poniedziałek, 7 stycznia 2013

Moje sposoby na push-up

Dzisiaj przedstawię Wam kilka naturalnych stylizatorów, które skutecznie unosiły moje włosy wtedy, gdy wyglądały tak jak na poniższym zdjęciu. Teraz push-up na moich włosach pojawia się naturalnie - nawet wtedy, gdy są obciążone :)



Białko, żółtko i żelatyna zawierają proteiny, których nadmiar może wysuszać (szczególnie porowate włosy i suchy skalp), dlatego warto pamiętać o systematycznym nawilżaniu i natłuszczaniu włosów i skóry głowy :)

Żel lniany

Pierwszym sposobem, który stosowałam było wcieranie w wilgotne włosy u nasady żelu powstałego po zagotowaniu siemienia lnianego. Żel jest wszystkim znany, więc nie będę się rozpisywać na jego temat :)

Zioła

Wcierki z ziołowych naparów stosuję do dzisiaj - oprócz uniesienia przedłużają włosom świeżość i wzmacniają cebulki :) Ziół jest od koloru do wyboru, ja obecnie rozpylam na skórze głowy napar z kozieradki lub lawendy. 
 
Białko

Niewielką ilość piany po ubiciu białka wcierałam w mokre lub suche włosy u nasady - efekt był podobny do lakieru do włosów (oprócz zapachu :D). Czasami resztki białka trzeba z włosów wyczesać, ale nie jest to kłopotliwe ;)

Żółtko

Żółtko wcierałam w umytą, nawilżoną maseczką skórę głowy. Ze względu na wartości odżywcze zostawiałam je na głowie kilkanaście minut, a następnie spłukiwałam.


Żelatynowa mgiełka

O żelatynowej mgiełce pisałam w tym poście :)


Żadnego z powyższych produktów nie spłukiwałam (z wyjątkiem żółtka) i wszystkie stosowałam na mokro (białko czasami na sucho).

Inne

Push-up na moich włosach wspomaga też nakładanie masek od ucha w dół, mycie moją ulubioną metodą OM, systematyczne oczyszczanie włosów szamponem z SLS, noszenie opasek, upinanie przednich kosmyków do góry i spanie w koku.


A Wy jak walczycie z oklapniętą grzywą? :)
« Nowszy post Starszy post »

35 komentarzy

  1. Świetny post (btw. od 3 tygodni zabieram się za zrobienie wywaru z kozieradki. Lezy w szafce i czeka..)
    Mi pomaga spanie w koczku, a jak mam typowy oklap to spinam włosy z przodu twarzy tak na boki (w stylu Karusi z Przedwiośnia)i wyglądam wtedy całkiem ok, a oklapu nie widać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się zawsze bałam płukać włosy w żelu powyżej uszu o.o'
    Że będzie za ciężko...

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę w końcu zabrać się za zioła, bo na chwilę obecną tylko dzięki koczkowi mam włosy rano nie oklapnięte :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mi doskonale unosi włosy kozieradka i szampon Himalaya Herbals

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi nic nie jest w stanie utrzymać fruzury uniesionej:( Nawet duża ilość lakieru psikana z głową w dół, nie utrzyma włosów:( Ale tak to jest jak ma się mało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja po prostu susze na okrągłą szczotę i tyle, włosy susze i suszyć będę bo nienawidzę swoich przyklejonych go głowy strączków po naturalnym wysuszeniu :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam z tym problem, jednak nic nie robię w tym kierunku :|... Zresztą muszę się przyznać, że nie wiedziałam jak, a teraz już wiem :p

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe, ja zawsze ulizuję włosy, bo mają zbyt dużą objętość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie najlepiej na push up działała płukanka z mięty- aż sama byłam w szoku, że mi się tak po niej włosy uniosły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to fajny pomysł. Może wypróbuję następnym razem. Choc ja mam tak ciężkie i gładkie włosy, że najwięcej mi daje spanie w koczku :)

      Usuń
  10. Mycie głowy glinką - polecaaaam! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz powiedzieć coś więcej?:) jaką glinką?

      Usuń
  11. u mnie push up nie trwa nawet godzinę. :( Jedynie lakier Hegron an trochę przedłuża efekt.

    OdpowiedzUsuń
  12. mam pytanie: czy zakrecanie wlosow suchych na plastikowe wałki jest szkodliwe? z tego co przeczytałam, nawet na sylwestra nie robisz stylizacji włosów czymś gorącym, np. prostownica czy lokowka, tylko masz naturalny sposób. świetnie! też bym tak chciała. jednak proszę o odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a i jeszcze jedno: w jakim dokładnie miejscu robici dziewczyny ten kok? na czubku głowy? przyznam szczerze, że srasznie brzydko odkształca mi się grzywka i gorne partie wlosow.. ;// wole spac w warkoczu, czy to moze zła metoda?

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie najlepiej działa kozieradka, choć na dłuższą metę przetłuszcza/ "znieświeża" włosy.
    Działa jeszcze suszenie(chłodnym nawiewem) włosów z głową w dół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to znak, że kozieradka działa? Cebulki pobudzone do pracy mogą wytwarzać więcej łoju - ale za to włosy szybciej rosną i nie wypadają. :) Krótsza świeżość włosów to cena, jaką każe nam płacić wiele wcierek. ;)

      Usuń
  15. Ja nie mam żadnej sprawdzonej recepty na push up... :(

    OdpowiedzUsuń
  16. ja trochę z innej beczki. zastanawiam się czy codziennie noszenie długich włosów spiętych klamrą może je niszczyć? bo z jednej strony są ściśnięte i zawinięte w spiralę. dodatkowo są zebrane od dołu do góry i znów do dołu. czy takie zawijasy mogą im szkodzić? z drugiej strony wydaje mi się, że klamra jest jakaś taka mniej rwąca, uwierająca niż gumka do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zrobiłam koziaderkę i przelałam płyn do buteleczki - ile dni można mieć taki płyn?czy jest konieczność przechowywania w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam do pytania

      Usuń
    2. Dziewczyny, nie jestem Blondhaircare, ale może pomogę :) Ja swoją kozieradkę trzymam maks tydzień w lodówce, nic się nie psuje. Myślę, że dla osób, które chcą trzymać ją na zewnątrz, w pokoju dobrym rozwiązaniem będzie kilka kropli konserwantu, np. FEOG.

      Usuń
  18. Ciekawe sposoby:) u mnie sprawdza się wysoko upięty koczek zwłaszcza do spania, rani włosy są puszyste i uniesione od głowy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwsze słyszę o wcieraniu żelu we włosy u nasady ;o Nie wyglądają na sklejone u nasady? Chyba ciężko je w takim miejscu odgnieść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak rozczeszesz to nie będą sklejone ;) Wiadomo, żelu trzeba wetrzeć odrobinę :)

      Usuń
  20. Ja mam to szczęście, że moje włosy nigdy nie są przyklapnięte. A ostatnio zauważyłam, że wręcz odstają, ale tak pozytywne :D siemie lniane temu sprzyja!

    OdpowiedzUsuń
  21. ja niestety wymiękam i nie mogę znieść zapachu żółtka, nie wiem dlaczego, nawet na drugi dzień mnie mdli jak dodam 1 żółtko do maseczki:<

    OdpowiedzUsuń
  22. dla mnie najlepsze jest upinanie włosów "do góry":)

    OdpowiedzUsuń
  23. A jakie zioła mogą być do wcierania w skórę głowy? takie w miarę dostępne - może być np. pokrzywa? Bo jej u mnie latem aż za dużo... (niby wszędzie beton, ale ona jest wszędzie - czasem na chodniku (przebija się dzięki malutkim szparkom w chodniku :)) urośnie troszkę, w krzakach całe "stado", do lasu lepiej nie chodzić, a po jakiś łąkach tylko psy i koty chodzą :P). A wieść, że odrobiny tego "intruza" można się pozbyć, to coś cudownego :).
    Ja spinam grzywkę do tyłu wsuwkami (ale wolę takimi spinkami-żabkami - wygodniej się poprawia, jak się popsuje), włosy mam krótkie (nie a tak, ale za ramiona to dla mnie bardzo krótkie [kiedyś miałam do pasa]) i ciągły przyklap, po koku efekt znika po dwudziestu minutach, skorzystam z tych rad.


    Pozdrawiam,
    Marswi ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. podoba mi się blog ;) zapraszam do mnie:
    http://agata-kolorowo.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. wcierka jantar fajnie unosi, no i wyczesanie włosów na okrągłą szczotkę:) podobno maseczka z drożdży skuteczna, ale jakoś jeszcze nie miałam okazji wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  26. Na pewno coś wypróbuję moje po 3 godzinach sa już mega przyklapnięte

    OdpowiedzUsuń

Polecane2