sobota, 21 września 2013

O tym, jak ograniczyłam przetłuszczanie włosów (2)

Jeśli zmagacie się z przetłuszczającymi się włosami, koniecznie zajrzyjcie do pierwszej części wpisu, gdzie pisałam o związywaniu włosów i myciu metodą OM. Dzisiaj chciałabym Wam napisać o tym, co jeszcze w ciągu kilku ostatnich miesięcy wpłynęło pozytywnie na stan mojej przetłuszczającej się skóry głowy.







Pewnego dnia stwierdziłam, że na przetłuszczanie mojej skóry głowy wpływa w ogromnym stopniu sposób nakładania kremów i olejów na twarz, dlatego od kilku miesięcy podczas każdego peelingu, kremowania lub olejowania twarzy zakładam opaskę, która chroni linię włosów przed tłustą warstwą na skórze. Opaskę zdejmuję dopiero po kilku minutach, a więc wtedy, gdy krem czy olej dostatecznie się wchłonie.


Kiedyś kremując się zakładałam zwyczajną, plastikową opaskę, ale zawsze wystawały z niej baby hair lub pasemka grzywki, które lepiły się do kremu i przenosiły go na resztę włosów.






Moja biała opaska pochodzi z Rossmanna i kosztowała 9,90 zł. Mam też drugą opaskę, którą kupiłam za grosze w second-handzie:





Tą zieloną używam już bardzo długo, przeszła wiele prań i nie prezentuje się ładnie, ale jest zdecydowanie najlepsza :) Biała opaska z Rossmanna szybko się brudzi, trudniej się ją zakłada i materiał szybko się haczy. Zielona opaska dokładnie dopasowuje się do kształtu głowy na każdej wysokości, jej założenie zajmuje mi sekundę, dokładnie zbiera włosy, jest lżejsza i nie muszę się martwić, że podczas prania stracę rzepy :)



Tak naprawdę ten patent to nic odkrywczego i pewnie wiele z Was go stosuje, ale dla mnie okazał się strzałem w dziesiątkę i musiałam o tym napisać :) Chronicie opaskami swoje włosy? :)
« Nowszy post Starszy post »

47 komentarzy

  1. jesli chodzi o blogger to u mnie to samo.... dodalam zdjecia na tinypics czy jak tak...
    patent na opaske dobry, nie zwracalam uwagi na nakladanie kremow...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam już różnych metod, różnych komputerów i cały czas mi zniekształcało, w końcu się poddałam ;) Ale spróbuję tinypics :) Thx :*

      Usuń
  2. Ja walczę z przetłuszczaniem się włosów:/ chciałabym ograniczyć moje mycie, teraz robię to codziennie niestety.
    Masz jakieś sprawdzone metody oprócz tych opisanych na blogu? Słyszałam o zielonej glince wcieranej po umyciu, o skrobi ziemn.+ kakao stosowanych jako suchy szampon, a może jakiś kupny suchy szampon? Jedak ponoć nie można ich stosować często, a ja musiałabym co 2gi dzień. Proszę o radę:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o glince i skrobii też słyszałam, ale ogólnie nie lubię za bardzo takich metod :( Na mnie działa systematyczne oczyszczanie włosów i mycie szamponami z SLS/ALS, które mają też duzo ziół :) Ponadto wcierka z cytryny i niektóre wcierki z alkoholem, np. Seboradin czy Joanna Rzepa (ale ta mocno mnie podrażniała).

      Usuń
    2. Chyba wypróbuję wcierkę cytrynową. Dzięki:)

      Usuń
    3. Mydło Alepp po kilkurazowym użyciu pod rząd ograniczyło mi przetłuszczanie włosów. Nawet po 2 dniach były jeszcze świeże, jak po umyciu, a wcześniej myłam codziennie. Jedyny minus tego mydła to taki, że muszę treściwsze maski nakładać na włosy, bo niestety piana mi je lekko wysusza, choć podobno nie u wszystkich ma takie działanie.

      Usuń
    4. U mnie przetłuszczanie, zwłaszcza skóry głowy, zmniejszyło się po zmianie sposobu suszenia włosów. Suszę je po każdym myciu. Wcześniej wyciągałam je na okrągłej szczotce używając b. gorącego powietrza. Teraz suszę je bez wyciągania. Szczotki używam czasami tylko do przednich pasm, bo głupio się wywijają. Używam chłodniejszego nawiewu (aczkolwiek nie zimnego). Zauważyłam też na przedłużenie świeżości wpływa tez płukanka z imbiru w proszku oraz zabiegi typu cassia.

      Usuń
    5. Co do suchych szamponów- polecam Klorane pokrzywowy. Używam go od kilku lat, próbowałam wielu innych, ale ten jest niezastąpiony.

      Usuń
    6. Ja myję włosy szamponem robionym własnoręcznie z witaminą B3 i po raz pierwszy widzę efekt ograniczenia przetłuszczania włosów.

      Pozdrawiam

      Iwona

      Usuń
  3. Używam takiej samej opaski z Rossmanna, dokładnie w tym samym celu i potwierdzam, sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, też korzystam z takiego patentu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. niezłe w sumie, sama bym na to nie wpadła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio widziałam taką białą opaskę u Nissiax83 na jednym z filmików i pomyślałam,że muszę ją mieć:)
    Teraz dzięki Tobie wiem skąd jest, muszę tylko wybrać się do Rossmanna:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie proste i logiczne, ale ja bym na to nie wpadła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesli chodzi o bloggera, to wprowadzili coś takiego, jak "autokorekta zdjęć"... Niestety da się wyłączyć to tylko po założeniu konta na google+ :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam konto na google+ :)) A wiesz może gdzie dokładnie to wyłączyć? Dziękuję!

      Usuń
    2. Dezemka wspomniała o tym na FB: https://www.facebook.com/dezemka/posts/512266015530564

      Dobry patent z tą opaską :)

      Usuń
    3. Dziękuję Dziewczyny! Działa :)

      Usuń
    4. Ja również dziękuję za info, dziwiłam się, czemu niektóre zdjęcia mam teraz takie dziwne ;) Już jest ok !

      Usuń
  9. A spróbuj może dodawać zdjęcia poprzez link, załadować w inne miejsce...U mnie blogger grafiki w szablonie zmieniał na szare :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam właśnie i nic nie dawało :( Ale spróbuję skorzystać z tinypics, o których pisała wyżej Farizah :)

      Usuń
  10. ja używam plastikowej opaski nie wpadłam na Twój patent ale skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zwalczyłam szybkie (po dwóch dniach od mycia) przetłuszczanie się włosów. Myłam włosy szamponem Natei z Biedronki i teraz myję wlosy 1-2 w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który z Natei? Zdaje się ze są trzy....

      Usuń
    2. Jest nawet chyba 5 lub 6 :P uzywałam tego:
      http://3.bp.blogspot.com/-w-J97Z3MS7c/TiQ0QMi6d9I/AAAAAAAABC8/qQzywLD1eXc/s640/P1190805-1.JPG

      Usuń
  12. Taką opaskę używam ale tylko podczas siedzenia z maseczką :)

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie najwięcej zdziałało przestawieniem na mycie delikatnymi szamponami :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę taką kupić opaskę, bardzo mi się przyda. Przypomniałaś mi o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ze ja nigdy na to nie wpadłam! Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety ja mimo zakładanej opaski wciąż nie jestem w stanie powstrzymać przetłuszczania włosów przez ich kontakt z kremami bądź olejami. Małe baby hair zawsze jakiś cudem wyskakują spod opaski i przyklejają się do twarzy. W efekcie następnego dnia rano włosy wokół twarzy są już delikatnie przetłuszczone, a potem jest już tylko gorzej :( zna może ktoś na to sposob?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przed nałożeniem materiałowej opaski postaraj się okiełzać małe włosy wsuwkami? Moje baby hair są tak odbite od skóry głowy, że nigdy nie przytrafia mi się ich zatłuścić kremem.

      Usuń
  17. no popatrz ja bym na to nie wpadla , ale masz racje

    OdpowiedzUsuń
  18. Poddałaś mi dobry pomysł na opaskę. Sama jak do tej pory używam tylko takiej plastikowej, która jeszcze do pełni szczęścia deformuje mi grzywkę i nie mogę jej potem ułożyć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja chyba też się w coś takiego zaopatrzę :) też mam problem z szybkim przetłuszczaniem :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie byłam świadoma tego, że nakładanie kremu na twarz ma jakiś wpływ na przetłuszczanie włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie używam opasek, ale mnie na przetłuszczanie pomogła woda brzozowa...

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie powodem przetłuszczania się włosów jest grzywka... a myć samą grzywkę chyba mija się z celem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Jeśli reszta włosów wygląda dobrze, to chyba lepiej oddzielić grzywkę od reszty i ją samą umyć, niż katować całe włosy. Bardzo często tak robiłam, kiedy nie miałam czasu na umycie całych włosów, lub ich stan był jeszcze w miarę, ale właśnie grzywka była przetłuszczona.

      Usuń
    2. Ja codziennie rano myje samą grzywkę bo zawsze jest przetluszczona i dużo lepiej mi się układa świeża. Resztę włosów myje co dwa dni. Może mogłabym nawet co trzy jednak świeże ładniej wyglądają:)
      Pozdrawiam, M.
      A patent z opaską wyprobuję:-)

      Usuń
  23. A ja osobiście uważam, że warto spróbować przetrzymać włosy ;] Przy czym nie oznacza to, żeby nie myc włosów przez tydzień - najpierw myc co drugi dzień, obserwować i stopniowo wydłużać ten czas. Zauważyłam, że blogerki mają zwyczaj demonizować ten sposób, ale to naprawdę działa (chyba, że skóra jest bardzo problematyczna, ale ile jest takich osób?). Przez kilka ostatnich lat myłam włosy codziennie i zdarzało się, że już późnym popołudniem były tłuste. Od prawie pół roku myję rzadziej - najpierw myłam co drugi dzień, od 2 miesięcy myję co trzeci i wyglądają w miarę wyjściowo. Tylko trzeba sobie dać trochę czasu. A zaznaczam, że myję tylko szamponami z siarczanami, najczęściej Barwą :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten pomysł mi do głowy nie wpadł :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja do tej pory też na czas nakładania kremu na twarz nakładałam plastikową opaskę, tyle, że szerszą, która łapie więcej włosów. Niestety mnie najbardziej przetłuszczają się włosy z tyłu głowy i te koło uszu. W dodatku już na drugi dzień swędzi mnie skóra głowy, często zaczyna się łuszczyć i problem znika dopiero po umyciu. Codzienne mycie włosów jest męczące, zwłaszcza, że włosy zawsze myję rano i już boję się zimy (nie mam jeszcze planu, ale mam nadzieję, że nie będę miała ani razu na 8, bo to wiąże się ze wstawaniem o 5.30 - dojeżdżam na uczelnię z innego miasta). Oprócz opłakanego wyglądu włosów drugiego dnia od mycia, nie do zniesienia jest również ich zapach, który czuję od siebie przy każdym ruchu głową. Wtedy nawet najpiękniejsze ubranie, ani idealny wygląd mojej twarzy nie jest w stanie sprawić, żebym poczuła się lepiej. Po prostu w tłustych włosach czuję się jakbym była chora!

    OdpowiedzUsuń
  26. nie pomyslalabym o takiej opasce, dzieki za swietny patent :D

    OdpowiedzUsuń
  27. to fakt niby nic a wiele robi :) mi jantar bardzo pomógł, no i wcierka z szałwii :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niby nic odkrywczego a jednak nie pomyślałam o tym wcześniej. Fajna jesteś Natalko! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ojeej w końcu jakiś wpis idealny dla mnie <3 Dziękuję bardzo za taki post i czekam już na kolejny bo każdy ma coś, co pomaga w pielęgnacji moich włosów ! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj muszę sobie taka sprawić:)
    Mam pytanie! Maski emolientowe natłuszczają włosy, tworzą na nich warstwę. jak nastomias nawilzyć włosy? nie natuścić, a nawilżyc? Jakies maski, odżywki?

    OdpowiedzUsuń

Polecane2