piątek, 30 stycznia 2015

Placent Active Mil Mil | Wcierka do włosów z placentą




Odkąd zdecydowałam się na zapuszczenie naturalnych włosów, wcierki nie służą mi tak bardzo, jak kiedyś. Gdy rozjaśniałam włosy, odżywki do skóry głowy unosiły włosy u nasady, lekko je usztywniały i powodowały, że po kilku tygodniach zaczęło pojawiać się mnóstwo baby hair. Jedynym minusem było to, że czasami spływały po moich uwrażliwionych włosach i miejscami je sklejały albo przesuszały.






Obecnie sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, ponieważ dużo rzadziej myję włosy. Produkty wcierane w nieświeżą skórę głowy wzmagają wypadanie włosów, natomiast wcieranie czegokolwiek w świeżo umytą głowę sprawia, że włosy u nasady są obciążone, klejące i szybciej się przetłuszczają. Mimo wszystko po dłuższej przerwie skusiłam się na nową kurację i po ponad dwóch miesiącach mogę zdać pełną relację z jej przebiegu. :)






Moje wrażenia

Na Placentę Mil Mil skusiłam się dzięki Waszym rekomendacjom i muszę przyznać, że jest jedną z fajniejszych wcierek, jaką miałam. :) Wcierałam ją tylko tuż po umyciu głowy (2-3 razy w tygodniu), a i tak pojawiły się na mojej głowie kłujące baby hair. Jestem pewna, że gdybym wcierała ją codziennie lub co drugi dzień, miałabym ogromny baby bush. :-) Jest skuteczna i nie można jej tego odebrać.

Wcierka ma też niestety kilka minusów, ale nie są one na tyle uciążliwe, aby mnie od niej zraziły: 
delikatnie obciąża włosy u nasady (po wysuszeniu są lekko klejące);
→ po 3 dniach muszę koniecznie umyć głowę, ponieważ strasznie mnie swędzi (nigdy nie odnotowałam czegoś podobnego, gdy myłam włosy samym szamponem).

Wcieranie Placenty powodowało też nadmierne plątanie się włosów, ale to nie jest raczej kwestia wcierki tylko samego wcierania (włosy rozczesuję wyłącznie na sucho).

Produkt przyjemnie pachnie i jest łatwy w aplikacji, aczkolwiek ampułki mogłyby mieć nieco większą pojemność, ponieważ przy gęstych włosach może wystąpić problem z dotarciem do wszystkich zakamarków na głowie. :) Po każdym myciu wcierałam w skórę głowy całą ampułkę ze szczególnym uwzględnieniem zakoli.

Mimo starań, nie udało mi się przyspieszyć porostu włosów, ale za to maleńkie baby hair mi to rekompensują. :)



Skład

Aqua, Glycerin, Alkohol Denat., Propylene Glycol, Triethylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Hydrolyzed Placental Protein, Parfum, Deceth-7, PPG-26-Buteth-26, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Linalool, Hydrazycitronellal, Limonene, DMDM Hydantoin, Benzyl Alkohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.



Na zdjęciu najbardziej widoczne są dłuższe baby hair, które nie wyrosły za sprawą Placenty (moje włosy rosną w tempie 1 cm na miesiąc, a kurację stosuję ponad 2 miesiące). Włoski, które wyrosły w wyniku kuracji są widoczne dopiero w przybliżeniu i mocno wyczuwalne opuszkami palców. :)




Opakowanie

Jedno opakowanie składa się z 12 ampułek o pojemności 6 ml każda.



Cena

Cena za jedno opakowanie wynosi ok. 25-30 zł + przesyłka.



Plany na luty

Wcierka: sok z imbiru. Suplement: Silica. Coś naturalnego: codziennie inny sok lub koktajl. Kupiłam sobie wyciskarkę do cytrusów, więc zapewne one będą królowały. :)



Podsumowując, przez to, że nie mogłam wcierać Placenty częściej, efekty nie są tak spektakularne jak po kuracji lnianej (link), ale mimo wszystko są zauważalne. Polecam. :)
A jak się u Was sprawdziła?


« Nowszy post Starszy post »

85 komentarzy

  1. Przyznam, że nie ufam już specyfikom do wcierania. Przetestowałam już tyle eliksirów, wcierek i płynów przeciw wypadaniu i żaden nie dał spektakularnych efektów. Chyba nic nie działa tak dobrze jak odpowiednia dieta i doustne wspomagacze- pokrzywa i skrzyp. Też powinnam pić więcej soków i koktajli. W wakacje kupiłam nowy blender, a stoi nieużywany, tylko sporadycznie coś ukręcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz blender, koniecznie miksuj natkę z jabłkiem <3

      Usuń
    2. A jak konkretnie? Tzn jakie proporcje i czy potem jeszcze czymś rozwadniać?
      Magda

      Usuń
    3. W zeszłym roku przeczytałam u Ciebie o tym koktajlu jabłkowo-natkowym i po wypróbowaniu byłam mile zaskoczona. To jest pyszne. W zależności od odmiany jabłek trzeba mniej lub więcej rozcieńczyć.

      Usuń
    4. Ja dolewam po prostu wody.

      Usuń
    5. Do jabłka i natki wystarczy dolać wodę i potem to wszystko zmiksować. :)

      Usuń
    6. Minoksidil kochana, Minoksidil. Możesz zastanowić się również nad Propecia (finasteryd), albo Rogaine (minoksidil). Łatwo będzie Ci znaleźć Loxon, ale lepiej zawsze skontaktować się z dermatologiem.

      Przynajmniej mają udowodnione działanie poprzedzone konkretnymi badaniami, w porównaniu do poczty pantoflowej co działa co nie - jedno jest pewne, każdy jest inny.

      Jedyną wadą, jak dla kogo - dla mnie nie, jest to iż minoksidil działa tylko i wyłącznie w czasie jego stosowania, jak przestaniesz stosować preparat, po prostu zaczną Ci znowu wypadać. Minoksidil nie przyspiesza wzrostu włosa, tylko budzi cebulki do pracy. W formie tabletek, ta Propecia chyba wygodniej brać, ale nie znam tego preparatu tak dobrze, więc sama musisz pogadać o nim ze swoim dermatologiem.

      Zazwyczaj aby utrzymać efekty stosuje się do końca życia takie preparaty. Generalnie, to nie ma badań wskazujących na to aby np. olej rycynowy wpływał na odrost włosów, czy pogrubienie włosa (to oczywiście jest surrealistyczne, żaden olej nie pogrubi Ci włosów), bardziej chyba działa tu masaż, który poprawia krążenie krwi i doprowadzanie składników odżywczych do cebulek.

      Ale hej, jak pomagają wam różne specyfiki to się tego jak najbardziej trzymajcie, wg mnie to walka z wiatrakami i tracenie czasu na szukanie złotego środka, gdy jest pewne rozwiązanie - ale nie każdy musi go stosować, prawda? :) Holistyczne podejście do zdrowia na pewno jest ogromnym czynnikiem.

      Usuń
  2. Hej, Natalio! Jeśli korzystasz z półproduktów, to może to Cię zainteresuje:

    http://www.beautyever.pl/pl/p/KOMPLEKS-DO-WLOSOW-Z-PLACENTA-to-dziala-/332

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, będę o tym pamiętać. :)

      Usuń
  3. Mnie się już po prostu nie chce nic wcierać. Rano po myciu nie mam czasu, wieczorem skóra głowy jest nieświeża, a ja zmęczona po siłowni. Ostatkami sił olejuję włosy przed pójściem spać :p ale swego czasu łasiłam się właśnie na te ampułki. Obecnie wolę kuracje wewnętrzne - dieta, suplementy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupilam 3 opakowania i zużyłam juz jedno całe i 3 ampułki z drugiego. Zaczęłam ich używać zaraz po skończeniu ampułek Seboradin fioletowych, więc efekty są pewnie łączone. Czuję kłucie przy masowaniu więc to pewnie baby hair, włosy już od kilku miesięcy mi nie wypadają bo ciągle coś wcieram i odżywiam od wewnątrz. Nie wiem czy zakola zmalały. Myślę, że mimo wszystko działają. A, przyrostu nie mierzę, bo nie potrafię. I chyba nie jest to dla mnie sprawa życia i śmierci wiedzieć o ile mi urosły w miesiąc. Najważniejsze żeby rosły :) Wydaje mi się jednak, że spowodowały szybsze przetłuszczanie, choć nie wiem czy to one bo jak na próbę po myciu nie użyłam to były tak samo szybko nieświeże (ale może musiałabym odstawić na dłużej żeby wróciły do równowagi). Plątania większego nie zauważyłam, ale mam parę włosów na krzyż, więc może dlatego.
    Włosy myję co drugi dzień (choć przez wzmożone przetłuszczanie zdarza się że codziennie ostatnio), zawsze rano, więc susze zimnym nawiewem potem wcieram ampułkę.
    Nie spowodowały u mnie na pewno swędzenia czy uczucia suchej skóry głowy.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to coś dla mnie... szukam czegoś na zmniejszenie zakola (co dziwne- jednego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo, polecam zmianę strony grzywki i wcierkę, ja miałam większe zakole od strony na której miałam grzywkę, jak zmieniłam stronę + zaczęłam wcierać coś w zakole to problem zniknął :)

      Usuń
    2. W niektórych komentarzach na kilku blogach spotkałam się z tą samą uwagą - jedno zakole jest wyraźnie większe. Mam, niestety, tak samo. U mnie brzydkie/ paskudne/ wrrr/ cholera jasna! jest prawe zakole. Zawsze miałam zakola (taka linia włosów), ale od roku zrobiły się jeszcze większe, prawdopodobnie wskutek hiperprolaktynemii, którą leczę objawowo. Autentycznie, prawe zakole jest łyse, a wypróbowałam już tyle wcierek i suplementów :/.. Boję się, że nigdy juz tam nie odrosną :(.

      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które nie mają zakoli, wyraźnie je zmniejszyły bądź lubią je takie jakie są ;-)!

      Mała Mi

      Usuń
    3. To chyba nie jest dziwne, bo ja też mam jedno, lewe :P

      Usuń
    4. to chyba normalne - nikt z nas nie jest w pełni symetryczny:) jeden cycek większy, któryś profil ładniejszy, któryś "boczek" mniejszy.. :D

      Usuń
    5. Ja też leczę hiperprolaktynemię i PCOS, ale na szczęście nie zauważyłam powiększających się zakoli. Zmieniam często stronę, na której noszę grzywkę, wcierałam dużo rzeczy, ale babyhair rosną tylko na lewym. :D Chyba tak po prostu musi być, tak jak Anonim wyżej napisał - nie jesteśmy symetryczni i idealni. ;)

      Usuń
    6. Polecam te ampulki, zakola po miesiacu znacznie mi sie zmniejszyły. Minusem jest wysuszona skora głowy. Warto zrobic probe alergiczna, moja kuzynka dostala strasznej alergii po tych ampulkach.. Ale wiekszosc osob ktore uzywaly bardzo sobei chwalily :)

      Usuń
    7. Moje prawe zakole tez jest niestety dużo większe :)

      Usuń
  6. miałam przerwę w używaniu wcierek, ale na razie nie mogę się zdecydować którą bym chciała, celowałabym w takie podstawowe typu woda brzozowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się ostatnio coś dziwnego dzieje, od pewnego czasu wyrasta mi coraz więcej baby-hair, ale włosy zaczęły mi bardziej wypadać. Mam wrażenie, że wypadają głównie te najdłuższe. Jakby się zaczynały wymieniać stare na nowe... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una, skąd się wziął Twój nick? Sorki za offtop... Czyżbyś była fanką The Saturdays?

      Usuń
  8. Ja teraz zacznę testować serum od Babuszki Agafii, chociaż, nie liczę na wielkie cuda ;)
    Tak btw, masz śliczne brwi! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem ciekawa soku z imbiru kupny czy domowy?:) Osobiście piję codziennie wodę z imbirem, cytryną, miodem i domowym sokiem malinową i cera wygląda znacznie lepiej, przyrostu włosów nie przyspieszyła ale wydaje mi się ze zahamowała wypadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czy używając wcierki jedynie co dwa dni, czyli wtedy kiedy myje włosy, bardzo ograniczam działanie kosmetyku? moje włosy są bardzo porowate, nawet najbardziej złożona pielęgnacja (olej, maska/odżywka, mycie skóry głowy, maska, olej na końce i wierzchnią warstwe włosów) nie jest w stanie ich obciążyć :D i z tego też powodu troche obawiałabym sie codziennego mycia. do tej pory używałam jedynie jantaru, jak Twoim zdaniem wypada on na tle innych wcierek ? i kolejne pytanie: kuracja wewnętrzna jest odpowiedzialna za efekt nitro (:P) porostu włosów, ma aż takie znacznie (przy stosunkowo zdrowej diecie) ? póki co mój system sprawdza sie nie najgorzej, fryzjerka nawet zauważyła mnóstwo nowych włosów na całej głowie :) przy suszeniu widać było jak mniej wiecej 10 cm od skóry głowy zaczyna sie pierwszy wysyp starych babyhair (moje nastolatki :P ) i im bliżej nasady tym ich więcej :) w tym momencie chyba powinnam dodać, że 7 lat temu (ehh to gimnazjum) z pięknych, gęstych długich włosów zrobiła mi sie marna sucha kiteczka, przez codzienne suszenie włosów gorącym powietrzem i brakiem jakichkolwiek odżywek. ale dzięki temu od kilku lat już (od środka liceum chyba) wiernie śledze Twoje bloga, aczkolwiek odzywam sie tutaj chyba pierwszy raz :D hmm, chyba wykorzystam te okazje żeby Ci podziękować, bo chociaż jeszcze jestem daleka droga mnie czeka, to wszelkie sukcesy zawdzięczam głównie Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co to jest właściwie ta placenta?

    OdpowiedzUsuń
  12. wcierke wciera sie co trzy dni ; ) nie codziennie. i ja mam busz na glowie a spokojnie mi wcierka wystarczyla

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej Natalko! Mam do Ciebie pytanie :) Znalazłam swoje odżywkowe KWC i jest odżywka zwiększająca objętość Equilibra. Przez ostatnie miesiące myślałam,że jak będę stosować emolientową pielęgnację (każde mycie: olej-delikatny szampon-emolientowa maska/odżywka) to w końcu poprawi się stan moich włosów. Tymczasem ostatnimi czasy zauważyłam,że jak umyję włosy delikatnym szamponem i nałożę tę odżywkę to moje włosy są śliskie, gładkie, ale też puszyste (czyli tak jak uwielbiam). Myślałam też zawsze,że mam zniszczone włosy,ale teraz wydaje mi się,że są po prostu suche. Połączyłam oba fakty i zdaje mi się,że moje kłaczki po prostu potrzebują więcej nawilżaczy niż emolientów, albo służy im skład odżywki Equilibra- nie potrafię stwierdzić. Skoro odkryłam jak moje włosy mogą mieć małym wysiłkiem Good Hair Day, chcę przejść na bardzo minimalistyczną pielęgnację: codziennie szampon+odżywka Equlibra, 2 razy w tygodniu przed myciem olej+odżywka Garnier AiK i raz w tygodniu maska. I tu moje pytanie: po przeanalizowaniu składu odżywki Equilibra, wydaje mi się,że służy mi aloes w składzie, dlatego jako ową maskę chcę wybrać aloesową maskę Natur Vital- myślisz,że w moim przypadku się sprawdzi i czy to nie będzie za dużo podobnych produktów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska Equilibra ma też emolienty, więc prawdopodobnie Twoje włosy są właśnie suche i potrzebują i tego, i tego. :) NaturVital sprawdzała się u mnie jak miałam mocno suche, sztywne i porowate włosy, więc też ją pewnie polubisz :-) Minimalizm jest najlepszy <3

      Usuń
  14. Chcialabym ja kiedys przetestowac:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używałam ampułek z Seboradin i naprawdę kuracja była skuteczna :) Muszę spróbować Placenty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wcieram seboradin niger od 3 miesięcy i efekty są zadowalające ;) Jedyny minus- na mnie lotion nie jest wydajny, butelka znika po 2 tygodniach, w życiu nie starczyłaby mi na miesiąc, jak czytam na niektórych blogach. O placencie też myślałam ale chyba jest odrobinę za droga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wcierałam w zakola placente po umyciu włosów tak jak Ty i jest to jak do tej pory jedyna wcierka po której widze wyraźny efekt. Mam zamiar jeszcze do niej wrócić i wcierać w cały skalp. Aktualnie od 2 tygodni wcieram amol;) sama jestem ciekawa efektów;) może jest ktoś po takiej kuracji i moze sie pochwalić wrażeniami?
    Iwonka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonka, daj znać jak się sprawdzi Amol po kilku tygodniach :) Sama jestem ciekawa!

      Usuń
  18. Myślałam, że to cudo droższe a tu wcale nie chociaż dla mnie i tak za drogie. Musiałabym kupić dwa opakowania. Zresztą i tak mam dość sporo baby hair od samego wcieranie oleju i masażu. Jutro kupuje jantar, tak dla eksperymentu. Mimo, że nie mam włosów do pasa a skręt często robi niespodzianki to i tak je kocham. Po 5 miesiącach włosomaniactwa nie wymagam już od włosów niczego. Nie jest to poddanie się po prostu wiem, że na obecną chwile nic więcej nie moge zrobić a włosy i tak są ładniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  19. To jest chyba to czego właśnie w tym momencie szukam :) Trzeba zakupić w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy do koktajlu z natki i jablka moge uzyc zamrozonej natki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję tylko mrożoną :) No, chyba że latem :D

      Usuń
  21. Zawsze wcierałam wcierki wieczór przed dniem w którym myje włosy. Zaskoczył mnie fakt, że źle to robie :( dlaczego stosowanie wcierek na nieświeżą skórę głowy wzmagają wypadanie włosów??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ nadmiar łoju i potu zmiękcza skórę głowy, rozluźnia mieszki włosowe i sprawia, że włosy chętniej wypadają, a efekt ten potęguje nałożenie dodatkowego preparatu + masaż :)

      Usuń
    2. Agata, ja robię tak samo i włosy nie lecą mi wcale, a myję włosy co 2 dni. Nie wyobrażam sobie użycia wcierki śmierdzącej czarną rzepą i wyjścia " do ludzi". Podejście Natalii w tej sprawie wydaje mi się trochę paranoidalne ;)

      Usuń
    3. To są moje odczucia, każdy organizm jest inny i może inaczej reagować na poszczególne czynniki.

      Usuń
  22. Ja używałam tej wcierki jakiś czas temu i nigdy wiecej do niej nie wroce... Prawie od samego początku zaczęły mi bardzo wypadać po niej włosy, ale używałam jej dalej spodziewając sie spektakularnych efektów i tak zuzylam do końca. Im dalej, tym wiecej włosów wypadało. Troszeczkę baby hair było, ale na pewno nie tyle co włosów mi wypadło...

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam obie wersje (hp i mil mil) i ta droższa działa o niebo lepiej. Niestety na razie finanse mi na nią nie pozwalają. A po HP miałam SZCZOTKĘ baby hair:) Śmiesznie to wyglądało. Do dziś mam dwie warstwy różnej długości

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przepadam za wcierkami w ampułkach, może i są skuteczne ale nie pamiętam o tym żeby regularnie ich używać, bo są mało wygodne. Myję włosy codziennie rano i mam na to niewiele czasu a na wcierki już w ogóle, ale ponieważ wypadło mi bardzo dużo włosów na początku włosomaniactwa przez eksperymenty i mycie włosów facelle, BDFM i tym podobnymi wynalazkami, zdecydowałam, że muszę czymś wzmocnić i odżywić cebulki. Włosy wyłaziły garściami, straciłam ich połowe widać było prześwity, zmieniłam szampon na Garnier z białą glinką i po każdym umyciu rano psikam skalp mgiełką Radical, kiedy włosy są jeszcze mokre. Nie dość, że fajnie nawilża pomimo alkoholu wysoko w składzie to jeszcze zauważyłam, że nowe włosy rosną grubsze (średnica pojedynczego włosa jest zauważalnie większa), a baby hair jest tak dużo, że nie mogę ich ogarnąć. W używaniu mgiełki jestem bardzo systematyczna, używam jej codziennie po umyciu włosów od kilku miesięcy bez przerw. Zużyłam około 5 butelek, a efekt można zobaczyć tutaj --->http://djien.w.interii.pl/Zdjecia/Rysunek1.jpg Mgiełka kosztuje 8-9 zł i jest bardzo wydajna, mnie wystarcza na ponad miesiąc używania.

    OdpowiedzUsuń
  25. największą wadą tej wcierki jest to, że jest zrobiona z ŁOŻYSKA LUDZKIEGO! Dziwię się, że żadnej z was to nie rusza

    OdpowiedzUsuń
  26. a co w tym takiego, ze z lozyska? co to ma do rzeczy? lozysko sie wyrzuca po porodzie, wiec co w tym zlego zeby zrobic z niego wyciag i uratowac komus wlosy? nie rozumiem ;///// nie ma sensu popadac w paranoje http://mamdziecko.interia.pl/eksperci/polozna/news-co-po-porodzie-dzieje-sie-z-lozyskiem,nId,619022

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to powiem Ci co w tym złego:
      1. Kobiet nie informuje się, że łożysko zostanie sprzedane do celów kosmetycznych. Kobieta nie ma możliwości zachowania łożyska, a szpitale na tym zarybiaja na lewo (oficjalnie łożyska są utylizowane).

      2. Skoro są kosmetyki z zarodkami ludzkimi to nie zdziwiłoby mnie również gdyby niektóre łożyska pochodziły z aborcji, a nawet gdyby zdarzały się kobiety celowo do tego zapładniane.

      Usuń
    2. Jakaś teoria spiskowa dziejów? Weź się kobieto uspokój, bo tematyka bloga związana jest z pielęgnacją, a tu widzę jakis offtop się zaczyna robić na tematy medyczno - etyczne. Jak Tobie taki produkt ze względu na skadniki nie pasuje to nie używaj. Nas zostaw w spokoju.

      Usuń
    3. Anonimowy z 14.07 - mnie rusza. Najbardziej mnie dziwi hipokryzja dziewczyn, które są wegetariankami/wegankami i nie ruszą niczego co jest pochodzenia zwierzęcego a nie mają oporów w stosowaniu placenty

      Usuń
    4. "Kobieta nie ma możliwości zachowania łożyska" - po co kobieta miałaby je zachowywać? Po co? Nie wyobrażam sobie zatrzymania łożyska po porodzie... Zresztą - po co, żeby obramować i powiesić na ścianie? Szczerze mówiąc, to jest dla mnie bardziej dziwne i nie po kolei, niż to, że łożyska są wyrzucane czy też robią z nich kosmetyki. To i tak niepotrzebna nikomu ludzka resztka, więc jeśli może się na coś przydać to czemu nie skorzystać?
      Nastya

      Usuń
    5. Jak dobrze, że nie jestem wegetarianką, a tym bardziej weganką i mnie takie rzeczy kompletnie nie ruszają. I widzę przy okazji, że mnie wolno w takim razie używać Placenty (co mam w planach), ale jak już bym nie jadła mięsa to jestem hipokrytką? Pomyśl sobie, że ludzie nie jedza mięsa z różnych powodów. Nie tylko dotyczy to miłości do zwierząt, ale też innych względów.

      Bo to takie myślenie a la pies ogrodnika: ja nie ma z tym co zrobić ale ktoś inny też nie będzie miał korzyści.

      Usuń
    6. "Kobieta nie ma możliwości zachowania łożyska" - po co kobieta miałaby je zachowywać? ano chociażby po to, żeby miała prawo je sprzedać wg własnego uznania, a nie żeby szpitale na tym pokątnie zarabiały (podkreślam pokątnie! bo nikt się nigdy do tego oficjalnie nie przyzna). "Weź się kobieto uspokój, bo tematyka bloga związana jest z pielęgnacją, a tu widzę jakis offtop się zaczyna robić na tematy medyczno - etyczne. " a co w tym dziwnego? Świat można rozpatrywać pod kątem etycznym niezależnie od tematu, czy to ciuchy szyte w Bangladeszu, czy to Amber Gold, czy to kosmetyki testowane na zwierzętach, albo produkty z ludzkich części. "Nas zostaw w spokoju." Oj widzę, że zabolało :)

      Usuń
    7. Mnie nie zabolało. Powiem więcej: jak sie kiedyć dorobię dziecka, to po jego urodzeniu raczej to ono będzie dla mnie centrum świata, a nie efekt uboczny jakim jest łożysko. Jak ktoś będzie chciał to niech sobie z niego nawet firanki szyje. Można rozpatrywać, ale jeśli ma sie z kim to robić, czyli w prostym tłumaczeniu, jeśli ktoś wyrazi na to zgodę. A tutaj tylko Ty widzisz problem i jątrzysz. Do ciuchów w Bangladeszu odnosić się nie będę, bo pewnie połowa mojej szyfy o te rejony zachaczyła, kosmetyki kupuje różne, i nie czytam gorączkowo listy firm testującej na zwierzętach przed każdym wyjściem do drogerii. Gorzej! Ja nawet śmiem nosić skórzane kurtki, buty i mam futro. Acha, niestety jestem okrutna bo zamierzam wszystko powyrzsze robić dalej. PS. No coć mnie boli, gardło bo jestem przeziębiona :) PS2. Proponuje mieliskę przed snem i znalezienie sobie forum o tematyce etyki różnorakiej:)

      Usuń
    8. Tak jak szpitale na łożyskach, tak wszystkie inne instytucje, firmy zarabiają na nas i robią nas w balona i to w gorszy sposób niż pokątne sprzedawanie łożysk, których i tak większości kobiet - nie ma się co oszukiwać - one nie obchodzą. Są dużo gorsze rzeczy wkoło nas. Jeśli mielibyśmy nie korzystać z tego co różne grupy ludzi uznają za nieetyczne musielibyśmy być kompletnymi outsiderami, w dzisiejszych czasach uważam to za niemożliwe. Niech każdy ocenia siebie i swoje przekonania i żyje zgodnie z nimi a nie ocenia i miesza się w świadome decyzje dorosłych ludzi. Jeśli uważasz, że to nieetyczne - proszę bardzo, nikt Ci nie każe z tego korzystać. Natomiast takie myślenie baby spod warzywniaka typu "Dziwię się, że żadnej z was to nie rusza" już uważam za niestosowne. Każdy ma inny próg wrażliwości, inne poglądy i szanujmy to i pilnujmy własnej dupy. Ktoś jest weganinem - ok nie mieszam się, nie oceniam, bo to jego życie i jego sprawa, to samo z używaniem kosmetyków z łożyska i wielu innych rzeczy.

      Usuń
  27. Wiele wcierek już wypróbowałam, ale tej jeszcze nie. Cena jest stosunkowo niska, więc pewnie się kiedyś skuszę na taką kuracje.
    Masz bardzo ładny kolor oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Natalko , naprawde masz piekne wlosy i podziwiam Twoja pielegnacje :)
    Jako ze ta wcierka zawiera alkohol , co sadzisz o takich wcierkach ? Myslisz ze mozna je nakladac codziennie ? Na wszelki wypadek np zmieszana z oliwa z oliwek. Od kilku dni codziennie wcietam AMOL ^^ Odpukac , nie widze skutkow ubocznych ale jednak trapi mnie ten ALKOHOL w skladzie ;//
    Ty co o tym uwazasz ?
    Bede przewdzieczna za Twoja odpowiedz, pozdrawiam Cie serdecznie :)
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie można wcierać codziennie, ale warto obserwować skórę, aby jej nie przesuszyć. Wtedy wystarczy nałożyć na skórę głowy prostą odżywkę przed myciem, aby ją nawilżyła. :)

      Usuń
    2. Dzieki slicznie za odpowiedz :) mam nafzieje ze Amol sie sprawdzi ! ;) pozdrawiam :*

      Usuń
  29. Cześć, mam prośbę do Was, proszę byście powiedziały mi co sądzicie o składzie i cud właściwościach tego zestawu kosmetyków do włosów:
    http://www.sklep.tahe.pl/magic-pack-shampoo-zero-szampon-do-wlosow-bez-soli-250-ml-magic-mask-intensywna-maska-bez-splukiwania-125-ml-p-1251.html

    Skład szamponu:
    Aqua (water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Cocoamphodiacetate, Cocamide DEA, Hydrolyzed Kreatin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polyquaternium-10, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract/Xanthan Gum/Glycerin/Lecithin, Argania Spinosa, Nelumbium Speciosum Flower Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum (fragrance).

    Skład maski:
    Aqua (water), Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Behentrimonium Chloride, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylene Glycol, Quaternium-80, Panthenol, Hydrolyzed Soy Protein, Isopropyl Alcohol, Phenoxyethanol, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Calendula Officinalis Flower Oil, Carica Papaya Fruit Extract, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum (fragrance).

    A może znacie je i możecie coś o nich więcej już powiedzieć niż tylko analiza składu?
    Z góry dziękuję :)
    Jola

    OdpowiedzUsuń
  30. Skład ocenia się zawsze pod kątem rodzaju włosów/skóry głowy, więc trudno mi się wypowiedzieć. W odniesieniu do moich włosow - nie kupiłabym żadnego z produktów. Maska zbyt mało emolientowa, natomiast szampon za mocno obciążający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kosmetyki mojej mamy, ona regularnie od kilku lat rozjaśnia włosy przez co czupryna znacznie jej się przerzedziła a jej włosy bardziej przypominają w strukturze puszek niż zwykły ludzki włos. Są więc bardzo zniszczone. Poza tym codziennie rano myje je szamponem którymś z serii Fructis i podsuszone układa na lokówce. Więc co myślisz pod tym kątem?
      Jola

      Usuń
    2. Jola, a czy to nie jest przypadkiem zestaw dla podtrzymania efektów keratynowej regeneracji Tahe? Stąd pewnie szampon bez soli... Nie wiem, co napisze Natalia, ja bym dodała coś typowo emolientowego i może olejowanie chociaż raz na jakiś czas. No i pytanie, co to za lokówka (szczotka obrotowa czy zwykła lokówka, jeśli do rugie, może warto byłoby pomyśleć nad szczotką).

      Usuń
    3. Tak, mama używa zwykłej lokówki, fryzjerka robiła jej ostatnio właśnie jakąś kurację i kazała stosować po tym te kosmetyki.
      Jola

      Usuń
  31. mi w zeszlym roku przeszla mania wcierania. mimo stosowania wcierek tylko przed myciem to skora szybciej sie przetluszczala, wlosy mocno wypadaly caly okres wcierania, nigdy nic nie przyspieszylo mi porostu (moje najwieksze rozczarowanie, choc na szczescie wlosy rosna mi szybciej niz przecietny 1cm/mies i w 2 lata i 1 miesiac zapuszczania naturalnych wlosow dorobilam sie 38,5cm naturalnego odrostu :)). baby hair troche bylo, ale znacznie wiecej mam od samej suplementacji i zdrowego odzywiania. poza tym te substancje w gotowych wcierkach o watpliwej korzysci dla organizmu, a sa dostaja sie przez skore, np. wszechobecne dmdm hydatoin... no, zbyt duzo negatywow jak na wysilek i pieniadze ktore w to wkladalam. pozostalam tylko przy kozieradce wcieranej okresowo przy wzmozonym wypadaniu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przepraszam,że zabieram Ci czas ale mam pytanie:). Zmagam się z wypadaniem włosów, niestety. Jakiś czas temu było fantastycznie, dziennie wypadało mi może po 10-20! Byłam zachwycona, myślę że w dużej mierze jest to kwestia stresu. Mam jednak takie pytanie, otóż od około dwóch lat do każdego mycia używam delikatnego szamponu z Alterry. Myślisz, że może mi to troche szkodzić? Po nim moje włosy są bardziej przesuszone niż po zwykłych szamponach, myślałąm że jest to kwestia braku silikonów;). Czy może jednak ten szampon nie domywa odpowiednio łoju itd i to powoduje przesuszenie, a co za tym idzie wzmożone wypadanie włosów? I czy mogę bez obaw używać szamponów z SLS czy odżywek, nie powinno mi to zaszkodzić? Dodam że głowę myję co 2 dni i zawsze używałam byle czego, ale odkąd pojawił się problem z wypadaniem jestem przerażona, gdy muszę użyć czegoś z "agresywniejszym" składem. Z góry bardzo dziękuję i wybacz za zawracanie głowy;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon zawiera alkohol który może wysuszać włosy a detergent w nim użyty wcale do super delikatnych nie należy. Polecam mycie babydreamem albo szamponami rosyjskimi np. naturia siberica

      Usuń
  33. Szampony Alterry zawieraja alkohol wysoko w skladzie, to moze przyczyniac sie do przesuszenia skory glowy, a przesuszenie z kolei moze byc przyczyna wypadania, chociaz w tym przypadku moze to byc rowniez spowodowane niedostatecznym oczyszczeniem skalpu przez zbyt delikatny szampon. Nie bala bym sie szamponow z sls, a jesli obawiasz sie ze sa zbyt mocne stosuj je poprostu do oczyszcznia co kilka myc. Ja bym sprobowala oczyscic dokladnie skore glowy i wlosy szamponem chelatujacym i nawilzyc maseczka np aloesowa naturvital, albo biovax do suchych, po kilku takich zabiegach wypadanie powinno sie zmniejszyc, moze nawet ustanie, jesli przyczyna nie lezy glebiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;). Właściwie myślałam że ten alkohol w składzie to emolient i że nie zaszkodzi, ale w takiej sytuacji mam mieszane uczucia. W każdym razie dziękuję za radę, postaram się tym nie martwić, obserwować włosy i co kilka dni myć mocniejszym szamponem.

      Usuń
  34. mam dosc nietypowe pytanie, prosze o odpowiedz: czy wyrwane wlosy odrastaja nawet jak sa wyrwane cebulki? Slyszalam, ze tak, gdyz sie odradzaja na nowo.. z gory dziekuje :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli korzeń nie jest uszkodzany podczas wyrywania to pewnie tak. Mimo wszystko nie warto wyrywać włosów :)

      Usuń
    2. tak wyrwany włos będzie odrastać (nawet wyrwany z cebulką) dopóki nie zostanie uszkodzony mieszek włosowy i pod warunkiem, że żadne czynniki wewnętrzne, bądź zewnętrzne nie utrudnią tego wzrostu.

      Usuń
  35. Oooo! Zainteresują się nią dogłębniej! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. 29:28
    Niech żyje Polska! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam pytanie odnośnie odżywki do włosów Isana, czy ten skład jest w miarę bezpieczny dla cienkich, słabych włosów?

    Skład:
    AQUA, CETEARYL ALCOHOL, PROPYLENE GLYCOL, QUATERNIUM-87, HYDROXYETHYLCELLULOSE, BEHENTRYMONIUM CHLORIDE, DISTEAROYLETHYL HYDROXYEDHYLMONIUM METHOSULFATE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, PRUNUS DOMESTICA SEED OIL, PANTHENOL, PARFUM, STEARAMIDOPROPYL DIMETHYLMINE, CITRIC ACID, BENZYL SALICYLATE, LIMONENE, ISOPROPYL ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, BENZOIC ACID, DEHYDROACETIC ACID.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien być OK. :) Jeśli będzie obciążać, nakładaj ją przed myciem. :)

      Usuń
    2. dziękuję bardzo, cieszę się. Mam nadzieje, że nie spotęguje to wypadania, nie będzie zbyt agresywne dla moich włosów. Pozdrawiam, jesteś moim włosowym autorytetem !

      Usuń
  38. Testowalam kiedys te lub podobna placente jednak sie nie sprawdzila, to mnie sklonilo do zaryzykowania i kupienia raz a dobrze( i slusznie ): polecam placente (a tak naprawde nazywa sie "placen") firmy WT Method, naprawde dziala, stosowalam wiele wcierek i jedynie ta sprawdza sie u mnie od wielu lat, opanowala nawet straszne wypadanie wlosow po porodzie (w mieszkaniu byl doslownie dywan z moich wlosow, po czesci dlatego ze siegaja pasa). Mimo ze myje wlosy baaardzo rzadko ( 1 raz w tygodniu) a producent zaleca czestsze stosowanie - pozostaje przy swoim trybie mycia i wcierka nadal dziala.Nie przetluszcza wlosow ani troche.

    OdpowiedzUsuń

Polecane2