niedziela, 26 października 2014

Laminowanie włosów żelatyną | 2012 vs 2014




Dokładnie rok po odstawieniu rozjaśniacza z moimi włosami zaczęło dziać się coś pozytywnie dziwnego. Włosy, które zawsze miały tendencję do bycia suchymi, szorstkimi, sztywnymi i spuszonymi, nagle stały się bardzo śliskie. Do tego stopnia śliskie, że po dwukrotnym oczyszczeniu włosów szamponem z SLES i nałożeniu odrobiny odżywki na 3 minuty po umyciu nadal były bardzo śliskie i gładkie, od nasady aż po same końce.


Śliskie włosy są trochę uciążliwe - trudno upiąć je włosy w kok, łatwo obciążyć i trudno uzyskać efekt push up. Mimo wszystko ta uciążliwość jest niczym w porównaniu ze zniszczonymi, porowatymi, przesuszonymi włosami. Zdecydowanie wolę śliskie włosy. :)

Po dwukrotnym oczyszczeniu włosy nie nabrały objętości, więc pomyślałam, że muszę dostarczyć im więcej protein, które działają na porowate włosy usztywniająco i wysuszająco. Mimo że żelatyna to białko wielkocząsteczkowe, które pokrywa zdrowe włosy filmem i jeszcze bardziej je wygładza, postanowiłam sprawdzić, jak zadziała na moich włosach po dwuletniej przerwie. Jeszcze bardziej je wygładzi czy może doda objętości i pozbawi śliskości? W 2012 roku laminowanie mocno przesuszyło moje włosy, nawet łagodna wersja, która składała się z niewielkiej ilości żelatyny i dużej ilości odżywki i oleju.

Kilka dni temu wymieszałam 2 łyżki żelatyny z gorącą wodą, ostudziłam i do lekko żelowej papki dodałam odżywkę. Powstała mieszanka, która przypominała gęsty budyń waniliowy i w takiej formie nałożyłam ją na wilgotne włosy, przed myciem. Owinęłam włosy folią i podgrzałam 20 minut pod suszarką kapturową. Po podgrzaniu umyłam skórę głowy szamponem.

Po wysuszeniu włosy były... dziwne. Bardzo miękkie i błyszczące na całej długości, pełne objętości, a końcówki niby nawilżone i gładkie, ale niesforne, co widać w powiększeniu:



Zdjęcie zrobiłam pilotem, dlatego jest troszkę zamazane.


Podsumowując, po dwuletniej przerwie laminowanie żelatyną sprawdziło się na moich włosach o wiele lepiej - proteiny nie przesuszyły moich włosów, a nawet je wypielęgnowały, ale włosy były niezdyscyplinowane i trudne do ułożenia (przypominało to troszkę elektryzowanie). Laminownie nadal nie skradło serca moich włosów, ciekawe, jak będzie za rok. :)



A Wy pamiętacie o laminowaniu czy już zapomnieliście o tym zabiegu?
Jak się u Was sprawdza? :)





« Nowszy post Starszy post »

75 komentarzy

  1. u mnie to był niewypał. włosy wyglądały strasznie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tak jak u mnie 2 lata temu...

      Usuń
    2. Ja mam pytanie. Czy to, że po tym zabiegu moje włosy wyglądają jak stóg siana i dosłownie nie mogę wsadzić w nie grzebienia oznacza, że źle wykonuję laminowanie, czy ten zabieg jest nieodpowiedni dla moich włosów? Mam włosy cienkie, rozjaśniane (ostatni raz poprzedniej jesieni), wysokoporowate (o ile prawidłowo to określiłam).

      Usuń
    3. Mam ten sam problem co Ty Anonimowy

      Usuń
    4. Nie, jeśli są sztywne, suche, plączą się, końcówki są szorstkie a nawet kruche, to oznacza że przeproteinowałaś włosy i laminowanie nie jest dla Ciebie :( To nie żarty, po mocnym przeproteinowaniu niekiedy konieczne jest ścięcie zniszczonych trwale końcówek! W takiej sytuacji trzeba od razu umyć włosy mocnym szamponem i nałożyć mocną, odżywczą maskę bez protein. Radzę nei powtarzać już laminowania - naprawdę może zniszczyć włosy zamiast je naprawić :( Jeśli będziesz chciała wprowadzić do pielęgnacji odżywki z proteinami - rób to bardzo ostrożnie, wybieraj te, które mają proteiny dalej w składzie i sporo humektantów, ewentualnie mieszaj proteinową odżywkę z jakąś nawilżającą (ja robię to z Nivea Long Repair, która solo przeproteinowała mi końcówki).
      Możesz spróbować wrócić do laminowania, gdy Twoje włosy będą w lepszym stanie, mniej suche i porowate. Ale zdecydowanie radzę najpierw poobserwować, czy służą im proteiny w mniejszym stężeniu.

      Usuń
  2. Dzisiaj właśnie będę laminować :) Moje włosy to uwielbiają, chyba żadna maseczka tak ładnie ich nie wygładza jak właśnie laminowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na moich włosach laminowanie przetrzymane ponad godzinę nie zrobiło żadnego wrażenia, były może jedynie nieco bardziej miękkie, ale w tak niewielkim stopniu, że nie widziałam sensu bawić się więcej z żelatyną :) podobny brak efektu zaobserwowałam po zabiegu laminowania z "mariona".

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale duży odrost! Strasznie żałuję, że nie podjęłam decyzji o zaprzestaniu farbowania dopiero pół roku po Tobie, bo obecnie mój odrost sięga 9 cm : ( Zazdroszczę Ci też tak gęstych końcówek, na moich włosach jest spora różnica w gęstości między włosami na długości a końcówkami. Myślisz, że regularne podcinanie sprawi, że w końcu uzyskam taki efekt, jak na twoich włosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczną sytuację z tymi końcówkami,ale to wynik cieniowania chyba? Czy ktoś wie, ile czasu mniej więcej zajmuje wyjście z cieniowania?

      Usuń
    2. Zależy jak wysoko masz wycieniowane i ile rosna Ci cm na miesiac : ) a podcinanie pewnie ze działa.

      Usuń
  5. Ja robię laminowanie raz w tygodniu. tylko tymi maskami z mariona "zabieg laminowania" w saszetkach. Zawsze robię w poniedziałki i czekam na ten dzień bardzo niecierpliwie bo uwielbiam swoje kłaczki po laminowaniu. Włosy faktycznie są wygładzone, proste i jakby troszeczkę bardziej suche, ale ja właśnie takie lubię bo mają większą objętość. A niestety swoje mam cienkie i rzadkie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, boję się że laminowanie się u mnie nie sprawdzi. Mam cienkie, delikatne, naturalnie jasne niskoporowate włosy, dość śliskie i łatwe do obciążenia (choć pewnie nie aż tak jak Twoje;), które lubią proteiny w niewielkich ilościach - są wtedy sztywniejsze, mniej wiotkie i bardziej puszyste. Niestety, łatwo je przeproteinować - Nivea Long Repair prawie "spaliła" mi końcówki, a lekko proteinowych odżywek (typu Balea oil repair, Fructis goodbye damage) mogę używać tylko co 2 mycie.
    Obawiam się, że laminowanie, nawet z użyciem dużej ilości odżywki to będzie dla nich zbyt wiele :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj i się nie boj, żelatyna w sklepie 2zl

      Usuń
    2. Przecież nie chodzi o cenę a ryzyko, że zniszczę włosy!

      Usuń
  7. Natalko! Te Twoje włosy... *.*
    Też będę miała takie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie sprawdziło się, a im więcej mam naturalnych włosów tym sprawdza się lepiej. Ciekawe co będzie, kiedy będe miała wyłącznie naturalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie laminowanie to jakaś katastrofa była! :D Musiałam coś źle zmieszać, bo zamiast papki miałam grudki które zmywałam chyba 5 razy :D Od tamtej pory jakoś unikam laminowania, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie jakoś nie zachwyciło laminowanie, wole proteiny przemycić w postaci półproduktów dodanych do serum lub maski.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie niestety efekt jest kiepski, ale to pewnie przez rozjaśnianie włosów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może deczko więcej tłuszczu do laminowania? Olej, nawet najlżejszy, z żelatyną u mnie pomaga, inaczej włosy są jakieś takie dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja musze zobaczyć jak to u mnie bedzie z tą żelatyną : )

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie kiedys była masakra..nie wiem, jak teraz by było, wolę nie próbować :) / masz piękne włosy, cudo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bałam, bo za pierwszym razem spaliłam sobie włosy :( Dziękuję :-)

      Usuń
  15. Planuję laminowanie w tym tygodniu, to będzie mój pierwszy raz:) Masz śliczne włosy teraz jak i 2 lata temu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoje włosy są przepiękne i myślę, że zapuszczanie naturalków to była bardzo dobra decyzja. <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Raz robiłam laminowanie i efekt był całkiem dobry, chocciaż nie powalił mnie tak, jak oczekiwałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli włosy nie lubią humektantów, to czym je nawilżać? Czy może chodzi o to, że nie lubią samych humektantów, bez towarzystwa emolientów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie lubią humektantów, to stosować je w towarzystwie emolientów, to zminimalizuje ten efekt

      Usuń
    2. Moje włosy humekantów nie nie lubiły, tylko po prostu jakoś nijak na nie nie reagowały. Dopiero kiedy zaczęłam stosować je w towarzystwie protein i emolientów zaczęły dawać efekty.

      Usuń
  19. Mam takie wlosy mniej wiecej jak twoje naturalne i swietnie na nie dziala olej kokosowy :-) maja wiecej objetosci, ale tez sa blyszczace i zdrowo wygladajace.

    OdpowiedzUsuń
  20. Próbowałam laminowania tylko raz na umyte włosy i po tej próbie miałam masakre na głowie :) jeden wielki puch i koszmar przy czesaniu. Ale u Ciebie wygląda to całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jak ja bym chciała miec takie gładkie, śliskie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż wstyd się przyznać, ale ja jeszcze nigdy nie laminowałam włosów ;P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja niedawno laminowałam po raz pierwszy i dosłownie zwariowałam na punkcie tego zabiegu! Włosy są gładkie, błyszczące i super-śliskie (do tego stopnia, że mogę zapomnieć o domowym koku;). Trochę się bałam, bo mam włosy rozjaśniane od wielu lat, długie, ciężkie, gęste, wysokoporowate i z tendencją do koszmarnego kołtunienia- laminowanie miało być zabiegiem ostatniej szansy- jeśli by się nie sprawdziło włosy miały iść pod nożyce:D Jeszcze niedawno marudziłam gdzieś tu, że mi się kołtunią i nic na to nie pomaga- otóż, już pomaga- właśnie laminowanie;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje wysokoporowate wlosy nie przepadaja za laminowaniem zelatyna...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie słyszałam o takim zabiegu .…

    OdpowiedzUsuń
  26. ciekawe jak się sprawdzi na całych naturalnych:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Może teraz sprawdzą się u ciebie inne oleje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może :) Będę próbować, mam kilka w zapasie :)

      Usuń
  28. Zrobienie tych refleksów było genialnym pomysłem! Teraz ten ogromny odrost wygląda (przepraszam za wyrażenie) ZAJEBIŚCIE! Bardzo zazdroszczę koloru włosów! Aż mnie kusi czasem, żeby znów pofarbować.. (ja wróciłam do natury rok temu :)).

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja już kompletnie zapomniałam o laminowaniu włosów żelatyną, ale chyba wypróbuję po tej sporej przerwie :) Moje włosy są niskoporowate i niestety też walczę z przyklapem i zbyt gładką fryzurą, a zjeżdżające spinki i uciekające z nich kosmykami to mój codzienny "koszmar" :D Szamponów z SLS używam na co dzień - inne obciążają moje kosmyki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. pierwsze słyszę ;)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. A wiesz może dlaczego masz tak śliskie swoje wysokoporowate, jeszcze pamiętające farbowanie włosy? Czy uważasz, że to brak jakiegokolwiek kontaktu z farbą (przy farbowaniu odrostów, przecież trzeba ją spłukać) czy też przypisujesz tę zmianę czemuś innemu?
    Ja skończyłam farbowanie włosów niedawno, mam nadzieję, że moje włosy będą się tak w przyszłości prezentować - uwielbiam taflę gładkich włosów, a teraz laminowanie nie przynosi efektów. Może za rok spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to efekt odstawienia farby i intensywne olejowanie i maseczkowanie. Głównie :)

      Usuń
  32. Kiedy pierwszy raz laminowalam włosy, moje wysokoporwate końcówki zrobiły się strasznie przesuszone i musiałam natychmiast nałożyć na nie olej. Porzuciłam ten zabieg na kilka miesięcy. Widocznie porowatosc końców się zmieniła, gdyż obecnie nic takiego z nimi się nie dzieje. Wizualnie laminowanie nie daje mi fajnych efektów, choć moje włosy ostatnio lubią się z proteinami. Być może zamienię comiesięczne laminowanie na "mało a często", czyli dodawanie keratyny do odżywek lub maseczek raz na tydzień lub dwa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. czy mogłabyś coś poradzić na suche sztywne włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj bloga :) Właśnie z takimi włosami walczyłam ok. 2 lata i wszystko tu opisywałam :)

      Usuń
  34. Laminuję raz w tygodniu, moje włosy chłoną proteiny jak szalone i ciągle się ich domagają. Najlepiej działa na nie mieszanka żelatyny z całym jajkiem i odrobiną Kallosa.

    OdpowiedzUsuń
  35. Moje włosy uwielbiają laminowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. u mnie laminowanie nie zdało egzaminu, ale muszę zrobić drugie podejście. oby było lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam rozjaśniane włosy. Dalej są śliskie i miękkie. Wydawało mi się, że aż nadto więc przeszłam na pielęgnację z przewagą protein. Włosom nie zrobiła ona różnicy o.O jakby było im to kompletnie obojętne. Zwiększyłam też ilośc emolientów przez co są lepiej dociążone, ale objętość = 0 :(
    Pamiętam za to, że kiedy miałam naturalne laminowanie nie zdało egzaminu, chociaż były zdrowe, niskoporowate.
    Od roku rozjaśniam i od roku nie potrafię ich zrozumieć. Zdążyłam zadecydować o powrocie do naturalnego brązu :D

    OdpowiedzUsuń
  38. A u mnie po laminowaniu brak efektów, więc po co? Wolę maseczkę typu Kallos nałożyć :) Ja od 10 miesięcy nie męczę moich włosów farbą z mocnym oksydantem, za to przeszłam na czystą hennę i nadal cieszę się rudościami :) A hennowy odrost, który mam już do brody, błyszczy się i mieni jak milion diamentów! Reszta "chemicznych farbowańców" wypada słabo. Nie mogę się doczekać, kiedy je wszystkie zetnę :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Natalko,może Ty będziesz wiedziała :) Czy można jednocześnie brać kurację Vitapilu i pić pokrzywę? Czy może jest już to za dużo? W składzie Vitapilu jeśli dobrze spojrzałam chyba pokrzywy nie było.. Ale byłabym wdzięczna, gdybyś mi odpowiedziała :)
    Pozdrawiam, Justyna

    OdpowiedzUsuń
  40. Cześć Natalio :) Zwracam się do Ciebie z problemem,a mianowicie- mam kręcone włosy, nie kręcą się u nasady chociaż są wycieniowane. Koloryzowałam je Castingiem perłowym blondem, kolor pożółkł, a teraz marzy mi się blond z serii Garnier Olia. włosy u nasady się przetłuszczają, a na długości są suche. ( mam je mniej-więcej do ramion) Jak je ogarnąć żeby były ładne, żeby wyszedł mi taki kolor jak na opakowaniu + zaprzestać przesuszaniu? Suszarki rzadko używam,z reguły idę spać z mokrymi włosami. Używam szamponu z pantene pro V i odżywki, głeboko nawilżającej . czasem pianka z Nivea, albo sól morska toni & guy. pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed farbowaniem zadbaj o nie, wtedy farba lepiej je pokryje itp. Intensywne olejowanie i maski na min miesiąc przed farbowaniem :)

      Usuń
  41. robiłam laminowanie kiedyś ale u mnie sie nie sprawdziło. Piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  42. Natalio, jakie maski polecasz do emulgowania oleju? Czy nadają się te z serii kallos? Co w ogóle sądzisz o składzie kallos kreatin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosy na pewno się nadadzą :) Kallos keratin ma spoko skład :)

      Usuń
  43. Natalio czy od Ciebie z bloga jest jakiś kod rabatowy na zakupy na triny.pl ?:)

    OdpowiedzUsuń
  44. kolej na mnie przyjdzie juz w nastepnym tygodniu, bede miala troche wolnego, wiec sobie zrobie laminowanie, zobaczymy czy sie sprawdzi)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam pytanie, olejowałam włosy sposobem, o którym przeczytalam na Twojej stronie- mianowicie rozcieńczyłam olej w miseczce z woda i w tym "rosołku" namoczyłam wlosy. Bardzo długo schły, dlatego umyłam je następnego dnia rano. Mam włosy raczej włosy porowate, falowane i puszące się, dlatego do zmywania użyłam odżywki hegron różowej. Jednak jak włosy wyschły zobaczyłam, że olej sie nie zmył. Nie wiem, co mogło być powodem? Wydawało mi się, że dla takich włosów zmywanie olejów odżywka jest dobre?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywkę powinnaś nałożyć na wilgotne włosy na ok. 20-30 minut, a doppiero potem umyć skórę głowy szamponem. Wtedy olej byłby na pewno zmyty :)

      Usuń
  46. Natalio, bardzo mi się podoba, jak układa Ci się wierzchnia warstwa włosów... czy mogłabyś zdradzić jak ją obcinałaś, kiedy była jeszcze krótsza niż pozostałe włosy - w jaki sposób ją zapuszczałaś? Fryzjer łapał je do góry i ciął ,,do góry nogami'' (cieniował), czy rozczesywał na płasko, do dołu, naokoło głowy i ciął przy głowie na prosto? I jak podcinasz grzywkę - na boki, czy do przodu, przy twarzy? Bo bardzo mi się podoba twoja fryzura, dlatego pytam o szczegóły, żeby potem o to samo poprosić fryzjera:P Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ścinałam systematycznie, czekałam aż wierzchnia warstwa się wyrówna i dopiero wtedy obcięłam włosy równo. A teraz obcinam też na prosto, maszynką :)

      Usuń
  47. Dziękuję za odp:* Ja mam bardzo zniszczoną wierzchnią warstwę (nie farbuję włosów, tylko prostuję - dotychczas nie używałam nic do ochrony term., od niedawna używam i jest jakby trochę lepiej) ale nie mogę tej góry po prostu zostawić, żeby rosła, muszę zawsze u fryzjera chociaż z 1cm jej obciąć, a mam ją na razie do szczęki/szyi i podcinam ją na zmianę - raz do góry cieniując, raz naokoło głowy na prosto hehe:) Ale zależy mi właśnie na zapuszczeniu ich - może mi się nie uda do końca włosów tak jak Tobie, ale chociaż tak na 3/4 długości włosów, żeby ogólnie fryzura miała więcej gęstości:) I zależy mi na tym, żeby ta wierzchnia warstwa docelowo jak już urośnie, nie tworzyła odciętych strąków, ale zlewała się z całością. Na razie w miarę udaje mi się uzyskać taki efekt, ciekawe jak będzie jak urośnie - chciałabym mieć tak jak Ty:) Ps. Uwielbiam Twojego bloga, jesteś dla mnie motywacją:) :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie jestem przekonana do używania żelatyny na włosy. Ale pewnego dnia w drogerii Natura znalazłam takie cudo : http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=62057 , jest niedrogii, można go dostać za niecałe 2 zl w promocji. A efekt na włosach jest świetny. Polecam każdej osobie, która chciałaby wygładzić swoje włosy i pozbyć się puszenia i elekryzowania.

    OdpowiedzUsuń
  49. U mnie się sprawdzało,gdy miałam ciemne włosy. Jasne już tego nie lubią :(

    OdpowiedzUsuń
  50. Sama drugi raz podchodzę do laminowania włosów. Za pierwszym razem w sumie u mnie jakichś szczególnych efektów nie było. Ale robiłam to dość "spontanicznie", "a bo czytałam, że to fajne, więc zrobiłam". Teraz postaram się podejść do tego trochę "profesjonalniej". :D Zobaczymy co będzie. :) Ze względu iż jednak ta metoda jest tania jak barszcz, gdy teraz wyjdzie ok, to z pewnością będę to wykonywała częściej. :) Bo tamten pierwszy raz był chyba pół roku temu. :D

    OdpowiedzUsuń

Polecane2