poniedziałek, 26 listopada 2018

Maski w płachcie - wszystko, co musisz o nich wiedzieć!



Koreańska pielęgnacja zrewolucjonizowała kondycję mojej cery już prawie rok temu, a wszystko zaczęło się od maski w płachcie! Nałożyłam przypadkową maskę nie oczekując żadnych efektów, a blask, nawilżenie i jędrność mojej skóry sprawiła, że natychmiast kupiłam znaną wszystkim książkę "Sekrety urody Koreanek" i wkręciłam się w tę tematykę. Dziś opowiem Wam o maskach w płachcie: jak je stosować i dlaczego warto? Znajdziecie też trochę informacji o inteligentnej pielęgnacji maską.

Maska w płachcie - co to jest?


Maska w płachcie (inaczej maska w płacie lub maska na tkaninie) to po prostu tkanina nasączona płynną esencją składającą się głównie ze skoncentrowanych składników aktywnych. Kształt tkaniny jest dopasowany do kształtu twarzy, dlatego noszenie maski w płachcie jest bardzo wygodne - dzięki otworom na oczy, nos i usta, możemy swobodnie mówić, oddychać i widzieć.

Wyróżniamy 2 rodzaje tkanin: mikrofibrę i hydrożel. Mikrofibra przypomina bawełnę, natomiast hydrożel rozpuszcza się w wodzie i dzięki niemu skóra jest lepiej nawilżona. Maski hydrożelowe są zwykle droższe od bawełnianych.

Producenci oferują wiele rodzajów masek w płachcie: oczyszczające, regenerujące, nawilżające, zwężające pory, dla cery dojrzałej, rozjaśniające przebarwienia itd. Ja zwykle wybieram te nawilżająco-regenerujące.

Maski w płachcie wynaleziono w Korei ok. 15 lat temu, ale dopiero od kilku lat rewolucjonizują polski rynek kosmetyczny.


Dlaczego maski w płachcie są lepsze od tradycyjnych kremowych maseczek?


Powody są trzy:

1. Po pierwsze skład maski w płachcie składa się głównie z esencji, czyli dobroczynnych składników aktywnych: nawilżających, odżywczych, ujędrniających, rozjaśniających i przeciwstarzeniowych. Konsystencja maski w płacie nie jest kremowa, dlatego nie są jej potrzebne emulgatory i wypełniacze, które mogłyby źle wpływać na kondycję skóry (zapychać pory) i ograniczać działanie esencji.

2. Po drugie, maska w płacie dłużej zachowuje wilgotność, a mokra tkanina ściśle przylega do skóry i "zmusza" składniki aktywne do wnikania w jej głąb. Tradycyjne maseczki zasychają na skórze zwykle po kilku minutach, a nawet szybciej.

3. Po trzecie, masek w płacie nie trzeba zmywać (ale można to robić). Po zdjęciu tkaniny wystarczy wklepać esencję w skórę i gotowe.

Inne zalety masek na tkaninie:

4. Są jednorazowe, a co za tym idzie, higieniczne. Tkanina nasączona esencją jest szczelnie zamknięta w jednorazowym opakowaniu, co gwarantuje masce czystość mikrobiologiczną. Tego typu produkty potrzebują też mniej konserwantów niż np. kremy w słoiczku, w których codziennie zanurzamy palce.

5. Są niezwykle przyjemne w stosowaniu. Nałożenie chłodnej maski natychmiast przynosi skórze ulgę i ukojenie.

6. Są skuteczne. Skóra od razu po zdjęciu i wklepaniu maski jest promienna, nawilżona i napięta.




Jak stosować maski w płachcie? Krok po kroku


Krok 1. Dokładne oczyszczenie skóry twarzy i dekoltu

Najpierw robimy demakijaż, a potem oczyszczamy skórę dwuetapowo: najpierw olejkiem myjącym, a potem kosmetykiem na bazie wody (żelem lub pianką). Więcej na temat oczyszczania skóry według zasad koreańskich napisałam TUTAJ. Warto przeczytać - prawidłowe oczyszczanie, tonizowanie i maseczki w płachcie odmieniły moją skórę. ♥

Krok 2. Tonizacja

Po dokładnym oczyszczeniu musimy przywrócić skórze jej naturalne pH za pomocą toniku i przygotować ją na przyjęcie maski w płachcie. Tonik wklepujemy w skórę opuszkami palców i staramy się nałożyć maskę w płacie zanim tonik całkowicie wsiąknie.

Krok 3. Maska w płachcie

Napiszę Wam, w jaki sposób ja używam masek w płachcie, bo ten sposób odrobinę różni się od tego opisywanego w książce.

Wyjmuję maskę z opakowania i kładę ją na gładkiej powierzchni (np. na talerzyku). Wybieram z opakowania resztę esencji i smaruję nią twarz, szyję, dekolt i dłonie, a następnie nakładam tkaninę na twarz. Dbam o to, aby maska gładko przylegała do skóry (czyli żeby nie było fałd i pęcherzyków), dzięki temu esencja odda skórze jak najwięcej składników.

Trzymam maskę tyle minut, ile zaleca producent (zwykle jest to 15-20 minut). Nie możemy pozwolić, aby maska wyschła na naszej twarzy, ponieważ tkanina zacznie wyciągać ze skóry wilgoć, na której tak bardzo nam zależy!

Po zdjęciu tkaniny wyrzucam ją do kosza, a nadmiar esencji wklepuję w buzię opuszkami. Generalnie masek w płachcie nie powinno się spłukiwać, ale wszystko zależy od naszej skóry. Czasami moja skóra wręcz klei się od maski i czuję, że jest obciążona - wtedy maskę spłukuję wodą, potem znów tonizuję skórę i wklepuję krem.

Krok 4: Kremowanie twarzy

Gdy skóra jest jeszcze delikatnie wilgotna od esencji, na buzię nakładamy odrobinę ulubionego kremu do twarzy i pod oczy. Krem tworzy na skórze powłokę i zatrzymuje w skórze składniki z esencji. Jeśli wykonaliśmy poranny rytuał, konieczny będzie krem z filtrem UV, który ochroni cerę przed szkodliwym działaniem słońca.


Jak często stosować maski w płachcie?


Ja nie stosuję masek w płachcie regularnie. Nakładam je zawsze wtedy, gdy czuję, że tonik i krem to za mało, aby nawilżyć moją cerę. Jeśli skóra tego potrzebuje, maski można stosować codziennie (np. w podróży na inny kontynent) albo 2-3 razy w tygodniu. Jeśli nie umiemy ocenić potrzeb cery, najlepiej profilaktycznie stosować je 2 razy w tygodniu.


Najczęstsze błędy w stosowaniu masek w płachcie


1. Brak właściwego oczyszczenia skóry. Prawidłowe oczyszczenie to podstawa pielęgnacji! To właśnie zaniedbanie tego etapu sprzyja powstawaniu wągrów i pryszczy.

2. Brak właściwego tonizowania skóry. pH skóry po oczyszczeniu jest podwyższone (zasadowe), co sprzyja trądzikowi, zmarszczkom i łojotokowi. Tonik przywraca skórze prawidłowe pH, a także nawilża, chroni i przygotowuje skórę na przyjęcie pozostałych produktów nawilżających.

3. Zbyt długi czas trzymania masek. Tak jak wspomniałam wyżej, sucha tkanina zacznie wyciągać nawilżenie ze skóry, dlatego ściągamy maskę, gdy jest jeszcze wilgotna. Poza tym, co za dużo, to nie zdrowo. Nadmiar esencji może "obciążyć" skórę.

4. Zbyt długa przerwa pomiędzy każdym etapem, zwłaszcza pomiędzy tonizowaniem i maską, a potem pomiędzy maską i kremem. Warto pilnować, aby każdy z kroków był wykonywany na jeszcze wilgotnej skórze, aby skóra nie straciła nawilżenia.




FOREO UFO - innowacja na rynku masek w płachcie


FOREO UFO to urządzenie soniczne do aplikowania na skórę masek w płachcie - dzięki UFO jedna kuracja maską trwa zaledwie 90 sekund! Inteligentna pielęgnacja maską FOREO UFO wykorzystuje nagrzewanie, chłodzenie, fototerapię i pulsację, aby składniki zawarte w esencji skutecznie wniknęły w głąb skóry.

Jednym słowem, UFO powstało po to, aby przyspieszyć wchłanianie składników aktywnych zawartych w masce w płachcie.

W zestawie FOREO UFO otrzymujemy:
♥ UFO,
♥ podstawkę do przechowywania UFO,
♥ maseczkę startową (w ofercie Foreo znajduje się wiele różnych masek o formule koreańskiej, które są skrojone na miarę urządzenia)
♥ kabel USB do ładowania.


Jaka jest przewaga FOREO UFO nad tradycyjnymi maseczkami w płachcie?


Przede wszystkim pozwala zaoszczędzić czas o jakieś 15-20 minut i sprawia, że zwyczajny rytuał domowy nabiera innego wymiaru - staje się bardziej luksusowy i profesjonalny. :) Gadżet pięknie zdobi łazienkę i sprawia, że maski w płachcie chce się stosować codziennie.

Przyznam, że podchodziłam do UFO sceptycznie, ale jakie było moje zdziwienie, gdy to naprawdę zadziałało! Już po pierwszym użyciu skóra była nawilżona, napięta i gładka, dokładnie tak jak po tradycyjnej masce na tkaninie. ♥


FOREO UFO - dla kogo?


Jeśli kochasz maski w płachcie, stosujesz je często i chcesz zaoszczędzić czas, UFO jest dla Ciebie. ♥ Jeśli planujesz rozpocząć koreańską pielęgnację i uwielbiasz piękne gadżety, UFO również jest dla Ciebie.

Nie jest to tani gadżet, ale tak jak wielokrotnie wspominałam - recenzując produkty staram się nie oceniać ich cen, lecz skupiam się głównie na działaniu, ponieważ dla każdego jeden banknot ma zupełnie inną wartość.




Jak stosować UFO? Krok po kroku


Krok 1. Po rozpakowaniu płuczemy UFO pod bieżącą wodą. Następnie ściągamy przezroczysty pierścień, nakładamy maskę w płachcie Foreo i dociskamy ją pierścieniem.

Krok 2. Włączamy w smartfonie aplikację FOREO For You i włączamy UFO przytrzymując przycisk startu przez 5 sekund. Aplikacja uruchomi UFO i poprowadzi nas przez całą pielęgnację (w apce możemy ustawić intensywność pulsacji, barwę światła lub tryb pracy: termoterapię lub krioterapię).

Włączając tryb maseczki na ciepło, możemy liczyć na otwarcie porów i aktywowanie maski. Opcja na zimno zwęża pory, redukuje opuchliznę i koi skórę. Zarówno opcji na ciepło, jak i opcji na zimno towarzyszą: pulsacja (zapewnia jeszcze lepsze efekty, a do tego poprawia krążenie i rozluźnia mięśnie twarzy) oraz terapia światłem (czerwonym, zielonym i niebieskim), która działa na skórę regenerująco i odmładzająco.

UFO działa również bez aplikacji.

Krok 3. Przykładamy UFO do twarzy i centymetr po centymetrze masujemy maską twarz.

Krok 4. Po zakończeniu wyciągamy przezroczysty pierścień, wyrzucamy maskę do kosza i płuczemy gadżet pod bieżącą wodą. UFO jest wodoodporne.



Jestem ciekawa, czy Wy również pokochałyście koreańską pielęgnację twarzy tak samo jak ja. Skończyłam z wypryskami i zatkanymi porami, a makijaż nie spływa mi z nosa po godzinie. Oczywiście moja cera wciąż nie jest idealna, bo na stan naszej cery wpływają też inne czynniki (sen, sport czy odżywianie), ale jest milion razy lepiej niż było.

A jakie efekty Wy zauważyłyście na swojej cerze po wdrożeniu koreańskiej pielęgnacji?
Co sądzicie o inteligentnej pielęgnacji maską FOREO UFO? Przypadła Wam do gustu?



Zobacz także:
Koreańskie oczyszczanie i tonizowanie twarzy


« Nowszy post Starszy post »
Kup moją książkę w wersji papierowej - online

18 komentarzy

  1. Słyszałam już o foreo ufo i bardzo mnie kusi, uwielbiam maseczki w płachcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co do pielęgnacji wprowadziłam: demakijaz płynem micelarnym- olejek myjący- żel do mycia- tonik- krem. Mam zamiar jeszcze dodac serum no i te maseczki w płachcie wreszcie wyprobuję. Musze przyznać, że widzę dużą poprawę przede wszystkim w nawilżeniu skóry. Wcześniej, kiedy używałam samego żelu do mycia i kremu miałam zawsze bardzo suchą skórę, myslalam, że wszystkie kremy są do bani. Teraz widzę jak duży wpływ na nawilżenie skóry ma właśnie delikatne, wieloetapowe oczyszczanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! ♥ Oczyszczanie to podstawa, kiedyś myłam buzię tylko wodą i płynem micelarnym, i miałam "obciążoną" twarz. Nie używałam też toników :(

      Usuń
  3. Podchodziłem do koreańskiej pielęgnacji, jednak dla mnie użycie wody do twarzy powoduje masakrę. Mam baardzo suchą skórę, wręcz atopową, dlatego wody używam TYLKO do spłukiwania peelingu raz w tygodniu. Używam płynu micelarnego, potem tonik, żel aloesowy lub hialuronowy i krem. Plus peeling i maska co tydzień.

    Mam do Ciebie Natalia pytanie, czy dobrze widziałam na insta, że jako kremu używasz balsamu Palmers? Będąc w ciąży używałam balsamu na rozstępy z Palmersa, kiedyś z ciekawości nałożyłam go na twarz i to był strzał w dziesiątkę! Zużyłam na twarz dwa opakowania, jednak stwierdziłam że skoro to balsam i to na rozstępy to może lepiej nie kłaść go na buzię. No i teraz nic nie nawilża mi tak dobrze skóry :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! :) Tak stosuję :-) Jest genialny. :)) Też mam ultrasuchą skórę (na szczęście nie atopową). Używam też innych kremów, na przemian, aby skóra miała różnorodność. :)

      Usuń
  4. Jaki tonik i krem polecasz
    ? Zainteresowałas mnie tym tematem, chętnie bym wprowadziła u siebie jednak nie znam kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koreańska pielęgnacja nie oznacza, że trzeba stosować koreańskie formuły, chodzi tylko o zasady pielęgnacji, czyli o poszczególne kroki. :) Zacznij więc od kroków wykorzystując swoje ulubione kosmetyki. :)

      Usuń
  5. U mnie chyba działa najlepiej minimalizm. Kiedy wprowadziłam kroki pielęgnacji koreańskiej moja skóra przeżyła szok:/ oczywiście źle dobrane kosmetyki też się do tego przysłużyły, co nie zmienia faktu, że rok męczyłam się z wysypem trądziku na twarzy. W każdym razie chciałabym troszeczkę lepiej zadbać o swoją cerę, więc powoli wracam do stosowania większej ilości produktów niż krem i żel do mycia buzi, jednak dziś miałam taką sytuację, ze po nałożeniu kremu bb wyskoczyły mi białe drobinki (ciężko mi określić jak to wyglądało). Wydaje mi się, że krem sie nie wchłonął i jakby zrolowal. A zrobiłam to co zawsze: żel do mycia, tonik, krem-zel i żel pod oczy. Czy mogłabys mi poradzic, co powinnam zrobić w takiej sytuacji, bo ja już sama nie wiem o co chodzi:/ Jak nic z nią nie robię, to mam same suche skórki na twarzy, jak coś robię to nadal jest sucha, ale trochę mniej.. :( help
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może peeling pomoże? :) Mi też nie służą wszystkie kroki - stosuję tylko kilka. :) Po olejku myjącym wyszły mi pryszcze. :(

      Usuń
  6. ale plyny micelarne to tech chemia. Wiez zamieniajac wode na plyny micelarne aplikujemy dodakowa dawke chemii (co jest trudne dla alregika) Nie znam sie oczywiscie tylko mowie co mi logika podpowiada....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba zamieniać wody na płyn micelarny. :) Już lepiej robić sobie wodę pietruszkową DIY :)

      Usuń
  7. Również przekonałam sie do koreanskiej pielegnacji. Moja cera wyglada o niebo lepiej. Zaczęłam używać toniku - wczesniej uwazalam ze jest mi niepotrzebny, a dziś nie wyobrazam sobie pielegnacji bez niego. Stosuję tez maski w plachcie oraz maski calonocnej. Niekoniecznie sięgam po kosmetyki koreanskie, bo nie byloby mnie na to stać, ale po nasze polskie, a stosowane po "koreansku".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i o to chodzi! :) Wcale nie są potrzebne koreańskie kosmetyki. :)

      Usuń
  8. Czy foreo UFO mozna stosowac samodzielnie? Bez dedykowanych mu masek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie chyba można, tylko trzeba wycinać maski na kształt Ufo. :)

      Usuń
  9. Interesuje mnie w sumie koreańska pielęgnacja, ale boję się zapchania cery przez mnogość olejków - mam bardzo skłonną do tego cerę :/
    Natalio, a co polecasz na elektryzowanie się włosów? Muszę je myć szampanem z sls, inaczej skóra głowy szybko się przetłuszcza, ale poza tym staram się dbać o odżywianie włosów. Są one zdrowe, niefarbowane, nie suszone suszarką. Olejuje i zabezpieczam je serum silikonowym, a mimo to zazwyczaj mam problem z ujarzmieniem ich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki ze składnikami typu cetrimonium chloride

      Usuń
  10. Niestety ale takie maseczki sa bardzo nieekologiczne. Uzywanie produktow jednorazowych to katastrofa dla naszej planety. Szczegolnie jesli zawieraja w sobie plastik, a tutaj kazda pakowana jest w plastik. Dziewczyny pomyslcie o tym aspekcie i moze jednak wybierzecie normalna maske w sloiczku zamiast tej w plachcie:)

    OdpowiedzUsuń

Instagram