środa, 28 marca 2012

Płukanka z wody mineralnej / źródlanej

Od kilku tygodni do ostatniego płukania używam tylko i wyłącznie wody źródlanej niegazowanej :) Specjalnie w tym celu kupiłam pięciolitrowy baniak wody Amita w Tesco za 1,59 zł (promocja). Wystarczą 2 kubki wody, aby dokładnie opłukać włosy, które wcześniej zostały spłukane bieżącą wodą - taka mineralna płukanka.


Przyznam szczerze, że widzę ogromną różnicę w kondycji włosów. Są bardziej elastyczne, śliskie i nawilżone :) Dzięki temu uświadomiłam sobie, co miejska kranówa robi z włosami. Podobnie jest ze skórą twarzy, widzę niesamowitą różnicę w nawilżeniu, gdy stosuję hydrolaty zamiast wody z kranu :)

Płukanka z wody mineralnej to duża wygoda - nie trzeba gotować wody i czekać, aż ostygnie ;)

Najlepiej, jeśli woda zawiera jak najmniej minerałów - wtedy jest bardziej miękka, a więc przyjaźniejsza włosom. TUTAJ znajdziecie ranking wód mineralnych i źródlanych pod względem stopnia zmineralizowania.

Oczywiście płukanki z ziół, kawy czy octu są równie skuteczne - najlepiej stosować różne.
« Nowszy post Starszy post »

45 komentarzy

  1. Trzeba będzie kiedyś spróbować ;)

    Co do pleców i kości - czuję się urażona, jak śmiesz je pokazywać, najlepiej załóż na grzbiet wór pokutny :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Woda mineralna ... takie proste i takie odkrywcze :)) Dlatego lubię twojego bloga :)) Dopiero jak przeczytałam wszystkie komentarze to zwróciłam uwagę na to że nie masz koszulki i widać plecy .. i co z tego ? jesteś bardzo zgrabna :)) ale wiesz jak jest, do wszystkiego można się przyczepić ... Pozdrawiam Lena :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe dzięki ;) no właśnie nie wiem co z tego :) na szczęście są jeszcze tacy, którzy mają zdrowe podejście :)

      Usuń
  3. Wracając do wczorajszego wpisu...
    Oglądając Twój filmik po raz pierwszy skupiłam się tylko i wyłącznie na włosach - szczerze mówiąc nawet nie zauważyłam czy jesteś chuda czy gruba, bo skupiłam się tylko na tym co chciałam widzieć:D!
    Tak na marginesie - zauważyłam, że ostatnio codziennie jakiś nowy wpis się pojawia:)! Brawo!:)Muszę dodać, że codziennie zaglądam tu (no i jeszcze do blogu Anwen, bo również jest rewelacyjny!)
    Cieszę się, że są właśnie tacy uprzejmi ludzie, którzy dzielą się swoją wiedzą z innymi!
    Pozdrawiam:)
    Ola:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, że są wdzięczne czytelniczki :) Buzki :*

      Usuń
    2. ja osobiście czuje się uzależniona od Twojego bloga :D codzienne posty- uwielbiam:D

      Usuń
  4. ja tez zwrocilam w filmiku uwage na plecy ale pomyslalam " ale ona ma seksowne plecy!" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plecy jak plecy - normalne :))) :*

      Usuń
  5. Dzięki za 'blond' bloga. Zapuszczam włosy, jestem naturalnym blondynem, a blogi zazwyczaj prowadzą ciemnowłose...Znasz może jakieś bezpieczne sposoby na rozjaśnienie włosów? Farby nie chcę. Stosuję płukankę z rumianku. Świetnie piszesz tak w ogóle :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miód, w proporcji 1:2 z odżywką :) pozostawione prznajmniej na 5 godzin, odżywka powinna być bez olei i silikonów. Z czarnego zeszłam już do orzechowego średniego brązu- idzie całkiem nieźle :D

      Usuń
    2. dokładnie tak! miód najlepszy :) jakiś czas temu gdzieś czytałam, że najlepiej rozjaśnia :)

      Usuń
  6. Bo plecy NIE SĄ nieestetyczne ani wulgarne, a czy frywolne - cóż, rzekłabym, że to jest w oku patrzącego. ;)
    Woda mineralna - genialne w swej prostocie. Muszę wypróbować.
    I też się cieszę, że w końcu mamy fajny blond blog. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi właśnie to się podobało - uwielbiam widok włosów na nagich plecach. Niestety, ludzie kochają wyolbrzymianie niektórych spraw.
    Tak swoją drogą - ostatnio, gdy tylko pomyślę "o, chyba jakiś fajny post" trafiam na Twojego bloga. ;D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. stosuję płukankę woda mineralna+ocet, włosy błyszczą jak po sylikonach! :D zmieniłam w swojej pielęgnacji tak niewiele, a różnica jest ogromna :) Pewnie w mojej wodzie jest kupe kamienia.. Włosy w końcu mam w kondycji idealnej :) Brakuje mi teraz tylko gęstości, którą straciłam po nerwowym okresie w swoim życiu :(...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham Twój blog! Jestem z Toba od samego początku :) Dbam o włosy od wakacji 2011, ale bardzo długo nie widziałam rezultatów.. teraz już wiem, po prostu przesadzałm ze wszystkim :) Jednak umiar to podstawa, po kilku miesiącach wróciłam do silikonów które zmywam co 2-3tygodnie szamponem z SLS i moje włosy jednak wyglądają dużo lepiej..

    Trzeba pamiętać, że każdy ma inne włosy i każde potrzebują czegoś innego. Moje są jeszcze sa słabe na 'bezsilikoństwo' :) Muszę je z zewnątrz ochraniać...

    a wode mineralną stosuję już od dawna przy płukaniu włosów :) ALbo wieczorem gotuję wodę w czajniku i na następny dzień płuczę zimną gotowaną wodą :)

    I jeszcze musze podzielić się swoim problem, który zaczą mnie męczyć od kiedy dostałam się na wymianę studencką do Hiszpanii. Ucieszyłam się ale oczywiscie co dla włosomaniaczki przychodzi do głowy w takich momentach?:) Co na to moje włosy :(?! Pół roku w ciepłej/gorącej Hiszpanii.. ajj jestem pewna że wróce z włosami w gorszej kondycji :( Nie moge wziasc półproduktów bo wiele z nich trzyma się w lodówce.. na olejowanie/maski/płukanki też pewnie nie bede miała tam tyle czasu co tu w Polsce.. do tego woda morska, wilgotne powietrze... ajj :( Ale kogo to interesuje :P?
    Nie wiem po co to pisze, ale może ktoś ma jakieś rady na opiekę nad włoskami w gorącym kraju :)

    Przepraszam za tak długi wpis,

    Pozdrawiam i całuję :*

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w Hiszpanii znajdziesz olejki i fajne maseczki do włosów :) Pewnie czeka Cię analiza składów... ale od tego są strony internetowe :) nie rezygnowałabym z silikonów.. sól unosi się w powietrzu nad morzem, także silikony konieczne ;) tylko musiałabyś je zmywać co tydzień np. i wtedy porządnie odżywiać i nawilżać ;) Może weź chociaż półprodukty w proszku? Np. mocznik? ;) Ściskam i zazdroszczę Erasmusa :D pomyśl, że ja będę wtedy od 8 do 16 w ponurym biurze :(

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź !:* Pocieszyło mnie najbardziej to, że faktycznie mogę tam poznajdować ciekawe olejki :) Jeśli znajdę coś super, pochwalę się ijeżeli będziesz zainteresowana to na pewno Tobię wyślę :P Twój blog mi pomógł już w wielu sprawach, więc chociaż tak się odwdzięczę :)!

      No i mam jeszcze pytanko z tym zmywaniem silikonów. Stosuję silikony w swojej pielęgnacji, bbo tak jak już pisałam, nie mam jeszcze w 100% zdrowych włosów i potrzebna im ochrona. Piszesz, że po zmywaniu silikonów powinnam je dobrze nawilżyć, no tak to logiczne ale nie wiem czy dobrze rozumiem :P
      Po zmyciu silikonów (SLS) powinnam zastosować odżywkę/maskę bezsilikonową? A przy kolejnym myciu? jak myślisz? Już znowu używać msaek z delikatnymi sylikonami?

      Monika :)

      Usuń
    3. Hehe :) No z Hiszpanii blisko do Maroka, więc pewnie tam mają dużo olejku arganowego i innych arabskich specyfików ;) Aczkolwiek nie jestem pewna, nie byłam! :)

      A nie myślałaś, żeby stosować szampony i maski bez silikonów i np. po zmyciu maski nałożyć silikonowe serum? :) Zależy też jak często myjesz włosy ;) Nie chcę robić rewolucji w Twojej pielęgnacji, bo włosy często potrzebują czasu, aby zaakceptować nowy klimat... ja mimo zniszczeń podeszłam rewolucyjnie: cięcie, brak silikonów i po kilku miesiącach włosy odżyły ;) Teraz jako serum używam Sesy plus i jestem zachwycona. Ale czasami zastanawiam się nad powrotem do silikonów, ale jeszcze nie jestem gotowa - a poza tym maski mają też inne substancje filmotwórcze i moje włosy je lubią :D silikonów nie za bardzo... Kurcze, ale się rozgadałam :) Ty na pewno wiesz, co lubią Twoje włoski ;) Dziewczyny z tego co obserwuję często nakładają silikon raz w tygodniu, włosy myją co 2 dni i on się powoli zmywa, więc po 7 dniach znów go aplikują. Jednak to jest troszkę błędne koło, bo wiem po sobie, że SLS, który oczyszcza z silikonów okropnie wpływa na włosy :(

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Witam, koniecznie muszę spróbować z tą wodą, szkoda, że sama nigdy na to nie wpadłam:) a odnośnie pleców - po obejrzeniu filmiku stwierdziłam, że Ci zazdroszczę, że jesteś taka szczuplutka (włosów też zazdroszczę swoją drogą). Kiedyś ciągle słyszałam, że wyglądam jak kościotrup, teraz jak trochę przybrałam na wadze, wszyscy rzucają teksty w stylu "o troszkę się przytyło", niekiedy mówione złośliwie. I jak tu wszystkim dogodzić?:D

    OdpowiedzUsuń
  11. To nie było oburzenie lecz zazdrość o szczupłą sylwetkę :D
    A z wodą trzeba będzie wypróbować. Ale gdyby zamiast wody z tesco użyć wysoko mineralizowanej, to czy efekty nie były by lepsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej minerałow tym bardziej twarda woda, więc lepiej nisko zmineralizowaną :) Ale nie zaszkodzi spróbować ;) Gdzieś się spotkałam, że bąbelki z gazowanej też dobrze wpływają - ale nie wiem ;D

      Usuń
  12. odnośnie poprzedniego posta, to mnie dziwi, że w ogóle się przejmujesz, bo, jak sądzę, nikt Tobie za prowadzenie tego bloga nie płaci, udzielasz mnóstwa porad, odpowiadasz na pytania czytelniczek itd. dziwią mnie natomiast ludzie, którzy mają jakieś wąty, że nie zakryłaś pleców, a wchodzą tu i dostają masę wiedzy popartej doświadczeniem za darmo, lol;)

    co do posta aktualnego, to mi zawsze jakoś żal mineralki do płukania włosów;) nie wiem, czemu:D w każdym razie ostatnio zamontowałam w łazience filtr (o taki: http://www.woda.com.pl/index.php?p297,awf-swr-p-filtr-prysznicowy-kapielowy-zmiekczajacy-wode-z-kdf). koszt z wysyłką to ok. 50 zł, starcza na pół roku. w moim przypadku się jednak nie sprawdził (mam mocno podrażnioną skórę głowy, przyczyną wydaje mi się woda), chociaż kranówa wydaje się mniej śmierdząca, a cera jest obecnie dużo ładniejsza. w każdym razie, kiedy ten filtr się 'przeterminuje';), to poszukam jakiegoś innego, bo koszt praktycznie żaden, a i targać mineralki nie trzeba - jak znajdę jakiś dobry, to na pewno się tą informacją podzielę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nad takim filtrem myślę już od jakiegoś czasu - najwyższa pora w niego zainwestować! :D

      Usuń
    2. Foster Marine, myślę dokładnie w ten sam sposób co Ty i mnie krew zalewa... hehe ;) Co do filtru to ja marzę o jednym już od dawna... napiszę o nim niedługo :) Jest o wiele droższy niż ten Twój, więc pewnie zacznę od Twojego! Dziękuję :***

      Usuń
    3. ten 'mój' polecili mi pracownicy sklepu, żebym spróbowała na początek;) jednak będę musiała próbować dalej, bo nie filtruje tego czegoś z mojej wody, co podrażnia mi skalp:(

      w ogóle polecam ten sklep ze względu na obsługę właśnie, bo przeczytali moje żale i odpisali chyba następnego dnia. zresztą sami o sobie piszą, że nie wciskają byle jak najdroższego produktu, a starają się dopasować do potrzeb i faktycznie tak robią:)

      Usuń
    4. nie dodał mi się komentarz, grr;)

      w każdym razie, powtórzę;) filtr ten polecili mi pracownicy w/w sklepu, żebym spróbowała 'na początek'. na swojej stronie internetowej piszą, że nie chcą wciskać swoim klientom byle jak najdroższego produktu, a raczej dopasowywać do potrzeb i faktycznie tak robią - napisałam do nich dość długiego mejla, w którym wylałam swoje żale na syfiatą wodę lecącą u mnie z kranów, a oni odpisali mi już chyba następnego dnia. może gdzieś bym znalazła ten filtr taniej, ale poczułam się zobowiązana za pomoc;)

      w każdym razie, mi póki co założenie filtra nie pomogło, to 'coś', co mnie podrażnia, przez niego przechodzi:( czuję jednak, że woda jest inna, fajniejsza i zdecydowanie ładniej pachnie:)

      a mogłabyś napisać, o którym marzysz? może następnym razem spróbuję z takim?;>

      Usuń
    5. Na pewno napiszę niebawem w jakiejś notce! :)

      Usuń
  13. Piszę w obronie twoich plecków:)bo nie zdzierżę:)Będziesz zawsze szczupłą kobietką,której będą inne zazdrościć.Wiem,bo tak mam:)Na upartego,mogłabym być twoją mamą;)Przy wzroście 161 ważę 49-53kg,i wszystko na swoim miejscu:)Czytam cię regularnie,bo cenię twoją osobowość którą czuję z wpisów.Włoski mam niemal identyczne jak ty,stosuję twoje rady,tylko kolor mam naturalny.
    Nie zmieniaj się,jesteś cudowną osobą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaa ja mam problem, zrobilam sobie ta plukanke do wlosow z wody brzozowej Isana i octu jablkowego.
    woda b. ok 200ml
    ocet 1/4 szklanki
    Zastosowalam do ostatniego plukania i po 5 minutach skora glowy zaczela mnie strasznie palic!! Musialam natychmiast zmyc, a zaczerwienienie utrzymalo sie z godzine.
    Myslisz, ze to przez dodanie zbyt duzo octu czy poprostu jestem uczulona? A moze powinnam plukac same wlosy bez skalpu? Musze poprobowac w mniejsza iloscia octu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, chyba za dużo octu :( ja wlewam do litra wody przegotowanej ok. 2-3 łyżki stołowe octu, czasami więcej. Isana ma do tego 2 brzydkie alkohole, które mogły podrażnić :( Lepiej wymieszać ocet i wodę brzozową z wodą przegotowaną ;) A co to za płukanka? Nie znam jej :) Powodzenia :*

      Usuń
    2. ja się cała często płuczę w occie i dolewam do wanny tyle octu, żeby woda miała odczyn pH 5 - na tyle wody, co nalewam do wanny wychodzi mi ok. 200 ml octu. nie podrażnia mi to skóry, a w moim obecnym stanie o to nietrudno:)

      zgadzam się z HairCare, że po 1 dałaś za dużo octu,a po 2 alkohol - spróbuj wypłukać włosy w samej wodzie z octem albo w samej wodzie brzozowej, to znajdziesz rozwiązanie zagadki;)

      Usuń
  15. W ogole to oburzenie, ze pokazalas ociupinke plecow hahaha no nie moge :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mieszkanie na wsi ma swoje plusy - krystalicznie czysta woda, zero chloru :D. Nie muszę dźwigać tych 5 litrów baniaków.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, właśnie trafiłam na Twojego bloga i nie mogę przestać czytać !!! Jest taki przejrzysty, a notki świetnie napisane! No i w sam raz dla mnie gdyż niestety odziedziczyłam po rodzince od strony Mamy cienkie, rzadkie włosy, które prawie w ogóle nie rosną hehh :( Dbam o nie- naturalne szampony, odżywka Wax, Seboren na noc, płukanka z pokrzywy i skrzypu... ale u Ciebie widzę dużą systematyczność i generalnie 'wyższy stopień wtajemniczenia' !
    Na pewno po eksperymentuję z olejami - na początek migdałowy, bo akurat mam pod ręką;)
    Jestem ciekawa Twojej opinii o Seborenie (widziałam, że zakupiłaś w Grudniu) - niektórzy piszą, ze nie jest do końca dobry dla sóry głowy...
    Mnie, wydaje mi się, pomaga plus to, że jak powiedziałam o nim Tacie od roku używa go na swoją łysinkę - i... przestał łysieć:) cud normalnie:)
    zyskałaś właśnie nową wierną czytelniczkę:)
    pozdrawiam gorąco!
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :*
      Seboren stosuję od czasu do czasu, żeby urozmaicić pielęgnację ;) Przede wszystkim ograniczał przetłuszczanie :)
      A jeśli na Twoim tacie działa, to chyba musi coś w tym być! :)
      Buziam :* Cieszę się, że Ci się tu podoba :)

      Usuń
  18. Phi, nie przejmuj się. Masz prawidłową wagę, a w Internecie można znaleźć gorsze rzeczy niż kawałek gołych pleców, jeszcze przykrytych takimi świetnymi włosami :D

    Zastanawiam się nad Twoim pomysłem. Mam źródełko wody oligoceńskiej niedaleko, myślisz, że taka również by się nadawała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak już mam, że się trochę przejmuję :P ;)
      Ale masz fajnie, niezanieczyszczona woda! :) Ja spróbowałabym na Twoim miejscu :) A wiesz może jaki ma skład? Lepiej, żeby miała mniej minerałow - wtedy jest bardziej miękka. Buziam ;*

      Usuń
    2. jestem absolutnie zgorszona, ze ktoś jest na tyle bezczelny, aby zwracac Ci uwage! Masz piekne włosy, i piękne plecy, kazdy ma swoja budowe ciała. Ja tez kiedys byłam troche szczuplejsza, i wciaz słyszałam oburzone glosy odnosnie mojej wagi. Ale nigdy sie tym nie przejmowałam, wrecz przeciwnie! zawsze bylam dumna ze moge tyle zjesc, i nie tyje!
      wiec mowie Ci! olej to i pokaz Nam nastepnym razem cale plecy! ;D

      co do wody... to sie nie zgodze, poprostu jestem swiadoma jaka jest prawda na temat wody z butelek, i nigdy nie kupuje wody. Czasam jak mam ochote napic sie czegos gazowanego wybieram wode, ale staram sie nie płacic za coś co nalezy sie kazdemu za darmo, a wielkie korporacje - np. Nestle bija na nich miliardy i pozbawiaja ludzi srodkow do zycia...

      pozdrawiam E.

      Usuń
    3. Co do wód - kiedyś czytałam artykuł o Nestle... Sama piję ziółka, wodę rzadziej ;) Sądzisz, że woda w butelkach jest gorsza od kranówki? ;) Chętnie się dowiem jaką masz wiedzę na ten temat :)

      Usuń
  19. pierwszy raz słyszę o mineralnej płukance. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś oTAGowana :)http://amocosmetici.blogspot.com/2012/03/tag-jestes-piekna.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja babcia zawsze zbierała deszczówkę do płukanek do włosów. :D A używasz może filtra prysznicowego? W sumie to samo, tylko butli nie trzeba kupować.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2