wtorek, 7 maja 2013

Dwa lata z olejowaniem twarzy

Olejowanie twarzy to temat, który bardzo Was interesuje :) Według statystyk Bloggera pierwszy post o olejowaniu twarzy z grudnia 2011 wyświetlono już ponad 146.000 razy, co mnie bardzo cieszy :)) Podobnie jak liczne wiadomości, w których piszecie, że olejowanie znacznie poprawiło stan Waszej cery,  tak jak i mojej :) Niestety olejowanie nie sprawiło, że skóra mojej twarzy stała się nieskazitelna ;) Nadal daleko jej do ideału i niestety nie prezentuje się tak dobrze, jak bym chciała. Mimo wszystko w porównaniu do czasów, kiedy codziennie katowałam ją nieodpowiednio dobranymi kremami wypchanymi parafiną i tłustymi, zapychającymi składnikami - wygląda cudownie :-) Żaden kosmetyk nie upiększy nam skóry, jeśli zaniedbane będzie wnętrze organizmu, dlatego nad swoim powoli pracuję :)


Olejowanie a kremowanie

W tym roku samo olejowanie przestało mi wystarczać – skóra stała się zwiotczała, przesuszona, ściągnięta, wręcz szczypiąca. Po długiej, ponad rocznej przerwie, wróciłam do systematycznego kremowania, aby zapewnić jej więcej różnorodności. W pierwszych dniach cera odżyła, była nawilżona i napięta, ale wkrótce znowu na całej buzi pojawiły się małe czerwone pryszczki i zaskórniki, a skóra była bardzo sucha, ale jednocześnie przetłuszczona i świecąca. Ponadto pod oczami zaczęła tworzyć się charakterystyczna kaszka. Ze skruchą powróciłam do olejowania i wszystko na szczęście powoli wraca do normy. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło - dzięki eksperymentom z kremowaniem znalazłam najlepsze rozwiązanie dla mojej mieszanej, miejscami mocno przesuszonej cery :-)






Olejowanie z dodatkiem kremu

Bezpośrednie połączenie kremu z olejami nie zdaje na mojej kapryśnej skórze egzaminu, ale dzięki zabiegowi, który opiszę poniżej moja buzia jest nawilżona przez cały dzień i przede wszystkim nie odczuwam nieprzyjemnego szczypania i ściągnięcia, a zaskórniki są opanowane.


Krok 1. Oczyszczoną twarz przemywam hydrolatem
Krok 2. Nakładam odrobinę kwasu hialuronowego 1%
Krok 3. Nakładam odrobinę naturalnego olejku
Krok 4. Po lekkim wchłonięciu olejku rozprowadzam na skórze odrobinę kremu o przyjemnym składzie. Kremu nie nakładam na te miejsca na twarzy, które są skłonne do zapychania i błyszczenia, a więc omijam nos i jego rejony (trójkąt). Najwięcej kremu potrzebują moje policzki oraz skóra wokół ust, a także czoło.


Moje ulubione produkty do olejowania twarzy


Toniki/Hydrolaty

Wszelkie hydrolaty ze sklepów z półproduktami, woda różana, napary ziołowe, czysta przegotowana woda oraz domowe toniki, które opisywałam już na blogu: woda miodowa, pietruszkowa, aloesowa, miętowa, cytrynowa, zbożowa, alocit itp.

Kwas hialuronowy

Zawsze wybieram kwas HA 1% w żelu, potrójny kwas HA 1,5% mocno mnie uczula :(






Olejki

Olejki należy dobrać indywidualnie do rodzaju cery. Ja nie mogę żyć bez olejku Khadi White Lily i olejku Clarins Huile Orchidee Bleue, ale niestety oba mi się powoli kończą ;) Lepiej sprawdzają się u mnie mieszanki olejowe niż czyste, naturalne oleje. Jeden olejek o pojemności ok. 200 ml wystarcza mi na rok systematycznego stosowania.

Kremy

Obecnie najczęściej nakładam na naolejowaną buzię (miejscami) miodowy krem Apis, czasami Babydream, serum Babuszki Agafii. W drodze do mnie jest między innymi polecany przez dziewczyny krem dla dzieci Hipp :))



Olejujecie twarz? Podzielcie się swoimi doświadczeniami i ulubionymi produktami, jestem ich bardzo, bardzo ciekawa :)
« Nowszy post Starszy post »

90 komentarzy

  1. Olejuję twarz już od roku i to jeden z najleoszych pomysłów jakie zafundowałam mojej skórze. przez pół roku tylko olejowałam, nie używałam żadnego kremu. Potem od czasu do czasu używałam kremu, bo jednak samo olejowanie mi nie wystarczyło. Ale tak jak Ty dzięki eksperymentom poznałam najlepsze połączenia dl mojej twarzy :) Olej z kwasem hialuronowym na codzień, a co dwa lub trzy dni rano lekki krem Sylveco. Też nie mam nieskazitelnej cery, ale w porównaniu ze stanem z jakim zaczynałam przygodę z naturalnymi kosmetykami i półproduktami to jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie niedawno zrobiłam 2 podejście do olejowania twarzy i od paru dni mam istną masakrę na buźce: zaskórniki zamknięte i otwarte oraz 2 duże podskórne gule :( Mam nadzieję, że jest to etap oczyszczania cery i wkrótce to minie, bo nie wygląda to zbyt ciekawie. Jedyny plus na razie jest taki, że buźka jest lepiej niż zazwyczaj nawilżona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przechodziłam przez okres przejściowy :) Przetrwałam i nie żałuję :)

      Usuń
    2. ja też, pierwszy tydzień był masakryczny, ale warto było!

      Usuń
    3. To mnie uspokoiłyście, bo przy moim pierwszym podejściu do takiej pielęgnacji miałam tylko problem z podrażnieniem jakie wywoływały używane wtedy przeze mnie oleje, ale nie miałam takich 'niespodzianek'. W takim razie muszę jakoś przetrwać ten gorszy czas i oby potem było już tylko lepiej :D

      Usuń
    4. Lepiej uważać.
      Ja też tak miałam, a potem pojawiły mi się plamy na twarzy, a potem spuchłam na niej;]

      efekty olejku arganowego z kwasem hialuronowym;]

      nie warto za wszelką cenę przerzucać się na naturalne kosmetyki, bo to może się zle skończyć jak u mnie

      Usuń
    5. A miałaś wcześniej ładną skórę czy kłopotliwą?

      Usuń
    6. No to zrobię tak, że będę stosować oleje jeszcze przez 2 tygodnie jak nie zobaczę poprawy to wtedy zrezygnuję. Myślę, że to będzie najlepsze rozwiązanie :)

      Usuń
    7. zawsze ładną, zero zaskórników, a przygoda z kwasem i olejkiem skończyła się właśnie u lekarza i z lekarstwami na odczulenie.
      potem przez parę dni nawet kremu do twarzy nie wolno mi było używać i lekarka powiedziała, że muszę kwas jak i olejek odstawić.

      a też chciałam właśnie przeczekać...

      Usuń
    8. JA NIE POLECAM OLEJOWANIA ŁADNYM CEROM :) Tylko mieszanym, problematycznym... Po co kombinować skoro skóra jest zadowolona z dotychczasowej pielęgnacji?

      Usuń
    9. ja miałam problem ze zmęczoną, wręcz zszarzałą cerą, która nieco oklapła.... nie miałam żadnych krostek, zaskórników. Na początku olejowania skóra była cudowna - wypoczęta, miękka, o ładnym kolorku i taka napompowana :) niestety... prócz elastyczności i blasku "zyskała" także pełno krostek, zaskórników...teraz twarz wręcz mnie boli przy dotykaniu :/ walczę z tym ponad 2 tygodnie. Jak długo trwał u Was okreś przejściowy i czy na jego czas odłożyłyście na bok olejowanie czy dalej je stosowałyście... proszę o pomoc :( wyglądam jak muchomor ;((

      Usuń
  3. Jasne, że olejuję! Rano mieszanką oleju lnianego, rycynowego i żelu babydream ( bo nie mam czasu), wieczorem robię porządne OCM -wcieram olej migdałowy z rycynowym.
    Kremu używam johnsons dla dzieci:)
    jako tonik mleko :)
    i to wszystko..okazało się strzałem w 10! kremy drogeryjne powyrzucałam:)

    do cery mieszanej ideał:) poznikały mi syfki z brody, no i cienie pod oczami też chyba jasniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie olejuję. Jedyny olej w pielęgnacji mojej twarzy to rycynowy, który dodaję do domowej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi również sam olej przesuszał skórę, ale metodą prób i błędów znalazłam idealny rytuał:

    Wieczorem:

    1. Mycie twarzy mydłem Alepp
    2. Hydrolat (opcjonalnie)
    3. Serum (aktualnie jestem zachwycona tym z witaminą C z BU)
    4. Olejek (najczęściej z tamanu w połączeniu z pachnotką).

    Rano:

    1. Olejek myjący (BU)
    2. Hydrolat (opcjonalnie)
    3. Lekki krem nagietkowy (Sylveco).

    Teraz moja cera jest idealna.

    Dodatkowo od czasu do czasu funduję sobie peeling kawitacyjny i jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam olejki, ale od czasu do czasu muszę "pomagać" sobie kremem. Chociaż muszę przyznać, że to dzięki olejkom, moja skóra znacznie się poprawiła:)

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedyś zamiast kremu stosowałam olej lniany na twarz na noc...za krótko go stosowałam, żeby ocenić czy spowodował on jakieś spektakularne efekty,na pewno buzia była ładnie nawilżona i nie była "tłusta" rano, co zdarza mi się przy kremach...
    tym wpisem przypomniałaś mi o olejowaniu i chyba powrócę do tego, tym razem zrobię dłuższy test ;)

    pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio zrobiłam "magiczną miksturkę" z nafty i olejku pichtowego - ależ mnie wysypało po tym:( Boje się spróbować olejowania.
    Serum Babuszki mam - delikatne i przyjemne. Tobie też pachnie jak jakieś cukierki cytrusowe?;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spróbuję w wakacje. Boję się wyjść w 'okresie przejściowym' na uczelnię czy gdziekolwiek indziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja musze powiedzieć , że odkąd zaczęłam uzywać olejów bardzo zniszczyłam sobie skórę. W pewnym momencie spojrzałam w lustro i miałam pełno małych zmarszczek juz nie tylko pod oczami ale tez na policzkach. Próbowalam wrocic do kremów ale ze względu na to, ze mam AZS wciąz borykałam się a to z uczuleniem, a gdy zaczynalam stosować bardziej tłuste kremy na chore placki - z zaskórnikami. W pewnym momencie, kiedy juz rece opadały , dostrzegłam , że moje czoło , którego nigdy niczym nie smaruje zeby nie przetluszczac grzywki , jest w najlepszym stanie. Ani zaskórników ani AZS. Podjęlam probe. Od tygodnia nie smaruje twarzy niczym! Jedynie pod oczy kwas hialuronowy i olejek makadamia (jakos tam mi sluzy i nie zapycha). Jak pojawia sie jakakolwiek sucha zmiana smaruje wazelina delikatnie tylko plamke. Myje buzie mydlem powszechnym Barwa, ktore samo w sobie jest nawilzające. Od tygodnia zero problemów. A kumpele nawet nie zauwazyły, ze nie mam podkładu na twarzy. Postanowiłam oczyscic twarz z tej chemii i zapackiwania skóry jakimis maziami. Zobaczymy co bedzie dalej.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow :) Daj znać za jakiś czas co słychać u Twojej cery :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. nie ma sprawy , dam znać! Ciekawa zresztą jestem , czy jest tu ktoś kto też nigdy nie smaruje niczym twarzy. Nie ukrywam , że troche ryzykowne to moje posunięcie. Wiadomo, ja jak patrze w lustro z odleglości 5 cm to widzę jakies przebrawienia itp i cera z podkładem na twarzy wydaje mi sie bardziej jednolita , ALE - kumpele twierdzą , że nawet nie zauwazyly ze nie mam nic na twarzy , a najwazniejsze , ze wracam z pracy i wygladam normalnie , a nie jak spłynięta świecąca kupa , albo jak przy podkładach matujących wysuszona śliwa (tez swiecąca) :)) wygladam świezo i naturalnie.

      Usuń
    3. oczywiście - delikatny rumieniec musi być ! :) bez tego z domu nie wyjde hehe

      Usuń
    4. Cześć Anonimowa. Ja nie smaruję twarzy. Niczym i nigdy :-) Olejki, oleje, kremy, sera - pielęgnacja to podstawa. Jak odpowiednio dbamy, to kosmetyków kolorowych nie używamy ;-)

      Usuń
    5. Mi się zdarza często twarzy niczym nie smarować. Tylko wtedy kiedy mam makijaż przecieram twarz płynem miceralnym z biedronki i wtedy nakładam kwas 1% Ha i funduje twarzy lekki masaż.
      Pozdrawiam

      Usuń
    6. miałam na myśli , że nie uzywam żadnych kremow, olejów ani niczego. Myję twarz mydelkiem Barwy i to koniec. :) Wyglądam świezo i promiennie :) Na polik mazne tylko leciutko rózem mineralnym i to koniec. :) Nie widze przesuszen, ale tez nie ma zaskórników , pory wyraznie zmniejszone a twarz gładka i miekka w dotyku. :) Nadmienie , że buzie myję albo wodą mineralna albo przegotowaną. I mydelko Barwa za niecale 3 zł. Chyba tu tez tkwi patent. mam zamiar walczyć z chorobą AZS i z zaskórnikami.

      Pozdrawiam Was serdecznie :)

      Usuń
    7. anonimowy, też jestem z tych 'twarzowych' minimalistów:) w wakacje po maturze (2006) pod wpływem koleżanki z problematyczną skórą odstawiłam dosłownie wszystko i zaczęłam myć twarz jedynie mydłem, najczęściej białym jeleniem lub wielbłądem, ale generalnie chodziło o to, żeby to było mydło, nie syndet. w tym samym czasie zaczęłam też używać podkładu, żeby nie było. także moja cała 'pielęgnacja' wyglądała tak, że myłam twarz mydłem i nakładałam podkład + puder, nic więcej. i co wydawać się może dziwne, moja skóra stawała się coraz ładniejsza!:) po kilku latach trochę się podsuszyła, więc pod podkład zaczęłam stosować silikonową bazę i codziennie rano piłam pokrzywę aż w końcu doszłam do takiego stanu cery, że pod koniec studiów zdarzało mi się pójść na zajęcia bez makijażu (tzn. z samym tuszem do rzęs). generalnie mogę określić moją skórę jako 'uspokojoną', bo chyba to słowo najlepiej oddaje jej stan. na chwilę obecną nie piję już pokrzywy, podkładu itd. używam tylko na większe wyjścia, ale od roku pod wpływem tzw. blogosfery trochę eksperymentuję. zresztą trochę się postarzałam;), więc cera wymaga nieco więcej uwagi. ok, ok, nie rozpisuję się już, ale mycie twarzy samym mydłem rozumiem jak najbardziej - są po prostu osoby, którym to służy (w tym ja):) pozdrawiam gorąco!:)

      Usuń
    8. no ja też już pierwszej młodości nie jestem , mam 31 lat i widze tez pierwsze oznaki starzenia. Ale o dziwo , po myciu twarzy samym mydlem z dnia na dzien skóra wyglada coraz ładniej i zdrowiej a i zmarszczki nie są tak bardzo widoczne!! Nie swiece sie , nie whcodza mi te podkłady w zmarchy nic nie wysusza ani nie przetłuszcza... Teraz bije się z myslami co dalej, tydzien eksperymentu poki co rewelacja, ale co bedzie w przyszłosci? tego się troche boję. Kupilam serum z babuszki agafii a teraz to sie bije z myslami czy w ogole go stosowac. Chyba po prostu bede nakładała raz na tydzien albo cos :) pozdrowionka :)

      Usuń
  11. Twój blog mnie fascynuje :)
    Moje włosy dziś wyglądają dokładnie tak jak twoje na początku przygody z blogiem, czyli tragedia!! Na dodatek też farbuję je i suszę suszarką :(
    Czy myślałaś, aby zrobić post-kompedium, jak krok po kroku zacząć dbać o włosy? Na blogu jest już tyle informacji, że powiem szczerze nie wiem od czego zacząć.
    Wiem, że każdy ma inne włosy, inaczej reagują na dane produkty itp, ale takie wymienione w punktach kroki byłyby wielkim ułatwieniem :)
    Nie wiem, czy jak zacznę wprowadzać w jednym momencie wszystkie twoje rady, to starczy mi dnia na cokolwiek innego :D

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja olejowałam olejkiem babydream dla matek, co niestety było wielkim błędem. cera po nim miałam śliczna, pięknie nawilżoną, ale ze względu na zawartość oleju migdałowego strasznie rozszerzyły mi się pory na policzkach. kiedy to zauważyłam, odstawiłam ten olej i przerzuciłam się na wiesiołek, orzech włoski i inne nadające się do cery tłustej (mam tłusta na nosie, policzkach, trochę brodzie i czole a na reszcie twarzy normalna). próbuję różnych glinek i spiruliny, ale chyba będę musiała pogodzić się z moimi porami, bo nie chcę bawić się w kwasy i inne inwazyjne kuracje. trzeba więc dobrze się zastanowić jaki olej wybrać i nie pomylić tych do cery tłustej z tymi do suchej :P
    oczywiście odczułam też dobroczynne skutki olejów: zmniejszenie zaczerwień na twarzy i ogólnie lekkie ujednolicenie kolorytu, a po za tym spore ograniczenie przetłuszczania! kiedyś nos strasznie mi się świecił po godzinie od nałożenia pudru (używam tylko pudru i korektora), a teraz roztacza tylko delikatną, naturalną poświatę :) oczywiście przetłuszczanie zwiększa się, gdy jestem niewyspana, zmęczona itp, ale ogólnie widzę wielką poprawę. muszę przyznać, że od kiedy olejuję twarz, boję się nałożyć na nią jakiś krem, bo myślę, że mnie zapcha albo coś, a wcześniej podobnie myślałam o olejach. a ostatnio w zasadzie nie używam nawet olejków, bo od kiedy piję siemię lniane moja twarz jest prawie idealnie nawilżona :) mogę katować ją poznańską kranówką i nic złego jej się nie dzieje (a wcześniej pojawiała się masa suchych skórek i nieprzyjemne ściągnięcie).
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od niedawna strosuje olej lniany w pielęgnacji twarzy. Początkowo także było mi ciężko, ale teraz jest coraz lepiej. Podsunęłaś mi ciekawy pomysł jeśli chodzi o mieszanie olejów i będę musiała to wypróbować. Jestem w trakcie szukania oleju lub mieszanki olejów, które spełnią moje oczekiwania, ale już jestem mile zaskoczona. Moja skóa jest bardzo wrażliwa i nieciekawie reagowała na drogeryjne kremy - na szczęście wszystko wraca do normy

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja olejuję twarz rano- spryskuję buzię hydrolatem lub tonikiem, mieszam na dłoni olejek (obecnie z pestek malin) z HA i wsmarowuję w skórę twarzy. Na noc używam kremu Sylveco brzozowo-rokitnikowego. Na razie taka pielęgnacja najbardziej mi odpowiada, choć niestety wypryski nadal się zdarzają...
    W zeszłym roku używałam tego kremiku Hipp dla dzieci. Bardzo go polubiłam i niedawno postanowiłam go sobie zamówić. Niestety- tym razem mnie zapchał :( Zresztą serum babuszkowe też spowodowało wysyp... Przyznam, że nie jest lekko. Nawet olej arganowy jest mnie w stanie przyprawić o niemiłe niespodzianki!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, mogłabyś napisać które składniki kremów oprócz parafiny zapychają skórę i działają na nią niekorzystnie? z góry dziekuję za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://po-prostu-pastelowe.blogspot.com/2012/09/skadniki-komedogenne-czyli-czego-sie.html proszę :)

      Usuń
    2. Zaczęłam analizować krem który aktualnie stosuję i prawie wszystkie składniki z początku składu znalazły się na liście zapychających:( Podejrzewam, że gdybym próbowała analizować popularne kremy to by tak było z każdym. Znacie jakieś konkretne "niezapychające" kremy godne polecenia? Mam mieszaną skórę - na policzkach skłonności do suchej, a na nosie tłustą z zaskórnikami.

      Usuń
    3. treściwe, ale przyjazne skórze tłustej, z niedoskonałościami itp. Mnie nie zapychają ---> kremy DLA (nazywają się koszmarnie "Niszcz pryszcz")

      Usuń
    4. Bardzo polecam ten krem- http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=16708 Sama mam twarz łatwo się zapychającą, suchą na policzkach i tłustą na nosie i brodzie, a ten krem super sobie radzi z tym wszystkim. Buzia jest miła i miękka w dotyku. : )
      Drugi krem z tej serii (Kozie Mleko, krem 2) też jest dobry, ale ogromnie tłusty. Jego konsystencja trochę mi przeszkadza, ale sam w sobie krem bardzo fajnie się wchłania (o dziwo : P ) i nie zostawia twarzy tłustej (też o dziwo : P).

      Jeżeli chodzi o olejowanie to jedyny olej z jakim ma kontakt moja twarz to olejek herbaciany w tonicu, którego kilka kropel dodaję albo do wody mineralnej/przegotowanej, albo do gotowego tonicu. Polecam, super sobie radzi z różnymi niedoskonałościami i nie przesusza. : )

      Usuń
    5. Dziękuję wam bardzo!:) chętnie spróbuję:)

      Usuń
  16. Ja ostatnio zaczęłam źle reagować na kwas hialuronowy. A samo olejowanie tak mocno ograniczyło wydzielanie naturalnego sebum, że skóra staje się zbyt sucha jak na mój gust.

    Kojarzysz może jakiś dobry krem z niewielkim filtrem? Tak do SPF20.

    Kupiłam dzisiaj żel z hialuronianem cynku. Jestem bardzo ciekawa jego działania. Nałożyłam inaczej niż zwykle - na suchą skórę żel, a po wchłonięciu Dermogal. Coś mi się ten olejek nie wchłania, ale zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. APISy mają SPF15 :) Może być? :D

      Usuń
    2. Tak! Chyba wiem, jak dziwne mam wymagania co do kremu, ale moja skóra niczego nie wchłania. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź ;)
      Och, mają też ponoć dobrze wchłaniającą się 30! No cudnie :))

      Usuń
  17. jeszcze nie miałam okazji olejować twarzy, jednak olejowanie włosów zaczyna dawać coraz lepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj. Moglabyś proszę powiedzieć gdzie zamawiasz kwas hialuronowy w zelu? Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy olejek Khadi nadaje się równiez do cery skłonnej do zapychania? Moja skóra jest na to bardzo podatna :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Olejowanie mojej suchej cery jest dla niej zbawienne. Lecz niestety w moim mieście zdobycie pewnych kosmetyków naturalnych graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Parafina i wazelina nie są komedogenne - w testach dają wartość zero:) zapychają najbardzie isopropyle np.palmitate, myristete (oprócz IPA)(az 4 w skali 0-5),SLS, sól, olej kokosowy, masło kakaowe - te też dają wartość 4. Najbardziej komedogenny jest olej z kiełków pszenicy - daje aż 5. Z naturalnych olejów niekomedogenny jest słonecznikowy (0), rycynowy (0-1), jojoba (0-2),awodado (0-1),skwalan (0).

    OdpowiedzUsuń
  22. Aha - po dłuugiej przygodzie z olejowaniem (arganowy, słonecznikowy, migdałowy, oliwa, z krokosza, jojoba, skwalan, wiesiołek, z pestek winogron, z pestek truskawki, tamanu),mam swoich ulubieńców:krem Nivea granatowy, sudomax, wazelina, nafta, oliwka hipp. A cerę mam bardzo skłonną do powstawania zaskórników. Nie jest idealnie, ale jest dużo lepiej. Same oleje na dłuższą metę są po prostu za słabe. A największym hitem jest wazelina. Wiem,że na pewnych stronach można znaleźć informacje,że blokuje dostęp subst.aktywnych,ale gdyby tak faktycznie było, to nie byłaby podłożem maściowym dla LEKÓW, które przecież działają. Ponadto bardzo przyspiesza gojenie ran.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się :) pisalam o tym wcześniej. Wazelina szczególnie na podraznione czy wysuszone partie. To samo Euceryna - jest nawet troche delikatniejsza - tzn lzejsza - nie taka ciezka. o! :)

      Usuń
    2. oczywiscie istotne zeby to byla dobra wazelina , nie jakas zapachowa itp... bywają i takie shity. Wazelina ziaji jest super.

      Usuń
  23. Stosuje na zmianę oleje: woesiołkowy, rożany, kokosowy. Pozdrowienia dla Autorki bloga i innych osób.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie na twarz najlepsza jest oliwka HIPP z ekologicznym olejkiem migdałowym, nie zawiera nic chemicznego, a olejek migdałowy dezynfekuje w pewnym stopniu skórę, goi podrażnienia - dla mnie świetny !

    brightlikesun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. ta kaszka to efekt detoksyzacji skóry, myslę,że pilingi by sie jakies przydały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam pytanie jak Ci sie to uczulenie kwasem hialuronowym objawia? Bo to raczej mało uczulający składnik, mamy go naturalnie w skórze, chyba,że jakies połacznie z czyms ?

      Usuń
    2. Kaszkę mam tylko jak stosuję kremy, olejki ją niwelują :) Myślę, że to nie sam kwas, ale konserwant :( W momencie nałożenia kwasu HA 1,5% skóra zaczyna mnie dosłownie parzyć i jestem czerwona jak cegła ;)

      Usuń
    3. byc może:( A czym pilingujesz skórę?Clarins jest boski, widzę,że masz taką wielga gabienteową butlę:)

      Usuń
  26. Ja mieszam olejek arganowy z żelem hialuronowym . Nie znalazłam jeszcze kremu, który działałby na moją skórę tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja skora najlepiej sie czuje gdy stosuje wlasnie zarowno olejowanie jak i kremowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. muszę przyznać, że wciąż się obawiam przetłuszczenia twarzy. ale może kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja się zastanawiam nad olejowaniem ciała - nie wiesz może czy odstawiając balsamy, mogę stosować same oleje, czy - podobnie jak na twarz - wcześniej kwas hialuronowy lub inną bazę? Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na sucha skore dobry jest krem z mocznikiem np. Oxedermil (5% mocznika w skladzie). Pozdrawiam Martyna

    OdpowiedzUsuń
  31. Rano olej lniany budwigowy (twarz się po nim nie świeci), wieczorem oliwę z oliwek. Myję twarz żelem rumiankowym z YR i przed olejem przecieram twarz tonikiem własnej roboty z korzenia pietruszki i cytryny. Od kiedy stosuję olej zamiast kremu nie mam wyprysków ( a jeśli sporadycznie się pojawi to szybko się sam goi), nie stosuję podkładu bo podoba mi się kolor cery a twarzy nie opalam, mniejsze pory, mniejsze zmarszczki:) I to wszystko dzięki temu blogowi:) Może kiedyś się dowiem co stosować na cienie i worki po oczami. Byłoby idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam dokładnie ten sam krem Apis. Używam go rano, a na noc olejek arganowy lub z nasion bawełny który się chyba sprawdza najlepiej. Wieczorem do mycia używam sobie olejku myjącego z BU. Od czasu do czasu przypominam sobie także o kwasie hialuronowym :) Mam cerę bardzo, bardzo suchą i dodatkowo ostatnio odkryłam, że zdradza wszystkie oznaki naczynkowej:( Żadne niespodzianki praktycznie mi się nie pojawiają (oby tylko mnie kiedyś nie dopadł trądzik różowaty) za to skóra potrafi się łuszczyć po zwykłej wizycie na basenie. Oleje to jedyny ratunek, ale czasem nawet one nie pomagają... Musze wypróbować ten Twój kilkuetapowy zestaw.

    OdpowiedzUsuń
  33. Olejowanie sprawdzi się na cerze atopowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie uczuli, sa ileje ktore natluszcza i zlagodzą. Ja stosowałam olej makdamia i naprawde rewelacja na atopie. Ja wciąz jendak podkreslam, ze samo olejowanie twarzy moze wysuszyc skórę ( nie mam tu na mysli atopowych zmian).
      Proponuje smarowac atopowe zmiany wazelina albo lzejszą euceryna.

      Usuń
  34. Ja niestety nie mogę się przełamać do tego olejowania buzi:|
    Boję się, że jeszcze bardziej może mnie wysypać:| Poza tym straszny leniuch ze mnie:p

    OdpowiedzUsuń
  35. a co myślicie o używaniu oleju tylko na noc razem z kremem?. Mieszam odrobinę oleju kokosowego z lekkim kremem nawilżającym,nakładam na twarz cała. Na dzień używam kremu nawilzającego, oczywiście zwracam uwage na skład :)Czy taki sposob jest dopowiedni? Słyszalam że olej może zapychać? to prawda? pozdrawiam:* A.K

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje olejowanie wygląda tak, że po przyjściu do domu, najpierw zmywam makijaż tonikiem lub micelem. Ostatnio powróciłam do toniku różanego z garniera (do którego wracam wciąż od kilku dobrych lat, ponieważ ponad wszystkie inne toniki i micele to on sprawdza się u mnie najlepiej), następnye myję twarz aleppo gąbeczką z rossmana, nakładam olejek arganowy lub makadamia i gotowe :) Rano, podobnie. Przemywam twarz tonikiem, nakładam minimalną ilość olejku arganowego, po odczekaniu kilku minut w trakcie których robię śniadanie, przystępuję do makijażu (podkład mineralny DIY z kosmetyków z kolorówki :)) + tusz.

    OdpowiedzUsuń
  37. Upraszczam i mieszam na zagłębioeniu dłoni krem + żel hialuronowy + kilka kropli oleju. Spisuje się świetnie. Teraz zaczęłam jeszcze dodawać drugą wartswę - krem z filtrem 50+

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja olejuję twarz od niedawna i uwżywam do tego olejku jojoba, ale trochę za krótko to robię,zeby móc się wypowiedzieć w tej sprawie:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Olejuję!! dzięki olejowaniu i OCM (no i zdrowemu odżywianiu, ale to od bardzo dawna stosuję;) praktycznie przestałam używać podkładu, przypruszam tylko buzię pudrem bambusowym z BU i jestem gotowa :) W zimie faktycznie oleje mi nie wystarczały, skóra na policzkach była sucha. Szukałam wiec kremu, ale żaden mi nie odpowiadał składowo:/ Teraz (niestety juz po zimie:P) opatentowałam mieszankę sreum do twarzy (Australijskie Nat.Face ze swietnym składem, za grosze kupione w Tkmaxx)+ olejek (najczęściej arganowy) + kropla kwasu hialuronowego = buzia gładka jak pupa niemowlaka :) Jedyne nad czym jeszcze kombinuję to opanowanie mojej płytko unaczynionej cery - mam na myśli ujednolicenie kolorytu oraz pozbycie się grupki wytrwałych czarnych kropek z nosa:)
    Droga Blondhaircare, tak mi chodzi po głowie czy planujesz może post o różnych metodach naturalnego rozjaśniania włosów? Zdaje się, że kiedyś o tym wspominałaś... Na różnych blogach ktoś napomknie o korzeniu, ktoś coś o miodzie, rumianku, ale taki post zbiorczy u Ciebie - to by było to! :3
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja używam olejku makadamia i go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Od dłuższego czasu olejuję włosy, ale buzi jeszcze nie próbowałam a nabrałam ochoty! Dzięki za ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Olej na włosach - cudo, olejowanie twarzy zupełnie się u mnie nie sprawdziło. Miałam cerę tłustą, oleje co prawda na początku ograniczyły wydzialanie sebum i rzeczywiście było mniej wągrów itp. Ale musiałam za to zapłacić swoją cenę - po kilku miesiącach cera zrobiła się zupełnie sucha i pojawiło się wiele zmarszczek (mimo stosowania kremów itp.). Teraz stwierdziłam, że już wolałam swoją tłustą cerę :( Po odstawieniu olejów cera się poprawiła, ale wiadomo, zmarszczki zostały. Dziewczyny, bądźcie BARDZO ostrożne, bo jak widać nawet naturalnymi sposobami można sobie zrobić krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZGADZAM SIE!!! miałam to samo

      Usuń
    2. No niestety każda skóra lubi co innego :(

      Usuń
    3. Dziwne...kremy i olejowanie naraz i zmarszczki się pojawiły? A wcześniej czego używałaś?

      Usuń
  43. muszę tego spróbować, moja cera strasznie sie potrafi przesuszać a przy tym zapychać na brodzie i nosie :/
    Mam nadzieję, że to mi pomoże i moja skóra trochę się ogarnie. Chociaż ostatnio odkryłam, że moja skóra na twarzy uwielbia krem anida z woskiem pszczelim i olejkiem makadamia. Nakładam go na noc skupiając się na czole i policzkach. Pozbyłam się dzieki temu suchych skórek na czole, a skóra jest bardziej promienna :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Nice post. I was checking constantly this blog and I'm impressed! Extremely helpful information specifically the last part :) I care for such info a lot. I was looking for this particular info for a long time. Thank you and best of luck.

    Also visit my website: Converse Basse

    OdpowiedzUsuń
  45. Po początkowych eksperymentach z olejem migdałowym byłam zachwycona!! Myślałam, ze moja atopowa z założenia skóra już na zawsze będzie miała spokój - że znalazłam produkt na CAŁE ŻYCIE :). Niestety zaczęłam kombinować i kupiłam inny olej migdałowy - z dodatkiem wit E - i się zaczęło.. małe czerwone krosteczki, kaszka, grudki na rumieniowym podłożu, zapchane "na biało" i "na czarno" pory - istna tragedia! Zmuszona byłam odstawić, wrócić do kremu który jest bo jest, ale nie daje komfortu ani trochę. Próbowałam wrócić do poprzedniego oleju migdałowego, ale już po jednym użyciu miałam nawroty "wysypu" na twarzy.. A niby olej migdałowy jest najdelikatniejszy - dobry nawet dla bobasów!! Ach ja nieszczęsna!

    OdpowiedzUsuń
  46. Witaj :-)

    Nie wiem, czy będziesz mogła mi odpowiedzieć na to pytanie, ale spróbuję. Wierzę Ci bardziej niż wynikom w google :P :-) Czy uważasz, że olejowanie można wykorzystywać także w stanach łojotokowego zapalenia skóry? Mam jego łagodną wersję i wszystkie niedoskonałości skóry, które opisywałaś u siebie przed olejowaniem (grudki, zaskórniki, krosteczki pod oczami).

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Pozwolę sobie odpowiedzieć,choć to nie było pytanie do mnie,moja koleżanka ma ŁZS ,probowala wielu różnych olejów i najbardziej lubi czarnuszkę i skwalan, dzieki nim w mieszance pół na pół, znikają jej plamy.

    OdpowiedzUsuń
  48. A to dobre, moja pielęgnacja wygląda identycznie (od ponad roku) :D mam baaardzo suchą cerę, więc to dlatego.

    OdpowiedzUsuń
  49. ja tez czasami nie byłam zadowolona z olejów, jakby trochę przesuszały!:)
    ALE ODKRYŁAM MÓJ CUD!:
    na noc
    -kwas hialuronowy (1-2 krppli)
    -witamina c na glicerynie z apteki ( 4 krople)
    -mieszam po kropelce dwa olejki ( np. arganowy z malinowym)
    - elastyna i kolagen - kropelka

    to rozcieram w ręce ! i wklepuję w twarz!!:)
    teraz na lato gliceryna spisuje sie fajnie !:) zimą w ogrzewanych pomieszczeniach jej nie stosuję :)

    Przemywam jeszcze twarz wodą rózaną - marokańską :)
    i od czasu do czasu peling :)

    RAno:
    stosuję podobną mieszanke ale mniej tłustą :) albo krem SYLVECO!

    OdpowiedzUsuń
  50. UWAŻAJCIE Z TYM OLEJOWANIEM!
    Cóż, może nie powinnam była olejować "czystymi" olejkami, ale to przyniosło skutek na krótki czas. Migdałowy był ok, nawet matował, potem też stotowałam migdałowy i z orzechów laskowych. Efekt - przesuszyłam twarz (z nosa wręcz schodziły płaty skóry)i miałam dużo zaskórników. Teraz wróciłam do kremu nawilżającego (Natura Siberica, krem dla cery tłustej na noc) i jest lepiej, chociaż i tak pryszcze mi wyskakują co jakiś czas, ale z tym już się pogodziłam. Do olejowania twarzy raczej nie wrócę, za to olejowanie włosów jak najbardziej na plus. Z resztą kombinowałam później jeszcze do twarzy z tym kwasem hialuronowym, ale to nic nie dawało i tak.

    OdpowiedzUsuń
  51. Posiadam bardzo podobną cerę do Twojej, w dodatku skłonną do alergii- raczej mało co mnie nie uczula :( Moja przygoda z olejowaniem twarzy rozpoczęła się jakieś 4 lata temu. Pierwszym olejem który mnie zachwycił był olej z tamanu (mocno "pachnący")- na noc z kwasem hialuronowym, a na dzień kropla do kremu, cera idealna- dosłownie- do dziś takiej nie miałam! Służył mi przez ok. rok. Kolejnym, który mnie nie uczulał był olej z wiesiołka, jego stosowałam najdłużej. W między czasie sprawdzały się kapsułki Allergokaps z Gala, również z olejem z wiesiołka, ale jakoś z czasem zaczęły mnie uczulać. Teraz stosuje okresowo coś co mi reguluje cerę- Hascoderm, krem z kwasem azelainowym, co prawda pełny jest "chemii", ale naprawdę działa!! Likwiduje wszelkie stany zapalne, krostki, zaskórniki i co ważne nie wysusza !! Dlatego polecam do wypróbowania. Można go stosować przez pół roku, potem trzeba zrobić przerwę. To dobry czas na olejowanie...
    Od niedawna stosuje też olejowanie włosów, bardzo chętnie korzystam z rad z Twojego blogu i jestem zadowolona!! Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  52. JAK pozbyć się tej ,, charakterystycznej" kaszki pod oczami??? pomocy.

    OdpowiedzUsuń
  53. Olejowanie twarzy bardzo pomogło mojej buzi. Ośmielę się powiedzieć, że uratowało moją szaloną trądzikową cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  54. a ja używam praktycznie tylko olejów i masła shea. mam cere trądzikową i bardzo przetłuszczającą, a przynajmniej miałam. do oczyszczania używam oleju z wiesiołka, póżniej na twarz olej jojoba, a na to by się troszkę zmatowić puder( jebwabny+perłowy). na noc też oczyszczam olejem wiesiołkowym, dalej masło shea. skóra mi się tak poprawiła, że tereaz nie mam najmniejszych problemów z nią. do złuszczania po olejku wiesiołkowym używam ściereczki z mikrofazy.

    OdpowiedzUsuń
  55. Bardzo ciekawa pielęgnacja, właśnie szukam czegoś nowego i może przetestuję tą Twoją metodę :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Hej,
    Wiem, że to już stary post, ale pomyślałam, że mimo wszystko mój komentarz może być przydatny, bo sama szukając informacji o olejowaniu twarzy zaglądałam właśnie tutaj. No więc dziewczyny, olejowanie niestety nie jest dal każdego. Sama robiłam już dwa podejścia z użyciem różnych olei (malinowy, słodkie migdały, tamanu, jojoba itd.) i niestety za każdym razem skończyło się zmianami trądzikowymi i alergią. Dodam, że mam skórę bezproblemową, mieszaną w stronę suchej, a olejownie miało być sposobem na przejście na eko pielęgnację. Skończyło się silnymi lekami antyalergicznymi i maściami sterydowymi. Tak więc jeśli Wasza skóra mówi nie, to nie liczcie na to, że coś się zmieni tylko dlatego, że dla wielu innych osób jest to odpowiednia pielęgnacja :(

    OdpowiedzUsuń

Polecane2