poniedziałek, 17 grudnia 2012

Mleko w pielęgnacji włosów i skóry

Nieodtłuszczone mleko i jego przetwory to moje ulubione domowe produkty pielęgnacyjne. Ani miód, ani płukanka z octu, ani aloes nie pozostawiają na moich porowatych włosach takiego blasku i nawilżenia :)



Właściwości mleka

Dzięki obecności kwasów tłuszczowych, białka, witamin A, D, E i z grupy B oraz makroelementów takich jak wapń, fosfor, magnez i potas, mleko regeneruje naskórek, odbudowuje naturalny płaszcz lipidowy skóry, ujędrnia ją i wygładza. Produkty mleczne (kefir, jogurt naturalny, maślanka) zawierają więcej kwasu mlekowego, który delikatnie rozjaśnia, złuszcza i przywraca skórze kwaśne pH. Włosom mleko dodaje blasku i sprężystości, nawilża je i wzmacnia ich strukturę. Mleczne przetwory nadają się do każdego rodzaju skóry i włosów, jednak nie wszyscy się z nimi polubią. Ponadto mogą uczulać.

Mleko w mojej pielęgnacji


Włosy

Mleko lub śmietanę mieszam z emolientowymi odżywkami: 30 ml odżywki Garnier Avocado&Karite + 5 ml mleka + 0,5 ml oleju arganowego. Taką mieszankę nakładam jako pierwsze O w metodzie OM (to nie błąd, nie ma drugiego O:) ).Włosy po wysuszeniu są nawilżone, mięsiste i sprężyste - dla mnie idealne :)


Jeśli olejowanie na mokro działa na Wasze włosy tak samo świetnie jak na moje - spróbujcie rozpuścić olej w ciepłym mleku, a nie w wodzie. Moczę włosy w takiej mleczno-olejowej mieszance, a potem nakładam czepek i turban. Po 30 minutach myję głowę i nakładam ulubioną maseczkę.


Na brudne, wilgotne włosy nakładam jogurt naturalny jako maseczkę, po 20 minutach myję włosy i na chwilę nakładam ulubioną odżywkę. Zabieg nakładania masek przed myciem na pierwszy rzut oka wydaje się mało logiczny, ale na moich porowatych włosach sprawdza się naprawdę świetnie. Jogurt można wymieszać z odrobiną miodu, miąższu z aloesu czy ulubionego olejku.


Alternatywą dla mleka są maseczki z proteinami mlecznymi, które zresztą uwielbiam: np. Kallos Latte, Biovax Latte i mleczna Bioetika lub proteiny mleczne jako półprodukt, którym można wzbogacać maski.

Skóra

Mleka używam też jako toniku - dawno temu podpatrzyłam to od mojej Mamy :) Po oczyszczeniu skóry przecieram ją wacikiem nasączonym mlekiem, a na wilgotną jeszcze buzię nakładam olejek Khadi z białą lilią. Mleko na twarzy emulguje olej i w efekcie wcieram nie olej, a emulsję, która błyskawicznie się wchłania (mleko solo bardzo ściąga moją suchą skórę).


Raz na jakiś czas w mleku rozpuszczam spirulinę i powstałą papkę nakładam na twarz i dekolt - ten duet ekspresowo niweluje rozszerzone pory.



Lubicie mleko produkty mleczne w pielęgnacji włosów, twarzy lub ciała? Jestem ciekawa Waszych ulubionych przepisów :)

« Nowszy post Starszy post »

82 komentarze

  1. Wypróbowałabym, ale piję odtłuszczone mleko.
    Może innym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja twarz uwielbia mleko. Kiedyś uzywałam zamiast toniku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam nakładać na włosy jogurt i byłam nawet zadowolona. Ale mleczne dodatki u mnie lepiej sprawdzają się na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tak jak Ty rozrabiam w mleku spiruline, co niweluje także jej niezbyt ciekawy zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O :)) ja już się przyzwyczaiłam do jej zapachu i nawet nie zwróciłam na to uwagi :)

      Usuń
    2. Też rozpuszczam spirulinę w mleku lub jogurcie :)!

      Do masek często dodaję łyżkę, dwie mleka.

      Usuń
  5. Tak się czaję na ten tonik i chyba w końcu spróuję, przekonało mnie to zwężenie porów..

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę koniecznie wypróbować mlekowe olejowanie i ten tonik! Szkoda, że w domu mamy tylko odtłuszczone, ale poproszę mamę, to może mi kupi pełnotłuste :) Świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie wiem, nie czuję się przekonana:)

    OdpowiedzUsuń
  8. i;u procentowy jogurt uzywasz?;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mleko już było wiele razy w użyciu ale głównie w pielęgnacji twarzy, do włosów nie próbowałam a z tego co piszesz wychodzi, że warto! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam, że pare miesięcy temu mleko nie służyło ani moim włosom ani cerze. Ale znów je wypróbuje, bo i moja cera i włosy przez ten czas troche się zmieniły :) Przed chwilą myłam buźkę i przetarłam ją wacikiem nasączonym mlekiem i o dziwo nie zareagowała zaczerwienieniem tak jak robiła to kiedyś :) Więc jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) moje włosy i skóra też się co jakiś czas zmieniają :)

      Usuń
  11. O melku słyszałam nawet stosowałam :))) też dodaje do maseczek :))

    Ale na włosy??? muszę spróbować :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio wlasnie ktos mi o tym pisal i wychwalal. Musze wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie mleko jest do tego najlepsze z kupnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję 3,2%, ale najlepsze to chyba jest kozie :)

      Usuń
  14. Bardzo ciekawy wpis:)))!!!
    Po masce z Biovaxa z mlecznymi proteinami zauważyłam, że i moje włosy lubią się z mlekiem:)))
    Podoba mi się pomysł z mieszanką mleka + oleju:))Poza tym zainteresowała mnie metoda "OM"... Chociaż jakoś sobie nie wyobrażam, że po myciu nie miałabym nakładać żadnej odżywki :O, boję się puszu ;p! No i tu pytanie: Czym myjesz wówczas włosy? Odżywką czy jakimś szamponem? Jeśli szamponem, to jakim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myję Facelle skórę głowy i piana sobie spływa po włosach, płuczę i suszę :) Najlepsza metoda dla moich włosów ;)

      Usuń
  15. Ja bardzo lubię stosować na włosy i mleko, i jogurt naturalny, zwykle jako częśc maski. Na pewno spróbuję olejowania na mokro w mleku, jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, by tak zrobić :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam jogurt naturalny nakładany na włosy. Ostatnio zapomniałam całkiem o nim. Dziękuje za przypomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś próbowałam,ale właśnie ściągało to mleczko...

    A czemu wkleiłaś banner z karpiem?
    Osobiście uważam, że dla świadomego konsumenta 1000 razy lepiej jest kupić żywego karpia - a to dlatego,że nie kupujecie kota w worku, widzisz czy ma różowiutkie skrzela i w jakiej wodzie pływa, a renoma danego gospodarstwa Rybackiego nie pozwoli sobie na karmienie paszami (takimi jak dla świń) a podają jedynie naturalne zboża, często takie, które same wyprodukowali. A czy kupisz żywą czy ubitą to już zależy - zawsze sprzedający może ją ubić na miejscu jeśli nie chcesz żeby się męczyła.

    A ryby które można kupić w marketach niewiele mają wspólnego z karpiem... Karmione granulatem, w śmierdzącej wodzie, często zanieczyszczonej odpadami komunalnymi i na dodatek sprowadzane z Chin:/ Gdzie sam transport takiej ryby musi trwać długo...

    Wybacz tak długi wywód, ale szlag mnie trafia od takich kampanii, bo ludzie wystraszeni ubiciem ryby (a drób, świnie, krowy to można...) kupują świństwo, którego lepiej nie wkładać do ust.

    To nie jest do Ciebie, bo nie wiem tak naprawdę co Tobą pokierowało, żeby wystawić ten baner, także nie gniewaj się:) Denerwuje mnie ten cały szum wokół tego, praktycznie raz w roku większość ludzi o tym sobie przypomina, a na co dzień mają gdzieś że kurczak, prosiaczek, czy mały byczek też żył:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Kampania nie ma na celu zwrócenie uwagi na niehumanitarne traktowanie karpi. Woda z wiaderkiem zamiast reklamówki i będzie ok.. Wkleiłam baner, ponieważ wiele razy widziałam, co dzieje się z karpiami w punktach sprzedaży, dlatego takie kampanie będę zawsze wspierać - nieważne jakiego gatunku zwierząt będą dotyczyły :) Mam za słabą psychikę dlatego przed świętami omijam markety szerokim łukiem. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Cieszę się, że racjonalnie rozumiesz sprawę:)
      Po prostu odnoszę wrażenie,że sporo osób popada w grubą przesadę, a jak kolejny raz słyszę wypowiedzi "autorytetów" z Klubu Gaja to mnie co najmniej mdli, na temacie się znam a ich argumenty mnie rozwalają np. że ryba która się stresuje ma niedobre mięso:D Tak jakby w świecie przyrody zwierzęta żyły zupełnie bezstresowo...:P

      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  18. Ciekawy post:)Kiedyś byc może spróbuje jak Kleoptara

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zawsze robie sobie maseczkę drożdżową na twarz, własnie drożdże rozpuszczam mlekiem :) Dużo fajniej wtedy działa niż z wodą. Zdarza też mi się czasem dolać odrobinkę do jakiejś maski do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. tonik z mleka stosuje jak mam mleko w domu:) bardzo pomaga i na czarne kropki, ale o emulogwaniu oleju nie wiedziałam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe, ciekawe :) A stosujesz normalne mleko sklepowe? Czy jak Kleopatra preferujesz kozie? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również kocham mleko w pielęgnacji. Nawet się wnim kapałam. szkoda tyle mleka ale raz na lata mozna sobie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nakładam jogurt naturalny na 20 min na twarz, skóra jest po nim oczyszczona i pełna blasku :)Pozdrawiam!
    http://sandstormscreation.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. chętnie wypróbuję jogurt naturalny w ramach maseczki;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pytanie moje odnosi się nie do tematu posta, a do plakatu, który umieściłaś pod postem. Dlaczego jesteś zdania aby nie kupować żywych karpi? Co jeśli same je hodujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedziałam powyżej - chodzi o humanitarne podejście :)

      Usuń
  26. Hura! Z nieba mi spadłaś z tym wpisem. Ostatnio właśnie zastanawiałam się czy mleko się do włosów nadaje. I oto mam odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie maski z proteinami mlecznymi obciążają włoski :( przy stosowaniu kallosa musiałam myć co 2 dni, normalnie myję co 3-4.
    Ale sama czasami jogurtu dodaję do maski :) Efekty wtedy są jednak lepsze niż przy takich gotowcach.
    Za to moje ulubione przepisy z produktami mlecznymi wykorzystują twarożek :) Dla mnie mieszanka idealna to twarożek, śmietana/jogurt, miód i kilka kropel cytryny. Nałożona na twarz nawilża, rozjaśnia; nieraz ratowała moje zniszczone dłonie po zimie czy gruntownym sprzątaniu; no i idealna na usta. Dzięki twarożkowi gęstość jest dla mnie lepsza :)
    Ps. Zachęcona Twoimi zachwytami zakupiłam olejek pod prysznic z Isany. Śmierdziuch okropny, wśród komentarzy padła propozycja, by dodać eterycznego olejku. Dodałam, uwaga, pichtiowego. Mam nadzieję,że pomoże mi w walce ze stanami zapalnymi na łydkach (jedna depilacja pastą cukrową zadziałała u mnie jak u Ciebie wosk :(). Trzymaj kciuki, żeby zadziałało... Próbowałaś może czymś swoje nogi smarować poza olejami? Myślę jeszcze nad maścią cynkową punktowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł, dzięki :))
      Kurcze, ja z łydkami męczyłam się prawie 2 lata :( Po pierwsze nie dłub w nich, bo rozniesiesz stany zapalne :) Ja smarowałam nogi olejem z pestek winogron i kąpałam się w wannie z dodatkiem oliwy, takie moczenie nóg w wodzie i oleju bardzo mi pomagało. Nie stosowałam nic poza tym (tzn stosowałam i traciłam majątek, ale nic nie pomagało, dopiero oleje). Bądź cierpliwa :* Trzymam kciuki! :)

      Usuń
    2. 2 lata... Argh. Byłam pewna, że uwinęłaś się w pół roku... No nic, pora dokupić nową butelkę winogronowego oleju... od dłubania staram się powstrzymać, ale jak niektóre stany zapalne bolą, to jest ciężko... ajajaj... a na początku tak się cieszyłam, że się włoski mocno osłabiły...
      Dzięki za wsparcie ;*

      Usuń
    3. 2 lata bo dłubałam, przeszło jak to "olałam" :)) Ja miałam łyse placki na łydkach i się cieszyłam, że wytępiłam kłaczory hehehe a za jakiś czas całe łydki były już w czerwonych kropkach i ropnych guzkach... ;)

      Usuń
  28. http://sklep.kuchnieswiata.com.pl/product-pol-126-Krem-kokosowy-blok-nierafinowany-olej-kokosowy-w-kostce-200g-.html przepraszam, ze nie an temat notki. Czy nadaje sie ten 'krem' do olejowania włosow? czy nie jest to olej i nazwa wprowadza w bład?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę dokładnie tego co jest na opakowaniu, ale spróbowałabym tego, gdybym miała w kuchni :D

      Usuń
    2. to jest olej kokosowy właśnie:)
      moim zdaniem nazwa 'olej' w przypadku kokosa jest dość myląca.

      Usuń
  29. To Ci dopiero gratka - muszę kiedyś spróbować!:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo pomocny post:) dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  31. Chyba spróbuję opcje zmieszania z maseczką :D tylko nie do końca wiem co to jest metoda na OMO ._.

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej :) Mam do Ciebie pytanie.
    Otóż nigdy nie zwracałam większej uwagi na pielęgnację swoich włosów ( tzn. używałam ogólnodostępnych w rossmanie szamponów i odżywek i jedwabiów), a na dodatek niemal codziennie je prostowałam od 4 lat. Mimo to moje włosy wyglądały 'dobrze', miałam tylko troche popalone końce, które co jakiś czas ścinałam . Od miesiąca jednak staram się lepiej o nie dbać, wyeliminowałam prostowanie,odrzuciłam jedwab, używam szamponu i maski do włosów blond z biovaxu i mniej więcej raz na tydzień olejuję na całą noc włosy olejem arganowym. Mimo to mam wrażenie, że moim włosom nie jest lepiej. Mam po prostu okropne siano, trudno je rozczesać po umyciu. I nie wiem już czy tak ma na razie być czy używam nieodpowiednich kosmetyków?

    tzn. moje włosy mają bardzo ładny połysk, mam większą objętość,ale to wciąż siano, któro mnie nie zadowala:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie "rzuciłaś" silikony? Jeśli stosowałaś jedwab bez alkoholu to wróć do niego :)

      Usuń
  33. Jeśli chodzi o mleczne kosmetyki samorobione, to jakiś czas temu gdzieś w necie natknęłam się na przepis na mleczko do demakijażu. Mieszało się 50ml mleka z łyżeczką miodu i dodawało 15ml oleju z gorzkich migdałów i 5ml jakiegoś innego. Przed użyciem wstrząsnąć oczywiście ;) Ja do swojej mieszanki dodałam olej z kiełków pszenicy. Jestem w trakcie testów i na razie jestem bardziej niż zadowolona. Rozjaśniła mi się cera i zmniejszyły przebarwienia. Żeby uniknąć uczucia lepkości to po jakiejś chwili kiedy kosmetyk się mniej więcej wchłonie przemywam jeszcze samą wodą.

    OdpowiedzUsuń
  34. bardzo ciekawy twój wpis - nawet nie wiedziałam o takich sposobach :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Przez pewien czas używałam mleka jako toniku.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja osobiście uwielbiam płukankę z mlekiem: pół szklanki mleka, dolewam wody tak aby mieć litr płynu, do tego kilka kropel olejku eterycznego: np. cytrynowego lub lawendowego. Żadne szampony czy odżywki typu push-up nie robią u mnie takiego efektu jak ta płukanka. Włosy są mięsiste, odbite od skóry głowy, lśniące i mięciutkie. Polecam serdecznie. Toniku też używam i sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, jutro będzie na moich włosach taka płukanka, że też na to nie wpadłam! Super pomysł :))

      Usuń
    2. Daj znać jakie efekty zrobiła na Twoich włosach. Ja również mam włosy rozjaśniane na blond, podobnej długości tylko jeszcze nie w tak dobrym stanie jak Ty :) Bardzo lubię twojego bloga. Pozdrawiam

      Usuń
  37. Przepraszam, że moje komentarze są zawsze takie "od czapy" i nie nawiązują do wpisów :) jednak bardzo liczę się z Twoją opinią i najchętniej zadałabym Ci tysiąc pytań, dotyczących pielęgnacji. Zastanawia mnie ciągle olejek monoi :) Testowałaś go kiedyś, mogłabyś coś powiedzieć o jego działaniu? Największą zagadką jest dla mnie jego zapach, bo jedni mówią, że nie ma gorszego, a drudzy, że to przecież zapach afrodyzjaku, przepiękne, hipnotyzujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja nie znoszę jego zapachu :( Nie mam wrażliwego nosa, ale ten olej dla mnie po prostu cuchnie :(

      Usuń
    2. A mam jeszcze pytanko, jakiego oleju uzywasz do calego ciala? Szukam jakiegos mocno nawilzajacego, ale tez nie w chorej cenie, w koncu na dlugo pewnie starczac nie bedzie :)

      Usuń
  38. u mnie mleko swietnie sobie radzi z zaskornikami; )

    OdpowiedzUsuń
  39. muszę w końcu spróbować przecierać twarz mlekiem. Tyle razy już o tym myślałam a jeszcze tego nie zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Od kiedy to wapń, fosfor, magnez i potas są mikroelementami? To są makroelementy. Jest różnica między jednym a drugim.

    OdpowiedzUsuń
  41. najpierw podpatrzyłam u Ciebie olejowanie w misce/umywalce,a teraz kolejny świetny pomysł- olejowanie w mleku. Rano myłam włosy,ale koniecznie spróbuję w czwartek! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja się lubię ze śmietanką - w formie maseczki na włosy (przed myciem włosów)i na twarz(również jako maseczka. Do ciała jako peeling z cukrem. Całość jest wdzięczna za dodatkową porcję natłuszczenia.
    Do kąpieli- mleko wcale nie musi być kozie, za to polecam pełnotłuste.
    Do pielęgnacji ust bo ładnie wygładza - delikatnie posmarować mlekiem usta, nie spłukiwać, pozwolić zaschnąć.
    Do wypróbowania mam jeszcze płyn do pielęgnacji rąk: mleko wymieszać z gliceryną i moczyć dłonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne pomysły, dziękuję!

      Usuń
    2. Znalazłam jeszcze kiedyś taki przepis na kąpiel z mlekiem w proszku. Wrzuciłam na bloga

      http://zielonykajecik.blogspot.com/2012/12/kapiel-mleczna.html

      Usuń
  43. Myślisz, że można zostawić ta mleczno olejową mieszankę na całą noc? :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Też czasem stosuje mleko jako tonik ;) Zauważyłam że nie tylko matuje, ale powoduje że wszelkie zaczerwienienia bledną ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Swietna inspiracja :) Własnie wlałam do atomizera mleko, miód, kilka kropel olejku arganowego i rozpyliłam na włosy.
    I jeszcze takie moje pytanie - czy działanie składników odżywczych będzie mieć o wiele mniejsze działanie jeśli nie załozymy ręcznika i czepka?

    OdpowiedzUsuń
  46. Maja twarz pokochała mleczny tonik, ale niestety to zaniedbałam :(

    OdpowiedzUsuń
  47. http://turysta.swietokrzyski.eu/blog/gorzkakokoszka/Zlituj-sie-nad-karpiem-ryba-tez-czlowiek-s2657.html A PROPO KARPIA...

    OdpowiedzUsuń
  48. Próbowałam już mleka w pielęgnacji twarzy, ale niestety miałam wysyp pryszczy... Spróbuję Twojej metody z olejkiem, tylko rozcieńczę trochę mleko. Na pewno wypróbuję też na włosy:) poza tym uwielbiam kąpiele w mleku - skóra jest super gładka :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Też używam mleka jako "rozrabiacza" do wielu kosmetyków, szczególnie z miodem :)

    OdpowiedzUsuń
  50. hmmm calkiem mi sie podoba ta mleczna pielegnacja. Myslisz ze mleko sojowe tez by sie nadalo???

    OdpowiedzUsuń
  51. tonik mleczny – cudo! ♥ buzia jest po nim niesamowicie mięciutka w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
  52. ja kupuję tylko mleko UHT ale do jedzenia - takie też do kosmetyki może być czy tylko nie poddawane tej obróbce, tzn. całkowicie naturalne ?? - aga

    OdpowiedzUsuń
  53. nie wiem czy jest sens zadawać pytanie, bo widzę że raczej na nie odpowiadasz, ale może akurat na moje odpowiesz. skoro skórę głowy należy zakwaszać, można użyć skwaśniałego mleka?

    OdpowiedzUsuń
  54. gdzie można kupić spiruline ? ; >

    OdpowiedzUsuń
  55. Mleko, olej kokosowy troszkę żółtka i ciepłego piwa to najlepsza odżywa na włosy: nabłyszcza, wzmacnia i wyglądają super

    OdpowiedzUsuń
  56. melko musi byc naturalne wiejskie karton odpada bo ma chemiczne dodatki dla alergika odpada ogólnie eksperymenty bez wiedzy mogą się skończyć porażką

    OdpowiedzUsuń

Polecane2