piątek, 15 marca 2013

Miesiąc z sokiem marchwiowym

Dokładnie 15 lutego rozpoczęła się moja kuracja z sokiem marchewkowym, więc zgodnie z założeniami spieszę dzisiaj z miesięczną relacją :) Dzięki Waszym przestrogom byłam bardzo ostrożna i muszę przyznać, że z przebiegu całej kuracji jestem zadowolona :)






O założeniach eksperymentu przeczytacie w poście Eksperyment: sok marchwiowy, a dzisiaj napiszę jak wyszło w praktyce:
  • Codziennie starałam się spożywać małymi łyczkami ok. 100 ml jednodniowego soku, czasami piłam też całą butelkę 250 ml lub zamiast soku zjadałam kilka marchewek :) Gdy widziałam, że skóra zaczyna zmieniać odcień robiłam jedno- lub dwudniową przerwę.
  • Aby zwiększyć przyswajalność witamin A,D,E,K podczas picia łykałam tran lub olej z ogóreniczka w kapsułkach.


Zauważyłam, że sok wpłynął na mój organizm tylko w dwóch aspektach:
  • Już w trzecim tygodniu od rozpoczęcia kuracji wyraźnie zmniejszyły się worki pod oczami, do których niestety mam ogromną skłonność. Zwróciła mi na to uwagę osoba, które dobrze wie, że 7 rano to dla mnie noc i że zawsze wpadam do pracy niewyspana i lekko opuchnięta ;) Dodam, że nie wiedziała nic o moim blogu i całej kuracji :)
  • Skóra nabrała delikatnej, brzoskwiniowej poświaty. Nie pojawiły się przebarwienia, nie miałam też pomarańczowej skóry. Być może dlatego, że gdy tylko widziałam, że sok zaczyna "działać" robiłam przerwę. Nie jest to jakiś intensywny kolor, lecz bardzo, bardzo delikatny :)

Nie odnotowałam żadnego wpływu na stan moich włosów i paznokci, ale być może w przyszłym miesiącu będę mogła napisać o tym coś więcej :)



Nie ma świetnych efektów jak przy lnianej kuracji, ale i tak jestem pewna, że sok przyniósł mojemu organizmowi wiele dobrego. Cały eksperyment powtórzę na pewno wtedy, gdy będę miała dostęp do świeżych marchewek :)


Miłego weekendu
« Nowszy post Starszy post »

32 komentarze

  1. ja piję dopiero 2 tygodnie, ale jestem już bardzo zadowolona - przede wszystkim ze względu na zdrowy kolor i stan cery :)) Piję codziennie buteleczkę soku marchwiowego z tych kupnych 'jednoniowych' na razie także nie widzę efekty we włosach czy paznokciach :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja natomiast piję głównie dla smaku, który uwielbiam : ) A piję już od dłuższego czasu, raczej jako dodatek zróżnicowanej, zdrowej diety i powiem szczerze, że im więcej warzyw, owoców, zdrowych tłuszczów itp. tym więcej mam włosów i są one w lepszym stanie, tak jak cały organizm ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słowem wstępu :) Moja mama opiekuje się dziewczynką, która ma baaardzo jasną cerę (aż jej żyły złośnicy widać :) i w dodatku miała kiedyś marchewkowe włosy, teraz są rude, ale to taki ciekawy odcień ze ciężko go opisać.

    Kiedyś namiętnie piła kubusie i inne pysie i jej skóra była aż pomarańczowa, a dzieci w przedszkolu rzucały w nią marchewką :( W końcu zakazaliśmy jej pić w takich ilościach.

    Chyba muszę wprowadzić do swojej diety więcej marchwi a już na pewno zacząć wreszcie lnianej kuracji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Moja ciocia w ciąży namiętnie piła soki marchewkowe i urodziła marchewkową córeczkę. Czubek nosa moja kuzynka miała ciemnopomarańczowy, reszta trochę lepiej w porównaniu do nosa, ale wybitny pomarańcz był przez kilka dni :D

      Usuń
  4. Ja chyba też zacznę taki miesiąc z sokiem marchwiowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię sok marchewkowy. Nie prowadzę żadnej kuracji, ale minimum litr takiego soku tygodniowo to dla mnie konieczność :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A jaki sok piłaś i w jakich ilosciach? Dziekuje za odpowiedz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część odpowiedzi w tekście, polecam przeczytać jeszcze raz :)

      Usuń
  7. Ja nie pije soku z marchwii codziennie, ale staram się jeść dużo owoców i warzyw. No i je pić, miksując blenderem czy też sokowirówką. Tak czy inaczej witaminki dobrze zadziałają z czasem na włosy :D
    Poza tym kiedyś widziałam na Discovery taki program, nie pamiętam już nazwy bo było to jakieś 4-5 lat temu, ale ogólnie chodziło o to że kilka osób poddano doświadczeniu. Doświadczenie to miało polegać na wypijaniu przez nie codziennie pewnej ilości soku z marchwi, więc właściwie tak samo jak Ty. Różnica tylko taka że oni musieli chyba pić ten soczek przez 3 miesiące. Potem podsumowali ten eksperyment i u większości wystąpiły przebarwienia, głównie na linii włosów, na czole, ale też w innych miejscach(nie pamiętam już gdzie, ale chyba na łokciach czy zgięciach). I mówili też tam właśnie o tym jak wpłynęło to na inne aspekty ich życia. Ogólnie jakby ktoś się dogrzebał do tego programu to polecam, jako że jesteśmy w temacie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę,że nawet jeśli sok nie zadziałał specjalnie na włosy czy paznokcie to i tak okazał się pożyteczny dla organizmu:) Chciałabym mieć w sobie tyle dyscypliny żeby przejść taką kurację.

    OdpowiedzUsuń
  9. witamina A i E pozytywnie wpływa na pozbywanie się worków pod oczami, mi pomógł w tym HUMAVIT V, który kupiłam z myślą o włosach.., ale dobre i to ;) także w przez ostatni miesiąc piłam sok z marchwi, w sumie może troszeczkę poprawił się mój kolor cery, ale ja nie byłam systematyczna, zdarzało się że nie piłam soku nawet 2-3 dni.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja chętnie skusiłabym się na taki eksperyment ale trudno dostać marchewki ekologiczne bez chemii ja nie lubię soku marchwiowego ale ostatnio bardzo polubiłam ku mojemu zdziwieniu surówkę z marchwi i jabłka z suszoną żurawiną ale jem ją nieregularnie i od niedawna więc efektów nie ma może rozpocznę taką kurację? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. :)) ja trochę sprowokowana przez ciebie , rownież popijalam sok z marchewki , ok nie regularnie , 1-2 w tygodniu i czesto mieszany z jablkami , za to z sokowirówki , jednodniowych ani przecierowych w moim pięknym kraju po prostu nie ma . :))
    Ale wit. A to nie tylko skóra , ale i oczy :) więc zawsze warto bomby witaminowe stosować :))
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja nadal wcinam marchewkowo-jabłkową pychotkę dwa razy w tygodniu :) Efekty wciąż są super :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam Cię! Naprawde się znasz na włosach. Moje sa masakrycznie zniszczone! - rozdwojone,suche końcówki,mtowe włosy. I nie chce ich ścinać, musiałabym ściać prawie całe włosy.:C Nie wiem co z nimi robić, da się je uratować? Poradz mi coś, prosze.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie moglabym zniesc tego smaku, po siemieniu mam ochote wyprobowac drozdze:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Też muszę zacząć picie takich soczków:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy mogę dodawać do jogurtu 2 łyżeczki siemienia i tak codziennie jeść? :) Nie wiem czy mój pomysł na siemię jest dobry, a chciałabym spróbować jakoś

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyny, sok z marchwi powoduje żółknięcie skóry, ale jest to objawem tego, że w organizmie było dużo złogów. Sok z marchwi oczyszcza organizm, a substancje toksyczne zostają wydalone przez pory skóry. Te rozpuszczone toksyny są koloru żółtego lub pomarańczowego i dlatego jeśli w organizmie było dużo złogów. to w wyniku picia soku z marchwi skóra może pożółknąć. Kiedy wszystkie substancje zostają wydalone (6 miesięcy do roku) to skóra powraca do naturalnej barwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje lektury Tombaka , pseudonaukowe bzdury . Częściowo oparte na medycynie ludowej. CO akurat najgorsze nie jest.
      Złogi czego ?!
      Jest to zatrucie witaminą A , i wynika z nadaktywnisci melanocytów , w których Karoten jest kofaktorem enzematycznym , i pewien niedosyt reguluje ich czynność , w nadmiarze nic nie blokuje aktywności i stad ich nadczynnosc . Podstawy biochemii bardziej sie przydAja niż "filozofia" pana Tombaka.
      Po półroku zamiast oczyszczenia można sobie rozwalić wątrobę :) która fakt nie transformuje karotenu i zażółcenie może zanikać , ale bynajmniej nie jest do objaw zdrowia.

      Usuń
    2. Jasne, marchewką rozwalimy sobie wątrobę. Nie bądź śmieszna. Jak codziennie, ktoś wypije buteleczkę jednodniowego soku marchewkowego, to mu tylko może wyjść na zdrowie. Beta-karoten zawarty w marchewce to bezpieczny prekursor witaminy A - organizm produkuje jej tyle, ile trzeba. W przypadku spożycia beta-karotenu (w przeciwieństwie do "gotowej" witaminy A) hiperwitaminoza nie grozi.

      Usuń
    3. Jeszcze jedno PannoAnno pokaż mi chociaż jeden artykuł,lub wyniki badań naukowych które mówią, że karoten spożywany w dużych ilościach uszkadza wątrobę, bo ja takiego nie znam.Dodam jeszcze bo nie dopisałam powyżej, że beta-karoten to rozpuszczalna w wodzie forma witaminy A. Nie kumuluje się w organizmie.Jak chcesz się wypowiadać to powinnaś znać dokładnie biochemię, a nie tylko jej "podstawy".

      Usuń
  18. Uwielbiam świeże, młodziutkie marchewki prosto z grządki :-) Czekam na lato!

    OdpowiedzUsuń
  19. Na pewno wypróbuję to w lecie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla tych efektów chyba warto (wreszcie!) polubić marchewki;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś na pewno przystapię do takiej kuracji. Może latem żeby poprawić skuteczność słońca ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdybym tylko miała sokowirówkę xd Jak tylko ją kupię to akcja pójdzie w ruch. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mmm, sok marchewkowy <3 Myślę, że za jakiś czas będą ofekty włosowo paznokciowe. W pewnym momencie włosy rosły mi jak szalone, a nie było na to innego wytłumaczenia niż spore ilości Kubusia. Podobnie jak Ty, gdy tylko zaczynałam żółknąć to robiłam kilkudniową przerwę po czym kontynuowałam. Cera robi się niesamowita. Wróciłabym do tego, jednak zaczekam na sokowirówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też robię co jakiś czas kurację z sokiem z marchwi. Zazwyczaj trwa ona ok. 2-3 m-ce żeby były efekty. Piję wtedy codziennie około 2-3 szklanki świeżego soku. Pod koniec kuracji zaczynają pojawiać się plamy w okolicach ust, nosa, na czole - tam gdzie są pory. Ale plamki są delikatne! Nie należy wtedy przerywać kuracji, bo po kilku kolejnych dnia picia soku cała skóra nabiera ładnego koloru, odcieniu opalenizny i nie ma już tych plam! Naprawdę! Brzuch, uda, twarz wyglądają jak po lekkim opalaniu od razu na brązowo. Jednak gdy tylko odstawimy sok, wszystko zaczyna wracać do normy z dnia na dzień i "opalenizna" schodzi, szkoda. Co do zdrowia i przedawkowania, to ja niejednokrotnie słyszałam, że świeży sok z marchwi można pić ile się chce, nie ma możliwości go przedawkować, oczyszcza wątrobę i organizm z toksyn. Zawiera beta karoten a nie wit. A. Natomiast wit. A można przedawkować ale ona występuje w lekach. W marchwi jest nieprzetworzona i nie szkodzi zdrowiu.

    OdpowiedzUsuń
  25. To prawda. Sok marchewkowy może uszkodzić wątrobę. Jak skóra zmienia kolor należy przestać! Szczególnie jest to niebezpieczne w przypadku dzieci które piją dużo kubusiow. Panna Anna jak najbardziej ma rację i tylko niedouczony może myśleć ze marchewka daje opaleniznę. Hehe :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam takich młodych, wykształconych, z wielkich miast jak panna anna i anonim wyżej.

    Sok marchwiowy OCZYSZCZA, a jeśli jakimś cudem "uszkodzi wątrobę", to tylko dlatego, że nie nadąży ona z usuwaniem toksyn z organizmu.

    Piciem SAMEGO SOKU MARCHWIOWEGO przez kilka miesięcy leczy się m.in. alergie.

    Uwielbiam takich opowiadaczy głupot, co to im wszystko szkodzi, a naturopaci to bajkopisarze i debile. Co za trollstwo.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się! Nigdy nie słyszałam i nie spotkałam się z przypadkiem,aby sok z marchwi zaszkodził wątrobie...! To absurd! Nieoczytane imbecyle...!

    OdpowiedzUsuń

Polecane2