poniedziałek, 2 stycznia 2012

INCI: Detergenty - składniki myjące

Od dawna interesuję się składami kosmetyków do włosów, lecz mimo wszystko patrząc na skład np. odżywki, wiem, co oznaczają tylko niektóre nazwy - chcę to zmienić. Naukę zacznę oczywiście od podstaw i zachęcam do wspólnej edukacji :D


Podstawowymi detergentami, które dodawane są do kosmetyków do włosów (przede wszystkim szamponów, ale także do niektórych odżywek i masek) są:
  1. Sodium Lauryl Sulfate (SLS), którego odpowiednikiem jest Ammonium Lauryl Sulfate (ALS),
  2. Sodium Laureth Sulfate (SLES), którego odpowiednikiem jest Ammonium Laureth Sulfate (ALES).
SLS to silny składnik myjący i pianotwórczy, który może podrażniać skórę. SLES ma mniejsze właściwości drażniące, ale także słabiej myje i gorzej się pieni.

Detergenty te stosowane są w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie dodawane są do wielu kosmetyków (toników, balsamów, żeli myjących, zmywaczy do paznokci, płynów do kąpieli, szamponów, masek do włosów, płynów do mycia naczyń). Stosowane w nadmiarze powodują przesuszenie i podrażnienie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu. Gdy stosowane są na włosach suchych i zniszczonych bez odpowiedniej ochrony (np. w postaci odżywki), wówcza mogą jeszcze bardziej uszkodzić osłonkę włosów i przyczynić się do łamania czy rozdwajania.

Szampon z SLS/SLES o prostym składzie służy mi do oczyszczania włosów raz tydzień lub dwa. Nie odrzucam szamponów, które opierają się na tych składnikach - szczególnie, jeśli szampon zawiera dużo ziołowych ekstraktów, które rewelacyjnie koją skórę głowy. Nie dopuszczam używania masek i odżywek z zawartością SLS/SLES, a niestety często występują w takich produktach już na drugim miejscu w składzie.


W kosmetykach występują także detergenty pomocnicze, np.:
  1. ALKANOLOAMIDY (Cocamide MEA, Cocamide DEA) odpowiadające za zagęszczenie szamponu i wytworzenie piany;
  2. TLENKI AMIN (Cocamidopropylamine Oxide, Lauramine Oxide), które wykazują wysoką odporność na twardą wodę;
  3. ALIKLOPOLIGLUKOZYDY (Decyl Glucoside, Lauryl Glucoside), które oprócz odporności na twardą wodę działają kondycjonująco na zniszczone włosy i redukują drażniące działanie szamponu;
  4. ACYLOSARKOZYNIANY (Sodium Lauroyl Sarcosinate) - stosowane są w kosmetykach ekskluzywnych, ponieważ posiadają bardzo dobre właściwości pianotwórcze i łagodzą działanie SLS/SLES, szczególnie w twardej wodzie;
  5. BETAINY (Cocamidopryl Betaine) charakteryzujące się właściwościami pianotwórczymi oraz łagodzącymi działanie SLS/SLES, dodatkowo pełnią funkcję zagęszczającą szampon.

Obecność piany nie ma wpływu na skuteczność szamponu.

« Nowszy post Starszy post »

18 komentarzy

  1. super !:) też znam tylko te najbardziej podstawowe składniki, i chce poznać jak najwięcej :)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem z Tobą! te nieszczęsne składy:(

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie rozumiem tej mody dodawania slsow do tonikow czy zeli :/ toleruje je tylko w szamponie a dzis kupilam paste do zebow i w skladzie ma sodium lauryl sulfate :o-zobaczylam to juz po zakupie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Eve, ja taką pastą starłam sobie kiedyś szkliwo :( :( :( SLS daje chwilowo dobry efekt... w końcu "myje"... problemy zaczynają się później:(

    OdpowiedzUsuń
  5. oooo wspolczuje, zaskoczylam sie tym bo jakos nigdy nie patrzylam na sklad past do zebow i nie myslalam, ze dodaje sie do nich slsy ktore teraz sa chyba wszedzie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście pomógł mi żel Elmex z apteki :) Wszelkie produkty wybielające też posiadają w składzie SLS i niszczą szkliwo... :(

    OdpowiedzUsuń
  7. to dobrze :)mam wrazliwe zeby i unikam wybielajacych ta byla odswiezajaca , poszukam jutro chyba innej pasty....

    OdpowiedzUsuń
  8. co do odzywki to musze ja troche pouzywac i wtedy, jutro myje wloski to ja naloze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Kosmetyków z SLS nie należy stosować podczas ciąży i laktacji, a także nie należy w nich myć dzieci i niemowląt."

    Przeraża mnie fakt, że większość szamponów przeznaczonych dla niemowląt ma w składzie SLS...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, już się napaliłam na olejowanie, ale jestem w ciąży, więc chyba z nic z tego. Bo jeśli dobrze rozumiem, najpierw muszę poużywać szamponów z SLS? No nic, piękne włosy będą musiały poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W takim razie odstaw produkty z silikonami i myj szamponami bez SLS, może silikony w końcu i tak zejdą z włosków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję tak :) Właśnie przeczytałam, że żel pod prysznic i nawet żel do higieny intymnej, których używam mają SLS! :( Jutro idę szukać czegoś bez tego świństwa :/

      Usuń
    2. Poczytaj o olejowej kąpieli, o której pisałam jakiś czas temu :) --> http://blondhaircare.blogspot.com/2012/02/moja-ulubiona-olejowa-kapiel.html
      W ciąży wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem :)))

      Usuń
  12. cytuję:
    "ALIKLOPOLIGLUKOZYDY (Decyl Glucoside, Lauryl Glucoside), które oprócz odporności na twardą wodę działają kondydująco na zniszczone włosy i redukują drażniące działanie szamponu;"

    czy zamiast kondydująco nie powinno być kondycjonująco (czyli działanie polegające na polepszeniu kondycji)?

    Trafiłam na twojego bloga dzięki Anwen i podoba mi się. Będę zaglądać.

    Podzrawiam,

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  13. Taaak! Dziękuję! Już dawno gdzieś mi to dziwne słowo błysnęło przed oczami i nie mogłam go potem odnaleźć :( Tak więc bardzo dziękuję Karolino :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam cienkie włosy, wręcz słabe. Czy powinnam używać częściej szamponów z SLS czy z silikonami? Nie do końca rozumiem rozumiem co powinnam robić. Wiem, że silikony oblepiają włosy, ale z drugiej strony SLS powodują lekkie przesuszenie. Prosze o pomoc :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego w szamponach na ktorych jest napisane bez silikonu jest Sodium Laureth Sulfate??????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo sodium laureth sulfate-to nie silikon,tylko substancja myjąca.;]

      Usuń

Polecane2