania tego oleju z pestek winogron na łydkach? I jak długo musiałaś czekać na ostateczne pozbycie się wrastających włosków od zaczecia stosowania tego właśnie oleju? Też mam ten problem i już nie mam sił z tym walczyć. Tak jak Ty próbowałam prawie wszystkiego, do czasu gdy trafiłam na Twojego bloga. Postanowiłam zaopatrzyć się w ten sam olej. Stosuje go już ponad tydzień, ale widzę minimalna różnice. Jestem załamana bo myślałam że to ostatnia deska ratunku a tu zonk. Co Ty o tym myślisz? Byłabym wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Minimum miesiąc, a nawet dłużej. Naskórek odnawia się kilka tygodni, więc musisz być cierpliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. polecam artykuł o serum na wrastające włoski Bump Eraiser:

    http://tuptusiowox.blogspot.com/2014/03/serum-przynoszace-efekty-juz-od.html

    OdpowiedzUsuń
  9. testuje ten specyfik Bump Eraiser, zobaczymy czy jest skuteczny...

    OdpowiedzUsuń
  10. Używam tych produktów bump eraiser, jedyne kosmetyki które w końcu mi pomogły, polecam każdemu, balsam i serum doskonale nawilża skórę

    OdpowiedzUsuń

Polecane2