niedziela, 20 listopada 2011

Nawilżające siemię lniane - maska i płukanka do włosów

Siemię lniane - jeden z niezbędnych produktów podczas regeneracji suchych i zniszczonych włosów :)


Nawilżająca maska i płukanka do włosów

W 250 ml wody (szklanka) należy zagotować 2 łyżki stołowe ziarenek siemienia lnianego. Po ostudzeniu odcedzamy żel rzadkim sitem i otrzymaną żelową konsystencję wcieramy w umyte, wilgotne włosy, a następnie zawijamy w foliowy czepek i ręcznik. Po kilkudziesięciu minutach
spłukujemy letnią wodą.


Można wykorzystać także zmielone siemię lniane, a najlepiej macerat z siemienia, który ma więcej odżywczych właściwości.

Zamiast maski można także zastosować płukankę o mniejszym stężeniu żelu lnianego (np. łyżka żelu lnianego rozpuszczonego w 500 ml wody).

Samo odcedzanie ziaren od żelu nie jest takie proste, więc zawsze nakładam na włosy żel z ziarnami, które i tak z nich ostatecznie spływały. Po wyschnięciu włosów znalazłam jedno ziarno w nie zaplątane ;)

Efekt 

Włosy nawilżone, błyszczące, mięsiste, wygładzone, a w dodatku gęste. Efekt jest lepszy niż po zastosowaniu żółtka  (jak dla mnie trochę za mocno usztywnia). Moje włosy szybko przyzwyczajają się do różnych specyfików dlatego muszę dbać o różnorodność... Włosy po lnianej płukance schną niestety troszkę dłużej niż zwykle.
« Nowszy post Starszy post »

9 komentarzy

  1. Za chwilę mam zamiar zrobić sobie tą maseczkę z lnu, zobaczymy jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie dzisiaj musze zrobić tą maseczkę :)

    Czy mogę do niej dodać kilka kropel keratyny?

    Kasia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, a znasz jakaś metodę do oddzielenia tego żelu lnianego od ziarenek, bo w ogóle mi to nie wychodzi:( w sumie mogę zrobić tak jak Ty, czyli nałożyć całość na głowę i spłukać, ale boje się, że zapcham wannę, a rodzice i tak już mają dosyć moich eksperymentów z żółtkami i kawą:P poza tym chciałabym to przelać do pojemniczka, żeby stało w lodówce, więc lepiej bez ziarenek..Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przedzedzic przez sitko zaraz po zagotowniu

      Usuń
  4. hej, a co sądzisz o dodaniu do maski z siemienia trochę aloesu wyciśniętego z ściętego krzaczka? boję sie eksperymentowac by nie pogorszyć stanu włosów, może ty mi powiesz czy to dobry pomysl:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłam sobie tą maseczkę z lnu. Jest cudowna! Moje włosy odżyły po niej!

    OdpowiedzUsuń
  6. jak często powinno się robić taką maskę?

    OdpowiedzUsuń
  7. jak czesto mozna robic ta maseczke?

    OdpowiedzUsuń
  8. szklanka wody, 2 łyżki siemienia lnu złocistego, zagotowałam do momentu uzyskania glutka, przecedziłam przez sitko, przestudziłam, nakładam nad wanną na umytą, wytartą z nadmiaru wody głowę - część tego kisielu zjeżdża, część daje się wmasować/wgnieść we włosy i skalp, lekko odciskam nadmiar gluta z włosów - żeby nie ciekło, skręcam wilgotne włosy w luźny koczek i zakładam na głowę foliowy czepek a na to wełnianą czapkę. jest pięknie. do momentu kiedy nie zaczyna mi ten lniany żel wypływać z każdej strony spod czepka (po jakimś czasie, ale jednak spływa skubaniec). dookoła poupychałam chusteczki higieniczne, żeby wsiąkało w nie zamiast w ubranie.
    też tak macie? nie trafiłam jeszcze na żaden komentarz z tym 'problemem'. co robię źle? powinnam mocniej wycisnąć włosy przed nałożeniem czepka? a zostanie wtedy wystarczająca ilość żelu, żeby pracował? może mój żel powinien być jak galaretka, ale jak go wtedy wmasować we włosy skoro taka dużo bardziej zwarta forma żyje własnym życiem i jest niezwykle niezależna ;)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2