sobota, 21 lipca 2012

Eksperyment: Siemię lniane

Dzięki Klaudii postanowiłam na własnej skórze przetestować wpływ siemienia lnianego na zdrowie i urodę. Jeśli ktoś chce do mnie dołączyć - zapraszam!

Cel? Stuprocentowe zdrowie. Bo zdrowie to uroda, a uroda to piękne włosy.

Dlaczego siemię lniane? Zawiera witaminę E oraz z grupy B, nienasycone kwasy tłuszczowe omega 3, flawonoidy, cynk, lecytynę, fitoestrogeny, błonnik, działa przeciwnowotworowo, wpływa na układ pokarmowy itd., itp.

Dzienna porcja. Codziennie będę spożywać porcję siemienia lnianego: 1-2 łyżki stołowe nasion lnu zaleję przegotowaną, ciepłą (ok. 100 ml), a następnie odstawię na ok. 3-4 godziny. Po tym czasie dodam jabłko, gruszkę lub banana i zmielę blenderem (wraz z nasionami).

Miksturę będę spożywać godzinę przed snem (min. godzinę po posiłku), a w ciągu dnia będę dostarczać organizmowi dużo płynów.

Aby organizm nie doznał szoku - zacznę od 1 łyżki stołowej/dzień, a skończę na 2 łyżkach/dzień. Najważniejsze, aby we wszystkim zachować umiar i odpowiedni poziom cierpliwości :)

Czas trwania eksperymentu: 3 miesiące - od 23.07.2012 do 23.10.2012.

Dodatkowe warunki: Ograniczenie słodyczy, produktów mącznych, więcej warzyw, kasz, owoców, żywności nieprzetworzonej.
 
Miesięczne raporty. Czyli najprzyjemniejsze punkty eksperymentu! W poniedziałek (23.07) określę stan swojego organizmu i co miesiąc będę porównywać efekty. Do tego celu posłuży mi przygotowany arkusz:

Poziom 1 - słaby/zły/niski
Poziom 3 - średni
Poziom 5 - silny/dobry/wysoki
Ostatnia kolumna - do wpisywania uwag (wyjaśnień, opisu itp.), bo zdaję sobie sprawę, że ta skala nie jest idealna (ja się w niej odnajduję).

Wypisałam wszystkie kwestie, które chciałabym w swoim organizmie poprawić - co miesiąc będę porównywać efekty ;) Na szczęście niedawno robiłam badania krwi i moczu, więc za 3 miesiące zrobię je ponownie i porównam (były w normie, ale może coś się zmieni) :)))

Comiesięczne raporty będą dodatkowo zawierały zdjęcia:
1. włosów u nasady (niestety picie siemienia przez 3 miesiące nie wpłynie na włosy na długości ani tym bardziej na końcówki, jedynie na tą część włosów, która zdąży wyrosnąć);
2. rzęs;
3. kłopotliwych miejsc na skórze (w tym cellulitu);
4. paznokci.

Ponadto codziennie będę odznaczać ile porcji żelu wypiję danego dnia oraz czy siemię dodam do posiłku, a każdego 23. dnia miesiąca będę badać wpływ żelu na włosy. Za pomocą taśmy klejącej będę przyklejać do białych kartek kilka pojedynczych włosów, które samoistnie wypadną, aby móc porównać ich strukturę (oczywiście tej części włosów, która dopiero wyrosła, przy cebulce) w ciągu tych miesięcy.

Założyłam specjalną teczkę, w której będę zbierać dokumentację :D

Pomysł nieco szalony i wymagający troszkę poświęcenia, ale muszę się w końcu za siebie wziąć :) Startuję od poniedziałku, trzymajcie kciuki :))) A jeśli macie ochotę - dołączajcie!

Przed spożyciem siemienia warto zapoznać się z tym artykułem!
« Nowszy post Starszy post »

99 komentarzy

  1. Świetny pomysł :)
    A i mam do Ciebie jeszcze pytanie z innej beczki ile schną twoje włosy ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie dołączę. :) I tak popijam siemię już od jakiegoś czasu, ale teraz zatroszczę się regularność - codziennie. :) Nie wiem tylko, czy starczy mi samozaparcia na takie profesjonalne podsumowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow szalona! Trzymam kciuki za eksperyment!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też dołączę obym tylko wytrwała w systematycznym piciu . Do tej pory zjadałam całe ziarenka w jogurcie. Zastanawiam się tylko, czy godzina przed jedzeniem to wystarczająca ilość czasu ze względu na działanie siemienia. Chodzi mi o właściwości osłaniające. Czy po takim czasie składniki pokarmowe będą wchłaniały się bez większych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też się nad tym zastanawiałam... może lepiej pić godzinę przed snem?

      Usuń
    2. Zdecydowałam się na wieczorne popijanie. Ten sposób też jest dobry dla osób, które mają problemy z poranną toaletą.

      Usuń
  5. Ale full wypas eksperyment :) Czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja od dzisoaj piję siemię codziennie ale nie chce mi się bawić w dokumentację więc będę śledzić Twoją:) podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję samozaparcia:P Ja siemię piłam zawsze na problem z żołądkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dołączę, a co! :D tylko mam pytanie, to siemię mielimy przed z zalaniem wodą, czy po tych 6 godzinach? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam parę miesięcy temu o siemieniu lnianym i jego dobroczynnym działaniu ...zapisałam sobie kilka przepisów na przygotowanie "kiślu" i ... zapomniałam o sprawie . Teraz znów o siemieniu sobie przypomniałam , bardzo prawdopodobne ,że dołączę do eksperymentu ... o ile znów nie zapomnę go kupić ! !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też chętnie dołączę :) Codziennie od poniedziałku będę wypijać glutka z 2-3 łyżek stołowych siemienia zalanych letnią przegotowaną wodą i na pewno skorzystam z Twojej tabeli - jest świetna! :) Problem będzie z dokumentacją - nie mam sensownego aparatu, więc będę mierzyć włosy metrem :)
    Czekam już tylko na informację o najlepszej porze do picia tego cuda :)
    P.S. Słyszałam kiedyś, że zmielone siemię należy zalać wrzątkiem, a niezmielone zimną wodą - słyszałaś coś na ten temat? Bo nie wiem ile w tym prawdy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie by było ciężko określić wpływ na PMS czy bóle menstruacyjne, bo prawie co miesiąc tego nie mam (oprócz nabrzmiałego biustu). Ale bardzo mnie ciekawi co zauważysz ty i twoje czytelniczki ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam na efekty :) Muszę ukręcić w końcu coś do włosów z siemienia.

    OdpowiedzUsuń
  13. no ja chętnie tez dołączę, sama miałam zamiar zacząć pić siemię, ale razem raźniej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. powodzenia, ciekawią mnie Twoje efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też chętnie dołączę! nie wiem, na ile systematyczna będę w uzupełnianiu tabelki, ale się postaram :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupuję dziś siemię! I zaczynam obserwować siebie i czytać Twoje comiesięczne sprawozdania, sama jednak (z racji lenistwa)nie pokuszę się o takie szczegóły :)
    Pozdrawiam!
    i POWODZENIA!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bardzo lubię pić siemię, ale bez dodatków. Siemię lubił też mój kanarek, a teraz zajadają się nim szczurki - ma dużo różnych zwolenników :)

    OdpowiedzUsuń
  18. już jestem ciekawa wyników ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. POwodzenia! Koniecznie daj potem znać jak Ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, niesamowicie dużo pracy, ale trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. JA kupiłam siemię dwa dni temu, troszkę zużyję do maski, ale chyba od poniedziałku też zacznę go jeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. podziwiam :D ja nie lubię siemienia :D pić

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja koleżanka pije w celach zdrowotnych, mówi że wygląda jak smarki ale polubiła nawet smak. Schudła bo mówi że nie czuć po tym głodu ale nie zauważyła wpływu na włosy :)
    Ja nie mogę się przemóc ta glutowatość mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  24. A mogę to gotować po prostu jak dziewczyny z wizażu itp.,że 1 łyżka na 250 ml,gotować 15 minut ,poczekać aż ostygnie i wypić?;>
    Ja tak robię już od dawna ;p Uwielbiam len ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. O cholerka:) Może i ja spróbuje:) Choć ja chyba skupię się na drożdżach:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ambitny pomysł. Chciałabym tylko ostrzec, ze siemie ma tez negatywny wpływ. żel oblepia scianki żołądka, zmniejszając zdolnosc wchlaniana. Chroni w ten sposob zołądek, ale jednoczenie broni dostępu substancja odzywczym. To jest rowniez przyczyną chudniecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie dlatego beda max 3 lyzki i bede pic na noc, zeby przez kilka godzin zdążyło spłynąć ;)

      Usuń
  27. kusi mnie taki eksperyment, ale nic z tego nie będzie... siemienia nie jestem w stanie przełknąć ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogłam przełknąć samego siemienia :/ ale zaczęłam mieszać z koktajlem z jabłka i natki i nie czuć ani smaku siemienia ani tej "glutowatości" ;)

      Usuń
  28. Ja skończę drożdże, zrobię trochę przerwy i zabiorę się za siemię C:

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale szalony eksperyment, życzę wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja nie potrafiłabym tego przełknąć :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ambitny plan, życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo fajny pomysł na eksperyment :)
    Powodzenia w wytrwałości :)
    Ja niestety za bardzo nie mogę przełknąć siemia lnianego z wodą - mdli mnie bardzo. :(

    OdpowiedzUsuń
  33. szalony pomysl, faktycznie. wymaga systematycznosci i czasu! chetnie bym sie przylaczyla ale doskonale wiem ze nie bede tego robila codziennie.. ;-)
    za to bardzo czesto dosypuje lyzke siemienia do jogurtu lub owsianki

    OdpowiedzUsuń
  34. Wcale nie szalony pomysł, bo ja piję siemie juz od roku, co w tym szalonego?
    włosy po nim dają czadu :-)
    w polączenia z tabletkami z drożdżami miałam prawdziwą rewolucje na głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  35. łał, niezłe zaangażowanie :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja moge pic. Juz mam zmielone ziarenka od dawna ;). Jednak juz je pilam i efekty widzialam tylko na ukladzie trawiennym, no ale podobal mi sie ten efekt.

    OdpowiedzUsuń
  37. Kochana mam do Ciebie pytanko, jeżeli jadła bym te ziarenka w jogurcie lub na kanapce, czy efekt był by podobny?
    Pytam ponieważ nie jestem w stanie zjeść tego glutka, mam dziwne odczucia jak na niego patrzę, i jest mi nie dobrze, a chciała bym sprawdzić czy i mi pomoże ..

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja dzisiaj zaczęłam kurację, jednak inaczej przygotowuję nasiona. Zalewam 3 łyżeczki wrzącą wodą, czekam aż napój ostygnie i piję tak jakby sok, a nie żel... Z tego, co wiem to ten żel jest świetny na włosy, do podkreślania loków, a ciecz do spożywania.

    OdpowiedzUsuń
  39. gratuluję dobrego zorganizowania :) i życzę zadowalających efektów!

    OdpowiedzUsuń
  40. Kochana ja piję sok z pietruszki oraz pokrzywę(samą) czy mogę dołożyc jeszcze siemie lniane?:)
    W sumie,lekarze już od dawna gadali żebym je piła bo mam okropne problemy z trawieniem;/Może twój wpis mnie zmobilizuje :*
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. To bardzo dobry pomysł,taka zdrowa dieta przyda się całemu organizmowi :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ojej...ja bym chyba nie dała rady tyle rzeczy zaoobserwować :P

    OdpowiedzUsuń
  43. dziś już po raz drugi korzystam z Twojego bloga, tak więc obserwuje, a Ciebie zapraszam na małe rozdanie, które organizuje

    OdpowiedzUsuń
  44. Wow, ależ będziesz musiała naobserwować, ale jestem pewna, że efekty będą i kto wie, może i ja się skuszę! :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Jeśli chcesz podam CI prawidłowy przepis na macerat (jestem farmaceutką) bo ten Twój jest nieprawidłowy z leczniczego punktu widzenia, pozdrawiam :) oczywiscie jesli chodzi o przyjmowanie wewnetrzne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy byłybyście tak uprzejme podac ten przepis? :)

      Usuń
    2. Wydaje mi się że o to chodzi że 3 łyżki stołowe to za dużo i mogą prowadzić jedynie do.. WC ;d hehe

      Usuń
    3. dlatego napisałam, że zaczynam od 1 :D ale w sumie w piątek zrobiłam test i nic się nie stało :))

      Usuń
    4. Mój TŻ kiedyś chciał spóbować i dał więcej i sie źle skończyło ;d

      Usuń
  46. Podziel się przepisem :) Bo zaczynam z Tobą!:D

    OdpowiedzUsuń
  47. ja dzięki Wam też się chyba skuszę :) czasem pilam siemie, ale bardzo nieregularnie, więc efektów nie było. A skoro dałam radę pić okropne drozdze przez miesiąc to i z tym się uporam.

    OdpowiedzUsuń
  48. Zaczęłam stosować jak tylko przeczytałam. Już 3-ci dzień :) Przemiana materii-rewelka:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Siemie lniane piję od dłuższego czasu i jestem baaaardzo zadowolona ;) skóra jest nawilżona nawet bez używania balsamów ;) robię także maseczki na twarz, które także polecam ;) Jakby ktoś był zainteresowany chętnie się podzielę swoją wiedzą na ten temat oraz poznam Wasze urodowe triki ;) i zapraszam do mnie, co prawda dopiero zaczynam ale coś już się pojawiło;)
    oczywiście obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że chcemy Twojej wiedzy! :)

      Usuń
  50. Świetny pomysł,też się przyłącze:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ambitne przedsięwzięcie, jestem pełna podziwu i bardzo ciekawa wyników. Też mam malutki plan na siemię lniane :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Chciałabym spróbować :) Czy dostanę kupić siemię lniane w aptece? czy to dużo kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam za kilka złotych w Tesco :)

      Usuń
  53. jakie simię jest lepsze do picia? Złote czy brązowe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piję brązowe, tzn nasiona sa tego koloru. A złote to zmielone, tak?

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. ja wlasnie tez =) tylko czytalam gdzies, ze sa tez zlote nasionka, hmmm...ale nigdzie nie udalo mi sie ich kupic. Nie wiem sama, zapytam zielarza =)

      Usuń
  54. kupilam brazowe, dzis pilam pierwszy raz, tylko zadziwila mnie konsystencja, nie do konca wyszedl glutek tak jak opsujecie, tylko taka zawiesina, hmmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  55. a co z tym przepisem na siebie od rossnett2 - farmaceutki:)

    OdpowiedzUsuń
  56. czy siemie daje efekty niezaleznie od formy przyjmowana? musze koniecznie pic te glutki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem:( ja piję glutka + nasiona z jabłkiem (blender) i jest bardzo dobre! sprobuj :)))

      Usuń
  57. Też zaczęłam picie, ale wyczytałam gdzieś, że lepiej zalewać siemię zimną wodą żeby nie zabić witamin i właściwości. Zalałam wczoraj wieczorem zimną wodą i dzisiaj rano miałam glutka:).

    OdpowiedzUsuń
  58. o fuj fuj fuj.... siemie dla odwaznych:) trzymam kciuki, by dobrze smakowalo i dawalo super efekty!

    OdpowiedzUsuń
  59. fajny pomysl ale poczekam na pierwsze efkety:)

    OdpowiedzUsuń
  60. a siemię uwielbiam jeśc z bananem i miodem:) az nie regularnie

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja popijam je już od 2 tygodni. Powiem tak, mam baby hair :D i to sporo, ale biorę też już od dwóch m-cy Radical, jednak od kiedy piję glutka zauważyłam, że te moje baby hair rosną :D Za jakieś dwa tygodnie na moim blogu opiszę efekty :D
    Sam glutek ble....ale z dodatkami jakoś daję radę :D

    OdpowiedzUsuń
  62. Jak efekty kochana? Widzisz coś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 23 będzie raport :) Baby Hair kują palce :D Ale to chyba jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek spektakularne efekty :)

      Usuń
  63. Ja chciałabym nawiązać do komentarza "Rossnett", czy podała już przepis na poprawne picie siemienia? Bo jestem bardzo ciekawa czy to dobrze robię. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podała... ale jeśli chodziło jej o to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Maceracja_%28farmacja%29 to wymiękam :D

      Usuń
    2. To faktycznie "wyższa szkoła jazdy" :) Ja chyba zostaję z moim sposobem "picia" glutka :)

      Usuń
  64. Blondi kochana, chciałabym przeprowadzić też taki eksperyment. Czy zgodzisz się, żebym wykorzystała twoją tabelę ocen? Oczywiście źródło zostanie podane wraz z odnośnikami. Mam liche włosy, więc może ekeft będzie ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  65. Wow!! Świetnie to wszystko opisałaś i ta tabelka - cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Super.
    Też rozpoczynam, pozwolę sobie skrobnąć nieco informacji, jeśli nie masz nic przeciwko :)

    http://mamswojeracje.blogspot.com/ Tutaj je umieszczę, oczywiście z notką, że jesteś autorem pomysłu :)

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    Jakoś nie wiem, czy dam radę przemóc się w piciu tej glajdy.
    Bleh.

    OdpowiedzUsuń
  67. myslisz ze mozna zalac siemie lniane ziolami by zrobic z niego plukanke na wlosy ?

    OdpowiedzUsuń
  68. A czy mozna pić siemię lniane z drożdżami? Tzn. np. sięmię lniane rano a drożdze wieczorem w postaci 1/4 kostki zalanej szlkanką wrzątku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale uwaga na nadmiar wit B ;) Lepiej raz to, raz to ;-)

      Usuń
  69. Cześć ,mam pytanie , czy te same efekty uzyskam pijąc siemię lniane gotowe (mielone) z mlekiem ?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie nie - pisałam o mielonym siemieniu w postach ;)

      Usuń
  70. witam, mam pytanie, czy prażone siemię lniane ma takie same właściwości?

    OdpowiedzUsuń
  71. Czy siemię lniany powinnam zalać ciepłą gorącą czy wrzącą wodą i czy wo gule ma to jakieś znaczenie ?

    OdpowiedzUsuń
  72. O i jeszcze jedno pytanie czy są ograniczenia wiekowe jeśli chodzi o picie siemienia lnianego ?
    Dodam że mam 14 lat...

    OdpowiedzUsuń
  73. Od jakiegoś czasu obserwuję Twojego bloga i jestem nim zachwycona! Cała wiedza o włosomaniactwie w pigułce :) mam tylko pytanie, bo chciałabym od dziś zacząć picie siemia lnianego z tym, że zastanawiam się czy piłaś je na noc mielone z owocami? Nie było to zbyt ciężkie? Czy np samo siemie zalane 3 h przed zmieleniem i wypiciem też będzie ok?

    OdpowiedzUsuń

Polecane2