niedziela, 16 września 2012

O tym, co pomaga mi się pozbyć zaskórników otwartych.

Ostatnio dowiedziałam się, że moja cera jest mieszana i odwodniona :( Jest strasznie sucha, ale wokół nosa i na jego czubku pojawiają się zaskórniki otwarte. Na szczęście jest coraz ładniejsza, a podczas weekendowego wypadu w rodzinne strony zebrałam same komplementy w związku z jej przemianą :)

Na temat aktualnej pielęgnacji skóry pisałam w tym poście, jednak zdecydowałam, że pokażę Wam w osobnym wpisie co tak naprawdę pomaga mi w walce z zaskórnikami.


* Siemię lniane *

Mało kto wspomina o tym, że na stan naszej skóry wpływają przede wszystkim toksyny, które gromadzą się w organizmie. Wiele problemów skórnych to oznaka złej pracy wątroby lub jelit. Walkę z zaskórnikami należy zacząć od wewnątrz i w stu procentach to potwierdzam - odkąd piję siemię lniane, ich stan poprawił się diametralnie. Polecam! Po szczegóły zapraszam do zakładki Eksperyment: Siemię lniane. Już za tydzień dwumiesięczny raport z eksperymentu ;)


* Płyn Facelle i gąbeczki Galypso *

Na gąbeczkę z Rossmanna nakładam troszkę płynu i delikatnie masuję miejsca objęte zaskórnikami. Ten duet baaardzo dobrze oczyszcza. 2 zabiegi w tygodniu są dla mnie zupełnie wystarczające.

 * Peeling: korund & olejek*

Jednym z moich ulubionych domowych peelingów są fusy kawy, a drugi to olej z dodatkiem korundu (1:1). Ten drugi namiętnie stosuję od kilku miesięcy i oceniam bardzo pozytywnie. Skóra staje się aksamitna w dotyku, mogłabym ją dotykać godzinami :-)

* Woda pietruszkowa *

O niej pisałam wiele razy na blogu, ale napiszę jeszcze raz :) Mrożoną natkę pietruszki zalewam zimną, przegotowaną wodą (garstka natki na 50 ml wody) i odstawiam na 12-15 godzin do lodówki. Po tym czasie przecedzam i używam jak hydrolatu przez ponad tydzień. Przechowuję w lodówce. Zimna woda "budzi" mnie o poranku, niweluje opuchliznę, nawilża i odświeża. Rano myję twarz tylko wodą pietruszkową, za pomocą bawełnianych wacików. W związku z tym, że zapasy pietruszki szybko mi się kończą, korzystam również z pomysłu, jaki podrzuciła mi Remedy - podobnie tworzę wodę miętową :) Gdy zabraknie mięty powrócę do naparów ziołowych.

* Maseczka ze spiruliny *

Ta maseczka jest wprost idealna dla mojej cery! Oczyszcza, ściąga pory, nawilża, odżywia, wygładza, matuje, poprawia koloryt. Cudo. Stosuję raz w tygodniu.

* Kremy? *

Ściągają moją skórę, zapychają i podrażniają moje oczy. Kompletnie odzwyczaiłam od nich swoją skórę, co czasami bywa niewygodne :( Problem ten rozwiązują olejki, szczególnie z pestek malin. Używam go od dawna, doskonale nawilża moją buzię i nie zapycha. Nie poddaję się i nadal szukam idealnego kremu, chyba pójdę do apteki po próbki... ;)


* Makijaż... *

Na co dzień nie używam podkładów, a jeśli chodzi o ważniejsze wyjścia - stawiam na makijaż mineralny. Gdyby nie sucha skóra na pewno używałabym go codziennie, ten efekt uzależnia :) Wolę jednak zadbać o skórę tak, aby nie używać nawet mineralek :)


Miłego niedzielnego popołudnia! :)
« Nowszy post Starszy post »

82 komentarze

  1. Ja od zawsze myślałam, że moja skóra jest sucha i naczynkowa.
    Ostatnio dowiedziałam się, że mam skórę mieszaną w stronę suchej ;/
    Oprócz naczynek na policzkach i nosie, mam także zaskórniki na brodzie i płatkach nosa.
    I weź tu człowieku znajdź krem idealny do mojej skóry :/

    A próbowałaś krem Oeparol (kondycjonująco-nawilżający)?
    Dla mnie jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie próbowałam, ale rozejrzę się :) Dziękuję :*

      Usuń
    2. Witaj:)
      mam dokładnie taki sam problem z cerą jak Ty i jeśli mogę Ci coś podpowiedzieć to radzę spróbować prozaicznego Cetaphilu :) jest dość tani a co ważne nie zawiera parafiny:) innym fajnym kremem jest Uriage gel-crem leciutki, szybko się wchłania przerazić może tylko cena ale żeby nie kupować kota w worku poproś w aptece o próbkę.
      jestem co prawda dopiero raczkującą blogerką (i serdecznie zapraszam do siebie) natomiast przyszłą farmaceutką i muszę pochwalić autorkę za profesjonalizm :)
      Pozdrawiam A.

      Usuń
    3. Mnie ten krem okropnie zapycha.... oddałam go dla męża, ma suchą skórę... jemu też nie podpasował :(

      Usuń
  2. pamiętacie:)
    ja też mam mieszaną:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosta pielęgnacja, cieszę się, że skuteczna. Nawróć się tylko na filtry :D Ja ostatnio wróciłam do ziółek raz dziennie wg Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj właśnie znalazłam chyba swój idealny filtr, który nie podrażnia spojówek :) Ale muszę się rozejrzeć jeszcze ;) W tym tygodniu mam zamiar już mieć jakiś na stałe :) A ziółka również zaczynam pić od jutra :D To nie jest mój przepis, tylko takiej siostry zakonnej :) Moja mama dostała od niej kolejny przepis i jutro zaczynam kurację :D Buźki :*

      Usuń
    2. jaki to filtr? tez poszukuje idealu ale na razie nic sie nie sprawdza :(

      Usuń
    3. To supcio :) Napisz o nim, jeśli się sprawdzi! Buziaki :*

      Usuń
    4. Coś z Avene (jak coś mogę zapytać siostrę, bo od niej dostałam :D), ale użyłam go troszkę z próbki :) Nie podrażnił spojówek, nawilżył, skóra była matowa, szybko się wchłonął i był delikatny. Ale muszę się jeszcze przyjrzeć ;) Na początek może być, chociaż wolałabym znaleźć coś z spf 50+ :(

      Usuń
    5. Jaki konkretnie?

      Usuń
    6. Avene lekki krem na dzień spf10. Za niski :(

      Usuń
  4. Ciekawe metody radzenia sobie z zaskórnikami na suchej skórze. Szczególnie siemię lniane, woda pietruszkowa i maseczka z alg przypadły mi do gustu. Może któraś z tych metod będzie dobra i dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze miałam problem z zaskórnikami otwartymi, na szczęście teraz jest troszeczkę lepiej :) Od dłuższego czasu moją zmorą są za to zaskórniki zamknięte.. Ponoć maseczka z aspiryny pomaga więc niedługo wypróbuję ten sposób oby to coś pomogło :) Jutro zrobię ponownie wodę pietruszkową i miętową może tym razem będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama zrobiła mi też sok z mięty, może on będzie działał jakoś super :D

      Usuń
  6. Bardzo interesujący post, za każdym razem jak tu zaglądam z zaciekawieniem przeglądam Twojego bloga - masz do tego dar :)

    Walczę z zaskórnikami więc znalazłam tutaj coś dla siebie.

    Czekam na wyniki kuracji siemieniem - gdy przeczytam o Twoim doświadczeniu planuję sama się za to wziąć.

    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Naprawdę coś w tym siemieniu jest, ponieważ nawet moja mama dzisiaj pytała jak dokładnie przygotowuję siemię, bo mam taka ładną skórę (nie widziałyśmy się jakis czas), a wcześniej "narzekała" na moje pory i plamy ;)

      Usuń
  7. pilingi enzymatyczne z firm aptecznych bardzo wspomagają walkę z zaskórnikami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba również skuszę się na siemię lniane :) Zaskórniki i rozszerzone pory to mój odwieczny problem :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaraz zobacze o co chodzi z siemieniem bo mam i uzywam na wlosy:) swietny wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooj... Chyba zacznę wcielać w życie Twoje rady co do ślicznej twarzyczki, bo widać, że się znasz na rzeczy. ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. w kwestii kremu mogę polecić krem na bazie oliwy z oliwek Herbamedicus. ma świetny skład, nie zapycha i nie przetłuszcza skóry. u mnie na blogu jest jego recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm chyba wypróbuję Facelle do twarzy, bo tak jak u Ciebie nie sprawdził się zupełnie w roli szamponu ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. nie pomyślałam, żeby myć twarz facelle ;)
    a mi na zaskórniki pomoglo mleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo mądrości, jak zawsze. :) Dobrze, że przypominasz o dbaniu o siebie przede wszystkim od wewnątrz.
    Z suchą skórą trzeba obchodzić się delikatnie, w końcu dużo łatwiej ją podrażnić i szybciej pojawiają się na niej niechciane zmarszczki.

    Rzadko komentuję, ale z wielką przyjemnością czytam Cię i oglądam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez zadko uzywam podkładu. Raz na ruski rok :D. Moje 30ml podkladu zuzywam od dawna. Predzej je wyrzuce niz zuzyje. Wole jednak naturalne ale w kremie bo mineralnych moja sucha skora za bardzo nie lubi, zwlaszcza jesli dlugo mam je na twarzy i nie mam jak nalozyc kremu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam skórę normalną ze skłonnością do przesuszania... Do dadatkowo bardzo łatwo mi o zaskórniki i grudki, w dzieciństwie AZS. Aktualnie stosuję pielęgnację podobną do Twojej. Woda pietruszkowa na zmianę z micelem biodermy, piję siemię... robię maseczki ze spiruliny... a kremów prawie nie używam, nie znalazłam swojego ulubionego, który nie miałby w składzie parafiny albo silikonów... moja skóra jest idealnie nawilżona od OCM z olejem migdałowym :) Stosuję filr SPF 50+ z Uriage... ale tylko kiedy mocno świeci słońce ;> Moja skóra lubi tą pielęgnację... jednak raz na jakiś czas zauważam jakieś pogorszenie... po tygodniu wszystko wraca do normy. Zastanawiam się już nawet nad przyczynami hormonalnymi takiego stanu rzeczy - z tym nie ma żartów :>

    OdpowiedzUsuń
  17. a gabeczke uwielbiam :) zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam maskę ze spiruliny :)
    Myślisz , że suszona pietruszka zamiast mrożonej by się nadawała ? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak, ponieważ natka suszona i mrożoną zachowuje swe właściwości :) najlepsza jest taka prosto z ogrodu :)

      Usuń
  19. też stosuję korund od jakiegoś czasu i uwielbiam uczucie gładkości po nim=) myślisz, że ta gąbka do mycia twarzy zaszkodziłaby naczynkom? Pozdrawiam=)

    OdpowiedzUsuń
  20. tez mam ten problem,wypróbuje to sieme;<

    OdpowiedzUsuń
  21. musze wyprobowac korund w polaczeniu z olejem! uzywalam tylko z produktami myjacymi a z olejem efekt moze byc mniej drazniacy. na pewno sprawdze ta metode. mam nadzieje ze nie bedzie problemu ze zmyciem drobinek ze skory

    a ta gabeczke do twarzy bardzo lubie

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja mam takie pytanie trochę z innej beczki - jak się określa porowatość włosów? Test ze szklanką wskazuje że mam niską porowatość, a mi z kolei wydawało sie zawsze,że moje włosy są suuuuche i wysoko porowate. Jest jakiś inny sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mi się wydawało ciagle , że mam wysoko porowate a jednak am nisko ;) Poszperaj na blogach :) Pisalam o tym - może dobrniesz :)

      Usuń
    2. Dobrnęłam, przeczytałam, dużo pewnie pożytecznej wiedzy, ale nadal nie wiem jak mam sprawdzić jak porowate są moje włosy. Nie napisałaś w jaki sposób to sprawdzić (znam metodę ze szklanką, ale to za mało, chcę sprawdzić jeszcze w inny sposób).

      Usuń
  23. Od jakichś trzech tygodni stosuję się do Twoich porad, bo włosy wypadały mi po prostu garściami, a tak długo je hodowałam :( Dopiero wczoraj dowiedziałam się, że dzięki idiotycznej długiej diecie kilka miesięcy temu dorobiłam się anemii i to powoduje wypadanie włosów. Używam szamponu i odżywki bez SLS, stosuję maski, płukanki, zioła, olejuję włosy, piję siemię. Zażywam suplementy i zdrowo się odżywiam i już jest nieco lepiej jeśli chodzi o wypadanie, ale niestety odkąd zaczęłam olejować włosy podczas zmywania oleju znów wyciągam całe garści włosów :(. Robię wszystko wg Twoich postów, ale coś jest nie tak. Chciałam zrezygnować z olejowania, ale czy mogę? Czy jeśli zrezygnuję, moje włosy się przesuszą? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaprzestan olejowania i obserwuj :) oleje mogą wzmagac wypadanie. Pamiętaj o nawilzaniu :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :)

      Usuń
  24. Jakich kosmetyków mineralnych używasz? Co polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FreshMinerals, ale raz kiedyś, nie mam doświadczenia z takimi kosmetykami, aby moc coś polecić :(

      Usuń
  25. Świetne rady, na pewno z nich skorzystam! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też się męczę z zaskórnikami ;<

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam ten płyn facelle i tą gąbeczkę.Wypróbuje ten sposób;}

    OdpowiedzUsuń
  28. Zazdroszczę!:) ja nie wyjdę bez podkładu z domu, ale dzięki kochanej Italianie odkryłam sklep kolorówka i niebawem zrobię sobie sama podkład mineralny;D zaczęłam przygodę z filtrem Uriage Hyseac tylko, że do cery tłustej, więc trudno Tobie go polecać, bo masz inną skórę. Wprowadziłam do pielęgnacji kwas azelainowy naprzemiennie z kwasem migdałowym. Siemię lniane to mój absolutny hit wręcz do wszystkiego od stosowania wewnętrznego po wszelkie twarzowo-włosowe kombinacje;) Płynem Facelle również zmywam twarz wieczorem również naprzemiennie z OCM. Korund, spirulina, olej z pestek malin to moje kolejne plany na zakupy w ZSK;) rozważam jeszcze sól z morza martwego do peelingu ciała i olejek herbaciany na pojedyncze zmiany. Woda pietruszkowa sprawdza się znakomicie, używam naprzemiennie z hydrolatem z cytryny, mam mega tłustą cerę, więc pewnie nawet jakbym się smarowała tą cytryną to niewiele by zmieniło;) ale dalej walczę..może nadejdzie taki czas, że przestanę się świecić jak latarnia. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuje za wszystkie cenne rady i sugestie na Twoim blogu, który przeczytałam jako pierwszy od deski do deski:) jesteś dla mnie inspiracją, zresztą co widać po moim opisie, bo wiele rzeczy, które stosuje/zamierzam używać wręcz kopiuję po Tobie;) Twoja pielęgnacja moim zdaniem jest bardzo zrównoważona, zresztą widać piękne efekty na zdjęciach:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę spróbować oczyszczanie z płynem Facelle i gąbeczka, bo muszę jakoś ten płyn zużyć :) Do tego siemię lniane też myślę pić. Ale najpierw lecę do lektury Twojego posta o nim. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Polecam krem Avene z filtrem SPF 50+ :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cieszę się, że coraz więcej w Twoich postach o pielęgnacji cery. Śledzę Twój blog od kilku miesięcy i dzięki zawartym w nim poradach, moje włosy mają się coraz lepiej. Od pewnego czasu postanowiłam skupić się bardziej na cerze i Twoje wpisy bardzo w tym pomagają.

    Pozdrawiam

    Agnieszka

    P.S. Nie jestem blogową maniaczką, od pewnego czasu czytam właściwie tylko Ciebie i Anwen, ale miałam okazję zapoznać się z wieloma innymi blogami. Mam wrażenie, że jesteś inteligentną osobą (widać to po poziomie wpisów, sposobie budowania zdań, wyważonych odpowiedzi kierowanych do problematycznych "Anonimowych")i dzięki uwadze jaką poświęcasz temu blogowi, wyróżniasz się na tle blogowego lasu. Powodzenia i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mi najbardziej pomaga maseczka aspirynowa raz na jakis czas, uzywam rowniez zelu do mycia twarzy z kwasem salicylowym 1% - Neutrogen Deep Clean.

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej, mam pytanie trochę z innej beczki ale mam nadzieje,ze skusisz się odpowiezieć;)
    Mam taki problem ponieważ od 1,5 farbuje włosy co 2-3 max miesiące i mam takie miejsce chyba na czubku głowy gdze włosy mi jakos oklapły i wypadają starsznie -przypomina to troche Twoje zdjęcie z 2010 roku, chciałam się zapoytać jak sobie poradizlaś z tym ;)
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może podczas pielęgnacji nie docierasz w to miejsce? Dziwne ;)

      Usuń
    2. To jest tzw "gniazdo" -czubek głowy;d kurcze nie wiem jak to wytłumaczyć heh, oczywiście,ze pielęgnuje to miejsce tylko,ze nie wiem dlaczego tak się dzieje;) A widze,ze masz zdj z 2010 i 2012 roku i poradziłaś sobie z tym dlatego pytam ;D

      Usuń
  34. Mam pytanie na temat eksperymentu z siemieniem lnianym. Zalewam ciepłą przegotowaną wodą, ale nie tworzy się żaden 'glutek'. Jedynie nasiona są lekko pokryte 'glutkiem'.
    Tak ma być czy coś robię źle?
    Ślicznie dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ją pije zwlasnie taka zelowa wodę z domieszką ziaren i z jablkiem :)

      Usuń
  35. Na zaskórniki kapitalnie działa olejek pichtowy (AlinaRose kiedyś o tym pisała). Poza tym, od kilku dni testuję wodę pietruszkową Twojego przepisu i oficjalnie została częścią mojej idealnej pielęgnacji twarzy ;>
    (rano przetarcie twarzy wodą pietruszkową i wklepanie odrobiny lnianego glutka, jeśli gdzieś wychodzę, nakładam na to tapetę, wieczorem OCM z olejkiem pichtowym i odrobina oleju z Alterry zamiast kremu na noc)
    Pozdrawiam i czekam na więcej ciekawych propozycji!
    Strzyga

    OdpowiedzUsuń
  36. W ogóle nie do tematu, ale ci coś powiem:
    Chciałam spróbować drożdży i nawet u Anwen nie znalazłam ile trzeba tych drożdży pić... Wchodzę do ciebie i nagle mnie coś tknęło: google i wpisujemy "drożdże blondhaircare". Jest, jest, jest!^^'
    1/6...
    Rozumiem, ze u ciebie ta ilość była optymalna...
    Ani nie za dużo ani nie za mało...
    I znalazłam opis co trzeba dokładnie zrobić...
    Kocham Cię!^^
    Bo ze mnie osóbka, która bez dokładnego pomiaru i co, jak, kiedy... Po prostu nie zrobi, bo sie boi, ze cos poprzekręca ;3
    Więc w tej kwestii w ogóle mnie nie zawodzisz <3
    Tak, to najlepsze co stało sie po 8 godzinach w szkole z wyjściem o 7 i powrotem o 16...

    OdpowiedzUsuń
  37. o, podsunęłaś mi pomysł na zużycie Facelle, dzięki!:D
    do włosów się nie nadaje na pewno, ale działanie ściągające na twarz będzie jak najbardziej ok, że też sama na to wcześniej nie wpadłam, kochana jesteś :))

    OdpowiedzUsuń
  38. http://patrycjaa-wardrobe.blogspot.co.uk/2012/09/niefajna-wiadomosc-isana-z-babassu.html

    OdpowiedzUsuń
  39. ja też mam wrażliwą, suchą cere i zaskórniki. Używam kremów z avonu (na noc). Mają konsystencje żelu, są lekkie, nie zapychają porów i nawilżają. Bardzo polecam
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=48103 oraz http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=45677

    OdpowiedzUsuń
  40. polecam dermoprotektor cetaphil! coś wspaniałego.. rzadnego łuszczenia się skóry, doskonale nawilża, nie zapycha.. jest bardzo delikatny, bez zapachu, dla alergików i osób z problemami dermatologicznymi. Poleciła mi dermatolog.

    OdpowiedzUsuń
  41. Jestem Ci bardzo wdzięczna za przepis na wodę pietruszkową. Po użyciu hydrolatów na moich policzkach pojawia się lekki rumień. Pogodziłam się z tym, sadząc, ze tak już mam.
    Po toniku pietruszkowym buzia pozostaje bez zmian!
    Jedyna moja wątpliwość dotyczy tego, czy nie powinno się używać wody ciepłej lub gorącej, tak jak w przypadku ziół? Ale może niszczy wtedy witaminę C?

    Pozdrawiam

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) na pewno niszczy wit C i inne cudenka. Lepsza chłodna :)

      Usuń
  42. Ale fajny wpis :)
    Dzięki Tobie stosuję i propaguję metodę gąbeczka z Rossmana + płyn Facelle :)
    Mam mieszaną skórę, strefa T ostatnio mocno mnie wkurza, bo dość szybko się zaczyna błyszczeć. no i te duże pory...taka uroda niestety. Dzięki tej metodzie mycia twarzy moja skóra jest gładziutka, dobre oczyszczona i wcale nie jest ściągnięta (policzki i czoło, poza tłustą częścią między brwiami mam dość wrażliwe). Ostatnio też zastosowałam maseczkę z siemienia lnianego i również bardzo dobrze zadziałała (skóra gładka i nawilżona). Jestem zakochana w naturalnych, domowych sposobach na pielęgnację skóry i włosów i w sumie w dużej mierze dzięki Tobie :D
    Pozdrawiam z Podolan :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :* też jestem teraz na Podolanach :D

      Usuń
  43. Ja również odrzuciłam kremy. Używam czasem tego "eco" z Perfecty, kiedy wyskoczą mi jakieś niespodzianki. A czym zastąpiłam krem? Olejki są dla mnie za ciężkie, więc używam płynu różanego z Fitomedu do cery suchej. Polecam! :)

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  44. Na suchą skórę polecam zrobienie toniku z dodatkiem hialuronu, mocznika, alantoiny, powinnaś zauważyć niezłą poprawę.
    Sama miałam za suchą skórę po hydrolatach solo, aż zaczęłam stosować tonik z ww składnikami.

    Korundu nie umiem jakoś polubić, za to uwielbiam spirulinę (nie licząc jej zapachu) teraz mam jeszcze maseczkę trójalgową (chyba z mazideł, ale nie jesyem pewna)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ile razy w tygodniu robisz peeling? :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Zainteresowałam się wodą pietruszkową, jutro sobie zrobię to cacko :) też szukam odpowiedniego kremu :(

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam pytanie droga Blonhaircare :)

    Otóż zamówiłam ostatnio korund i oleje z ZSK. Do peelingu połączyłam korund z olejem z czarnuszki siewnej, ale nie mogłam go zmyć, ależ się przestraszyłam... Płukałam twarz chyba z 5 minut :P Jak Ty to zmywasz ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wymaga porządnego zmycia, ale ja zawsze to robię podczas kąpieli i zmywam "słuchawką" :D

      Usuń
  48. Mam pytanie :) Ten żel z rossmanna to żel intymny?:) Tak patrze z niedowierzaniem i się zastanawiam :D Mogłabyś coś jeszcze polecić na zaskórniki na nosie? Jakies maseczki, peelingi?

    OdpowiedzUsuń
  49. Byłam ostatnio u dermatologa i dowiedziałam się że mam dość dużo zaskórników. Podjełam z panią doktor dość mądra rozmowe, ponieważ temat trądziku i wszystkich problemów skornych nie jest mi obcy. Ostatnio zakupiłam produkt garniera ze szczotką myśląc, że wszystkie zaskórniki wymyje i wydrapie ta szczotką. To był błąd. Początkowa efekt był zadawalający jednak tak pobudziłam mieszki gruczołów łojowch, że zaskórniki obsypały mnie jeszcze bardziej. Dermatolog się ze mną zgodziła jak jej to powiedziałam, to był błąd. W żadnym wypadku nie wolno podrazniac skore w sposób mechaniczny. Wszystki cudowne ziarniste peelingi są najzwyczajniej w świecie złe dla naszej skóry. Tylko peelingi enzymatyczne mogą nam pomóc w walce z zaskornikami. Poleciła mi również zabieg u kosmetyczki na bazie kwasów, które złuszcza mój naskórek. Unikajmy szystkich środków wysuszających oraz drazniących naszą skóre bo to jej nie pomaga. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  50. wczesniej pisałas, że olejki odzywiaja ale nie nawilżają. W tym poscie natomiast napisałaś, że olejek mailnowy nawilża Ci tważ. O co chodzi???

    OdpowiedzUsuń
  51. Kupiłam te gąbeczki i są super. Mój tata zawsze pyta, co to za sucharki leżą :D

    OdpowiedzUsuń

Polecane2