piątek, 7 grudnia 2012

Dlaczego warto zwracać uwagę na składy kosmetyków?

Zgodnie z prawem Unii Europejskiej, producenci zobowiązani są umieszczać skład każdego produktu kosmetycznego na opakowaniu lub ulotce, a nazwy składników muszą odpowiadać międzynarodowemu nazewnictwu składników kosmetycznych - INCI (International Nomenclature of Cosmetics Ingredients).




Zdarza się, że opis producenta i slogan reklamowy a skład produktu to dwie różne kwestie. Nie warto ufać opisom kosmetyków, które najczęściej tworzone są przez specjalistów ds marketingu. Reklamy kuszą nas słowami "naturalne", "organiczne" czy "eko", a niekiedy takie kosmetyki mają z naturą mało wspólnego ;) Podobnie bywa z kosmetykami hipoalergicznymi.

Śliczna butelka, błyszczące drobinki, słodka kokardka - takie kosmetyki wydają nam się przyjazne, a w dodatku to piękne opakowanie, któremu tak trudno się oprzeć... Ostatnio przejrzałam w Douglasie składy kilku świątecznych płynów do kąpieli, od których nie mogłam oderwać wzroku właśnie dzięki przesłodkim opakowaniom. Sama chemia, w dodatku bardzo droga :(

Idealna konsystencja, piękny zapach, a tuż po aplikacji produktu wrażenie porządnie nawilżonej skóry. Świetnie, ale tylko wtedy, gdy tak samo piękny jest skład produktu i mam pewność, że skóra jest faktycznie nawilżona :)

Przed zaczerpnięciem porad od pani ekspedientki na temat danego kosmetyku warto choć z grubsza przyjrzeć się jego składowi. W ten sposób zabezpieczymy się przed ewentualnym brakiem wiedzy z jej strony - w dzisiejszych czasach sprzedawcy często opowiadają klientom bajki, spoglądając na nich z perspektywy planu sprzedażowego.

Cena kosmetyku nie odzwierciedla jego jakości. Na cenę kosmetyków składają się nie tylko koszty półproduktów czy know-how, ale także niebotyczne kwoty przeznaczone na kampanie marketingowe. Emisja jednej reklamy w telewizji to koszt sześciocyfrowy, a niekiedy ta sama reklama bombarduje nas kilkakrotnie podczas jednej przerwy reklamowej. Emisja to jedna sprawa, ale udział znanej osoby w reklamie (tzw. autorytetu :p) też musi zwrócić się inwestorom... Nie warto przepłacać, czytajmy składy! :)

Zwykle nie zdajemy sobie sprawy, że reklamy wkradają się do naszej podświadomości i kierują naszym mózgiem podczas zakupów ;) Bez zastanowienia wrzucamy do koszyka produkty, które znamy z reklam. Nabierają się na to podobno sami marketingowcy :D Warto wyrobić w sobie nawyk szybkiej analizy składu i nie dać się spotom reklamowym ;)

Wiele składników, które wchodzą w skład kosmetyku to potencjalne składniki uczulające czy zapychające - tyczy się to zarówno składników naturalnych, jak i syntetycznych. Dzięki umiejętności czytania składów możemy domyślić się, które z nich są dla nas niebezpieczne, aby potem po prostu ich unikać. Zaoszczędzi to nam zdrowia i pieniędzy :)

Propagując ideę rozumienia składów motywujemy producentów do tworzenia coraz bardziej wartościowych kosmetyków oraz przekazywania rzetelnych informacji na ich temat. W końcu ich celem jest osiąganie zysków poprzez zaspokajanie potrzeb konsumentów ;)


W tym miejscu zwykle pojawiało się zakończenie, ale tym razem będzie inaczej, ponieważ to co chciałabym w nim zawrzeć napisała już kiedyś pięknie Siempre, koniecznie przeczytajcie! :)


CDN :-)

« Nowszy post Starszy post »

48 komentarzy

  1. podpisuję się pod tym co napisałaś o czytaniu składów rękami i nogami! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze sprawdzam składy :)
    Podobnie jest z żywnością, producenci mamią nas pięknymi sloganami a potem mamy jogurt malinowy bez malin itp :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! :) ciekawe kiedy zrobią z tym porządek :/

      Usuń
  3. Ja tez zawsze czytam sklady :), dzieki swiadomemu wyborowi moje wlosy wygladaja lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba nigdy nie naucze sie czytac skladow na tyle dobrze, aby dowiedziec sie co jest dobre, a co nie. JEdnak zanim cokolwiek kupie zawsze czytam opinie na blogach innych wlosomaniaczek i wizazu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze czytam skład gdy oglądam nowy produkt. Zbyt wiele to może nie wiem ale kilkanaście nazw składników już rozpoznaje. Jak jestem z mamą w sklepie to zawsze chce bym spojrzała na skład, w tedy jej mówię co w nim widzę(z tego co znam) i zauważyłam ze często inne klientki stojące blisko podsłuchują co ja mówię ;P Dziwnie się wtedy czuje ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś czuć się dumna :))

      Usuń
    2. Nie ma z czego ;P Rozpoznaje tylko niektóre. Np. Italiana czy Arseinc, one są w tym dobre, ;)

      Usuń
  6. Powoli uczę się składów kosmetyków. Nie kojarzę wszystkich składników, jakie producenci mogą wrzucić do swoich produktów, ale po przejrzeniu składu mam mniej więcej świadomość, z czym mam do czynienia. Wiem, kiedy nie przepłacić za marny skład i kiedy "eko" to tylko slogan. Szczegółów nie znam, ale chcę się wziąć także za to i zdobyć potrzebną wiedzę.

    Za to mam obcykane na tip top składy żywności, tam do dopiero wesołe rzeczy się dzieją!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nadal nie potrafie czytac składów, potrafie tylko te oczywiste nazwy i SLS :P kompletnie nie potrafie odrózniac silikonów...

    OdpowiedzUsuń
  8. W 100% się zgadzam - ale i składy żywności warto czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. staram się "czytać" skład różnych produktów począwszy od kremów po artykuły spożywcze

    OdpowiedzUsuń
  10. Wciąż się uczę czytać składy. Coraz więcej uwagi zwracam na to co mi szkodzi, a co nie. Dzięki czytaniu INCI przestałam przepłacać:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wciąż się uczę czytać składy. Coraz więcej uwagi zwracam na to co mi szkodzi, a co nie. Dzięki czytaniu INCI przestałam przepłacać:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj reklama dzwignia handlu.W paru kwestiach zupelnie sie z Toba nie zgodze i nie z poziomu handlowego:-)A wg Ciebie ktore srodki sa zapychajace skore?

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post:)))!!!
    Ja bardzo chciałabym nauczyć się czytać składy,bo to umiejętność niezbędna we włosomaniactwie:) Mam nadzieję, że w końcu nauczę się tego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2011/02/mini-kurs-czytania-skadow-dla.html polecam :)
      i to- trochę obszerniejsze: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=255608

      BlondHairCare mam nadzieję, że się nie gniewasz, że "promuję" bloga Anwen :)

      Usuń
    2. Mam w planach rozwinięcie tego posta, to był tylko wstęp do serii o składach :)

      Usuń
    3. Super! Czekam więc z niecierpliwością na kolejny post z serii. :)

      Usuń
  14. Co do czytania składów, ostatnio będąc z mamą drogerii, nawet ona poprosiła mnie o spojrzenie na skład myjadła do buzi które chciała kupić haha :D Zaskoczyło mnie to totalnie bo ona raczej nigdy nie przejmowała się takimi rzeczami ale chyba ją pomału zarażam :) (W dodatku chyba podbiera mi maski do włosów chociaż nie chce się przyznać :D)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja sobie postanowiłam zrobić małą ściąge i druknąć sobie jeden z postów Anwen o składach. Teraz będę chociaż troszkę mądrzejsza mając ją w portfelu. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam serdecznie :)

    jestem pod wrażeniem twoich włosów i wiedzy na ich temat ! Ja swoją przygodę dopiero chcę zacząć, więc dużo czytam, ale nie jestem w stanie wszystkiego pojąc :D Czy mogłabyś mi powiedzieć jak określić porowatość włosów i jak dobrać najlepszy sposób ich pielęgnacji ? ( pytam bo niestety mam zupełnie inny typ włosów ).

    Pozdrawiam i gratuluję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Może ten post Ci pomoże? :) http://www.blondhaircare.com/2012/08/test-na-porowatosc-moj-wynik.html

      Usuń
  17. Mi do tej pory ciężko idzie rozszyfrowywanie składów :( Ale zgadzam się z Twoim postem ;]

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wrzucialam sobie w htmlu cala ta liste skladow od a do z i nazw silikonow. Mam telefon zawsze przy sobie, wiec jak mam watpliwosci co do skladu patrze w telefon i po sprawie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję bardzo pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziewczyny, ja odkryłam ostatnio, że mam w domu aloes, kwiatka, którego wcisnął mi dziadek. Oczywiście oponowałam, bo zabijam wszystkie kwiatki, ale ten przeżył i stał sobie tak 2 lata. Wczoraj przeczytałam jeden z Twoich postów i coś mnie natknęło, zaczęłam o nim czytać i okazało się, że jest dobry na niemal wszystko. Tak się złożyło, że mój kot postanowił go przypadkiem złamać. Połowa kwiatka spadła na podłogę. Już miałam to wyrzucić, ale wróciłam do komputera i znalazłam przepis na maseczkę. 1/3 szkl. wody + 5 liści aloesu + łyżka miodu. Ja dodałam mniej wody, i troszkę dorzuciłam od siebie oliwy z oliwek. Narzuciłam ją na włosy na ok. 0,5 h....chyba w życiu nie miałam takich włosów!!! Póżniej umyłam, nłożyłam drugą odżywkę alterry granat+aloes - CUD przysięgam. Te rośliny to jakiś cud:)))) Zaczynam hodowlę :))) POzdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa mogę prosić dokładniej? Tzn trzeba to zmiksować,czy jak? I czy zmyć szamponem, czy samą wodą? :)

      Usuń
  21. Bardzo dobry post. Staram się coraz bardziej zawracać uwagę na składy kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  22. masz rację, w aptece pani na siłę wmawiała mi że wciera z rzepą ma w składzie tylko rzepę i wodę, a z tyłu lista ok 20 pozycji w tym DMDM i coś zakończone paraben. TO jak tylko woda i rzepa to skłąd powiniem mieć tylko 2 pozycje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zresztą jakby miało tylko wodę + rzepę, to raczej by za długo na półce sklepowej nie postało;)

      Usuń
  23. Mądrze prawisz, świadomość tego co w produkcie jest wartościowe a co tylko niespełnioną obietnicą producenta jest coraz większa. Mnie też rozwala kiedy jakiś produkt załóżmy jest opisywany jako bogaty w olejek arganowy a widze go na samym końcu po długiej liście silikonów.

    OdpowiedzUsuń
  24. Aaa no i przyjemnego wypoczynku:*

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak myslisz, w co lepiej zwinwestowac - olejek tamanu czy monoi? Chodzi mi o pielegnacje twarzy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachu monoi chyba nie zniesiesz na twarzy :(( A masz jakieś problemy skórne?

      Usuń
    2. Troszke tradziku, troszke naczynek, suche poliki - typowy mieszaniec. Niestety moja praca wymaga ode mnie codziennego makijazu i boje sie, ze w przyszlosci mocno odbije sie to na mojej cerze

      Usuń
  26. Miłej podróży Ci życzę. Bardzo ciekawy artykuł i bardzo potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam juz jakas manie czytania skladow, nie kupie zadnego kosmetyku przed 'wypaczaniu' wszystkich skladnikow :D

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja zastanawiam się, co z konkursem świątecznym, który niedawno ogłosiłaś na swoim blogu?

    OdpowiedzUsuń
  29. ciekawy i godny uwagi temat-widzę że ostatnio dość popularny na blogach. Ehh musimy zwracać dużą uwagę na składy bo producenci nie tylko kosmetyków, ale i żywności oszukują ile wejdzie ;(

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochanie, ale powiedz jak są oznaczone sylikony i inne szkodniki, zrób taką czarną listę składników których unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam. Co oznacza sls? jak poznać czy jest W składzie produktu?

    OdpowiedzUsuń

Polecane2