sobota, 8 czerwca 2013

Alkoholowe wcierki: Joanna Rzepa i Seboradin z żeń-szeniem | Alkohol w produktach do pielęgnacji skóry głowy

Alkohol wpływa destrukcyjnie nie tylko na wysuszone, zniszczone i porowate końcówki włosów, ale również może podrażniać i wysuszać wrażliwą skórę głowy – szczególnie, jeśli jest stosowany zbyt często oraz w nieodpowiednio wysokim stężeniu. W kosmetykach o właściwie skomponowanym składzie zazwyczaj nie zagraża mojej skórze, ponieważ stosując wcierki na bazie alkoholu robię przerwy i pamiętam o nawilżaniu oraz natłuszczaniu skóry głowy :)






We wcierkach alkohol stosowany jest jako składnik miejscowo rozgrzewający (rubefaciens), który ułatwia składnikom odżywczym penetrację głębszych warstw skóry. Ponadto spełnia funkcję konserwantu (w ten sposób można uniknąć wprowadzenia syntetycznego środka antybakteryjnego lub zmniejszjego ilość), środka rozpuszczającego dla substancji aktywnych oraz substancji regulującej konsystencję kosmetyku.

W odżywkach do skóry głowy najczęściej spotyka się następujące alkohole:
  • Etanol (spirytus roślinny, alkohol etylowy) - w preparatach kosmetycznych występuje  pod nazwą Alcohol, najczęściej w stężeniu 40-70 %.
  • Alkohol denaturowany (denaturat, spirytus skażony) - w odróżnieniu od czystego etanolu, skażony jest substancjami chemicznymi. W kosmetykach występuje głównie pod nazwą Alcohol Denat.

Od dłuższego czasu testuję na swojej skórze głowy różne alkoholowe wcierki, między innymi kurację wzmacniającą Joanna Rzepa oraz lotion regenerujący Sebroadin z żeń-szeniem. Obie rozprowadzałam po każdym umyciu na wilgotnej (nie mokrej) skórze głowy, delikatnie masując. Zarówno lotion Seboradin, jak i Joanna Rzepa nie są według mnie zbyt wydajne, ale ten fakt uzależniony jest zapewne od gęstości włosów. Mają też dość nieprzyjemny zapach, ale za to unoszą włosy u nasady i skutecznie regulują wydzielanie sebum :)



Kuracja wzmacniająca Joanna Rzepa

Patrząc jedynie na stosunek ceny do pojemności i wydajności, na pewno wybrałabym Joannę Rzepę. Na samym początku zachwyciło mnie uczucie mrowienia/pieczenia tuż po aplikacji, a także fakt, że produkt zapakowany jest w kartonik, który chroni go przed szkodliwym działaniem światła. Niestety nie wrócę już do niej ze względu na silne podrażnienie całej skóry głowy, które wcierka spowodowała już po piątym użyciu. Jeszcze nigdy moja skóra nie była tak obolała i swędząca jak wtedy! Na powierzchni całej głowy pojawiły się bolące „guzki” i drobne pryszczki, które zniknęły dopiero po tygodniu. Przyczyną może być sam Alcohol Denat., ale także obecne w składzie potencjalnie podrażniające składniki (DMDM Hydantoin, PEG-75 Lanolin) czy uczulające substancje zapachowe. Ze względu na mocne podrażnienie i konieczność odstawienia preparatu nie mogłam ocenić baby hair i miesięcznego przyrostu :(

Skład

Aqua, Alkohol Denat., PEG-75 Lanolin, Raphanus Sativus Extract (ekstrakt z rzodkwi), Urtica Dioica Extract (ekstrakt z pokrzywy), Arcitium Lappa Extract (ekstrakt z łopianu), Humulus Lupulus Extract (ekstrakt z chmielu), Glycogen, Glycerin, Niacinamide (witamina B3), Panthenol (prowitamina B5), Menthol, Allantoin, Laureth-10, Citric Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphentyl Methylpropinal, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Cena: ok. 8 zł / 100 ml. Dostępna jest w drogeriach i aptekach.






Seboradin z żeń-szeniem

Większą sympatię zyskał u mnie lotion Seboradin z żeń-szeniem ze względu na przyjaźniejszy skład (niektórym może nie odpowiadać Propylene Glycol), brak skutków ubocznych w postaci podrażnień, imponujący wysyp baby hair podczas systematycznego stosowania oraz mój ulubiony aplikator-spray. W przeciwieństwie do kuracji Joanna Rzepa nie odczułam silnego mrowienia skóry tuż po aplikacji, a zużyłam w sumie 1,5 opakowania. Nie zauważyłam też wpływu na tempo przyrostu moich włosów.

Zdrowe włosy o niższej porowatości lotion będzie pięknie nabłyszczał, ale stosowany w nadmiarze może wysuszać. Ja stosuję go tylko na skórę głowy i włosy u nasady, moje końcówki nie akceptują nawet najmniejszej dawki alkoholu :)

Skład

Alcohol and Diethyl Phthalate and Propylene Glycol, Aqua, PanaxGinseng Extract (extrakt z żeń-szenia), Hypercium Perforatum Extract (ekstrakt z dziurawca), Burdock Extract (ekstrakt z łopianu), Glycerin, Raphanus Nigra Extract (ekstrakt z czarnej rzodkwi), Parfum, Castor Oil (olej rycynowy), Coriander Oil (olejek eteryczny z kolendry).

W składzie znajduje się wyciąg z dziurawca, którego nie powinno stosować się latem (szczególnie doustnie), ponieważ uwrażliwia skórę na promienie słoneczne. Prawdopodobnie stężenie dziurawca w lotionie jest bardzo niskie, ale warto mieć to na uwadze :)

Cena: ok. 22 zł / 200 ml. Dostępny jest w aptekach.




Ciekawa jestem jaka jest Wasza opinia na temat tych produktów i czy Joanna Rzepa podrażniła Waszą skórę tak jak moją :(
« Nowszy post Starszy post »

59 komentarzy

  1. Na mnie działała bardzo dobrze i bez żadnego podrażnienia - ale tego nie udało się dokonać żadnej wcierce, mam megaodporną na podrażnienia skórę głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie Joanna nie wywołała podrażnienia. Tego Seboradinu nie używałam ale wersja lotionu do włosów przetłuszczających jest bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby alcohol denat był skażony czymkolwiek nie mógłby być stosowany w kosmetykach. Taka dygresja:). Po seboradinie miałam mnóstwo nowych włosków, joanny nie stosowałam i skoro Ty miałaś krostki to ja na pewno będę mięc, więc nie będę ryzykować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alkohol denat, czyli denaturat jak najbardziej jest skażony. Wynika to z potrzeby rozróżnienia alkoholu etylowego przeznaczonego do spożycia (który jest opodatkowany akcyzą) oraz alkoholu etylowego przemysłowego (który z akcyzy jest zwolniony). Skażenie jest odpowiednio dobrane w taki sposób, by zniechęcało do spożycia denaturatu lub oczyszczania go.

      Myszalke

      Usuń
  4. sama czynność wcierania nie bardzo mi się podoba,
    kurację zostawiam sobie na jesienne wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Seboradin stosowałam chwilkę, ale strasznie mi śmierdział, nie tyle ziołami, co alkoholem:D

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo , a ostatnio bardzo zastanwialam sie nad zakupem joanny z rzepa !! w ostatecznosci kupilam apluki z tej samej firmy rowniez z rzepa, ale mysle ze seboradin w przyszlosci rowniez zagosci :) aktualnie testuje balsam z rzen-szeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akutalnie używam Janne Rzepe, zobaczymy jak to u mnie będzie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie ciężko z wcierkami bo brak mi systematyczności...wiecznie o nich zapominam :) a pewnie te z alkoholem by się nie sprawdziły, bo mam wrażliwą skórę głowy, próbowałam kiedyś kozieradki ale wytrwałam 4 dni bo strasznie było ją czuć a nie pachnie kwiatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie masakrę na skórze głowy spowodowały ampułki Seboradin ;/ przez miesiąc leczyłam różne guzki, krostki a potem odnawiające się ranki...i choć przyrost był znaczny to nie kupię ich ponownie, wolę Radical.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, muszę zerknąć na ich skład :(

      Usuń
    2. Tez mialam traumatyczne przejscia z Seboradinem - po zuzyciu jednego opakowania wlosy zrobily mi sie jeszcze ciensze niz zwykle i sypaly sie jak glupie :/ Podobne efekty wystapily po mgielce Jantar, wiec wnioskuje, ze moje wlosy nie lubia alkoholu (dziwne jakies :P)

      Usuń
    3. Zraziłam się do marki Seboradin po koszmarnym łupieżu, który pojawił się po zużyciu połowy szamponu (nie pamiętam dokładnej nazwy). Raczej nie zdecyduję się na lotion. Jeśli chodzi o Joannę to żaden z jej produktów mnie nie zachwycił, więc wcierkę sobie też podaruję. Zastanawiam się nad Radicalem.

      Usuń
    4. Aż trudno uwierzyć tyle osób je poleca u mnie zresztą też pięknie zahamowały wypadanie i przetłuszczanie siw włosów, może osoby o wrażliwej skórze muszą uważać z takimi wcierkami, może któryś składnik je zwyczajnie uczula i stąd taka reakcja. Co do łupieżu to te ich szampony raczej mu przeciwdziałają. Ja lubię te kosmetyki.

      Usuń
  10. Ja nie przepadam za alkoholem, a raczej moja skóra głowy i włosy się buntują, gdy go używam. Znaczy- tego wysuszającego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skończyłam opakowanie Rzepy i powiem, że fakt skórę miałam bardzo podrażnioną, ale efekt wart, bo bejbików bardzo dużo na całej głowie no i to mrowienie na głowie <3

    Miałam też kiedyś Seboradin ale Niger on chyba był to przetłuszczających się włosów i powiem że bardzo dobrze zadziałał na moje włosy i mimo że miałam zniszczone od rozjaśniania to alkohol na długości nie zrobił mi krzywdy, włoski ładnie błyszczały :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiem, co kupić w przyszłości :) Dzięki :)

      Usuń
    2. podpisuję się pod tym u mnie Seboradin Niger sprawdził się znakomicie: mnóstwo baby hair i przyśpieszony porost włosów.

      a w czerwcu na tapetę wzięłam właśnie Seboradin z żeń-szeniem i jak na razie, pozytywne wrażenia :)))

      Usuń
  12. KUrcze a ja kupilam te z joanny teraz, bo do tej pory same zachwyty czytalam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też same zachwyty :) a tu taka niespodzianka ;)

      Usuń
  13. Ja uwielbiam tą z Joanny, u mnie żadne przykre skutki jej stosowania nie wystąpiły na szczęscie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja stosowałam raz kurację Joanny a raz ampułki - skład niemal identyczny, więc mogę uważać za to samo. Żadna z tych kuracji mnie nie podrażniła. Stosowałam po myciu co drugie dzień, czasem codziennie. Po 2 lub 3 tygodniach zazwyczaj robiłam przerwę a po skończeniu buteleczki używałam wcierek bezalkoholowych. Żadnego podrażnienia nie zauważyłam a Rzepa przyspieszyła porost z 1 cm na 2,5 cm (wiosną zeszłego roku) i 1,5-2 cm (zimą obecnego). Wysyp babyhair był największy, jaki kiedykolwiek zaobserwowałam. Już po 2 tyg wcierania czułam igiełki pod palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. posiadam wcierke Joanna, ale na razie uzywam Jantaru. Mam nadzieje ze mnie nie pdorazni

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie Joanna z Rzepą sprawdza się super, miałam przerywnik z Jantarem i teraz znowu ją stosuję. Sporo baby hair, powstrzymała wypadanie, włosy trochę urosły. Nie spowodowała podrażnienia skalpu, żadnych strupków itd. Ma świetną buteleczkę z aplikatorem, która sprawdzi się przy innych wcierkach. No i dla mnie osobiście zapach fajny :) Ja polecam, a w razie czego można spróbować i zobaczyć jak zachowuje się skóra głowy i odstawić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kusisz mnie tą serią Seboradinu z żeń-szeniem :) Do tej pory używałam Lotionu z czarną rzodkwią do włosów przetłuszczających się i niestety po zużyciu 1/7 buteleczki musiałam go odstawić :( Swędzenie głowy było nie do wytrzymania! Nawet po jednorazowym użyciu nie mogłam przestać się drapać. Zastanawiam się więc, czy Lotion z żen-szeniem nie zadziała u mnie podobnie. Jak sądzisz? Dla ułatwienia zamieszczam skład: Alcohol (and) Diethyl Phthalate (and) Propylene Glycol, Aqua, Hypericum Perforatum Extract, Pine Oil, Calamus Extract, Raphanus Nigra Extract, Coriander Oil, Thymol, Tea Tree Oil, Castor Oil, Cl 17200

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponawiam prośbę o pomoc :) Może któraś z czytelniczek byłaby w stanie przeanalizować składy i ocenić prawdopodobieństwo podrażnienia skóry również przez żeń-szeń? Byłabym ogromnie wdzięczna :)

      Usuń
    2. Kurcze, trudno powiedzieć :( Ten z żeń-szeniem ma nieco inne składniki, więc nie musi Cię podrażnić. A może Twoja skóra reaguje tak na alkohol? :)

      Usuń
  18. mnie nigdy nic nie podrażniło :D a te kosmetyki bardzo lubie:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tą z Rzepy i wielki plus za aplikator

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja stosowałam jakieś pół roku temu ampułki Joanny z rzepą i po 2 tygodniach stosowania (codziennie jedna ampułka - wcierka w skalp) skutecznie powstrzymały mi wypadanie włosów, przez 2 miesiące zużyłam ok. 5 - 6 opakowań i kondycja włosów znacznie się poprawiła, w dodatku nie miałam żadnych podrażnień, po nałożeniu żadnych objawów w postaci mrowienia skóry, itd. - widocznie jestem "gruboskórna" :)

    OdpowiedzUsuń
  21. zbieram się do recenzji na moim blogu dokładnie tych samych wcierek. I mam podobne wrażenia- rzepa niemiłosiernie wysuszyła i skórę i drapałam się w kółko, ale dokończyłam kurację. Seboradin bardzo ładnie pachnie, ale nie działa jakoś wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie Joanna Rzepa okazała się najlepszą wcierką jak do tej pory. Jedyna po której moje włosy nie tracą świeżości i są uniesione cały dzień. Przyznam, że przyrostu po niej nie sprawdzałam, bo byłam zachwycona optycznym zagęszczeniem moich włosów. Zużyłam około 6 lub 7 buteleczek łącznie, a stosowałam do tej pory poza nią Jantar, Saponics, Radical, kozieradkę i lukrecję.

    OdpowiedzUsuń
  23. wcierkę Joanna zakupiłam ale wcierać zacznę dopiero za kilka dni

    OdpowiedzUsuń
  24. hej. mam pytanie jako ze jestes moim wlosowym guru... czy moglabys mi pomoc??? mam sredniej dlugosci blond wlosy, ktore kiedys byly traktowane rozjasniaczem (baleyage)- koncowki jeszcze to pamietaja. pozniej prawie zeszlam do naturalnych ale pokusilam sie o farbe blond, ktora nakladalam kilka razy (polecil mi to pan ze sklepu fryzjerskiego), bo wychodzil mi pomaranczowo-zolty kolor po kilkakrotnym umyciu. niestety okazalo sie to mega bledem... mam przetrawione wystrzepione siano... czy moglabys mi poradzic, co mam zrobic w takiej sytuacji? przyznaje ze jestem strasznie zalamana bo prawie mialam swoj naturalny kolor i zdrowe wlosy o ktore walczylam 3 lata a teraz cofnelam sie z ich stanem i to mocno...;(((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Nawilżać i natłuszczać (maski i oleje)
      2. Podcinać systematycznie
      3. Zabezpieczać włosy silikonami

      Tak w skrócie :) Postaw na pielęgnację emolientową! :)

      Usuń
  25. hej ;)
    ja mam troszke inne pytanie. czy używanie jedwabiu w płynie Loton przed prostowaniem to dobry pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ma silikony i jest wolny od brzydkich substancji (np. alkoholu) to tak :)

      Usuń
  26. Ja mam bardzo wrażliwą skórę głowy, podrażnia ją Jantar, SLES i wiele ziołowych szamponów, a po Joannie przestała mi się łuszczyć skóra głowy ;o wciąż się zastanawiam, jak to możliwe, że wcierka na alkoholu mnie nie podrażniła, a wręcz przeciwnie?

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja już jestem w trakcie drugiego opakowania Joanny Rzepy, zrobiłam tylko kilka dni przerwy po pierwszym opakowaniu i nie odczułam żadnych ubocznych skutków jej stosowania. Żadnego pieczenia, przesuszenia czy bolesności skóry głowy. Wydaje mi się, że w końcu Joanna Rzepa i zmiana farby na Color&Soin zminimalizowały wypadanie włosów, bo wcześniej po drogeryjnych farbach i stosowaniu wcierek wypadały mi okropnie :( Lubię ten aplikator w Rzepie, dzięki niemu łatwo nakłada się produkt, zapach mi nie przeszkadza, a wręcz go polubiłam ;) Baby hair chyba też trochę podrosły, a i chyba szybszy porost niż zwykle, ale nie mierzyłam. Same plusy, oby tak dalej ;) Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawi mnie seboradin, jako że kocham balsam do włosów z żeń szeniem właśnie z seboradinu.

    Teraz regularnie używam farmony radical jako wcierki po każdym myciu, zobaczymy, jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mimo wszystko unikam wcierek i toników alkoholowych na skórę głowy jak i same włosy, raz użyłam toniku Revalid i na tym skończyłam. Niby bardzo skóry głowy nie wysuszył ale mam wrażliwą skórę i włosy skłonne do przesuszania więc unikam.

    OdpowiedzUsuń
  30. BlondHair, kiedyś polecałaś szczoteczkę do mycia zębów, niestety nie zapamiętałam jej nazwy. Przypomnisz mi? Z góry dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  31. BlondHairCare a jak poradziłaś sobie z tak wielkim podrażnieniem skóry głowy po wcierce Joanna Rzepa???

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciłam do sprawdzonych produktów i zrobiłam przerwę z wcierkami :)

      Usuń
  32. Nie mam uczuć większych do wcierek, niestety

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj. Od jakiegos czasu sledze Twojego bloga i jestes moja motywacja w walce o piekne wlosy. Czy moglabys mi cos doradzic? Ty, badz ktokolwiek inn, kto przeczyta moj komentarz,

    Mam dosc dlugie wlosy, jakies 6,7 cm za piersi. Sa cos miedzy prostymi a falowanymi. Od kilku miesieęcy nie prostuje a susze tylko chlodnym nawiewem. Zawsze mialam mnostwo rozdowjonych wlosow. Ostatnio podcięłam koncowki jakies 5 cm i do tego jak widzialam jakas rozdwojona, zlamana- pocinalam ja takze. W ten sposob podcielam jakies 400 wlosow (wiem, bo liczyłam). Niestety robilam to jak sie okazalo tepymi nozyczkami i teraz wlosy wygladaja tak jak przed obcinaniem. Oczywiscie nie zawsze, ale przy niekorzystnym oswietleniu, widze ich duzo. Co powinnam zrobic? Obciac od razu np 15 cm (czego baaaaardzo nie chce bo zalezy mi na dlugosci), czy dbac, dbac, dbac i co miesiac, jakis cm ?
    Bardzo prosze o rady.
    Pomozcie mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś przyzwyczajona do długości, dbaj i podcinaj systematycznie np. o 5 cm :) aby nie doznać szoku :)

      Usuń
    2. Dziekuje bardzo za odpowiedź :) A co do nozyczek, mozna wiedziec jakich uzywasz? masz jakies zdanie na temat tych z rossmana?>

      Usuń
  34. Na Seboradin czaję się już od jakiegoś czasu. Regularnie używałam wersji z czarną rzodkwią i była świetna. A Joanna u mnie nie zrobiła kompletnie nic.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeśli "boicie" się alkoholowych wcierek polecam klasyczne ampułki do twarzy, które zawierają wśród substancji czynnych np. żeń-szeń, aloes kolagen elastynę i inne.(te dobre dla włosów i skóry głowy.
    Sama teraz używam z Avy prof i sobie chwalę. Przynajmniej nie wysuszają.A dla mnie to optymalna alternatywa. POzdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja używałam wcierkę z Joanny i nie miałam żadnego podrażnienia, pojawiło się za to dużo 'baby hair'.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam teraz tę samą wersję Seboradinu co Ty, ale Niger sprawdził mi się lepiej i przyspieszył porost. Ogólnie uwielbiam produkty Seboradin od lat, kiedy byłam nastolatką ich lotion (jeszcze w starym opakowaniu) zlikwidował raz na zawsze mój problem z łupieżem.

    OdpowiedzUsuń
  38. Kupiłabym i chciałabym zacząć używać ale mam jasne blond włosy, czy uważasz że któryś ze składników, np. czarna rzodkiew, może spowodować przyciemnienie wlosów?

    OdpowiedzUsuń
  39. Po Seboradin regenerujący sięgam od około 6 lat. Przechodziłam chyba wszystkie wersje tzn zmiany skladów jakie zafundował nam producent. Żaden nie wywołał podrażnień lub innych nieprzyjemności choć skore, nie tylko głowy, mam delikatna. W okresie jesienno-zimowym moje włosy są wszędzie, tylko nie na mojej głowie. Jak co roku rozpoczęłam we wrzesniu terapie Seboradinem. Po pierwszym opakowaniu 2 tygodniowa przerwa. Od poniedziałku wznowienie kuracji już z nową butelczyną. I szok. Bolące gule, czerwone plamy. Kukam na butelczynę a tam niespodzianka! Proszę:
    Alcohol Denat., Aqua, Propylene Glycol, Diethyl Phthalate, Panax Ginseng root extract, Alkohol, Hypericum Perforatum Extract,Arctium Lappa Extract, Glycerin, Raphanus Sativus Root Extract, Parfum, Ricinus Communis Seed Oil, Coriandrum Sativum Oil, Benzyl Salicylate, hydroxycitronellal, hydroxyisohexyl 3-cyclohexane carboxaldehyd, hexyl cinnamaldehyde, alpha-isomethyl lonone, Limonene, linalool, Isoeugenol, eugenol, citronellol.
    oj się napisało, pewnie z bykami ;)
    Może jakaś mądra głowa podsumuje wskazując minusy i plusy (o ile istnieją) nowego składu?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Natalio, co mogę stosować na skórę głowy, żeby ją nawilżyć ? Po ostatnim użyciu wcierki Jantar moja skóra głowy jest sucha :( Nie wiem czy mogę użyć oleju rycynowego, żeby włosy mi nie wypadały. Możesz mi polecić jakieś maski lub odżywki d/s ?

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy joanna rzepa nie przyciemni mi moich blond włosów ? :)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2