wtorek, 29 stycznia 2013

Wcierka z kozieradki - moja opinia po 2 miesiącach stosowania

Fala kozieradkowych postów zalewa od jakiegoś czasu blogosferę, ale być może są jeszcze osoby, które nadal mają mieszane uczucia i wahają się jej użyć - już na wstępnie napiszę, że naprawdę warto :)



Moje włosy nie stanowią dla mnie większego problemu: nie mam łupieżu, nie zmagam się z nadmiernym wypadaniem czy swędzeniem skóry głowy. Na chwilę obecną jedynym moim problemem jest przetłuszczanie i... odrosty ;)

Przygotowanie wcierki

Łyżeczkę zmielonych ziaren kozieradki zalewam ok. 50 ml wrzącej wody, przykrywam talerzykiem i odstawiam na 10 minut. Po tym czasie przelewam napar do buteleczki i rozpylałam na wilgotnej skórze głowy. Wcierkę stosuję po każdym myciu (czyli co drugi dzień) i za każdym razem przygotowuję świeży napar. Koszt jednego opakowania (50 g) to około 2 zł i wystarcza mi na kilka tygodni.

Moje wrażenia

Moja przygoda z kozieradką zaczęła się tuż przed spotkaniem z Anwen, czyli prawie 2 miesiące temu. Kiedy Ania mi ją poleciła była akurat w moim zbiorze ziół - kupiłam ją wiosną z myślą o wzbogaceniu diety, ale niestety ze względu na zbyt specyficzny smak wytrzymałam z nią tylko dwa tygodnie. Na szczęście jako wcierka sprawdziła się świetnie :)


Już po kilku pierwszych użyciach kozieradka znacznie ograniczyła przetłuszczanie moich włosów - drugiego dnia od mycia nadal wyglądają świeżo :) W dni wolne od pracy spokojnie zachowują świeżość również trzeciego dnia.

Zauważyłam też, że napar barwi lekko moje włosy na miodowo i nieco tuszuje ciemne odrosty. Efekt utrzymuje się tylko do kolejnego mycia, ale żałuję, że moje końcówki są porowate i nie tolerują dużego stężenia ziół - byłaby moją naturalną farbą ;) Ten fakt raczej nie spodoba się bardzo jasnym blondynkom.

Od kilku tygodni wypada mi dziennie kilka-kilkanaście włosów. Nawet teraz specjalnie je rozpuściłam (po 10 godzinach nierozczesywania), aby sprawdzić ile wypadło - wyczesałam dokładnie jednego włosa :-) Wcześniej wypadało ich dużo więcej, ale nigdy nie było to niepokojące.

Push-up wypracowałam sobie dużo wcześniej, ale kozieradka niewątpliwe pozostawia włosy pięknie uniesione u nasady - kolejny plus :)


W styczniu stosowałam też napar z lawendy, który miał ograniczyć przetłuszczanie moich włosów, ale niestety nie poradził sobie z tym problemem tak skutecznie jak kozieradka. Podsumowując - gorąco polecam :-)
« Nowszy post Starszy post »

117 komentarzy

  1. ja kozieradke mieszam z glinka, bardzo ladnie lagodzi skore :) !

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie rozpoczynam moją kozieradkową kurację, ostatnio moje włosy wypadają garściami :( oby pomogła !

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na razie na szczęście nie ma problemów z wypadaniem, więc stosowanie kozieradki nie jest mi potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze jakbyś mogła podać konkretny link do sprzedawcy na allegro albo jakiejś apteki/sklepu zielarskiego to byłaby to kropka nad i xD

    OdpowiedzUsuń
  5. No, teraz to już na pewno wypróbuję:) Jestem bardzo ciekawa tych miodowych refleksów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że im większe stężenie naparu tym mocniej barwi :) Ale też mocniej wysusza ;)

      Usuń
  6. Cały czas się zastanawiałam nad jej zakupem, a właściwie to czekam na dostawę jej w pewnym sklepie internetowym i zamówię ją teraz na 100%!
    Cieszę się że napisałaś tą recenzję, ale chciałabym dowiedzieć się jak z baby hair? Bo nie ukrywam, że na zagęszczeniu bardzoooooooooooo mi zależy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BabyHair wyskoczyły mi po siemieniu i po kozieradce nic więcej nie zauważyłam.. podobnie z przyrostem włosów. Ale i tak uważam, że jest super :-)

      Usuń
  7. mi też właśnie ostatnio wypadają bardziej i w sumie nie wiem czym to jest spowodowane bo już przestały,cieszyłam się,a tu znowu :( może wypróbuje:) a odnotowałaś może jakiś szybszy przyrost?;> bo nie ukrywam że to mój największy kompleks..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piję siemię i napój pietruszkowy, więc po kozieradce nie zauważyłam szybszego przyrostu i babyhair. Moje moce zostały wyczerpane :D

      Usuń
    2. No właśnie moje nie :] Brałam skrzypovitę, brałam drożdże tylko po CP widziałam jakiekolwiek efekty,oczywiście w międzyczasie wszelkie oleje i inne cuda wianki i nic.. A za siemię w sumie nie wiem jak się zabrać bo już też o tym myślałam :P

      Usuń
    3. A dodatkowo psikaj kozieradką;>?

      Usuń
    4. Ok, więc obiecuję(trzymaj mnie za słowo, będę miała motywację!) ale.. po sesji :D

      Usuń
  8. a można kozieradka kupić w aptece bo jak tak to zaraz lece :), a zauważyłaś jakieś skutki uboczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jedynie zapach, ale mi on absolutnie nie przeszkadza :D Zamów sobie na doz.pl i odbierz w aptece dbam o zdrowie :)

      Usuń
    2. hahaha, no tak, mój TŻ ciągle mówi,że moje włosy pachną babcinym rosołkiem ;)

      Usuń
  9. chyba przeproszę kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy tą kozieradke trzeba mielic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ją mielę dwa razy w młynku do kawy (kupiłam na targu staroci, specjalnie dla kozieradki;)
      Mati

      Usuń
  11. jeśli chodzi o zatrzymanie wypadania kozieradka jest faktycznie niezastąpiona, muszę uzupełnić zapasy i wyposażyć się w kolejną paczuszkę.
    Zainspirowałaś mnie "psikaniem skalpu" :> idę poszukać jakiegoś wolnego spryskiwacza;d

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy zakończę kurację Jantarem ( który w moim przypadku sprawdził się rewelacyjnie - stosowałam od października, z przerwami i nareszcie odzyskałam włosy ) to wypróbuję chętnie kozieradkę, tym bardziej, że i cena i łatwość stosowania jest absolutnie na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wcześniej nawet o tym nie myślałam, ale po twoim poście chyba jednak się skuszę ;) Chociaż biorąc pod uwagę moją systematyczność, to może mało co z tego wyjść :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby nie zapach kozieradki, który utrzymuje się na skórze głowy aż do tygodnia-mimo codziennego mycia włosów[a nasila się gdy te się chociaż odrobinę przetłuszczą...], z chęcią bym z niej skorzystała, niestety, od zapachu robi mi się niedobrze:( dziwne, bo z reguły jestem mało wyczulona na zapachy.. Ciekawa jestem czy dodatek kilku kropli jakiegoś olejku eterycznego złagodziłby ten zapaszek hmmm...
    jak nie znajdę godnego zastępcy, to do niej wrócę, bo jednak problem wypadających włosów nie jest mi obcy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym musi być, bo umyłam głowę wieczorem, spryskałam naparem z kozieradki, a rano poszłam na czczo do pracy i koleżanka z pokoju zapytała mnie "co jadłaś?" :D Na szczęście wiecej takich przypadków nie odnotowałam :)

      Usuń
    2. Robiłam maseczki z kozieradki i jednak mam pewność, że zapachu rosołu płynącego z włosów bym nie zniosła ;-)

      Usuń
    3. stosowałam wcierkę z kozieradki, ale zaprzestałam właśnie przez zapach... okropny, a do tego jeszcze się tak długo trzymał :c

      Usuń
    4. Polecam olejek miętowy, tylko trzeba uważać z ilością - kilka kropli wystarczy. Ja dałam chyba z 10 czy 15 i jak na taka ilość kozieradki to było zdecydowanie za mocne. W głowę było mi mega zimno, ale zapach był niezły :) Pewnie inne olejki też by sobie nieźle poradziły, ale nie próbowałam.

      Usuń
    5. Ja tak samo, jak Hala dodaje do kozieradki kilka kropel olejku eterycznego rozmarynowego i w ogole nie czuc samej kozieradki. Dodatkowa wiadomo rozmaryn i skora glowy do udany duet :) dorzucam tez ekstraktu olejowego z rozmarynu czasem.
      Wczesniej zaprzestalam stosowania kozieradki ze wzgledu na nieznosny zapach. Teraz nie mam z nia zadnych problemow
      Olejek eteryczny mieszam najpierw z kilkoma kroplami emulgatora aby sie rozproszyl ladnie w naparze. Ja osobisnie uzywam do tego polysorbate 20.

      Usuń
  15. Sama obecnie napar z kozieradki stosuję po każdym myciu włosów. Nie zauważyłam na razie wpływu na kolor włosów, ale chyba lekko mi przyspieszył wzrost włosa. Stanowczo zbyt wcześnie by wydać opinię, ale sądzę, że ona naprawdę daje dużo dobrego od siebie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zalewam dwie łyżki kozieradki tą samą ilością wody i wtedy włosy zmieniają kolor :)

      Usuń
    2. hmmm,hmmm.. w sumie jak tak sobie pomysle...ostatnio troche mi moje naturalnie mocno jasne wlosy sciemnialy. Myslalam,ze to sprawka braku slonca, jak to zawsze zima, albo ze to przez to,ze wreszcie mam wlosy nawilzone i nie puszace sie, ale moze to wlasnie wina kozieradki?

      Usuń
  16. Też właśnie zaczęłam kurację. Zobaczymy, co z tego wyjdzie :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm a czy ma ktoś pomysł co dodać, jak zniwelować zapach kozieradki?
    Niestety działa on na mnie drażniąco, mam wrażenie, że chodzę z rosołem na głowie:P

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przeszkadzał Ci jej zapach? Zachęcona pozytywnymi recenzjami od razu kupiłam dwa opakowania, przygotowałam w domu napar i tu przykra niespodzianka - wcierka ma bardzo intensywny zapach rosołu z torebki (?), który utrzymywał się cały następny dzień. Dwa dni po następnym myciu włosów nie używałam wcierki a koleżanki dalej mówiły mi, że włosy dalej pachną "tą zupą...". Nie wiem, czy zrobiłam coś nie tak, ale naprawdę pozytywnie się nastawiłam, a teraz jestem lekko rozczarowana, bo ograniczenie wypadania byłoby miłe widziane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach czuję tylko podczas rozpylania, a potem czuję tylko zapach maski na włosach :) Ale wiem, że mój chłopak czuje nawet dwa dni po myciu włosów. Nie przeszkadza nam to :)

      Usuń
    2. Ogólnie to mi też jakoś nie przeszkadzają zapachy różnych ziół czy kosmetyków, ale z tym mam wyjatkowe problemy. Trudno, teraz wypróbuje eliksir na wypadanie z Green Pharmacy. Mam nadzieję, że coś zaradzi ;)

      Usuń
  19. Jak się stosuje takie wcierki? Wiem, ze to banalne pytanie ale kiedy w ogóle nie wiem jak się zabrać za wcieranie. Mam związać włosy, pozostawić rozpuszczone, pochylic głowę i wtedy? Polać czubek głowy? Czy jak? :) Proszę o dokładną instrukcję którąś z dziewczyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odgarniam włosy w różnych miejscach na głowie i rozpylam za pomocą butelki z atomizerem. Potem lekko wcieram i pozostawiam do wyschnięcia :)

      Usuń
    2. O super, dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  20. czuję się zainteresowana ;]

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapach kozieradki to nic takiego, ostatnio pozbyłam się całej butelki Amli po tym jak jej smród utrzymywał mi się na głowie nawet do drugiego mycia :/

    OdpowiedzUsuń
  22. A czy kozieradka nie wysusza skóry głowy ? Bo napisałaś że poradziła sobie z przetłuszczaniem ? :/ A mnie ostatnio coś skóra głowy swędzi, chyba jest przesuszona ? Znasz może jakieś sposoby by ją nawilżyć ? Swędzi i gdzieniegdzie naprawdę takie buleczki na niej są ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy dłuższym stosowaniu moze wysuszac, ale ja nawilzam bezsilikonowymi maseczkami :)

      Usuń
    2. Podaj jakieś nazwy ;)) a może być żel aloesowy do nawilżenia skóry głowy ?

      Usuń
    3. hej, mam dokładnie ten sam problem: swędząca skóra i strupki. Dzisiaj swędzenie osiągnęło apogeum i w desperacji pognałam do kuchni, zaparzyłam 4 torebki pokrzywy w 1,5l wody i trzymałam w tym głowę przez 5 min. Czuje teraz cudowną ulgę! :) polecam :)) tylko uważaj na włosy na długości żeby się nie przesuszyły :)

      Usuń
  23. zbieram się i zbieram do niej
    muszę się sprężyć i ratować moje kudły ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Potwierdzam, działa ;) niestety na razie nie mam czasu wcierać jej przed myciem chociaż na godzinę by zadziałała.
    Jak wy możecie ją stosować po myciu? :D mnie ten zapach by drażnił :P

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie też się sprawdziła i również poświęciłam jej post ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja mam pytanie, czy orientujesz się, czy kozieradka taka nakładana tylko na skórę wpływa na wzrost estrogenów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpływa, nie ma szans dostać się do krwiobiegu w zauważalnej ilości ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź:)

      Usuń
  27. Muszę w końcu użyć kozieradkę. Po coś ją kupiłam...

    OdpowiedzUsuń
  28. Wcieram kozieradkę od dwóch tygodni, przygotowuje tak samo jak ty. Pisałam na blogu, że moje włosy ostatnio dłużej pozostają świeże, ale jakoś nie skojarzyłam tego z tą wcierką, po twoim poście podejrzewam, że to zasługa właśnie Kozieradki:)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja bym chętnie spróbowała, ale nie chcę pachnieć rosołem ;< :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja kozieradke wcieram na kilka godzin przed myciem glowy bo tylko wtedy mam pewnosc ze nie bede czuc rosolu no glowie :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. To już wiem, w co muszę się zaopatrzyć. ;>

    OdpowiedzUsuń
  32. Chętnie wypróbuję z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  33. kupiłam i będę próbować

    OdpowiedzUsuń
  34. Hey Haircare, obserwuje Twój blog i wczytuję się w niego już jakieś 2 miesiące ( codziennie wypatruje czegos nowego), prześledziłam tez wszystkie Twoje starsze posty i mam pytanie... Mam cienkie, dosc geste wlosy, z ktorymi raczej nie mialam problemow, dopoki wdomu nie rozjasnilam ich wrednym rozjasniaczem i po chwili nalozylam na to farbe.. Teraz od jakiegos pol roku odrastaja, nawet niezle, skuilam się natomiast na poroscie zapominajac o dbanie aby te rozjanione wlosy sie nie lamaly... Używam Hippa do mycia, stosuje czasem metode OMO, olejuje... Ostatnio stosuje odzywke Garnier AiK, ktora choc genialnie nawilza, to chyba ze wzgledu na brak silikonow dostatnio nie chroni ich przed uszkodzeniami mechanicznymi... Włosy sie pusza i widze, ze chyba troszke zaczynaja sie lamac. Zaczelam wiec na koncowki oprocz oleju arganowego nakladac jedwab z biovaxa, od kilku dni postanowilam nakladac go tez na czesc rozjanionych wlosow, polubily to, ale niestety sa przez to obciazone i jakos nie za dobrze czuje sie z tym, ze nakladam na dosc spora ilosc wlosow nie za bardzo delikatne silikony( jest tam jeden niezmywalny woda, prawda?) Zauważyłam, że do pielegnacji używasz glownie maseczek bez silikonow, a zabezpieczasz czyms z silikonem... Czy moje wlosy ze zgledu na zniszczenie po rozjanianiu po prostu musza dostawac silikony? I czy mogłabyć Cię PROSIĆ, zebys polecila mi jakas maseczke albo odzywke z silikonem delikatnym, ktora moglabym stosowac na codzien?
    Będę bardzo wdzięczna jeśli mi odpowiesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz spalone wlosy więc idź i zetnij. Nie da się ich zregenerować

      Usuń
    2. Łatwo powiedzieć "idź i zetnij", ale przecież nie o to się dania pytała. Twoim włosom pewnie dokopał ten rozjaśniacz - przynajmniej tak było w moim przypadku, 2,5 roku czekałam, ścinając spalone końce centymetr po centymetrze aż się pozbędę zniszczonych partii ;) a były przesuszone i elektryzowały się, że łohoho! Nie wiem czym olejujesz, ale może wypróbuj olej migdałowy lub jakąś mieszankę z nim - np oliwkę babydream fur mama? moje włosy świetnie nawilża. Oliwka Hipp też się wydaje ok (tej akurat nie stosowałam), a cenowo wychodzą korzystniej niż czysty olejek migdałowy. Wypróbuj może olejowanie na odżywkę (Garnier AiK jest ok, czasem używam do tego też maski biovax). Ogólnie stosuj oleje o właściwościach nawilżających - oleje działają mocniej niż odżywki (wg mnie)- ale odżywka to i tak konieczność. Ja nie znalazłam nieobciążającej odżywki z silikonami, więc nic nie polecę. Nawilżaj, nawilżaj - i nie używaj już rozjaśniacza ;) pozdrawiam, Kasia

      Usuń
    3. Kasia ma rację, aczkolwiek w moim przypadku lepiej sprawdzają się maski. Myślę, ze warto i olejować, i pamięać o nawilżających maskach (mogą mieć łagodne silikony). Włosy myj metodą OMO, aby ich dodatkowo nie drażnić detergentami. Trzymamy kciuki :-)

      Usuń
    4. Dziękuje za odpowiedź :)

      Usuń
  35. Jesli moglaby nie być bardzo droga :)

    OdpowiedzUsuń
  36. a moim problemem jest niestety wypadanie włosów.. :( masz Kochana jakiś sprawdzony środek na ten problem, ponieważ stosowałam już chyba z 10 rodzajów różnych tabletek, masek do włosów i ampułek ale niestety nic nie pomaga?

    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Myślałam nad robieniem sobie tej kozierdakowej wcierki, nawet kupiłam sobie zmielone nasiona, ale po przygotowaniu naparu poddałam się - zapach jak dla mnie zbyt mocny i specyficzny, i wolałabym, żeby moje włosy nie pachniały maggi :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam zamiar zakupić jutro po egzaminie i wykorzystać ferie do wcierania i noszenia zapachu rosołku we włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Musze nabyć;) skoro tak się dobrze sprawuje! A uniesienie u nasady jest dla mnie ważne i mało co u mnie je wywołuje;( więc pokładam w kozieradce wielkie nadzieje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tym samym zamiarem przekonam się do niej choćby nie wiem jaki miała zapach ;-) choć podobno po umyciu tego nie czuć już. Sama jestem ciekawa jak się sprawdzi jej siła podnoszenia na długich i ciężkich prostych włosach.

      Usuń
  40. Zostałaś otagowana:

    http://roznoscikosmetyczne.blogspot.com/2013/01/styczniowe-kosmetyki-tag-d.html

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciągle o niej zapominam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Też tak zrobię z tym atomizerem, bo wcierania nie znoszę...

    OdpowiedzUsuń
  43. Muszę ją wypróbować, ale to może jak już zakończę picie drożdży :)

    OdpowiedzUsuń
  44. oj, a zupełnie zapomniałam, że mam sobie ją kupić, dzięki, na wiosnę dobrze będzie trochę wzmocnić włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  45. niestety zaniedbałam trochę wcieranie kozieradki, ale i tak widzę efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Rosołkowy zapach we włosach? :D ooo nieeee :D

    OdpowiedzUsuń
  47. zaopatrzyłam się właśnie w nasienie kozieradki.

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak tylko skończę kurację wcierką z rzepy, zabieram się za kozieradkę :D Tylko napisz proszę, czy kupić całe ziarenka czy taką już zmieloną? (widziałam i taką i taką). Taka zmielona ułatwiłaby mi życie, tylko czy nie będzie z nią podobnie jak w przypadku kupnego zmielonego siemienia - mniej dobroczynnych składników itp? Jak myślisz?

    Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam zmieloną i też działa :D a na ziarenka się czaję ;>

      Usuń
  49. Czyli za każdym razem przygotowujesz świeży napar?Tzn. jeżeli z danego dnia zostanie coś z tych 50ml to trzeba wylać, bo nie nadaje się już do ponownego użycia tak?Czy może zużywasz całe 50ml na 1 raz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część wody zostaje razem z farfoclami i to wyrzucam :)

      Usuń
  50. próbowałam picie kozieradki- niestety skapitulowałam po pierwszym kubku. Okropnie gorzki smak! w porównaniu z tym drożdże są pyszne :(

    OdpowiedzUsuń
  51. u mnie niestety kozieradka się nie sprawdziła :( jestem w fazie zapuszczania, moje włosy sięgają obecnie tak mniej więcej do brody. zaczęłam wcierać wywar, żeby wyrosło mi chociaż kilka babyhair :) niestety, to śmierdzidło strasznie puszy mi włosy! wcierałam 2 godziny przed myciem, później myłam tak jak zwykle i puszap robił się zaraz po umycu :( mało tego, trzymał się przez całą noc, a rano bez prostownicy nie mogłam doprowadzić łebka do porządku...

    OdpowiedzUsuń
  52. Taki wpis był mi potrzebny, sama borykam się z przetłuszczaniem włosów. Za tydzień jadę do PL i na pewno zakupię kozieradkę. Warto spróbować czegos nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kozieradka to nie tylko polski wynalazek

      Usuń
  53. a ja polecam Asystor Hair. przez 1,5 roku wypadaly mi wlosy i po 4 miesiącach zazywania asystora w koncu sie "nawrocily" :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Jutro wybiorę się po nią do apteki bo tyle się teraz o niej mówi, że muszę wypróbować, tym bardziej, że cena jest tak niska ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. Ostatnio o niej słyszałam i zamówiłam, teraz czekam az mi przyjdzie z Polski ;-)

    OdpowiedzUsuń
  56. u mnie kozieradka zupełnie się nie sprawdziła - miałam tłuste włosy dosłownie po godzinie. Wracam do Jantatu, najlepsza rzecz jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  57. Na doz.pl nie można kupić samej kozieradki, bo zamówienia realizowane są od 20 zł

    OdpowiedzUsuń
  58. czuję się zainspirowana kozieradką:) już wiem o czym będę pisać w lutowym podsumowaniu. Dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  59. Ten post mi spada wprost z nieba.... ostatnio strasznie mi się przetłuszczają włosy... a kozieradkę posiadam zawsze na stanie... okłady super pomagają mi na bolące zatoki :) Zobaczymy tylko, czy zniosę jej zapach na włosach ;))

    OdpowiedzUsuń
  60. opisz jak wypracowałas efekt push up na włosach
    a na opakowaniu kozieradki pisze ze dłuższe stosowanie zewnetrzne moze grozic problemami skórnymi

    OdpowiedzUsuń
  61. A gdzie kupiłaś nasiona kozieradki ?

    OdpowiedzUsuń
  62. Dziś zaczęłam : ) Jestem ciekawa efektów.

    OdpowiedzUsuń
  63. czy ta wcierka z kozieradki rozjasni moje brazowe wlosy??
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Autorka piszę że napar barwi lekko włosy na miodowo i nieco tuszuje ciemne odrosty. Ale że efekt utrzymuje sie do nastepnego mycia. Ja sie zastanawiam czy kozieradka tak skutecznie tuszuje odrosty czy po prostu zaczęły wolniej rosnąć? Zawsze tempo wzrostu włosów oceniałam po odrostach (jestem blondynką i delikatnie farbuję na jaśniejszy blond) i teraz kiedy piję drożdże (1,5 miesiaca), skrzypokrzywę (2 tyg.) i siemię lniane i wcieram kozieradkę (niecałe 2 tyg.) zauważyłam wolniejszy wzrost włosów (albo skuteczne farbowanie odrostów). Będę wdzięczna za jakąś sugestię.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  64. Bardzo ciekawy i pomocny wpis. Planuje zacząć wspomagać odrastanie włosów, między innymi myślałam o kozieradce.
    Co sądzisz o wcieraniu olejku arganowego? Kuzynka twierdzi że dział rewelacyjnie natomiast dermatolog (siostrze ciotecznej) odradzała wcieranie olejów w skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
  65. Pachnie wam rosołem, bo za dużo walicie tej kozieradki i dodatkowo kupujecie zmieloną. Po ziarenkowej kozieradce nie ma takiego wrażenia. To ma być wcierka do rozpylenia delikatnego a nie żebyście cały "rosół" wcierały na głowę, Farfocle należy przecedzić

    OdpowiedzUsuń
  66. o proszę, a ja stosowałam kozieradkę od "wewnątrz" jako środek laktacyjny, gdy karmiłam synka ;) a że włosy wypadają mi garściami, to sprawdzimy, czy poradzi też sobie w tej dziedzinie ;) dziękuję za post ;*

    OdpowiedzUsuń
  67. Dziewczyny jak myślicie, parę kropel olejku eterycznego zniwelowałoby ten okropny zapach "rosołu" ? Boję się , że gdy dodam olejek efekt już nie będzie ten sam .

    OdpowiedzUsuń
  68. Wlosomaniaczki, ja niestety znalazlam tylko kozieradke w ziarenkach, a moze stety, bo zapach ma wtedy nieporownywalnie slabszy (przynajmniej w porownaniu z tym, co probuje sobie wyobrazic na postawie Waszycj opisow :P)... Czy taki napar z ziarenek tez ma szanse tak dobrze zadzialac? Z gory dziekuje za odpowiedz :) Monika

    OdpowiedzUsuń

Polecane2