sobota, 12 maja 2012

Jak dbać o włosy przesuszone?

Włosy farbowane i rozjaśniane pozostawione bez odpowiedniej pielęgnacji prędzej czy później stają się przesuszone, czyli skłonne do puszenia, kruszenia, łamania i rozdwajania. Dzieje się tak, ponieważ takie włosy stopniowo tracą naturalną otoczkę stłuszczową, która chroni je przed uszkodzeniami i odparowaniem wody. Poniżej przedstawię kilka kwestii, o których moim zdaniem powinny pamiętać posiadaczki włosów przesuszonych.

Nawet najdroższe specyfiki nie zlepią rozdwojonych i połamanych włosów, a poziom zniszczeń będzie postępował. Jestem zwolenniczką podcinania suchych i zniszczonych końców. O podcinaniu pisałam w tym poście.


~  Nie pomoże maska z róż, kiedy włos zniszczony już :-) ~


Najlepiej podcinać włosy systematycznie, aby nie doznać szoku z powodu utraty dużej ilości włosów. Ja nie mogłam spać po nocach po moim drastycznym cięciu wiosną ubiegłego roku ;-) Długie włosy powinny wyglądać estetycznie i zdrowo, nie ma sensu hodować smętnie wiszących, zniszczonych strąków. Spalone, suche i matowe włosy wcale nie dodają nam uroku, wręcz przeciwnie...
 

Jeśli to możliwe - posiadaczki przesuszonych włosów powinny odstawić albo chociaż ograniczyć korzystanie z prostownicy, karbownicy, lokówki i gorącego strumienia suszarki, a także produktów do stylizacji (polimerowe bomby). 


Odpowiednio wypielęgnowane i obcięte włosy po jakimś czasie będą się same układały - nawet lepiej niż po wyprostowaniu :) Kilkumiesięczna inwestycja w stylizacyjny odwyk zwróci się z nadwyżką - włosy staną się uniesione, nawilżone, mięsiste, naturalnie się układające (chyba, że są wyjątkowo oporne ze względu na niską porowatość - zakładam, że porowatość większości włosów przesuszonych jest dość wysoka ze względu na ingerencję farb i rozjaśniaczy).
     

Suche włosy łatwo przeproteinować. Proteiny potrzebują odpowiedniego poziomu nawilżenia, aby mogły poprawnie funkcjonować. Proteiny, ekstrakty, zioła i witaminy to cudowne reanimatory włosów, ale bez nawilżaczy jeszcze bardziej przesuszają włosy. Więcej na ten temat znajdziecie TU i TU :)



W pielęgnacji suchych włosów dużą rolę odgrywają maseczki nawilżająco-odżywiające. Moje ulubione to: Biovax Latte, Kallos Latte, NaturVital Hair Loss Mask oraz Biovax do suchych i zniszczonych, ale nałożony na godzinę przed myciem.

Im mniej maseczki nakładam na umyte włosy, tym lepiej są nawilżone. Maski należy bardzo dokładnie spłukiwać, najlepiej chłodną wodą - ciepła woda otwiera łuski, więc wypłukuje z włosa to, co wniknęło z maski. Bez chłodnej płukanki łuski pozostaną otwarte, a więc będą się haczyć np. o ubrania powodując trwałe uszkodzenia. Ponadto przez otwarte łuski wyparowuje z włosów woda powodując ich przesuszenie. Łuski można też domknąć kwaśnymi płukankami.


Włosy doskonale nawilża mocznik, d-pantenol, mleczan sodu, mleczko pszczele i gliceryna (tych dwóch ostatnich moje włosy akurat nie lubią). Warto uzupełniać niedobór keratyny, elastyny, kolagenu, l-cysteiny, witamin, aby uzupełnić ubytki w strukturze włosa - pozwoli to na zachowanie sprężystości i odpowiedniego poziomu nawilżenia (woda nie będzie parować przez zniszczone fragmenty włosa).


Suche włosy bardzo lubią emolienty: naturalne olejki czy łatwozmywalne silikony, płukankę z nafty kosmetycznej. Emolienty skutecznie imitują zdartą z włosów naturalną otoczkę tłuszczową.


Mając suche włosy najlepiej ograniczyć farbowanie i rozjaśnianie. Ja poprawiam zwykle tylko odrosty, a całe włosy farbuję co 3-4 miesiące. Lubię mój miodowo-rudo-żółty kolor ;-)

Farbowanie na delikatny olej lub mieszanie farby z odżywką może okazać się dobrym rozwiązaniem dla suchych włosów. Na takie zabiegi nie mogą sobie pozwolić blondynki, szczególnie te o chłodnych odcieniach. Przed każdym eksperymentem najlepiej zrobić próbę na wybranym pasemku.
Ciemnowłose mogą zamienić chemiczną farbę na hennę lub przyciemniać włosy płukanką z kawy czy kory dębu.
Jasnowłose, aby utrzymać chłodny odcień blondu mogą dodawać do maseczek lub płukanek odrobinkę fioletowego roztworu wodnego gencjany. Stosowana zbyt często może jednak wysuszać. Płukanki z rumianku albo maseczki z dodatkiem miodu mogą pomóc utrzymać słoneczne odcienie blondu. Jasnowłose powinny uważać na żółtko - moim włosom nadaje żółty odcień, którego chyba żadna z nas nie lubi :) Po maseczce z żółtka nakładam na 15 min. maseczkę nawilżającą, która optymalizuje kolor. Ewentualnie stosuję płukankę z gencjany.
TUTAJ możecie poczytać o naturalnym wzmacnianiu koloru włosów.

Stosujemy łatwozmywalne silikony, które ochronią suche, czyli bardzo delikatne włosy. Zmywanie tych trudnozmywalnych substancji filmotwórczych szamponami z silnymi detergentami wydaje się być błędnym kołem.
 

Warto myć włosy odżywką lub metodą OMO, dzięki której ochronimy suche końce przed wysuszającym działaniem detergentów czy ziół (wyjątek stanowią zioła wydzielające nawilżający śluz: lipa, prawoślaz).
   

Suche włosy koniecznie olejujemy pamiętając, że sam olej nie nawilży włosów - potrzebna jest im maska nawilżająca zaraz po zmyciu oleju. Moje włosy są bardzo skłonne do przesuszenia i uwielbiają kąpiel w roztworze woda-ciężki olej (oliwa, wiesiołek, lniany), po olejowaniu na sucho nie widzę większych efektów. Ze względu na skłonność do przesuszania muszę uważać na oleje orientalne oparte na ziołach, gdyż mogą potęgować przesuszenie.
 

Suche włosy mogą źle reagować na twardą wodę z kranu, szczególnie tą w mieście. Warto zafundować im ostatnią płukankę w postaci zimnej wody demineralizowanej albo chociaż przegotowanej. Można też założyć filtr lub stosować płukanki ziołowe. Najlepiej wybrać płukankę z kwiatów lipy, które po zaparzeniu wydzielają delikatny, nawilżający śluz. Idealna dla suchych włosów jest płukanka z wody brzozowej pobranej prosto z gałązki brzozy. Mając suche włosy nie próbujcie wylewać na nie kupnej wody brzozowej bazującej na alkoholu (można ją za to wcierać w owłosioną skórę głowy) ;)
 

Włosy przesuszone nie znoszą "złych" alkoholi: alkoholu denaturowanego (Alcohol Denat), alkoholu izopropylowego (Isopropyl Alcohol) oraz etanolu (Alcohol). Podczas produkcji kosmetyków stosuje się także "dobre" alkohole, np. Cetearyl Alkohol, Cetyl Alkohol, Stearyl Alcohol - one są wręcz pożądane.
  

Suche włosy mogą oznaczać także sucha skóra głowy, który może być przyczyną łupieżu lub nadmiernego wypadania włosów. To, że skóa wydziela dużo sebum nie oznacza, że jest odpowiednio nawilżony (natłuszczenie i nawilżenie to dwie różne kwestie). Tylko z odpowiednio nawilżonej i odżywionej skóry głowy wyrastają zdrowe włosy - warto o nią zadbać :)
                

Przesuszonych włosów nie powinno się suszyć na słońcu - krople wody skupiają promienie UV, przez co włosy szybciej się rozjaśniają i ulegają przesuszeniu. Dotyczy to szczególnie włosów farbowanych i naturalnie jasnych. Latem chrońmy włosy przed promieniowaniem UV stosując mgiełki z filtrem UVA/UVB.


Uwaga na kwaśne płukanki, np. z octu lub cytryny - zbyt wysokie stężenie zamiast nabłyszczyć i wzmocnić może jeszcze bardziej wysuszyć. Dla mnie zabójczy okazał się sok z czystego aloesu w połączeniu z proteinami (KLIK i KLIK). Więcej o roli pH w pielęgnacji włosów pisałam w TYM poście.


Susza na włosach to główna przyczyna plątania i elektryzowania się włosów. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji pozbyłam się tych problemów. Uff :)
    

Kręconowłose, które nie mogą opanować puszenia i przesuszenia odsyłam do tego posta na blogu Ewalucji :)


Post dość mocno obfituje w linki, pod którymi znajdziecie rozwinięcie myśli ;) Miłego weekendu! :*
« Nowszy post Starszy post »

61 komentarzy

  1. obszerne źródło wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądry i przydatny post:)) dziękuje ;):*

    OdpowiedzUsuń
  3. Widze, ze maska naturvital Ci sie spodobala?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak :) Jeszcze wypróbuje tą aloesową :)

      Usuń
  4. Moje włosy są bardzo suche i zniszczone, szczególnie farbowaniem na czerwony kolor i prostowaniem.... chyba nigdy ich nie naprawię.

    Czytam to wszystko tutaj, zaczęłam używać szamponów i odżywek z Alterry, używam też olejów. Jednakże czuję, że wpadam w błędne koło i wszystko robię źle :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odstaw Alterrę - ona ma alkohol jako konserwant i robiła mi siano z włosów po dłuższym czasie :(

      Usuń
    2. Cierpliwości kochana, obserwuj swoje włosy i nie poddawaj się:-) a na pewno za jakiś czas zobaczysz pierwsze efekty- no i musisz zrezygnować z postownicy.

      Usuń
    3. Właśnie będę odstawiać kosmetyki do włosów alterry przez ten alkohol.

      Możesz polecić jakiś inny szampon i odżywkę?
      Byle nie testowane na zwierzętach... :(

      Usuń
    4. Wypróbuj balsam Babydream fur mama (zgodnie z wizazowa lista Rossmann zaprzestal testowania) i moze jakas maskę Biovax?

      Usuń
    5. Mam zamiar go kupić :)
      Myślę też o odżywce Hergon do mycia.

      Jako odżywkę chcę kupić Isanę, a maska Kallos Latte.

      Oczywiście oleje też :) Na razie mam tylko rycynowy ale wzbogacę kolekcję.

      Myślisz, że to dobry wybór?

      Usuń
    6. Jeśli włosy są farbowane i zniszczone to pewnie bardziej będzie im odpowiadał ciężki olej i moja metoda miskowa ;) Np. lniany albo oliwa, możesz go łączyć z rycyną. Maska Latte i Isana babassu też powinna dać radę :) Potem możesz sprezentować sobie Biovax, bo włosy mogą nie lubić rutyny. Powodzenia :*

      Usuń
    7. Jesteś Kochana, bardzo Ci dziękuję :)

      Zaczynam dużą walkę z moimi kłakami, dwa miesiące temu odstawiłam suszarkę i reklamowane w TV szampony, zaczęłam interesować się naturalną pielęgnacją i teraz już wiem, że nie zrezygnuję z tego.

      A więc...jutro zakupy :)

      Usuń
  5. "Suche włosy mogą oznaczać także suchy skalp, który może być przyczyną łupieżu lub nadmiernego wypadania włosów. To, że skalp wydziela dużo sebum nie oznacza, że jest odpowiednio nawilżony (natłuszczenie i nawilżenie to dwie różne kwestie). Z odpowiednio nawilżonej i odżywionej skóry głowy wyrastają zdrowe włosy :)"

    Mogłabyś coś więcej powiedzieć na temat pielęgnacji suchego skalpu? Bo wydaje mi się, że ten problem mnie dotyczy :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. suchy skalp + przetłuszczające się włosy to tragedia, wiem, bo teraz mam;) dodatkowo moja skóra na głowie jest wybitnie nadwrażliwa, mogę używać jedynie niektórych produktów do jej mycia, na razie nie odkryłam zależności pomiędzy składem, a działaniem kosmetyku na tę część mojego ciała. spróbuj przed samym myciem natłuścić skórę głowy, u mnie do niedawna takie działanie powodowało wzmożone wypadanie włosów, jednak odkryłam, że nie mam tego problemu po oleju z krokosza (kupiony w zwykłym sklepie spożywczym, bomi). na razie nie próbowałam nakładać go na dłuższy okres niż przed samym wejściem do wanny, więc nie wiem, jak sprawdziłby się pozostawiony na np. całą noc. po umyciu jeszcze wilgotny skalp spryskuję hydrolatem z szałwii lekarskiej (z ecospa.pl) i jest naprawdę fajnie:) bardzo mi to służy (póki co), ze skóry nie robi się sahara i podrażnienia, których jestem posiadaczką pięknie się goją (trzeci raz w przeciągu pół roku udało mi się je opanować - może kiedyś gdzieś opisze moje zmagania). polecam ten hydrolat, serio!:)

      Usuń
    2. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :). Ja co prawda nie mam aż takich mocnych problemów z przesuszeniem głowy ale czasami odczuwam swędzenie które jest spowodowane przesuszeniem... na szczęście mogę używać większość produktów do włosów :)
      U mnie również nakładanie oleju bezpośrednio na skórę głowy powoduje wypadanie więc poszukam tego z krokoszy jak radzisz i sprawdzę jak się u mnie sprawuje :))
      Hydrolatu na razie nie zakupię bo miałam kiedyś produkty tego typu i trochę się do nich zraziłam ;)
      Ale bardzo dziękuję Ci za rady! :* z chęcią poczytam jeśli kiedyś opiszesz walkę z suchym skalpem ;)

      Usuń
    3. moim zdaniem w tym przypadku akurat hydrolat odgrywa najważniejszą rolę - w ecospa.pl sprzedają 100 ml butelki, do tego można u nich dokupić pasujący do nich atomizer (bardzo dobrej jakości). takiej ilości, jeśli się nie sprawdzi, to nie będzie Ci żal wylać;) czytałam recenzję jakiejś babki, że jej córka wyleczyła nim nawet podrażnienia po dezodorancie:)

      a skoro możesz myć głowę wszystkim, to spróbuj mycia odżywką, ewentualnie odżywką z dodatkiem glinki - będzie to delikatniejsze od szamponu, czyli nie powinno aż tak wysuszyć.

      mam nadzieję, że będzie lepiej - trzymam kciuki!:)

      Usuń
    4. a!:) w sumie, jeśli masz uraz do hydrolatów możesz spróbować jeszcze dosypać do wody np. alantoiny i tym spryskać skalp po myciu? myślę, że również powinno być ok:)

      Usuń
  6. Wiele przydatnych i mądrych rad, dzięki! Mam problem z przesuszonymi włosami już jakiś czas przez liczne koloryzacje, a teraz kiedy słońce jest tak silne, obserwuje, że ich stan się jeszcze pogorszył. Przede mną długa walka o poprawę ich kondycji, coś czuję...

    OdpowiedzUsuń
  7. buuu ja nie mogę za bardzo myć szamponami bez slsu, tylko babydream się jako tako sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post! Od paru miesięcy skupiam się na pielęgnacji włosów bez silikonów itp, stan włosów się poprawił ale nie diametralnie, myślę, że nie potrafię do końca dogodzić moim włosom. Koniecznie spróbuję olejować włosy zawsze na mokro, może to będzie przełomem w pięlęgnacji. Od jakiegoś czasu namierzam się też na kupno półproduktów, dzięki temu wpisowi będę mniej więcej wiedziała co wybrać :) Czekam na wpis o filtrach przeciwsłonecznych do włosów :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie siedzę z włosami naolejowanymi w misce po raz pierwszy. Następnym razem chyba spróbuję wersji dla leniwych bo przez przypadek przechyliłam miskę za bardzo, wymsknęła mi się i wszystko mi się wylało i musiałam jeszcze raz przygotować olej z wodą. Jestem bardzo ciekawa rezultatów. Jeszcze takie małe spostrzeżenie - oleju lnianego nie można podgrzewać, czy przy olejowaniu w misce z ciepłą wodą nie uciekają z niego cenne składniki?

      Usuń
    2. Olejowi lnianemu nic się nie stanie jak woda będzie ciepła :) Gorzej, gdyby była bardzo ciepła albo gorąca. Wczoraj olejowałam w misce z dodatkiem kefiru a dziś soku z aloesu :)

      Usuń
    3. To będę go używała bez obaw :) To znaczy dodałaś do wody z olejem kefir/aloes? Na ten kefir to bym w życiu nie wpadła!

      Usuń
  9. Bardzo przydatny post, także mam niestety suche włosy:( Czekam na postach o filtrach:) Będziesz może próbowała mgiełki z olejem z pestek malin? Ja się zbieram do kupna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny post! Bardzo, ale to bardzo przydatny dla mnie i moich ostatnio lekko przesuszonych włosów!
    Udanego weekendu! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ufff przeczytałam :) Dużo ciekawych i przydatnych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, tak, to wszystko (oprócz farbowania i stylizacji) jest o moich kłaczkach. Teraz trzeba zacząć się do tego stosować:) Chociaż muszę przyznać, że moje włosy ładniej wyglądają po szamponie z SLESem niż bez (może dlatego że 'bez' używałam tylko alterrowych, a one mają alkohol w składzie, o ile się nie mylę) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele ciekawych rad :) Ja niestety nie potrafię uwolnić się od prostownicy-to mój największy problem :(, za to suszarki praktycznie nie używam :) Zmieniłam pielęgnację swoich włosów, pofarbowałam raz henną, ale nie byłam zadowolona z efektów - chyba trzymałam za krótko na włosach :/ Teraz jestem w kropce, nie wiem czy spróbować ponownie henny czy wrócić do chemii, ale znalazłam farbę bez PPD, która może prowadzic do uczuleń, a co za tym idzie wypadania włosów :(. Podczas farbowania chemią wypadło mi strasznie dużo włosów jakiegoś czasu :(. Narazie jestem w fazie testów jesli chodzi o kosmetyki. Mam nadzieję, że pod koniec roku znajdę swój idealny zestaw ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokształciłam się:)
    A robisz może płukanki do włosów z mocznika?
    Czy inaczej go wykorzystujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie dodaję tylko do masek, ale płukankę mam na myśli od dawna - może dziś ją zrobię.. :)

      Usuń
    2. Zrobiłam - jest cudowna!! :)

      Usuń
    3. po prostu mocznik + woda, czy cos jeszcze dodalas?:)

      Usuń
    4. A jakie stężenie zaserwowałaś?:)

      Usuń
  15. znowu dawka bardzo cennych dla mnie informacji, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam, niedawno trafiłam na Twojego bloga i uważam, że jest absolutnie cudowny! Od niedawna zaczęłam dbać o swoje włosy i wiele Twoich rad wykorzystuję :) Mam jedno pytanie, nie bardzo związane z tematem tego postu, dotyczy szczotki z naturalnego włosia. Chciałabym sb taką sprawić :) ale nie ma w moim pobliżu żadnego sklepu, w którym mogłabym taką nabyć, a zamawianie przez internet jakoś mi się nie uśmiecha (tzn. w ostateczności mogę zamówić, ale te koszty przesyłki itd.). Ostatnio zauważyłam w Rossmannie (wcześniej nie było) szczotkę z naturalnego włosia za ok. 30 zł (nie pamiętam dokładnie) i z tym właśnie związane jest moje pytanie: widziałaś może tą szczotkę? Myślisz, że może być ona dobra czy lepiej już dołożyć trochę kasy i zamówić inną?

    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rossmannie nic ciekawego nie widziałam z tego co pamiętam ;) Ale może się mylę :) Dziewczyny chwalą sobie szczotki khaja -> www.khaja.pl :)

      Usuń
  17. bardzo przydatny post- dla moich rozjaśnianych włosów ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. SUPER WPIS !! Jestem niestety posiadaczką bardzo suchych i zniszczonych włosów. Dostarczyłaś mi parę przydatnych rad :)

    OdpowiedzUsuń
  19. oj, jaki fajny post! będę go jeszcze studiować:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny post:) Mam pytanie, co jest gorsze dla wlosów, suszenie, czy spanie z mokrymi, bo niestety moj plan dnia nie pozwala mi na samoistne wyschniecie przed snem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszenie chłodnym nawiewem suszarki :D

      Usuń
    2. Hmm suszenie chłodnym nawiewiem jest gorsze niż spanie z mokrymi?

      Usuń
    3. Oj rozpędziłam się, dzięki Gaffiś :* Oczywiście najlepsze :) Tzn. taką opcję bym wybrała :D

      Usuń
    4. Tak też myślałam,bo zbyt wesoło to napisałaś:D ja też wolę tę opcję, choćby dlatego że przynajmniej włosy jakoś wyglądają:-) i oczywiście dobrze, żeby suszarka posiadała jonizację:-)

      Usuń
    5. Bardzo dziekuje dziewczyny za pomoc:)

      Usuń
    6. Bardzo dziekuje dziewczyny za pomoc:)

      Usuń
  21. Moja droga jak zwykle kawał dobrej roboty, Pod wieloma punktami się podpisuję i mogę być żywym przykładem, jak nie jedna włosomaniaczka, że odpowiednia pielęgnacja i unikanie środków niszczących włosy mogą doprowoadzić do lepszej kondycji włosów:-) cieszę się że wspomniałaś o płukance z lipy- zdecydowanie suche włosy ją lubią:-))

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak zwykle bardzo ciekawy post :) Ja osobiście teraz robię eksperyment. Odstawiłam wszystkie kupne kosmetyki do włosów (poza szamponem). Nie używam gotowych masek i odżywek. Efekty są jak narazie powalające :) Zobaczymy co będzie dalej, bo to dopiero pierwszy tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę ciekawy post. Na pewno jeszcze do niego wrócę. :)
    Na razie nie jestem tak zaawansowana w dbaniu o włosy, ale chcę, żeby choć w połowie były jak Twoje-również jestem blondynką, ale mam dość ciemne naturalne włosy-rozjaśniam u fryzjerki od dwóch miesięcy (o zgrozo! dlaczego nie od początku......).
    W każdym razie w przyszłym miesiącu zacznę się zaopatrywać w swoją włosową apteczkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. "To, że skalp wydziela dużo sebum nie oznacza, że jest odpowiednio nawilżony (natłuszczenie i nawilżenie to dwie różne kwestie). Z odpowiednio nawilżonej i odżywionej skóry głowy wyrastają zdrowe włosy :)" - jak więcej nawilżać skalp? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Post GE-NI-AL-NY! :) Będę się stosowała do Twoich rad, bo muszę w końcu poprawić stan moich włosów - nakładam oleje, nakładam maski, używam odżywki i delikatnego szamponu, a od jakiegoś czasu ich stan się nie polepsza... chyba będę musiała przemęczyć wiele olei i masek, zanim coś moim włosom podpasuje.

    Dziękuję też za uznanie dla mojej stylizacji i głos w konkursie! Jest mi przemiło :* Gdybyś miała odrobinę miejsca w którymś ze swoich następnych wpisów, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś gdzieś na samym dole, malutkim druczkiem, może być białą czcionką, dodała link do konkursu i zachęciła do głosowania - niekoniecznie na mnie, ale tak ogólnie. Wtedy będzie większa szansa, że komuś się moja stylizacja spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Śledzę Twój blog od dawna, jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny post!
    Skarbnica wiedzy, jestem pod wrażeniem.
    Ja właśnie mam włosy wysokoporowate i staram się coś z nimi zrobić.
    Używałam wiele lat prostownicy, bo moje włosy puszą się jak szalone.
    Jak zachować równowagę między proteinami a nawilżaniem?
    Najpierw proteiny potem mycie i nawilżanie czy odwrotnie?

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja mam pytanie o stylizacje... w poście zachęcasz do odstawienia wszelkich stylizatorów, a czy żel lniany też się do tego zalicza?

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajne kosmetyki do włosów przesuszonych oferuje firma Chantal, mają szampon, odżywkę i tonik na to, a może i coś jeszcze ale te wypróbowałam :) Jestem zadowolona, nie kosztowały dużo a działają i widać różnicę, a to się ceni ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na przesuszone włosy polecam Multivitamin Conditioner - Prosalon, działa cuda i jest dostępna w Internecie w całkiem przystępnej cenie :D Jeszcze takiej odżywki to nie widziałam, dla mnie bomba, jeszcze włosy tak ładnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam mam pewien problem i szukam pomocy☺ mam naturalne blond włosy długość do łopatek ☺ kolor średni ni jasny ni ciemny ☺ chodzi o pielęgnację moich włosów 😊 wiem ze jest tu pisane wszystko ale może otrzymam dodatkowo informacje ☹ włosy w dotyku sa przesuszone a po umyciu jak siano jeden wielki mech☹ chciałabym aby byly fajnie nawilżone i dociążone żeby się nie puszyły ☹ jakies propozycje?pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń

Polecane2