poniedziałek, 21 marca 2016

Żel lniany, czyli maseczka do włosów z siemienia lnianego




Choć maseczkę z siemienia lnianego zna niemal każda włosomaniaczka, ja stosowałam ją ostatnio w 2011 roku! Pamiętam, że wtedy bardzo mnie zachwyciła, ale stosowana regularnie nie przyniosła pożądanych efektów. O żelu lnianym przypomniała mi czytelniczka Natalia na Instagramie, dlatego po kilku latach przerwy postanowiłam urozmaicić nią swoją aktualną pielęgnację. Jakie przyniosła efekty? O tym w dzisiejszym wpisie. :)

Jak przygotować żel lniany?


Łyżkę niezmielonych ziaren siemienia wsypujemy do niewielkiego garnka, zalewamy szklanką gorącej wody, przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu przez 15 minut pamiętając o sporadycznym mieszaniu. Gorący żel odcedzamy od ziaren za pomocą sitka o dość dużych dziurkach (przez za małe dziurki żel nie przeleci, a przed zbyt duże przeleci razem z ziarnami). Ostudzoną, jeszcze ciepłą maseczkę nakładamy na skórę głowy i włosy.

Żel lniany można nakładać zarówno przed, jak i po umyciu głowy szamponem. Ja nakładam maskę przed myciem, następnie owijam włosy folią i nakładam szczelny turban z ręcznika, aby blokował spływający z włosów żel. Po 20-30 minutach myję głowę szamponem.


Właściwości siemienia lnianego


Siemię lniane bogate jest w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które odpowiadają za właściwe nawilżenie, elastyczność i sprężystość włosów. Właśnie dlatego czysty żel lniany można spokojnie nałożyć na włosy zamiast regenerującej maseczki czy skórę głowy zamiast nawilżającej wcierki. Żelem lnianym można też wzbogacać płukanki i gotowe maski, a nawet stosować jako zamiennik lakieru czy żelu do układania włosów.





Efekt na włosach


Choć zdjęcie tradycyjnie nie odzwierciedla pełnego efektu, maseczka sprawdziła się na moich włosach rewelacyjnie. :) Są bardzo błyszczące, miękkie, śliskie i gładkie, nie plączą się i nie puszą. Włosy u nasady nie są obciążone, a końce są sypkie i rozprostowane. Skóra głowy nie swędzi i jest przyjemnie odprężona.


Na pewno będę częściej powtarzać taki lniany zabieg i jestem ciekawa, jak sprawdza się na Waszych włosach. Czy jest tu choć jedna osoba, której lniana maseczka totalnie nie przypadła do gustu?


PS Widziałam, że w Lidlu (KLIK) znów są suszarki do włosów z jonizacją i nawet zastanawiam się nad kupnem do testów, bo często mnie o nie pytacie. :)

« Nowszy post Starszy post »

70 komentarzy

  1. Nieraz czytałam o takiej maseczce, ale póki co jeszcze nie wypróbowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żałuj bo siemię lniane jest fantastyczne :)
      Używam go tez jako płukanki po myciu - nawet nie trzeba spłukiwać później wodą :)

      Usuń
    2. (!!!)... płukanki się nie spłukuje jeszcze potem wodą

      Usuń
  2. Bardzo lubię maseczkę z siemienia lnianego, ja najczęściej nakładam po umyciu włosów, a później ją zmywam po 30 minutach. Teraz w czwartek czeka mnie hennowanie włosów ;)
    A Twoje włoski, jak zawsze pięknie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak sprawdzi się u mnie po umyciu :)

      Usuń
  3. Siemię lniane znam bardzo dobrze i moje włosy za nim przepadają. :) Cieszę się, że piszesz o domowych sposobach na pielęgnację, oby więcej takich postów! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że wbrew pozorom takie posty mają najmniej odsłon? Statystycznie dużo bardziej interesujące dla czytelników są "komercyjne" wpisy :)

      Usuń
    2. Ja chętniej czytam o domowych sposobach. Już dawno pozbyłam się wszystkich kupnych kosmetyk, w łazience zrobiło się dużo miejsca, niestety okazało się, że lodówka jest za mała :)

      Usuń
  4. a myslisz ze zel jest lepszy od oleju lnianego? Ta konsystencja mnie odstrasza :-). A propos swedzenia podziele sie swoim doswiadczeniem. Ostatnio przez ponad pol roku borykalam sie z ciaglym swedzeniem. Nawet szampony w stylu "anty swiadowy"/apteczny /przeciwlupiezowy nie pomagaly, rowniez wiele twoich rad przetestowalam (i oczyszczanie i lagodne szampony i plukanki na skore glowy).Mylam wlosy tez mydlem Aleppo dzialalo na skore glowy ale robilo pieklo reszcie wlosow (zwlaszcza tej pamietajacej rozjasnianie). W koncu okazalo sie ze to najwyrazniej alergia na cos poniewaz pomógl szampon neutral z Natura Siberica. Sadzilam ze to moze byc kwestia lagodnego oczyszczania wlosow ale po "antyalergicznej" ziaji med koszmarnie sie drapie wiec... chyba nie >_<. Niby mala rzecz ale po tylu miesiacach szukania rozwiazania w koncu mycie wlosow jest przyjemne ^-^. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś oczyścić włosy slesem? Czasami na skórze pozostają różnego rodzaju resztki kosmetyków, które mogą wywołać swędzenie (zwłaszcza, gdy myje się włosy bardzo delikatnymi produktami). Ciekawe, co jest w tej Ziai, co wywołuje świąd :) U mnie żel sprawdza się lepiej niż olej lniany :)

      Usuń
    2. Moze to wszawica albo świerzb?

      Usuń
    3. Mnie również wiele miesięcy swędziała skóra głowy i zastosowałam ocet jabłkowy (domowy) rozcieńczony wodą (1:1). Jest o wiele lepiej. Stosuję po każdym myciu.

      Usuń
    4. Miałam też taki problem. Dermatolog przepisała mi Elocom, który stosowałam przez miesiąc i szampon Pirolam. Szamponu użyłam obecnie co drugie myciena zmianę z Emolium. Może ci podpasuje taka pielęgnacja

      Usuń
  5. Ja nakładam żel lniany na samym końcu i już go nie spłukuję i robię tak po każdym myciu włosów, bez tego moje włosy są sianowate, a grzywka wygląda jakby w nią piorun strzelił. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam maseczki z siemielniem lnianym! Nawet wczoraj o tym pisałam :) Moje włosy bardzo lubią też płukanki z żelem lnianym lub żel nakładany pod olej przed myciem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to mam zawsze problem z nałożeniem siemienia na włosy. Zawsze mi się gdzieś ześliźnie. Dlatego rzadko go używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo! Dlatego nakładam nad wanną i to co spływa zbieram dłońmi, i nakładam jeszcze raz :D

      Usuń
  8. Bardzo lubię działanie siemienia lnianego na włosach, są wtedy takie śliskie i sypkie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Natalia doszła już do Ciebie Andrea z Chin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :-( Pierwszą zamówiłam na początku stycznia, a drugą w lutym i ani jedna paczka nie dotarła :((

      Usuń
  10. Maski nie stosuję bardzo często, ale za to płukankę z siemienia stosuję przynajmniej raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dwa dni temu po raz pierwszy nałożyłam siemię na całe włosy i skalp na 30 minut przed myciem. Jestem bardzo zadowolona, włosy wyglądają lepiej i mam wrażenie,że skóra głowy dłużej pozostaje świeża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, efekt na skórze jest super :) Ja się czuję taka odprężona, jakby ktoś zrobił mi masaż głowy :D

      Usuń
  12. To ja się przyznam: żel lniany lubię średnio. Jest nawet w porządku jako spłukiwana maseczka, jeśli potem nałożę coś emolientowego (choć np.NaturVital solo działa świetnie). Natomiast w wersji niespłukiwanej - moje włosy są po nim bardzo suche jak po zwykłym, z alkoholem wysoko w składzie, żelu stylizującym/piance. Mimo,że nałożony zostaje na włosy pokryte już olejkiem i odżywką. A liczyłam na tani nawilżacz lub stylizator, bo tylu kręconowłosym pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Stosowałam, u mnie też się dobrze sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zamawialam pod koniec lutego a 8marca zaczelam testować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mi odsprzedasz jedną butelkę? :))

      Usuń
  15. Nigdy o czymś takim nie słyszałam, zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama stosuję siemię lniane i polecam z całego serca ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś moje włosy nienawidziły siemienia lnianego. Puszyły się i wyglądały jakby były gumowe...okropne w dotyku, ale patrząc na reakcję Twoich włosów pragnę spróbować użyć go ponownie (ostatni raz próbowałam 2 lata temu a trochę się moje włosy od tego czasu zmieniły). Aż żałuję, że dopiero co wyschły po porannych eksperymentach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli stosuje siemię przed myciem
    To efekt jest cudowny,włosy nawilzone,miękkie,dociazone ale tylko raz w tygodniu,nie częściej, natomiast jeśli po umyciu włosów nakladam i splukuje tylko to istna katastrofa-wlosy suche,matowe,jak miotla. Nie wiem skąd taka aż różnica. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kiedyś miałam identycznie, dlatego nawet nie próbuję nie spłukiwać :)

      Usuń
  19. Hej Natalio wlasnie wracam do naturalnego koloru ... mysle, ze beda podobne do Twoich ;))))) Kolor wydaje sie byc bardzo podobny, ale jaki ostatecznie bedzie czas pokaze. Mija dopiero 2 msc od zaprzestania farbowania na blond ;/ I mam lekki kryzys, poniewaz wlosy pomiedzy granicami żółkną co zrobić w takim wypadku czy wystarczy czekac czy moge jakos to zniwelowac. Nie chce tez zadnych drastycznych sposobow ;) co Ty zrobilas, bo pewnie tez mialas podobny problem. Prosze odpisz. Ola ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj płukankę z gencjany :) 2 miesiąc to zazwyczaj czas kryzysu :( Poczytaj wszystkie moje posty na ten temat, będzie Ci lepiej :)

      Usuń
  20. Śledzę Twojego bloga od dłuższego czasu, bardzo inspirujesz.

    Zapraszam do mnie ;D myślę że też coś Cię zainteresuje m.in post o zastosowaniu oleju koksowego, pomysły na prezent, czy inspiracje na tatuaż.
    zapraszam : http://www.projekt-blondynka.blogspot.com

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja jeszcze zelu lnianego nie wyprobowalam na swoich wlosach... mam to jednak w planach, wiec pewnie niedlugo sama tutaj napisze jak zareagowaly moje wlosy na ten produkt. Ja dodaje zmielone siemie lnianego do jedzenia, wiadomo bogate w cenne mineraly i Omega 3 ;) A jak uzywac takiego zelu zamiast lakieru? Prosze o podowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wgniatasz we włosy po umyciu i normalnie je suszysz - wszystko :)

      Usuń
    2. Dzieki Natalia, wyprobuje jako zel, a i jako maske, jestem ciekawa efektow, gdyz wlosy mam farbowane ( i jeszcze troche zostalo rozjasnionych pasemek :O ) i zazwyczaj dziwnie reaguja na domowe sposoby, oleje stosuje tylko w malych ilosciach i twoim sposobem, a kokosowy sie u mnie niestety ale nie sprawdza. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  22. moje włosy kochają żel z siemia lnianego ;-)
    http://martuu9x.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Wlasnie przegladalam dokladniej jak wygladaly Twoje odrosty i natrafilam, ze jednak zacieralas u fryzjera granice w kolorze ;OOO nie wiedzialam o tym ;O tez to planowalam, ale myslalam, ze u Ciebie zatarlo sie to naturalnie xd ufff czyli pewnie tez tak zrobie. Jak myslisz kiedy najlepiej to zrobic ? Ile powinien miec odrost? Moj jest narazie dosc maly ok 1 lub 2 cm, nie mierzylam) i slabo mozna okreslic jaki bedzie, wiec mysle ze jeszcze za wczesnie. trudno pewnie bedzie dobrac kolor. Prosze doradz mi w czwartek rano mam fryzjera ? Mam juz sie zdecydowac na zatarcie granicy? Skoro odrost jest tak maly? Czy lepiej zaczekac ? Ola ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę się wtrącać, ale jak czytam takie komentarze to coś mnie trafia. Przecież to Twoja indywidualna decyzja, która zależy od ciebie, Twojego koloru włosów (bo przecież nikt nie wie, na jaki farbowałaś a jaki masz naturalny) i przede wszystkim tego jaki jest Twój stan włosów (bo jeśli Twoje włosy są teraz bardzo zniszczone, to np rozjaśnianie jest bez sensu, nawet delikatne). Myśl na przyszłość.

      Usuń
    2. Pytam Natalie, ponieważ jestem niemal w identycznej sytuacji i mam kondycje i wydaje mi sie że również odcien taki sam. Owszem indywidualna, ale to nie oznacza, że nie można sie uczyć na cudzych błędach. Pozdrawiam :]

      Usuń
    3. Daj włosom podrosnąć ok 10 cm - wtedy klaruje się kolor odrostów itp i fryzjer dobierze lepszy odcień farby. :) Teraz też oczywiście możesz - wszystko zależy od Ciebie

      Usuń
  24. Nie słyszałam o takim sposobie ale może spróbuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wewnętrznie spożywam, ale moim włosom coś ten żel nie pasuje :) Ani jako stylizator (a przecież dla loków idealny) ani jako maseczka :)
    A szkoda, bo to bogactwo witamin przecież :)
    P.S. Twoje włosy jak zawsze zachwycające <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje włosy nie cierpią żelu lnianego. Skóra głowy go lubi, ale włosy wyglądają po nim tragicznie! Serio, nic tak źle na nie nie wpływa - po samym rozjaśnianiu wyglądały lepiej niż po nim. Działa tak i na moje naturalne, i na rozjaśniane. Próbowałam go stosować różnie, ale za każdym razem robi z moich włosów miotłę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Czy zmielone siemię lniane nadaje się do zrobienia maseczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, ale może być problem w wyczesaniem drobnych ziarenek

      Usuń
  28. Kurcze, zupełnie zapomniałam o żelu lnianym! Jakiś czas temu używałam do stylizacji loków i spisywał się rewelacyjnie. Niestety ostatnio wolę siebie w prostych włosach, więc... prostuję. Ale na pewno do niego wrócę i wypróbuję przed myciem.
    Masz piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  29. Właśnie zrobiłam sobie ten glutek i nigdy jeszcze nie miałam tak śliskich i mięsistych włosów :) Rewelacja! na pewno będę używać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. a po żelu nakładałaś jeszcze jakąś odżywkę?

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja najczęściej sięgam po żel lniany w przypadkach kiedy pojawia sie łupież i wtedy radzi sobie świetne ;-). Jeśli chodzi o nakładanie zelu na długość to mam zle wspomnienia ;-) dwa lata temu wypróbowałam żel po raz pierwszy na długości. Nałożyłam go jak maskę bez żadnych dodatków i skonczylam z przesuszonymi końcówkami i kołtunkiem którego nie mogłam rozplątać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam taką maseczkę, lubię także dodawać łyżeczkę glutka do maseczki, wymieszać i potem spłukać :) Płukanka lniana również jest wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  33. Natalio, chciałam zapytać o Twoją opinie na temat nożyczek Jaguar: jaki model najlepiej wybrać do domowego strzyżenia włosów na prosto? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być ten sam co ja mam :) Pre Style Relax o ile dobrze pamiętam. Ważny jest też rozmiar ostrzy

      Usuń
    2. dziękuję :) A z jakiego względu? Jaki rozmiar najlepiej wybrać? Chciałabym kupić dobre nożyczki jednak nie wiem co najlepiej wybrać :)

      Usuń
  34. Witam ja a pro po szamponów używałam zawsze jonsonów, biedronkowego rumiankowego, zielona herbata z Tesco... A potem w końcu Green Pharmacy!
    Mam blond włosy które są jasne a zarazem ciemne...zależy od słońca...czy aury dnia... Czy tego co nosze np jak mam fioletowa bluzke często jak i oczy odbijają jej kolor... Albo jak mam zielona i jest zielono wokół to jakby były z zielonym poblaskiem... Jak słońce zachodzi mam bardziej miedziane...jak jest noc lub dzień wiosenny słoneczny lub jesienny to jasne...jak za mocno swieci słońce to ciemnieją... Tak samo od jedzenia jak przez tydzień jem cytrysy i ryby to jaśnieją, jak marchew to miodowe takie, I to samo z szamponami! Jak zielona herbata szampon to kurde ciemne z jasnymi balejaż... Jak rumiankowy super jasny blond... Jak Green Pharmancy Arganowy to różowo jasny blond z miedzianym i różowym odblaskiem...
    Oo ... Więc rozumiejąc już moją rzecz to tak mam grube włosy i bardzo dużo ich tak ze jak wycielam boki to ludzie myślą jak sa pod włosami ze tyle ich mam ze nie wycielam... Póki niepokaze...są długie i falowane z czasami zakręcona pentelka takie falowano- kręcone... Są piękne i lubię je tylko...coś dzieje mi się z skóra jak nie przetluszcza to krostki i ranki ...jak nie to to swędzi jak nie swędzi to przetkuszcza jak wszystko jest ok to krostki a jak wszystko wszystko ok to ...wypadają... Szału dostaje!!!!!!!! Użyłam szamponu z skrzypem... Bo ma krzem i lubię herbatę też taka.. By wzmocnić tym szamponem je...ALE TU WYSZŁAM PO UMYCIU Z CZARNO-BRAZOWYMI WŁOSAMI...ehe ehe ehe.... Ehhh... A takich niechce...moje włosy kilka lat temu przy farbiwaniu tak spijaja kolor że nie trzeba mi ich rozjaśnić dodatków ani przyciemniać...tak powiedziała fryzjerka że mam dziwne te włosy, ze tak wszystko pobierają i jeszcze takich nie widziała.
    Teraz mam naturalny i to jest blond i zawsze były i będą dziwne ale sa piękne i puszyste. Tylko każdy ma jakby szampon czy dieta czy składnik szamponu inny wpływ na nie... Chciała bym je wzmocnić jak przy szamponie z skrzypu ale nie kosztem brązowego koloru! Chciała bym by był nawilżający jak rumiankowy dla skóry ale włosy same sa suche po nim!i jak u stracha na wróble. Ale bardziej się kręcą i falują. ...etc. I chce mieć kolor jak po Green Pharmacy ten jasno rudo miedziany różowawy blond <3 tylko mam czasem po nim krostki lub przerzedzony przedziałek choć tylko dwa razy tak było więc niejestem pewna czy Green Pharmacy powoduje wypadanie czy nie raz jakby wzmacniał je że nic nie wypada i jest mocno nawet jak pociągnę i trzymają sie i lepiej a raz jakby gorzej.

    Chce szamponu potrzebuje na te stuknięte włosy który by mi robił ten kolor różo-blond, łagodził skore głowy i leczył, zapobiegał wypadaniu, ładnie kręcił i falował włos i nieprzetłuszczał.
    UWAGA MOJE WŁOSY TO WYZWANIE I FENOMEN uprzedzam.

    Btw. Kiedyś kremem z elastyną do rąk pomazałam pasemek włosów sobie niechcący...wiec rizmazalam go na całej długości włosa efekt był taki "mamo patrz mam włosy z gumy!" I ten pasemek patrzę rozciągał się jak gumka do włosów przy złapaniu w dwóch miejsca lub od dołu...wtf... Serio. Nie wypadał ale wolałam nie smarować ich kremem bo kurde to dziwne ...bylo... Czy elastyna szkodzi włosom. Co to jest ze moje tak wszystko absorbują? Jak drzewo jakieś czy co..co wypije"zeżre" to jego.
    Po jakimś czasie raz też miałam szampon u znajomych użyty który tak samo jak ten krem zrobił mi gumowe włosy... Znajomej malo gały niewypadły...to był brzoskwiniowy jakiś.

    Jedyny jaki był dobry idealny kiedyś to był zwykły szampon marki nic nieznaczące SZAMPON RUMIANKOWY po prostu z kiosku 11 lat temu. Teraz już takich nie robią... *smuteq*.

    Tak czy inaczej powiedz co grane z moimi włosami. I czy masz mi jak pomóc z szamponem (ładnie proszę) ? No i czy dalej używać gp ? Do tej pory prócz kioskowego (*) rip. Najlepszy.

    Mail do mnie lilalexact@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Roszpunko? Gdzie twoja wieża?
      :-D

      Usuń
  35. Cześć kochana :) Pisałaś kiedyś o Twoich problemach zdrowotnych związanymi z bólami głowy.. wydaje mi się, że w obecnej sytuacji mam podobnie. Czy moglabyś napisać coś więcej jak udało Ci się ich pozbyć? Dziękuję Ci serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poświęcę temu osobną notkę, bo dostaję wiele pytań :)

      Usuń
  36. Bardzo dawno nie robiłam sobie takiego żelu, jutro koniecznie go zrobię <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja kiedyś robiłam sobie taką maseczkę ale na moich włosach nie było widać prawie żadnego efektu...

    OdpowiedzUsuń
  38. O! Tego jeszcze nie testowałam... Pora to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Gotuję siemię i nakładam same albo z dodatkiem maski emolientowej albo proteinowej.Nakładam co drugie mycie na przemian z olejem lnianym..Stosuję od prawie 2 miesięcy glutka,ale mam tak zniszczone włosy od rozjaśniacza,którego użyłam zaledwie 4 razy i farby blond,że głowa mała.Zaprzestałam rozjaśnianiu włosów i co mi zostało zniszczone,przesuszone ,matowe,szorstkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  40. Kocham. Zawsze mnie ratuje!

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy żel lniany działa tylko powierzchniowo czy składniki proteinowe wnikaja do włosa?

    OdpowiedzUsuń
  42. Stosuję tzw. glutka od jakiegoś czasu ale spektakularnych wyników nie ma, próbowałam różnych odmian siemienia lnianego bo myślałam że to siemie które kupiłam jest kiepskiej jakości. Próbowałam siemienia złotego i mam, trzy paczki siemienia brązowego od różnych producentów. Efekt ten sam jedynie glutki różniły się między sobą były gęstrze i rzadsze, ale żaden z nich nie dał efektu. Może żle że nie wcieram , tylko nakładam?

    OdpowiedzUsuń
  43. Nigdy nie stosowalam się mienia w ten sposób. Do tej pory służył mi jako plukanka do włosów. Na pewno wyppróbuje siemie lniane jako maske

    OdpowiedzUsuń
  44. Zmielone siemię lniane nie sprawdzi się do zrobienia tej maseczki? Bo leży u mnie na półce od dłuższego czasu i fajnie by było to wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2