sobota, 19 stycznia 2013

Dla zdrowia: kiełki z siemienia lnianego

Siemię lniane robi ogromną karierę w blogosferze, ale nie wszyscy lubią jego smak lub konsystencję. Właśnie dla nich mam dzisiaj alternatywę - kiełki :)

Hodowla kiełków z siemienia lnianego

Hodowla kiełków nie różni się niczym od hodowli rzeżuchy: potrzebna jest bardzo mokra wata, talerzyk i nasiona. Ziarna lnu moczę w wodzie przez kilka godzin, przecedzam i rozkładam na mokrej wacie. Żelową wodę wykorzystuję jako płukankę do włosów :) Talerzyk z watą i ziarnami stawiam blisko kaloryfera i pamiętam o codziennym podlewaniu. W ciągu kilku dni kiełki są gotowe do spożycia i wyglądają tak:




Kiełki zawierają dużo soli mineralnych i witamin, kwasów tłuszczowych, białka i błonnika - substancji niezbędnych roślinie do rozpoczęcia nowego życia :) Ja wybieram zawsze takie, które są proste w hodowli i wymagają jedynie podlewania: rzeżuchę, siemię, gorczycę. Dodaję je do sałatek, kanapek, spaghetti - jest to prosty sposób na urozmaicenie diety, szczególnie dla zabieganych ;)

Zimowy koktajl lniany

Kilka dni temu Unknown zostawił ciekawy przepis na picie siemienia dla tych, którzy chcą urozmaicić kurację lub którym nie smakuje mój przepis z jabłkiem/bananem albo czysty żel lniany. Ja pozostanę przy swoim sposobie, ale być może Wam się przyda.

Podaję przepis na poranny zimowy koktajl: 2 łyżeczki siemienia zalewam 3/4 kubka gorącego mleka, po 5-10 min. miksuję z bananem, miodem i cynamonem. Pyszny nie mdlący smak, nie czuć specjalnie smaku siemienia i ma, jak dla mnie, przyjemniejszą konsystencję. Piankowo-galaretkową, a nie glutową :)


Do jutra :-)
« Nowszy post Starszy post »

60 komentarzy

  1. Jesz je całe z korzonkami? Czy ścinasz nad watą? Ja nie umiem sie przemóc do jedzenia całych i zawsze sobie ścinam;) Uwielbiam rzeżuchę, ale skończyły mi sie nasionka i nigdzie teraz ich nie znajduje. Licze, że na święta Wielkanocne znowu będzie jej wszędzie pełno;) Nie wiedziałam, że len też tak można hodować i jeść;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ścinam :) Rzerzuchę zamów sobie na Allegro - wychodzi taniej niż w marketach podczas wielkanocnego okresu :)

      Usuń
    2. nie wiem jak w innych marketach, ale w Krakowskim Auchan nasionka już się pojawiły - w tym rzeżucha :))

      Usuń
  2. Ja robię podobnie, tzn dodaję siemie lniane do owsianki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja od miesiąca codziennie piję siemie lniane i na szczęście nie przeszkadza mi jego konsystencja, zapach i smak:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy picie oleju lnianego ma takie same efekty jak Twoja mikstura lniana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej tłoczony jest z ziaren, a nie da się z nich wszystkiego "wycisnąć", więc sądzę, że ziarna mają więcej właściwości. Olej z kolei ma inną konsystencję, więc inaczej się wchłania i spełnia inną rolę. Wszystko po troszku, żeby urozmaicić :)

      Usuń
  5. Jutro zamierzam wypróbować siemie lniane jako żel

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ty to jesz?
    Tylko to zielone i...? O_O
    Po prostu do czegoś dosypujesz bez... niczego? Ot...? o.o

    OdpowiedzUsuń
  7. Okej, zaraz robie sobie farmę z siemienia:P

    OdpowiedzUsuń
  8. OOooo to coś dla mnie! uwielbiam kiełki! a jakoś nie wpadłam na to, żeby wysypać ich obok :) świetnie! będzie jeszcze lepsze śniadanko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę spróbować. Staram się codziennie zpożywać siemię, ale moja systematycznosć woła o pomstę do nieba;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam siemie już od kilku dni pije i uwielbiam te ziarenka jak są takie śliskie, pychotka. Ja dodaje do siemienia jakiś sok sporządzony przez moją mamę. Ale spróbuje sobie wyhodować też;)
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. solo mi nie smakują, ale jako dodatek tak :) o wiele lepsza jest rzeżucha ;)

      Usuń
    2. właśnie zasadziłam, to się pewnie niedługo sama dowiem:) ja lubię kiełki ze słonecznika i z brokułów, pyszne są, polecam.

      Usuń
  12. Nigdy nie pomyślałam o tym by wyhodować sobie kiełki siemienia! To naprawdę super pomysł, który pewnie zrealizuję w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super pomysł! ;) Właśnie zasiałam sobie swoje własne kiełki z siemienia lnianego, a co! ;) Bo glutka do picia przełknąć nie potrafię :P Ale z zewnątrz, jako płukanka, jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny pomysł ! już od dawna marzy mi się kiełkownica <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, że też nie pomyślałam o tym! :D Jutro z samego rana sobie zasieję troszkę :) Super, że podzieliłaś się z nami tym pomysłem! Niby taki prosty, a nie wpadłam na niego zupełnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie mogę się przełamać ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie wpadłam na to żeby wyhodować kiełki z siemienia, świetny pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  18. przydatny post :) akurat mam w domu paczuszkę siemia lnianego i nie wiedziałam do czego go użyć (poza maseczkami do twarzy) koniecznie muszę wypróbować ten poranny koktajl

    OdpowiedzUsuń
  19. a gdzie szukać tego przepisu Unknown, bo chciałabym spróbować również tego sposóbu, bo Twoje są również super,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepis jest w tym poscie spojrz wyżej jest napisany inną czcionką niż reszta tekstu

      Usuń
  20. Witam, właśnie dziś poprosiłam mamę by podczas zakupów kupiła mi siemię lniane i kupiła takie oto http://oleofarm.pl/siemie-lniane.html. Chodzi o to, że jest niby budwigowe złociste, cokolwiek to znaczy, w składzie napisane, że to nasiona lnu złocistego, rzeczywiście kolor nasion jest lekko złocisty, dużo jaśniejszy niż ten który zawsze kupowałam i stąd moje pytanie, czy mimo to można bezpiecznie stosować na włosy czy to jakaś udziwniona wersja lnu? Wolę się upewnić;) zwłaszcza że jutro chciałam zrobić płukankę do włosów a i po dzisiejszym Twoim poście chętnie wychodowałabym też kiełki:)
    natalia k.

    OdpowiedzUsuń
  21. Otagowałam Cię w Versatile Blogger, jeśli masz ochotę zapraszam do odpowiedzi;) http://sandra-107.blogspot.com/2013/01/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny pomysł, ale ja pewnie bym zapominała podlewać by by mi uschło ;P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja sobie właśnie piję siemieniowego glutka :) Na szczęście, nie muszę szukać wymyślnych sposobów, bo go uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. genialny pomysł, już biegnę do pracy :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobry wieczór. Przepraszam, że tak nie na temat, ale jestem nową czytelniczką i mam problem. Od kilku dni zaczęłam dbać o włosy. Kupiłam nowy, łagodniejszy szampon, 2 razy olejowałam włosy, oliwą z oliwek na długość i rycynowym na skalp i nakładałam 2 maseczki - z żółtka i aloesowo-lnianą. Włosy mam bardzo porowate i zniszczone, lecz mimo krótkiej pielęgnacji już mniej wypadają, ale jednak mam wrażenie, że straciłam wiele w obwodzie kucyka. Masz może jakiś pomysł, jaki jest tego powód? ;)
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dlatego, że wcześniej były po prostu bardziej napuszone, i niedociążone. Teraz chyba je bardziej obciążyłaś (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), więc i obwód kucyka może być lekko mniejszy.

      Usuń
    2. Zbadaj sobie hormony tarczycy. Przy niedoczynności włosy wypadają, są suche, zniszczone... O ile nie masz zniszczone np. przez częste farbowanie itp.

      Usuń
  26. Witaj.Fajny zbieg okolicznosci,bo akurat wczoraj przy zakupach kozieradki w zielarskim...wpadly mi w oki nasiona lnu na kielki ;) cena malutka postanowilam sie skusic ;) poki co nasionka powolutku zaczynaja sie wynurzac z lupinek,ale mam takie zapytanko jak smakuja ? Pytalam Pani w zielarkim,ale nie zna tego smaku.. ja juz wiele rodzaji kielkow jadlam,jednak ciekawi mnie len ? Wiem,ze za 2- 3 dni bede smakowac, ale wiadomo ciekawosc kobieca wieksza niz wszystko inne ! :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boze przepraszam za literkowki > pora spac ;) dobranoc

      Usuń
  27. ostatnio akurat mam wrażenie, że mój organizm domaga się zieleninki, więc już zasiałam ziarenka :D dziwne to, bo nigdy nie lubiłam np. sałaty, a teraz ciągle mam na nią ochotę i wcinam aż mi się uszy trzęsą ;d

    OdpowiedzUsuń
  28. Nawet nie wiedziałam, że siemię lniane można hodować na kiełki...jakoś nigdy mi to do głowy nie wpadło. Ale posadzę sobie, bo jestem ciekawa smaku:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pytanie początkującej włosomaniaczki ;) czy można nakładać olej na włosy przed każdym myciem , tzn. co dwa dni? proszę o odpowiedź, abym nie przedobrzyła ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można. Jednak kiedy zauważysz za mocne obciążenie włosów - zwiększ odstęp czasu między olejowaniem ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za szybką odpowiedź :)

      Usuń
  30. Dlaczego zmieniłaś barwy bloga? Nie wydaje Ci się, że w obecnym kolorze jest za bardzo podobny do bloga Anwen? Pomarańczowy był miły dla oka, wyróżniał Cię i zupełnie nie mylił się z blogiem Anwen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nagłówek tymczasowy i zmieniłam w ciągu ostatniego tygodnia już 3 razy kolory, żeby "odzwyczaić" stałych czytelników od wcześniejszego koloru, ponieważ chcę przeprowadzić ankietę nt koloru nalgowka ;P I wybacz, ale nie widzę podobieństwa :)

      Usuń
    2. Prowadzenie bloga to jednak nie dla mnie... z takimi ludzmi i oskarżeniami trzeba sie uzerac :-/

      Usuń
    3. Anonimowy, moja uwaga nie była po to by dogryźć, czy aby użerać się ze mną. Lubię wchodzić na ten blog, cenię sobie zamieszczone tu rady. Najzwyczajniej w świecie zdziwiona byłam, gdy blog przybrał barw fioletowych (a to one kojarzą się z Anwen),dlatego zadałam pytanie dotyczące tej zmiany. Nie widzę w tym pytaniu nic dziwnego. Powtórzę, że cenię sobie ten blog, lubię tu wchodzić i dlatego fajnie byłoby gdyby kolory dwóch, tak cenionych specjalistek od naturalnej pielęgnacji włosów były inne. Tyle.

      Usuń
    4. Wiesz co, masz rację, przywrócę dawne kolory :) Troszkę mi się znudziły, ale chyba były najładniejsze :)

      Usuń
    5. To prawda, były miłe dla oka. Niemniej jednak rozumiem chęć poszukiwania nowych barw, bo to zawsze jakieś odświeżenie. Trzymam kciuki za poszukiwania! i po cichutku zaproponuję by to jednak nie był fiolet ;)
      Pozdrawiam serdecznie i przepraszam jeśli swoim postem sprawiłam zamieszanie.

      Usuń
    6. Nie ma sprawy, wszelkie uwagi doceniam! :)

      Usuń
  31. Dobry pomysł, dziś spróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
  32. jako nałogowa kiełkomaniaczka muszę koniecznie wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Super pomysł, chyba zainwestuję w kiełkownicę :-).
    P.S - Cieszę się, że jesteś zadowolona z kremu do rąk Skinea :-)!

    OdpowiedzUsuń
  34. ooo, a kiełki są takie pyszne do pizzy! :D Dzięki za świetny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Blondhaircare zmiany kolorów sukiene są super - widać, że blog żyje. Mi się podobał początkowy kolor - żywszy od tego co jest teraz. Ten obecny jest za blady.

    OdpowiedzUsuń
  36. Matko jakie to dobre! Ten koktajl! Będę go chyba pić cały rok bo jest mega przepyszny... :)

    OdpowiedzUsuń
  37. jeśli i ja mogę zabrać głos w sprawie zmiany wyglądu bloga, to obecny kolor jest najlepszy!!! Fioletowy jakoś nie pasował, ten różowy co masz na miniaturce taki trochę za intensywny, a ten piękny róż, który ma teraz sukieneczka Blondi jest idealny!!! :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  38. Słońce, informuję, iż zostałaś otagowana na http://niesforne.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja to siemię swoje tak trochę na głupa położyłam na wacie. Skoro rzeżucha rośnie, to i to powinno. No i ku mojemu zaskoczeniu wyrosło. Dziwne w smaku, ale da się przeczyć. Szkoda tylko, że tak mocno korzenie w watę zapuszcza :<

    OdpowiedzUsuń

Polecane2