wtorek, 24 czerwca 2014

Czy warto rozjaśniać włosy? | Powód, dla którego zrezygnowałam z rozjaśniania





Ostatnio przeglądając dysk mojego komputera natknęłam się na zdjęcie, które zrobiłam jakiś czas temu, aby pokazać Wam, jak zachowują się moje włosy zaraz po umyciu. Różnica między kondycją farbowanych i naturalnych włosów jest kolosalna, co doskonale widać na poniższym zdjęciu. Oczywiście po kilku godzinach włosy "dochodzą do siebie" - osłonka włosów się uszczelnia, dzięki czemu różnica między końcówkami a nasadą włosów się zaciera i włosy wyglądają normalnie (np. tak, jak na zdjęciu powyżej). Zaraz po umyciu są jednak jaśniejsze, sztywniejsze, puszą się, co ma oczywiście związek z naruszoną strukturą wywołaną rozjaśnianiem. Właśnie dlatego zwykle myję włosy wieczorem - wtedy mam pewność, że rano włosy będą się ładnie prezentowały :)




Włosy zaraz po umyciu



Podczas rozjaśniania rozpuszczony zostaje cement sklejający łuski włosów i spoiwo, które wypełnia włókna keratynowe, z których zbudowany jest włos. Dzięki temu włos mięknie, łuski się rozchylają, a składniki aktywne znajdujące się w rozjaśniającym preparacie mogą wniknąć do wnętrza włosy i zniszczyć naturalny pigment (melaninę), czyli rozjaśnić włosy. Niestety w większości przypadków włosy po rozjaśnianiu nie wracają do pierwotnego stanu - nie są tak szczelne jak wcześniej i przez to sprawiają dużo problemów: stają się suche, kruche, sztywne, puszą się itp.



Włosy cienkie i falowane vs mocne i proste

Moje włosy są lekko falowane, cienkie i delikatne. Wszelkie zabiegi ingerujące w ich budowę bardzo je osłabiają i uwrażliwiają. Czytając mojego bloga można odnieść wrażenie, że jestem przeciwniczką farbowania czy rozjaśniania włosów. Nie jest to prawda :) Nie mam nic przeciwko koloryzacji włosów, po prostu rozjaśnianie nie sprawdza się na włosach o mojej strukturze i dlatego zrezygnowałam z tego zabiegu.

Z kolei Magda, której włosy są z natury mocne i idealnie proste, są odporne na rozjaśniacz i jak widać po pielęgnacji, Magda nie musi wkładać w nie wiele wysiłku, aby prezentowały się doskonale. Wpis poświęcony włosom Magdy możecie przeczytać tutaj: http://www.blondhaircare.com/2013/10/list-od-czytelniczki-piekne-wosy-magdy.html.



Jeśli zamierzacie rozjaśnić swoje włosy:

→ Najpierw zastanówcie się czy warto poddać się rozjaśnianiu. W tym przypadku najlepiej skonsultować się z dobrym specjalistą, który podpowie czy struktura Waszych włosów wytrzyma taki zabieg i czy nie przysporzy Wam kłopotów w postaci kruchych czy wiecznie spuszonych włosów.

→ Nie obrażajcie się na fryzjera, jeśli odmówi Wam zabiegu rozjaśniania twierdząc, że włosy nie są przygotowane do tego zabiegu (np. za bardzo zniszczone). To świadczy o jego profesjonalizmie oraz o tym, że dba o kondycję Waszych włosów :)

→ Nie rozjaśniajcie włosów w domu, szczególnie jeśli nie macie o tym pojęcia. Najlepiej wybrać się do zaufanego i doświadczonego fryzjera, który zadba o odpowiedni dobór preparatów i prawidłowy przebieg zabiegu.

→ Przygotujcie włosy do rozjaśniania. Ważne, aby przed farbowaniem na blond były one całkowicie zdrowe - na zniszczonych czy podniszczonych włosach efekt będzie odwrotny do zamierzonego i trudniej będzie doprowadzić je do pożądanego stanu.

→ Od razu po wizycie w salonie dbajcie o odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia rozjaśnionych włosów. Łuski rozjaśnionych włosów chętniej się rozchylają, więc w tym przypadku pożądana jest pielęgnacja skupiona na wygładzaniu włosów. Dzięki temu rozjaśnianie nie będzie łatwiej będzie utrzymać je w idealnym stanie.



Jestem ciekawa, jak rozjaśnianie wpływa na Wasze włosy. Sprawia, że są problematyczne czy nie odczuwacie żadnej różnicy w kondycji i pielęgnacji?


« Nowszy post Starszy post »

96 komentarzy

  1. Rozjaśnianie zdecydowanie niszczy włosy ;( niestety ja nie lubię swojego naturalnego koloru, w blondzie czuje się znaczniej pewniej i 'promienniej' ;) Dzięki olejowaniu, odżywkom, maskom wyglądają przyzwoicie ;) Może kiedyś zdobędę się na odwagę i wrócę do naturalnego kolorku :) Ps. Uwielbiam Twoją stronę <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy ucierpiały od pasemek. Najpierw ich stan się nie pogorszył(Były zniszczone, ale to się nie pogłębiało) Po którymś tam z kolei farbowaniu były tak kruche, że rwały się na całej długości. Potem zostałam blondynką, dosłownie na chwilę ;) Na szczęście jasny kolor włosów mi nie pasuje, więc nie mam zamiaru więcej rozjaśniać włosów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Natalio!!
    Im częściej patrze na Twoje włosy mam wrażenie że przypominają moje!!! Z moimi dzieje sie dokładnie to samo po myciu, czego strasznie nie lubie- puszą sie i są takie troche sianowate, najlepsze są na drugi dzień, z tą różnicą że ja nigdy włosów nie farbowałam tylko od niedawna rozpoczęłam olejowanie co ma zbawienny wpływ na nie bo puszenie doprowadza mnie szewskiej pasji stad moja motywacja aby to zmienić. Zauwazyłam ze wlosy sa tak samo niskoporowate u nasady i lekko ciemniejsze niż na końcach. Ogólnie nigdy włosów nie katowałam i sa w miare dobrym stanie końcówki w 80% zdrowe, tylko to puszenie brrrr. Jednak olejowanie jest the best i naprawde na zdrowych włosach niewiele czasu trzeba aby zobaczyć pierwsze efekty. Wiec zyczcie mi wytrwałości bo dążę do włosów takie jak chce żeby były a nie jakie muszą być mimo mojej woli!!! Na szczęście jest Twój blog i motywacja utrzymuje się na stałym poziomie:-))) pozdrawiam Sylwia. Ps. piękne włosy na 1wszym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy trzy lata temu zaczęłam farbować włosy na blond, wiele osób straszyło mnie, że ich kondycja bardzo się pogorszy. Paradoksalnie, ale właśnie po rozjaśnianiu włosy zyskały blasku, jakby odżyły. Uważam, że jak na tak ograniczoną pielęgnację, którą w tamtym czasie prowadziłam, włosy prezezentowały się bardzo ładnie. W zasadzie gdyby nie fakt, że od roku zaczęłam świadomie o nie dbać, na pewno nadal powtarzałabym każdemu, że rozjaśnianie w żadnym stopniu nie pogorszyło stanu moich włosów. Jednak od kiedy dbam o swoje włosy, wiem, że moga być w jeszcze lepszej kondycji i jedynym, co mogę teraz dla nich zrobić, aby je ulepszyć, jest po prostu powrót do naturalnego koloru. Wierzę, że jeśli na rozjaśnionych włosach osiągnęłam całkiem dobre efekty, to na naturalnych będą one jeszcze bardziej widoczne. Dlatego też od lutego nie farbuję włosów i sama sobie się dziwię, ale pokochałam swoje odrosty! ; ) Odrost wynosi już 6 cm i naprawdę nie zwracam na niego uwagi. Możliwe, że kiedyś znowu rozjaśnię włosy, ale póki co jestem ciekawa efektu po powrocie do naturalnych.

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja już prawie od orku nie farbuję włosów i jestem z tego powodu dumna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam zdrowe włosy i chciałabym zrobić pasemka/ombre na lato. Tylko problem w tym, że nie wiem gdzie znaleźć dobrego fryzjera (mieszkam w Poznaniu) W Twoim starym poście o zaufanych fryzjerach nie mogłam doszukać się tej informacji, a przecież Poznań to takie duże miasto....

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam sie właśnie nad rozjasnieniem włosów... jestem naturalna brunetka i lubie swój kolor, ale planuje wyjazd do Chin na stypendium, a uwierzcie mi ze tam warto być niebieskooką blondynką. I teraz mam naprawdę dylemat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego warto być blondynką?:P Nie ogarniam :D

      Usuń
    2. Chce mieć branie u Azjatów :D

      Usuń
    3. Powiem Wam ze mam dwie blondwlose koleżanki w Pekinie i profity płynące z posiadania złotych włosow to codzienność. Ludzie robią sobie z nimi zdjęcia, zapraszają na obiady, bardzo łatwo o prace typu: siedzenie w oknie kawiarni (bo wg Chińczyków skoro są tam "biali" to to miejsce jest trendy). Dlatego są zaczepiane i proponuje im się sesje reklamujace np siłownie... w ogóle jedną zaczepil jakiś niezły fotograf i teraz skubana ma regularnie tak piękne zdjęcia że jestem gotowa poświęcić moje włoski :D bardzo ciekawy temat z tym blondem w Chinach, bo naprawdę dużo anegdot opowiadają i chcialabym sie przekonac na wlasnej skorze... a raczej wlosach :)

      Usuń
    4. Mam nadzieję, że nie uznacie tego za spam, ale koleżanki z roku prowadzą bloga w Chinach i właśnie ta blondynka opisała jak to z tym blondem jest... Zainteresowanym polecam, informacje z pierwszej ręki :) http://wimiemagnolii.blogspot.kr/2014/04/blondynka-w-chinach.html

      Usuń
    5. Tak samo jest np. w Wietnamie, Kambodży czy nawet w Tajlandii. Jestem co prawda brunetką, ale ciągle słyszałam jaką mam piękną białą skórę (którą codziennie katowałam słońcem bo chciałam się opalić :D - tak wiem głupia jestem) i jakie piękne mam niebieskie oczy (ja uważam, że raczej szare :D).

      Usuń
  8. U mnie już półtora roku bez farbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam garstkę dziewczyn ktorycxh wlosy po rozjasnianiu wygladaja dobrze na dluzsza mete. Trzeba wtedy o nie szczegolnie dbac... Ja bym sie chyba nigdy w zyciu nie zdeycodwla na rozjasnianie. Raz ze uwielbiam czern na włosach ;) A dwa, ciągłe robienie odrostów i katowanie włosow utelniaczem zniszczyloby moje z natury cienkie wlosy..

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj:) mam 21 lat i jestem czytelniczką twojego bloga już od dawna. Między innymi Ty byłaś moją motywacją powrotu do naturalnego koloru włosów (ciemny blond). Rozjaśniałam je sama kilka dobrych lat i dobrze czułam w tym kolorze jednak ich bardzo zły stan..sprawił że nie farbuję włosów już 9 miesięcy, dodatkowo zaczęłam regularnie podcinać końcówki. Widzę znaczną poprawę. Włosy stały się mocniejsze, jakby gęstsze i tak samo jest znaczna różnica między naturalnym kolorem a rozjaśnionym. Mimo to źle czuje się w tym ciemniejszym odcieniu. Co sądzisz o żelu stopniowo rozjaśniającym CASTING SUNKISS? Jeśli zacznę stosować go zamiast standardowego rozjaśniania farbą i będę regularnie podcinała końcówki, olejowała włosy, czy jest szansa, że włosy nie powrócą do tego złego stanu ?
    Pozdrawiam serdecznie, masz piękne włosy ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia jak działa ten żel :( Może na forach coś dziewczyny piszą?

      Usuń
    2. Opinii jest kilka,raczej pozytywne. Podobno nie niszczą włosów. Przeczesanie włosów tym żelem to chyba lepsza opcja niż powrót do farbowania całych włosów farbą chemiczną..:)

      Usuń
    3. Jestem po pierwszym użyciu CASTING SUNKISS na razie zero efektów, ale na szczęście włosy w dobrej kondycji :-)

      Usuń
  11. Ja doszłam w końcu, jakie rozjaśnianie nie niszczy moich włosów - jest to balejaż robiony u fryzjerki rozjaśniaczem 9% i nigdy nie farbuję już całej części włosów - tylko odrosty. Dzięki zaprzestaniu farbowania "po całości" udało mi się nawet tę masakryczną część (po ścięciu jeszcze bardziej masakrycznej) doprowadzić do niskoporowatości. Ale i pielęgnacja jest złożona. Poza tym przy balejażu odrosty nie rzucają się tak w oczy i mogę sobie pozwolić na ich farbowanie co 4 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam, ja właśnie dziś rano zrobiłam zdjęcie świeżo umytych włosów które dokładnie tak się zachowują jak to opisałaś... te 8 cm odrostów jest gładkie lśniące a reszta po rozjaśnianiu napuszona i odstająca.Czyli nadal trwam w postanowieniu powrotu do naturalek, martwi mnie tylko kilkanaście siwych włosów które mam...
    Chciałabym zapytać czy powstał u Ciebie na blogu kącik dla powracających do naturalnych włosów? Gdzie mogłybyśmy swoje zmagania umieszczać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siwe włosy to raczej kolosalna przeszkoda w zapuszczaniu naturalnego koloru......... Po co samemu skazywać się na wygląd siwiejącej hot 40? Takie zapuszczanie ma sens w granicy wieku 16-30 z wyjątkiem tych już siwiejących.

      Usuń
    2. Wow! Czyli skoro mam 32 lata to już niestety nie ta granica wieku?...hmmm szkoda ;-) Rozumiem, że włosomaniaczką może być tylko osoba nie przekraczająca magicznego wieku 30 lat?

      Usuń
    3. Ela, niestety nie powstał :(

      Usuń
    4. Elu, to nie tak (przynajmniej wg mnie :P). Po prostu siwe włosy postarzają. Oczywiście, źle dobrana koloryzacja również mogą postarzać, niemniej jednak wiele osób zaczyna farbować włosy, gdy siwe pasma zaczynają być widoczne. A to o siwiznę zapewne chodziło w komentarzu, na który odpowiedziałaś. Oczywiście, że włosomaniaczką można być w każdym wieku, także po sześćdziesiątce. A.

      Usuń
    5. Po pierwsze, a co to za włosomaniaczka, która nie dba o wygląd i estetykę fryzury i razi siwymi włosami,które bynajmniej piękne nie są? Nie ma granicy wieku na bycie włosomaniaczką tylko na zapuszczania naturalnego koloru. Trochę dziwne, że tak ciężko myślicie i nie skapnęłyście się że chodzi o zapuszczanie siwulców po 30 a nie dbanie o włosy ogólnie :)

      Usuń
    6. Myślę, że warto żebyśmy trochę spuścili w naszym kraju z tonu, bo ten kult piękna i młodości zaczyna trochę przerażać.Wiadomo nie zadbane siwe czy inne włosy są nie ładne po prostu ale nie dyskryminujmy kobiet z siwymi włosami!
      Natalia też kiedyś pisała o kobiecie która miała niby balejaż ( jakby siwe plus słowiański blondo-brąz) który wyglądał bardzo ładnie.
      Zazdroszczę tym które nie mają wcale siwych włosów, ja parę mam i znam dziewczynę która ma lat 20 i też już siwieje. No ale taka uroda i takie czasy - stres nas zjada od środka.
      Ale poczułam się za stara na ten blog przez tamten komentarz, a tak chyba nie jest dziewczyny;-)
      Natalia, a jest szansa na ten cykl włosowy u Ciebie?

      Usuń
  13. ja rozjaśniałam,ale muszę przyznać,że bardzo tego żałuję, do tej pory nie mogę doprowadzić moich włosów do porządku i kondycji;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm... a co z włosami, które rozjaśniają się "naturalnie", to też przecież chyba włosom nie służy. Przynajmniej ja mam zawsze po lecie jakieś takie niefajne włosy ;) Próbowałam różnych kosmetyków z filtrem przeciwsłonecznym ,ale bez szału, możesz coś polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był już post o działaniu słońca na włosy :) http://www.blondhaircare.com/2014/04/suszenie-wosow-na-soncu.html (mokre są bardziej podatne, ale na suchych działa podobny mechanizm). Co do kosmeyków - najlepsze jest bieżące olejowanie i nakładanie masek + mgiełki czy jedwabiu z silikonami.

      Usuń
  15. Wiele osób kładzie na całe włosy farbę, która rozjaśnia i sukcesywnie zaczyna uszkadzać włosy.
    Robiłam tak z przerwami przez kilka lat. Ale odkąd zetknęłam się z trendem włosomaniactwa unikam zniszczeń włosów i aktualnie mam najdłuższe i najmocniejsze odkąd pamiętam. Żeby było śmiesznie mój naturalny kolor jest jaśniejszym niż poziom 9.

    OdpowiedzUsuń
  16. Włosy miałąm kiedyś rozjaśniane, ale teraz farbuję na ciemny blond/jasny brąz, więc struktura nie ejst idealna. ALe faktycznie, parę godzin po myciu dochodzą do siebie, bo na początku to tragedia;)

    OdpowiedzUsuń
  17. a czy farbowanie na ciemny kolor tak tez bardzo niszczy wlosy? wie ktos cos na ten temat? bo czesto widzac ciemne farbowane wlosy mam wrazenie, ze one sa zdrowsze od naturalnych( wizualnie w kazdym razie), bardziej blyszcza, sa gladsze i..... ladniejsze..
    Poprosze o odpowiedz :)
    pozdrawiam, xewkak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po dwóch latach brązów castinga i color&soin mogę stwierdzić, że zupełnie nie niszczy, przynajmniej moich kłaczków. Są w takiej samej kondycji jak np 3 cm odrost naturalnych. Paskudny mysi kolo nabrał głębi, a włosy wyglądają na zdrowsze i bardziej błyszczące. Przyciemniające, a rozjaśniające farby to chyba dwie różne bajki.

      Usuń
    2. Ciemne farby są łagodniejsze, ale czasami aby wydobyć odpowiedni odcień trzeba najpierw włosy rozjaśnić i wtedy może być gorzej.

      Usuń
    3. Farbuję włosy z 15 lat.. zwykle na ciemne brązy/brązy ale od jakiegoś roku rozjaśniam (sama ) i nie ma różnicy jeśli chodzi o poziom zniszczenia.. Włosy nigdy mi się nie rozdwajały i nie łamały.. Używam delikatnych szamponów i dobrych masek (biovax, natura siberica czy planeta organica czasem kallos pomarańczowy jako zwykła odżywka) rzadko olejowanie.

      Mam zdrowe farbowane włosy i mówię to z pełnym przekonaniem.. Uważam, że włosy są dla nas nie odwrotnie.. Chodzenie z 20 cm odrostem może się komuś podobać i dać satysfakcję ze te 20 cm ma się zdrowszych włosów..ale ja widzę takie kobiety to zamiast na faktyczny stan ich włosów (różnice widzi głównie właścicielka) bardziej zwracam uwagę na ogromne wg mnie nie estetyczne odrosty a nie na to czy są lśniące ;)
      Jeśli ktoś decyduje się na zaprzestanie farbowania lepiej wyrównać farbowane włosy farbą do koloru jak najbardziej zbliżonego do naturalek (jedno farbowanie więcej nikogo nie zbawi a efekt estetyczny kolosalny)

      Uważam, że wszystko jest dla ludzi i nie ma co rezygnować na siłę z możliwości jakie dają nam farby (umiejętnie stosowane farby dobrej jakości np profesjonalne).. Makijaż też szkodzi cerze i to bardziej niż farba włosom bo większość osób nakłada go codziennie (farbę nakłada się raz na miesiąc czy dwa) a nie widzę trendu rezygnujących z niego blogerek :)

      Makijażem możemy podkreślić urodę i tę samą możliwość daje farbowanie.. Korzystajmy z tego byle z głową..
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Nie każdemu odrosty przeszkadzają, teraz ombre jest modne, a takie naturalne wygląda jeszcze lepiej niż farbowane, także ja bym koloru nie wyrównywała :)

      Usuń
    5. odrost to nie zawsze ombre :) Jeśli góra (naturalna) jest jaśniejsza od farbowańców włosy niestety wyglądają obleśnie. Takie ombre jak u Natalii z ciemnego blondu na jasny ujdzie, ale teraz wyobraźcie sobie odrosty czarne na platynie, jasne na czarnym, ciemne na rudym - paskudztwo i tragedia.

      Usuń
    6. No tak, w drugą stronę odrosty dobrze nie wyglądają, ale takie jak u Natalii jak najbardziej :)

      Usuń
  18. Natalko, mam pytanie...
    Co mogłabym zrobić, aby końcówki moich włosów wyglądały zdrowo i nie zbijały się w "kolonie"?
    Niedawno je podcinałam, na równo. Chciałam, żeby wyglądały zdrowo i pięknie, ale wyglądają, jakby końcówek było więcej niż samych włosów na głowie! W Twoim poście, na zdjęciu po umyciu końcówki są tak zdyscyplinowane, a u mnie tworzą rozgardiasz... Może masz jakieś pomysły, jak temu zaradzić?
    Dodam, że staram się olejować, odżywiać, nakładać maski na włosy... Ale efektów nie widać...
    Pomocy ! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mam to samo mimo dwóch lat intensywnej pielęgnacji (odkąd rozjaśniłam jet gorzej, ale wcześniej też było źle, mimo ze włosy zdrowe i srednio/nisko porowate). Jedne lepią się w strąki inne fruwają, każdy włos osobno. Za nic nie chcą się trzymac razem, nie licząc paru strąkow :D Być może dlatego, że sa tak cienkie i o niezdefiniowanej strukturze (ani to proste, ani kręcone czy falowane, zależy od miejsca :D). Aaach, walka z wiatrakami.

      Usuń
    2. A oczyszczacie systematycznie włosy? Może są obciążone?

      Usuń
  19. Ja mam chyba jakoś szczególnie odporne włosy, wystarczą im dobre i w zasadzie niedrogie, bo drogeryjne preparaty żeby po rozjaśnianiu nie wyglądały jak szopa :P Co prawda działanie samym rozjaśniaczem miałam przeprowadzane tylko u fryzjera, który jak to powiedzial, rozjasnial"bardzo bezpiecznie". A jak to sie ma do blond farb rozjaśniających? Nie są lżejsze w dzialaniu?

    OdpowiedzUsuń
  20. Włosy rozjaśniałam od 6 lat. Pomimo tak długiego okresu rozjaśniania, włosy były w niezłej kondycji, od kilku lat olejowanie, maski, odżywki, czyli to co było dobre i pomagało im w życiu. Na początku stycznia jak zwykle, co ok. 6-8 tygodni poszłam do "mojej" fryzjerki, żeby rozjaśnić odrosty. To z czym wyszłam, to nawet nie da się opisać. Tak spalonych włosów jeszcze nigdy nie miałam... Do teraz włosy wychodzą mi garściami, kruszą się, łamią, ciągną jak guma. W styczniu to był ostatni raz. Od tego czasu wracam do bardziej naturalnego koloru. Farbuję włosy, co w tej chwili im pomaga - zaraz po farbowaniu łuski są domknięte, a włosy gładsze. Niestety, im bardziej farba się wypłukuje, tym bardziej włosy zaczynają się puszyć i są suche jak siano. I nic im nie pomaga, żadne oleje (codziennie), maski. Widać zdecydowaną różnicę między farbowanym odrostem, a rozjaśnianą resztą. Pomimo, że wolę siebie w naprawdę jasnym blondzie i tęsknię do niego :) to już nigdy nie zdecyduję się na rozjaśnianie. Wolę zdrowe włosy niż zniszczone. Jeszcze może dodam, że moje naturalne włosy to ciemny brąz wpadający w lekko szary czarny.


    Co do fryzjerów/salonów w Poznaniu - z czystym sercem mogę polecić Lafayette w Pestce. Od lutego tylko tam chodzę i nie wyobrażam sobie, że mogłabym w tej chwili pójść gdzieś indziej. Tam czuję, że ktoś się naprawdę mną "zajmuje", a nie odwala robotę żeby tylko zarobić kasę. Zdecydowanie widać różnicę pomiędzy profesjonalnymi salonami i fryzjerami, a "fryzjerami z osiedla".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie! :) I trzymam kciuki za odbudowę włosów :)

      Usuń
  21. hej... czy ten szampon z wpisu o minimalizmie biały jeleń jest dobry?? myje włosy płynem babydream fur mama
    tylko że trochę skład się zmienił gdyż Sorbitol jest na drugim miejscu... i już sama nie wiem czy powinnam go używać gdyż ostatnio trochę swedzi, a nawet piecze mi skóra głowy;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być ;) Trochę swędzi mnie po nim skóra głowy i za mocno oblepia włosy u nasady :( Umyłam tylko 1 raz ;)

      Usuń
  22. Ja swoje raczej zwykle przyciemniałam niż rozjaśniałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi fryzjerka odmówiła rozjaśniania, stwierdziła, że za bardzo to zniszczy włosy i wiem, że miała racje. Na dzien dzisiejszy mam nie wiadomo jaki kolor ale przynajmniej kondycja włosów jest nie najgorsza.

    OdpowiedzUsuń
  24. Osobiście byłaś dla mnie przykładem kobiety, u której blond osiągnięty farbą wygląda bardzo naturalnie, włosy były tak niesamowicie zadbane, zero wysuszenia (nie mówię o bad hair day - bo takie dni ma każda z nas). U Ciebie blond wyglądał perfekcyjnie, wiedziałaś jak dbać o swoje włosy, czego im potrzeba w danej chwili i włosy w najmniejszym stopniu nie wyglądały na spuszone. Bardzo się zdziwiłam, że postanowiłaś wrócić do naturalnych włosów, bo jeśli Ty - potrafiąca dbać tak o włosy nie chce korzystać z dobrodziejstw świetnie wyglądającego koloru bez uszkodzenia włosów (nie liczę delikatnego przesuszenia - bo to normalne), to kto jak nie Ty? Mając takie włosy nigdy bym nie wracała do naturalnych. Niestety mam cienkie, rzadkie i wysokoporowate z tendencją do falowanio-strączkowania (dodatkowo dochodzi ŁZS). I nie mogę sobie pozwolić na blond, bo byłaby to katastrofa. Więc trochę nie mogę 'przeżyć', że wracasz do ciemnego naturalnego blondu, tak świetnie radząc sobie z pielęgnacją rozjaśnianych włosów. Pozdrawiam, Adrianna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor Natalki po farbowaniu był piękny i słoneczny, wyglądała jak elegancka i zadbana blondynka z klasą. Teraz niestety bliżej do typowej szarej szarej myszki, porównując np zdjęcia z sesji z dawniejszych czasów bloga do obecnych z tego spotkania blogowego Przy tej dziewczynie co opowiadała o perfumach (zadbana,wysoka blondynka) Natalia była moim zdaniem ledwo zauważalna i taka nijaka.Takie właśnie zestawienie przebojowej kobiety z szarą myszką.

      Usuń
    2. Tak, ten blond dodawałam Natalii wdzięku, bo nie był przekłamany ani sztuczny. Bardzo naturalnie to wyglądało. Przedtem wchodząc na bloga i widząc włosy Natalii po świeżym farbowaniu - szczena mi opadała. Włosy były cudowne. Świetnie ułożone. Dałabym rękę uciąć za takie włosy. Uważam, że Natalia popełnia błąd decydując się na szary blond, którym pewnie nie nacieszy się długo, bo w dzisiejszych czasach szybko pojawiają się siwe włosy.

      Usuń
    3. Ale wymyślacie. Nie martw się Natalia, nie każdy ma takie spostrzeżenia, ja na przykład tak nie uważam :)

      Usuń
    4. Nie wymyślamy, tylko wyrażamy swoje zdanie ;-) Ważne, żeby sama ze sobą czuła się dobrze :-)

      Usuń
    5. Dziewczyny na siłę chcą się odmłodzić powrotem do naturalnego koloru, niestety często wychodzi na odwrót. Autorka bloga wyglądała według mnie na 3-4 lata młodszą w jaśniejszym i żywszym kolorze, który dodawał całej twarzy promienności i rozświetlenia. Ten obecny popielaty postarza, gasi i nadaje skórze szarej poświaty. Takie jest moje zdania, ale ważne by samemu dobrze się czuć w kolorze :)

      Usuń
    6. Ja też byłam fanką miodowego koloru włosów Natalii ;-)

      Usuń
    7. dziewczyny, ale nie wiemy jak te blond wlosy Natalii wygladaly po oczyszczeniu, wiadomo, ze po stylizacji prezentowaly sie swietnie, ale tylko wlascicielka wie, jakie byly w ''surowym'' stanie.
      Moim zdaniem Natalia podjela dobra decyzje. teraz nie musi sie martwic odrostami, czy niszczeniem wlosow ( a czesto podkresla, ze ma je delikatne).
      Obecnie moze ten kolor nie powala, ale efekt koncowy, jednolite (bez odrostu) i zdrowe wlosy na pewno bedzie rownie swietny.
      Pozdrawiam, xewkak

      Usuń
    8. Włosy Natalii są naprawdę piękne :) Moje to dopiero katastrofa http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/842/22r3g.jpg Za nic już nie przywrócę blasku rozjaśnianym partiom włosów ;/ :)

      Usuń
  25. ja od początku swojego żywota miałam ciemne włosy, aż przyszedł styczeń tego roku i coś się zmieniło zapragnęłam miec blond (nie żeby platyna po prosty złoty blond) zaczęłam od kąpieli był płacz po marchewkowych ale teraz po pół roku starań w końcu osiągnęłam cel, lubię siebie w jasnych włosach do ontologicznie ciemnego brązu na pewno nie wrócę, natomiast sądzę, że wraz z nastaniem jesieni wybiorę jasny brąz i wraz z tym koniec odrostów i żółknących włosów ...

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja zdecydowanie szkodzę włosom przez rozjaśnianie, ale nic nie poradzę, ze w blond czuję się najlepiej :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje włosy zawsze były traktowane raczej dobrze, a zachowują się dokładnie tak jak Twoje. Do kilku/kilkunastu godzin po myciu są strasznie spuszone. Nie farbuję, nie rozjaśniam, nie suszę suszarką. Po tym ostatnim wyglądają na jeszcze bardziej suche. Czy to możliwe, że mogą takie być "od niczego"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, włosy niestety mogą być słabsze, porowate z natury. Dobrze się odżywiaj (NKKT, witaminy itp.) i dostarczaj więcej emolientów :)

      Usuń
  28. Już 14 miesięcy nie rozjaśniam włosów i różnica w kondycji odrostów a rozjaśnianych jest bardzo duża. Chciałabym wypróbować naftę kosmetyczną, nie wiem tylko czym dobrze nawilżyć włosy przed jej zastosowaniem, czy wystarczy maska? olejowanie? czy może to i to, albo coś innego? Dodam, że moje włosy po myciu też nie wyglądają za dobrze, dopiero po kilku godzinach jestem z nich zadowolona, ale ogólnie są w dobrej. kondycji bo systematycznie je olejuję i odżywiam. Na początek chciałabym wypróbować płukankę z jedną kropelką nafty, którą kiedyś sama stosowałaś. Bardzo bym prosiła o odpowiedź Ciebie lub dziewczyny które mogą się na ten temat wypowiedzieć. Pozdrawiam; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw zastosuj jakąś maskę nawilżająco-natłuszczającą (taka, po której Twoje włosy są idealnie dociążone), a potem zanurz je w płukance z nafty. Powinny wyglądać bosko :)

      Usuń
    2. Pytałam ostatnio w Super Pharm o naftę i nie mieli :/ Ale chyba jutro pobiegnę do jakiejś apteki, skoro efekty mają być takie cudowne :D U mnie do tej pory największe wow dało piwo :D To było coś niesamowitego, włosy skręciły się już od nasady, czego normalnie nie robią i zwiększyły swoją objętość chyba 2 krotnie, wyglądałam jak lew :D Burza loków! :D Dosłownie jakbym mogła szampony reklamować :D Niestety po paru godz opadły :( No ale i tak warto było użyć chociaż dla tych pięknych chwil :)

      Usuń
  29. Rozjaśniam włosy od kilku miesięcy i trudno nie przyznać, że walka ze skutkami tego zabiegu do przyjemności nie należy. Chciałam być blondynką, ale żeby jakoś bardziej mi ten blond pasował...wydaje mi się, że w każdym kolorze włosów wyglądam tak samo i dlatego szybko zatęskniłam za moim pięknym brązem i zdrowymi lśniącymi włosami. Ale cóż, mam słabość do blondów!
    Obecny stan włosów: są zdrowe, choć nie wyglądają - puch puch strąki. Cieszę się mimo wszystko, że nie są zbyt suche i sie w ogóle nie rozdwajają, a tego się bałam najbardziej. Gdyby tylko nie ten puch.. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja od niedawna marzę o jasnoróżowych włosach, ale musiałabym je rozjaśnić... a sprawa się dodatkowo komplikuje ze względu na to że od 3 lat farbuję włosy na rudo henną :P

    Miała któraś do czynienia z rozjaśnianiem henny?

    OdpowiedzUsuń
  31. Z ciekawości, czy farby dające blond(nie platynę, tylko blond, nawet ciemny) z kategorii tych "bez amoniaku" też zaliczamy do rozjaśniaczy? Zawsze byłam ciekawa czy w przypadku ciemniejszego blondu to jeszcze "farbowanie" czy już niszczenie pigmentu.
    Szczerze mówiąc swoich naturalek nie lubiłam, wolę takie jakie są teraz no i ich kolor, w sumie oryginalny i lepiej się w nim czuję, ale i moja pielęgnacja jest dopasowana pod farbowanie.

    OdpowiedzUsuń
  32. "Łuski rozjaśnionych włosów chętniej się rozchylają, więc w tym przypadku pożądana jest pielęgnacja skupiona na wygładzaniu włosów. " czyli jaka?
    Ja rozjaśniam włosy od 7 lat, czy 8 i powiem jedno- są w fatalnym stanie :( mimo włosomaniactwa od ponad roku :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Natalia, sprawdzałaś może czy u Ciebie są jeszcze odżywki Gliss Kur te żółte z olejami? To prawda, że są wycofane? :( :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozglądałam się, nie widziałam :((

      Usuń
  34. Oj tak, kiedyś miałam tak grube i zdrowe włosy, że wszyscy się nimi zachwycali... A później zaczęłam farbować na blond ;) Od dłuższego czasu miałam jednak dosyć puchu, farbowania i odrostów. I strzeliłam sobie ombre ;) I tym razem już nie mogę się doczekać odrostów, mojej małej przepustki do zdrowych, mocnych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moje włosy rozjaśniam na blond już od dobrych 8 lat ( u fryzjera) i zawsze dobrze się w nich czułam. Ostatnio wpadając w "szał" włosomaniactwa zdecydowałam się na pofarbowanie ich na ciemny kolor aby nie rozjaśniać ich w dalszym ciągu... I to był błąd. Dodatkowo fryzjer tak mi wycieniował włosy że po miesiącu włosy z powrotem rozjaśniłam i ścięłam do ramion aby je wyrównać. Moje włosy nie wyglądały źle, były w dobrej kondycji bo moje naturalne są gęste i grube. Niestety teraz zrozumiałam że włosy są dla mnie a nie ja dla nich :) Muszę zapuszczać włosy od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja nie zdecydowałabym się na rozjaśnianie bo moje włosy są zbyt delikatne i suche aby poddawać ich dodatkowego przesuszaniu ;) mój kolor naturalny mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ja już nie rozjaśniam włosów od ponad 9 miesięcy. Każde rozjaśnianie tak bardzo niszczyło mi włosy że nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Obecnie jestem bardzo zadowolona z mojego koloru włosów (średni blond). I nigdy nie zamierzam wrócić do farbowania czy rozjaśniania :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kiedyś na początku zapuszczania naturalek pisałas ze masz w zanadrzy spray rozjaśniający Frieda - użyłaś go może? :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam włosy cienkie, lecz jest ich całkiem sporo. Przez długi okres farbowałam je na brąz (różne odcienie) i kasztanowo, ale po głowie chodził mi zawsze blond. Oczywiście aby wykonać rozjaśnianie musiałam najpierw poddać się dekoloryzacji, więc tuż przed nią, tak jak napisałaś, zaczęłam mocno regenerować swoje włosy. Nie farbowałam ich również prze kilka dobrych miesięcy aby ich nie dobijać ;) Włosy były w całkiem niezłym stanie, ale dekoloryzacja zniszczyła je niesamowicie. Co prawda po dekoloryzacji i nałożeniu farby włosy były potraktowane zarówno przez fryzjera jak i przeze mnie profesjonalnymi kosmetykami, ale były odczuwalnie suche, matowe i jakby rzadsze... Do dzisiaj moje końcówki odczuwają skutki dekoloryzacji, ale mimo to rozjaśniam włosy. Chciałam wrócić do naturalnego koloru, jednak mój mysi-szary ciemny blond jest nieciekawy i nie ukrywam, że w moim złotym blondzie jest mi po prostu lepiej i spotkałam się z pozytywnymi opiniami na temat mojego wyglądu (nie tylko włosów). Trudno więc mi jest rozstać się z rozjaśnianiem, skoro lepiej się w nim czuję, ale podziwiam osoby takie jak Ty, które dążą do całkowitego pozbycia się farbowanych włosów. Jeśli chcecie, aby rozjaśniane włosy były w dobrej kondycji musicie po prostu zadbać o ich porządne nawilżenie i ochronę. Z czasem poznacie, co wasze włosy tolerują a czego nie lubią i pielęgnacja będzie dawała efekty.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam pytanie całkiem z innej beczki - jakiego aparatu cyfrowego używasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Od dłuższego czasu rozjaśniam włosy sama i na szczęście do tej pory - dzieki olejowaniu - włosy nie są przesuszone i wyglądają całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Właśnie zeszłam z ciemnego brązu do średniego blondu, ale to była bardzo ciężka przeprawa... ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. aż z żalem patrzę właśnie na moje połamane włosy ... nie widziały wprawdzie rozjaśniacza już od 3 lat, ale w zeszłym roku dopiekło im słonko- tak bardzo, że rozjaśniły się o kilka tonów i cała wierzchnia warstwa jest połamana a ja chyba nigdy się jej nie pozbędę.. tak oto utknęłam w miejscu jeśli chodzi o piękne włosy, nigdy nie będą piękne, bo zawsze coś im zaszkodzi, ale chociaż nie mam strzępów 10-centymetrowych jak kilka lat temu :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Poradźcie mi czym nawilżyć włosy- jakie odżywki, maski i szampony stosujecie.
    Moje włosy są olejowane co drugi dzień: olejek z avokado i arganowy a końcówki nadal mam suche mimo podcięcia. Używam gliss kur, Nivea z olejkiem babasu, kaloss late i garnier z avokado i masłem karite oraz ziaja wygładzającej - do kazdej dodaję kroplę olejku dodatkowo. Szampony: Babuszka Agafia (z białej morwy) tataro-chmielowy barwa, Bambi, Eva Natura, balsam Baby dream fur mama i rzadziej facelle. Moje włosomaniactwo tra od 1,5roku ale jakiś spektakularnych zmian nie widzę. Farbuję raz na trzy m-c odrosty na bardzo ciemny blond. Jak umyję głowę wieczorem - rano mam masakrę na głowie.Musze myć codziennie. Jak włosy wyschną naturalnie są przyklapnięte. Musze je modelować na szczotce. Mam dużo włosów ale są cienkie - pomocy.

    OdpowiedzUsuń
  45. Jeśli umyję włosy wieczorem to rano mam przyklepane, cieńsze niż zwykle i takie jakieś bez wigoru :(
    Czy to możliwe, że popełniam jakiś błąd w pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
  46. Witaj Natalko :) od 9 miesięcy nie farbuję włosów, ale teraz mam dylemat z włosami naturalnymi, ponieważ nie są suche, więc częściej się przetłuszczają - jaki szampon polecasz? Dodam, że końce są nadal suche, więc chciałabym pomóc naturalką i jednocześnie nie zaszkodzić włosom, na których jest jeszcze farba. Moim problemem jest dodatkowo swędząca od jakiegoś czasu skóra głowa - czy to może być spowodowane stosowaniem złego szamponu? Proszę o poradę ;)
    Pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  47. Natalio, co sadzisz o rozjasnianiu wlosow w ciazy? To chyba lepsze niz klasc farbe na glowę? Prosze odpisz. Mam 5cm odrosty i zastanawiam sie nad pojsciem do fryzjera :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Jakbym widziała swoje włosy.. zaraz po myciu są okropne .. ale na szczęście mój odrost stanowi większość włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  49. W pewnym wieku niestety trzeba coś robić na głowie, a nie każdemu jest ładnie w brązach...czyli taka ja:( U mnie baleyage,ale tez dbam bardzo o włosy-choć tego aż tak nie widać niestety.

    OdpowiedzUsuń
  50. Też kiedyś rozjaśniałam mocno włosy , teraz tylko farbuje odrost farbą raz na jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  51. ja też zrezygnowałam z farbowania, ponieważ moim włosom nie służyło. wizualnie farbowane dobrze się prezentowały, były grube, gęste i błyszczące, jednak w dotyku - jak wysuszone i poskręcane patyczki. kilka miesięcy intensywnego włosomaniactwa nie poprawiło włosów ani odrobinę, więc skapitulowałam i zaczęłam zapuszczać naturalki. jutro mija 1,5 roku od ostatniego farbowania, odrost 27cm :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja farbuję włosy od 3 klasy gimnazjum. Na początku to były zwykłe szampony koloryzujące. Włosy nie niszczyły się aż tak bardzo. Później zaczęłam używać farb. To był mój błąd, ponieważ mój naturalny kolor to ciemny blond, a zaczęłam się farbować na czekoladowy, ciemny brąz a ostatnio na czarno. Teraz mam odrosty jaśniejsze niż mój naturalny kolor.. Dlatego zdecydowałam się pójść do fryzjera i rozjaśnić włosy i po tej koloryzacji czekać na mój naturalny kolor. Boję się trochę rozjaśniania ich, bo mam zniszczone włosy najbardziej od prostowania ich. Używam różnych odżywek i olejku arganowego, który na prawdę działa cuda. Włosy mi odżyły, nabrały blasku. Mam nadzieję, że rozjaśnianie nie wpłynie zbytnio na kondycję moich włosów a pozwoli mi to jedynie na powrót do mojego naturalnego koloru i zmienienia swojego wyglądu :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Koleżanka z gimnazjum, która jest świetną fryzjerką odmówiła rozjaśnienia włosów mojej siostry.
    Moja siostrzyczka wkurzyła sie na nią sadząc, że po prostu nie jest w stanie dobrze tego wykonać. Teraz wiem, że odmówiła jej tylko ze względu na pełen profesjonalizm i trzeźwe podejście do tematu.
    PS: Moja siostrzyczka wcześniej wielokrotnie rozjaśniała włosy, a także inna fryzjerka robiła jej pasemka blond. Z tego względu jej włosy były jak siano, a po myciu jak guma. Tak więc nie zdziwcie się, kiedy fryzjerka odmówi Wam rozjaśniania, gdy kondycja Waszych włosów jest fatalna.

    OdpowiedzUsuń
  54. O taak, nie ma to jak zrobic sobie ombre z pomoca przyjaciolki w domowym zaciszu :) minal rok i do teraz sie uzeram z pozostalosciami :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Dokładnie. Rozjaśnianie włosów jest bardzo trudnym zabiegiem, dlatego lepiej udać się do fryzjerki :) poza tym wiadomo ze każdy taki zabieg niszczy naszą strukturę włosa.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2