poniedziałek, 24 listopada 2014

Świeży miąższ z aloesu | Włosowe i urodowe zastosowanie




Pamiętacie maleńki aloes, który całkiem przypadkowo wyhodowałam na swoim parapecie? Po roku jest już całkiem dorodny i nadal rośnie jak na drożdżach. Dzisiaj postanowiłam napisać, za co uwielbiam tę cenną roślinę, dlaczego warto ją hodować w swoim domu i w jaki sposób można wykorzystać w pielęgnacji. :)


Jak wyhodowałam swój aloes?

Ponad rok temu przywiozłam do swojego mieszkania aloes w doniczce, ale podczas transportu przypadkowo odłamała się jedna odnóżka. Włożyłam ją do kieliszka wypełnionego wodą, ponieważ moim celem było zużycie miąższu z liści jako bazę pod olej, czyli do nawilżenia twarzy. Ciągle przekładałam zużycie listków "na jutro", ale systematycznie wymieniałam aloesowej gałązce wodę. Po kilku tygodniach wypuściła korzenie, a ja wsadziłam ją do doniczki:



27.08.2013 :)



Po roku mój nowy aloes jest już rozłożystym okazem i z miesiąca na miesiąc staje się coraz większy. Stoi na parapecie (lubi światło, ale nie przepada za silnym słońcem) i podlewam go intuicyjnie, średnio raz na tydzień (wodę gromadzi w liściach, więc nie lubi częstego podlewania, od nadmiaru wody może zgnić). Na razie stosuję liście "starej" roślinki, ale czekam, aż nowa wykształci się w pełni, abym mogła również z niej korzystać.


Właściwości aloesu

Aloes ma wiele zastosowań i trudno wymienić wszystkie. Znany jest nie tylko ze swych właściwości wzmacniających odporność organizmu, ale też pielęgnacyjnych. Przyspiesza gojenie ran i oparzeń nie pozostawiając blizn, regeneruje skórę, a także nawilża i zmiękcza skórę oraz włosy. Słyszałam, że regularne okłady z miąższu aloesowego leczą choroby dziąseł i zębów, wspomagają leczenie trądziku, egzemy, łuszczycy i innych chorób skóry.

Niestety nie jest to roślina, która po jednokrotnym nałożeniu zagoi ranę, wyeliminuje opryszczkę czy zregeneruje włosy. W przypadku leczenia za jej pomocą ważna jest systematyczność i cierpliwość.

Aby w pełni wykorzystać zdrowotne właściwości aloesu, powinien mieć minimum 3 lata (im grubszy liść, tym cenniejsza jego zawartość).



24.11.2014 :))



Aloes to humektant

Humektanty to substancje, które reagują na wilgotność powietrza. Gdy w powietrzu jest wilgotno włosy lub skóra wypielęgnowane nimi zaczynają chłonąć wilgoć, a gdy jest zbyt sucho oddają na zewnątrz wilgoć zgromadzoną w głębi włosa czy skóry. W tym drugim przypadku mogą powodować suchość włosów lub ściągnięcie skóry - wówczas przydatne okazują się emolienty, które pokryją włosy lub skórę cienkim filmem i w ten sposób zatrzymują zgromadzoną wilgoć.

Innymi słowy, po nałożeniu czystego miąższu z aloesu na skórę twarzy prawdopodobnie pojawi się uczucie ściągnięcia, ale gdy po wklepaniu miąższu nałożymy na skórę (najlepiej jeszcze lekko wilgotną) odrobinę ulubionego olejku, skóra będzie napięta i nawilżona.

W kosmetykach aloes występuje jako Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z liścia) oraz Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok).


Aloes może uczulać

O ile miąższ z aloesu jest na ogół bezpieczny, warto uważać na skórkę. W skórce liści znajduje się aloina - gorzka substancja stanowiąca naturalną ochronę aloesu przed drobnoustrojami. To właśnie ona może podrażniać skórę.

Ja z uczuleniem spotkałam się raz - nałożyłam na twarz aloesową maseczkę z Alterry i po krótkim czasie poczułam straszne pieczenie. Skóra była mocno zaczerwieniona i podrażniona. Nie wiem, czy winą był zawarty w maseczce alkohol czy niedokładnie oczyszczony aloes. Mój domowy aloes jeszcze nigdy mnie nie podrażnił. :)


Jak można wykorzystać świeży miąższ z aloesu w pielęgnacji?

Odłamuję dorodny liść aloesu, dokładnie go myję, przecinam na pół i łyżeczką wybieram miąższ. Czasami rozcinam liść i nie wydobywam żelu tylko bezpośrednio wewnętrzną stroną liścia smaruję dany kawałek skóry.


♥ Dodatek do maseczki do włosów

Świeży miąższ można wymieszać z gotową odżywką lub maską do włosów i w takiej formie nałożyć na włosy. Jeśli włosy są porowate, najlepiej wybrać maskę emolientową i zacząć od niewielkiej porcji miąższu obserwując jego wpływ na włosy, ponieważ w nieodpowiednich proporcjach może wzmagać puszenie i/lub suchość (humektant).

♥ Dodatek do szamponu

Jeśli jest szampon, który jest za silny dla włosów lub skóry głowy, można złagodzić jego działanie poprzez wymieszanie jednorazowej porcji z miąższem aloesowym i rozcieńczyć z wodą.

♥ Wcierka do włosów

Taki naturalny żel aloesowy można również wcierać bezpośrednio w skórę głowy, ale ze względu na jego higroskopijne właściwości trzeba robić to bardzo ostrożnie i w odpowiedniej formie. Jeszcze tego nie robiłam, ale zamierzam przetestować. :)

♥ Nawilżająca baza pod krem lub olej

Na umytą, lekko wilgotną skórę aplikujemy żel, a następnie nakładamy ulubiony olej lub krem.

♥ Maseczka do twarzy

Maseczka z czystego miąższu nie tylko nawilża, ale też odżywia i regeneruje skórę. Taki wartościowy okład najlepiej usunąć delikatnie, to znaczy za pomocą wacików nasączonych np. hydrolatem albo wodą pietruszkową, a następnie nałożyć krem lub olej.

♥ Odżywka do paznokci

Jeśli mace słabe paznokcie, szczególnie twarde i kruche, spróbujcie wcierać w nie żel aloesowy, który nie tylko wzmocni płytkę, ale też zagoi poranione skórki. Wcieranie aloesu i olejowanie paznokci to skuteczny sposób na ich wzmocnienie.

♥ Punktowe stosowanie

Aloes można stosować także punktowo, czyli w przypadku pojawienia się na twarzy niespodzianki, na przykład w postaci pryszcza. Wtedy nie stosuję miąższu wraz z emolientami i wykorzystuję jego gojąco-wysuszające działanie.

♥ Wiele innych :)



W ramach pielęgnacji można wykorzystać też kupny sok z aloesu. Świetnie sprawdzi się jako dodatek do płukanek, toniku do twarzy (pisałam o takim toniku tutaj) czy szamponu. Nie polecam jednak stosowania na włosy czystego soku z aloesu, ponieważ grozi to efektami, które pokazałam w tym poście. :)


Ja najczęściej stosuję aloes właśnie do nawilżania cery, wzmacniania paznokci i gojenia ran, a także punktowo, gdy np. pojawi się na twarzy jakaś niespodzianka. W ciągu kilku następnych dni zamierzam w końcu przetestować maskę z dodatkiem świeżego miąższu, więc jeśli się sprawdzi, na pewno opiszę wszystko na blogu. Szczególnie, że złożyłam ostatnio dość spore włosowe zamówienie i czekam na jego dostawę. :)


Tak jak moje porowate włosy wolą bardziej "chemię", tak skóra zdecydowanie woli naturalną pielęgnację, więc aloes bardzo mi się przydaje. Jego stosowanie nie jest tak wygodne jak gotowych produktów, ale moim zdaniem warto. :) Hodujecie swój aloes? W jakich celach go wykorzystujecie? Koniecznie dajcie znać. :)


« Nowszy post Starszy post »

65 komentarzy

  1. Aloes to wielka dobroć, pod warunkiem, że ktoś nie ma alergii. Ja zawsze go używam, gdy mam zapalenie ucha-kilka kropli do i problem szybko znika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobry patent! Polecę znajomemu :)

      Usuń
  2. Mój aloes ma dopiero 2 lata, więc jeszcze czekam zanim zacznę z niego w pełni korzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze stosuję miąższ z aloesu na wypryski na twarzy, znikają w trymiga :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam tylko zatężonego aloesu ze sklepu z półproduktami, ale stosuję go rzadko i zawsze w otoczeniu emolientów, bo moje włosy zaczęły się nieco puszyć na końcach (wypłukuje się z nich keratyna po keratynowym prostowaniu) i obawiam się, że aloes, jako humektant, może to nasilać. Jak użyłam go pierwszy raz (mimo że do atomizera wraz z aloesem dodałam też olejki eteryczne i oleje), moje włosy wyjątkowo się spuszyły (a poziom temperatury punktu rosy był akuratny - to mnie zdziwiło!) i od tego czasu bardzo uważam z wszelkimi nawilżaczami - w tym z aloesem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kupuje 99.9% zel aloesowy. mieszam z olejami i stisuje zarowno na wlosy, skalp, twarz jak i dlonie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzy mi się już od roku, ale czytałam, że łodygi aloesu są trujące dla kotów. Kompletnie nie miałabym go gdzie postawić. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, pewnie ze względu na skórkę. U mnie w domu koty nie gryzą aloesów, a moja mama ma ok. 3 szt. :)

      Usuń
    2. O! To może jak podrosną to się zdecyduję, bo póki co gryzą co popadnie. :)

      Usuń
  7. Stosowałam do odżywki fajne włosy po nim były, ale widzę również kilka innych ciekawych zastosowań muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również hoduję aloes, mam dwie doniczki :) Na włosach niezbyt dobrze się u mnie sprawdza, więc zazwyczaj używam go do twarzy, by nawilżyć skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, wspominałaś niedawno w którymś komentarzu o nowym szablonie :) kiedy on będzie oraz czy powróci ślicznotka z kokardką? Pozdrawiam, Kamila :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie próbuję go zmienić od czerwca, ale ciągle napotykam jakieś problemy. :( Staram się :)

      Usuń
  10. Pamiętam, gdy byłam młodsza to babcia ścinała liść aloesu, wyciskała niego sok, mieszała z wodą i wcierała mi w skalp :) I włosy były w dobrej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A codziennie czy tylko doraźnie? :) Sobie też wcierała?

      Usuń
    2. Doraźnie, ale to było bardzo dawno temu, gdy moje włosy były w dobrej formie. Sobie nie wcierała, tylko mi robiła przedziałki i dokładnie wcierała sok. Podobnie robiła z sokiem z czarnej rzepy, ale to tylko w okresie jesiennym, gdy była ona dostępna w warzywniakach :)

      Usuń
  11. muszę koniecznie wypróbować, myślę, że u mnie też by się sprawdził.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aloes jest bardzo fajna roslinką i do tego ma wiele zastosowań w kosmetyce :) Planuję własnie wyhodować swojego własnego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przydatne informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Same ciekawe posty ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już napisałam na fb, że hoduję, ale niezbyt wiele wiem, nie wszystko też jest w necie, więc fajnie, że napisałaś post :) Jakiś czas temu pisałam komentarz z pytaniami właśnie na temat aloesu. Już wszystko jasne :) trochę przeraża mnie to, że trzeba czekać 3 lata na pełne właściwości, na pewno tyle nie wytrzymam :D W ogóle jeszcze jest malutki, nawet nie ma z czego jeszcze wyciskać soku :D
    Amanda

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny pomysł na posta :) Ja osobiście mam zamiar dopiero hodować taką roślinkę u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam już go w planach kupna od dłuższego czasu,ale nie mogę znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam małe pędy aloesa mogę oddac

      Usuń
  18. Raz zrobiłam sobie płukankę z aloesem z okna - miałam masakryczne uczulenie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wyglądał przepis? Sam miąższ czy zmielony cały liść?

      Usuń
  19. Od niedawna próbuje znaleźć równowagę proteinowo-emolientowo-nawilżającą na moich włosach. Moje włosy zaraz po umyciu i wysuszeniu (czekam aż same wyschną) są bardzo spuszone i sianowate, natomiast po jakinś czasie robią się przyklapniee i zbijają sie w straki ;( Możesz mi coś poradzić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo, teraz też trochę mam. :) Trudno cokolwiek zdalnie poradzić, szczególnie że sama nie znalazłam żadnego konkretnego rozwiązania poza rzuceniem rozjaśniania...

      Usuń
  20. musze wypróbować !

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie koszmarnie uczula. Najpierw myślałam, że za długo trzymam maseczkę na twarzy, a była z aloesem, ale jak kupiłam sok (z przeznaczeniem na włosy) i pociekło mi po twarzy, zostawiając dwie czerwone smugi, to już więcej nie ryzykowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję, wypróbuj jeszcze naturalny miąższ, może nie uczuli. :)

      Usuń
  22. Ja to ustrojstwo wyrzucilam, bo mi szpecilo pokoj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój za to zdobi. :) Wszystko zależy od podejścia.

      Usuń
  23. Moje tacie w czasie studiów prawdopodobnie ze stresu zaczęły wypadać włosy. Moja ciocia w tym czasie załatwiła mu jakieś ampułki do wcierania właśnie z aloesem i podobno pomogły :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy pierwszy raz zastosowałam naturalną maseczkę z aloesem, byłam zawiedziona, bo nie było żadnych dobrych efektów. Ale faktycznie regularne stosowanie poprawiło niesamowicie stan moich włosów i terazaloes to mój ukochany składnik w kosmetykach do włosów! :) Niestety na ciele i twarzy powoduje swędzenie i zaczerwienie (też nie zawsze), więc w tych przypadkach go unikam :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Natalia, pisze do Ciebie, bo mam spory problem. Mam 21 lat, jestem wlosomaniaczka i siwieje... Siwych wlosow jest coraz wiecej, czasami jakiegos wyrwe, jak jest bardzo na widoku, ale ich nie ubywa. Mam wlosy koloru brazowego, farbuje raz na pol roku, zeby je delikatnie przyciemnic- farba drogeryjna, Joanna, Schwarzkopf, różnie. Ostatnio farbowałam na poczatku lipca, kolejne farbowanie planuje przed swietami w grudniu. Szkoda mi je farbowac czesciej, ale prawdopodobnie to jedyne wyjscie. Kondycja wlosow jest srednia w kierunku dobrej, siegaja lokci, obcinam regularnie, dosc proste. Do jakiego lekarza powinnam sie udac? Czy jest szansa, ze ten proces sie zatrzyma? Przyspieszam porost sesa, woda brzozowa, pilam siemie, ale teraz sie zastanawiam, czy to ma sens? Przeciez przez to jeszcze wiecej siwych mi wyjdzie, nie da sie zaprzeczyc.Chce miec dluzsze wlosy w dobrej kondycji, dlatego co dwa, trzy miesiace podcinam i dlatego tez przyspieszam ich porost.
    Tata ma 55 lat i siwych niewiele, wlosy ma czarne jakos bardzo nie rzucaja sie w oczy. Mama zaczela siwiec krotko przed 40, wiec nie sadze, ze to genetyczne. Nikt w bliskiej rodzinie nie ma tego problemu.
    Masz jakies rady? Wskazowki? Slowa otuchy?
    Pozdrawiam cieplo.
    dr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już w gimnazjum zaczęłam siwieć, obecnie (27 lat) mam mnóstwo siwków, a na skroniach to już prawie same siwe. Do tego dochodzi baaardzo silne uczulenie na wszystkie chemiczne farby, co zmusiło mnie do sięgnięcia po hennę. Nie żałuję, pokochałam ją miłością bezgraniczną :). A siwki łapią barwnik na inny odcień, dzięki czemu mam świetny wielowymiarowy kolor. Musisz pogodzić się z tym, że siwienia nie da się zahamować. To, że Twoich rodziców nie dotyczył problem wczesnego siwienia, nic nie znaczy, ponieważ materiał genetyczny dziedziczymy też po dalszych przodkach, którzy mogli borykać się z siwieniem. Cecha nie ukazała się u Twoich najbliższych, ale to i tak genetyczna kwestia. Musisz to zaakceptować i polubić swoje włosy takimi, jakie są, bo nie wygrasz z wiatrakami :) i polecam hennę - można nią farbować włosy tak często, jak to tylko potrzebne, bez uszczerbku na ich kondycji. I nie jesteś skazana na rudości - Khadi oferuje farby roślinne na bazie henny również w odcieniach brązowych.

      Usuń
    2. Jedyne co mogę poradzić to to, co już pisałam w tym poście: http://www.blondhaircare.com/2013/05/siwiejace-wosy.html . Słyszałam wiele historii, że uzupełnienie niedoborów witamin i minerałów cofnęło siwienie, więc może zrób analizę pierwiastkową włosów? http://www.blondhaircare.com/2013/12/analiza-pierwiastkowa-wosow.html

      Henna też może być świetnym rozwiązaniem, tak jak pisze Anonimowy, szczególnie że włosy są w dobrej kondycji (mimo wszystko może wysuszać włosy). Trzymam kciuki! :-)

      Usuń
    3. dziekuje Wam bardzo za komentarze. Boje sie henny, mam wrazenie, ze duzo z tym roboty, a ja walcze z ciaglym brakiem czasu, ponadto wydaje mi sie trudna w 'obsludze'.
      Anonim 24 listopada 2014 22:27, mowisz, zeby to zaakceptowac, ale ja sie wstydze sama przed soba, ze je mam. Boje sie, ze pewnego dnia ludzie ze studiow zaczna je dostrzegacv, moj chlopak... Moze juz widza, ale zachowuja ta informacje dla siebie, nie wiem, ale tak jak napisalam, bardzo sie wstydze.
      Licze, ze to nie genetyczne, ale ze poniekad sama sie tak ''zalatwilam''. Dieta uboga w warzywa i owoce, sporo kawy (rozpuszczalnej), slaba odpornosc na stres, malo ruchu. Moglabym wymieniac, ale kto wie, na ile to ma wplyw?
      Natalia, analiza pierwiastkowa wlosow jest platna, prawda? Jestem studentka i nie zarabiam, dlatego dodatkowe wydatki nie bardzo biore pod uwage. A czy lekarz ogolny, moze zaainteresowac sie problemem, bo normalne to nie jest, co zreszta przyznacie, i skierowalby mnie na jakies badania? Moze cos nie gra?
      pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie,
      Ps: czy uwazacie, ze wcierki beda powodowac wysyp SIWYCH baby hair? :(
      dr

      Usuń
    4. Na lekarza ogólnego nie licz, oni bagatelizują dużo bardziej poważne problemy, może da skierowanie na zwykłe badanie krwi, jeżeli dawno nie robiłaś, ale to raczej nic nie da. I co najwyżej odeśle Cię do dermatologa (na to nie potrzebujesz skierowania), a dermatolog z publicznej służby zdrowia wyśmieje Cię na wejściu. Nie piszę tego, żeby Cię zdołować, ale tak to niestety działa, przekonałam się na własnej skórze. Może prywatnie byś coś zdziałała, ale tutaj musisz zrobić wcześniej rozeznanie, który dermatolog może akurat na to coś poradzić, bo też chyba nie każdy się tym przejmie. Generalnie może Cię to kosztować dużo czasu i pieniędzy, a jak pisałaś, brakuje Ci obu.

      Usuń
    5. dziekuje za wypowiedz, ktora niestety nie brzmi zbyt pozytywnie. A czy Ty masz/mialas ten problem? Jesli tak, czy dermatolog prywatny pomogl? Krwi dawno nie badalam, nawet nie pamkietam kiedy ostatnio.
      pozdrawiam,
      dr

      Usuń
    6. Na wszystkie problemy z włosami tylko henna. Jednak musi to być henna prawdziwą 100 % bez żadnych innych dodatków. Działa w 100 %. Farbuje już 5 lat, co 2-3 miesiące. Mam 27 lat długie zdrowe błyszczące włosy i końcówki. Siwizny brak. Polecam każdemu:)

      Usuń
  26. Och jaki piękny ten Twój aloes! Ja mam trzy doniczki i wszystkie bardzo marne :( Latem podlewałam je zbyt często - udało mi się odratować, wysuszyłam korzenie (zgodnie z tym, co poczytałam w sieci) i teraz podlewam rzadziej. Faktycznie liście już nie umierają (gdy był przelany brązowiały), ale są za to cieniutkie, jakby niedożywione... Akurat do tych roślin nie mam wyczucia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one potrzebują bardzo mało uwagi :) zacznij je ignorować, podlewaj raz w tygodni i niech stoją na parapecie :)

      Usuń
    2. ...droga Pani..co do odpowiedzi Pani Kingi E
      moj spraktykowany I skuteczny sposob na aloes by dobrze I szybko rosl to....rozpuscic 1/4swiezych drożdży I tym podlac co drugi tydzien raz na trzy miesiace...rosnie jak niemowiac na drożdżach. ..mam swoj ok 8 miesiecy ale jest bardzo zachwycajacy swoim wygladem I gruboscia lisci....gdy bedzie juz na tyle duzy ....to przesadzic go do duzej donicy...Drogie Panie polecam wszystkim...Pozdrawia.Ewa z Kędzierzyna -

      Usuń
  27. Bardzo przydatne i ciekawe informacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja aloes zat. 10x stosuję na twarz przed nałożeniem kremu. Zmniejszył ilość niespodzianek o ponad połowę za co go kocham :) nic tak nie wspomaga gojenia jak aloes.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja chyba zacznę hodować swoje własne aloesy, bo i włosy i skóra uwielbiają go! A twój aloes jest naprawdę pokaźny!

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej Natalko :) mam pytanie- o czym swiadczy fakt, ze moje włosy po umyciu sa spuszone, a na drugi dzien wygladaja lepiej? Jakie kosmetyki moga mi pomoc?
    Pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  31. ja mam w domu tego kwiatuszka odkąd pamietam :) nie potrzebuje dużo opieki, łatwo się go też rozsadza :) Dwa lata temu ułamałam jedną z gałązek i odrazu wsadziłam do nowej doniczki z ziemią, kwiatek jak zawsze się pięknie przyjął (to nie był mój pierwszy raz) i dałam go na nowe mieszkanie przyjaciółce - w tej chwili ma u siebie 3 doniczki tego kwiatka i 4 doniczki sprezentowała rodzinie i znajomym :))
    Kwiatek rewelacja, z jednego większego listka można otrzymać z dwie łyżki soku ! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zasadziłam 2 aloesy właśnie z myślą o zastosowaniu ich w pielęgnacji twarzy i włosów. Było to w to lato więc mam przed sobą jeszcze długi czas oczekiwania, aczkolwiek mam satysfakcję z tego i uwielbiam patrzeć jak z dnia na dzień ta cudowna roślinka rozwija się pod moim wpływem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja również miałam kiedyś aloes w domu, w sumie nawet wtedy gdy już miałam kota ale nie pamiętam dlaczego już go nie ma.. A był dość duży, dorodny, na pewno miał więcej niż 3 lata bo był u nas jak jeszcze byłam mała :)
    Przeczytałam przed chwilą parę twoich postów z czasów jak przestałaś farbować odrosty, i w jednym z nich napisałaś, że granicę między odrostami a farbowanymi włosami miałaś zamiar psikać sprayem John Friedy. Ja tego specyfiku używam już od dobrego roku i jestem bardzo zadowolona, moje włosy z 'mysiego blondu' nabrały naprawdę ślicznego koloru, który nie żółknie. Może napisałabyś na blogu recenzję tego kosmetyku? Bo w sumie nie wiem czy mój zachwyt nie jest przesadzony :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziewczyny! czy któraś z was stosuje aloesową maskę naturvital? mam wrazenie ze nie umiem jej stosowac, zwyczajnie przesusza mi wlosy, puszy je okropnie, macie na nia jakis sposob?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, z tym, że mi na maksa ulizuje włosy, nawet nałożona przed myciem ...

      Usuń
  35. bardzo ciekawy pomysł może kiedyś zasadzę, pomyślę o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dobrze by było mieć taki aloes w domu, niestety marnie zajmuję się roślinkami :(
    Pamiętam z dzieciństwa jak babcia przykładała mi i siostrze liście aloesu na różne rany. Słabo pamiętam, ale chyba pomagało :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie używać aloesu używać nauczyła mama, zarówno do gojenia ran, czy dbania o włosy

    OdpowiedzUsuń
  38. W ubiegłym roku przywiozłam z Fuertavertury (Wyspa Kanaryjska - ojczyzna aloesu) dwie sadzonki tej rośliny. Nie mają takich kolców na brzegach liści jak przykład ze zdjęcia, jest to ponoć prawdziwy aloes. W tym roku na powierzchni liści pojawiły się włoskowate białe płatki; sądzę, że wydzielane są jakieś składniki miąższu liści ale nigdzie nie mogę na ten temat nic przeczytać.Czy ktokolwiek słyszał o takim zjawisku, czy to można wykorzystać?

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja poprosiłam znajomego, który ma hodowlę aloesu drzewiastego, aby przysłał mi jeden mały aloesik. No i przyszedł- metrowy :D ma około 5 lat, zatem jest gotowy do zbioru. Dzięki temu postowi wiem już jak z niego korzystać, jest on baaaardzo pomocny :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  40. Chciałabym się dowiedzieć jak dokładniej używać tych łodyg aloesu a trądzik ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam duży,dorodny zamieżam smarować twarz.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2