czwartek, 28 listopada 2013

Włosy jak u małej dziewczynki: Szampon jajeczny




Szampony jajeczne często stosowałam na początku mojej przygody z pielęgnacją włosów, a dowiedziałam się o nich od mojej Mamy :) Żółtko i płukanki octowe królowały w pielęgnacji włosów za czasów jej młodości i miałam głęboką nadzieję, że moje włosy będą wyglądały równie efektownie. Niestety okazało się, że żółtka wysuszały i barwiły moje zniszczone wówczas włosy na kurczakowy kolor, a także zostawiały na nich nieprzyjemny zapach, który utrzymywał się przez minimum tydzień ;)


Struktura moich włosów uległa zmianie, ale pielęgnacja obfita w emolienty (oleje, maski z dodatkiem olejów oraz silikony) nadal służy im wyśmienicie. Nawet nie przeszło mi przez myśl, aby spróbować znów domowych sposobów, ale... miałam w lodówce zbyt dużo ekologicznych jajek i musiałam je szybko zużyć ;)



Szampon przygotowałam z następujących składników:
  • jedno całe jajko
  • 3 żółtka
  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki odżywki Garnier Awokado i Karite



Zmoczyłam włosy, zawinęłam w ręcznik, aby odsączyć nadmiar wody i po chwili wmasowałam szampon w skórę głowy i we włosy. Na koniec odsączyłam dłonią nadmiar szamponu i nałożyłam foliowy czepek i ręcznikowy turban. Po 15 minutach spłukałam dokładnie jajeczną papkę, która okazała się szamponem i maseczką w jednym :)

Ku mojemu zdziwieniu, szampon nie pachniał surowym żółtkiem :) Zapach pojawił się w delikatnej wersji na włosach, ale o poranku już niczego nie czułam. Dla pewności posmarowałam końcówki pachnącym Kerastase Elixir K Ultimate :)



Moje wrażenia


Kiedyś...

Kiedyś, gdy moje włosy były zniszczone i bardzo, bardzo mocno porowate szampon barwił je na żółto, mocno usztywniał, wysuszał.


Teraz...

Obecnie, gdy kondycja moich włosów jest o wiele lepsza, szampon maksymalnie je zmiękczył, dodał lekkości i nabłyszczył. Nawet ciężkie włosy u nasady w końcu się uniosły :) Jeśli chodzi o domycie włosów - szampon w zupełności sobie poradził, nie musiałam myć ich dwukrotnie. Wyglądały tak jak u małej dziewczynki: delikatnie falowane, mocno błyszczące, ultralekkie i puszyste :)






Jestem pewna, że gdybym miała w pełni naturalne włosy, szampon wygładziłby je, nawilżył, zmiękczył i nabłyszczył. Właśnie to zrobił z odrostami :) Po tygodniu zrobiłam sobie kolejny jajeczny szampon, aby sprawdzić, czy moje włosy rzeczywiście zaczęły tolerować żółtka. Tym razem wykorzystałam:
  • 3 całe jajka
  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki odżywki Garnier Awokado i Karite

Oba szampony działały identycznie, z tym że za drugim razem zapach jajek był na włosach właściwie niewyczuwalny :)


Pamiętajcie, że moje włosy są dobrze nawilżone dzięki pielęgnacji bogatej w emolienty, a co za tym idzie  są przygotowane na proteinowe eksperymenty. W przypadku zniszczonych włosów stosowanie takich jajecznych szamponów będzie wymagało silnie nawilżającej odżywki :)



Stosowałyście kiedyś szampon jajeczny? Jak sprawdził się na Waszych włosach? :)



« Nowszy post Starszy post »

37 komentarzy

  1. Ja często mieszam jajko z jakąś nawilżającą maską lub odżywką , nakladam na zmoczone włosy na 15minut, zmywam szaponem, nakładam odżywke i wlosy sa super lekkie i puszyste, miekkie w dotyku. Mam ciemne dlugie farbowane wlosy, porowatosc od niskiej po srednia. Ciezko mi to okreslic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie pokazałaś efektu na zdjęciach:))
    U mnie ten sposób na pewno by się nie sprawdził. Mam za bardzo suche włosy :|
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję :( Ale niestety szybko robi się ciemno i nie mam jak zrobić zdjęć :( Może spróbuję w jakiś weekend :)

      Usuń
  3. Kiedyś dawałam do masek żółtka, ale przesuszały mi włosy. Póki co stosuję same emolienty, proteiny muszę sobie odpuścić :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw użyłaś szamponu jajecznego, a potem normalnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tylko jajecznego :) Umyłam nim przetłuszczone, dwudniowe włosy, które zachowały potem świeżość przez kolejne dwie noce :) Ale jeśli czujesz taką potrzebę, jak najbardziej możesz umyć przed lub po skórę głowy ulubionym szamponem :)

      Usuń
  5. Ja jajek używam w nieco zmodyfikowanej wersji, jako odżywkę i również działa cuda. Włosy po takim jajecznym dopalaczu są naprawdę świetne, polecam każdemu:) I również zauwazyłam, że gdy miałam ciemne włosy, zapach ytrzymywał sie długo, teraz nie ma po nim zadnego śladu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak byłam mała mama robiła mi takie maseczki z żółtka jaja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje włosy jak dostały jajka albo żelatyny z laminowania to były takie sztywne i sterczące jakby piorun w miotłę strzelił :) jedynie nawilżanie działa na nie zbawiennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też takie 'eksperymenty' odpadają. kilka razy myłam głowę jajkami, ale miałam potem taką miotłę, że szkoda gadać;)

      Usuń
  8. "Pamiętajcie, że moje włosy są dobrze nawilżone i przygotowane na różne eksperymenty pielęgnacją bogatą w emolienty. " chyba w proteiny miało byc : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o to, że moje włosy przygotowane są na przyjęcie protein, ponieważ stosuję cały czas pielęgnację bogatą w emolienty :) Poprawię to zdanie, ponieważ faktycznie może mylić :)

      Usuń
    2. No chyba nie powinno być ;) Natalia po prostu kiepsko ułożyła szyk wyrazów w zdaniu.

      Usuń
    3. a tam, od razu wiadomo o co chodziło ;) kwestia interpretacji :)

      Usuń
  9. Nie stosowałam, więc należy jak najszybciej naprawić ten błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę spróbować! Pół roku temu robiłam maseczkę z żółtek, ale moje włosy zniosły to dramatycznie, ale to pewnie dlatego, że jeszcze od połowy były bardzo zniszczone... Może teraz efekt byłby lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Kathy, ja też, ale raz na jakiś czas lubię zastosować coś innego, tak dla odmiany :D

      Usuń
  12. Muszę wypróbować taką wersję domowego szamponu :)
    Naprawdę ciekawy pomysł i muszę go kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę spróbować :) słyszałam tylko o maseczce z żółtek

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojeeej, kompletnie zapomniałam o żółtkach. I pomyśleć, że na początku włosomaniactwa używałam ich tak często :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę odratować włosy z kąpieli rozjaśniającej czyli duuużo, dużo emolientów:) Także jajko będzie musiało poczekać;)

    OdpowiedzUsuń
  16. przyznam, że Twój blog robi fajne wrażenie, bardzo dobry klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy zamiast tej odżywki, o której wspominasz, może być użyta jakaś inna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda bez silikonów, polyquaternium i quaternium w składzie.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Anonimowym, dodaję zawsze takie zwyczajne odżywki bez silikonów i pq, ale za to z olejami w składzie :)

      Usuń
  18. Kiedyś dawno stosowałam na włosy i skórę jajko (jeszcze jako nastolatka). Moja pielęgnacja była wtedy super nieświadoma, ale pomimo, że teraz widzę, jak miałam zniszczone włosy (skórę zresztą też) to pamiętam,że po jajecznych maseczkach wszystko wyglądało lepiej, wiec chętnie je robiłam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj ja dlugo jeszcze sie nie odwaze polozyc jajka na wlosy ;) Kiedys, na poczatku wlosomaniactwa, w taki sposob malo nie nabawilam sie przeproteinowania ;) Jeszcze troche poczekam z takimi eksperymentami ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja stosowałam maseczkę z żółtka, miodu, cytryny, oliwy z oliwek i kilku kropel witaminy A+E, czasami dodawałam do tego odrobinę odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Stosowałam jajko jako maskę przed myciem i byłam oczarowana efektem, muszę wypróbować szampon. Zacznę jednak od zakupu odzywki do domieszania, obecna mnie podrażnia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Z chęcią wypróbuje. :)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam o tym sposobie wielokrotnie jednak nie próbowałam ale to chyba błąd!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja raz pojechałam do babci na wieś i zapomniałam swojego ukochanego szamponu, więc następnego dnia zrobiłyśmy tzw. jajeczny. Było to jedno lub dwa żółtka, dwie łyżki oleju rzepakowego i sok z połówki cytryny. Taką maseczkę wtarłyśmy w moje włosy, zawinęłyśmy w folię, potem chustkę i trzymałam ją ok. 35 min na głowie. Następnie płukanie z mydełkiem Biały Jeleń i octem jabłkowym. Po wysuszeniu efekt taki, jak po myciu szamponem, ale satysfakcja dużo większa, bo same naturalne składniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dawno dawno temu tez wlosy mylam jajkiem+olejek rycynowy+cytryna(przepis Mojej Babci).Od dwòch miesiecy Mòj szampon to zwykle szare mydlo a odzywka na litr wody 3lyzki octu jablkowego i co? juz nie wypadaja i ich stan znaczaco poprawil sie(Moje wlosy nie sa farbowane)

    OdpowiedzUsuń

Polecane2