czwartek, 8 grudnia 2016

Moja książka o włosach: "Pielęgnacja włosów suchych, porowatych i zniszczonych"




Obserwatorzy na Facebooku i na Instagramie już wiedzą, więc czas poinformować Czytelniczki na blogu. :) Oto moja książka "Pielęgnacja włosów suchych, porowatych i zniszczonych" - prawie 50.000 słów i 350.000 znaków, które przelałam na 300 stron z ogromnym zaangażowaniem i wyłącznie z myślą o moich czytelniczkach zmagających się z włosowymi problemami, takimi jak:

♦ puszenie,
♦ wysoka porowatość,
♦ wysokie uwrażliwienie,
♦ przesuszenie,
♦ łamliwość,
♦ rozdwajanie się końcówek,
♦ biała kulka na końcówkach,
♦ uciążliwe plątanie,
♦ elektryzowanie,
♦ brak połysku,
♦ częste bad hair days,
itp.


O czym jest ta książka?



Nie znajdziecie w niej porad co zrobić doraźnie, gdy włosy się niszczą czy plączą, ale napisałam jak podejść do tematu pielęgnacji włosów holistycznie, czyli aby raz na zawsze pozbyć się wszystkich wyżej wymienionych problemów. Jednym słowem, zależało mi, abyście po przeczytaniu tej książki zrozumiały filozofię pielęgnacji włosów i wdrożyły ją w swoje życie.


Ta książka jest dla Ciebie, jeśli:


♦ Masz przesuszone, porowate i zniszczone włosy i nie wiesz, jak o nie zadbać.
♦ Pielęgnujesz włosy od dawna i nie widzisz satysfakcjonujących efektów.
♦ Jesteś początkująca i chciałabyś zdobyć wiedzę o włosach i ich pielęgnacji.
♦ Interesujesz się pielęgnacją włosów i fryzjerstwem.
♦ Po przeczytaniu włosowych blogów masz w głowie chaos od natłoku różnych informacji i chciałabyś usystematyzować swoją wiedzę.
♦ Lubisz mojego bloga, moje podejście do pielęgnacji i styl pisania o włosach.


Poradnik pisałam głównie pod kątem włosów przesuszonych, uwrażliwionych, mocno zniszczonych i problematycznych, ale zawarłam w nim również uniwersalne porady, które przydadzą się właścicielkom włosów zdrowych i średnioporowatych.






Teoria


W książce znalazły się rozdziały teoretyczne, bez których nie można zrozumieć zasad pielęgnacji.  W nich zawarłam m.in. takie zagadnienia jak:

♦ budowa, rodzaje i właściwości włosów,
♦ co niszczy włosy i proces niszczenia włosa,
♦ jak rozpoznać porowatość swoich włosów,
♦ zasady analizowania składów kosmetyków,
♦ wpływ pH kosmetyków i półproduktów na włosy,
♦ jak właściwie przechowywać kosmetyki i jak odczytywać datę ważności,
♦ zależności pomiędzy emolientami, humektantami i proteinami,
 składniki kosmetyczne i półprodukty, których warto unikać w pielęgnacji zniszczonych włosów,
♦ ankieta nakłaniająca do analizy struktury i kondycji swoich włosów oraz dotychczasowego podejścia do pielęgnacji,


Praktyka


a także rozdziały praktyczne, w których omówiłam m.in.:

♦ jak myć głowę (zasady właściwego mycia uwrażliwionych włosów, jaki szampon wybrać, metody mycia włosów itp.),
♦ jak oczyszczać włosy szamponem oczyszczającym,
♦ jak poprawnie olejować włosy (metody olejowania, jak kupować oleje, jak dobrać olej do rodzaju włosów, jaką porcję oleju nakładać na włosy, jak zmywać olej z włosów itp.),
♦ jak stosować maski (rodzaje masek, jak odróżnić maskę proteinową od emolientowej, jakich składników szukać w maskach, jak je nakładać, aby skutecznie działały itp.),
jak stosować silikonowe serum (rodzaje silikonowych olejków, jak stosować olejki, aby skutecznie działały itp.),
♦ jak suszyć włosy (jak suszyć włosy suszarką, jak suszyć włosy naturalne, na co zwracać uwagę kupując suszarkę itp.),
♦jak rozczesywać włosy (zasady rozczesywania włosów, jak dobrać odpowiedni grzebień i szczotkę, metody rozczesywania itp.),
♦ jak podcinać włosy (najlepsza technika strzyżenia zniszczonych włosów, jakie kupić nożyczki, czego wymagać od fryzjera itp.),
♦ jak chronić włosy podczas snu,
♦ listę praktycznych wskazówek pielęgnacyjnych,
♦ przykładowe rytuały pielęgnacyjne krok po kroku.


Nie mogło też zabraknąć części o podstawowych zasadach odżywiania, które ma ogromny wpływ na kondycję naszych włosów oraz części motywacyjnej, w której opowiedziałam o swoich włosowych doświadczeniach.



Gdzie można kupić książkę?


"Pielęgnacja włosów suchych, porowatych i zniszczonych" dostępna jest w formie e-booka w Legimi (KLIK) w formacie .pdf (można ją przeczytać na komputerze i tablecie) oraz TUTAJ w wersji papierowej.











Plik jest podwójnie zabezpieczony przed piractwem - jeśli trafi bezprawnie do internetu, Legimi od razu zweryfikuje nabywcę, który złamał prawo.



Kilka ciekawostek o pracy nad książką


Swoją pierwszą "książkę" o włosach napisałam w 2012 roku - miała 36 stron i przygotowałam ją dla koleżanki w jeden wieczór. Już wtedy miałam pomysł na książkę poświęconą uwrażliwionym włosom (od początku blogowania się w tym specjalizuję), ale dopiero po spotkaniu z Aniamaluje w grudniu 2013 poczułam ogromną motywację.

Spędziłam z Anią inspirujący dzień w Warszawie i to ona sprawiła, że wróciłam do domu i zaczęłam pisać - w styczniu 2014 miałam już konspekt i wstępne treści. Potem przez kolejne miesiące źle się czułam i musiałam przerwać prace, a w maju 2014 wyjechałam na dwutygodniowe szkolenie, aby rozpocząć inny projekt. Do tematu wróciłam dopiero w styczniu 2015, ale znowu z przerwami (dużo czasu poświęcałam na remont i przeprowadzkę). Przez ten czas o książce wiedziały tylko 3 osoby, w tym Ania (nie lubię zapeszać).

♦♦♦


Choć wiele informacji w książce jest uniwersalnych, skupiam się głównie na włosach suchych, porowatych i zniszczonych, dlatego potrzebowałam choć jednego zdjęcia włosów w kiepskiej kondycji. Jak na złość, w moim otoczeniu nie ma już żadnej kobiety z przesuszonymi i zniszczonymi włosami, więc postanowiłam "zniszczyć" swoje włosy.

Pamiętacie, jak pisałam Wam, że za Chiny nie mogę spuszyć swoich włosów? Chciałam to zrobić właśnie do zdjęcia. :) Pewnego dnia nałożyłam olej kokosowy, który zwykle puszył moje włosy, a następnie umyłam głowę trzykrotnie szamponem oczyszczającym z dodatkiem dużej porcji sody oczyszczonej, a na koniec wysuszyłam je gorącym strumieniem suszarki. Po wysuszeniu włosy były gładkie, sypkie i błyszczące... Stanęłam więc nad wielkim garnkiem z gotującą się wodą, aby pod wpływem pary wodnej włosy chociaż trochę się spuszyły. Nic to nie dało. Postanowiłam więc włosy naelektryzować, dlatego pocierałam je linijką i foliówką, a potem chyba przez pół godziny je szczotkowałam szczotką z włosia dzika, którą umyłam dwukrotnie szamponem oczyszczającym. Włosy wciąż były gładkie i błyszczące - naelektryzowały się bardzo delikatnie, czego w ogóle nie było widać na zdjęciu. ;) Poddałam się.

♦♦♦

Pewnie wiele z Was zauważyło, że od dłuższego czasu jest mnie dużo mniej na blogu niż na początku - od grudnia 2013 każdą wolną chwilę poświęcałam na poszerzanie wiedzy o włosach (studiowanie książek fryzjerskich, różnych artykułów czy na konsultacje z panią profesor), badania (eksperymenty i obserwacje na własnych włosach) oraz dopieszczanie tekstu. Musiałam mieć też czas dla domu, znajomych, pracy i bloga.

Nigdy nie zapomnę stycznia 2016, kiedy miałam ogromną wenę, dlatego pozostałe obowiązki postanowiłam odsunąć na dalszy plan. Wtedy pracowałam nad książką całymi dniami i nocami - kładłam się spać o 13:00, a wstawałam o 20:00. Nigdy wcześniej nie miałam takiego rytmu dnia i muszę przyznać, że nie jest za bardzo w moim typie. Na szczęście szybko wróciłam do normalnego trybu. :)






♦♦♦

Dzień przed oddaniem gotowych materiałów do grafika, nastąpiła złośliwość rzeczy martwych. Mój komputer nagle się wyłączył i gdy go ponownie włączyłam, wyskoczyło okno do reinstalacji systemu. Prawie dostałam zawału! Miałam backup, ale sprzed 2 godzin. Wraz z moim narzeczonym reanimowaliśmy komputer od 22:00 do 6:00 rano, a na 7:30 mieliśmy nastawione budziki. Przez 2 kolejne dni chodziłam jak trafiona młotkiem, ale na szczęście odzyskałam najważniejsze dane. :)

♦♦♦

Zdjęcie okładkowe zrobiłam zupełnie inne, ale w międzyczasie wrzuciłam na bloga i kanały społecznościowe właśnie to - zrobione na sam koniec sesji do książki, podczas wygłupów. Zgarnęło tyle komplementów, że stwierdziłam, że jednak ono będzie ciekawsze, no i spójne z profilowymi. :)




Ja przeczytałam swoją książkę co najmniej kilkadziesiąt razy - teraz Wasza kolej. :) A tak poważnie - napisałam ją dla Was i dzięki Wam. Mam ogromną nadzieję, że pomoże Wam zrozumieć filozofię pielęgnacji włosów i odzyskać/uzyskać piękne włosy.






Przeżywam podwójne emocje, ponieważ poza tworzeniem tekstu wcieliłam się też w rolę "modelki". Miałam do wyboru albo zdjęcia z banku zdjęć, albo czysty tekst i żadna z tych opcji mi się nie spodobała. Jednocześnie bardzo chciałam, aby tekst był urozmaicony, dlatego ostatecznie wybrałam swoje zdjęcia (zarówno te mojego autorstwa, jak i ze mną w roli głównej). Mam nadzieję, że umilą Wam czytanie. :)

Ostatnia rzecz, którą chciałabym Wam przekazać to to, że czekam na Wasze maile (kontakt@blondhaircare.com) i komentarze z informacją, czy sprostałam Waszym oczekiwaniom. :)

« Nowszy post Starszy post »

149 komentarzy

  1. To świetne uczucie jak się stworzy coś samemu, a sam proces tworzenia jest napędzany jest pasją :) Tylko ciekawi mnie, dlaczego chciałaś specjalnie do zdjęcia "zniszczyć" swoje włosy. Nie masz jakiegoś zdjęcia sprzed lat, gdy twoje włosy były w gorszej kondycji? ;)

    Chciałabym też zapytać o szczotkę Olivia Garden Finger Brush, którą recenzowałaś niedawno. Dzisiaj odebrałam swoją i niestety wypadło z niej włosie, w ilości kilkunastu sztuk, gdy przejeżdżałam palcami po kępkach. Nigdy dotąd nie miałam styczności ze szczotkami z włosiem dzika, więc nie wiem czy trafiłam na jakiś wybrakowany egzemplarz do reklamacji czy też jest to normalne w przypadku tej szczotki? Wiem, że taką szczotkę trzeba często czyścić, dlatego obawiam się, czy włosie zostanie na miejscu, czy będzie wypadać dalej w kontakcie z wodą, środkiem myjącym i moimi włosami.
    Możesz udzielić mi rady w tym temacie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie chciałam zniszczyć, ale chciałam, żeby wyglądały jak zniszczone. :) Mam zdjęcia sprzed lat robione telefonem albo rozmyte, a takie niestety nie nadają się do tego typu publikacji ze względu na złą jakość. :(

      Co do Olivii Garden, proponuję reklamację. U mnie coś takiego nie miało miejsca ani przy klasycznej szczotki z dzika, ani przy tej. :)

      Usuń
    2. W takim razie odsyłam szczotkę do reklamacji. Dziękuję :)

      Usuń
  2. Nie przeczytałam jeszcze całej książki, ale nie zauważyłam żadnych konkretnych nazw masek, same składy. Szkoda. Wymioeni zostały rodzaje masek i tyle. Dla kompletnego laika nic to nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybę podaję na blogu, w książce postanowiłam podać wędkę. :) Te "składy", o których piszesz to przykładowe receptury poszczególnych kosmetyków do włosów - w ten sposób chciałam pokazać jakim składem charakteryzuje się przykładowo maska emolientowa, abyś mogła rozpoznać tego typu produkty samodzielnie na zakupach w drogerii, gdy masz przed sobą cały regał różnych masek i na żadnej nie jest napisane "emolientowa". :)

      Zdaję sobie sprawę, że wskazanie listy tego typu produktów jest dla odbiorcy łatwiejsze i na początku taki miałam pomysł, ale ostatecznie stwierdziłam, że o konkretnych kosmetykach najlepiej pisać tylko na blogu, ponieważ składy się zmieniają, a kosmetyki są wycofywane i nie byłyby to ponadczasowe informacje (poza tym znalazłby się ktoś, kto posądziłby mnie o reklamę).

      Analizowanie składu nie jest proste i wymaga doświadczenia, ale mam nadzieję, że pójdzie Ci sprawnie - na początku każdy był laikiem. :) Listę wszystkich produktów, które wykorzystałam jako przykładowe receptury znajdziesz w bibliografii na ostatnich stronach. :)

      Usuń
    2. Zgadzam sie calkowicie. Zalezy mi na znajomosci skladu, bo nie zawsze mam dostep do tych samych kosmetykow co blogerki. Poza tym linie kosmetyczne czesto sie zmieniaja, a skladniki pozostaja w wiekszosci te same.

      Usuń
  3. Na to czekałam! :D Jesteś super!
    Zostawiam sobie książkę do onkologii na później, robię herbatkę i zabieram się za Twoją :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocno kibicuję i ogromnie cieszę się, że wydałaś książkę :* świetnie, że zdradziłaś szczegóły jej pisania, lubię takie historie. Wtedy czuję, że autor to też człowiek :) To, co najlepsze często realizowane jest w trudach, ale najważniejsze, że się udało :) trzymam kciuki, aby książka świetnie się sprzedawała. Wiem, że jesteś profesjonalistką, ogromny plus za konsultacje z panią profesor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę ją mieć! Kiedy wersja papierowa? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam znać. :)) Priorytetem jest .epub i .mobi :)

      Usuń
  6. Natalia, kiedy będzie można kupić książkę w wersji drukowanej ? Wiadomo, kartka to kartka, lepiej mi się czyta jak ebook no i wszędzie chciałabym mieć ją przy sobie <3 Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę kartki, ale na dużym tablecie też jest OK - testowałam. :)) Na razie pracuję nad .epub i .mobi, kolejny punkt to druk. :*

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zdążę do tej pory wydrukować. :D :*

      Usuń
  8. Kochana! Gratulacje! Książka to olbrzymi sukces i uwieńczenie piątych urodzin bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym wziąć udział w konkursie o kosmetyki z olejem inca inchi, ale do tego wymagane jest konto na Google- czy można by to obejść? Nie chciałabym specjalnie zakładać profilu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie możesz podać e-mail, aby łatwo było Cię "zidentyfikować" w razie wygranej. :) Konto Google ma uniknąć tego, abyście podawali maile (ochrona przed spamerami). :)

      Usuń
  10. Super! Jutro wypłata wiec pierwsza kupioną rzeczą będzie właśnie twoja książka:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam abonament legimi i nie mogę na czytniku znaleźć twojej książki w katalogu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dopiero wtedy, gdy dorzucę .epub i .mobi. :-)

      Usuń
  12. Ja bym chętnie , przeczytała , ale nie lubię na komputerze , poczekam na wersje drukowaną , mam nadzieje , że będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem pod pozytywnym wrażeniem :)
    Czekam na wersję papierową, uwielbiam tradycyjne książki.
    Gratuluję!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ciekawa propozycja, ostatnio zaczęłam sie zastanawiac wlaśnie dlaczego moje włosy sa wciąż suche, więc może po nią sięgnę, a cena jak najbardziej atrakcyjna:) Gratuluje wydania własnej książki, to na pewno wielki krok i sukces :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niepotrzebnie się tak podniecasz. Napisałaś książkę, w której jedynie usystematyzowałaś wiedzę, która jest na ogół dostępna. To wszystko już było... Nudy.
    I jeszcze te podwójne zabezpieczenia... Jak ktoś wrzuci pdfa na chomikuj, to idziesz do sądu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ktoś wynajmie innym Twój dom, na który ciężko pracowałaś to rozumiem, że mu na to pozwolisz? ;) Proponuję włączyć w sobie opcję "empatia" przed napisaniem jakiegokolwiek komentarza. ;) Każdy plik tego typu jest podwójnie zabezpieczony, taki standard.

      PS Jeśli gdzieś było - podeślij link. Szukam od 01.02.2011 i nic. :)

      Usuń
    2. An z 20:49 - Kim Ty jesteś, że masz czelność oceniać cudzą, ciężką pracę w taki sposób?
      Ewka

      Usuń
    3. Jaka empatia? Tak, nie rozumiem, jak można się tak cieszyć z napisania książki o włosach, trudno. :)

      Usuń
    4. Dziewczyna się cieszy bo napisała książkę, pracowała nad tym długie miesiące i w końcu się udało ją wydać, a ty wchodzisz na jej bloga i plujesz jadem. Napisz własną książkę, anonimie :)

      Usuń
    5. Anonimowy, nie wiesz jak można cieszyć się z napisania własnej książki?.. Polecam stworzyć coś samemu (ps. komentarze z wylanym żalem się nie liczą). Zapewniam Cię, że uczucie satysfakcji będzie dużo większe niż po hejtowaniu i z pewnością wrócisz tu i przeprosisz Natalię a ona Cię zrozumie i wybaczy;)

      Usuń
  16. Pytanko:) wersja papierowa kiedys bd?:)
    Justyna16235

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę coś wiedziała, dam znać. :)

      Usuń
    2. Czekam z niecierpliwoscia:) jak na blogu zobaczylam z boku strony ksiazke zanim o tym napisalas, pomyslalam no nareszcie ;p

      Usuń
  17. o lektura idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Natalia wielkie gratulacje !!!

    OdpowiedzUsuń
  19. o jej, gratulacje :) prezentuje się pięknie, na pewno ją sobie sprawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejna pisarka.. beznadzieja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beznadziejne jest to, że oceniasz nie znając. :) Polecam bloga i książkę Aniamaluje - Twoje życie zmieni się o 180 stopni i zamiast narzekać, weźmiesz swoje życie w swoje ręce. :)

      Usuń
    2. No bez przesady.

      Usuń
  21. Super, ale ja też czekam na wersję papierową! Chcę Cię mieć na widoku na półce!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne rozdziały stworzyłaś. Cała najważniejsza wiedza dot.pielęgnacji włosów, a właściwe wręcz wszystko :] (oprócz farbowania i wypadania).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O farbowaniu trochę jest, natomiast wypadanie pasuje bardziej do pielęgnacji skóry głowy niż włosów, a to zostawiłam na drugi etap, bo nie wystarczyło mi miejsca. :)

      Usuń
  23. Marzy mi się wersja na Kindle i drukowana dla mojej mamy. Koniecznie daj znać na blogu jak będą dostępne. Pozdrawiam i gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo się Cieszę i Gratuluję !!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja mam pytanie trochę nie na temat ;) gdzie kupiłaś tę spódniczkę, którą masz na zdjęciach? ;) i oczywiście gratuluję książki!
    dzięki za odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie napisałam że książka jest beznadziejna tylko to,że nagle wszyscy piszą książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No straszne! :) Może zrób coś ze swoim życiem zamiast pluć jadem?

      Usuń
    2. Nie wszyscy-ja nie napisałam. To co się stało "nagle" to ukazanie jak anonimowość wyciąga z ludzi ich frustracje.. Anonimie, uśmiechnij się i jeżeli nie chcesz czytać książek to tego nie rób, a jeżeli chcesz- to ciesz się, że "wszyscy piszę książki" bo masz większy wybór.

      Usuń
  27. Jestem bardzo ciekawa książki, jak wygląda w środku i jak jest przygotowana merytorycznie bo po obejrzeniu "próbki" jestem zawiedziona:( Nie cierpię tego lania wody w stylu "Spoglądasz w lustro (...) i nie masz pojęcia jak je odratować? Ta książka jest właśnie dla Ciebie. Spoglądasz na zdjęcia pięknych włosów (...) Tracisz majątek" itd. Wiem, że jakiś wstęp trzeba zrobić ale ja lubie jak ktoś traktuje mnie poważnie, chyba, że grupa docelowa to mniej wymagający czytelnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 90% włosomaniaczek wpada w "szał", gdy wstępuje we włosomaniactwo - nakładają na włosy wszystko co popadnie, bo myślą, że im więcej dziwnych i nieznanych produktów, tym szybciej odzyskają ładne włosy, jak na zdjęciach w internecie. Więc chciałam podkreślić, że to jest błędne myślenie. :) Też nie lubię lania wody, ale w niektórych momentach jest to niezbędne. ;)

      Usuń
    2. a mi bardzo podoba się wstęp... jest przemyślany i zachęca do dalszej lektury

      Usuń
  28. Natalia, wcześniej dałam lajka w ciemno,teraz piszę jeszcze oficjalnie - bardzo, bardzo serdecznie Ci gratuluję raz jeszcze, tym bardziej że wiem ile czasu i pracy to Cię kosztowało :***

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow, super! Gratuluje :) Nie omieszkam kupic sobie Twoja ksiazke na prezent pod choinke!

    OdpowiedzUsuń
  30. Pisałam już na insta, ale powtórzę : gratuluję. Super, że w książce są zdjęcia Twoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratulacje!
    Czekam na wersję papierową, jestem pewna, że będzie 100 razy lepsza od książki Anwen
    :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluję Ci :)
    To naprawdę pełny sukces i mam nadzieję, że Twoja praca zostanie wynagrodzona i od teraz już coraz mniej kobiet chodzących po ulicach będzie miało zniszczone włosy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie marzenie :) Od 2011 z roku na rok widzę na ulicach coraz więcej pięknych włosów <3

      Usuń
  33. Natalio, masz przepiękne oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to mnie zaskoczyłaś ;) Rzadko to słyszę ;) Dziękuję :)*

      Usuń
  34. Moje zdanie już znasz. Czekam na druk! ❤ Wielkie gratulacje, Kochana. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cześć Natalia! :)
    Postanowiłam, że wreszcie napiszę do Ciebie i poproszę o poradę bo już nie mogę patrzeć na moje włosy. Pół roku temu dwukrotnie rozjaśniałam i farbowałam włosy na bardzo jasny blond by uzyskać wymarzony kolor. Jednak szybko mi sie znudził. Od tej pory nic z nimi nie robiłam. Zapuszczam naturalne. Otóż mój problem polega na tym, że moje włosy już godzinę po umyciu wyglądają okropnie. Są jakby przeciążone wyglądają na tłuste i zaniedbane :( Mam też wrażenie, że są zbyt nawilżone. Wydawało by się, że po takich zabiegach włosy powinny być zniszczone i sianowate u mnie jest zupełnie odwrotnie. Są mega przyklapnięte. Jak je rozczesze wyglądają ładnie ale tylko przez chwilę. Musiała bym je czesać dosłownie co 15 minut by nie wyglądały na tłuste i zaniedbane. Myje je szamponem babydream a raz w tygodniu oczyszczam jakimś silniejszym z SLS. Kiedyś myłam tylko szamponami z SLS i wyglądały tak samo. Po każdym myciu nakładam odżywkę od ucha w dół. Raz w tygodniu olejowanie. Poza tym nie nakładam na nie już nic żeby ich nie obciążać. Nie stylizuje. Już nie mam pojęcia co z nimi zrobić by wyglądały ładnie. Pozdrawiam Cię serdecznie i proszę o pomoc. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy szampon z Sles ma działanie oczyszczające (niektóre mają silikony i powodują przyklap). Może musisz je porządnie oczyścić szamponem oczyszczającym i np używać go przez kilka myć pod rząd? Może za duzo odżywki i oleju nakladasz? Albo za krotko splukujesz wlosy?

      Usuń
  36. Gratulacje wydania książki, ale tez gratuluje wytrwałości, że nie porzuciłaś projektu.

    OdpowiedzUsuń
  37. hej kochana, a czy te wszystkie porady w książce nadają się też do włosów bardzo bardzo cienkich i delikatnych? czy te wszystkie olejowania, maski czy sera ich nie obciążą? moje już na drugi dzień wyglądają jak strąki i trzy włosy na krzyż :( buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cienkie włosy, więc pisałam wszystko głównie z ich perspektywy. :) Bo grube włosy trudniej zniszczyć niż cienkie i to właśnie cienkie są najczęściej porowate i zniszczone. :) Może musisz nakładać minimalne ilości kosmetyków?

      Usuń
  38. Natalka ile masz lat? od biedy włos lecie zmienić się. siwe, bardziej sztywne, wolniej rosną?

    OdpowiedzUsuń
  39. Ile dostałaś hajsów za zrobienie kopiuj-wklej z bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopiuj-wklej? Błagam... Książka to podsumowanie 5 lat prowadzenia bloga, więc wiadomo, że nie będzie o kosmosie, skoro bloga o kosmosie nie piszę. I kto miałby mi dać te hajsy? Z nieba miałyby spaść?

      Usuń
    2. Natalia, nie przejmuj się. Widać, że Anonimowy 00:31 nie ma pojęcia czym jest prowadzenie bloga, a czym pisanie książki. A na bank nie wie jak się zarabia pieniądze i ile pracy trzeba w to włożyć (obstawiam, że to jakiś dzieciak albo bezrobotny). Poza tym treść na Twoim blogu została opracowana przez Ciebie, wiec teoretycznie możesz to sobie kopiować kiedy i gdzie chcesz :))))
      Trzymaj się i życzę sukcesu!

      Usuń
    3. Prawda jest taka że ukradłaś wiedzę z Wizażu i od Anwen (która notabene też po prostu przepisała informacje z wizażowych wątków i podpisała swoim nazwiskiem).Szczycić to się można rewolucyjnym odkryciem w dziedzinie medycyny, a nie przekopiowaniem treści o włosach z Internetu na książkę.

      Usuń
    4. Jak możesz, anonimie cokolwiek pisać o tej książce nie czytając jej?

      Usuń
    5. Muszę Cię zaskoczyć, ale w życiu nie napisałabym książki na podstawie informacji z forum wizaż, którą może tworzyć KAŻDY (wystaczy się zalogować), ani tym bardziej na podstawie informacji z innych blogów.

      Książka powstała na bazie moich własnych doświadczeń, analiz, na podstawie literatury, którą wymieniłam na ostatnich stronach. Przykładowo, pisząc tekst o składach kosmetyków nie spisywałam niczego z internetu, tylko analizowałam po kolei wszystkie kosmetyki do włosów, które posiadam, konfrontowałam z tym, co w swojej książce "Chemia piękna" napisał M. Molski, a dopiero później wnioski przelewałam na kartki. To, czego nie byłam pewna, konsultowałam dodatkowo z panią profesor. Pisanie książki zajęło mi sporo czasu, więc normalne, że pisząc ją korzystał blog, a z pisania bloga korzystała książka. Nie mogłam oddzielić tych dwóch procesów w 100 procentach, choć starałam się.

      To że wiele osób spisuje książki z tekstów z internetu, nie znaczy, że to samo zrobiłam ja. Szkoda, że oceniasz nie znając - ani mnie, ani książki, ani mojej działalności w internecie.

      Usuń
    6. Najpierw piszesz że po tylu latach czytania bloga znamy cię już dobrze a potem że nie znamy cię wcale, czyli przeczysz sobie samej albo po prostu kreujesz się na blogu na kogoś zupełnie innego niż jesteś w rzeczywistości. Zaczyna się tu robić jak na innym sławnym blogu włosowym, gdzie każda opinia inna od słodkich komentarzy jest brana za hejt. Powiedz swoim czytelniczkom żeby się opanowały, bo mieszają z błotem każdego kto napisze coś innego niż twoja opinia. Nie ma ię co dziwić,,k że potem mało kto ma odwagę wyrazić swoje zdanie nie inaczej niż z anonima bo stado wariatek go zakrzyczy

      Usuń
    7. Szkoda, że zmieniłaś kolejnośc komentarzy i nie zatwierdziłaś mojej odpowiedzi na wyzej podaną wypowiedź odnośnie znajomości Ciebie

      Usuń
    8. Twój komentarz trafił do spamu i dlatego się dyskusja pomieszała. Przywróciłam Twoje komentarze ze spamu (z inną godziną), żeby wszystko było w odpowiedniej kolejności.

      Moje czytelniczki nie mieszają nikogo z błotem, jeśli ktoś ma odmienne zdanie i na tym blogu każdy może swoje zdanie wyrazić - jak widzisz, opublikowałam komentarz, w którym oskarżasz mnie z góry o przepisywanie/ściąganie treści - 95% blogerów od razu by go usunęło. Ja lubię dyskutować z czytelnikami, dlatego nie praktykuję usuwania komentarzy (chyba że są spamem, nadwyraz chamskie albo zaśmiecają bloga).

      Usuń
    9. "Najpierw piszesz że po tylu latach czytania bloga znamy cię już dobrze a potem że nie znamy cię wcale" - twierdzę, że mnie jednak nie znasz, skoro piszesz takie teksty. :P

      Usuń
    10. Niestety twoje czytelniczki czepiają się każdego kto ma inne zdanie, ba czepiają się nawet jak ktoś nie robi ni złego, np tak marudziły na blondynkę że doradza pytającym, że usunęła bloga i przestała się udzielać

      Usuń
    11. Anonimie, oskarżasz kogoś o kradzież a potem mówisz, że to odmienna opinia? Nie, to nie jest odmienna opinia tylko bezpodstawne oskarzenie i wkurza mnie niemiłosiernie, że komuś trzeba to tłumaczyć. Poodychaj troche, pobiegaj i zastanów się co Cie skłoniło do takiego negatywnego reagowania? A potem rusz dupke i zacznij osiągać sukcesy w czymś co Cie pasjonuje i nie będziesz miała czasu na takie komentarze. Trzymam kciuki, zebyś to zrozumiała tak samo jak za Natalie i jej dalsze sukcesy. Pozdrawiam obie Panie. Carrie1991

      Usuń
    12. O tym właśnie mówię, gdy tylko ktoś coś napisze DO NATALII, to odzywa się kilku jej adwokatów, to Ty zajmij się swoim życiem a nie paplaniem kiedy nikt nie pyta Cię o zdanie

      Usuń
    13. Jak chcesz napisać tylko do Natalii to napisz jej prywatną wiadomość albo maila. Zastanów się trochę- czy naprawdę oskarżanie kogoś o kradzież, pomniejszanie cudzych zasług to jest "wyrażenie odmiennego zdania"? Bo jak dla mnie ludzie, którzy tak piszą po prostu wychodzą na sfrustrowanych- zwłaszcza, że 3/4 takich komentarzy jest dodawanych z anonimów.
      Konstruktywna krytyka- ok. Ale nie usprawiedliwiaj chamskich komentarzy "wyrażaniem własnego zdania" bo sama siebie oszukujesz

      Usuń
  40. Wielkie gratulacje! Uwielbiam poszerzać wiedzę o włosach, na pewno przeczytam :) Podziwiam za zaangażowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Już od ok roku zastanawialam się nad tym , czy doczekam się Twojej książki . Książki kupuje bardzo rzadko nie dlatego ,że nie czytam . Czytam dużo ale wypożyczam albo kupuje e booki ale Twoją muszę mieć w papierze :) Ten wpis i Twoje dzieło bardzo mnie motywuje :) nie tylko do dalszego dbania o włosy ale do realizacji swoich marzeń :) Wreszcie chyba odważę się napisać maila do Ciebie :) Od Twojego bloga zaczęła się pielęgnacja moich włosów. Szacun! Uwielbiam Cię!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Gratuluję i się bardzo cieszę, że napisałaś książkę. Cała wiedza o włosach i ich pielęgnacji w jednym miejscu. Czekam na wersję drukowaną :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Gratuluje z całego serca ! :* Książkę kupię na 100 %. Pomimo tego, że wlosomaniaczką jestem od roku to nadal prawie wszystkie opisane przez Ciebie problemy są moimi zmorami. Bloga przekopalam chyba całego, ale to nic ;) Zawsze wolałam wiedzę w formie...zilustrowanej ? :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Gratuluję! Dobra robota!
    300 stron o suchych włosach w jednym miejscu to naprawdę świetna rzecz, dla kogoś, kto zaczyna o nie dbać. Mniej błądzenia i szukania, mniej czasu potrzebnego, żeby wyprowadzić włosy na prostą.
    Powiem Ci, że naprawdę zaimponowało mi, że poświęciłaś tej książce tyle czasu. Myślę, że dzięki temu tyle czasu krócej będą się męczyć Twoje czytelniczki ze swoimi suchymi wysokoporami :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Kocham tych hejterów. Natalia, strasznie Ci gratuluję :) Olej hejterów i rób swoje, ja bardzo chętnie książkę kupię, bo nie zawsze mam czas na przeglądanie internetu i szukanie czegoś na blogu. Poza tym wolę mieć wszystko w jednym miejscu, wiec jak dla mnie strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Tak jak większość osób komentujących poczekam na wersję papierową, ponieważ to Ty stałaś się moim włosowym ideałem. Masz ogromną wiedzę na temat problemów z włosami dlatego bardzo się cieszę, że będzie ona dostępna w wersji książkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Gratuluję bardzo, bardzo mocno! Ta książka to wspaniała rzecz :) Bo to pasja, i zrealizowana w naprawdę ekstra sposób. Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytalas?:)

      Usuń
    2. Nie, nie czytałam, ale nie muszę, żeby stwierdzić to, co napisałam wyżej. Mam na myśli to, że samo wydanie książki to świetna sprawa. (Wbrew temu, że w powszechnym postrzeganiu to teraz łatwe i "każdy wydaje książkę" a więc bezwartościowe.) A to jaka ona jest – patrząc na bloga Natalii i jej podejście, jestem spokojnie pewna, że książka jest porządna jeśli chodzi o treść.

      Usuń
  48. Gratulacje! Napisanie książki to wielkie osiągnięcie!

    OdpowiedzUsuń
  49. Cudownie:* Już nie mogę się doczekać wersji papierowej :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Przeczytałam wstęp i bardzo dobrze się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jakoś na początku maja, w poszukiwaniu rad jak dbać o włosy trafiłam na Twój blog. Miałam zniszczone, zmęczone po długoletnim farbowaniu włosy, które ładnie wyglądały tylko 5 min po umyciu.
    Dostosowałam się do Twoich rad i w ciągu tych kilku miesięcy widzę ogromną poprawę! :)
    Mam włosy ,,tylko'' do ramion, ponieważ postanowiłam ściąć wszystko co zniszczone, ale za to są zdrowe i lśnią swoim naturalnym blaskiem :)
    Dziękuję za wszystkie posty, które dodałaś! <3

    OdpowiedzUsuń
  52. O kurcze! Chyba sama sobie sprawię taki prezent pod choinkę :) Kochana, a znasz joico? Rekonstrukcję? Ja uważam że jest to genialny sposób na włosy porowate, suche, matowe. Odkąd regularnie wykonuję ją w salonie zapomniałam o tych problemach :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Czekałam na ten moment :) Bardzo serdecznie gratuluje:) Nie mogę się doczekać kiedy książka trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Cześć! Mam pytanie o koloryzację włosów. Myślisz, że po dotychczasowym farbowaniu włosów farbami Loreal Majirel na brąz z utleniaczem 3% mogę przy kolejnej koloryzacji użyć tej samej farby z utleniaczem 6% ?

    OdpowiedzUsuń
  55. Podziwiam, ze tak dlugo trzymalas ksiazke w tajemnicy. Jednak warto bylo czekac, nie moge sie doczekac kiedy ja wieczorem zakupie i zaczne poglebiac wiedze o wlosach. Uwazam, ze taka ksiazka okaze sie bardzo pomocna dla wiekszosci z nas, szczegolnie dla tych z nas, ktore pod wplywem zbyt wielu informacji gubia sie w pojeciu podstaw. Dzieki Natalia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama siebie podziwiam. :)) Ale czasami trzeba mieć sekrety. ;) Dziękuję :*

      Usuń
  56. Hej,kiedy wersja papierowa? Bardzo ciekawie piszesz bloga i recenzje :). Bardzo chciałabym mieć już twoją książkę na półce. Proszę podaj tak + - datę druku. i życzę ci szczęśliwego nowego roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, aktualnie "odpoczywam" po roku ciężkim roku, ale od początku stycznia zabieram się za epub i mobi, a potem za druk. :) :* Wszystko zawsze się przeciąga, więc pewnie zajmie to kilka miesięcy - przygotowanie .pdf zajęło 4 miesiące (nie jest to zależne ode mnie niestety), ale mam nadzieję, że tym razem pójdzie szybciej. :) Szczęśliwego Nowego Roku! :)

      Usuń
  57. Zaczęłam już wcześniej pisać ten komentarz, ale w telefonie i w międzyczasie coś kliknęłam i zniknął. Z niecierpliwością będę czekać na papierową wersję książki, jestem pod tym względem dość konserwatywna.

    Gratuluję spełnienia marzenia! Jestem pewna, że książka jest dopracowana pod każdym względem, jak cały blog. Serdecznie pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, dziękuję serdecznie! :) Aktualnie "odpoczywam" po ciężkim 2016 roku, ale od początku stycznia zabieram się za epub i mobi, a potem za druk. :) :* Szczęśliwego Nowego Roku! :)

      Usuń
    2. Dziękuję i również życzę Ci wspaniałego Nowego Roku (w tym wieeeelu sprzedanych egzemplarzy ;-) )
      M.

      Usuń
  58. Co możesz powiedzieć o hair vity? Ponieważ zastanawiam się nad kupnem bo moje włosy są w kiepskim stanie. Czy będzie u ciebie recenzja tego produktu? Pozdrawiam Patrycja :)

    OdpowiedzUsuń
  59. WOW, świetna wiadomość! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Wow, ogromne gratulacje! Życzę kolejnych takich sukcesów w (już nie takim nowym) 2017 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  61. droga Natalio, czy już zaczynasz druk? pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przekazuję plik do konwersji na epub i mobi, potem dopiero druk :*

      Usuń
  62. Hej, napisałaś ze w twojej książce będą zasady odżywiania czy miałaś na myśli :co jeść by włosy były zdrowe i zadbane?

    OdpowiedzUsuń
  63. Mam pytanie , choć wiem że wiele osób je już tobie zadawało .Chodzi o książkę :) czy jest już wersja papierowa i czy będzie można ją kupić wyłącznie na Legimi? Czy wiesz może ile będzie kosztować?

    Pozdrawiam Kinga:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga, planuję wersję drukowaną, ale na razie nie znam jeszcze szczegółów. Teraz zastanawiam się jeszcze, czy nie zostawić samego ebooka i nie ułatwić Czytelnikom jego czytania. Cały czas się głowię i jak to ustalę, dam znać. :) :*

      Usuń
  64. bardzo mnie ciekawi, jak wydałaś książkę? :) Wydaje się rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  65. Natalio! Koniecznie wydaj wersję papierową - czekam na nią, książki jeszcze nie przeczytałam ;-) lubię tradycyjne książki które pięknie potem prezentują się w biblioteczce:)

    OdpowiedzUsuń
  66. wow, gratuluję kochana!
    Sama właśnie od jakiegoś czasu piszę książkę o kosmetyce naturalnej i wiem jak ciężko jest stworzyć dobrą książkę. Jak na razie treść jest znikoma, sam "szkielet", bo dotychczas niezliczoną ilość godzin poświęciłam na jeszcze lepsze edukowanie się w tej dziedzinie i zbieranie wszelkich potrzebnych informacji i badań;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Hej Paulina czy jest już wersja papierowa?

    OdpowiedzUsuń

Instagram